Kiedy papież Franciszek zaniedbuje utwierdzanie braci w wierze i w zdrowej nauce moralnej

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Świat

Niedawna publiczna bezczelność kard. Marca Ouelleta, spotkała się z b. godną odpowiedzią abp Carlo Maria Vigano w jego już czwartym, opublikowanym Liście Otwartym. Otóż obecny Prefekt Kongregacji ds. Biskupów kard. Marc Ouellet odpowiedział na zarzuty wysuwane przez byłego nuncjusza apostolskiego w USA abp. Carlo Maria Viganò pod adresem Stolicy Apostolskiej ws. byłego kard. Theodore’a McCarricka. W ogłoszonym 7 października liście otwartym, ogłoszonym „za zgodą papieża”, kanadyjski purpurat sugeruje, że są one pozbawione podstaw. Twierdzi, że nie można było nałożyć sankcji na kard. McCarricka na podstawie krążących plotek, a gdy wreszcie uzyskano wiarygodne dowody, papież Franciszek ukarał go odebraniem godności kardynalskiej.

Z Listu kard. Marca Ouelleta dowiadujemy się nadto, iż pisemne instrukcje jakie otrzymał abp Viganò rozpoczynając w 2011 r. swą misję w Waszyngtonie nic nie mówiły o ówczesnym kard. McCarricku. Jedynie ustnie kard. Ouellet poinformował nuncjusza o sytuacji kard. McCarricka, który był: „zachęcany, by nie podróżował i nie pojawiał się publicznie, aby nie prowokować kolejnych plotek, które krążyły na jego temat”.

I na tej podstawie kard. Marc Ouellet bezczelnie atakuje abp Carlo Maria Vigano, gdy pisze: „Fałszywym jest przedstawianie podjętych wobec niego środków jako ‘sankcji’ ogłoszonych przez papieża Benedykta XVI i anulowanych przez papieża Franciszka.”

Jest to obrzydliwa manipulacja kard. Marca Ouelleta bowiem Kościół katolicki zawsze odwołuje się do całego kontekstu sytuacji, która towarzyszy całej sprawie, całemu zajściu. Ale w tym wypadku dla owego purpurata, liczy się tylko litera prawa, mianowiecie iż nie było żadnego papierka! Nadto ponad 300 kapłanów molestowało pomad 1000 dzieci, tylko w jednym stanie Pensylwania i nic niby się nie działo! Nikt nic nie wiedział, tylko jakieś plotki były, jakieś procesy sądowe się toczyły! No na miły Bóg, jak można tak bezczelnie fałszować całą tę sytuację?! To jest właśnie czysty faryzeizm, to jest czysty klerykalizm w wykonaniu kard. Marca Ouelleta! To jest jego kompromitacja i zafałszowanie de facto tej sytuacji przed wiernymi całego Kościoła powszechnego. Zgroza i wielkie zgorszenie, skoro cały świat na to patrzy.

Pisze on bowiem dalej: „Po przejrzeniu archiwów” [...] „Nie dysponowaliśmy wówczas, w przeciwieństwie do dnia dzisiejszego, wystarczającymi dowodami jego domniemanej winy.” Dlatego ten przypadek kard. McCarricka byłby przedmiotem sankcji dyscyplinarnych, gdyby do kongregacji dotarły z nuncjatury w Waszyngtonie lub innych źródeł „nowe i decydujące informacje o jego postępowaniu”.

Warto także zwrócić pilną uwagę, jak w dość kuriozalny sposób tłumaczy się kilkakrotne promowanie na wysokie funkcje kościelne takiego osobnika. Otóż kard. Ouellet przyznaje, że były to „błędy w procesie selekcji” kandydatów. Wyjaśnia przy tym, że decyzje podejmowane przez papieży opierają się na informacjach dostępnych w danym momencie. Jednocześnie McCarrick „potrafił umiejętnie się bronić w obliczu wątpliwości wysuwanych pod jego adresem”.

Można zatem powiedzieć za bezczelnym i pełym fałszu kard. Marciem Ouelletem, iż nie było i nie ma całej sprawy, otóż była i jest. Uczciwy człowiek, który nie chce zaciągnąć poważnej winy przed Bogiem i Kościołem katolickim, sięgnie do lektury dwóch, a właściwie to aż trzech Listów abp Carlo Maria Vigano i szybko przekona się o prawdzie w całym kontekście sytuacyjnym, od którego właśnie obrzydliwie manipulując, ucieka w swoim Liście kard. Marc Ouellet. Tyle moich osobistych przemyśleń sprzed kilku dni, a oto poniżej godna odpowiedź samego abp Carlo Maria Vigano:

 

W święto męczenników Ameryki Północnej

 

Danie świadectwa zepsuciu w hierarchii Kościoła katolickiego było dla mnie bolesną decyzją i taką pozostaje. Ale jestem starym człowiekiem, który wie, że musi wkrótce zdać relację przed Sędzią za swoje działania i uchybienia; człowiekiem, który boi się Tego, który może wtrącić ciało i duszę do piekła. Sędziego, który nawet w swoim nieskończonym miłosierdziu da każdemu zbawienie lub potępienie zgodnie z tym, na co sobie każdy zasłużył. Oczekując strasznego pytania tego Sędziego – „Jakże ty, który miałeś wiedzę na temat prawdy, mogłeś zachowywać milczenie pośród fałszu i demoralizacji?” – jakiej odpowiedzi mógłbym udzielić?

Dałem świadectwo w pełni świadom, że moje zeznanie może wywołać trwogę i wielki niepokój u wielu wybitnych osób: duchownych, braci biskupów, kolegów, z którymi pracowałem i modliłem się. Wiedziałem, że wielu poczuje się zranionych i zdradzonych. Spodziewałem się, że niektórzy z nich z kolei zaatakują mnie i moje motywy. Najboleśniejszym ze wszystkich jest fakt, że wiedziałem, iż wielu niewinnych wiernych będzie zdezorientowanych i zaniepokojonych spektaklem, jakim jest biskup oskarżający kolegów i zwierzchników o nadużycie władzy, grzech seksualny i poważne zaniedbanie obowiązków. Jednak wierzę, że moje nieustanne milczenie wystawiłoby na zagrożenie wiele dusz, a z pewnością potępiłoby moją. Wielokrotnie donosząc moim zwierzchnikom i nawet papieżowi o nienormalnym zachowaniu Theodore’a McCarricka, mogłem był publicznie ujawnić prawdy, o których wiedziałem wcześniej. Jeśli ponoszę jakąś odpowiedzialność za to opóźnienie, żałuję tego. To opóźnienie było spowodowane powagą decyzji, jaką miałem podjąć oraz długim bolesnym zmaganiem się mojego sumienia.

Oskarżano mnie o tworzenie swoim świadectwem zamieszania i podziału w Kościele. Dla tych, którzy sądzą, że takie zamieszanie i podział były nieistotne przed sierpniem 2018 roku, być może takie twierdzenie jest wiarygodne. Najbardziej bezstronni obserwatorzy, jednakże musieli być świadomi długotrwałego nadmiaru obu tych zjawisk, gdyż jest to nieuchronne, kiedy następca św. Piotra zaniedbuje wykonywanie swojej głównej misji, jaką jest utwierdzanie braci w wierze i w zdrowej nauce moralnej. Kiedy zatem powoduje on nasilenie się kryzysu poprzez sprzeczne czy wprawiające w zakłopotanie wypowiedzi na temat tych nauk, zamieszanie staje się gorsze.

Dlatego przemówiłem. Gdyż to spisek milczenia wywołał i wciąż wywołuje wielką szkodę w Kościele – szkodę dla tak wielu niewinnych dusz, młodych powołań kapłańskich i ogółu wiernych. Jeśli chodzi o moją decyzję, którą podjąłem w sumieniu przed Bogiem, chętnie przyjmuję wszelkie braterskie napomnienie, radę, zalecenie oraz wezwanie do czynienia postępów w moim życiu w wierze i miłości Chrystusa, Kościoła i papieża.

Niech wolno mi będzie przedstawić ponownie kluczowe punkty mojego świadectwa.

W listopadzie 2000 roku nuncjusz apostolski w USA, arcybiskup Montalvo, poinformował Stolicę Apostolską o homoseksualnym zachowaniu kardynała McCarricka wobec kleryków i księży.

W grudniu 2006 roku nowy nuncjusz w Stanach, arcybiskup Pietro Sambii, poinformował Stolicę Aposolską o homoseksualnym zachowaniu kardynała McCarricka w przypadku jeszcze innego księdza.

W grudniu 2006 roku sam napisałem notatkę służbową do Sekretarza Stanu, kardynała Bertone, i osobiście dostarczyłem ją substytutowi do spraw ogólnych, arcybiskupowi Leondardo Sandriemu, apelując do papieża o podjęcie nadzwyczajnych środków dyscyplinarnych wobec McCarricka, aby uprzedzić przyszłe przestępstwa i zgorszenie. Ta notatka służbowa nie spotkała się z żadną odpowiedzią.

