Nie chcę Was martwić, drodzy Państwo, ale bez Boga ani do proga

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Samuel Huntington znakomicie i przekonująco przedstawia panoramę cywilizacji zamieszkujących Ziemię w przeszłości , teraźniejszości i próbuje formułować prognozy ich rozwoju. Nie ma lepszej , bardziej kompetentnej wizji stanu rzeczy. Ale i u Huntingtona znależć można pewne niedopowiedzenia, wywodzące się zapewne z lokalnej tradycji intelektualnej.

Otóż Huntington jednoznacznie stwierdza, iż cywilizacja Zachodu jest wyjątkowa, a nie uniwersalna i z tego faktu należałoby wyciągać wnioski, żeby uniknąć konfliktów z innymi cywilizacjami narzucając im tę rzekomą uniwersalność. Stwierdza też Huntington, że podłożem każdej cywilizacji jest religia, a konflikty wynikają z różnic kulturowych wyrosłych na tym religijnym podłożu. Do wyjątkowych cech Zachodu zalicza też Huntington indywidualizm. 

No i w tym momencie widzimy tu pewne niedopowiedzenie - skąd się wzięła ta wyjątkowość i ten indywidualizm? Huntington powstrzymuje się, jak widzimy, przed postawieniem kropki nad i. Zróbmy więc to za niego. 

Indywidualizm jest wiązką pewnych cech jednostki i przypisywanej im istotnej roli. Żeby cechy ludzkie zostały utrwalone, w tym przypadku w zbiorze kulturowym, potrzebny jest pewien mechanizm społeczny czyli instytucja, w której takie cechy zostają utrwalone. Jaka instytucja może przesądzić o utrwaleniu indywidualizmu ? Jak stwierdził sam Huntington podłożem dla danej cywilizacji jest religia, więc tu musmy szukać odpowiedzi. 

W chrześcijaństwie istnieje w Kościele, instytucja spowiedzi indywidualnej, która kształtuje indywidualną odpowiedzialność Odpowiedzialnośćza siebie i za innych także. i tu właśnie tkwi odpowiedź na pytanie o wyjątkowość i utrwalenie się tej cechy. Z tej tezy wynikają pewne wnioski. Upadek religijny powoduje zanik instytucji religijnych i ich wpływu na jednostki, zabija więc i indywidualizm i indywidualną odpowiedzialność. Zamiast indywidualizmu pojawia się, generowane przez inną instytucję - konsumpcjonizm, którgo mechanizm jest dyssocjacyjny, sobiepaństwo i anarchia. I to widać na naszych, warszawskich głównie, ulicach, jak się przejawia w swoiście rozumianej, zwulgaryzowanej polityczności.  

Nie ma lekko, drodzy Państwo, od pewnyc faktów i mechanizmów nie da się po prostu uciec. 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:17)

Komentarze

To się nam ładnie komponuje z Feliksem Konecznym.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

#1580505

Szkoda tylko,  że Konecznego nie przetłumaczono we właściwym czasie na angielski, bylibyśmy kilkadziesiąt lat do przodu. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1580515

"W chrześcijaństwie istnieje w Kościele, instytucja spowiedzi indywidualnej, która kształtuje indywidualną odpowiedzialność".

Temat dla mnie trudny, niemniej spróbuję.

Wzrok ludzki (zmysły) działa jak kamera przemysłowa. Dostrzega i zapisuje w pamięci wszystko. Również i to, czego nie chce człowiek pamiętać.

Nasze decyzje podejmujemy opierając się na wcześniejszych naszych doświadczeniach. Czyli na tym, co zapisało się w naszej pamięci.

Jeżeli kogoś skrzywdziłem, sumienie tą krzywdę mi sygnalizuje. Do tej pory, aż ją naprawię. I zapiszę w pamięci jako pełne doświadczenie. Emocjonalnie neutralne.

Wyrzut sumienia radości nie daje, a i naprawianie krzywdy przyjemne nie jest, człowiek zaś w swoim wygodnictwie jest bardzo pomysłowy. Odkrył, że usprawiedliwiając swoje postępowanie, wycisza wyrzut sumienia.

