Zdychamy, nie?

Moderator: triarius

Awatar użytkownika
triarius
Posty: 152
Rejestracja: pt lut 13, 2009 6:08 pm
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Zdychamy, nie?

Postautor: triarius » pt mar 05, 2010 5:32 pm

Trza by chyba zwinąć ten kramik... :idea:
Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
http://triarius.pl - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Awatar użytkownika
Krzysztof J. Wojtas
Posty: 5
Rejestracja: czw lut 12, 2009 11:57 am

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: Krzysztof J. Wojtas » sob mar 06, 2010 11:37 am

Tygrysie
Prowadzenie takich form prezentacji poglądów jest trudne i chyba z zasady skazane na niepowodzenie.
"Obsługuję" S24 i NP - i coraz częściej łapię sięna tym, że to dla mnie za dużo.
Z kolei zająć się czymś monotematycznie - to nudne zwłaszcza, że brak widocznych powiązań między netem i realem.
Pomyśl zatem o działaniu - może tą drogą dałoby się coś zrobić/
Mam na myśli tworzenie elit - w duchu swojego apelu. Jeśli potzreba przedstawię ponownie założenia i warunki realizacji z widokiem na powodzenie.
Ale do tego trzeba przynajmniej jakiejś grupy kilkunastu osób. Na poczatek.
Dałoby się zebrać? Sam jestem za słaby, a nawet kilka osób z czasem "padnie" - to wymaga stabilnych reguł w dłuższym okresie. A ja jestem coraz starszy.
Krzysztof J. Wojtas

Awatar użytkownika
triarius
Posty: 152
Rejestracja: pt lut 13, 2009 6:08 pm
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: triarius » sob mar 06, 2010 5:45 pm

Krzysztof J. Wojtas pisze:Tygrysie
Prowadzenie takich form prezentacji poglądów jest trudne i chyba z zasady skazane na niepowodzenie.
"Obsługuję" S24 i NP - i coraz częściej łapię sięna tym, że to dla mnie za dużo.
Z kolei zająć się czymś monotematycznie - to nudne zwłaszcza, że brak widocznych powiązań między netem i realem.
Pomyśl zatem o działaniu - może tą drogą dałoby się coś zrobić/
Mam na myśli tworzenie elit - w duchu swojego apelu. Jeśli potzreba przedstawię ponownie założenia i warunki realizacji z widokiem na powodzenie.
Ale do tego trzeba przynajmniej jakiejś grupy kilkunastu osób. Na poczatek.
Dałoby się zebrać? Sam jestem za słaby, a nawet kilka osób z czasem "padnie" - to wymaga stabilnych reguł w dłuższym okresie. A ja jestem coraz starszy.


To nie całkiem tak.

Tutaj żadnej pracy z mojej strony nie ma, to by sobie mogło istnieć, po prostu szkoda, żeby dwóch ludzi, których to nieco wciąż kręci, gadało z poczucia obowiązku. Za mało jest ludzi myślących w tych kategoriach (co dla mnie jest fatalną sprawą i smutną), ale cóż - Polacy wolą przekomarzanki z Palikotem i/lub przywracanie standardu złota w czasie konwentykli pod trzepakiem.

To się całkiem nieźle kręciło, ale jeden się obraził, bo pożartowałem z jego egzaminów z Ulepszania Europejskiej Biurokracji... Za naszych czasów, w kochanym peerelu, sam wiesz... myśmy takich rzeczy nie traktowali poważnie i nam to uchodziło. Gość - swoją drogą niezwykle sieroznyj, jak na tak młodego i bystrego, ale też prawnik, co co się dziwić - poczuł się urażony, a poza tym pewnie stwierdził, że jak mu obrzydzimy takie nauki, to skończy kopiąc rowy... No i znikł, a TFMS straciło bardzo cennego uczestnika.

Nie wspominając już o jednym takim chłopięciu, który najpierw mnie dręczył, żebym coś w rodzaju tego forum zrobił, ale w międzyczasie zdążył odświeżyć duchową więź z rynkowymi liberałami spod osiedlowego trzepaka, stwierdził, że oni jednak mu bliżsi, no i nie ma tu jednego z obiektywnie najlepiej wyszkolonego szpęglerysty w tym naszym smutnym kraju, na którego początkowo naprawdę liczyłem. Ale cóż, skoro gość ma takie zagrania, jakimi się ostatnio popisuje, przestałem żałować. Tylko po prostu ludzi jest mało, to całkiem obiektywny fakt, który nam tu przeszkadza rozwinąć przysłowiowe skrzydła.

