Tajemnice Prezydenta III RP

Obrazek użytkownika prof Rycho
Idee

Nad polityczną karierą Bronisława Komorowskiego, bodaj najbardziej niezwykłą, trzymała " ręką prowadzącą" - TAJEMNA SIŁA!
Doprowadziła finalnie tego człowieka o życiorysie "osnutego mgłą ", aż do stanowiska Prezydenta, aczkolwiek III Rzeczpospolitej Polskiej!

Już od  stanowiska dyrektora gabinetu w latach 1989 – 1990 pełnił funkcję dyrektora gabinetu ministra Aleksandra Halla w Urzędzie Rady Ministrów, a w latach 1990 – 1993 (z przerwą w 1992) – cywilnego wiceministra obrony narodowej ds. wychowawczo-społecznych w rządach: Tadeusza Mazowieckiego, Jana Krzysztofa Bieleckiego i Hanny Suchockiej. W latach 90. związany był z Unią Demokratyczną, potem z Unią Wolności. Odpowiednio od 1993 do 1994 oraz od 1994 do 1995 pełnił w tych ugrupowaniach funkcję sekretarza generalnego. Jako kandydat Unii Demokratycznej uzyskał mandat poselski w wyborach w 1991 i 1993. W 1997, pod koniec trwania II kadencji Sejmu, wraz z grupą działaczy UW pod kierownictwem Jana Rokity utworzył Koło Konserwatywno-Ludowe. W tym samym roku wraz z KKL przystąpił do nowo utworzonego Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, które jednocześnie przystąpiło do Akcji Wyborczej Solidarność. W SKL pełnił funkcje sekretarza generalnego i wiceprezesa.

W wyborach w 1997 zdobył mandat poselski jako kandydat AWS. W latach 1997–2000 przewodniczył sejmowej Komisji Obrony Narodowej, a w latach 2000–2001 był ministrem obrony narodowej w rządzie Jerzego Buzka. Zajmował się tam WSI. W 2001, jeszcze jako minister w mniejszościowym rządzie AWS, Komorowski wraz z częścią działaczy SKL związał się z Platformą Obywatelską. Od 2001 był członkiem zarządu krajowego PO, a od 2006 wiceprzewodniczącym. W Sejmie IV kadencji był zastępcą przewodniczącego Komisji Obrony Narodowej i członkiem Komisji Spraw Zagranicznych.

W wyborach do Sejmu V kadencji 26 października 2005 został wybrany na wicemarszałka Sejmu. W trakcie tej kadencji był jednym z najbardziej aktywnych kontestatorów działalności rządów PiS, w szczególności polityki zagranicznej i obronnej, kategorycznie był przeciwny likwidacji WSI. W następnej został Marszałkiem Sejmu, a w 2010 Prezydentem Polski.
Stał się symbolem ochrony interesów ludzi służb, ma bez wątpienia z nimi do tej pory silne, aczkolwiek niejasne związki choć wiele dowodów wskazuje, że WSI podobnie jak SB były organizacjami przestępczymi!

Marek Dukaczewski "Otworzę szampana, gdy wygra wybory" – powiedział przecież w wywiadzie dla Polski The Times, były szef Wojskowych Służb Informacyjnych, szkolony przez GRU w Moskwie. Ta deklaracja nie dziwi – kandydat na prezydenta PO Bronisław Komorowski był związany z wojskowymi służbami specjalnymi od początku swojej publicznej działalności po 1989 r.

Wspomniany wywiad udzielony przez Marka Dukaczewskiego jest deklaracją poparcia Komorowskiego przez całe środowisko Wojskowych Służb Informacyjnych. Nie jest to poparcie bezinteresowne – ludzie związani z tą formacją chcą wrócić. Wprawdzie może nie do czynnej służby, ale jako szeroko rozumiane zaplecze eksperckie prezydenta Bronisława Komorowskiego no i biznesu, choć za nimi zalega cień wielu niewyjaśnionych spraw.
W raporcie z weryfikacji WSI, mającym wagę dokumentu urzędowego, zawarto opis dziesiątek przestępstw i nieprawidłowości, jakie zaistniały w ciągu 15 lat istnienia służb wojskowych. Przedstawiono liczne przypadki korupcji, nadużywania władzy, przekraczania uprawnień i przestępstw gospodarczych. Aż 26 razy dokument ten wymienia nazwisko Bronisława Komorowskiego,  wskazując na jego odpowiedzialność, za nieprawidłowośc
Pojawiają się pytania nie tylko o genezę i charakter kontaktów Komorowskiego ze środowiskiem WSI, z generałami po moskiewskich uczelniach i z esbekami prześladującymi Polaków, ale przede wszystkim o konsekwencje politycznej działalności w MON?

W MON Komorowski prezentował bowiem negatywny stosunek do dekomunizacji w wojsku.Nawet wtedy, gdy struktury postkomunistyczne były najsłabsze, a opinia publiczna pamiętała zbrodnie stanu wojennego, chronił aparat postsowiecki, tłumacząc np., że wywiad peerelowski nie pracował na rzecz Związku Sowieckiego.
BYŁ INSPIRANTEM działań SŁUŻB wywiadu, ABY OSKARŻAĆ I ZATRZYMAĆ SWOJEGO PODWŁADNEGO prof SZEMIERIETIEWA W 2001 r. O DOMNIEMANE ŁAPÓWKI w przetargach, z czego ten został sądownie uniewinniony!

