Czy da się dogadać z lemingami ?

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Ja operuję językiem dość abstrakcyjnym, celowo odkonkretnionym, bo w konkretnej sytuacji mamy do czynienia z masą cech szczegółowych, które najczęściej są zbędne, gdy rozważą się kwesie skali makro. Łatwiej więc operować danymi statystycznymi o charakterze makro, bo tam liczą się cechy najistotniejsze i obraz jest wyraźny, nie zamazany przez nadmiar szczegółów. Nieistotnych szczegółów trzeba się więc pozbyć. Ale okazuje się, że to nie takie proste.

Chciałem pewnej osobie wytłumaczyć przez telefon, czym jest przestrzeń społeczna jako pojęcie niezbędne dla tworzenia modelu społeczeństwa. Pytam więc ile wymiarów ma przestrzeń społeczna. I natychmiast przechodzę do pytania prostszego - ile wymiarów ma świat realny, fizyczny ? Zdziwienie. Więc upraszczam pytanie - bierzesz ołówek, rysujesz na kartce stół i ile ten rysunek ma wymiarów ? Znowu zdziwienie . No to pytam dalej - rysujesz odcinek i ile ten rysunek ma wymiarów ? Wreszcie pada odpowiedź z ust osoby, która takie kwestie powinna mieć w jednym palcu - odcinek ma jeden wymiar, a stół ma dwa wymiary. Odetchnąłem z ulgą, ale jadę dalej - i pytam - ile wymiarów ma stół w twojej kuchni ? Nie wiem. Mało się nie pochlastałem. 

Potem wszyscy się dziwią, dlaczego lemingi nie kojarzą. Ludzie chodzą do szkoły, uczą się pojęć, a potem tego abecadła nie używają i nie pamiętają. 

Żeby stworzyć model ludzkiej natury, a następnie model społeczeństwa trzeba posłużyć się pojęciem wymiarów przestrzeni społecznej czy relacji społecznych, bo w takim kontekście przebiegały w trakcie ewolucji interakcje międzyludzkie wpływające na rozwój człowieka i to te wymary czy relacje ukształtowały ludzką naturę. A jakie to były relacja to tę kwestię musiałem odłożyć na inną okazję. 

Ale wróćmy do lemingów. Kopalnią interesujących obserwacji może być program Pytanie na Sniadanie, bo tam zapraszają najrozmaitszych ludzi, żeby z nich wyciągnąć coś ciekawego. No i trafiłem któregoś dna na program z dwoma panami, którzy mieli robić za panów dbających o siebie. To jest kierunek wiodący do katastrofy, bo o nas zadbała już natura i rodzice oraz szkoła. Nadmierna dbałość o siebi w sytuacji, gdy cierpimy na deficyt czasu jest czymś co najmniej niepokojącym. 

Jeden z panów dbał o siebie w trybie sportowym, i to jeszcze można akceptować, drugi czynił to korzystając z dobrodziejstw chirurgii plastycznej. I w jego narracji pobrzmiewał ton obronny, który brzmiał następująco: "Akceptuj siebie, akceptuj siebie " I mówił to człowiek, który poddawał się zabiegom chirurgii kosmetycznej, bo dotychczasowy wizerunek siebie mu nie odpowiadał. Tyle mam do powiedzenia w kwestii logiki lemingów. Promowanie tego typu zachowań prowadzi do tworzenia się pewnych idiotycznych trendów popkulturowych jak imprezy w rodzaju Mister Supranational. Trudno już wymyślić coś głupszego. 

Czy da się z lemingiem porozmawiać poważnie o polityce ? 

Polityka to sfera działań związanych z budową przestrzeni społecznej i kształtujących relacje w niej przebiegające. Pewne działania służą gładkiemu przebiegowi tych relacji, inne go zakłócają, więc trzeba wiedzieć, jakie są tego przyczyny i jak wygląda poprawny model relacji społecznych, zgodny z ludzką naturą. Jednak w społeczeństwie mnożą się, rozpowszechniane przez media, rozmaite trendy i mody, które nie uwzględniają tych zasad i w ten sposób ziarnko do ziarnka aż przebierze się miarka i gotowa katastrofa.

Okazuje się więc coraz wyraźniej, że demoliberalizm wpadł w pułapkę nadmiernej indywidualizacji i już się z niej nie wygrzebie. Konsumpcjonizm i komercja indywidualizację wzmacniają, bo na niej się opierają, i uniemożliwiają wyjście z tej pułapki.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.5 (głosów:8)

Komentarze

... dotychczasowe "modele społeczne" były budowane wokół "myśli przewodniej" - interesowności konstruktorów i zabezpieczenia ich interesów . Ten "trynd" tylko zdaje się pogłębia.Jeśli demoliberalizm jest "ślepą gałęzią" w "rekurencyjnym przeszukiwaniu zbioru możliwości" ,to alternatywy majaczące się na horyzoncie oparte są chyba o to samo "prezałożenie" więc nie będą raczej lepsze ...

 

A reszta jest ... propagandowym przykrywaniem tego "domiemania" , narracją znieczujającą i "lemingizującą" w różnych "rytach" naiwnych .

"Poprawny model społeczny zgodny z naturą ludzką  określoną przez  humanizm , czy ideologie awangardy proletariatu" :)

Dlatego lepiej zachować "czujność rewolucyjną" ,by nie dać się zaszufladkować na politruka jakiejś nowej "soteryzującej" teorii .

Taki może "temporary almost safe heaven"  -> ? http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze/niech/ ?