Ja głęboki pesymista i nie uważam, by to była jakaś "działalność". Po prostu robię swoje, żeby nie być lemingiem, bydłem, czy inną bezmózgą, bezjajeczną zmanipulowaną masą. Gdyby z tego miała wyjść kontrrewolucja, oczywiście bym się cieszył, ale ja sobie takich złudzeń nie robię.

Tym bardziej jednak mnie razi, że masa ludzi, którzy w kontrrewolucję (tak czy inaczej nazwaną) wierzą i podobno jej pragną, postępuje tak jak postępuje. Książki sobie na http://alibris.com za 40 dolarów nie kupią, ale tę samą forsę przepiją co najmniej raz na tydzień, albo wydadzą na coś równie wzniosłego. I nadal uważają się za "walczącą prawicę".

Ja tego nie rozumiem! Tyle gadam o Ardreyu, niektórzy ponoć przejmują się tym, co gadam, a ilu ludzi zadało sobie trud przeczytania tego Ardreya? To nie jest trudna niemiecka filozofia, Ardrey to np. scenarzysta Ben Hura, to się da czytać bez większego wysiłku. Że po angielsku? Cóż, trza znać! I należało przetłumaczyć na polski już dawno, dla tych, co jednak nie potrafią się nauczyć. Ile mogą kosztować wszystkie 4 książki Ardreya w internecie? Sto dolarów? Oczywiście, kupić dziecku bardziej bajerzastą komórkę albo tornisterek, to jest prawicowe - kupić i przeczytać książkę, to już nie!

Nie zmuszam nikogo, by trenował BJJ czy inne zapasy - to jednak może być dla kogoś trudne i niemal niewykonalne. Ale wydaje mi się, że nasza "prawica" po prostu ma w dupie i robi tylko to, na co ma ochotę, a potem do tego dorabia różne "prawicowe" ideologie. Nie chcę podawać konkretnych przykładów, kto i co, bo nie chodzi mi tu o kłótnie czy choćby polemiki, ale znam ich masę.

Tobie w każdym razie naprawdę dziękuję za zabranie głosu na TFMS i proszę, jeśli to możliwe, częściej. (Bez urazy, jeśli coś tu zabrzmiało szorstkawo. Dobra? Szpęgleryści, wiesz, nie potrafią owijać w bawełnę.) :twisted:
Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://triarius.pl - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Amalryk
Posty: 78
Rejestracja: pt gru 18, 2009 9:56 pm

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: Amalryk » pn mar 08, 2010 5:34 pm

triarius pisze:Trza by chyba zwinąć ten kramik... :idea:

Trochu jeszcze poczekajmy ! Zwinąc zawsze zdążysz ! Może jeszcze paru wariatów się przyklei (bez obrazy - ale za takich dżentelmeni z naszymi poglądami w tzw. meinsztremie uchodzą). A na obrażalskie "mimozy" szkoda fatygi, może to i lepiej, z takimi jak przyjdzie co do czego to zapakujesz się na minę - sądząc że jesteś z kumplami wdasz się w rozpierduchę, a potem cię wyniosą - bo kamraci się byli zesrali (a wiem co mówię).

Awatar użytkownika
triarius
Posty: 152
Rejestracja: pt lut 13, 2009 6:08 pm
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: triarius » wt mar 09, 2010 1:23 am

Amalryk pisze:
triarius pisze:Trza by chyba zwinąć ten kramik... :idea:

Trochu jeszcze poczekajmy ! Zwinąc zawsze zdążysz ! Może jeszcze paru wariatów się przyklei (bez obrazy - ale za takich dżentelmeni z naszymi poglądami w tzw. meinsztremie uchodzą). A na obrażalskie "mimozy" szkoda fatygi, może to i lepiej, z takimi jak przyjdzie co do czego to zapakujesz się na minę - sądząc że jesteś z kumplami wdasz się w rozpierduchę, a potem cię wyniosą - bo kamraci się byli zesrali (a wiem co mówię).