Osobnym epizodem w działalności Bronisława Komorowskiego jest wprowadzanie Palikota nie tylko w arkana myślistwa, wspólnie odbywali wiele wypraw, ale też w arkana polityki. Ten lider wykreowanego przez służby układu ma stanowić "bezpiecznik" dla ludzi PO. To on miał być jego gwarantem w Platformie Obywatelskiej. Pozostaje tylko pytanie, jaką tajemnicę skrywa ich wspólna przyjaźń? Odpowiedzi udzielić może sam Palikot: „Z tych wszystkich wydarzeń najbardziej niezwykły był nasz wspólny pobyt w Rosji i polowanie na głuszca. To było dobre 300 km od Moskwy, w kierunku na Białoruś, jak sobie przypominam – w marcu 1997 lub 1998 roku. […] To było moje pierwsze polowanie. Nie jestem urodzonym myśliwym i bardziej ciągnęło mnie do przygody i towarzystwa, niż do strzelania. Wśród prawdziwych myśliwych doświadczyłem swoistego rodzaju więzi i kultury, które mają niezwykle wiele uroku. Składają się na to różne obyczaje, pieśni i… nalewki, a nawet dobra tradycyjna kiełbasa. Dawne KGB podesłało nam na wieczór jakiegoś niby-sąsiada, który raczył nas wódką i próbował wyciągać na debaty polityczne. W pewnym momencie powiedział prowokacyjnie: mówcie co chcecie, ale Polska to prostytutka! Jak Rosja była silna – to była z Rosją, kiedy silna stała się Ameryka, to poszła za Ameryką. I patrząc na nas dodał: tylko się nie gniewajcie, ja wam tylko prosto mówię, co myślę… Bronek czujnie nie dał się sprowokować, zaczął coś swoim zwyczajem mądrze i historycznie tłumaczyć. Ja zaś w pewnym momencie powiedziałem: to i ja ci coś powiem – Rosja to było, jest i będzie gówno. Gówno! Tylko się nie gniewaj, wiesz, bo ja tak tylko po prostu ci mówię… co myślę. I tak sobie we trójkę gaworzyliśmy, budując przyjaźń polsko-postradziecką. I popijając jakimś bimbrem z soku z sosny”.

Do umowy o najem "ulubionej" przez polityków i agenturę, zabytkowej leśniczówki położonej głęboko w Lasach Janowskich, której częstym gościem był Komorowski oraz wiekszość oligarchow , ludzi służb oraz niejaki Jerzy Kostka, asystent francuskiego agenta Krucha tez wcześniej bywalca - dołączyła spółka Prokom innego polskiego oligarchy - miliardera Ryszarda Krauzego.
Komorowski zaangażowany w te "przyjaźnie" jest nawet ojcem chrzestnym córki Kostki.
Od tej pory Prokom/ Krauze/ wniósł 90% opłat za najem "niezwykłej dla intymnych" spotkań leśniczówki, a 10% AUTO-HIT z Tych /której właścicielem jest wymieniany na liście „Wprost” wśród najbogatszych Polaków – inny oligarcha Krzysztof Strykier/. Jerzy Kostka został administratorem obiektu, a firma Prokom uczyniła go także swojego pracownika...
W 2000 r. obecny prezydent- zostaje nagle- ministrem obrony narodowej.
I w tym samym roku spółka Auto-Hit podpisała z ministerstwem pierwszy duży kontrakt na dostawy samochodów Fiat i Iveco! Łącznie w latach 2000–2004 MON kupił od firmy Strykiera 308 pojazdów!
W 2000 roku kontrakt opiewał na 2 374 824,00 zł. W 2001 na 15 480 974,22 zł, a w 2002 na 23 038 731,60 zł. Za kontrakt w 2003 roku MON zapłacił 15 447 040,84 zł, a za 2004 – 41 647 428,18 zł. Podobnie milionowe kontrakty w czasie, gdy Bronisław Komorowski był ministrem, MON podpisał z Prokomem i spółkami KRAUZEGO, w których Prokom ma udziały. Dotyczyły one dostaw sprzętu komputerowego, informatycznego i poligraficznego oraz oprogramowania.
BYŁY to wielomilionowe dostawy - interesowała się tym nawet prokuratura.

OLIGARCHA Ryszard Krauze ZATRUDNIA I ROBI INTERESY z ludźmi ze służb specjalnych. Dość wspomnieć adwokata, a niegdyś współpracownika gen. Władysława Pożogi związanego z KGB, Krzysztofa Wilskiego, gen. Sławomira Petelickiego będącego niegdyś oficerem wywiadu i kontrwywiadu, Wojciecha Brochwicza będącego niegdyś dyrektorem w UOP, Zbigniewa Okońskiego nadzorującego swego czasu WSI czy Marcina Dukaczewskiego, syna gen. Marka Dukaczewskiego, byłego szefa WSI.

Na Bronisławie Komorowskim obecność tych osób, ich przeszłość, a także że startują w przetargach MON , do której przyjeżdżał na polowania nie stanowiło problemu!
Jak się w zeszłym roku okazało, miał wszak w zwyczaju przyjmować u siebie byłych oficerów WSI takich jak płk Tobiasz i płk Lichocki nie ma wątpliwości,że z punktu demokratycznego państwa -przestepcow!
W głośnej sprawie rzekomej korupcji przy weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych dowody jednoznacznie wskazują, że cała sprawa była w rzeczywistości prowokacją wymierzoną w Antoniego Macierewicza, przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej WSI.
Niewątpliwy, aczkolwiek niejasny jest w niej udział Komorowskiego.
Koronnym dowodem na to były nagrania dokonywane przez wspomnianego płk. Leszka Tobiasza, głównego świadka oskarżenia, które zrobił już po wizycie u Bronisława Komorowskiego i w ABW. Wiele też wskazuje na to, że płk Tobiasz nagrał rozmowę zarówno z Bronisławem Komorowskim, jak i z szefem ABW Krzysztofem Bondarykiem. Tobiasz jednak nagle zmarł...

