Synowie bogów

Obrazek użytkownika Zawisza Niebieski
Historia

Pewnego dnia do Jerozolimy wkroczył Jezus, głosił upadek Jerozolimy, wzbudził niepokoje, zatrzymany przez Rzymian został wychłostany po czym wypuszczony wolno. Był to jak zapisał Flawiusz Jezus Ben Ananiasz, a działo się to w roku 62 n.e.

Ale Jezusów, których imię zapisano w dokumentach historycznych było wielu. Był Jezus, który został ukrzyżowany, Jezus Ben Stada, który głosił oswobodzenie Izraela z rąk Rzymskich we wczesnych latach II w. Zawisł na krzyżu w mieście Lydda 25 mil od Jerozolimy.

Był Jezus, cudotwórca i prorok działający podczas rządów Aleksandra Jannaeusza (106-79 p.n.e, którego proroctwa nie przypadły władcy do gustu i powiesił go na drzewie w wigilię paschy. Było wielu innych, imię Jezus nie było w tamtym czasie imieniem unikalnym.Czasy początków naszej ery pod względem religijnym były czasami bardzo ciekawymi.

Z jednej strony Cesarstwo Rzymskie dorastało do idei Echnatona czyli monoteizm – jednego Boga spajającego ludzi różnych kultur w jedno państwo. Z tej idei wywiódł się również monoteizm Mojżesza, który wyprowadzając swój lud z Egiptu narzucił im monoteistyczną wiarę w JHWH spajając ich w jeden lud.

Z drugiej strony Izrael, będący prowincją Rzymu uciskaną podatkami, z narzucaną im kulturą politeizmu (Rzym akceptował wszystkie religie pod warunkiem by religie te akceptowały politeizm, składanie ofiar różnym bogom w czasie świąt państwowych). To z pewnością wyznawcom monoteistycznego judaizmu nie mogło się podobać, choć musiało.

Stąd wyrosło oczekiwanie na rychłe przyjście zapowiadanego przez proroków Mesjasza (pomazańca Bożego), wyzwoliciela… i tacy się pojawiali. By jednak tematykę zrozumieć, trzeba przywrócić starożytne znaczenie słowa „syn boga”.

Synami boga określano w tych czasach ludzi będących władcami. Synami Ozyrysa byli faraonowie. Matka Aleksandra Wielkiego twierdziła, że jej syn nie był synem Filipa Macedońskiego a synem boga Dionizosa, którego urodziła jako dziewica. Sam Dionizos był synem Boga Zeusa i kobiety śmiertelnej Semele. Synami bogów, bogiń byli cezarowie. Określenie „syn boga” odnosiło się również do ludzi, którzy znajdowali poszanowanie w społeczeństwie ze względu na swoją wiedzę o Bogu, poważanie w społeczeństwie i cnoty, czynione cuda. Stąd w tym czasie pojawiało się wielu proroków, uzdrowicieli, którzy sami nadawali sobie, lub też ogłaszani byli przez lud „synami boga”.

Do jednego z bardziej znaczących, zapisanych w dokumentach historycznych „synów boga” można zaliczyć Apoloniusza z Tiany, żyjącego w latach 15-100 n.e. filozofa, założyciela szkoły pitagorejskiej w Efezie, uzdrowiciela, cudotwórcę, proroka uznanego przez ludzi za pośrednika między bogami (działał w politeizmie) a ludźmi. Pozostawił po sobie biografię Pitagorasa, teksty dotyczące alchemii i wiedzy tajemnej, jego żywot opisał Flawiusz Filostrat.

Kolejnym „synem boga” którego możemy poznać również na stronach Biblii był Szymon Mag. Jego nauka już ścierała się z chrześcijaństwem, stąd jego negatywny opis znajdziemy zarówno w tekstach ewangelicznych jak i apokryficznych, powstałych w środowiskach związanych z nauką Pawła apostoła i jego następców, jak „dzieje Piotra”, czy „Złota legenda”. Działalność Szymona Maga wielu badaczy tamtego okresu uznaje za podstawę jednej z pierwszych herezji, z którą przyszło zmagać się nurtowi chrześcijaństwa Pawła apostoła, gnostycyzmowi.