Nie, jasne. Po prostu chciałem wiedzieć, czy pies z kulawą nogą jeszcze się tym interesuje. Jeśli tak, to może to poczekać nawet i parę lat, aż się paru obudzi. (Wcześniej i tak nam ocenzurują ęternet, albo i gorzej.)

Kumple zaś to faktycznie dno! :evil:
Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://triarius.pl - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Strus
Posty: 11
Rejestracja: sob sty 09, 2010 3:09 pm

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: Strus » ndz mar 14, 2010 8:59 pm

Tygrysie, niecierliwe stworzenie.

Są tacy, co się interesują.
Np. ja.
Tylko ostatnio słabsze strony mojej natury przeważyły i nic nie zrobiłem w tym kierunku, tracąc czas na mniej poważne sprawy. :oops:

Odczekaj, gdyż niedługo W KOŃCU zabieram się za zebranie i upublicznienie tu moich notatek z "Social Contract" Ardreya.
A to chyba najlepsze miejsce.

Awatar użytkownika
triarius
Posty: 152
Rejestracja: pt lut 13, 2009 6:08 pm
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: triarius » pn mar 15, 2010 1:23 am

Strus pisze:Tygrysie, niecierliwe stworzenie.

Są tacy, co się interesują.
Np. ja.
Tylko ostatnio słabsze strony mojej natury przeważyły i nic nie zrobiłem w tym kierunku, tracąc czas na mniej poważne sprawy. :oops:

Odczekaj, gdyż niedługo W KOŃCU zabieram się za zebranie i upublicznienie tu moich notatek z "Social Contract" Ardreya.
A to chyba najlepsze miejsce.


Tak, właśnie odkryłem i przeczytałem. Genialna sprawa, dzięki!

Kiedyś jeszcze może skomentuję niektóre punkty, na razie po prostu podziękowania i zachwyt.
Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://triarius.pl - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Awatar użytkownika
triarius
Posty: 152
Rejestracja: pt lut 13, 2009 6:08 pm
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: triarius » wt mar 30, 2010 4:33 pm

Ludzienie - mam utrupić bloga, żeby to się zaczęło @#$%^ ruszać? :evil:
Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://triarius.pl - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Awatar użytkownika
mustrum
Posty: 63
Rejestracja: pt lut 13, 2009 12:21 pm

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: mustrum » wt mar 30, 2010 9:09 pm

Patience is a virtue.


Of course virtuous virgins are boring :) Chwyla moment i na forum wracam. Na bloga zresztą też. Don't be so bathed in hot water :D.
Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

Strus
Posty: 11
Rejestracja: sob sty 09, 2010 3:09 pm

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: Strus » sob kwie 03, 2010 6:11 pm

Utrup wiosnę, bo w ogrodzie trza pracować. Lubię to, choć do Mehmeda II jeszcze mi daleko :)

Awatar użytkownika
triarius
Posty: 152
Rejestracja: pt lut 13, 2009 6:08 pm
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: triarius » sob kwie 03, 2010 7:31 pm

Strus pisze:Utrup wiosnę, bo w ogrodzie trza pracować. Lubię to, choć do Mehmeda II jeszcze mi daleko :)


Jak wiosnę mam utrupić? (Łatwiej strusia.)

Swoją drogą wpisałem na blogasku nudny, ale istotny, kawałek drążący w samych trzewiach Szpęgleryzmu Stosowanego. Gdyby ktoś chciał, mógłby o tym zapogadać tutaj, przynajmniej równolegle.

Nie chcę nikogo przemocą zmuszać do pisania, ale czy lewizna znowu musi się cieszyć, że nam nie wyszło? Nie wystarczy już upadek TXT, czy fakt, że z wielkiego dzieła Iwony o Mulieryźmie powstały ino 3 odcinki? :evil:
Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://triarius.pl - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Awatar użytkownika
Jaku
Posty: 77
Rejestracja: ndz lut 15, 2009 11:43 pm

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: Jaku » pt sie 06, 2010 9:49 pm

Co za marazm niepotrzebny!