W innej sprawie, w której prokurator Kucinski, chciał postawić zarzuty Antoniemu Macierewiczowi, był w stałym kontakcie z urzędnikami pałacu prezydenckiego.
Prezydent w tej sprawie, bezprawnie podpisuje wszystkie wnioski o zwolnienie członków komisji weryfikacyjnej z tajemnicy państwowej, będąc w tym temacie żywo zaangażowany i zainteresowany. A przecież jedynie organ wytwarzający informację objętą klauzulą tajemnicy, stwierdza dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista. Oznacza to, że tylko szefowie komisji weryfikacyjnej mogą zwolnić członków komisji z tajemnicy państwowej, do których prokuratura się jednak nie zwróciła. Co to oznacza? Łamanie prawa!

Sam nie miał też złego zdania o WSI, bo jako jedyny poseł Platformy Obywatelskiej głosował przeciwko rozwiązaniu tej formacji w 2006r, będąc zawsze orędownikiem słynnej magdalenkowej grubej kreski!

O zainicjowanej przez Bronisława Komorowskiego i Janusza Onyszkiewicza „grubej kresce” w  MON wielokrotnie mówił Krzysztof Wyszkowski, wspominając  m.in., jak późniejszy prezydent odtajnił materiały archiwalne dotyczące marca 1968 r. po to, by – jak sam twierdził – „odbudować poparcie inteligencji dla wojska i obronności”. „To tak – pisał Wyszkowski – jakby ktoś zakładał, że poprzez poznanie wszelkich faktów związanych ze zbrodnią katyńską chciało się budować przyjaźń polsko-sowiecką czy kształtować dobry image polskich komunistów”.

O autentycznej postawie Komorowskiego, szczycącego się dziś swoją kartoteka opozycyjną, najpełniej świadczy jego fascynacja generalicją ludowego wojska polskiego, przyjaźnie z ludźmi wojskowej bezpieki czy awanse udzielane prześladowcom opozycji. Postać tę trzeba oceniać w perspektywie szczególnego zaufania, jakim cieszył się nowy wiceminister MON ze strony komunistycznych służb wojskowych!
TEGO NIE DA SIE RACJONALNIE WYTŁUMACZYĆ...To MGŁA. Siegnąć trzeba roku aż 1982!

Należy ją postrzegać poprzez krąg najbliższych znajomych i współpracowników, wśród których znajdziemy: gen. Adama Tylusa, gen. Bogusława Smólskiego, płk. Henryka Demiańczuka, płk. Lucjana Jaworskiego, płk. Aleksandra Lichockiego, mjr. Jerzego Smolińskiego, gen. Pawła Nowaka czy gen. Józefa Buczyńskiego. Obnoszoną niczym moralną tarczę, „kartę opozycyjną” Komorowskiego warto oceniać w perspektywie „dialogów” z roku 1982, które w swoim artykule „Dialogi operacyjne Komorowskiego” przytoczyła Dorota Kania w „Gazecie Polskiej” z grudnia 2010 r. Na pytanie esbeka, jak widzi siebie w nowej sytuacji, w której znalazła się Polska, Komorowski odpowiedział: "Mam dość wszelkiej działalności. Nigdy nie byłem ideologiem, to wszystko przestało mieć sens". W innej rozmowie, z maja 1982 r., Komorowski nazwał zasłużonego opozycjonistę Wojciecha Ziembińskiego "pajacem lubiącym się bawić w konspirację" i stwierdził: "Mam dość wszelkiej działalności w opozycji, jestem zdekonspirowany, wy wiecie o mnie wszystko. Jakakolwiek działalność opozycyjna moja czy innych jest po prostu zabawą w podchody".
Myślę, że jak wielu dziś w polityce obecnych, w tym jego kolegów z obecnego rządu i kręgów PO - rok 1982 był kluczowy dla zrozumienia dlaczego wszelakie służby " TAK FORUJĄ GO PRZEZ NASTĘPNE LATA"!

Po 10 kwietnia 2010 Prezydent Komorowski odbywał dziesiątki spotkań z Sowietami organizowanymi głównie, przez nieupublicznione mass media, czy swoje w niezwykłe miejsca wyjazdy...
Nie może być zatem - tylko trafem, że zastąpił generałów o poglądach patriotycznych, którzy polegli w katastrofach lotniczych w 2008 r. pod Mirosławcem i pod Smoleńskiem, mianowanymi tylko przez siebie, będącymi często absolwentami rosyjskich uczelni i byłymi oficerami WSI!

Dla przykładu:
Na stanowisko szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, zwolnione po śmierci Aleksandra Szczygło, prezydent Komorowski mianował Stanisława Kozieja, który w 1987 r. ukończył w Moskwie kurs w Akademii Sił Zbrojnych ZSRR.

Nadał szlify generalskie (generała brygady) Krzysztofowi Parulskiemu, naczelnemu prokuratorowi wojskowemu. Prezydent Lech Kaczyński odmówił awansu dla Parulskiego na stopień generalski, kierując się wiedzą na temat jego przeszłości. Pułkownik Parulski zdecydował się na karierę w prokuraturze wojskowej w stanie wojennym. Parulski, nadzorujący śledztwo smoleńskie, dostał awans 15 sierpnia 2010 r., po kilku miesiącach śledztwa. Była to więc nagroda za doprowadzenie do wyjaśnienia katastrofy? A także za jego "noc" z 10 -11 kwietnia 2010 z sowieckimi notabloami w sprawie jak przebiegać ma śledztwo smoleńskie? A może też za to, że prokuratura wojskowa pod kierownictwem płk. Parulskiego, dwa miesiące przed jego awansem, 14 czerwca 2010 r., umorzyła polskie śledztwo w sprawie nielegalnego handlu bronią przez WSI, w którym brał udział Monzer al-Kassar. 20 listopada 2008 r. Sąd Federalny w USA skazał tego handlarza bronią na 30 lat więzienia (ten wątek w Polsce umorzono).
Bronisław Komorowski, jak mówi Antoni Macierewicz, wiedział, jako minister obrony nadzorujący WSI, o operacjach handlu bronią WSI z antyamerykańskimi terrorystami arabskimi i kolumbijskimi, a także o sprzedaży broni mafii rosyjskiej.

