JESZCZE DZWONIĄ POCIĄGI NA ZWROTNICACH NIEBA...

Obrazek użytkownika Lwow47
Kraj
 
NA SMUKŁYCH STRUNACH TOPÓL
 
na smukłych strunach topól napięty widnokrąg
toczy kołem przez łęgi odchodzące dni
gasnące oko nieba nad równiną pola
pochyla się i cieknie ciepłą strużką krwi
 
Ojciec Kolbe w pasiaku zszarzałych zagonów
idzie ciągnąc za sobą srebrne nitki lata
i wierzbom rozczochranym co biedną wzdłuż drogi
w warkocz rozplecione szept modlitwy wplata
 
w mieście wieczór kołysze czule serce dzwonu
biegnie echem wysokim wołanie Nieszporu
człowiek ciągle toczony zarazą zwątpienia
zaślepiony podnosi rdzawy topór sporu
 
na smukłych strunach topól pociemniałe niebo
galopuje stadami szarych ciężkich chmur
Ojciec Kolbe w drewniakach z sinymi nogami
z pamięci ludzkiej doli odłupany wiór…
 
w napiętych strunach topól jesienna muzyka
ptakami rozpisana w pięcioliniach bruzd
po niebie galopuje koń z płomienną grzywą
z pianą chmury która rośnie u słonecznych uzd
 
w strzelistym akcie topól modlitwy szemranie
ścieżki piszą w zagonach znojny chłopski mozół
koń powoli przeciąga klekoczące głośno
wypełnione nostalgią chude żebra wozu…
 
a dogi leżą krzyżem w szarym pyle trudu
ludziom ciężko jest wybaczyć ich nieludzki czyn
więc idzie Maksymilian w pasiaku przez pole
i zbiera w szczupłe dłonie bujne chwast win
 
i miastu się przygląda – tu skulony dom
pamięta jego kroki ponad niskim progiem
tu spierał się ze światem o prawdę i cel
w tym domu po raz pierwszy zobaczył się z Bogiem…
 
po smukłych strunach topól wiatr przeciąga smykiem
toczy kołem przez łęgi odchodzące dni
gasnące oko nieba na równiną pola
pochyla się i cieknie ciepłą kroplą krwi…
 
 
 
JESZCZE DZWONIĄ POCIĄGI
NA ZWROTNICACH NIEBA
 
jeszcze nad krematorium czarne kwiaty dymu
i smród wokół się snuje ze spalonych ciał
i boleśnie drutami wrzyna nam się w pamięć
tamten czas co nad nami bezlitośnie stał
 
jeszcze dzwonią pociągi na zwrotnicach nieba
pełne świętych co przeszli przez niebieski próg
a już stoją i szarpią za ramiona krzyża
w miejscu które uświęcił swym cierpieniem Bóg
 
pod ścianą śmierci dotknięci przez pamięć
osłaniają płomyki ci z tamtego świata
w głodowym bunkrze z różańcem jak z tarczą
wciąż klęczy tamten więzień co poszedł za brata
 
nad Birkenau ciągnie już kolejna jesień
święci sypią popiołem wciąż na nasze czoła
i wciąż widać pociągi pełne ludzkich cieni
które Bóg spoza drutów wielkim głosem woła
 
w szare pasy pocięty jesienny krajobraz
lotny popiół wiatr rozwiał w cztery świata krańce
świat zapomniał wypełnić testament miłości
spisywany cierpliwie głodowym różańcem
 
i wciąż dzwonią pociągi  na zwrotnicach  nieba
i na ramionach kolbami los rozdaje ból
i wciąż Chrystus się wspina na swoją Golgotę
poganiany przez katów długim świstem kul...
 
 
 
PATRON WIELKIEJ MIŁOŚCI
 
 
dzisiaj nam coraz trudniej pokochać bliźniego
miłość w krzywym zwierciadle stroi głupie miny
nasze serce już nie jest tak głodne jak kiedyś
i tłuszczem obrośnięte nie czuje już winy...
 
miłość zastępujemy na tysiąc sposobów
tysiąc technik pracuje chętnie i celowo
i nie mamy już czasu - by tęsknić - by kochać
i nie znaczy już wiele - i Honor - i Słowo ! 
 