:-)

Ale jak ktoś ma nadmiar czasu i cierpliwość i "nerwy" ,to warto to "zgłębiać" .Tylko lepszy byłby taki bardziej skoncentrowany "digest" co do istoty tych "nowych" propozycji ,a mniej zachwalającego wypełniacza .

:-)

Natomiast co do "przestrzeni społecznej" ,to obawiam się ,że bardziej jest to pojecie z gatunku sztucznych konstruktów jakiejś teorii (słowo z języka krasnoludów u Tolkiena) ,niż byt w "realnie","obiektywnie" występujacy . A rozpinanie jej na jakiś osiach ,to "odlot" podobny do teorii strun z fizyki.  No oczywiście mogę się mylić .  :-) A ktoś troszkę złośliwy ,to by upierał się ,że raczej "istnieją" różne nieprzystające przestrzenie narodowe ,o zupełnie niekompatybilnych "prawach" i "wymiarach"  ,a podróże między nimi ,tylko przez czarne dziury :-) . Mieszanie i umieszczanie w jednym tyglu ,to igranie z http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze/zywioly/ ...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1577605

Przestrzeń społeczna to nie jest byt realny, lecz splot pewnych interakcji za którymi kryją się kolejne abstrakcje czyli relacje społeczne. A relacje społeczne są pewnymi typami postaw, a nie postawami, wobec innych jednostek czy siebie samego. To że to nie są byty realne wcale nie oznacza, że nie oddziałują, bo człowiek prowadzi życie duchowe związane z ideami, a te nie są obiektami realnymi, dopóki nie zostaną przetransformowane w obiekty fizyczne. Powstanie takich nowych obiektów ideowo-fizycznych utrwala pewne struktury zachowań, bo taki śrubokręt czy młotek może być stosowany tylko w określonych, dokładnie zdefiniowanych sytuacjach. Tak więc widać wyraźnie, że idee zyskują moc fizyczną. 

To nie jest nic nowego, bo wiadomo, że Słowo ciałem się stało.

Nie da się skonstruować, ni z tego ni z owego, w naszej sytuacji społecznej, przestrzeni społeczno-politycznej, pozbawionej takich parametrów jak prawda, miłość i wolność, bo byłoby to niezgodne z ludzką naturą, w której te wymiary są zakodowane. Oczywiście, te relacje mogą mieć różną, zależnie od przypadku, intensywność, co zmienia kształt przestrzeni społecznej i wpływa na ustrój społeczny.

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1577607

... wcale nie uznając ,że równa się to "materialność" .  Dla "platonika" idee są obiektami jak najbardziej w jakimś sensie "realnymi" , takoż np. liczby .Tu nie ma sporu/problemu ,można trochę doprecyzowywać ,kłócić się o definicje itd. ale chyba nie warto  .

Więc "nierealność" byłaby czymś w rodzaju problemu "zbioru wszystkich zbiorów" https://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_zbioru_wszystkich_zbior%C3%B3w . A z faktu ,że w państwach ,gdzie dominującą religją jest np. islam "demokracja" przyjmuje się bardzo kulawo  ,możnaby próbować argumentować per "naciągana" analogiam :-) ,że taka powszechna "ogólnoludzka" przestrzeń społeczna jest czymś w podobnym sensie "nierealnym" :-)

A pojęcia zdatne do opisu jakiegoś społeczeństwa są "produktem" tegoż społeczeństwa/cywilizacji z jakiej ta zbiorowość się wywodzi . I jest to "nieprzenoszalne" .Może już sam podział idei na pojęcia jest czymś "arbitralnym" i  determinującym dalsze wnioski ,ograniczającym "przestrzeń możliwości" . Może są "konkurencyjne" porównywalne/nieporównywalne sposoby takich podziałów .

Tylko taka próba przekonywania ,że droga do Ogólnej Obiektywnej Teorii Wszystkiego ,może mieć jeszcze wiele (może nieskończenie wiele:-) pułapek .

 Np. hipoteza "Nie istnieje model ("matematyczny") ,który opisywałby dowolne ludzkie zbiorowości parametryzowany jakimiś własnościami ." :-) Któż to wie ...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1577609

Realne są te relacje, które są kompatybilne z innymi relacjami. Np.znane i logiczne są hasła " nie ma wolności bez solidarności" oraz "prawda was wyzwoli" Razem tworzą one pakiet podstawowych relacji tworzących przestrzeń społeczną. Społeczeństwo jest zjawiskiem jak najbardziej realnym dzięki występowaniu tych właśnie relacji, które je spajają. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1577617

Relację społeczną tworzą jednostki. By jakakolwiek relacja zaistniała, musi pojawić się element wspólny dla tych jednostek, który jednostki te do siebie zbliży. Z czasem, poprzez wzajemne ubogacanie się, relacja staje się coraz bliższa.

Jeśli relacja opiera się na prawdzie, zamienia się w wspólnotową więź. Jeśli nie, choć pozornie może wydawać się silną, pozostaje ciągle krucha.

Dla wygody dzielę sobie społeczeństwo na ludzi prawych, lemingów i lewaków. Czyli na gorących, letnich i zimnych.

Leming ma chwiejną naturę, nieukształtowany świat wartości, więc zbudowanie z lemingiem relacji ogranicza się tak naprawdę do spraw drugorzędnych.

By zbudować z lemingiem trwałą relację, trzeba najpierw oczyścić przestrzeń medialną z kłamstwa. I pozwolić mu w ten sposób wybrać to, co wybierze większość. Nie znaczy to jeszcze, że leming trwale się "nawróci". To kwestia formacji.

Od "wiedzieć" do "być" daleka jeszcze droga.

dratwa3

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1577631