Ja na przykład przestałem się udzielać w ogóle w necie bo mam teraz bardzo absorbującą pracę, co nie zmienia faktu, że kontrrewolucja to nie jest dla mnie zapomniane hasło.

Z kolegą przez cały wrzesien mamy zamiar napierać z wiatrówki coby poćwiczyć (bezpoborowi jesteśmy) i może coś z tego będzie.

Maksymalizm nas zniechęci, minimalizm da jako taką nadzieję.

Awatar użytkownika
triarius
Posty: 152
Rejestracja: pt lut 13, 2009 6:08 pm
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: triarius » pt sie 06, 2010 9:55 pm

Jaku pisze:Co za marazm niepotrzebny!

Ja na przykład przestałem się udzielać w ogóle w necie bo mam teraz bardzo absorbującą pracę, co nie zmienia faktu, że kontrrewolucja to nie jest dla mnie zapomniane hasło.

Z kolegą przez cały wrzesien mamy zamiar napierać z wiatrówki coby poćwiczyć (bezpoborowi jesteśmy) i może coś z tego będzie.

Maksymalizm nas zniechęci, minimalizm da jako taką nadzieję.


Czyli mam się zamknąć i do niczego nie nawoływać, tak?

A co do wiatrówki - fajnie. (Tyle mi wolno powiedzieć? ;-)

Mówisz o wiatrówce długiej, czy krótkiej? Bo w pistoletach wiatrówkach cholernie wkurza mnie brak odrzutu, czyli w sumie realizmu. Prawdziwy pistolet, nawet z ćwiczebną, tanią amunicją, kopie tak, że tego po prostu nie sposób ignorować. Przy strzelaniu z broni długiej, z podparcia, z leżenia itd., to już by się dało ew. ignorować. Z pistoletu nie sposób.

Mam dwa całkiem niezłe pistolety-wiatrówki, ale jakoś całkiem mi przeszła ochota z nimi się bawić, od kiedy na strzelnicy postrzelałem z Glocka.
Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://triarius.pl - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Awatar użytkownika
Jaku
Posty: 77
Rejestracja: ndz lut 15, 2009 11:43 pm

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: Jaku » sob sie 07, 2010 12:23 am

Długa ale niestety ASG i nie będzie się dało przyzwyczaić do huku. No ale powolutku, wszystko po kolei.

Nie chodzi o to by się zamknąć, chciałem dodać otuchy:) Sam jestem zniesmaczony np. takimi tekstami jak te dwa dzisiejsze Spita tym bardziej że jeden pojechał po mnie i po krzyżu więc traktuje to jak podwójne ad personam. Ale ma chłopaczek ego takie, że wypadałoby mu takie ASG podstawić pod nochal i wypytać z poglądów. Wtedy jego cytat z Szymborskiej miałby zastosowanie w praktyce;)

Amalryk
Posty: 78
Rejestracja: pt gru 18, 2009 9:56 pm

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: Amalryk » śr sie 18, 2010 11:53 am

triarius pisze:
Jaku pisze:Co za marazm niepotrzebny!

Ja na przykład przestałem się udzielać w ogóle w necie bo mam teraz bardzo absorbującą pracę, co nie zmienia faktu, że kontrrewolucja to nie jest dla mnie zapomniane hasło.

Z kolegą przez cały wrzesien mamy zamiar napierać z wiatrówki coby poćwiczyć (bezpoborowi jesteśmy) i może coś z tego będzie.

Maksymalizm nas zniechęci, minimalizm da jako taką nadzieję.


Czyli mam się zamknąć i do niczego nie nawoływać, tak?

A co do wiatrówki - fajnie. (Tyle mi wolno powiedzieć? ;-)

Mówisz o wiatrówce długiej, czy krótkiej? Bo w pistoletach wiatrówkach cholernie wkurza mnie brak odrzutu, czyli w sumie realizmu. Prawdziwy pistolet, nawet z ćwiczebną, tanią amunicją, kopie tak, że tego po prostu nie sposób ignorować. Przy strzelaniu z broni długiej, z podparcia, z leżenia itd., to już by się dało ew. ignorować. Z pistoletu nie sposób.