W kwietniu 2008 roku otwarty list Richarda Sipe do papieża Benedykta został przekazany przez prefekta Kongregacji Nauki Wiary kardynała Levadę sekretarzowi stanu, kardynałowi Bertone. Zawierał on dalsze oskarżenia McCarricka o spanie z klerykami i księżmi. Otrzymałem go miesiąc później i w maju 2008 roku sam dostarczyłem drugą notatkę służbową ówczesnemu substytutowi do spraw ogólnych, arcybiskupowi Fernando Filoniemu, donoszącą o zarzutach wobec McCarricka i wzywającą do podjęcia sankcji przeciwko niemu. Ta druga notatka służbowa również nie spotkała się z odpowiedzią.

W roku 2009 lub 2010 dowiedziałem się od kardynała Re, prefekta Kongregacji ds. Biskupów, że papież Benedykt nakazał McCarrickowi zaprzestania publicznej posługi i rozpoczęcia życia na modlitwie i pokucie. Nuncjusz Sambi zakomunikował nakaz papieża McCarrickowi głosem, który było słychać na korytarzu nuncjatury.

W listopadzie 2011 kardynał Ouellet, nowy prefekt biskupów, powtórzył mi, nowemu nuncjuszowi w USA, papieskie restrykcje wobec McCarricka i sam zakomunikowałem je McCarrickowi osobiście.

21 czerwca 2013 roku, pod koniec oficjalnego zebrania nuncjuszy w Watykanie, papież Franciszek powiedział mi zagadkowe słowa, krytykując episkopat USA.

23 czerwca 2013 spotkałem papieża Franciszka osobiście w jego mieszkaniu, by prosić o wyjaśnienie, a papież spytał mnie: „il cardinale McCarrick, com'è (kardynał McCarrick – co o nim sądzisz)?” – co mogę jedynie zinterpretować jako udawaną ciekawość po to, aby odkryć, czy jestem lub nie sojusznikiem McCarricka. Powiedziałem mu, że McCarrick psuł seksualnie pokolenia księży i kleryków i otrzymał od papieża Benedykta nakaz ograniczenia się do życia na modlitwie i pokucie.

Zamiast tego McCarrick wciąż cieszył się specjalnymi względami papieża Franciszka i otrzymywał od niego nowe obowiązki i misje.

McCarrick był częścią siatki biskupów promujących homoseksualizm, którzy wykorzystując swoje względy u papieża Franciszka, manipulowali biskupimi nominacjami, aby chronić siebie przed sprawiedliwością i wzmocnić homoseksualną siatkę w hierarchii i ogólnie w Kościele.

Sam papież Franciszek albo działał w zmowie w tym zepsuciu albo, wiedząc, co robi, poważnie zaniedbuje swoje obowiązki nie sprzeciwiając się mu i nie prowadząc do wykorzenienia go.

Wzywam Boga na swojego świadka co do prawdziwości moich twierdzeń, a żadne nie okazało się fałszywe. Kardynał Ouellet napisał, by udzielić mi nagany za moją śmiałość złamania milczenia i wysuwanie tak poważnych oskarżeń wobec moich braci i zwierzchników, ale tak naprawdę jego napomnienia utwierdzają mnie w mojej decyzji, a nawet więcej – służą potwierdzeniu moich twierdzeń osobno i w całości.

Kardynał Ouellet przyznaje, że rozmawiał ze mną o sytuacji McCarricka przed moim wyjazdem do Waszyngtonu, gdzie miałem rozpocząć swoją pracę nuncjusza.

Kardynał Ouellet przyznaje, że przekazał mi na piśmie warunki i ograniczenia nałożone na McCarricka przez papieża Benedykta.

Kardynał Ouellet przyznaje, że te ograniczenia zakazywały McCarrickowi podróżowania czy pojawiania się publicznie.

Kardynał Ouellet przyznaje, pisząc, że Kongregacja ds. Biskupów – najpierw poprzez nuncjusza Sambiego, a następnie ponownie przeze mnie – wymagała od McCarricka, by wiódł życie na modlitwie i pokucie.

Co kardynał Ouellet kwestionuje?

Kardynał Ouellet kwestionuje możliwość, że papież Franciszek mógł zauważyć ważną informację o McCarricku w dniu, kiedy spotkał się z mnóstwem nuncjuszy i poświęcił każdemu tylko kilka chwil rozmowy. Ale nie takie było moje świadectwo. Moje świadectwo było takie, że na drugim, prywatnym spotkaniu poinformowałem papieża, odpowiadając na jego własne pytanie, o Theodorze McCarricku – wówczas emerytowanym kardynale arcybiskupie Waszyngtonu, znaczącej postaci Kościoła w Stanach – mówiąc papieżowi, że McCarrick psuł seksualnie swoich własnych kleryków i księży. Żaden papież nie mógłby tego zapomnieć.

Kardynał Ouellet kwestionuje istnienie w jego archiwach listów podpisanych przez papieża Benedykta czy papieża Franciszka dotyczących sankcji nałożonych na McCarricka. Jednak nie takie było moje świadectwo. Moje świadectwo było takie, że ma on w archiwach kluczowe dokumenty – bez względu na ich pochodzenie – obciążające McCarricka i dokumentujące środki podjęte w jego przypadku oraz inne dowody na tuszowanie jego sytuacji. I potwierdzam to raz jeszcze.

Kardynał Ouellet kwestionuje istnienie w aktach swego poprzednika, kardynała Re, „notatek służbowych z audiencji” narzucających McCarrickowi ograniczenia już wspomniane. Ale nie takie było moje świadectwo. Moje świadectwo jest takie, że istnieją inne dokumenty: na przykład notatka kardynała Re, nie ex-Audientia SS.mi, podpisana albo przez sekretarza stanu albo przez substytuta.

Kardynał Ouellet stwierdza, że fałszem jest przedstawianie środków podjętych wobec McCarricka jako „sankcji” zarządzonych przez papieża Benedykta, a odwołanych przez papieża Franciszka. Prawda. Z technicznego punktu widzenia nie były to „sankcje”, ale postanowienia, „warunki i ograniczenia”. Spieranie się, czy były to sankcje czy postanowienia, czy coś innego, to czysty legalizm. Z duszpasterskiego punktu widzenia są one dokładnie tym samym.

Jednym słowem, kardynał Ouellet uznaje ważne stwierdzenia, z którymi wystąpiłem i występuję, a kwestionuje stwierdzenia, z którymi nie występuję i nigdy nie występowałem.

Jest jedna uwaga, w której przypadku muszę całkowicie odrzucić to, co kardynał Ouellet napisał. Kardynał oświadcza, że Stolica Apostolska była jedynie świadoma „plotek”, które nie wystarczały, by usprawiedliwić środki dyscyplinarne przeciwko McCarrickowi. Stwierdzam coś przeciwnego – że Stolica Apostolska była świadoma rozmaitości konkretnych faktów i jest w posiadaniu dowodów z dokumentów i że odpowiedzialne osoby zdecydowały się nie interweniować albo nie dopuszczono, by interweniowały. Odszkodowanie wypłacone przez archidiecezję Newark i diecezję Metuchen ofiarom nadużyć seksualnych McCarricka, listy ks. Ramseya, nuncjusza Montalvo w roku 2000 i Sambiego w roku 2006, doktora Sipe w roku 2008, moje dwie notatki dla zwierzchników w Sekretariacie Stanu, które opisywały szczegółowo konkretne zarzuty wobec McCarricka – czy to wszystko to tylko plotki? To oficjalna korespondencja, nie plotki z zakrystii. Przestępstwa, o których donoszono, były bardzo poważne, obejmując próbę udzielenia sakramentalnego rozgrzeszenia wspólnikom w perwersyjnych czynach, czego dalszym ciągiem była świętokradcze odprawianie Mszy. Te dokumenty określają tożsamość sprawców i ich protektorów oraz chronologiczne następstwo faktów. Są one przechowywane we właściwych archiwach; nie jest konieczne nadzwyczajne dochodzenie, by je odzyskać.

W publicznych napomnieniach skierowanych przeciwko mnie zauważyłem dwa pominięcia, dwa dramatyczne przemilczenia. Pierwsze przemilczenie dotyczy losu ofiar. Drugie dotyczy podstawowego powodu, dla którego jest tak wiele ofiar, a mianowicie: psującego wpływu homoseksualizmu wśród duchowieństwa i hierarchii. Jeśli chodzi o to pierwsze, niepokojące jest, że pośród tych wszystkich skandali i oburzenia tak niewiele myśli poświęca się tym, którzy zostali poszkodowani seksualnym napastowaniem przez tych, którzy zostali mianowani sługami Ewangelii. Nie jest to kwestia wyrównania rachunków czy dąsania się na zmienne koleje kościelnych karier. Nie jest to kwestia polityki. Nie jest to kwestia tego, jak historycy Kościoła mogą ocenić ten lub inny pontyfikat. Chodzi o dusze. Wiele dusz było i jest nawet teraz zagrożonych, jeśli chodzi o ich wieczne zbawienie.