Po kilkukrotnym usprawiedliwieniu takie wyciszanie sumienia staje się bezwolnym nawykiem. Z czasem, w wyniku treningu, uzyskuje się stan, gdzie krzywdzący skutecznie wmawia sobie, że sam jest krzywdzony.

Sakrament Pokuty i Pojednania jest dla mnie "programem antywirusowym", który czyści moją pamięć z tego typu robactwa.

Pozdrawiam.
dratwa3

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0
#1580526

Z tym wzrokiem to jest pan w błędzie.

Otóż jest takie popularne powiedzenie o słoniu w kacie pokoju, którego się nie zauważa. I to jest celne powiedzenie, bo eksperymenty pokazały, że zaobsorbowani jakimś obiektem ludzie, ignorują inne obiekty, które pojawiają się w polu widzenia - eksperyment z  gorylem opisany przez Daniela Kahnemana...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1580536

"...zaobsorbowani jakimś obiektem ludzie, ignorują inne obiekty...".

Czyli świadomie skoncentrowani na jakimś obiekcie, nie zauważają pozostałych.

Co nie znaczy, że wzrok rutynowo nie zapisał do pamięci pozostałych obiektów.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1580543

Mają w polu widzenia jak byk goryla i go nie zauważają ? Ewidentny błąd poznawczy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1580682

A ci, którzy źdźbło w oku bliźniego widzą, belki jednocześnie w swoim oku nie dostrzegając?

Również ewidentny błąd poznawczy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1580699

Bo słoń jest wielki na cały pokój i nie sposób go nie zauważyć, ale się udaje, że go nie ma, dla wygody a nawet wbrew (to na cześć Bolka w uznaniu za użyteczne kocopoły jakimi nas raczy z powodu swojego słonia, którego nie chce oddać do zoo).
W olbrzymich pokojach pan mieszkasz albo masz pan miniaturowe słoniki po kątach.
Mimo wszystko jednego słonia, stojącego pośrodku Kościoła żeś pan zauważył bezbłędnie. Jest nim niezrozumienie i lekceważenie dziś przez katolików - a zwłaszcza kapłanów - doniosłości sakramentu pokuty - w katolickiej właśnie formie - i jego znaczenia dla kultywowania sumień.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1580550

Samuel P. Huntington w 1986 roku był dwukrotnie nominowany na członka Narodowej Akademii Nauk, jednak po głosowaniu odrzucono jego kandydaturę. O odrzucenie nominacji zabiegał szczególnie profesor matematyki z Uniwersytet Yale’a, Serge Lang, wskazując, że Huntington, aby podbudować swój autorytet, w swojej pracy Political Order in Changing Societies z 1968 dopuścił się pseudonaukowego (pseudomatematycznego) argumentu, dowodząc, że Ameryka Południowa w 1960 była „społeczeństwem zadowolonym”. Inni krytycy wskazują, że taksonomia Huntingtona jest arbitralna, stanowi uproszczenie i nie bierze pod uwagę wewnętrznej dynamiki i partykularnych napięć, jakie panują wewnątrz samych cywilizacji. Ponadto krytycy argumentują, że Huntington nie docenia mobilizacji ideologicznej prowadzonej przez elity i niespełnienia socjoekonomicznych potrzeb populacji - które to przyczyny są rzeczywistymi czynnikami napędzającymi konflikty - a także, że ignoruje konflikty, które nie pasują do linii defektów cywilizacyjnych, jakie zidentyfikował. Dalej, zdaniem krytyków, jego nowy paradygmat nie jest niczym innym, jak tylko myśleniem realistycznym, w którym „państwa” zastąpione zostały przez „cywilizacje”. Wpływ Huntingtona na politykę Stanów Zjednoczonych podobny jest do wpływu kontrowersyjnych teorii religijnych brytyjskiego historyka Arnolda Josepha Toynbee'ego, który w początkach XX w. pisał o przywódcach azjatyckich. Także Edward Said ustosunkował się do tez Huntingtona w swoim eseju zatytułowanym The Clash of Ignorance (Zderzenie ignorancji). Said argumentuje, że kategoryzacja ustalonych „cywilizacji” światowych przedstawiona przez Huntingtona pomija dynamiczną współzależność i interakcję kultury. „Samuel P. Huntington: Wielkie przebudzenie” publikowała GóW**Ana , rozmawiał Artur Domosławski w grudniu 2004 r. Fakt ten sprawia, że do poglądów tego pana podchodzę ostrożne bo GW, bynajmniej dla mnie, nie jest autorytetem podobnie jak inne antypolskie me(n)Dia.