Mam dwa całkiem niezłe pistolety-wiatrówki, ale jakoś całkiem mi przeszła ochota z nimi się bawić, od kiedy na strzelnicy postrzelałem z Glocka.

A cóż Cię tak w tym Glocku (pewnie w 17-stce) Tygrysie zauroczyło, zjawiska okołotowarzyszące (huk, odrzut i związany z tym podrzut) że tak powiem ? Jeżeli nie jesteś pełen łagodnej, dziewczęcej delikatności i kruchości ,to raczej powinieneś opanować je i towrzyszące im drżenie serduszka. Glock ma spośród wspólczesnych 9-tek akurat odrzut stosunkowo największy gdyż jest relatywnie lekki (trochę ponad 0,5 kG - korpus z lekkich polimerów) podobnie jak zbudowany na jego ideii Walther P 99, starsze znane "kultowe" dziewiatki wykonane w tradycyjnej technologii są niemal dwa razy cięższe (CZ 75, Browning HP, Beretta 92 czy nawet Sig Sauer 226) a więc i odrzut mniejszy. Ale te zjawiska o których tu mówimy pojawiają się już po oddaniu strzału, więc jeżeli wszystko do tego momentu zostało zrobione poprawnie to strzał bedzie celny. A to co stanowi podstawę celnego strzelania można i trzeba wyćwiczyć na sucho: wstrzymanie oddechu, zgranie przyrządów na celu i płynne ściąganie spustu.

Awatar użytkownika
triarius
Posty: 152
Rejestracja: pt lut 13, 2009 6:08 pm
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: triarius » czw sie 19, 2010 12:25 am

Amalryk pisze:
triarius pisze:
Jaku pisze:Co za marazm niepotrzebny!

Ja na przykład przestałem się udzielać w ogóle w necie bo mam teraz bardzo absorbującą pracę, co nie zmienia faktu, że kontrrewolucja to nie jest dla mnie zapomniane hasło.

Z kolegą przez cały wrzesien mamy zamiar napierać z wiatrówki coby poćwiczyć (bezpoborowi jesteśmy) i może coś z tego będzie.

Maksymalizm nas zniechęci, minimalizm da jako taką nadzieję.


Czyli mam się zamknąć i do niczego nie nawoływać, tak?

A co do wiatrówki - fajnie. (Tyle mi wolno powiedzieć? ;-)

Mówisz o wiatrówce długiej, czy krótkiej? Bo w pistoletach wiatrówkach cholernie wkurza mnie brak odrzutu, czyli w sumie realizmu. Prawdziwy pistolet, nawet z ćwiczebną, tanią amunicją, kopie tak, że tego po prostu nie sposób ignorować. Przy strzelaniu z broni długiej, z podparcia, z leżenia itd., to już by się dało ew. ignorować. Z pistoletu nie sposób.

Mam dwa całkiem niezłe pistolety-wiatrówki, ale jakoś całkiem mi przeszła ochota z nimi się bawić, od kiedy na strzelnicy postrzelałem z Glocka.

A cóż Cię tak w tym Glocku (pewnie w 17-stce) Tygrysie zauroczyło, zjawiska okołotowarzyszące (huk, odrzut i związany z tym podrzut) że tak powiem ? Jeżeli nie jesteś pełen łagodnej, dziewczęcej delikatności i kruchości ,to raczej powinieneś opanować je i towrzyszące im drżenie serduszka. Glock ma spośród wspólczesnych 9-tek akurat odrzut stosunkowo największy gdyż jest relatywnie lekki (trochę ponad 0,5 kG - korpus z lekkich polimerów) podobnie jak zbudowany na jego ideii Walther P 99, starsze znane "kultowe" dziewiatki wykonane w tradycyjnej technologii są niemal dwa razy cięższe (CZ 75, Browning HP, Beretta 92 czy nawet Sig Sauer 226) a więc i odrzut mniejszy. Ale te zjawiska o których tu mówimy pojawiają się już po oddaniu strzału, więc jeżeli wszystko do tego momentu zostało zrobione poprawnie to strzał bedzie celny. A to co stanowi podstawę celnego strzelania można i trzeba wyćwiczyć na sucho: wstrzymanie oddechu, zgranie przyrządów na celu i płynne ściąganie spustu.