Jeśli chodzi o drugie przemilczenie, tym bardzo poważnym kryzysem nie można właściwie się zająć i go rozwiązać, jeśli i dopóki nie nazwiemy rzeczy po imieniu. Jest to kryzys spowodowany plagą homoseksualizmu w swoich czynnikach, w swoich motywach, w swoim oporze wobec reformy. Nie jest przesadą stwierdzenie, że homoseksualizm stał się plagą wśród duchowieństwa i można go jedynie wyplenić duchową bronią. Olbrzymią hipokryzją jest potępianie nadużyć, twierdzić, że płacze się za ofiary, a jednocześnie odmawiać potępienia pierwotnej przyczyny tak ogromnych nadużyć seksualnych: homoseksualizmu. Hipokryzją jest odmowa uznania, że ta plaga jest spowodowana poważnym kryzysem życia duchowego duchowieństwa, i nie podejmować kroków koniecznych do uleczenia go.

Niewątpliwie istnieją kapłani kobieciarze i niewątpliwie oni także niszczą swoje dusze, dusze tych, których psują i ogólnie Kościół. Ale te wykroczenia przeciwko kapłańskiemu celibatowi zazwyczaj ograniczają się do osób bezpośrednio zaangażowanych. Duchowni kobieciarze zazwyczaj nie rekrutują kolejnych kobieciarzy ani nie działają na rzecz ich awansowania, ani nie tuszują ich złych uczynków – podczas gdy dowody na zmowę homoseksualną, której głębokie korzenie są trudne do zniszczenia, są przytłaczające.

Jest powszechnie potwierdzone, że homoseksualni drapieżcy wykorzystują przywileje duchowne na swoją korzyść. Jednak twierdzenie, że samym kryzysem jest klerykalizm to czysta sofistyka. To udawanie, że środek, że narzędzie jest w rzeczywistości główną pobudką.

Potępienie zepsucia homoseksualnego i moralnego tchórzostwa, które pozwala mu rozkwitać, nie spotyka się w naszych czasach z gratulacjami, nawet w najwyższych sferach Kościoła. Nie jestem zaskoczony tym, że zwracając uwagę na te plagi jestem oskarżany o nielojalność wobec Ojca Świętego i o wzniecanie otwartego i skandalicznego buntu. Jednak bunt wiązałby się z zachęcaniem innych do obalenia papiestwa. Nie zachęcam do niczego takiego. Każdego dnia modlę się za papieża Franciszka – bardziej niż robiłem to za innych papieży. Proszę, w istocie żarliwe błagam, by Ojciec Święty sprostał zobowiązaniom, jakich się sam podjął przyjmując swój urząd jako następca św. Piotra. Wziął na siebie misję utwierdzania swoich braci i prowadzenia wszystkich dusz w naśladowaniu Chrystusa, w walce duchowej na drodze krzyża. Niech przyzna się do swoich błędów, okaże skruchę, pokaże swoją gotowość trzymania się pełnomocnictwa udzielonego Piotrowi i – gdy już tylko się nawróci – niech utwierdza swoich braci (Łk 22,32).

Kończąc, pragnę powtórzyć swój apel do moich braci biskupów i księży, którzy wiedzą, że moje oświadczenia są prawdziwe i którzy mogą temu zaświadczyć albo mają dostęp do dokumentów, które mogą rozwiać wszelkie wątpliwości w tej sprawie. Wy także stoicie wobec wyboru. Możecie wybrać wycofanie się z bitwy, wspierać spisek milczenia i odwrócić oczy od szerzenia się zepsucia. Możecie robić wymówki, iść na kompromisy i usprawiedliwienia, które oddalą dzień Sądu Ostatecznego. Możecie pocieszać się fałszem i iluzją, że będzie łatwiej powiedzieć prawdę jutro, a potem, że następnego dnia i tak dalej.

Z drugiej strony możecie wybrać mówienie. Możecie zaufać Temu, kto powiedział nam: „prawda was wyzwoli”. Nie mówię, że będzie łatwo wybrać pomiędzy milczeniem a mówieniem. Zachęcam Was, byście zastanowili się, którego wyboru – na łożu śmierci, a potem przed sprawiedliwym Sędzią – nie będziecie żałować.

 

+ Carlo Maria Viganò

Tytularny arcybiskup Ulpiany

Nuncjusz apostolski

 

19 października 2018

Święto Męczenników Ameryki Północnej

 

Podkreślenia w tekście Listu abp Carlo Maria Vigano, pochodzą wyłącznie od autora bloga S. T. Roch. Pełny tekst Listu w języku polskim (Tłum. Jan J. Franczak), został jako pierwszy opublikowany 20 października 2018 r. na PCh24.pl, oto stosowny adres: https://www.pch24.pl/to-juz-czwarty-list-abp--vigano--pelny-tekst-w-jezy...

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:13)

Komentarze

Niezwykle ważne świadectwo abp Carlo Maria Vigano, ważące słowa! Pikantny kawałek! Jakoby ta wisienka na torcie! „[...] Aby rozproszyć podejrzenia insynuowane w kilku ostatnich artykułach, od razu powiem, że nuncjusze apostolscy w Stanach Zjednoczonych, Gabriel Montalvo i Pietro Sambi, obaj przedwcześnie zmarli, nie zaniedbali poinformowania Stolicy Apostolskiej natychmiast, gdy tylko dowiedzieli się o ogromnie niemoralnym zachowaniu arcybiskupa McCarricka w stosunku do kleryków i księży. Tak naprawdę, zgodnie z tym, co nuncjusz Pietro Sambi napisał, list ojca Bonifacego Ramseya OP, datowany na 22 listopada 2000 roku, został sporządzony na prośbę zmarłego nuncjusza Montalvo. W liście o. Ramsey, który był profesorem w seminarium diecezjalnym w Newark od końca lat 80-tych do roku 1996, potwierdza, że w seminarium powtarzały się plotki, iż arcybiskup „dzielił łóżko z klerykami”, zapraszając pięciu na raz, by spędzili weekend z nim w jego domu na plaży. I dodał, że znał pewną liczbę kleryków, z których niektórzy byli wyświęceni na księży w archidiecezji Newark, a którzy byli zapraszani do tego domu na plaży i dzielili łóżko z arcybiskupem.

Urząd, który piastowałem w tamtym czasie, nie był informowany o jakichkolwiek środkach podjętych przez Stolicę Apostolską po przedstawieniu tych oskarżeń przez nuncjusza Monatalvo pod koniec roku 2000, kiedy kardynał Angelo Sodano był sekretarzem stanu.

Podobnie nuncjusz Sambi przekazał kardynałowi sekretarzowi stanu Tarcisio Bertone zawiadomienie o oskarżeniu przeciwko McCarrickowi ze strony księdza Gregory’ego Littletona z diecezji Charlotte, który został przeniesiony do stanu świeckiego za gwałt na nieletnich, wraz z dwoma dokumentami od tego samego księdza, w których opisał swoją tragiczną historię wykorzystywania seksualnego przez ówczesnego arcybiskupa Newark oraz kilku innych księży i kleryków. Nuncjusz dodawał, że Littleton już przekazał swoje zawiadomienie około dwudziestu ludziom, w tym sądowym władzom cywilnym i kościelnym, policji i prawnikom w czerwcu 2006 i że w związku z tym jest bardzo prawdopodobne, że wiadomość wkrótce zostanie upubliczniona. W związku z tym domagał się natychmiastowej interwencji Stolicy Apostolskiej. [...]”

Cały I List Otwarty abp Carlo Maria Vigano jest dostępny (11 stron) pod tym adresem: http://www.pch24.pl/tylko-u-nas--pelny-tekst-listu-ksiedza-arcybiskupa-v...

 

Rodaku serdecznie polecam ten znakomity wywiad Krystiana Kratiuka z Edwardem Pentinem dla PCh24.pl: “Synod Młodych w cieniu listów abp. Vigano”, opublikowany przez PCh24TV · Polonia Christiana 25.102018. Oto ten wywiad:

 

A tu o tym jak w Watykanie komentowana jest sprawa listów abp. Vigano? Czy jakkolwiek wpłynęły na przebieg obrad? – na „Prawy Prosty” zaprasza Łukasz Karpiel. Zapraszam i ja moich rodaków, a zatem:

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1573783

Abp Stanisław Gądecki przyznaje, że część z nich była faktycznie dyskutowana podczas obrad. Metropolita Poznański pwoedział: „Pośród kwestii budzących zainteresowanie różnych kręgów są ‘inne formy przeżywania seksualności’” I dodał: „Z jednej strony widać parcie do włączania tych grup do duszpasterstwa, a z drugiej strony temat podejmowany jest ostrożnie, z odniesieniem do zwyczajnego nauczania Kościoła, do Katechizmu Kościoła Katolickiego, do wypowiedzi Kongregacji Nauki Wiary, które już od lat 80. XX w. mówią o duszpasterstwie osób, które inaczej przeżywają swoją seksualność.”