10 listopada 2010 r. Bronisław Komorowski awansował Janusza Noska, szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, oraz Radosława Kujawę – szefa Służby Wywiadu Wojskowego na generałów brygady. W 2008 r. Antoni Macierewicz w tygodniku „Głos” powiedział o Nosku, że od czasu jego powołania na szefa SKW do służby powróciło wielu byłych żołnierzy WSI, m.in. płk Artur Bednarski, któremu podlegał w WSI przemysł zbrojeniowy i handel bronią. Płk. Radosławowi Kujawie zarzucano w mediach tuszowanie sprawy zaginięcia szyfranta Stefana Zielonki. O zaginięciu wywiad wojskowy nie poinformował prokuratury wojskowej ani żandarmerii, choć to właśnie żandarmeria zajmuje się poszukiwaniem zaginionych żołnierzy.

10 listopada 2010 r. awans na stopień generała dywizji otrzymał od prezydenta Komorowskiego gen. brygady Janusz Bojarski, absolwent Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego w Warszawie. Bojarski pełnił funkcje szefa Biura Ataszatów Wojskowych WSI i Oddziału Kontaktów Zagranicznych WSI. Na przełomie 2005 i 2006 r. był szefem WSI. Od września 2010 r. Bojarski jest polskim przedstawicielem wojskowym przy Komitetach Wojskowych NATO i UE w Brukseli...

Wśród osób awansowanych przez Bronisława Komorowskiego jest też Tomasz Turowski. Jak mówił „GP” europoseł PiS Ryszard Czarnecki, Turowski został przydzielony do organizacji wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Katyniu w lutym 2010 r., dzięki ówczesnemu marszałkowi Sejmu Bronisławowi Komorowskiemu. Według europosła, Turowski jest z Komorowskim na ty. Turowski – przypomnijmy w skrócie – należał do elity oficerów wywiadu PRL – Wydziału XIV Departamentu I SB, ściśle nadzorowanego przez sowieckie KGB. „Rzeczpospolita” ujawniła, że pracował on jako „nielegał” w Paryżu i Rzymie, rozpracowując duchowieństwo w Watykanie, w tym najbliższe otoczenie papieża Jana Pawła II.
10 listopada 2010 r. awans na generała brygady dostał od Komorowskiego Krzysztof Szymański, absolwent WAT i kursu akademickiego w Akademii Wojsk Pancernych w ZSRR.

Awans zawdzięcza też Bronisławowi Komorowskiemu płk. Aleksander L., ostatni szef Zarządu I Szefostwa WSW, absolwent moskiewskich kursów GRU. Gdy zlikwidowano WSW, Komorowski, wówczas minister obrony, przeniósł go do rezerwy kadrowej powstałych WSI. Do 2005 r. płk Aleksander L. był doradcą w AMW, a jego awans na etat generalski aprobował, jak mówił nam Antoni Macierewicz, ówczesny wiceminister obrony Bronisław Komorowski. W głośnej aferze tzw. marszałkowej, dotyczącej próby nielegalnego pozyskania aneksu do raportu o WSI, kluczową osobą był właśnie marszałek Sejmu RP Bronisław Komorowski, a jednym z głównych jej bohaterów płk Aleksander L. Inny znajomy prezydenta Komorowskiego, bohater afery marszałkowej, główny świadek oskarżenia, płk Leszek T., to były attachee wojskowy w Moskwie, negatywnie zweryfikowany oficer byłych WSI, który zajmował się m.in. rozpracowywaniem Kościoła.

Protegowanym Bronisława Komorowskiego był znany dobrze opozycji solidarnościowej płk Lucjan Jaworski. Komorowski mianował w 1991 r. Jaworskiego, byłego szefa Zarządu WSW WOPK, szefem kontrwywiadu. Warto przypomnieć, że Jaworski niszczył prasę podziemną, rozpracowując m.in. „Wiadomości”, pismo NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze, rozpracowywał Ryszarda Bugaja, tropił „obce pochodzenie” członków opozycji, zakładał podsłuchy, werbował agenturę. To na skutek działań Jaworskiego w więzieniu znalazła się m.in. Hanna Rozwadowska, kierująca logistyką „Wiadomości”. Gdy Jaworski został szefem Kontrwywiadu Wojskowego, w latach 1991–1993 prowadził działania operacyjne, skierowane przeciwko środowiskom opozycji niepodległościowej oraz przeciwko rządowi Jana Olszewskiego. Nadzorował też sprawę o kryptonimie „Szpak” rozpracowania Radosława Sikorskiego. W 1981 r. Jaworski był dowódcą kompanii czołgów, przygotowanej do pacyfikacji Kopalni „Wujek”. Jak twierdzą nasi informatorzy, do pacyfikacji zgłosił się jako ochotnik.

Otoczony swoimi klakierami w stylu Kuczyńskiego, który w słowach "Mój przyjaciel Bronek" zawarł przesłanie, aby ten "czas szczęśliwości" stworzonej przez agenturę PO, co tak dobitnie potwierdził agent Olechowski i gen SB Czempiński - TRWAŁ!
I Trwa dla ludzi na wiele stołków awansowanych i także za sprawa bedącego w "szponach"- Tuska ...
A,że hasło w Magdalence wykute - "MY WAS NIE RUSZAMY, A MY WAS"-obowiązuje z całą mocą i po 23 latach, to Komorowski jest bez wątpienia jego stróżem!

Zagadka pozostanie dla mnie jednak jakie to Siły Wyższe III RP niespodziewanie przecież "nakazały" Tuskowi wstrzymać tak przezeń chcianą kandydaturę na prezydenta III RP,a desygnować - Komorowskiego?