Odrzut faktycznie - był potworny!

Dzięki za to całe info, super! Ale poważnie to kopanie nie wpływa na celność? A tak się cholera przejmowałem! :evil:

Z długiej byłem zawsze naprawdę dobry, przynajmniej ze stabilnej pozycji, a tam było średnio. Bałem się nawet, żeby im dachu przypadkiem nie przestrzelić. Ale skoro nie wpływa... :mrgreen:
Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://triarius.pl - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Amalryk
Posty: 78
Rejestracja: pt gru 18, 2009 9:56 pm

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: Amalryk » czw sie 19, 2010 8:59 am

Jak się przejmowałeś, to niestety najprawdopodobniej wpływało... Brzmi to nieco bez sensu ale: odrzut rozpoczyna się od momentu rozłączenia się pocisku z łuską, a więc jeszcze gdy pocisk nie opuścił lufy (balistyka wewnętrzna)i narasta wg krzywej wykładniczej uzyskując maksimum w chwili wylotu - czas ok. 1/1000 s, niby nic ale człowiek reaguje, więc należy "wytrzymać " strzał i po podrzucie jak najszybciej naprowadzić pistolet na cel. I tu odróżnisz wytrenowanego strzelca od nieźle strzelającego (pracującego nad każdym strzałem) amatora. "Profi" ma do minimum ograniczony podrzut i w sekundzie ponownie zgrane przyrządy na celu przy czym wszystkie elementy poprawnego strzału (zgranie przyrządów, wstrzymanie wydechu, płynna "praca" na spuście, mocny chwyt ) wykonuje podświadomie i na dodatek z oboma oczami otwartymi. Ale cały algorytm poprawnych czynności, oprócz korekty podrzutu i podświadomej reakcji na huk i zapach spalonego prochu, wytrenujesz nieźle na pneumatyku. Przy czym najczęstszym błędem jest "wymuszenie" strzału przy chwilowym "idealnym" zgraniu przyrządów co skutkuje jego "zerwaniem", i fru pod cel...

Awatar użytkownika
triarius
Posty: 152
Rejestracja: pt lut 13, 2009 6:08 pm
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: triarius » czw sie 19, 2010 10:27 pm

Amalryk pisze:Jak się przejmowałeś, to niestety najprawdopodobniej wpływało... Brzmi to nieco bez sensu ale: odrzut rozpoczyna się od momentu rozłączenia się pocisku z łuską, a więc jeszcze gdy pocisk nie opuścił lufy (balistyka wewnętrzna)i narasta wg krzywej wykładniczej uzyskując maksimum w chwili wylotu - czas ok. 1/1000 s, niby nic ale człowiek reaguje, więc należy "wytrzymać " strzał i po podrzucie jak najszybciej naprowadzić pistolet na cel. I tu odróżnisz wytrenowanego strzelca od nieźle strzelającego (pracującego nad każdym strzałem) amatora. "Profi" ma do minimum ograniczony podrzut i w sekundzie ponownie zgrane przyrządy na celu przy czym wszystkie elementy poprawnego strzału (zgranie przyrządów, wstrzymanie wydechu, płynna "praca" na spuście, mocny chwyt ) wykonuje podświadomie i na dodatek z oboma oczami otwartymi. Ale cały algorytm poprawnych czynności, oprócz korekty podrzutu i podświadomej reakcji na huk i zapach spalonego prochu, wytrenujesz nieźle na pneumatyku. Przy czym najczęstszym błędem jest "wymuszenie" strzału przy chwilowym "idealnym" zgraniu przyrządów co skutkuje jego "zerwaniem", i fru pod cel...