Dekalog nas uwiera jak związany kaftan
wolimy więc wolności rozpasane ciało
pragniemy coraz więcej - i więcej - i więcej...
bo ciągle nam za mało - za mało - za mało...
 
o biel wyciera jawnie pokrwawione dłonie
zdrajca w purpurę krzykliwie ubrany
Niewinny nie miał czasu by chociaż zapłakać
stając się środkiem wyszarpanej rany
 
i płacze na śmietniku w przyszpitalnym zsypie
na zawsze pozbawiony ludzkiego imienia
Ten dla którego dzisiaj zabrakło miłości
na peryferiach chorego ludzkiego sumienia
 
i swoje chore prawo stanowi przed Bogiem
bo dziś mu dla nas nie wygodne jest krzyża przesłanie
ileż to razy jeszcze będziesz Chryste !
odwalać z grobu ciężki  zmartwychwstania kamień 
 
dzisiaj nam coraz trudniej pokochać bliźniego
siebie tylko kochamy na swą ludzką miarę
dlatego tak nam trudno zrozumieć że inny
mógł z siebie i dla innych uczynić ofiarę...
 
stoi  więc w mroku czasu w wybladłym pasiaku 
Patron Wielkiej Miłości z różańcem ufności
i szepcze przesuwając koraliki godzin
modlitwę - by świat wrócił znowu do miłości...
 
 
 
 
 
Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)

Komentarze

... którą poświęciłeś tak szlachetnej postaci - św. Maksymilianowi Kolbe w 78. rocznicę Jego męczeńskiej śmierci w KL Auschwitz - w kontekście "wystawiania" Pana Boga za progi dzisiejszych domów.

Jakże dzisiaj są wymowne słowa tego świętego:

Polecam dość ciekawą pozycję książkową wydaną w roku 1999 przez Dom Wydawniczy ''Ostoja'':

Publikacja stanowi kwintesencję spostrzeżeń Ojca Kolbego na temat związków Żydów i masonerii wraz z odniesieniem do ich relacji do Kościoła katolickiego i Rzeczpospolitej okresu międzywojennego. Sprawy proste i jasne dla Ojca Kolbego są dzisiaj tymi, które „postępowi Europejczycy” obowiązkowo wyszydzają, starając się zaszufladkować je do kategorii poglądów „Ciemnogrodu”. Wiadomo jednak, że wyświęcenie Ojca Kolbego (o które tak mocno zabiegał Jan Paweł II) nie byłoby możliwe, gdyby w jego dziełach znalazł się jakikolwiek ślad fałszu. Mimo upływu kilkudziesięciu lat, należałoby zastanowić się nad wyjątkową aktualnością spostrzeżeń św. Maksymiliana Marii Kolbego także w końcu XX i początkach XXI wieku. Warto więc poznać poglądy i fakty, które zwłaszcza dzisiaj nie mają szansy przejścia przez cenzurę wydawnictw „poprawnych politycznie”.

 

 

 

Pozdrawiamy serdecznie,

Janek z Evą

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr

 

#1599713

O "żydowskim niebie" mówi w kazaniu św. Maksymiliana Marii Kolbe na Dzień Judaizmu.

Patrz kazanie św. Maksymiliana Marii Kolbe na Dzień Judaizmu (za: bibula.com)