Tymczasem jego zdaniem: „musi być jasno powiedziane, że bez nawrócenia tych osób w tej materii duszpasterstwo takie byłoby pewną formą akceptacji zarówno ich niemoralnych aktów, jak i związków, które nie mogą w żaden sposób być nazywane rodziną”. Miałyby być one akceptowane: „pod ogólnym hasłem włączania”. Nie może ono jednak prowadzić: „do zamazywania doktryny katolickiej”.

Abp Stanisław Gądecki jako zarazem Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski mówił też o Synodzie Młodych w kategoriach czystości, jako zawsze obowiązującej cnocie: „Czy można tak lekceważąco potraktować to, co przez 2000 lat jest obecne w nauczaniu Kościoła i zostało potwierdzone przez męczenników, młodych ludzi, takich jak bł. Karolina Kózkówna, którzy ponieśli śmierć w obronie czystości, i przejść nad tym do porządku dziennego?”

I wyraził przekonanie, że ostatecznie: „dojdzie do zrównoważenia tego elementu, żeby to nie budziło potem kontrowersji w publicznym dyskursie”. Gdyż jak podsumował: „Bo nauczanie Kościoła musi być światłem narodów, to znaczy nie może pozostawiać człowiekowi wątpliwości i bez ukazania jasnego drogowskazu kazać mu samemu rozważać, co jest dobre, a co złe.” Źródło: KAI

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/inne-formy-przezywania-seksualnosci-jednym-z-tematow...

 

Matka Boża zdepcze homoherezję

 

Matka Boża to kochająca i bezwzględna Niewiasta w walce ze złem. Ona zniszczy homoherezję! Matka Boża - jak uczą święci - jest pogromczynią wszystkich herezji, także homoherezji, która zrodzona z grzechu rości sobie prawa, by wejść w ramy nauczania Kościoła. I nie dzieje to z powietrza! Mamy obecnie w Kościele b. wysoko postawionych hierarchów Kościoła, którzy propagują otwarcie różne detale homoherezji. O zgrozo! Po temu b. polecam ten znakomity raport o nowym numerze dwumiesięcznika "Polonia Christiana" w rozmowie z Łukaszem Karpielem opowiada Sławomir Skiba, redaktor naczelny tego pisma. Oto ten raport:

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1573788

Dziękuję abp Stanisławowi Gądeckiemu z Poznania za ten głos rozsądku na Synodzie Młodych 2018. Pozostaje jednakowoż faktem, iż są dziś obecni wysocy hierarchowie w Kościele katolickim, którzy na Synodzie domagają się rzeczy haniebnych. Pisałem o tym szeroko w innych komentarzach, przy innych wpisach. Tu trzeba wymienić choćby haniebne wystąpienia na tym Synodzie, takich jak kard. Oscar Rodrigez Maradiaga z Hondurasu, czy kard. Blase Cupich z Chicago ale i wielu innych. Przypomnijmy tylko tak gwoli prawdy: kard. Oscar Rodrizguez Maradiaga chce proponować surogację i adopcję dzieci przez homozwiązki, kard. Blase Cupich chce uznania „innych form rodziny”, a jeszcze inny kard. Lorenzo Baldisseri: publicznie deklaruje na Synodzie, iż: nie usuniemy frazy „młodzież LGBT”! Dlatego nie śpij Bratanku, bo Cię szubrawcy okradną w biały dzień!

Dziś zatem trzeba dawać zdecydowane, jasne świadectwo naszej wiary, czyli: precz z gender, precz ze śmiertelnym grzechem cudzołóstwa i homoseksualizmu, precz z aborcją, precz z eutanazją, precz z legalną pornografią, precz z pigułką aborcyjną dzień po, precz z upowszcechnianiem samogwałtu w szkołach, precz z gloryfikowaniem odrażających zbrodniarzy z OUN-UPA na współczesnej Ukrainie, po prostu precz z szatanem i cywilizacją śmierci. Pozdrawiam wszystkich, którzy szczerze kochają Kościół katolicki i naszą wiarę, pozdrawiam niepoprawnych blogerów i blogerki, rodaków, naszych sympatyków.

Rodaku zobacz i posłuchaj koniecznie tych b. ważnych raportów Church Militant prosto z Watykanu: The Vortex—Rome Rocking, Again oraz The Vortex—The Plan All Along

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1573790

jest porażająca, i jest gorzej niż myślimy.

Ale, i tu cytat z Księgi Ksiąg - BÓG NIE BĘDZIE SĄDZIŁ Z TEGO CO SŁYSZY, ANI NIE BĘDZIE SĄDZIŁ Z TEGO  TEGO CO WIDZI, ALE BĘDZIE SĄDZIŁ SPRAWIEDLIWIE....koniec cytatu

http://wcieniusanpietro.blogspot.com/2014/06/wstrzasajace-wyznanie-woski...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1573798

……odwrócił się i rzekł mu zdecydowanie w twarz: “Zejdź mi z oczu szatanie, bo nie myślisz o tym co Boże ale o tym co ludzkie”. Dzięki za komentarz i pozdrawiam.

Zarazem zapraszam Ciebie i każdego rodaka, zobacz i posłuchaj koniecznie tego b. ważnego odczytu: "Zmiana paradygmatu. Bilans pięciu lat pontyfikatu Franciszka”. O tym jaką drogą przez pięć lat pontyfikatu Franciszka prowadzony jest Kościół? Mamy do czynienia z ciągłością, a może zerwaniem z misją Kościoła? Na te pytania odpowiada Jose Antonio Ureta. Spotkanie odbyło się w Warszawie 18 października 2018 roku w ramach Klubu "Polonia Christiana". A zatem:

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1573871

Papież Franciszek wybrał dla "pozyskania"  (nie)wiernych drogę szeroką i łatwą, A wiernym zaleca pokorę i otwartość na... przyjmowanie uchodźców.

 

Pozdrowienia dla Ciebie i Małżonki.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Hoyt

#1573888

Polonia Christiana prezentuje wyjątkowy wywiad PCh24, opublikowany 25.10.2018 r. W trakcie Synodu Młodych kardynał Raymond Leo Burke w rozmowie z Krystianem Kratiukiem poruszył wiele kwestii, którymi obecnie żyje Kościół. Oto ten wywiad który Tobie Hoyt i innym b. serdecznie polecam:

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1574082

Stosunek do “braci odłączonych” od katolicyzmu, a co gorsze – do “braci fartuszkowych”, promieniował już od dziesięcioleci kultowym “braterstwem” i “tolerancją”. Tymczasem “fartuszkowi” grasowali już w środku Kościoła, dosłownie i w przenośni. Dowodzi tego lista masonów watykańskich opublikowana 10 lat po Soborze, lecz afiliowanych przed, w trakcie i tuż po nim. Okazało się, że wszystkie priorytetowe stanowiska i funkcje, wiele ogniw w kluczowych kongregacjach państwa watykańskiego, było przez nich opanowanych już podczas obrad Soboru.

https://gloria.tv/article/2rpuiqncEGzd32ht3JaAdXfBf

https://gloria.tv/article/njGzSuq4Q2NX32poJr8HkHQtP

https://www.youtube.com/watch?v=nEBaLD99rzo

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1573944

Verito polecam uważnej lekturze dobre opracowanie Norberta Wójtowicza pod takimże tytułem, oto tylko fragment:

Jak wyglądają stosunki między Kościołem a wolnomularstwem. Większość zapytanych o to osób od razu odpowie, że są one negatywne. Niestety, przeważnie w tym miejscu zakończy się już ich znajomość tego problemu. Witold Gombrowicz powiedział kiedyś, że „istnieje gatunek zjawisk, których dżentelmen nie może znać z tej przyczyny, że gdyby je poznał, przestałby być dżentelmenem”. Idąc niejako tym samym tropem staramy się ograniczać naszą znajomość tego wszystkiego co związane jest z wolnomularstwem. Problem jednak w tym, że niejednokrotnie ograniczamy ją do zera. Niestety może to prowadzić do takiej sytuacji, w której jedynymi osobami mówiącymi o wolnomularstwie będą sami masoni. To tylko z ich wypowiedzi będzie można usłyszeć o stosunku Kościoła do wolnomularstwa. Te zaś interpretacje potrafią być zwodnicze. [...]

