WIARA CZY WIEDZA? - ROZWAŻANIA... Odcinek 2

Obrazek użytkownika Myślidar
Idee

WIARA – CZYM JEST?

 

Dziś, po zweryfikowaniu wielu zasłyszanych "sensacji" na temat wiary mogę śmiało powiedzieć:

 

Nie mogę serio wierzyć w Boga, jeżeli nie wierzę w Jego istnienie.

 

Aby w pełni zrozumieć zamierzenia Stwórcy względem nas "poronionych płodów" – jak przed wiekami mawiał św. Paweł – musiałem poświęcić wiele czasu, by pojąć czym jest wiara nie tylko podana w czterech Ewangeliach i w Starym Testamencie, ale również wyjaśnionych głębiej w dostępnych rozważaniach teologicznych.

 

O. Józef M. Bocheński w swojej książce 100 zabobonów zdefiniował wiarę następująco:

 

"Nasza wiara oznacza dwie różne rzeczy:

 

1.przedmiotowo, to w co się wierzy,

 

2.podmiotowo, sam akt wierzenia, przyjmowania za prawdę i postawę człowieka

wierzącego.

W drugim znaczeniu wiara jest aktem, przez który wierzący uznaje za prawdziwe jakieś zdanie, dlatego, że chce je uznać, a więc pod naciskiem woli"

 

Powiedzenie:"Wierzę, ale nie ma niczego, w co wierzę" jest bełkotem, nonsensem.

"W każdym wierzeniu istnieje pewna treść, a tą treścią jest jakieś zdanie uważane za prawdziwe".

 

"Wreszcie inny jeszcze zabobon każe wierzącemu stale wątpić w to, w co wierzy.

W rzeczywistości kto wierzy na serio, ten ma pewność tego, w co wierzy" 1

 

Ojciec Józef Maria Bocheński, dominikanin (imię zakonne Innocenty), profesor uniwersytetu we Fryburgu (Szwajcaria), był światowego formatu logikiem filozofii, a jego opinie są zwięzłe i zrozumiałe.

 

Czytając opinie innych światłych teologów na temat wiary w Boga, nigdzie nie napotkałem sprzeczności z definicjami O. Bocheńskiego.

 

U O. J. Bocheńskiego występuje stwierdzenie, że wiarę kształtujemy aktem własnej woli.

Czy aby na pewno nasza wola nie została zmanipulowana?

 

Przytoczę tu zdanie naszego znanego, błyskotliwego publicysty co on sądzi na temat kształtowania woli przez wszechobecne w mediach obrazy:

 

"Jak zauważył Rafał A. Ziemkiewicz: pod koniec XX wieku fakty już w zbiorowej

świadomości nie istnieją: istnieją w niej Tylko obrazy". Oto przykład: w styczniu 1968 roku Amerykanie przeprowadzili tzw. Ofensywę Tet, która była wielkim zwycięstwem militarnym wojsk USA i Wietnamu Południowego. Rozgromiły one doszczętnie komunistów z Vietcongu, a jednak w świadomości przeciętnego Amerykanina Tet było przełomową klęska w tej wojnie. Stało się tak za sprawa relacjonowania bitwy przez telewizję, która pokazywała widzom zdjęcia amerykańskich żołnierzy albo zabitych, albo rannych, albo będących w odwrocie. Fakty mówiły jedno, obrazy pokazywały jednak coś odwrotnego – i w świadomości odbiorców pozostało to drugie" 2

 

Przytoczony przykład (a takich przykładów jest sporo) ukazuje w jaki sposób można zmanipulować rozum, odłączając zdrowy rozsądek od możliwości weryfikacji i oddzielenia przy pomocy rozumu faktów rzeczywistych, od faktów zmanipulowanych.

Podany przykład jest zaledwie cieniem tego czym karmione są w dzisiejszych czasach nasze umysły. Z jakim skutkiem, widzimy to przy okazji każdych wyborów do parlamentu, czy władz lokalnych.

 

"Niekiedy odnosi się wrażenie, że o losie Polski rozstrzygają "medioci". A ściślej ... sterujące nimi Media Obce Duchem (MOD)." 3

 

A wystarczyłoby włączyć zdrowy rozsądek do każdego relacjonowanego obrazami faktu i zderzyć ze sobą różne (nie tylko nasze) stanowiska, na temat interesującej nas prawdy. Wówczas moglibyśmy stwierdzić, iż mamy wyrobiony pogląd w danej sprawie.

Zastanówmy się teraz czy nasz umysł jest obdarzony świadomością, czy też został już uśpiony samozadowoleniem z naszej mądrości i nieomylności.

Gdyby tak było, gdybyśmy posiadali pełną świadomość, nie dochodziłoby do wybierania ciągle do parlamentu tych samych polityków bo wiedzielibyśmy, że każdy zanadto wychwalany w mediach lider – "jest nagi" (jak ów przysłowiowy król z baśni Andersena).

Że tak nie jest świadczy "panteon nieudaczników", którzy tylko dzięki manipulowaniu obrazami i fałszywymi opiniami postawieni zostali na świecznikach naszej historii i trwają.

