Systemowe mamienie błyskotkami

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Kilkadziesiąt lat jż temu kapitalizm doprowadził do osiągnięcia takiego dobrobytu i takiej wydajności, że można było wprowadzić wolne soboty. Lemingi nad tym się nie zastanowią, bo dla nich nie istnieje ani przeszłość ani przyszłość - żyją w wiecznej teraźniejszości, więc nie są zdolne do porównań i wiązania minionych przyczyn z przyszłościowymi skutkami. Czyżby od tamtego czasu postęp technologiczny stanął w miejscu i w miejscu stanął poziom wydajności produkcji ?

Więc dlaczego liczba godzin czasu pracy utrzymuje się na niezmienionym poziomie od tamtego, niemal prehistorycznego, czasu ? Co gorsza, ludzie zamartwiają się często, że brak dla nich pracy i skłonni są harować w systemie 7/24. Tak całkiem z dobrej, nieprzymuszonej woli ? Mam poważne wątpliwości. Co gorsza wprowadzono w Polsce, przez handlowe niedziele, de facto 7-dniowy tydzień pracy. Tylko lemingi tego nie widzą, bo brak im skali porównawczej. Proszę zwrócić uwagę, do jakiego stopnia zmanipulowano umysły, o czym świadczy raban jaki towarzyszył ograniczeniom handlu w niedziele. Co się stało, dlaczego od pewnego czasu czas pracy, zamiast się skracać, wydłuża się ? 

Tu możnaby się zastanowić po co komu wolny czas. Pojawia się tendencja do traktowania wolnego czasu jako czasu zbędnego i rośnie liczba ludzi, którzy nie wiedzą, co z wolnym czasem robić. Ale tu pojawiają się firmy z ofertą, a niebaczni urlopowicze nie uświadamiają sobie, że biorą udział w tworzeniu kolejnego produktu pod nazwą "zasłużone wakacje". 

Tego nikt oficjalnie nie ogłosił, ale podmieniono nam w międzyczasie system - zlikwidowano kapitalizm, a zamontowano konsumpcjonizm. Kapitalizm służył do zaspokajania potrzeb - istniał wtedy podstawowy, zdroworozsądkowy katalog potrzeb, ale ponieważ taki system był stosunkowo mało zyskowny i powolny, zmieniono system i zamiast śledzenia potrzeb rynku i ich zaspokajania, wymyślono nową maszynkę do zwiększenia turbozysków i potrzeby zastąpiono pragnieniami. Te zaś, w odróżnieniu od potrzeb są nieograniczone i manipulatorom, uczniom czarnoksiężnika wydawało się, że odnaleźli kamień filozofczny i nieskończone źródło zysków.. 

Nie ma jednak nic za darmo, a generowanie pragnień nie pozostaje bez wpływu na stan jednostki i społeczeństwa, bo przecież oddziałuje na umysł.  Rozbuchane pragnienia pobudzają źle ukierunkowany indywidualizm, co prowadzi do atomizacji i rozpadu więzi społecznych, a w końcu do zacięcia się maszynki produkcyjno-marketingowej, bo ta zjada własny ogon i niszczy podstawę systemu społecznego jaką tworzy zaufanie. Między zatomizowanymi jednostkami zanika zaufanie i system się rozpada. 

W jednostkach pobudza się przy pomocy wyrafinowanego marketingu rozmaite pragnienia, machając im przed oczami rozmaitymi błyskotkami, łącząc obrazy z emocjami. Podsuwa się im pod nos rozmaite produkty opatrzone znakiem "must have", które rzekomo pozwolą im wznieść się na kolejny, wyższy poziom rzeczywistści. Tworzy się przy okazji, grając umiejętnie na skłonnościach natury ludzkiej, kanały aktywności w postaci różnych Facebooków, Instagramów czy Twitterów dających złudnie, fałszywe poczucie udziału we wspólnocie. O uwięzieniu w Googlach czy Youtubach już nie wspomnę. Mamy do czynienia z wyrafinowaną wprawdzie, ale najzwyklejszą tresurą, co wychodzi na jaw szczególnie w przypadku form promowania ideologii LGBT i represjonowania odmiennych punktów widzenia na tę kwestię 

Tego typu oferowane błyskotki w postaci czy to materialnej czy to ideowej pozwalają nam poprawić sobie samopoczucie i wizerunek w oczach innych. W jednostkach przy okazji podsyca się poczucie zbędności ksztalcenia się, bo dostęp do internetu ma rzekomo zaspokoić ich wszelkie potrzeby informacyjne. Tworzenie tej iluzji pozwala obniżać poziom szkolnictwa publicznego, bo zarządców systemu stać na ksztalcenie dzieci w szkołach elitarnych. W ten sposób odwraca się uwagę społeczeństwa od kwestii istotnych i na tym polega gospodarka konsumpcjonistyczna. Poddawani takiej manipulacji ludzie sterowani są przy pomocy wirtualnej smyczy, do której sami pozwolili się łatwowiernie podpiąć.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)