Na oficjalną reakcję Kościoła rzymskokatolickiego nie trzeba było długo czekać, bo już w czerwcu 1737 roku w Rzymie z inicjatywy Sacra Congregatio Inquisitionis odbyła się, przygotowana przez trzech kierowników kancelarii papieskich, pierwsza konferencja kościelna poświęcona wolnomularstwu. W niecały rok później, 28 kwietnia 1738 roku, papież Klemens XII, kierując się motywami doktrynalnymi i dyscyplinarnymi bullą "In eminenti Apostolatus speculo..." zabronił przynależności do masonerii pod karą ekskomuniki. Jako podstawowy powód, dla którego masoneria została uznana za organizację niebezpieczną dla państwa i Kościoła wymienić należy tajność związku: „Otrzymaliśmy publiczne informacje o szerokim rozpowszechnianiu się [...] pewnych stowarzyszeń, zgromadzeń, o spotkaniach i zjazdach, zwanych wolnomularskimi [...], w których ludzie wszystkich religii i wszystkich sekt, przyjmując pozory naturalnej prawości, wiążą się pomiędzy sobą układem tak bardzo ścisłym, iż według praw i statutów przez siebie ustanowionych w ogóle nieprzeniknionym, i zobowiązują się pod przysięgą na Biblię i pod najcięższymi karami zachować w nienaruszonej tajemnicy wszystko, czego dokonują w mrokach tajności i sekretu. Z tego rodzaju stowarzyszeń i zgromadzeń wynika zazwyczaj wszelkie zło, nie tylko dla spokoju państw, ale również dla zbawienia dusz”. Potępienie tajności i bezwzględnego zachowania sekretu w sprawach organizacji wynikało stąd, że mogło to pociągać za sobą ukrywanie przed spowiednikiem wszelkich faktów związanych z działalnością stowarzyszeń wolnomularskich.

Encyklika ta zawierała potępienie bezwzględne, mocne, wyraźne, „mające moc wieczystą”, obejmujące wszelkie „towarzystwa, zgromadzenia, zebrania i narady wolnomularskie”. Zabraniała ona katolikom należenia do masonerii, jak też okazywania jej jakiejkolwiek pomocy : „W imię świętego posłuszeństwa zabraniamy surowo wszystkim wiernym w Chrystusie i każdemu z nich, jakiegokolwiek stanu, powołania, pozycji, zakonu, stanowiska, godności i znaczenia, osobom świeckim i księżom, zarówno świeckim jak i zakonnym, - których należy nawet specjalnie wyszczególnić, - by pod jakimkolwiek pretekstem, dla jakiejkolwiek przyczyny, ważyli się na to by zakładać, propagować albo podtrzymywać wyżej wymienione związki wolnomularskie, przyjmować u siebie lub dawać im pomieszczenie gdzieś indziej, zapisywać się do nich, brać udział w zebraniach, dostarczać im czegokolwiek, okazywać im pomoc, radę lub życzliwość, otwarcie lub tajemnie, wprost lub ubocznie, samemu albo za pośrednictwem innej osoby, w jakikolwiek sposób, jak również zachęcać innych i namawiać do wejścia do tego rodzaju towarzystw, do brania udziału w zebraniach, do udzielania im pomocy i popierania ich w czymkolwiek, a to pod karą ekskomuniki na nieposłusznych z samej istoty faktu i bez osobnego postanowienia”. W celu podkreślenia wagi zagrożenia jakie dla duszy katolika stanowić może przynależność do organizacji masońskich papież wyraźnie zaznaczył w tym dokumencie, „iż wina ta jest tak wielka że nikt nie może być z niej rozgrzeszonym przez nikogo, oprócz Nas albo biskupów rzymskich wówczas istniejących, o ile nie chodziłoby o udzielenie rozgrzeszenia w godzinę śmierci”.[...]”

Cały wpis jest dostępny pod adresem:

https://opoka.org.pl/biblioteka/I/IH/kosciol_i_masoni.html

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1573950

Ks. Prof. Dariusz Oko ostro o "Gazecie Wyborczej", o jej atakach na Kościół katolicki: “Widać, że ci redaktorzy życzą sobie unicestwienia Kościoła. Gdyby ktoś napisał 20 stron na temat gejów, albo Żydów został by okrzyknięty homofobem do potęgi. Ci ludzie to są wulkany nienawiści.”

Verito znakomity wywiad, serdecznie polecam:

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1573960

Polecam gorąco każdemu ten znakomity wywiad przeprowadzony w Rzymie przez red. Jerzego Wolaka ("Polonia Christiana") z Michaelem Vorisem, redaktorem katolickiego portalu Church Militant, a opublikowany wczoraj 27 października 2018 r. na YouTube! A zatem:

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1574231

Kolejne b. istotne, ważne świadectwo abp Carlo Maria Vigano, tym razem o poniżającej, gorszącej atmosferze zakłmania, jaka zapanowała w tamtym czasie (2015) w Watykanie: „[...] Spotkaliśmy się zatem w małym hotelowym holu. Jak już powiedziałem, było nas pięciu. Dałem im tę samą notatkę służbową, jaką wcześniej dałem papieżowi, przedstawiając jej treść i wyjaśniając powód mojej wizyty, o którą prosił papież. Po rozpatrzeniu sprawy arcybiskup Becciu od razu był przychylny przyjęciu Davis na prywatnym spotkaniu przez papieża, nim wyjedzie on z Waszyngtonu do Nowego Jorku.

Arcybiskup Gallagher, okazał poparcie dla pomysłu, biorąc pod uwagę znaczenie obrony prawa do sprzeciwu sumienia, i jednocześnie powiedział, że właściwe byłoby potwierdzenie z punktu widzenia prawa zwyczajowego, czy istnieją jakiekolwiek powody, dla których spotkanie mogłoby okazać się niewskazane; a mianowicie: czy postępowanie sądowe przeciwko Davis zostało zamknięte czy jest wciąż w toku. Po rozmowie z specjalistą od prawa kanonicznego, by wyjaśnić sprawę – powiedział on, że nie ma przeszkód proceduralnych – arcybiskup Gallagher wyraził pozbawioną zastrzeżeń, przychylną opinię, że papież powinien przyjąć Davis.

Następnego ranka po Mszy, którą papież odprawił z nami w nuncjaturze, poinformowałem ojca świętego o pozytywnej opinii jego dwóch współpracowników, którzy powiedzieli już kardynałowi Parolin o naszym spotkaniu. Papież dał wówczas swoje przyzwolenie i zająłem się zorganizowaniem przyjazdu Davis do nuncjatury bez zwracania niczyjej uwagi, umieszczając ją w osobnym pokoju. Wszystko okazało się dużo łatwiejsze z tego względu, że Davis już była w Waszyngtonie, dokąd została zaproszona, by przyjąć nagrodę Cost of Discipleship (Cena Uczniostwa) od Family Research Council (Rada Badania nad Rodziną).

Nim doszło do spotkania, powiadomiłem fotografa z „L’Osservatore Romano”, że nie powinien udostępniać żadnych zdjęć ze spotkania bez pozwolenia swoich przełożonych. Oczywiście dostosował się do poleceń, ale zrobił wiele zdjęć, które nigdy nie zostały opublikowane i są obecnie przechowywane w archiwum fotograficznym „L’Osservatore Romano”. Poprosiłem także Davis, by obiecała mi zawczasu, że nie poda żadnych wiadomości do mediów, aż do chwili, gdy papież wróci do Rzymu kończąc swoją duszpasterską wizytę w USA. Davis wiernie dotrzymała obietnicy.

Wczesnym popołudniem 24 września, nim wyjechał do Nowego Jorku, papież wszedł zgodnie z planem do salonu, gdzie czekali na niego Davis i jej mąż. Objął ją z czułością, podziękował jej za odwagę i poprosił o wytrwanie. Davis była bardzo wzruszona i zaczęła płakać. Później została zabrana do swojego hotelu, odwieziona przez żandarma papieskiego, w towarzystwie amerykańskiego księdza i pracownika nuncjatury.

Gdy papież wrócił do Rzymu z Filadelfii po Światowym Spotkaniu Rodzin, wiadomość o jego spotkaniu z Davis pojawiła się w mediach. Na nuncjaturę w Waszyngtonie oraz Watykańskie Biuro Prasowe spadła lawina telefonów, faksów i e-maili, w tym wiele obelg i protestów, ale także wiele opinii przychylnych spotkaniu papieża z Davis. W artykule z 30 września 2015 roku „New York Times” donosił, że „Urzędnicy watykańscy początkowo nie chcieli potwierdzić, że doszło do spotkania, w końcu zrobili tak w środowe popołudnie, odmawiając jednocześnie omawiania szczegółów”. Watykańskie Biuro Prasowe następnie wydało oświadczenie – bez jakiejkolwiek konsultacji ich zwierzchników ze Sekretariatu Stanu ze mną – stwierdzające, że papież nigdy nie przyjął Davis na prywatnej audiencji i że co najwyżej pozdrowił ją pośród wielu innych ludzi, nim wyjechał do Nowego Jorku. Ojciec Rosica i ksiądz Lombardi dołączyli do kłamstw i cytowano ich w następujący sposób w wydaniu „New York Times’a” z 2 października 2015: „Ale rzecznik watykański o. Thomas Rosica powiedział w piątek, że biuro arcybiskupa Viganò wystosowało zaproszenie do pani Davis i że prawdopodobnie nie zapoznano papieża z jej przypadkiem. A ks. Federico Lombardi, główny rzecznik watykański, przedstawił to spotkanie jako jedno z wielu takich spotkań z publicznością”. Oto przejrzystość Stolicy Apostolskiej pod rządami papieża Franciszka! [...]”

