Donald Tusk w pełnej odsłonie

Obrazek użytkownika Janusz 40
Kraj

D. Tusk wygłosił w Dortmundzie "wykład". w którym pomieścił następujące zdanie:

"jak każdy Niemiec i Polak, bardziej interesuję się piłką nożną, niż polityką".

To znamienne słowa; najpierw "Niemiec?", dopiero "Polak" - to jeszcze można złożyć na karb uprzejmości wobec gospodarzy, ale nie każdy Polak interesuje się piłką bardziej niż polityką, nawet nie każdy Polak interesujący się sportem preferuje akurat piłkę nożną. Ponadto, dla każdego poważnego człowieka żaden sport nie jest ważniejszy od polityki rozumianej jako troska o dobro ogólne, jako troska i obowiązki wobec własnej Ojczyzny i własnego narodu.

Przypomnę inne znamienne słowa tego ideologa piłki - otóż przed mistrzostwami Europy "EURO 2012" organizowanymi przez Polskę - on, jako premier, powiedział, że owe mistrzostwa, to prawdopodobnie najważniejsze wydarzenie w całej historii Polski. To niesłychane zdanie wygłosi człowiek z wykształcenia historyk. To poziom i mentalność już nie nastolata spod trzepaka, takie pojęcie o rzeczywistości może reprezentować jakiś niedorozwinięty gnojek mający mniej niż 10 lat.

Powstaje pytanie - czy to przemyślana taktyka mająca schlebiać różnym kibolom i bezideowym grupom społecznym, która ma pokazać, jaki to on "swój chłop", nie wywyższający się, mający te same co oni odczucia, czy też on tak rzeczywiście myśli i czuje?

Skłaniam się do drugiej wersji; gdyby tak nie czuł, okazałby się wkrótce jakiś fałsz, jakieś potkniecie, a tu proszę - jest cały czas pełna konsekwencja. Z punktu widzenia moralnej oceny osobnika - wypada nawet dobrze - po prostu realizuje, to co czuje, to co rzeczywiście uważa za najważniejsze. Jednakże jego ocena jako polityka, to mniej niż zero; to powierzanie losów państwa osobnikowi zatrzymanemu w rozwoju umysłowym i mentalnym właśnie na poziomie niedorostka wychowującego się na podwórku gdzieś na przedmieściu miasta położonego na tzw. "Ziemiach Odzyskanych" (w dawnej Kongresówce jednak środowiskowa opinia nie dopuszcza do takiej patologii).

wyniesienie Tuska na wyżyny działalności politycznej, to tak samo jak postawienie mużyka na carskim stolcu (spełnienie marzeń plebsu, to casus zarówno Chruszczowa, jak i Wałęsy).

W ślad za tym mamy to, co mamy - na wspomniane EURO 2012 wydano kilkanaście miliardów  (łącznie z budową kilku fanaberyjnych stadionów). Trzeba było np. ograbić budżet MON - łącznie ponad 11 miliardów. Prawdopodobnie jakiś piłkarski sukces miał być szczeblem do osobistej kariery delikwenta.

 

Rzeczywistymi szczeblami do tej kariery było całe zachowanie się premiera Tuska na europejskich stadionach - to zachowanie fircyka w zalotach skrzętnie zabiegającego o kolejne klepnięcia w plecy przez możnych europejskich. Dam tylko jeden przykład: Podpisanie skrajnie niesprawiedliwego dla Polski pakietu energetyczno-klimatycznego, co skutkuje teraz groźbą dwukrotnego wzrostu cen energii elektrycznej i ww efekcie "ciągnionym" spowoduje regres polskiej gospodarki i biedę na kilka pokoleń. Ale Tusk uzyskał wówczas rok 2008) jakże cenne klepnięcie w plecy w wykonaniu Sarkozy'ego (ówcześnie sprawującego prezydencje UE). 

Obecny rząd robi co może, ale wbrew optymistycznym doniesieniom o efektach szczytu klimatycznego (który jednak był poświęcony globalnej polityce środowiskowej) - w sprawie ustalonych w ramach UE obciążeń niewiele się zmienia i podwojenie ceny energii elektrycznej , to gwałtowny odpływ inwestorów z Polski, to zubożenie kilku pokoleń Polaków, to gospodarcza katastrofa. Uspokajające słowa, że prąd drożeje wszędzie nie są precyzyjne; prawda jest okrutna. Ścisłe wykonanie zobowiązań wynikających z podpisanego przez Tuska pakietu to poniesienie strat przez Polskę wielokrotnie przekraczających wszelkie beneficja związane z przynależnością do UE..