Komorowski sterowany, "umiejetnie" odcina się od Platformy, która wraz z "tyłowymi siłami" wyniosła go na najwyższy urząd w państwie? Paradoksalnie, właśnie po to, żeby ponownie wygrać wybory i mieć wysokie sondaże. "Jeśli chce wygrać, musi dystansować się od popełniającej straszliwe błędy PO". Taktycznie chce pokazać, że jest prezydentem wszystkich Polaków, nawet tych z prawej strony- nie dajmy się zwieść!Także jego powierzchowności, spokojowi, słowom i zapewnieniom.

Przypominam WYBORCOM, że Komorowski i Tusk grają razem, przekrzyczeć jest ich trudno.
REPREZENTUJĄ POKOMUNISTYCZNE SIŁY, DESTRUKCYJNE DLA NASZEJ OJCZYZNY!!!

Ustawy ograniczające Prawa Obywatelskie, w tym o DEMONSTRACJACH są jego dziełem!
Także ostatnio w sprawie zwrotu wraku wypowiedź jego, że to wszystko szkodzi to stosunkom polsko - rosyjskim, choć dodał, że jest pewien postęp w tej sprawie. Siergiej Ławrow powiedział przecież, że natychmiast po zakończeniu ich śledztwa, wrak wróci do Polski... Boże kim jest zatem Komorowski?

Wydaje się mu, że wszyscy do "bulu " są aż tak naiwni? "Nie trzeba eskalować sporu" powiedział także w programie nieszczęsnego propagandzisty Tomasza Lisa na antenie TVP2 .
W jego ocenie, teoria o zamachu jest oparta na "zerowych przesłankach i dowodach, szkodzi relacjom wewnątrzpaństwowym i międzypaństwowym".

Ktoś, kto dziś śpiewa "Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie", a nie "pobłogosław Panie", sam się skazuje na marginalizację. Ogromna większość narodu Tak nie myśli- powiedział Bronisław Komorowski.

JA Panie Komorowski jednak Tak myślę! Wolę być na marginesie, ale z czystym sumieniem, którego Pan NIE MA!!!

Trochę wątków i cytatów zaczerpniętych z mych notatek, gazety Polskiej,Rzeczpospolitej, gazet wojskowych i internetu, stanowią elementy książki, którą piszę.Zwracam też uwage zainteresowanym, że tematy te staja się w "tej" Polsce...NIEBEZPIECZNE!
Ciąg dalszy owych i innych wątków jednak nastąpi, co niniejszym informuję.
Pozdrawiam

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jedyne słowa jakie cisną mi się na usta należą do słów ogólnie przyjętych za obraźliwe. Gdy dodać do powyższego tekstu informacje dotyczące drzewa genealogicznego owego "bohatera", pozostają tylko wulgaryzmy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315668

Serdeczne dzięki, Profesorze za ten zebrany kawał wiedzy o obecnym prezydencie.
Przynajmniej wiadomo nawet jeśli nie jest on prezydentem wszystkich Polaków, czyim prezydentem jest na pewno...
Tak piękny życiorys opozycjonisty warto jak najszerzej upubliczniać...
20 na 10
Pasiu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pasiu

#315670

prof Rycho:
To dla Pana i Dominika! Poczytajcie...

MI Szeląg z WPO w CZERWCU 2011umorzył śledztwa dotyczacych trzynastu zdarzeń zakwalifikowanych jako "branie udziału funkcjonariuszy WSI w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym"; przekraczanie uprawnień służbowych i działanie w ten sposób na szkodę interesu publicznego i prywatnego szeregu osób (takich przypadków było dziewięć) oraz podejrzenie usunięcia i niszczenia dokumentów (trzy przypadki). Powodem umorzenia był brak znamion przestępstwa (co do grupy przestępczej i przekraczania uprawnień) oraz brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie przestępstwa (co do niszczenia akt).

Szef WPO podkreślił, że zarówno zawiadomienie o przestępstwie, akta główne śledztwa, jak też uzasadnienie umorzenia, stanowią materiały niejawne oznaczone klauzulą ściśle tajne. - Stąd też nie ma możliwości dokładnego przedstawienia opisu zdarzeń będących przedmiotem postępowania i ustalonego stanu faktycznego - dodał. Zaznaczył, że decyzję końcową podjęto na podstawie "szeregu dokumentów WSI", w tym wszystkich, na których oparto zawiadomienie o przestępstwie, jak też przesłuchaniach świadków".

Chodzi też o część postępowań, jakie w sprawie bezprawnych,przestepczych działań prowadzonych przez WSI wobec polityków, środowisk politycznych i dziennikarzy miały być w latach 90.".Także popełnianie przestępstw zmierzających do, m.in. przez działania operacyjne, które nie miały związku z nałożonymi na nie obowiązkami ustawowymi!!!

Jedną z tych umorzonych spraw było postępowanie w sprawie obecnego prezydenta Bronisława Komorowskiego - wiceszefa MON w latach 90. Od stycznia 1993 r. do października 1995 r. miały być wobec niego prowadzone działania pod kryptonimem "Medyk". Chodziło o kontakty Komorowskiego i Macieja Rayzachera z Januszem Paluchem, który prowadził działalność "parabankową", na skutek której stracili znaczące kwoty finansowe ". Według niego inne umorzone wątki to operacja "Szpak", której głównym figurantem był Radosław Sikorski wiceszef MON w rządzie Jana Olszewskiego oraz inwigilacja oficerów WP ze Stowarzyszenia "Viritim".
O aferze Palucha w ktorej pono Komorowski stracil duze pieniadze napisze.
PARADOKSEM JEST ZE ONI ROBIA CO CHCA -NAWET PRZESTEPSTWA, BOWIEM WSZYSTKIE DOKUMENTY MAJA OZN TAJNE- WIEC JAK DOCHODZIC PRAWDY SKORO NIE MOZNA ICH UPUBLICZNIC !!! SPRYTNE.Swoja droga ta prokuratura ma wiarygodnosc rowna ZERO! Pozdrawiam Panow szczerze...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

prof Rycho

#315674

To już wolę Kwaśniewskiego
**********************************
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
[ts@amsint.pl]

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

********************************** Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#315673

Tak, jest to "mroczna" postać. Sznurki, którymi jest ona pociągana - są dość długie, a ich długość wykracza poza granice Polski. 

