Co następne w tym szaleństwie? Cz. 1

Obrazek użytkownika jazgdyni
Idee

 

 

 

Czy tak właśnie wygląda upadek pewnej epoki? Siedzimy w środku i jesteśmy pionkami, którymi się to rozgrywa, więc trudno jest nam to pojąć.

Może kiedyś badacze historii nazwę to erą kłamstwa. Właśnie kłamstwo, oszustwo i manipulacja w każdej dziedzinie i na każdym poziomie jest dominującą cechą minionych kilkudziesięciu lat.

A stało się to możliwe i tak powszechne dzięki niebywałemu postępowi w dziedzinie komunikacji. To przede wszystkim telewizja i komputery, oraz smartfony połączone w sieć internetem dokonały tego, o czym cały czas marzyli Stalin, albo Goebbels – panowanie nad informacją, a przez to nad umysłami miliardów ludzi.

Rezultat? Już nie wiemy, co jest prawdą, a co fałszem. A to bardzo niedobrze. Wali się najważniejszy fundament społeczeństwa – szacunek i zaufanie. Upadają autorytety. Uczciwość przestaje istnieć.

Prawda, czy fałsz? Kto nam to może powiedzieć? I komu uwierzymy?

 

 

 

 

 

 

Czy z nudów można zgłupieć? Chyba jednak tak.

Długotrwały pokój niesie w sobie takie niebezpieczeństwo, że wielu ludzi umysłowo gnuśnieje i w poszukiwaniu atrakcji i dreszczyku emocji spowodowanym strachem, czy tylko niepokojem, zaczyna wymyślać różnorodne głupoty.

Zostawmy na boku sporty ekstremalne, będące odmianą rosyjskiej ruletki, narkotyki i ich podlejszą wersję, zwaną u nas dopalaczami, a na świecie designer drugs (NPS – new psychoactive substances) i zajmijmy się czymś znacznie bardziej przyziemnym, czyli dla każdego, coś miłego.

 

Będzie mowa o moich rozmyślaniach na temat optymalnego odżywiania się.

 

 

Na wstępie istotne zastrzeżenie: czasy są takie, że już na prawdę nie wiadomo komu ufać. Kryzys zaufania jest powszechny i dominujący.

A najgorsze w tej erze jest to, że wyłącznie z przyczyn komercyjnych, czyli chęci bogacenia się za wszelką cenę, jesteśmy wprowadzani w błąd, oszukiwani i manipulowani.

Robimy to, co wcale nam nie służy. Bezmyślnie kupujemy reklamowaną nachalnie maść – "tą w żółtym opakowaniu". Jemy paskudztwa, które nigdy nie były w naszym kręgu kulturowym i są byle jakie, lecz polecane jako wyjątkowo zdrowe – tu dałbym jeszcze niedawno hipstersko i korpo modne sushi, czy zmorę dzieciaków – brokuły.

 

No dobrze... na razie odpuśćmy producentom, ich towarom, oraz wielkiemu przemysłowi reklamowemu. Wiemy od dawna, że bezczelnie kłamią i wymyślają niestworzone rzeczy, byle tylko sprzedać swój produkt, niestety, bardzo często kompletnie nam niepotrzebny.

 

Jednakże są gremia, które od wieków cieszyły się bezwarunkowym i niekwestionowanym autorytetem i których słowa przyjmowaliśmy zawsze z pełnym zaufaniem. To naukowcy i lekarze.

Kiedy oni zaczynają kłamać i oszukiwać, to tracimy bardzo ważny punkt oparcia. A niestety tak się dzieje.

Oszustwa przez nich dokonane zazwyczaj powodowane są przez ich moralną małość, co pozwala im się "sprzedać" wielkim firmom, czy korporacjom i produkować wyniki badań nie mające nic wspólnego z rzeczywistością, z prawdą obiektywną, a nawet często z dobrem ludzkości. Istotny jest wyłącznie zysk finansowy zlecającego nauce podmiotu i gratyfikacja, jaką naukowiec za fałszywe teorie i wyniki badań otrzymuje.

Przykładów jest mnóstwo i mógłbym je wymieniać na kilkudziesięciu stronach, jednakże podam te najbardziej oczywiste, bo celem tego tekstu jest coś innego.

 

Kiedyś, dobre dwadzieścia lat temu, kiedy pierwszy raz zetknąłem się z produktem wyjątkowo cwanych krwiopijców – podatkiem VAT, stwierdziłem: opodatkowali już chyba wszystko i pozostało nam tylko powietrze, którym oddychamy.

Ówczesny sarkazm i czarny humor niestety okazał się proroczy.

Niewiele czasu minęło, a powietrze, konkretnie cała atmosfera została opodatkowana. Aby z pełną hipokryzją podkreślić szlachetne intencje takiej kolejnej daniny, dodano przymiotnik "czyste".

I oto mamy podatek od czystego powietrza.

Jako wehikuł pozwalający wymiernie naliczać podatek za oddychanie, wymyślono produkcję przez człowieka dwutlenku węgla – CO2.

Nieistotnym stał się fundamentalny fakt, że od początku, jak powstało życie na Ziemi, istnieje nieustanna przemiana życiodajnego dla zwierząt i ludzi tlenu na dwutlenek węgla, gazu, który jest wydalany przez całe królestwo zwierząt.

Tylko... , że królestwo roślin, cała biomasa Ziemi, w tym również morza i oceany pochłaniają CO2, który właśnie im jest niezbędny do życia.