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)

Komentarze

Tusku!

Kto ty jesteś?
Folksdojcz rudy!
Czym się trudnisz?
Haratam w gałe do własnej budy!

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0
#1577237

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk będzie zarabiać 32,7 tys euro miesięcznie.  Dostanie 500 euro podwyżki.

To w przeliczeniu na złotówki około 131 tys. złotych. Wynagrodzenie może dziwić, zwłaszcza w kontekście pojawiających się coraz częściej informacjach i materiałach filmowych pokazujących, że szef KE ma problem z dojściem z punktu A do punktu B, a co dopiero z dojściem do wniosków z działalności Wspólnoty.

Tak funkcjonuje UE, do której wciągnęli nas siłą starsi bracia. Czy uda się nam stamtąd wyrwać? Czy chcemy tego?

https://prawy.pl/100361-unijni-urzednicy-dostana-podwyzki-pensja-tuska-p...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1577238

Co tam taka persona jak D. T?  Każdego "chama" o zawrót głowy przyprawiają donosy (tak, tak... donosy bo media podają tylko dane oficjalne) dotyczące apanaży posłów do PE!

Po kolei a donosik na końcu :-))

Wynagrodzenie posła do PE.

Miesięczne wynagrodzenie posła z VII-2017 r. = 8611,31 wypłacane jest z budżetu Parlamentu i po potrąceniu unijnego podatku i składki ubezpieczeniowej wynosi 6710,67 EUR.

Zwrot kosztów ogólnych w 2018 r. = 4 416 euro miesięcznie:

- koszty prowadzenia biura poselskiego,

- rachunki telefoniczne i opłaty pocztowe,

- zakup, eksploatacja i konserwacja sprzętu komputerowego i telematycznego.

Zwrot kosztów podróży:

- koszt biletów na podróż do miejsca, w którym odbywają się te posiedzenia, po przedstawieniu dokumentów potwierdzających, maksymalnie do wysokości ceny biletu lotniczego klasy biznes „D” bądź równoważnej lub ceny biletu kolejowego pierwszej klasy. Za podróż samochodem otrzymują ryczałtową kwotę 0,51 EUR za 1 km (do najwyżej 1000 km).

W przypadku działalności poza państwem członkowskim, w którym danym poseł został wybrany, przysługuje zwrot kosztów podróży i zakwaterowania oraz zwrot wydatków powiązanych w wysokości maksymalnie 4 358 EUR rocznie. W przypadku działalności na terenie państwa członkowskiego, w którym dany poseł został wybrany, zwracane są tylko koszty transportu w kwocie rocznej określonej dla poszczególnych państw.

Parlament Europejski wypłaca dietę ryczałtową w wysokości 313 EUR dziennie w celu pokrycia ogółu pozostałych kosztów ponoszonych przez posłów w okresach działalności parlamentarnej

Emerytura.

Po zakończeniu kadencji europosłom, którzy nie zostali ponownie wybrani do PE, przysługuje odprawa w kwocie równej miesięcznej pensji za każdy rok sprawowania mandatu. Były eurodeputowany otrzymuje odprawę nie krócej niż przez sześć miesięcy oraz nie dłużej niż przez 24 miesiące, ale tylko do chwili, gdy obejmie on inną publiczną funkcję czy mandat w parlamencie krajowym albo przejdzie na emeryturę. Zasady te oznaczają, że nawet jeśli były europoseł pełnił mandat przez część jednej kadencji, to i tak otrzymywać będzie odprawę przez pół roku.

Dwie kadencje i 11 tys zł gwarantowanej emerytury :-))

Dobór personelu.

Posłowie do PE mogą sami dobierać sobie asystentów. Na ten cel PE przeznacza 24 526 EUR/mc na posła i wypłaca asystentom posiadającym umowę.

PS

Mają też inne tantiemy, z których do istotnych zaliczają zakup samochodu. Dealer oferujący 20 % zniżkę dla Europosła kusi dodatkowo 19 % rabatem za model z grudnia 2017 r. zakupiony w styczni 2018 r. Ostatnio w modzie są luksusowe Mercedesy? W ramach mienia przesiedleńczego można troszkę pochałturzyć. Bo wyciśnięcie jednorazowo z C Klasy 160 000 PLN to niezły geszeft. W ramach dwóch pięcioletnich kadencji w PE można legalnie kupić C_ymesów  5 szt. W efekcie za zaoszczędzone grosze eroposeł może zakupić bajer: Flagowy Mercedes-Maybach S 600 (od 840 000 zł), 6.0 V12,  530 KM przy 4900-5300 obr./min 830 Nm w zakresie 1900-4000 obr./min. Potężne siły trafiają wyłącznie na tylną oś poprzez skrzynię 7G-Tronic. 