Natomiast książkę. P. Huntingtona „Zderzenie cywilizacji i nowy kształt ładu światowego”, wyd. Muza, Warszawa 1997, s. 542 przeczytać warto. Dowiemy się z niej nie tylko dlaczego Haiti nie jest w Limie i La Paz uważane za kraj latynoamerykański, ale też sporo o rozmaitych geopolitycznych konstelacjach, nie radzę jednak budować na niej swojego światopoglądu, bo raczej będzie on fałszywy. Lepsza jest już wizja innego neokonserwatysty Roberta Kagana o świecie jako rejonie starcia między liberalnymi demokracjami i autokracjami często w obrębie jednej cywilizacji, z międzycywilizacyjnymi sojuszami.

A co do akapitu dot. chrześcijaństwa, który sugeruje, że to pogląd Huntingtona to już nadinterpretacja! Huntington będąc z wykształcenia politologiem specjalizował się w tematyce dotyczącej cywilno-wojskowych stosunków w Ameryce. Kudy jemu do propagowania Boga? Opisał zjawisko nazywane przez niego „rewanżem Boga”, ale to nie ma nic wspólnego z pana, zetjot, tezą/sugestią, że Huntington propaguje zawołanie „bez Boga ani do proga" -: )))

PS

„Niezależnie od tego, jakie grupy społeczne głosowały na kandydata (…), po wyborach liczy się (…) przede wszystkim jego zdolność mobilizowania poparcia ze strony kluczowych instytucji.”

„Truman uznał za ważne wciągnięcie istotnej liczby bezpartyjnych wojskowych, bankierów republikańskich i prawników z Wall Street do swej administracji. Zwrócił się więc tym samym do istniejących źródeł siły w kraju o pomoc, jakiej potrzebował w rządzeniu krajem. Eisenhower częściowo odziedziczył tę koalicję, a po części sam był nieomal jej tworem. (…) Kennedy zaś w czasie swej krótkotrwałej administracji usiłował stworzyć podobną strukturę sojuszów.”

„W tej mierze, w jakiej Stany Zjednoczone były przez kogoś rządzone w okresie dziesięcioleci po II wojnie światowej – to był to prezydent działający przy poparciu i we współpracy z czołowymi osobistościami i grupami w obrębie władzy wykonawczej, z biurokracją federalną, Kongresem oraz ważniejszymi firmami gospodarczymi, bankowymi i prawniczymi, fundacjami, jak też środkami masowego przekazu, tworzącymi prywatny establishment.”

„Zachód nie wygrywa wojen dzięki wyższości swoich idei czy religii, lecz dzięki sprawniejszemu stosowaniu zorganizowanej przemocy. Ludzie Zachodu często o tym zapominają, inni mieszkańcy świata – nigdy.”

„Tajemnica i oszustwo są nieodłącznymi atrybutami rządzenia.”

~ Samuel. P. Huntington. Źródło: Oliver Stone's Untold History of the United States (2012), tłum. Anna Rajca

http://www.psz.pl/117-polityka/pawel-swiezak-samuel-huntington-prorok-cz...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

casium

#1580530

A gdzie ja piszę o stosunku Huntingtona do chrześcijaństwa ? W tym temacie SH jest akurat bardzo oszczędny.