Tacy przechwaleni przez media politycy, jak nie przymierzając nasz ex Prezydent Aleksander Kwaśniewski, któremu naród powierzył swoje losy prze dwie kolejne kadencje, był wybierany z marszu, pomimo, iż przyniósł Polsce więcej szkody niż pożytku. Ponadto jego morale i lekceważący stosunek do naszych polskich wartości był ewidentny, bowiem często reprezentował Polskę za granicą, będąc po prostu "w sztok" pijanym!

Gdyby coś takiego zdążyło się w "kraju poważnym", (określenie Pana redaktora S.Michalkiewicza), to takiego prezydenta wyrzucono by na zbity pysk, ale nie u nas bo za nas myślą "merdia", a my tę papkę informacyjną z apetytem spożywamy i jeszcze się oblizujemy. Efekty widać na co dzień, gdyż jak mawiał pewien poeta:

"Kłamstwa telewizyjne każdy leming kupi, gdyż zarówno przed szkodą i po szkodzie głupi"

 

Czy potrafimy jeszcze myśleć?

 

Jestem na sto procent pewny, że tak! Nikt z nas przecież się nie przyzna, że jest (czy był) głupi. Każdy – zresztą ja również – posiada o sobie jak najlepsze mniemanie.

To taka nasza ludzka skaza, wynikająca z miłości własnej.

Stąd wniosek, że z naszą miłością własną nie jest tak źle. Gorzej jest z miłością bliźnich, o czym również pomyślimy w naszych rozważaniach.

A jak manipuluje się naszą wiedzą o Bogu, Piśmie Świętym, o Wszechświecie, o prawach naturalnych i w ogóle o człowieku jako "koronie stworzenia".

A człowieczeństwo – zapamiętajmy! – to świadomość i wolna wola, których to atrybutów nie posiadają inne znane nam stworzenia.

 

Postarajmy się razem dociec w jaki sposób, nas wierzących odciąga się od wiary w Boga majsterkując przy przedstawianiu takich zagadnień jak:

 

1/ ewolucja,

2/ ekologia,

oraz:

a./ jak manipuluje się w mediach na naszą świadomość poddając nas

totalnej "mediotyzacji" (czytaj: ogłupianiu) itp.,

b./ jak wtłacza się nam do umysłów jedynie słuszne prawdy zawarte rzekomo we

współczesnej filozofii postmodernistycznych egzystencjalistów.

 

EWOLUCJONIZM – NOWĄ RELIGIĄ

 

Teoria ewolucji przypisywana jest Darwinowi, choć tak naprawdę sugestie jakie on wysnuł pojawiały się znacznie wcześniej. Darwin odbywając podróże po świecie, wszystko co zaobserwował zgrabnie pozlepiał i stworzył (ze zbioru własnych spostrzeżeń) teorię doboru naturalnego, nie posiadając na jej uzasadnienie żadnego naukowego dowodu, chyba, że za dowody uznamy jego domysły.

Uczeni o nastawieniu ateistycznym (a było to w czasie nasilonego oddziaływania ideologii głoszonych po rewolucji francuskiej), ochoczo przyjęli teorię Darwina i krok po kroku, opanowując katedry nauk biologicznych na uniwersytetach, rozpoczęli jej ekspansję, propagując owe sensacje w uczelniach na całym świecie.

Darwinizm stał się po śmierci przyrodnika kanwą różnych teorii wymyślanych przez wszelkiej maści odszczepieńców wiary, vide encyklopedyści francuscy, a później Marx, Engels, Lenin, Stalin, Hitler, Pol Pot oraz cała czereda innych zbrodniarzy. Ewolucjonizm Darwina stał się podstawą programu światowego ateizmu, a następnie wielu innych ...izmów – o czym niżej!

Według Darwina życie powstało samoistnie, w procesie samodoskonalenia się materii, a Stwórca – który, według “uczonego” prawdopodobnie nie istnieje – nie miał w procesie stwórczym nic do roboty. Materia sama sobie powstała, sama zmądrzała i w całym procesie kształtowania się życia na Ziemi i nikt z zewnątrz w życie nie ingerował.

“Mądra materia” wybrała małpę, którą udoskonaliła do tego stopnia, że małpy, które tą teorię głoszą pieją z zachwytu, że udało im się ogłupić miliony bezmyślnych istot. Wypadałoby tym uczonym, szczycącym się posiadaniem tytułów naukowych i małpich „psycho-ciał”, życzyć smacznego banana.

Proszę mi wybaczyć sarkazm, ale czytając bardzo wiele “pozycji naukowych” z omawianej dziedziny żadne uzasadnienie tych teorii mnie nie przekonało, nie dla tego, że czułbym się głupio w małpim psycho-ciele, ale tam naprawdę nic nie trzyma się kupy. Nie potrafią darwiniści udowodnić skąd się wziął w pierwotnej komórce kod DNA “mówiący” w jaki sposób mają być budowane cząsteczki białek umożliwiające dalsze przetrwanie tych cząsteczek. Nie uzasadniono dotąd tzw. “nieredukowalnej złożoności” obserwowanej w każdej komórce, która stanowi o podstawowej strukturze życia.