(…) Zobaczmy teraz jak wygląda niebo żydów, do którego wzdychają i na które całe życie pracują. Przede wszystkim zapytajmy się żyda chasyda, to jest żyda pobożnego, kto się znajduje w niebie żydowskim? On zaraz odpowie, że tam są wszyscy, których żyd kochał za życia, a nie ma nikogo, kim się żyd brzydził i kogo nienawidził w swym życiu. A więc w niebie żydowskim nie ma Pana Jezusa, ani Matki Bożej, ani św. Józefa, ani żadnych świętych, których czczą Chrześcijanie. A więc jest to piekło. W niebie żydowskim nie ma tych ludzi, którzy za życia kochali Pana Jezusa i Najświętszą Pannę Maryję. A więc jest to piekło. W niebie żydowskim nie ma tych ludzi, którzy słuchali Kościoła, wierzyli Ewangelii i przyjmowali Sakramenty św. A więc jest to piekło. W niebie żydowskim nie ma żadnego, który żył i umierał w miłości Krzyża Chrystusowego. A więc jest to piekło. W niebie żydowskim nie ma nikogo, kto żył pobożnie, nosząc Szkaplerz i odmawiając Różaniec. A więc jest to piekło. W niebie żydowskim nie ma żadnego z tych, którzy słuchali Kościoła i chodzili na Mszę św., kazania, katechizm i inne nabożeństwa. A więc jest to piekło. W końcu w niebie żydowskim nie ma nikogo z tych ludzi, którzy, żyjąc pobożnie i trzeźwie, znaczyli się często znakiem Krzyża św. i zginali kolana swoje przed Ukrzyżowanym. A więc jest to piekło. Wiemy więc kogo nie ma w niebie żydowskim. Teraz przypatrzmy się, czym jest napełnione niebo żydowskie. Najprzód są tam wszyscy żydzi, którzy całe życie gardzili Chrystusem, Najświętszą Panną Maryją, Krzyżem i nie chcieli się nawrócić. A więc to jest piekło. W niebie żydowskim są wszyscy miłośnicy i przyjaciele żydów, którzy ich naśladowali we wszystkich nieprawościach, a o Pana Jezusa i Ewangelię wcale nie dbali; oni słuchali żydów i wiernie im służyli. A więc jest to piekło. W niebie żydowskim są ci, którzy na Przykazania Boże wcale nie zważali, ale za to na każde skinienie żyda byli gotowi. A więc jest to piekło. W niebie żydowskim są ci, którzy Kościoła, Mszy św. ani Sakramentów nie cierpieli, za to szynki i pijaństwo bardzo lubili. A więc jest to piekło. W niebie żydowskim są ci, którzy do cnót Bożych, Różańca, katechizmu czuli wstręt wielki, ale za to za przekleństwem i wszelkimi złościami przepadali. A więc jest to piekło. W niebie żydowskim są ci, którzy sługi Boże nienawidzili, za to sługi diabelskie, żydy, całym sercem ukochali. A więc jest to piekło. W niebie żydowskim są ci, którzy nie chcieli nosić Szkaplerza św., ale raczej sami obdarci z łaski Bożej i nadzy, drugich do nędzy moralnej i materialnej przywodzili. A więc jest to piekło. W niebie żydowskim są ci wszyscy którzy obrazów świętych Pańskich nie znosili, ale za to wszelkie obrazy piekielne i czartowskie wielce cenili. A więc jest to piekło. W niebie żydowskim są ci, którzy nie chcieli uklęknąć i oddać pokłonu Panu Jezusowi utajonemu w Najświętszym Sakramencie, za to kłaniali się i upadali przed tymi, których serce było mieszkaniem czartów. A więc jest to piekło. Widać więc z tego jasno, że niebo żydowskie, do którego wszyscy żydzi niewierni idą po śmierci, i dokąd prowadzą wszystkich ludzi, nie jest nic innego, tylko najgłębsze ogniem siarczystym gorejące piekło. Niebo, w którym nie ma Jezusa, ani Matki Bożej, ani świętych Apostołów, Męczenników i Wyznawców, tylko duchy i ludzie nienawidzący Jezusa, Boga naszego i wszystkiego co Chrystusowe, to jest po prostu piekło.

Fragment broszury: Christus Deus noster. Chrystus Bóg nasz. [Kraków 1918], ss. 27-34

 

Cytat ze słów św. Maksymiliana Marii Kolbe: „masoni to nic innego jak tylko zorganizowana klika fanatycznych żydów, dążących nieopatrznie do zniszczenia Kościoła katolickiego.”

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

panMarek

#1599862