Huntington opisuje bardzo złożony system poczynając od grup społecznych, poprzez państwa aż po poziom cywilzacji i tu nic mu zarzucić nie mogę. Do tego dochodzą jeszcze poziomy kulturowe. Konflikty są na granicach między cywilizacjami jak i w ramach cywilizacji między konkurentami do hegemonii. Po przeczytaniu kilku ksiązek na temat rozwoju cywilizacyjnego, w tym Iana Morrisa "Dlaczego Zachód rządzi - na razie"  uważam  "Zderzenie cywilizacji" za rzecz udaną, z pewnymi tylko zastrzeżeniami co do detali. Zgadzam się na przyklad z jego negatywną oceną wydarzeń i amerykańskiej polityki w Bośni, co potwierdza znacznie późniejszy przypadek Kosowa. A to jest objaw sporej kompetencji.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1580537

Samuel P. Huntington zastąpił  "państwa" "cywilizacjami" - to po pierwsze.

"Zderzenie cywilizacji" zostało już dostatecznie ocenione przez autorytety naukowe w USA. Mnie ani zachwyca, ani nie rzuca na kolana  a do tego dziełko preferują osobniki nie do końca życzliwe Polsce -  to po drugie.

A po trzecie - gdzie ja napisałam ("pisze" - nieliteracka konstrukcja, przez polskich normatywistów zwykle nieaprobowana lub traktowana jako potoczną) o stosunku haahhhaaa? Nie doczytał pan ze zrozumieniem moich wątpliwości wynikających z tytułu wstępniaka, który sugeruje etc. bo nie będę po raz drugi się powtarzać.

PS

Pokora jest fundamentem życia duchowego, bo stanowi jego początek.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

casium

#1580546

.......„Zachód nie wygrywa wojen dzięki wyższości swoich idei czy religii, lecz dzięki sprawniejszemu stosowaniu zorganizowanej przemocy.........

a ja jako swoiste podsumowanie Twego wywodu Casium pozwolę sobie zacytować słowa Księgi Ksiąg - CAŁY ŚWIAT JEST W MOCY ZŁEGO.

To co się wyrabia na tym naszym łez padołku, zachowania ludzi, zachowania rządów, (szczególnie amerykańskiego) przemoc, wojny, morze krwi przelanej i przelewanej wciąż, to szatańskie jest dzieło, i tutaj nie da się innej interpretacji przywołać i innego uzasadnienia tej wzrastającej wciąż mocy bezprawia. W imieniu "prawa". Silniejszego. Oglądałem niedawno gdzieś w internecie dwa zdjęcia, ujęcia kamery z czasu przed amerykańską inwazją Iraku po tym niby terrorystycznym ataku na WTC z 9.11, i drugi obraz tego samego miejsca po inwazji. 

Wcześniej piękno, spokój. Ulice, domy, drzewa, ludzie....... Na drugim tylko ruina i chaos. A w tle setki tysięcy niewinnych ofiar, dzieci, kobiet, mieszkańców wielkiego miasta......

I następny cytat Księgi Ksiąg: W DNIACH OSTATNICH WZROŚNIE BEZPRAWIE i OZIĘBNIE MIŁOŚĆ WIELU......

Koniec coraz bliższy. Czyli czas Apokalipsy. Obejrzyjmy, kiedyś piękne miasto - Paryż. Raz jeden byłem. Niedaleko dworca  kolejowego, chyba Dare Du Nord, albo jakoś tak podobnie. Jak sobie wędrowałem ulicami, trafiłem na jednego, TYLKO! jednego bezdomnego na ulicy, który sobie mieszkał w dużym tekturowym pudle. Spał jak przechodziłem obok. A dziś???

Zobaczcie sami

:

Watch "Apokalipsa. Szokujące nagranie z Paryża ubogaconego przez imigrantów z Afryki! Paryż - 2016!" on YouTube

Inbox

https://youtu.be/4_G5DmVN008

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1580570

Poeto: 100 :100

*

.„Zachód nie wygrywa wojen dzięki wyższości swoich idei czy religii (...)" to cytat, którego autorem jest  amerykański politolog Samuel Phillips Huntington (1927–2008). 

Szatan posiada wiele twarzy. Nigdy do końca nie jesteśmy pewni czy nas nie kusi  w stylu parafiańskim, bazyliszkowym, makiawelicznym, bałamutnym a dla ostatecznego osiągnięcia celu strategicznego w sposób obłędny. 

Szatan nie jest  odrażającą dla oka istota, z rogami, ogonem, widłami! "W Księdze Ezechiela 28,12-19 jest opisany jego prawdziwy wygląd: „Ty, który byłeś odbiciem doskonałości, pełnym mądrości i skończonego piękna … Obok cheruba, który bronił wstępu, postawiłem cię; byłeś na świętej górze Bożej … Nienagannym byłeś w postępowaniu swoim od dnia, gdy zostałeś stworzony …” Problem zaczął się od tego „ja chcę”. Szatan odwrócił się od Boga i zaczął szukać swojej własnej woli, zamiast słuchać głosu Bożego. Szatan został zrzucony i otrzymał władzę nad ziemią, a jego zamiarem jest ustanowić samego siebie jako boga tego świata. Ziemia przestała być pod bezpośrednią kontrolą Bożą, lecz weszła pod panowanie szatana, który praktycznie rzecz biorąc, otrzymał cztery ręce, by robić to, co tylko chce. Jezus nazywa szatana „władcą tego świata” (Ewangelia Jana 12,31),  a Apostoł Paweł nazywa go „bogiem tego świata”. (II List do Koryntian 4,4). Szatan wykorzystuje wrodzoną dumę człowieka, aby zająć go samym sobą i własną wielkością.

PS

Nie tylko szatan jest groźnym dla człowieka. Nie mniej groźni są faryzeusze...

Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

casium

#1580571

Szatan ma wiele twarzy. Wideł i rogów nie pokazuje, a przebiera się bez końca aby tylko zwodzić - tych, którzy z myśleniem mają kłopoty. Pięknie TO Podkreśliłaś Droga Casium, TYMI fragmentami Biblii podając źródłowe namiary do Księgi Ksiąg. A faryzeusze o których Mówisz to diabelscy słudzy. Mają na twarzach wypisane do kogo przynależą.........A czyny ich potwierdzeniem są TEJ przynależności.

Dla mnie tekst Słowa Bożego jest jedynym autorytetem na tym łez padołku. Nie mam innego. I mieć nie chcę. WIELKI Szacun

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1580615

Wreszcie jakaś dyskusja, która popycha mnie do poszukiwań, wzbogaca o informację.

Dziękuję !

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

#1580553

"od proga".

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1580562

Błąd: Huntington nie zastąpił państw cywilizacjami - umieścił je na odmiennych poziomach analizy, co jest banalną oczywistością, jeżeli w cywilizacji np Zachodu występuje kilkadziesiąt państw..

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1580626

Nieprawda!

Sprawdziłam w książce "The Clash of Civilizations and the Remaking of World Order." wydanie 1996 r. 

"Huntington, opisując geopolitykę po zakończeniu zimnej wojny stwierdził, że politykę zdominują w przyszłości starcia między cywilizacjami. Przyszłe konflikty zbrojne będą się toczyć nie między państwami, ale między cywilizacjami. Źródłami konfliktów międzynarodowych staną się różnice kulturowe, wywodzące się z podziałów religijnych. Współczesny świat zmienia się w arenę walki i rywalizacji między ośmioma głównymi cywilizacjami."

PS

Pan Samuel przewidywał koniec świata w 2010 r. Chybił trafił i nie trafił! Bo to Pan Bóg zdecyduje o końcu świata a nie jakiś półd*pek za krzaka :-))

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

casium

#1580629

Nie zabieram się do pisania bez uprzedniej solidnej wiedzy, więc z interpretacją Huntingtona nie mam problemów, tym bardziej, że Anglosasi dbają o rozwijanie umiejętności jasnego pisania tekstów popularyzatorskich..

Oczywiście, że Huntongton pisze o roli państw, ale wskazuje, że co innego kwestie kulturowe, a co innego kwestie polityczne związane ze sprawowaniem władzy. Proszę bardzo - cytuję, strona  54 "Zderzenia...":

"Po piąte,, cywilizacje są organizmami kulturowymi, a nie politycznymi, to nie one więc  utrzymują porządek, ustanawiają sprawiedliwość.... "

/.../

Na cywilizację może się więc składać jedna lub więcej jednostek politycznych. Bywają to miasta-państwa, imperia,  federacje, konfederacje, państwa narodowe i wielonarodowe."

I dalej ten punkt widzenia konsekwentnie rozwija. Nie widzę problemu. Więc proszę się nie wykłócać

A konflikty wybuchają i między państwami i między cywilizacjami, tyle, że te między państwami łatwiej dostrzec..

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1580655

Samuel Huntington postanowił (w artykule z 1993 i książce z 1996 r.) przeciwstawić się tezie Francisa Fukuyamy o końcu historii, który miałby nastąpić po upadku komunizmu. Huntington twierdził, że wraz z kończeniem Zimnej Wojny politykę zdominują starcia między cywilizacjami. Przyszłe konflikty zbrojne będą się toczyć nie między państwami, ale między cywilizacjami. Źródłami konfliktów międzynarodowych staną się różnice kulturowe, wywodzące się z podziałów religijnych. Współczesny świat zmienia się w arenę walki i rywalizacji między ośmioma głównymi cywilizacjami. Wielu naukowców krytykowało pracę Huntingtona. Uważano m.in., że podziały Huntingtona są uproszczone, i nie biorą pod uwagę wewnętrznej dynamiki i partykularnych napięć jakie panują wewnątrz samych cywilizacji, że nie wniósł do politologii niczego nowego, lecz zastąpił Bismarckowskie koncepcje rozgrywek między państwami, rozgrywkami miedzy cywilizacjami. Autorzy pracy: Why America's Top Pundits Are Wrong. Anthropologists Talk Back zarzucali Huntingtonowi:

- mitotwórstwo,

- stereo typizację,

- wyolbrzymianie różnic między cywilizacjami, propagowanie koncepcji konfliktu i niemożności zgody miedzy ludźmi różnych cywilizacji,

- skarżono go ( E. Said) też o propagowanie grania przez USA roli światowego żandarma

S. Huntington wymienia zdarzenia mające potwierdzać jego tezę o identyfikacji cywilizacyjnej, jaką przyjmują obecnie ludzie działający w polityce.

Omawia teorię cywilizacji jako pewnego stanu zapanowania nad przyrodą wywodzącego się z XVIII-wiecznej filozofii, i porównuje ją z teoriami wielu cywilizacji (Spenglera, Toynbee’ego itd.). Huntington podpisuje się pod tezą Toynbee'go, że zawsze relacje wewnątrzcywilizacyjne będą intensywniejsze i lepsze niż międzycywilizacyjne.

Cywilizacje według Huntingtona to cywilizacje następujące: 

-zachodnia,

- prawosławna,

- latynoamerykańska,

- islamska,

- afrykańska,

- hinduistyczna,

- buddyjska,

- chińska,

- japońska.

Latynoamerykańską oddziela on od zachodniej argumentując, że jest ona wyłącznie katolicka oraz częściowo aztecko-inkaska, jak widać nie zwraca on uwagi na częściowe wypchnięcie religii ze świata latynoamerykańskiego przez liberałów, loże masońskie itd. (warto pamiętać choćby o wojnie christeros). Czyli wszystko opiera się na religii, jakby nic się nie zmieniło od 1700 roku...

Huntington podpisuje się pod tezą Jacka Goldstone’a, że przyrost demograficzny wywołuje rewolucje (1789 r., 1848 r. , pochód faszyzmu lat 20. i 30. i teraz w krajach islamu) i trudno się z tym nie zgodzić, w końcu młodzi bezrobotni są motorem zmian.

Oczywiście Samuel Huntington napisał nie raz i nie dwa o roli państw, ale w kontekście cywilizacji i wynikających zagrożeń mogących skutkować końcem świata.

PS

Kłócić się = czubić się.

Kto się czubi ten się lubi.

Pozdrawiam bardzo serdecznie

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

casium

#1580696