Jeśli masz zamiar wydać książkę, w której ta postać ma być "bohaterem" któregoś z rozdziałów, to najpierw napisz oświadczenie, że... jesteś zdrowy na umyśle i nie zamierzasz popełnić samobójstwa.
Nie wiem, czy zaczniesz pisać o tym człowieku(?) od czasów... jego dzieciństwa. A przydałoby się. 

Pozdrawiam, Satyr 
________________________ 
"I złe to czasy, gdy prawda i sprawiedliwość nabiera wody w usta".  
(ks.J.Popiełuszko)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315680

prof Rycho

Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy.

Autor: Józef Piłsudski
POZDR

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

prof Rycho

#322781

znalazło się w nim trochę nieznanych mi wcześniej stwierdzeń i wątków. Interesujący jest wątek wspólnego polowania w Rosji; tekst źródłowy znam, ale nie sądzę żeby wybrali się tam tylko ci dwaj, ponadto "nieoficjalnie ale oficjalnie". I ruska bezpieka była na miejscu. Przecież nie jeden ochlapus; to niemożliwe. Zapewne cały kontekst był całkiem inny. Druga sprawa, to aneks. Najwyraźniej Bul szukał tam takich informacji których potwierdzenie przeszkodziłoby mu w dalszej karierze, w tym kandydowaniu na stanowisko prezydenta. Widocznie tam takich informacji nie znalazł. Ale wie, że co najmniej dwie osoby mają pełną wiedzę na temat aneksu, a być może wiedzą nawet to co w aneksie mogło się nie znaleźć. Dlatego jego walka z nimi jest dla niego walką na śmierć i życie.
W książce stoi że do polityki niewymownego wprowadzał Tusk. Ale może to zmyłka, choć faktem jest że niewymowny szybko awansował w strukturach partyjnych i od początku wiedział z kim walczyć.
Charakterystyczne jest że przymuszał się do polowania z Bulem choć najwyraźniej nie było to jego dążeniem. Może to był sposób na wejście w układ władzy? A może to ściema i Bul wie od początku kto to jest? Chciałbym kiedyś przeczytać książkę o której pisze Autor; niech jednak będzie ostrożniejszy niż Wojciech Sumliński.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315681

"Do umowy o najem "ulubionej" przez polityków i agenturę, zabytkowej leśniczówki położonej głęboko w Lasach Janowskich, której częstym gościem był Komorowski oraz wiekszość oligarchow , ludzi służb oraz niejaki Jerzy Kostka, asystent francuskiego agenta Krucha tez wcześniej bywalca - dołączyła spółka Prokom innego polskiego oligarchy - miliardera Ryszarda Krauzego".

Powyżej "czuć" masonerię rytu francuskiego... i uczestników loży P3, na podstawie książki Stanisława Krajskiego pt. “Masoneria polska 2012″.

Obecnie loża P3 umacnia się w strukturach władzy i szykuje do całkowitego jej przejęcia oraz realizacji podstawowych, wymienionych w książce, celów masonerii polskiej i rosyjskiej.

Polecam też:
Rozmowy niedokończone: Masoneria przeciw Polsce i Kościołowi oraz TV Trwam
Radio Maryja
dr Stanisław Krajski

http://www.radiomaryja.pl/multimedia/rozmowy-niedokonczone-masoneria-prz... cz.1

http://www.radiomaryja.pl/multimedia/rozmowy-niedokonczone-masoneria-prz... cz.2

http://www.radiomaryja.pl/multimedia/rozmowy-niedokonczone-masoneria-prz... cz.3

************************************
  Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
----------------------------------
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

  Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
----------------------------------
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

#315685

marcopolo

Nic ,a nic za tego rzadu sie nie wyjasni,ale juz dzis trzeba zbiera dowody na nich:dla przykladu kim sa naprawde ,KOMOROWSKI,JARUZELSKI i inni powaznie "obciazeni".Aby sie dowiedziec juz dzis trzeba zdobyc material do przyszlego DNA,bo tylko w ten sposob bedziemy mogli dowiedziec sie kim byli i skad do Polski przybyli! W latach 80 w moim regionie "S" znalazlem cienka broszurke na temat Jaruzelskiego,tam przedstawiano go jako kogos innego i podstawionego przez ruskich ,aby miec wielki wplyw na nasz Kraj i jezeli bylaby to prawda ,to im sie to udalo! Cos w tym musi byc ,bo to byl najmlodszy general w historii Polski ,po szkolach (wszystkich) rosyjskich! A,juz internowanie E.Gierka ( w stanie wojennym),ktoremu przez tyle lat na jego ( Gierka )widok " walil kopytami"Swojego Pierwszego Sekretarza Partii aresztowac mogl tylko ktos ,kto przeszedl najlepsze Stalinowskie szkolenia i KOMOROWSKI tez jest silnie zwiazany z Rosja ,w przeciwnym razie nie bylby REZYDENTEM w Polsce! Pozdrawiam!

P.S.dla Satyra,mam dla Pana  "WIESCI",ale to po swietach!!