I znów trzeba przywracać prawidłowe brzmienie tym razem słowu ”herezja”. Herezja to każdy pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej, nie ma ono żadnej negatywnej konotacji a w odczuciu społecznym to słowo negatywne.

Chrześcijaństwo na tle innych religii starożytności jawi się jako religia najmniej tolerancyjna. Jako jeden z przykładów braku tolerancji tej religii można wykazać pogardliwe nazewnictwo stosowane dla określenia religii politeistycznych. Poganin, w starożytności to nic innego jak wieśniak, człowiek nierozgarnięty. Ale poganami byli Arystoteles, Pitagoras, wielcy myśliciele starożytności. Czy ich też można określić wieśniakami, ludźmi nierozgarniętymi? Czyż właśnie z tego nie bierze się dzisiejsza nietolerancja tych, co uważają się za mocno wierzących?

Trzecim „synem boga”, o którym warto tu wspomnieć, był Szymon Bar-Kochba, dowódca wojny żydowsko-rzymskiej w latach 132-135. Bar-Kochba w języku aramejskim oznacza „Syn Gwiazdy”, również uważał się za „syna boga”, przez rabina Akibę ogłoszony był mesjaszem, był męskim potomkiem króla Dawida, powstańcy prześladowali chrześcijan, gdyż nie chcieli uznać Szymona za „syna Boga”., dopiero upadek powstania i wielkie koszty, jakie poniosło społeczeństwo spowodowało nadanie mu imienia Bar Kozeba, po aramejsku „Syn Kłamstwa”.

Znaczenie słów „syn boga” w starożytności było zupełnie inne, niż to rozumiemy dziś. W świetle tego, jakże inaczej brzmi wyznanie Piotra będące odpowiedzią na pytanie „A wy za kogo mnie uważacie?” „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Zwróćmy uwagę na to, że Jezus nie określa siebie „Synem Boga”, a „Synem Człowieczym” [Mt.16 13-20]. Określenie „jedyny Syn Boga” to czasy późniejsze, czasy Konstantyna Wielkiego.

Ocena wpisu: 
1
Twoja ocena: Brak Średnio: 1 (głosów:9)

Komentarze

Zrobię to za ciebie. Stąd czerpie wiedzę neonowy dziwak:

http://www.jesusneverexisted.com/surfeit-polish.htm

Swoją drogą ciekawe, jak godzisz zoologiczny antysemityzm Leona z korzystaniem ze strony ortodoksyjnego rabina?

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1596575

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Zawisza Niebieski nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

iż przezywanie się jest brzydkie, w historii niczego się nie wymyśla, opiera się na źródłach. Jeśli byśmy odrzucali źródła, bo są to źródła żydowskie, to czy moglibyśmy czytać Biblię przecież Ewangelie napisali przecież Żydzi, listy Pawła i inne też pisali Żydzi. Co więcej Jezus też przecież był z królewskiego rodu Dawida.

Jak przyłożycie się do nauki to to zrozumiecie. Liczba "synów boga" w starożytności była ograniczona, stąd nic dziwnego, że w różnych tekstach na ten temat pojawiają się te same nazwiska. Ale przyznam, ten tekst czytałem jak i wiele innych o tym temacie. Co wcale nie znaczy, że akurat ten był jakimś moim szczególnym źródłem. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-6
#1596584

"Liczba "synów boga" w starożytności była ograniczona (...)."

Powinieneś to odkrycie lansować na nieczytanym portalu. Podpowiem ci, że także liczba Rzymian w starożytności była ograniczona, Greków, Chińczyków (po waszemu Kitajcow) również. Ba, nawet liczba wielorybów i kangurów.

I tak jest do dzisiaj. Liczba Polaków, Francuzów, Niemców, Hindusów jest także ograniczona.