Komentarze

Tresura  "tylko" i "aż" tresura.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1599605

   Jeśli kapitalizm służy zaspokajaniu ludzkich potrzeb, to znaczy, że handel w niedziele zaspokajał potrzeby ludzi. Najlepszym dowodem na to były sklepy pełne ludzi. Rozbuchane pragnienia, to nic innego jak rozwój technologiczny. Chłop pańszczyźniany nie miał do wyboru takiego katalogu dóbr, jak dzisiejszy obywatel. Żył krótko, koncentrował się na potrzebach biologicznych niemalże. Dziś, obok lodówki czy telewizora, ludzie chcą mieć znacznie więcej dóbr, aniżeli tylko palenisko, dwie pary porciąt i jedną parę butów na 3 czy 4 członków rodziny. Chcemy mieć buty na każdą okazję! 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

              

#1599682

Błędna logika. Argument ekonomiczny jest nietrafny, bo gospodarka i ekonomia to nie są kluczowe elementy systemu. To jest sfera środków, a więc nie celów i człowieka nie da się zredukować do roli homo oeconomicus.

To że stwierdzenie "kapitalizm zaspokają ludzkie potrzeby nie oznacza, ze zaspokaja wszystkie ludzkie potrzeby. Mowa o potrzebach materialnych. Kluczowa jest sfera relacji miedzyludzkich, moralnosci i obyczaju, czyli kultury.

I prosze rozgraniczac pojecia i ich sfery zastosowania - pragnienia to sfera psychologii, technologia to kwestia nauki i instytucji naukowych i przemyslowych.

Brak precyzji w rozumowaniu - system jest ograniczony, potrzeby sa ograniczone, podczas gdy pragnienia sa sztuczne i nieograniczone. Widac od razu niekompatybilnosc.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1599721

   Warto też odpowiedzieć na pytanie, dlaczego musimy pracować więcej, pomimo rozwoju technologicznego. Otóż, pierwszym i najważniejszym powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, iż około 70% wypracowanych przez ludzi pieniędzy, trafia do budżetu lub agend rządowych. Dzięki temu, państwo stoi na straży kast uprzywilejowanych i osoby z "nizin społecznych" nie mają najmniejszych szans, by w kolejnych pokoleniach dzieci tych nieszczęśników, uniknęły losu własnych przodków. Oczywiście, czasem uda się komuś "wżenić" w tę czy inną kastę ( prawnicy, lekarze, pracownicy naukowi, wyżsi urzędnicy), jednak szanse na to są minimalne. Z drugiej strony, małe przedsiąbiorstwa duszone ciasnym gorsetem przepisów, zakazów i nakazów, nie są w stanie rozwijać się ponad pewien niski poziom, dzięki czemu system jest solidnie zabetonowany.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

              

#1599694

W tym komentarzu też widzę błąd: ahistoryzm. Otóż państwo jest wspólnotą, tak czy inaczej zorganizowaną, a sposób organizacji zależy od koncepcji jaką przyjmą ludzie za państwo odpowiedzialni. Instytucje państwa mogą więc być zorganizowane różnie - bardziej lub mniej efektywnie. Proszę poczytać Jonathana Haidta "Prawy umysł" i tam  jest doskonałe porównanie koncepcji konserwatywnych i lewicowych: proporcje wypadają jak 6 do 3 na korzyśc konserwatystów.

Na kwestie procesów społecznych trzeba patrzeć z dłuższej perspektywy niż żabia.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1599722

Pan Leszek Żebrowski pokazuje nam jak powinny wyglądać polskie elity, które wymordowano w setkach tysięcy i nie ma ich genów wśród nas. Pan Leszek jest świetnym przykładem kogo nam teraz brakuje.

Mamy za to ten szajs w postaci potomków GL/AL pod postacią PO/PiS/PSL/SLD.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

panMarek

#1599729

"Bić i słuchać czy żyje jak mawiała moja Babcia szlachcianka..." napisał Pan.
Moja babcia podobnie mówiła i myślała.....Lać i patrzeć czy równo puchnie;-)

Może doczekamy pańskiej Polski

Pozdrawiam z wielkim szacunkiem Pana Marka szlachcica :-)

http://ewapolak-palkiewicz.pl/ksiazka-powrot-panskiej-polski/

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1599732