Wygląda na to, że żaden z postulatów Darwina nie może być zweryfikowany lub potwierdzony w oparciu o metody naukowe właściwe dla nauk fizycznych.

Wszystko to jakieś założenia, przypuszczenia i tezy osób, które unikają merytorycznej dyskusji na temat ewolucji jak przysłowiowego ognia, a w przypadku jej podjęcia na każdy argument logiczny, który podniosą przeciwnicy ewolucji, na przykład, iż zmiana wewnątrz gatunku nie jest ewolucją – a przystosowaniem do środowiska i nie znaleziono jeszcze kopalnego dowodu o zmianach wychodzących poza gatunek – darwiniści reagują nerwowo, nie szczędząc swoim rozmówcom najwymyślniejszych, obraźliwych epitetów! Przejdźmy jednak do meritum, które rozważymy w kilkunastu argumentach:

 

Argument 1

 

Różnica zdań między uczonymi darwinistami, co do przebiegu ewolucji jest nie mniej rozbieżna niż na temat wieku Ziemi i całego wszechświata. Wiek wszechświata u jednych to 15 - 18 miliardów lat gdy inni twierdzą, że powstał on jakieś 9 do 11 miliardów lat temu. Wiek Ziemi określany jest na około 4,5 miliardów lat, bakterii na 3,5 miliarda lat, jednokomórkowców na 1,2 miliarda lat, a eksplozja życia miała nastąpić 550 milionów lat temu.

Czy te obliczenia są prawidłowe, skoro geochemicy twierdzą , że we wcześniejszych stadiach rzekomego powstawania życia, Ziemia nie miała wolnej od tlenu atmosfery niezbędnej do wytworzenia substancji chemicznych koniecznych by życie mogło zaistnieć, a jak wiadomo życie na ziemi oparte jest na węglu.

Część naukowców skłania się do stwierdzenia, że w chwili stworzenia człowieka, jak również w okresie późniejszym, przedpotopowym, (kiedy długowieczność była normą) w wyższych warstwach atmosfery ziemskiej istniała ogromna powłoka pary wodnej. Warstwa ta chroniła mieszkańców naszej planety przed zgubnym promieniowaniem kosmicznym, bowiem ilość promieniowania, które docierało na ziemię, była inna niż obecnie.

Ten fakt ma wpływ na przekłamywanie wyników badań wieku Ziemi przy zastosowaniu metody węgla aktywnego 14 C. Stosowane współczynniki korekcji, przy badaniu wieku ziemi i wszechświata są równie umowne, jak większość założeń ewolucji.

Argument 2

C.d.n.

Przypisy:

(1.2.)  Por. J. Bocheński, Sto zabobonów, Wydawnictwo PHILED spółka z o.o. Kraków 1994, s.134

(2)      Por. G.Górny, Demon Południa, Wyd. FRONDA, Warszawa 2007, s. 260

(3)      Por. Mariusz M. Czarnecki. W NIEWOLI MEDIÓW, nakładem PRO, s. 151

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)

Komentarze

Często bezrozumnie jakby jacyś kalecy

Po kontuzji głowy, chociaż już nie na wojnie

Bo ta trwa w mediach, degeneruje spokojnie

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1577721

SONET XIII

Teodycea...

 

Gdy w morzu przemian serce jest okrętem,

Sumienie boją – a zło zagrożeniem,

Przezorność spływa w rozumu odmęty,

Lecz w Bożych prawdach niczego nie zmienia...

 

Mijaj mielizny płytkiej paplaniny,

Zakotwicz serce w Ufność i Nadzieję;

Zrozumiesz wówczas sens Teodycei,

Zło nie od Boga, tylko z ludzkiej winy!

 

To nie Bóg zmienia prawa Dekalogu.

Bóg mordowania nie nazwał aborcją.

Człek zbuntowany, działa przeciw Bogu!

 

Oczarowany seksem, piciem, ćpaniem...

Czci diabła co dzień – rozwiązłości porcją.

W eutanazji widzi rozwiązanie

Pozdrawiam Myślidar

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1577741

"Nikt z nas przecież się nie przyzna, że jest (czy był) głupi."

Móc tak bez wahania powtórzyć "Wiem ,że  nic nie wiem" ,co miniej więcej to oznacza . A to zdaje się niezbędna podstawa ,by próbować się  czegoś "dowiedzieć" . :-)  Zresztą ta myśl była już dosyć "eksploatowana" niedawno np. w https://youtu.be/swzXCi4UUMs . Jak tu się nie zgodzić .

Natomiast co do ewolucyjnych " flamewar-ów" to coraz bardziej "utwierdzam się w stanowisku" ,że

ani nie da się dowieść fałszywości tej teorii ,ani żadną miarą jakaś prawdziwość mechanizmu ewolucyjnego nie dowodzi nieistnienia Boga . Zostaje taki ...  "kreacjonizm ewolucyjny"  :-) .

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1577738