A już najbardziej ograniczony jest twój intelekt. ;)

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1596594

Podziwiam cię Zawiszo
Podziwiam
Masz siłę i zdrowie jeszcze
Chodzić tak całymi dniami i nocami od drzwi do drzwi,a potem masz czas jeszcze na pisanie.
Gdy do tego dadamy nocną prace to faktycznie jesteś hard men
Nie oceniam bo nawet na -24 i tym razem nie zasługujesz
Howgh

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1596580

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Zawisza Niebieski nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

że inni wykonują inną pracę niż oni sami. Zawsze nudziła mnie praca monotonna, lubię wyzwania, lubię przemieszczać się w różne miejsca, organizować pracę, rozwiązywać problemy. Obecnie jestem w Krakowie i organizuję pracę ok. 30 osobom, w tym 20-osobowemu zespołowi cudzoziemców. Ale za tydzień będę koło Koszalina, gdzie będzie podobna praca, tyle, że w nocy. Zależnie od układu technologicznego. Nie trzeba wyjeżdżać do Anglii by chodzić po domach po prośbie, w Polsce można znacznie ciekawszą pracę pracę wykonywać.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-6
#1596588

Zawiszo
Chodzą słuchy na Saskiej że na miejsce Astry wskoczyłeś
No ale jak się właśnie przed chwilą dowiedziałem nie najlepsze opinię masz wśród swoich byłych kolegów co odeszli
A tak sobie z dzióbków spijaliście, a w tym rokoszu pokazałeś im tylko środkowy palec.
Ładna ta twoją solidarność z byłymi kolegami,Oj ładna.
Łamistrajk to pewnie to co pamiętasz z politbudy
Trochę ci wstyd czy raczej nie,pokazać gest Kozakiewicza Astrze,Trybkowi czy Spirytkowi
Howgh

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2
#1596624

no comment

8-)))))))

pzdr.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2
#1596635

by dorwać się do władzy. :) Dziś nawet swą władzę wykorzystałem. Pewna trolla, co zapomniiała się i w języku miłości PiS tekst napisała na naukę języka polskiego do lochu została skierowana. Ja wiem, że mogę tyle, co Żyd za okupacji. Tak trolliki trzymajcie. Ale zasad Neonu to raczej nie przekraczajcie. Bo będzie wycie. Neon to nie wasze bagienko, tam rozmawiają Polacy.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4
#1596640

ty "pewna trola" to mnie kretynie  możesz jedynie pocałować w dupę

Skończony idioto

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1596646

Masz swych kolegów z bagienka, ich interesują faceci z gaciami na poziomie kostek, z nimi pogadaj.

Na Neon zasady są proste, piszesz zgodnie z zasadami polskimi, tekst jest akceptowany, może nawet promowany, piszesz w języku emigrantów "z ziemi Polski do Wolski" idziesz nauki pobierać, "na przewietrzenie pustostanu". A, że trollik wyje? Taka już jego natura. Czy naturze można się przeciwstawiać?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3
#1596649

"Chrześcijaństwo na tle innych religii starożytności jawi się jako religia najmniej tolerancyjna." - i bardzo dobrze, dzięki temu przetrwało do dziś. A co wolałbyś jak by tolerowali wybryki różnych "myślicieli" itp. którzy byli tak tolerancyjni, że sami gździli się to z chłopem, to z babą?

Takich "myślicieli" to mamy i dziś i kompletnie nie są nam potrzebni ani mądrzy - bardziej mądry od nich jest chłop przy pługu, który żyje w oparciu o wartości chrześcijańskie.

Ps. przypomnę tylko, że z nadania boskiego również byli uważani królowie w średniowieczu - tylko co z tego?

ŁAŁ, KOMENTARZ W OGÓLE NIE CHCIAŁ SIĘ DODAĆ, A JAK SIĘ DODAŁ TO W 4 WERSJACH - TA JEST OSTATECZNA.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Dziękuję za uwagę,
Twój komentarz wezmę pod rozwagę ;)

#1596601

Tolerancja to słowo pogańskie. W piśmie św. go nie znajdziesz.

Katolika obowiązują uczynki miłosierdzia co do duszy i do ciała. (patrz KKK).

Jednym z takich uczynków jest : "grzeszących upominać", ...co się nie wszystkim katolikom podoba, szczególnie tym "od żłoba i od groba" czyli od pasterki i święconki.