 

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

marcopolo

#315835

prof Rycho

Przy wyborach prezydenckich 2010 r. były współpracownik komunistycznej bezpieki Andrzej Olechowski w programie telewizyjnym „Fakty po faktach” podzielił się z widzami intrygującą wiadomością: „Kandydat Platformy Obywatelskiej nie ma kwalifikacji, żeby objąć urząd prezydenta państwa. Są rzeczy, których nie mogę powiedzieć, bo cały czas obowiązuje mnie tajemnica państwowa. Ale my wiemy niestety o nim rzeczy różne”

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

prof Rycho

#316812

Znaleziona na www.pomniksmolensk.pl

PŁK LESZEK TOBIASZ
Przyjęty przez wiceministra ON Komorowskiego do kontrwywiadu WSI . Przyjaciel płk Lucjana Jaworskiego. W latach 80. zajmował się prześladowaniem opozycji niepodległościowej, po roku 1990 penetrowaniem środowiska dziennikarskiego i Kościóła. Z teczki Nadzoru Szczególnego Kryptonim „Anioł”, dotyczącej przygotowania i pozyskania materiałów mających na celu skompromitowanie abp. Juliusza Paetza wynika, że oficerem odpowiedzialnym za tę robotę był Leszek Tobiasz. Teczkę założono 28 lutego 2002 roku. Szukał też osób, które umożliwiłyby mu dotarcie do bp. Antoniego Dydycza z diecezji drohiczyńskiej i zbierał informacje o obecnym abp. gdańskim Sławoju Leszku Głodziu, jak wynika m.in. z zeznań w tzw. aferze aneksowej. Ppłk T. był gruntownie przygotowany do działań wobec Kościoła. Ukończył Wojewódzki Uniwersytet Marksizmu-Leninizmu o kierunku religioznawstwo z oceną bardzo dobrą. Nielegalną działalnością Tobiasza zajmowała się Komisja Weryfikacyjna WSI, badał ją też Wojciech Sumliński. Główny bohater „afery marszałkowej”: To właśnie on w listopadzie 2007 r. zgłosił się do marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego z propozycją, że pomoże udowodnić korupcję w Komisji Weryfikacyjnej. Później okazało się, że żadnej korupcji nie było, ale Komorowski i płk Tobiasz doprowadzili do tego, że ABW podjęła działania wobec członków komisji.
Podczas pobytu w Moskwie płk Leszek Tobiasz jako attaché wojskowy ambasady RP był objęty procedurą kontrwywiadowczą o kryptonimie „Siwy” w związku z podejrzanymi kontaktami z rosyjskimi służbami specjalnymi, co ujawniła „Gazeta Polska”. Chodziło o kontakty płk. Tobiasza z dwoma kadrowymi oficerami wojskowego wywiadu rosyjskiego (GRU). Zmarł, podobno z powodu choroby w niedzielę tj, 12 lutego 2012 r.
Jego następcą w Moskwie został gen. Zdzisław Sarewicz, szef Departamentu I MSW (wywiad cywilny), odpowiedzialnego za działania przeciwko Janowi Pawłowi II. To gen. Sarewicz nadzorował siatkę agentury w Watykanie w czasie pontyfikatu Jana Pawła II. Tajne służby PRL rozpracowywały papieża i jego bliskie otoczenie kilka lat. Jedną z operacji – „Triangolo” – kierował ówczesny naczelnik Wydziału VI Departamentu IV MSW (zwalczanie Kościoła) Grzegorz Piotrowski, ten sam, który w październiku 1984 r. kierował porwaniem i zabójstwem ks. Jerzego Popiełuszki. SB za pomocą sfałszowanych pamiętników Ireny Kinaszewskiej, przyjaciółki Ojca Świętego, chciała wykazać rzekomy intymny związek między nią i papieżem. Gen. Zdzisław Sarewicz po 1989 r., w wolnej Polsce, nadal był oficerem i szefem Zarządu Wywiadu UOP, a potem, do listopada 2005 r., przewodniczącym Konsultacyjnej Rady Seniorów Wywiadu przy szefie Agencji Wywiadu, w której zasiadał też m.in. Gromosław Czempiński.

Już po udziale płk Tobiasza w aferze marszałkowej ABW zaproponowała, by objął on jeden z ataszatów wojskowych – w Turkmenistanie lub Uzbekistanie. Ówczesny szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Grzegorz Reszka nie zgodził się na to, ponieważ Ataszaty te w to strategiczne placówki, jeśli chodzi o zabezpieczenie polskiego sektora paliwowego, i zarazem okno na Gruzję. Gdy nowym szefem służby został płk Janusz Nosek, syn Leszka Tobiasza znalazł zatrudnienie w SKW, a jego żona posadę w urzędzie m.st. Warszawy. Wcześniej, w 2005 r., syn ppłk. Leszka Tobiasza, kpt. Radosław T., został zatrudniony w WSI zaraz po ukończeniu Wojskowej Akademii Technicznej, bez wymaganego szkolenia w jednostce wojskowej. Procedurę przyjęcia nadzorował ppłk Robert B., który za tę przysługę został zatrudniony w SWW. Ppłk B. miał przymknąć oko na negatywne wyniki jego testów psychologicznych przy badaniu poligrafem. Chodziło o to, że młody T., studiując na WAT, zażywał pewne specyfiki. 10 listopada 2010 r. Bronisław Komorowski awansował Janusza Noska, szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, na generała.