Jasne, w końcu nie mówimy o karabinie szturmowym (gdzie podrzut jest sporym problemem), czy choćby o taktycznym strzelaniu, szybko raz za razem - przy pojedynczym strzale faktycznie podrzut nie może zdążyć wiele zmienić. :mrgreen:
Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://triarius.pl - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Amalryk
Posty: 78
Rejestracja: pt gru 18, 2009 9:56 pm

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: Amalryk » pt sie 20, 2010 12:09 pm

triarius pisze:
Amalryk pisze:Jak się przejmowałeś, to niestety najprawdopodobniej wpływało... Brzmi to nieco bez sensu ale: odrzut rozpoczyna się od momentu rozłączenia się pocisku z łuską, a więc jeszcze gdy pocisk nie opuścił lufy (balistyka wewnętrzna)i narasta wg krzywej wykładniczej uzyskując maksimum w chwili wylotu - czas ok. 1/1000 s, niby nic ale człowiek reaguje, więc należy "wytrzymać " strzał i po podrzucie jak najszybciej naprowadzić pistolet na cel. I tu odróżnisz wytrenowanego strzelca od nieźle strzelającego (pracującego nad każdym strzałem) amatora. "Profi" ma do minimum ograniczony podrzut i w sekundzie ponownie zgrane przyrządy na celu przy czym wszystkie elementy poprawnego strzału (zgranie przyrządów, wstrzymanie wydechu, płynna "praca" na spuście, mocny chwyt ) wykonuje podświadomie i na dodatek z oboma oczami otwartymi. Ale cały algorytm poprawnych czynności, oprócz korekty podrzutu i podświadomej reakcji na huk i zapach spalonego prochu, wytrenujesz nieźle na pneumatyku. Przy czym najczęstszym błędem jest "wymuszenie" strzału przy chwilowym "idealnym" zgraniu przyrządów co skutkuje jego "zerwaniem", i fru pod cel...


Jasne, w końcu nie mówimy o karabinie szturmowym (gdzie podrzut jest sporym problemem), czy choćby o taktycznym strzelaniu, szybko raz za razem - przy pojedynczym strzale faktycznie podrzut nie może zdążyć wiele zmienić. :mrgreen:

Często, wśród rozdzielających włos na czworo, pojawiają się dywagacje czy podrzut (będący efektem odrzutu, a dokładniej powstającym momentem siły, ze względu na niewspółosiowość punktu podparcia broni z osią lufy, a konkretnie osią wylotu pocisku) wpływa czy nie na celność strzału. Otóż jeżeli w momencie strzału wszystko wykonano poprawnie a broń (w tym wypadku pistolet) jest trzymana mocnym pewnym chwytem to strzał będzie celny, mimo iż broń (choćbyśmy się nie wiadomo jak spinali) i tak nam w dłoni "szarpnie" lufą ku górze. Domorośli balistycy zapominają o jednym elemencie, pocisk napędzany rozprężającymi się gazami prochowymi rozpędza się w lufie z prędkością której wykres przypomina część sinusoidy i uzyskuje (dla pistoletów strzelających zamkami ryglowanymi) prędkość rzędu 350-400m/s i odrzut od tego etapu ruchu pocisku kompensujemy "mocnym chwytem". Ale w momencie opuszczenia przez pocisk lufy następuje jeszcze dodatkowe zjawisko: gwałtownego rozprężenia gazów prochowych, które momentalnie dosłownie wyprzedzają pocisk (uzyskując prędkość rzędu 1000m/s) - ale to dzieje się już po oddaniu strzału. Zresztą w efekcie tego rozprężenia pocisk po opuszczeniu lufy jeszcze nieco przyśpiesza uzyskując swe maksimum kilkadziesiąt centymetrów za lufą.
A częsty błąd początkujących "zerwanie" strzału, będący efektem gwałtownego ściągnięcia spustu (bo akurat idealnie się zgrały "tańczące" cały czas przyrządy) skutkuje ułożeniem się przestrzelin w dole tarczy lub całkiem pod nią - choć lufę i tak "podrzuciło" po strzale przecież do góry a nie w ziemię...

Awatar użytkownika
triarius
Posty: 152
Rejestracja: pt lut 13, 2009 6:08 pm
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: triarius » pt kwie 06, 2012 7:02 pm