Drobniejsze pierdoły pomijam rozmyślnie, aczkolwiek na kartę przesiedleńca nie tylko Polak potrafi zadziwić inwencją.

 http://powroty.gov.pl/-/mienie-przesiedlencze-5274

Pozdrawiam

 

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

casium

#1577255

&czyli dziś i jutro rudego folksdojcza:

Napisałeś Kefasie - ......Haratam w gałe do własnej budy!

 

budą folksdojcza - kiecka makreli.

POLSKA dla niego - nienormalność!

Więc może czas by go diabli wzięli,

by ogień piekielny rudą zaczął trawić  

marność...........

a może i kiecka i folksdojcz w jednym kotle będą - https://otopress.pl/2018/12/21/co-za-wiadomosc-angela-merkel-juz-wie-kie...

zasłużyli PO tysiąckroć!!!

TĄ 

wspólnotą wstrętną

&

https://www.youtube.com/watch?v=2lOYb4mZOT8

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1577336

DT jest z Gdańska. Gdańsk to nie Ziemie Odzyskane.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Szuwary

#1577263

Oczywiście wiem, że Gdańsk nie jest z Ziem Odzyskanych, ale Tusk kojarzy mi się gdzieś z Kaszubami (Kociewie), które wszak do Polski nieczęsto należało... 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Janusz40

#1577288

Oczywiście wiem, że Gdańsk nie jest z Ziem Odzyskanych, ale Tusk kojarzy mi się gdzieś z Kaszubami (Kociewie), które wszak do Polski nieczęsto należało... 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Janusz40

#1577289

DT jest z Gdańska. Gdańsk to nie Ziemie Odzyskane.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Szuwary

#1577264

Reich - Ranicki mawiał o sobie, że jest pół Niemcem, pół Polakiem, ale całym Żydem. Tusk dawniej kokietował swoją rzekomą kaszubskością, ale nie umie gadać po kaszubsku i Kaszubi w ogóle nie kojarzą takiej rodziny (wiadomość od prawdziwych Kaszubów, którzy się w większości znają).  DT jest autochtonem niemieckim pochodzącym z nizin społecznych (babcia - salowa w szpitalu), który miał jakiegoś dziadka Kaszuba - Polaka. Narodowość jest mniej ważna. O tej ponurej postaci, której Polacy dwukrotnie powierzyli władzę napisał książkę - bestseller Sumliński.- ("Niebezpieczne związki Donalda Tuska").

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1577291

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1577294

100% kłopotów z polską energetyką i ceną energii to wina Donalda Tuska. Ale nie jest to jedyna umowa, albo konkretne działanie polityczne skierowane bezpośrednio przeciwko polskiemu interesowi narodowemu, którego skutki są groźniejsze dla naszej Ojczyzny niż atak czołgów Heinza Guderiana i samolotów Hermanna Göringa. Dywersant polityczny i ekonomiczny na najwyższym szczeblu.

Pisałem o tym wielokrotnie i bardzo konkretnie i zadziwia mnie to, że bardziej pobudza wielu ludzi to, że będą musieli zapłacić o 15 tysięcy więcej za mieszkanie, niż fakt zniszczenia polskiej żeglugi morskiej, stoczni, kopalni węgla, rybołówstwa, i skasowanie gospodarczej roli szlaku rzeki Odry.

Heinz Guderian i Józef Stalin tego nie dokonali. Nawet do głowy im coś takiego nie przyszło. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

michael

#1577292

Folksdojcz i zdrajca perfidny, który w normalnym państwie wisiałby za jaja. Nawet za czasów targowicy tak bezczelnych zdrajców nie było, bo August Poniatowski przystępując do antypolskiej konfederacji miał, przed służeniem Katarzynie, inne opcje na pierwszym planie (n.p. bycie rzeczywiście bardziej Stanisławem niż Augustem).

Swoją drogą, teraz po 30 latach w miarę wolnego dostępu do źródeł możemy przekonać się,  że w takim środowisku jakie stworzyły tutaj sowieckie służby po wojnie, to trudno się temu dziwić temu, że człowiek o tak służalczej postawie wobec odwiecznego naszego wroga został premierem rządu a postawy patriotyczne polskie należą do mniejszości.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1577295