TOMASZ TUROWSKI
Były jezuita, absolwent wydziału filologii rosyjskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie, funkcjonariusz wywiadu PRL przy Watykanie. Podczas pobytu Turowskiego w Rzymie, w „domu polskim” gościł również Radosław Sikorski, o czym wspomniał w rozmowie z Janem Pospieszalskim kierujący wówczas tym domem ksiądz. Jako pracownik polskiej ambasady w Moskwie przygotowywał wizyty w Katyniu: 7 kwietnia premiera Donalda Tuska i 10 kwietnia prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego. Komorowski i Turowski znali się już w latach 90., a ich wspólnym znajomym – miał być spokrewniony z Komorowskim dyplomata Stanisław G. - Turowski i ppłk Leszek Tobiasz też dobrze się znali. Byli razem na placówce dyplomatycznej w ambasadzie w Moskwie w latach 1996–1999. Na przyjęciach w polskiej ambasadzie często gościł wówczas m.in. Władimir Grinin, który w 2010 r., gdy przygotowywano wizytę prezydenta Kaczyńskiego w Katyniu, był ambasadorem Rosji w Polsce (Grinin doprowadził grą dyplomatyczną do rozdzielenia wizyt prezydenta Kaczyńskiego i premiera Tuska w Katyniu – przyp. red.). Dział polityczny, gdzie Turowski był radcą i ministrem pełnomocnym, był niedostępny dla pozostałych pracowników ambasady, prowadziło do niego specjalne przejście. Klucz miały do niego tylko wybrane osoby.
Europoseł PiS, Ryszard Czarnecki, napisał 7 stycznia 2011 r.: „Tomasz Turowski wielokrotnie publicznie chwalił się, że wysokie stanowisko w naszej placówce w stolicy Rosji w lutym 2010 r. załatwiał dla niego ówczesny marszałek Sejmu RP, obecny prezydent Bronisław Komorowski. Obaj panowie są zaprzyjaźnieni, są ze sobą po imieniu i utrzymywali również kontakty nie tylko służbowe, ale i towarzyskie poza gmachem na Wiejskiej w Warszawie”.

całość tu:
http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=1341

contessa

_______________
"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być".
Lech Kaczyński
_______________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

"Urodziłem się w Polsce" - Złe Psy :
http://www.youtube.com

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#316816

gość z drogi

a ja nadal śpiewam i modle się słowami pieśni

Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie...wolną od szabrowników,zdrajców i matrioszek...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#361373

Dla mnie, po zsumowaniu wszystkich informacji o rodzinie tzw.Komorowskich, wynika jedna logiczna konkluzja, iż prawdopodobnie to typowe matrioszki? Historia pisana przez tą rodzinę w Polsce, jest tak dziwna, że np. ojciec naszego prezydenta w czasie wojny, a w 39r. miał lat 14, dziwnie przeszedł przez wszystkie antyhitlerowskie formacje, działajace w okupowanej Polsce. Był nawet według relacji pana prezydenta w oddziale Łupaszki, śmiertelnego wroga Sowietów, złapany i dziwnym trafem uniknął śmierci, dzięki ostatniemu złotemu pierścionkowi babuni? Potem, hrabia, dostał się do LWP i kontynuował walkę, kończac gdzieś pod Lipskiem w randze podporucznika. Po wojnie, pod fałszywym nazwiskiem i fałszywą maturą, dostał się na studia i je ukończył, czym dumnie chwalił się pan prezydent na inaurugacji roku szkolnego w 2011r. w jednej ze szkół. Nie zdradził nam jednak, jak to wyprostowano, skoro był legalnym profesorem? Dalej historia Komorowskiego ojca, jest nieznana. Nieznany jest też los Kowaliszek i wujka Hektora, który w czasie wojny, dzielnie tam gospodarzył? Według miejscowych radził sobie dobrze z Niemcami jak i Sowietami? Nieznany jest również powód, że wszyscy przyjechali do Polski, pozostawiając majątek Kowaliszki na zatracenie i wrócił tam na godzinę, sam Komorowski, kiedy już był prezydentem. Wiadomo miejscowi, pamiętali Komorowskich niestety nikt nie mógłby zapewnić, że ci w Polsce, to ci z przedwojennych Kowaliszek a pamiątek fotograficznych porównawczych brak? Tylko badanie DNA, mogłyby wyeliminować te wątpliwości, bo jak wiemy jest tam pochowany pradziadek prezydenta? Można też wrócić jeszcze dalej, czy po rewolucji, do Kowaliszek wrócili prawdziwi Komorowscy, skoro przypadkowo w 1920 roku, zmarli obaj pradziadkowie? Z Romerów Michał KazimierzOjciec)i Zygmunt Leopold Piotr Komorowski? Byli jedynymi świadkami, bo Eliza Irena Komorowska z Romerów(prababka prezydenta)była jedynaczką, a bracia Zygmunta Leopolda Piotra zginęli bez wieści tzn. ich los jest nieznany? Co działo się Kowaliszkach przed 1920r.? Czas był wtedy gorący, rewolucyjny tzn. antyhrabiowski napewno? Czy wtedy, do Kowaliszek wróciła prawdziwa Eliza Irena Komorowska z Romerów z dziećmi? Jest kilka momentów w życiu tej rodziny, które należałoby poddać badaniom, żeby nie było wątpliwości, ponieważ Bronisław Komorowski, jest dziś prezydentem Polski.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#361401

gość z drogi

jak widać wiele jest watpliwości...na niekorzyśc pana Bronisława -Maria,jak go nazywali tuz przed wizytą w Moskwie na rosyjskich stronach....juz po Smolensku a jeszcze przed wygraną dzieki prawdoPOdobnie ruskim serwerom...

Pan maria komorowski wzbudzał od dawna wielką niechęć ...w internecie...dawno temu,gdy jeszcze Smoleńsk w najgorszych snach się nikomu nie śnił,na dalekich peryferyjnych stronach pisali ludzie z okolic,gdzie dobrze znano Komorowskiego, ciekawe  były te wpisy o nim ... ,pamiętam jak naśmiewali się  z jego rodowego "pierscionka" i pytali czy wiemy ile za niego zapłacił....niestety nie umiem znależć   tych stron...

było jeszcze coś o jakiejs  zwariowanej kuzynce...ale wtedy ...on mnie nie interesował...

może ktoś z państwa coś o tym wie...albo zapamiętał ?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#361415