Prekursor wojny polsko-polskiej

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Lemingi i buractwo niewiele czytają (przeglądanie sieci to nie jest czytanie), a szkoda, bo mogliby się dowiedzieć wielu rzeczy kompletnie pomijanych w przestrzeni medialnej. Mogliby się na przykład zorientować, skąd się wziął pomysł wojny polsko-polskiej, bo to nie jest kwestia ostatnich paru lat.

Próby manipulowania Polakami w interesie sił zewnętrznych mają długą tradycję. Praktyczne poczynania w tym kierunku sięgają początków XVIII w. i czasów saskich. Teoretycznych uzasadnień do tego typu manipulacji dostarczył jako pierwszy chyba pracownik carskiego wywiadu płk.Iwan Liprandi w memoriale wystosowanym w r. 1864.

"Nie ma nic łatwiejszego [...] niż doprowadzenie do starcia dwóch głównych partii, chociaż jednakowo nam wrogich, jednak jeszcze bardziej nienawidzących się wzajemnie, gotowych przy sprytnym sposobie i samo przez się rozumie, połączonym z głęboką tajemnicą, wyniszczać się wzajemnie; to historia Polski wszystkich czasów. Rzeczywiście, nigdy i nigdzie znana [zasada] - divide et impera, nie mogła być zastosowana z większym powodzeniem niż wobec Polakow, szczególnie w obecnym czasie; rzucą się na siebie, nie podejrzewając, w jaki sposób i czym zostali zainspirowani do tego".

Oczywiste, że nie można było liczyć na zrozumienie dla zasad demokracji u urzędników carskich, ale wiedzieli oni doskonale jak niedostatki mechanizmów demokracji wykorzystać.

" rzucając się na siebie nawzajem, będą one szukać obrony i naszej opieki.[...] Wszystkie partie na wyścigi jedna przed drugą będą donosić nam wszystkie tajemnice przeciwnikow, przekażą wskazówki, być może niezwykle ważne..."
( cytat za "Arcanami")

W międzyczasie metody manipulacji zostały udoskonalone, zostały opracowane nowe z wykorzystaniem najnowszej wiedzy naukowej. Repertuar uległ znacznemu poszerzeniu. O jednej z tych metod pisze Krzysztof Kłopotowski:

http://wpolityce.pl/artykuly/49064-pomnik-stalina-wersal-bieruta-symbol-...

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

No, to wiele pan powiedział tym lemingom... A może należało podać jakiś tytuł? Nie? Nie artykułu. Książki raczej. Na przykład "Cywilizacja żydowska" Konecznego, jest w sieci. Czy też książka się "była przedawniła"? Albo do opracowań (z materiałami historycznymi) powstań i kto tam nimi wtedy manipulował? Są takie miejsca, np http://myslnarodowa.wordpress.com/

No, ale leming do leminga -- to musi wyjść tak jałowo, jak ma wyjść. Czy się mylę?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#343283