Cały II List Otwarty abp Carlo Maria Vigano jest dostępny pod tym adresem: http://www.pch24.pl/tylko-u-nas--pelny-tekst-drugiego-listu-ksiedza-arcy...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1573891

Abp Matteo Maria Zuppi podczas briefiengu prasowego w Rzymie, gdzie odbywa się Synod Młodych powiedział kilka dni temu, że: „Wierzę, że duszpasterstwo dla osób homoseksualnych jest ważnym tematem. Istnieją różne wrażliwości i musimy również wziąć pod uwagę różne sytuacje na podstawie obszarów geograficznych. Jest to temat pastoralny, a nie ideologiczny”.

Abp Matteo Maria Zuppi jest metropolitą Bolonii we Włoszech i uczestniczy w obradach Synodu Młodych. Okazuje się nadto, że hierarcha jest autorem przedmowy w książce o. Jamesa Martina SJ pt. „Budowanie mostu. Jak Kościół katolicki i społeczność LGBT mogą wejść w relację szacunku”. Publikacja zachęca katolików do zmiany stanowiska wobec homoseksualizmu.

W swoich odczuciach nie jest bynajmniej odosobniony, gdyż kard. Kevin Farrell, który został ustanowiony przez papieża Franciszka szefem dykasterii do spraw świeckich, rodziny i życia napisał o tej pozycji: „Witamy bardzo potrzebną książkę, która pomoże biskupom, kapłanom, duszpasterskim współpracownikom i wszystkim przywódcom Kościoła okazać bardziej miłosiernie podejście wobec społeczności LGBT”.

Z kolei kard. Joseph Tobin, od 2016 r. arcybiskup Newark, tak sobie pozwolił publicznie stwierdzić: „Odważna, prorocza i inspirująca książka o. Martina stanowi istotny krok w zachęcaniu przywódców Kościoła do posługi z większym współczuciem, przypominając katolikom LGBT, że są tak samo częścią naszego Kościoła, jak inni katolicy”. Tymczasem O. Martin wzywa w swojej publikacji do zakończenia „dyskryminacji” pracowników kościelnych, którzy są jawnymi homoseksualistami lub mają „inną orientację”. Źródło: Twitter, Vatican News, cruxnow.com, PCh24.pl

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/abp-zuppi--duszpasterstwo-osob-homoseksualnych-jest-...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1573914

Austriacki Trybunał Konstytucyjny uznał, że prawo zakazujące osobom tej samej płci zawierać małżeństw cywilnych jest niezgodne z konstytucją. Rząd kanclerza Sebastiana Kurza i wicekanlcerza Heinza-Christiana Strachego pogodził się tym samym z kolejnym w Austrii sukcesem rewolucji seksualnej. Cywilne małżeństwa między osobami tej samej płci staną się w Austrii legalne 1 stycznia 2019 roku. Nadto Konferencja Episkopatu Austrii wydała oświadczenie, w którym deklaruje „przyjęcie do wiadomości” decyzji rządzących, nie ukrywając, że „liczyła na lepsze rozwiązanie” problemu.

Sprawę rzeczowo ocenił emerytowany biskup pomocniczy Salzburga, Andreas Laun, który napisał wprost: „Mam propozycję: czy nie należałoby zastanowić się nad określeniem księżyca mianem słońca, tak, by nie był już dłużej dyskryminowany oraz by jego światło stało się jaśniejsze? A może należałoby rozważyć, czy nie trzeba rozrabiać benzyny wodą? Dlaczego nie? Może zapadnie wreszcie werdykt ministerstwa środowiska lub nawet rządu, że benzynę trzeba i powinno się mieszać z wodą, po to, by jazda samochodem stała się tańsza, spaliny były bardziej przyjazne środowisku, a woda przestała być dyskryminowana”.

I pyta dalej retorycznie: „Przecież skoro rząd mający większość coś ustala… w demokracji można wszystko, czyż nie?”. Ironicznie referuje: „Nie damy sobie żadnej religii mówić, co mamy robić. Robimy z ziemią i z nami samymi wszystko co możemy i co chcemy. A więc wprowadzimy małżeństwo dla wszystkich, bo możemy zrobić i to! Mieszanie benzyny z wodą, tanie i przyjazne środowisku...”.

By tak wreszcie zakończyć: „A jakże, wszystko można bez Boga – i wszystko można bez mózgu. Małżeństwo dla wszystkich jest jak decyzja, że dwie nogawki stają się automatycznie garniturem, napisał pewien dziennikarz. I ma rację”. Źródło: kath.net

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/bp-andreas-laun--skoro-homozwiazki-nazywa-sie-malzen...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1573915

Podczas konferencji w Watykanie kardynał Tagle przyznał, że wzmianka na temat „osób LGBT” znajdzie się w dokumencie końcowym. Szkic dokumentu końcowego został w środę przedstawiony ojcom synodalnym. Mają oni teraz czas by się z nim zapoznać i rozpocząć prace mające na celu przygotowanie do zredagowania ostatecznej wersji dokumentu.

Filipiński kardynał powiedział, że w grupie synodalnej której przewodził, wiele na ten temat rozmawiano. Zaznaczył, że: „tak zwane osoby LGBT są w Kościele mile widziane, ponieważ chcemy uznać godność każdego człowieka, bez względu na orientację”. Stwierdził, że nie wie jeszcze jak będzie wyglądał dokument końcowy synodu, ale jest pewny, że będzie w nim mowa właśnie o „osobach LGBT”.

Nadto Agencja Vatican News opublikowała na twitterze wypowiedź filipińskiego hierarchy: „Temat tzw. osób LGBT był poruszany podczas Synodu. Szczególne podkreślono otwarcie bez jakiegokolwiek wyodrębniania. Oczywiście są pewne wymagania jakie muszą zastać pozostawione, kiedy mówimy o seminarzystach.” Krystian Kratiuk, Rzym

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/kardynal-tagle--w-dokumencie-koncowym-synodu-bedzie-...

 

Zaskakujące słowa kard. Luisa Antonio Tagle o nauczaniu moralnym

Polecam serdecznie ten wywiad prosto z Watykanu, opublikowany 23 października 2018 r. przez PCh24TV - Polonia Christiana. Ukazana jest klarownie atmosfera nader światowa! Nastrój niezwykle radosny i optymistyczny! Opowiada w videorelacji PCh24 redaktor Jerzy Wolak. Rozmawia się o różnorodności, otwartości na innych, o kwestii uczenia się Kościoła od kobiet, o marszu nienawiści, czy też przeciwko nienawiści wobec imigrantów. A co z kwestią katolickiego nauczania moralnego i walki młodych o życie wieczne? Te tematy są dla obradujących….. jakoby problematyczne. A zatem warto to wysłuchać:

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1573931

…..a Pan Bóg mówi nam wszystkim: “Wybierajcie błogosławieństwo, nie przeklęństwo!” Dlatego nikt nie upowszechnia w Kościele katolickim grup morderców, którzy czują pociąg do mordowania, bo to po prostu przez swoje czyny psychopaci! Tak samo nikt nie upowszechnia w Kościele katolickim grup uciskaczy wdów i sierot, bo to ludzie przez swoje czyny bezecni, łajdacy i największe szumowiny! Tak samo i wszelkiej maści zboczeńcy, nie mają żadnego moralnego prawa do upowszechniania swojej obecności w Kościele katolickim, bo czyny homoseksulane, lesbijskie, onanistyczne, czy inne są grzechami śmiertelnymi , a nawet wołającymi o pomstę do nieba!

Jedyna możliwość, jaka się ewentualnie pojawia to status tzw. anonimowych alkoholików. Nieumiarkowanie w spożywaniu alkoholu, też jest grzechem śmiertelnym, a jednak ci ludzie się sptykają i aktywnie pracują nad sobą, bo bardzo chcą się uwolnić od swojego zniewolenia. Tu widzę w Kościele katolickim miejsce dla tych biednych ludzi! Alkoholizm nie jest jednakowoż grzechem wołającym o pomstę do nieba, a grzechy homoseksualizmu i owszem tak! To jest b. duża różnica jakościowa!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1573932

Młodzi Szkoci w Liście Otwartym do szkockiego abp Leona Cushleya ze St. Andrews i Edynburga – delegata na Synod, sprzeciwiają się pomijaniu w trakcie obrad wymagających aspektów nauczania Kościoła. List został podpisany przez 107 katolików, wszyscy w wieku 18-35 lat i skierowany już w pierwszych dniach Synodu.