Amalryk pisze:
triarius pisze:
Amalryk pisze:Jak się przejmowałeś, to niestety najprawdopodobniej wpływało... Brzmi to nieco bez sensu ale: odrzut rozpoczyna się od momentu rozłączenia się pocisku z łuską, a więc jeszcze gdy pocisk nie opuścił lufy (balistyka wewnętrzna)i narasta wg krzywej wykładniczej uzyskując maksimum w chwili wylotu - czas ok. 1/1000 s, niby nic ale człowiek reaguje, więc należy "wytrzymać " strzał i po podrzucie jak najszybciej naprowadzić pistolet na cel. I tu odróżnisz wytrenowanego strzelca od nieźle strzelającego (pracującego nad każdym strzałem) amatora. "Profi" ma do minimum ograniczony podrzut i w sekundzie ponownie zgrane przyrządy na celu przy czym wszystkie elementy poprawnego strzału (zgranie przyrządów, wstrzymanie wydechu, płynna "praca" na spuście, mocny chwyt ) wykonuje podświadomie i na dodatek z oboma oczami otwartymi. Ale cały algorytm poprawnych czynności, oprócz korekty podrzutu i podświadomej reakcji na huk i zapach spalonego prochu, wytrenujesz nieźle na pneumatyku. Przy czym najczęstszym błędem jest "wymuszenie" strzału przy chwilowym "idealnym" zgraniu przyrządów co skutkuje jego "zerwaniem", i fru pod cel...


Jasne, w końcu nie mówimy o karabinie szturmowym (gdzie podrzut jest sporym problemem), czy choćby o taktycznym strzelaniu, szybko raz za razem - przy pojedynczym strzale faktycznie podrzut nie może zdążyć wiele zmienić. :mrgreen:

Często, wśród rozdzielających włos na czworo, pojawiają się dywagacje czy podrzut (będący efektem odrzutu, a dokładniej powstającym momentem siły, ze względu na niewspółosiowość punktu podparcia broni z osią lufy, a konkretnie osią wylotu pocisku) wpływa czy nie na celność strzału. Otóż jeżeli w momencie strzału wszystko wykonano poprawnie a broń (w tym wypadku pistolet) jest trzymana mocnym pewnym chwytem to strzał będzie celny, mimo iż broń (choćbyśmy się nie wiadomo jak spinali) i tak nam w dłoni "szarpnie" lufą ku górze. Domorośli balistycy zapominają o jednym elemencie, pocisk napędzany rozprężającymi się gazami prochowymi rozpędza się w lufie z prędkością której wykres przypomina część sinusoidy i uzyskuje (dla pistoletów strzelających zamkami ryglowanymi) prędkość rzędu 350-400m/s i odrzut od tego etapu ruchu pocisku kompensujemy "mocnym chwytem". Ale w momencie opuszczenia przez pocisk lufy następuje jeszcze dodatkowe zjawisko: gwałtownego rozprężenia gazów prochowych, które momentalnie dosłownie wyprzedzają pocisk (uzyskując prędkość rzędu 1000m/s) - ale to dzieje się już po oddaniu strzału. Zresztą w efekcie tego rozprężenia pocisk po opuszczeniu lufy jeszcze nieco przyśpiesza uzyskując swe maksimum kilkadziesiąt centymetrów za lufą.
A częsty błąd początkujących "zerwanie" strzału, będący efektem gwałtownego ściągnięcia spustu (bo akurat idealnie się zgrały "tańczące" cały czas przyrządy) skutkuje ułożeniem się przestrzelin w dole tarczy lub całkiem pod nią - choć lufę i tak "podrzuciło" po strzale przecież do góry a nie w ziemię...


Kamień z serca! :twisted:
Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://triarius.pl - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

piksel
Posty: 3
Rejestracja: wt sty 20, 2015 12:36 pm

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: piksel » czw sty 22, 2015 3:30 am

No niestety wlasnie sie tu zalogowalem i widze ze cos forum obumiera. Szkoda ;(

ZibiT
Posty: 3
Rejestracja: pn lut 02, 2015 6:29 pm

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: ZibiT » pn lut 02, 2015 11:49 pm

Witam, trochę szkoda, też jestem nowy i widzę tu ciekawe tematy, mam nadzieje, że jeszcze się ożywi:)

martad
Posty: 3
Rejestracja: wt kwie 21, 2015 2:05 am

Re: Zdychamy, nie?

Postautor: martad » czw kwie 30, 2015 1:07 am

Ostatnie posty które tutaj są pochodziły z lutego, dopiero teraz moje są najnowsze. Nie mniej mam nadzieję, że jeszcze uda się "rozkręcić" to forum ;)


Wróć do „Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości