Co z nami, katolikami...? cz.1.

Obrazek użytkownika SolidarnyX
Idee
Polska Katolicka

Witam serdecznie.

To mój pierwszy wpis, mam nadzieję, że nie zrobię dużych gaf ;) Będę wdzięczny za merytoryczne komentarze, będące przyczynkiem do lepszej kontynuacji tematu i samego bloga. Jako, że temat szeroki to podzieliłem na części.

 

Ostatnio stojąc na przystanku autobusowym byłem niejako zmuszony do wysłuchiwania lamentów trzech kobiet (około 50-60 lat). Podaję wielki skrót ich rozmowy:

Mówi pierwsza: - ile dajesz na kolędzie?

Druga: - ostatnio dawałam 50zł. i nie chciał przyjąć ale nalegałam i powiedziałam, że będzie na przyszłość. Przypomniałam też mu, że w tamtym roku było 100zł. A tak w ogóle to powiedzcie, co to u nas jest? Nigdzie w świecie nie ma czegoś takiego jak kolęda, tylko u nas przychodzi ksiądz. Po co to...?

i wtedy nie wytrzymałem: - nikt nie każe Pani przyjmować kolędy ani płacić.

Druga: - tak, a spróbowałabym nie przyjąć, to jeszcze na pogrzeb się nie zgodzi.

Ja: - Co Pani za bzdury opowiada, słyszała Pani o takim przypadku?

Druga: - tak, no w ... mediach podawali. Potem problem z pierwszą komunia dla dzieci itd.

Ja: - jasne, chyba w "faktach i mitach". Ja od lat przyjmuję kolędę ale jeszcze nigdy nie dałem ani złotówki i nigdy nie zdarzyło mi się aby ksiądz krzywo się spojrzał. Moje dzieci są ochrzczone i poszły bez przeszkód do Pierwszej Komunii Świętej. Najgorzej jest jak się samemu daje, a potem lamentuje na lewo i prawo jak to ze mnie zdzierają.

Kobita się zamknęła (koleżanki z resztą też) i poszły do autobusu.

 

Zastanawiam się, po co tacy ludzie w ogóle mają styczność z kościołem? Przecież od razu widać, że kompletnie nie wierzą w Boga, skoro boją się, że ksiądz nie da im pogrzebu katolickiego jak nie zapłacą, jak nie przyjmą księdza w domu. Jakie dla Boga miałyby znaczenie obrzędy pogrzebowe ewentualnie takiego księdza? Co więcej, ona dziś już protestuje po co ksiądz przychodzi do domu - niedługo będzie protestowała po co ksiądz każe przyjść w Niedziele do kościoła (pewnie też tylko po to aby kasę wyciągnąć). Dodam, że podobną sytuację miałem już wcześniej kiedyś, jak mi wyskoczyła przedszkolanka (ups przepraszam, Pani nauczycielka w przedszkolu - strasznie się oburzają jak się je nazywa zgodnie z zasadami języka polskiego - przedszkolankami). Mówiła podobnie (podobny też rocznik), że daje księdzu na kolędzie i zaraz, że oni ciągle biorą. Odpowiedziałem jej podobnie jak wyżej.

 

Ostatnio GUS podał statystyki, że niby 94% Polaków deklaruje przynależność do religii, a 81%, że są wierzący, z czego ponad 90% to Katolicy. Czy takie kobiety to jest te 13% różnicy, które deklarują przynależność do religii ale nie wierzą? Za to jak głośno krzyczą, jak to im źle i jak kościół z nich zdziera. Widziałem więcej podobnych osób i dlatego wydaje mi się, że jest ich więcej niż 13%.

 

Żeby było jasne, nie bronię księży. Wiem, że wielu ma wile za uszami i pewnie w innych częściach też o tym napiszę. Jednak taka obłuda, wciskania pieniędzy w rękę, a potem krzyk, że "po co on w ogóle przychodzi", to mnie rusza. Ja pieniędzy na kolędzie nie daję, bo mam zasadę, że nie daję nikomu kasy za to, że mnie odwiedził. Gdyby jakiś ksiądz wyskoczył z tekstem koperty to spadłby ze schodów i więcej by go u mnie nie było - bo to nie byłby już duchowny, reprezentujący na ziemi naszego Zbawcę - Jezus takich też ganiał z ruzgą. Osobiście jak mam chęć to daję na tacę w kościele co łaska itp., nie uznaję żadnych cenników. Jednak ludzie sami sobie idą pod górkę, najpierw dają kiedy nie chcą, potem lamentują z tego powodu i gadają miedzy sobą kto dał więcej. W konsekwencji sami podbijają stawkę, a ksiądz to też człowiek - jak dają to bierze i czasem przez takich też się rozbestwia i zaczyna żądać więcej, bo apetyt się zwiększa w miarę jedzenia. Jest napisane w Piśmie Świętym: "jak dajesz prawą ręką, to lewa nie może o tym wiedzieć ile dajesz". Dlatego ja wierzę w Boga a nie w księży.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

81 % myśli, że wierzy, bo to wynika z tradycji i wychowania niby katolickiego. Ale gdyby nie pytać czy wierzą w Boga, ale czy wierzą Bogu, to nie wiem czy połowa pytanych odpowiedziała by pozytywnie. Największym problemem wiary są aktualnie gadki finansowe. Aaa... Ten to dał tyle, tamten tyle, a ja i tak nie daję darmozjadom. I tu się zaczynają narzekania...

To wszystko się dzieje na rozdrożu sumień. Ludzie nie wiedzą w końcu komu wierzyć, księdzu czy redaktorowi TVN, który mówi z takim przekonaniem.

Zgadnij kotku, komu bardziej wierzą?

Szczęść Boże!

Myślidar

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1578018

Ogólnie to ludzie, którzy cokolwiek wierzą redaktorowi TVN, to w najlepszym wypadku są bardzo mocno zagubieni i nie mają własnego, przemyślanego zdania. Niemniej rozumiem do czego bijesz i niestety księża w dużej mierze sami sobie napracowali na kryzys zaufania do nich. Zbyt wiele u nich niejasności, zbyt dużo tabu, brak lustracji itd. robi swoje. Bądź co bądź są osobami, które uznawane są za te zaufania społecznego i powinny być kryształowo czyste, a jak nie same to wokół nich powinno być kryształowo czysto.

Niemniej nie trawie takiej obłudy kiedy ktoś dobrowolnie daje kase i za chwile pieje, że musiał dać. A najgorsze, że mówi o sobie jako wierzący, czasem chodzący do kościoła a pluje na to co niesie ta wiara - bo niby wierzyć i narzekać, że są u nas kolędy duszpasterskie (a gdzie indziej nie ma), to już szczyt głupoty. Ja się cieszę, że jest u nas jeszcze jedna wspaniała tradycja, której nie ma gdzie indziej - może m.in. właśnie dlatego nie jesteśmy jeszcze tacy zlaicyzowania jak na zachodzie...

Szczęść Boże :)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Dziękuję za uwagę,
Twój komentarz wezmę pod rozwagę ;)

#1578029

Serwus SolidarnyX. Dobry i odważny wpis i piona. Dzięki za poruszenie tego tematu. Zgadzam się, że największym problemem jest tu brak konsekwencji i hipokryzja. My z żoną Marią dla przykładu zawsze dajemy w kopercie i nigdy nie żałujemy, jak i tego później nie komentujemy, to po prostu nasz dobrowolny dar dla księdza po kolędzie. Innym problemem natomiast jest tchórzostwo, które z kolei zamyka usta tym, którzy mogliby coś o tym wszystkim we właściwym czasie, jak tutaj powiedzieć, coś od siebie napisać. Tymczasem milczą, a trzeba być właśnie w takich gorących tematach, trzeba być obecnym. Najwygodniej jednak niektórym wysłużyć się innymi i w razie czego - nie tracę nic! Pozdrawiam b. serdecznie

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1578023

Dziękuję za przyjęcie.

Moja mama także od lat zawsze daje coś podczas kolędy, mimo, że ma skromną emeryturę. Jednak nie pieje o tym na lewo i prawo i przede wszystkim nie wypomina, jak ci których opisałem w artykuliku. Ja osobiście chętnie daję herbatkę, bądź kawkę i trochę słodyczy ;) bo ksiądz w dom, Bóg w dom :)

Z tymi tchórzami też pełna zgoda - od lat widzę, nie tylko w kwestii kościoła ale i każdej dziedziny życia (szkoła, przedszkole, praca itd.), jak coś się postawie - tekst "innym to nie przeszkadza tylko tobie" - a za plecami wszyscy chojracy...

Pozdrawiam serdecznie

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Dziękuję za uwagę,
Twój komentarz wezmę pod rozwagę ;)

#1578030

Lecz baby utyskujące

Wciąż im niedobrze na Świecie

Chociaż lepiej w toalecie

Gdzie wciąż  grają dziwną rolę

Bóg patrzy na ich niedolę

PS.