No...może jeszcze ostatnio dołączają do nich gorliwi małżonkowie biorący udział w "Spotkaniach małżeńskich" , dialogujący wulgarnym językiem i chamskimi porównaniami.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1596606

Patrząc tylko i wyłącznie historycznie i oceniając z punktu widzenia dobra zarówno Kościoła (tylko i wyłącznie mówię tu o wiernych) jak i samej nauki Jezusa, po przyjęciu przez cesarza Konstantyna chrześcijaństwa jako jedynej religii cesarstwa mamy do czynienia z kilkoma pogromami z ręki chrześcijan na wyznawcach dawnych Bogów Rzymu (choćby morderstwo na Hypatii z Aleksandrii) później przy chrystianizacji m.in. Słowian chrześcijaństwo łagodnieje. Dzięki temu zachowane (schrystianizowane) zostało wiele świąt przedchrześcijańskich (Wigilia, Śmigus Dyngus, Matki Boskiej Zielnej...) W mojej ocenie to wielki sukces Kościoła, gdyż zgodnie z nauką Jezusa w dużym stopniu (bo nawracanie ogniem i mieczem miało bezsprzecznie miejsce) nawracano w sposób ewolucyjny, nauczać nie zmuszać. Nauka Jezusa mówi o cierpliwości, wybaczaniu błędów a nie karaniu za nie, szczególnie w wersji mordowania. Jezus nauczał mową, nie mieczem. Gdy Piotr chwycił miecz i obciął ucho słudze świątyni Jezus kazał mu zaprzestać.

Co do "Spotkań małżeńskich", to mam o nich swoje, dość negatywne zdanie. Mając maturę z religii nie musiałem na nie uczęszczać, ale ponieważ moja przyszła żona potrzebowała zarówno bierzmowania (byłem jej świadkiem) jak i nauk, chodziliśmy razem. Na spotkaniach studenckich widziałem właściwie przeprowadzone zajęcia. Ksiądz sprowadził panią ginekolog (katoliczkę) i ta przekazała nam wszelkie informacje dotyczące tej sfery zarówno w zakresie medycznym jak i nauki Kościoła. Pierwsze zdanie jakie zapamiętałem z jej nauki to było dzięki kalendarzykowi małżeńskiemu poczęła się znacząca liczba dziś żyjących na świecie. Na „Spotkaniu małżeńskim” była to strata czasu. Może, nie był to aż tak żenujące, jak spotkało mojego kolegę z klasy, gdy "wykładowca" stwierdził, że on ma piątkę dzieci z których jest szczęśliwa i antykoncepcja jest zupełnie zbędna. Z rozmów z rówieśnikami wiem iż „nauki przedmałżeńskie” już wtedy (dziś to ludzie bardziej pretendowani do roli dziadków niż rodziców) na niskim poziomie stały.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1596621

Całkiem cię pogięło. Na początku myslałem, że jesteś tylko zabawnym trollem, przysłanym tutaj przez WSIoków, byś mącił i próbował rozwalić każdą dyskusję. Ale teraz widze, że ty jesteś, zwisaku, zwykłym świrem.

I oczywiście dalej twierdzisz, ze masz maturę z religii, choć udowodniłem ponad wszelką wątpliwość, że to nie jest jeszcze możliwe.

To jest po prostu obłęd.

Z przerażeniem widzę, że z dnia na dzień stan twój sie pogarsza.

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1596642

Zwróć uwagę na tłumaczenie słowa gr. chrystus, iz. mesjasz, pl. pomazaniec. Słowem "pomazaniec" określano zarówno władców jak i biskupów. Popatrzmy co napisał Gall Anonim "będąc pomazańcem [bożym] niepowinien był [drugiego] pomazańca za żaden grzech karać cieleśnie" Byli to "chrystusowie" ówczesnych czasów. To taka ciekawostka językowa. Ona wyszła zresztą, gdy Polacy karali targowiczan. Biskup. co na końskich lejcach swój marny żywot zakończył też był przekonany, że pomazańca (chrystusa) kara na ziemi czekać nie może.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-4
#1596627