Najczęściej mieszkający w Szkocji, młodzi ludzie podkreślają w nim: „Desperacko chcemy dzielić się tym wspaniałym darem [wiary] z tak wieloma upadłymi oraz niekatolikami pośród naszych rodzin, przyjaciół i kolegów, którzy nie odrzucili katolicyzmu, ale źle go zrozumieli”.

Autorzy przesłania akcentują i przestrzegają, że: „Atrakcyjność katolicyzmu polega na domaganiu się przez Kościół prawdy, na liturgii i sakramentach, na zrozumieniu osoby ludzkiej oraz nauczaniu moralnym, które, choć bardzo trudne, to jednak oferuje jedyną drogę do prawdziwej radości oraz rozkwitu człowieka”. Po czym mocno i jasno podkreślają: „Wiara, która jedynie usprawiedliwia stare nawyki, nie jest czegokolwiek warta”.

Młodzi Szkoci w Liście Otwartym do Ojców Synodu piszą zatem: „Musimy zadbać o to, aby nasze lokalne wspólnoty katolickie były przesiąknięte katolickim spojrzeniem i nie wstydziły się tego, że taki punkt widzenia bardzo różni się od panujących trendów kulturowych. Życie sakramentalne, oprócz samej tylko niedzielnej Mszy świętej, musi być w sposób oczywisty i widoczny fundamentem katolickiej egzystencji. Musimy czerpać z naszego bogatego dziedzictwa, aby liturgia była celebrowana w sposób pełen piękna i blasku, aby odsłonić głębokie tajemnice [ukryte w Najświętszej Ofierze] i pociągnąć nas ku nim (…)”.

Domagają się by Kościół aktywnie zareagował na dramatyczny kryzys rodziny i śmiało ukazywał katolicki wzorzec małżeństwa. Napisali tam bowiem jeszcze: „Nie ma wątpliwości, że odkrywanie i przeżywanie własnego powołania jest bardzo trudne we współczesnym świecie, tak jak zresztą było w poprzednich wiekach. Wiemy jednak, że wystarczy nam Bożej łaski i mamy nadzieję oraz modlimy się, aby odnowiona wiara i zaufanie do niej napełniły Kościół oraz zainspirowały młodych ludzi do wiernego rozpoznawania, a także wypełniania swoich powołań. Powierzając synod wstawiennictwu świętego Jana, najmłodszego z Apostołów, zapewniamy o naszych modlitwach”. Źródło: catholicherald.co.uk

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/mlodzi-szkoci-do-ojcow-synodu--kosciol-nie-moze-prze...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1573953

Brawo Prezydent USA Donald Trump! Tak trzymać! Oto „The New York Times” podaje, że administracja Trumpa rozważa wprowadzenie: „ścisłej definicji płci” jako: „biologicznego, niezmiennego stanu określonego przez narządy płciowe przy urodzeniu”. Zdaniem lobby homoseksualnego realizacja tego planu uderzyłaby przede wszystkim w „transseksualistów”.

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/administracja-donalda-trumpa-chce-wprowadzic-tradycy...

Rodaku polecam ten raport: The Vortex—Trump and the Vatican, prosto z Rzymu:

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1573976

Już jutro 26 października 2018 roku aż w 211 polskich szkołach z inicjatywy środowiska wspierającego ruch LGBT, przeprowadzona zostanie akcja „Tęczowy Piątek”. Rodzice, sprawdźcie swoją szkołę! Nachalna akcja promowania, tego co przeklęte przez Boga samego, zostanie przeprowadzona po raz trzeci!

Na miłość Boską gdzie biskupi polscy, gdzie Prymas Polski abp Wojciech Polak z Gniezna, co robią by ratować małe polskie owieczki przed tym co Biblia Tysiąclecia nazywa ciężkim grzechem, śmiertelnym grzechem wołającym o pomstę do nieba! A oto będą to dzieciom promować w biały dzień, w katolickiej Polsce w szkołach, jakbyśmy wcale nie mieli Kościoła katolickiego, jakby ludzie pozbawieni byli prawdy i wiary katolickiej.

Wzywam niepoprawnych blogerów i blogerki, wzywam rodziców tych biednych, niewinnych dzieci do czynnego sprzeciwu wobec prób promowania tęczowej ideologii wśród dzieci. Rodaku bądź dzieckiem Bożym, bądź patriotą i nie posyłaj jutro swojego dziecka do szkoły, bojkotuj szkołę, która kłamie, gorszy, bałamuci, psuje, niszczy!

Na Boga ludzie otwórzcie w końcu swoje ślipia!!!!! Nie bądźcie tchórzami!!!! Dla tchórza nie ma przyszłości, ani tu, ani tym bardziej w życiu wiecznym!!!!!

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/uwaga-rodzice--srodowiska-lgbt-szykuja-w-szkolach-te...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1574005

Anna Zalewska, Minister Edukacji Narodowej na łamach portalu wPolityce, oznajmiła jasno I klarownie: “Jeżeli jakiś dyrektor podjął decyzję o zorganizowaniu tzw. Tęczowego Piątku z pominięciem procedur, to znaczy, że złamał prawo oświatowe.” Po czym rozwineła: “W kalendarzu szkolnym nie ma takiego dnia. Każdego roku we wrześniu, w każdej szkole, nauczyciele z rodzicami i uczniami ustalają program wychowawczo-profilaktyczny, który zakłada różnego rodzaju inicjatywy. Z informacji kuratorów wynika, że nie ma takiego programu jak tzw. Tęczowy Piątek.”

Na pytanie dotyczące sprawdzenia, czy mimo wszystko w jakiejś szkole „tęczowy piątek” nie zostanie zorganizowany nieoficjalnie, odpowiedziała: „Zawsze to sprawdzamy. Podobnie będzie i teraz. Musimy dbać o dzieci, a rodzice muszą wiedzieć wszystko, co dotyczy ich pociech. Bez ich wiedzy i zgody w szkole nic nie może się wydarzyć.” Źródło: wpolityce.com

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/minister-edukacji-narodowej--organizacja-teczowego-p...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1574039

Oto opublikowany dziś pełny tekst oświadczenia:

Oświadczenie Komisji Wychowania Katolickiego KEP.

Wobec zaplanowanego na 26 października 2018 r. „tęczowego piątku” w polskich szkołach, Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski oświadcza, co następuje:

1. Zgodnie z art. 86 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. „Prawo oświatowe” w szkole i placówce oświatowej mogą działać stowarzyszenia i organizacje, z wyjątkiem partii i organizacji politycznych. Jest to możliwe, jeżeli celem statutowym działających w szkole stowarzyszeń i organizacji jest działalność wychowawcza albo rozszerzanie i wzbogacanie form działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej szkoły lub placówki. Podjęcie działalności w szkole lub placówce przez stowarzyszenie lub inną, pozapolityczną, organizację wymaga uzyskania zgody dyrektora, wyrażonej po uprzednim uzgodnieniu warunków tej działalności oraz po uzyskaniu pozytywnej opinii rady szkoły lub placówki i rady rodziców.

2. Należy pamiętać, że wszelkiego typu programy odnoszące się do wychowania bezwzględnie muszą być ustalane wspólnie z rodzicami i nauczycielami. To rodzice mają prawo do decydowania o tym, jakie treści wychowawcze są przekazywane ich dzieciom w szkole (art. 48 ust. 1 Konstytucji). Treści te muszą być również zgodne z programem wychowawczo-profilaktycznym, uchwalanym przez radę rodziców. Każdorazowa forma edukacyjna w tym zakresie wymaga odrębnej zgody rodziców wyrażonej na piśmie. Rodzice mają prawo decydować, kto wchodzi na teren szkoły, z jakim programem wychowawczym. Należy dodać, że tzw. edukatorzy (w przeważającej części) nie posiadają wykształcenia pedagogicznego. Szkoła musi przestrzegać prawa!

3. Po raz kolejny przypominamy, że sprawy kształcenia i wychowania powinny być jak najbardziej odległe od koniunktur politycznych i ideologicznych. Szkoła nie jest i nie może być miejscem na jakiekolwiek propagowanie środowisk LGBTQ.

 

Bp Marek Mendyk

Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego

Konferencji Episkopatu Polski

25 października 2018 r.

 

Wpis na stronie: http://www.pch24.pl/komisja-wychowania-katolickiego-kep--szkola-nie-jest...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1574042

Atakują naród. Chcą z Polski zrobić drugą Irlandię. Trzeba się bronić i nie być tchórzami jak to wcześniej napisałeś. Sławek żyjemy w kraju (Ty i ja) w którym takie rzeczy są normą i bycie odważnym oznacza karę sądową. Łatwo nam mówić o tchórzostwie ale w UK jesteśmy stchórzyliśmy. Tutaj protesty są od razu tłumione i za nimi podążają represje. Pisz o tym i pokazuj rodakom w ojczyźnie czym grozi brak odwagi.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Grzesiek

#1574118

Papież Franciszek oświadczył na zakończenie Synodu Młodych 2018, że Kościół przeżywa „trudny moment”. Po zakończeniu głosowań biskupów nad końcowym dokumentem Synodu papież Franciszek oznajmił, że: „to trudny moment, bo oskarżyciel poprzez nas atakuje matkę, a matki się nie dotyka”. Słowo „oskarżyciel” było odniesieniem do diabła. A nawiązując do Kościoła, jako matki, Jego Przewielebność miał dodać: „Musimy wszyscy bronić Kościoła.” !