W naszej parafii kasy się nie daje

Kto chce w kopercie na tacę podaje

Szczęść Boże

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1578059

że nie dajesz księdzu przychodzącemu do Twojego domu po kolędzie bo jak piszesz, "Ja pieniędzy na kolędzie nie daję, bo mam zasadę, że nie daję nikomu kasy za to, że mnie odwiedził." Jeżeli jesteś wierzący to dziwię się Tobie, że nie potrafisz odróżnić księdza od innych odwiedzających. Ksiądz przychodzi do Twojego domu nie sam lecz z Panem Bogiem, odmawia modlitwę i dom błogosławi, rozmawia, dyskutuje i poświęca swój czas.

Nikt z Twoich krewnych i przyjaciół nie oczekuje od Ciebie "kasy", a ksiądz ma wydatki związane z zarządzaniem parafią. Gdy mieszkałem w Polsce moi rodzice zawsze dawali dla księdza przychodzącego do nas "po kolędzie" jakieś wsparcie finansowe, to też zaliczane jest do tradycji. Nie dają ci, których naprawdę nie stać i od takich ksiądz niczego nie oczekuje. Nie chcę osądzać kto bardziej przynależy do Kościoła, Ty, czy kobiety, którym zwróciłeś uwagę.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1578132

No właśnie. Jak sam zauważyłeś, ksiądz przychodzi do mojego domu z Panem Bogiem - on służy Panu Bogu, a nie jest u niego czy u mnie zatrudniony. Bycie księdzem to nie praca tylko SŁUŻBA. Jeśli przychodziłby do mojego domu z Panem Bogiem z myślą, ze jak przyjdzie to dostanie kase, to on nie służy wtedy Bogu, tylko próbuje (jak kiedyś robiono) sprzedać odpusty.

Uważam, że o wiele lepiej nie dać, niż dać i ględzić potem na lewo i prawo, ze wziął.

a ja jak napisałem - daje na tacę itp. tyle ile uważam i ile mogę - ale jeśli zobaczę jakiś cennik (a już widywałem i kiedyś opiszę co zrobiłem), to nie ma zmiłuj dla takiego "księdza"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2

Dziękuję za uwagę,
Twój komentarz wezmę pod rozwagę ;)

#1578140

czy Ty wogóle przyjmujesz księży "po kolędzie", a ta cała historyjka z trzema kobietami na przystanku jest po prostu wyssana z palca. Czy to czasem nie jest część kampanii "nie dawaj księdzu"?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1578158

to zastanawiaj się dalej - jak dojdziesz do jakiś konstruktywnych wniosków to koniecznie się tym z nami podziel ;) ja nie będę Cię błagał abyś mi wierzył - jak sam będziesz miał podobną sytuacje, to wtedy może przyznasz mi rację

Ps. nigdzie nie pisałem aby nie dawać księdzu pieniędzy tylko o tym aby nie było tak, że się daje, a potem lamentuje, że wziął - czytanie ze zrozumieniem się kłania :)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Dziękuję za uwagę,
Twój komentarz wezmę pod rozwagę ;)

#1578159

kiedy katolicyzm sprowadza się do poziomu/kwestii przyjąć/nie przyjąć księdza po kolędzie, dać/nie dać (a ile?) w kopercie. (Swoją drogą pamiętam czasy, kiedy każdy przyjmował, a co niektórzy dawali puste koperty i ksiądz nigdy nie wykumał. Realy?)

A propos,  ta kombinacja krzyża z orłem to ilustracja jakiejś palpitacji?
Proponuję przypomnieć sobie kwintesencję: na czym polega dobra nowina? Nowe przykazanie daję wam....

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1578134

możesz napisać to jeszcze raz ale całkowicie po polsku i zrozumiale?

Po pierwsze nie toleruje wstawek obcych języków jeśli ktoś się do mnie zwraca. Po drugie nie kumam o co Ci chodzi z tą ilustracją? Rozwiń proszę.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Dziękuję za uwagę,
Twój komentarz wezmę pod rozwagę ;)

#1578141

Gdy przychodzi po kolędzie i Błogosławi moją rodzinę i moje mieszkanie, bo taką mam tradycje.

Jeszcze nigdy kapłan w moim domu nie mówił ile mam dać, tylko się pytał czy mi wystarczy do wypłaty.

Jak potwierdziłem że mi wystarczy, to w tedy brał kopertę 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1578157