Dlatego od razu widzi mi się konieczne zacytowanie Jego Przewielebności Franciszkowi, tego wspaniałego, b. mądrego wersetu z pezyi naszego wielkiego poety, jednego z największych Cypriana Kamila Norwida (z książki Wybór poezyi), o przedziwnej naturze „oskarżyciela” i o jej właściwym rozumieniu, a zatem:

 

„Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala,

Czy ten, co mówić o tem nie pozwala?”

 

I jeszcze dalej dla papieża Franciszka o słynnym już na cały świat, owym milczeniu Waszej Przewielebności przeto, co to wszystkim Wasza Przewielebność w samolocie z Irlandii przez dziennikarzy zapodał 25 sierpnia 2018 r., względem wielkiego „Świadectwa”, wielkiego męża Kościoła katolickiego abp Carlo Maria Vigano:

 

„Czy ten żył za mnie, co nie zna mej winy,

Czy on, co nawet zna onej przyczyny?”

 

A na podsumowanie nasz wielki i mądry, b. poczciwy wieszcz narodowy, tak oto Waszej Przewielebności Fraciszkowi i nam wszystkim dalej wszelako radzi, co byśmy uciekając od prawdy w pychę czasem nie popadli, która ze wszystkich grzechów śmiertelnych, najcięższym jest przewinieniem na ziemi:

 

„Jaka różnica między oskarżeniem.

Zniesieniem, klątwą, albo przemienieniem?

I jak te rzeczy do siebie się mają.

I czy sądzący, ucząc się jej, zna ją?

I czy sumienie może jąć się za nic,

Bezorganicznem będąc, bo bez granic.

Czemś, co, jak magnes,odpycha lub styka?...

A cnoty treść co? Galwanoplastyka...

A jaw co wtedy będzie? A praktyka

Czem?...

...Tu odpowiedź — w pukaniu stolika!”

17 lipca 1856.

 

I tak sobie dumam tego ranka: Bogu niech będą dzięki, że jest jeszcze mądrość na świecie, bo że głupota istnieje, to wszyscy wiedzą!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1574259

…….do zbawienia dla mniejszości seksualnych! W ostatnią niedzielę 28 października 2018 r. w Rzymie po zakończeniu Synodu Młodych abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski powiedział b. ważne I wielce znaczące dziś świadectwo wiary i prawdy: “Mniejszości seksualne w Kościele nie mają innej drogi do świętości, jak ta, która jest wspólna każdemu człowiekowi ochrzczonemu.” I podkreślił, że: „nie może być jakiejś specjalnej drogi do zbawienia” dla mniejszości seksualnych w Kościele.

Po czym polski hierarcha w rozmowie z Polskim Radiem, dodał jasno i klarownie: “Można towarzyszyć, bo trzeba towarzyszyć, bo trzeba pochylać się nad każdym człowiekiem i także nad ludźmi o tych skłonnościach. Nie mniej jednak trzeba jasno podkreślić, że bez konwersji, bez pragnienia i trwania w czystości to te wszystkie zabiegi mogą prowadzić tylko do zamętu.”

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/abp-gadecki--nie-moze-byc-specjalnej-drogi-do-zbawie...

Skomentowałem to tam na gorąco krótko ale jednoznacznie: “Abp Stanisław Gądecki napisał prawdę! Bogu niech będą dzięki!”

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1574293

Ojcze Święty miej w sobie tę odwagę i powiedz nam wszystkim nieco więcej o tym oskarżycielu, kim jest ten oskarżyciel! Prosimy o więcej szczegułów! Stań błagamy w prawdzie, czyli w pokorze przed całym Kościołem katolickim, bo jak na razie nie b. wiadomo, kto niby miałby być tym oskarżycielem-diabłem! Wiemy z odwiecznej nauki Chrystusa Pana, że oskarżyciel-diabeł od początku był zabójcą i że w prawdzie nie wytrwał, czyli że to morderca i kłamca!

Pytam publicznie zatem, co zrobiłeś Wasza Przewielebność Franciszku z VI Bożym Przykazaniem, bo są opublikowane artykuły, które wprost mówią, iż w czerwcu 2017 r. nakazałeś osobiście kard. Pietro Parolin Sekretarzowi Stanu, uczynić z Listu Biskupów z regionu Buenos Airos o właściwym rozumieniu adhortacji „Amoris Leatitia", nakazałeś uczynić Magisterium Kościoła katolickiego, a zatem właściwym nauczaniem całego Kościoła katolickiego. Czy to prawda jest żywa?!

Dalej prosimy, powiedź nam jako żywo o Przewielebny Ojcze Święty, a nie daj się długo prosić! Wystąp publicznie, powiedź wszystkim raz jeszcze od siebie, byśmy mogli się do tego w miłości i w pokoju odnieść. Miłość jest bowiem odpowiedzialna i sprawiedliwa! Nie ma miłości bez odpwiedzialności! Bóg nasz dobry, najlepszy Ojciec jest odpowiedzialny! Wierzę w to całym sercem.

Dlatego przepraszam jeśli się zanadto narzucam, jednakowoż raz jeszcze zapytam publicznie, a jakim oskarżycielu Wasza Przewielebność Franciszek mówi?! O tym który podpowiadał mu ukrywać wiedzę o obrzydliwych czynach pedofilskich kard. Theodora McCarricka, którego papieżu sam ułaskawiłeś, mimo posiadanej wiedzy i uczyniłeś na długie lata, jednym z najważniejszych ludzi współczesnego Kościoła katolickiego?! Te wiadomości opublikował wobec świata i Kościoła w czterech Listach Otwartych, w mojej opinii wielki mąż Kościoła katolickiego abp Carlo Maria Vigano, ale o tym Wasza Przewielebność jakoś milczy, jak zaklęty od miesięcy, czy to też podpowiada Duch Święty, czy może nie daj Bóg, ów oskarżyciel?! Nie jest to żadna zniewaga, bo pytam w miłości, w należnym szacunku i w prawdzie, czyli w pokorze. Tylko pytam publicznie, a kto pyta nie błądzi! Cała tradycja Kościoła nieustannie wzywa każdego chrześcijanina, by badał duchy! Z Panem Bogiem

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1574704

Ojciec Thomas Weinandy raz jeszcze odniósł się publicznie do napisanego przez siebie przed rokiem Listu Otwartego, skierowanego do papieża Franciszka. Należy dodać, iż krytycznego wobec działalności Ojca Świętego. Podkreślił, że bezpośrednio po publikacji otrzymał 300 mejli i 40 listów, a jak nadmienił w większości pozytywnych. Kolejne wyrazy poparcia, głównie od świeckich, otrzymywał w ciągu roku, a nadto do listu pozytywnie miało się odnieść ponad 30 biskupów.

Po tym jak w ciągu roku na światło dzienne wyszły nowe fakty dotyczące zła, przenikającego Kościoła, zakonnik napisał że: „Dla mnie najbardziej kłopotliwa obecnie jest pusta, niepewna i często nonszalancka kościelna odpowiedź na zło, nie tylko na poważne nieprawidłowości wśród księży i biskupów, lecz również na skandaliczne podminowywanie doktrynalnego i moralnego nauczania Pisma i magisterialnej tradycji Kościoła”.

Ojciec Weinandy wie, że wielu ludzi modli się lub pości w intencji Kościoła, a to pozwala żywić nadzieję na odnowę, pisze: „Obecny grzech w Kościele jest często przerażający i zniechęcający. Dobrze jednak, byśmy pamiętali, że ogień Ducha Świętego może płonąć, ale jego ogień prowadzi do świętości”.

Trzeba przypomnieć zarazem, że O. Thomas Weinandy w ujawnionym w listopadzie 2017 r. Liście Otwartym napisał, że pontyfikat Franciszka: „umożliwił i wzmocnił pewność siebie tych, którzy mają szkodliwe poglądy teologiczne i duszpasterskie”. Kapucyn stwierdził wówczas również, że papież powoduje „przewlekłe zamieszanie” i że Franciszek sprawia, iż wierni katolicy: „tracą zaufanie do swojego najwyższego pasterza”. Skrytykował też niejasność papieskiego nauczania w adhortacji Amoris Laetitia. Źródła: lifesitenews.com / PCh24.pl

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/o--thomas-weinandy--odpowiedz-wladz-kosciola-na-zlo-...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1574706