Taki prosty i sprytny trik Stwórcy – zielona przyroda nieustannie uwalnia czysty tlen dla wszystkich zwierząt, a te odpłacają się natychmiast, oddając dwutlenek węgla.

Gdyby tylko na tym poprzestać, to nie byłoby podstaw do stworzenia nowych danin i czerpania ogromnych zysków li tylko z przemian gazowych naszej atmosfery.

Trzeba więc było stworzyć "fakty naukowe".

 

Naukowcy, jako grupa zawodowa, mimo przyznawanego im automatycznie szacunku i autorytetu, niczym się nie różnią od innych zespołów ludzkich. Te same wady i zalety. A historia zna wiele przykładów podłości, kłamstwa, czy nawet złodziejstwa.

Taki jeden przykład, który dobrze pamiętam, to Thomas Alva Edison, duma Ameryki, genialny wynalazca z tysiącem patentów, w tym również wynalezienie żarówki . A wszystko to lipa. Edison żarówki nie wynalazł. Naukowcem był zaledwie miernym. Natomiast miał niesamowity talent do robienia szemranych interesów, posuwając się nawet do zbrodni.

Po latach okazało się, że regularnie okradał, udając przyjaciela, serbskiego geniusza Nicolę Teslę (którego dzisiaj Wikipedia, tak fenomenalną postać, chyba jedyną w pełni rozumiejącą elektryczność, elektromagnetyzm i magnetyzm, czego nawet dzisiaj uczeni nie potrafią rozszyfrować, określa mianem – inżynier).

 

 

Wróćmy do CO2 i ocieplenia klimatu.

 

 

 

Co mówi nauka...

CO2 emitowany w przyrodzie (z oceanów i roślinności) równoważy naturalne pochłanianie (także przez oceany i roślinność). Tak więc ludzkie emisje zakłócają naturalną równowagę, podnosząc poziom CO2 do wielkości niespotykanej od przynajmniej 800 000 lat. W rzeczywistości ludzie emitują 26 Gt w ciągu roku, a ilość w atmosferze rośnie tylko o 15 Gt na rok - duża część ludzkich emisji jest pochłaniana przez naturę.

 

 

Argument sceptyków...

Antropogeniczny CO2 to niewielki procent emisji
"Oceany zawierają 37400 miliardów ton (Gt) węgla, biomasa lądowa 2000-3000 Gt. Atmosfera zawiera 720 miliardów ton CO2, a ludzie dostarczają tylko 6 Gt. Oceany, lądy i atmosfera ciągle wymieniają CO2, więc dodatkowy wkład człowieka jest niesłychanie mały. Mała zmiana w równowadze między oceanami i powietrzem spowodowałaby dużo poważniejszy wzrost niż wszystko, co my możemy zrobić"

 

 

[ https://www.skepticalscience.com/arg_ludzkie-emisje-sa-niewielkie.htm ]

 

 

Oczywiście użyty tutaj zwrot "Co mówi nauka..." jest oczywistą kpiną. Bo to jest wielkie, złodziejskie przedsięwzięcie, ukrywające swoje prawdziwe finansowe cele, pod troską o przyszłość ludzkości, w oparciu właśnie o kłamstwa kupionych i nieuczciwych naukowców.

 

Każdy w miarę inteligentny i posiadający powszechną wiedzę człowiek, wyczuwa to wielkie "naukowe" oszustwo i jest w stanie przytoczyć druzgoczące argumenty na ten światowy przekręt.

 

Przyzwoity wulkan, jak ten pamiętny z pogrzebu śp. prezydenta Kaczyńskiego z małżonką, islandzki Eyafjoell, czy Mount St. Helens, którego erupcja w 1980, była największą w historii USA, potrafi dokonać stukrotnie więcej zniszczeń atmosfery jednorazowym wybuchem, niż działalność człowieka przez parę lat.

Pamiętajmy także, że tak zwane globalne ocieplenie jest naturalnym, cyklicznym zjawiskiem na Ziemi. Takim samym, jak okresowe ochłodzenia i zlodowacenia. To w naturze i atmosferze dzieje się samo z siebie, czy człowiek istnieje, czy nie.

Pokryta czapą lodową największa wyspa świata – Grenlandia, nazywa się tak, dlatego, że około tysiąc lat temu, gdy odkryli wyspę wikingowie, była piękną pokrytą lasami, zieloną krainą. Nawet nazwa o tym świadczy: Grenlandia to w tłumaczeniu Zielona Wyspa, bo "gren" to uproszczone skandynawskie "grønn" (nor.) lub "grøn" (dan.) – po prostu kolor zielony.

Nie mówi się też otwarcie i głośno, że znacznie bardziej niszczącym niż CO2 gazem cieplarnianym jest metan. A olbrzymie ilości metanu wydzielają wszystkie roślinożerne zwierzęta (człowiek zresztą też).

Ktoś policzył, że swobodnie pasące się przez cały rok na argentyńskich pampasach bydło, poprzez metan dostarcza więcej gazu cieplarnianego, niż przemysłowa działalność człowieka produkująca CO2.

 

Jakiś czas temu brałem udział w dyskusji w Trójce Polskiego Radia. Prezentowałem moje bardzo sceptyczne stanowisko wobec całego szwindlu "Globalnego ocieplenia". Po programie byłem przerażony totalną niewiedzą, brakiem zdrowego rozsądku i łatwością, z jaką ludzie przyswajają, a potem wierzą w nawet najbardziej ordynarne i idiotyczne kłamstwo.

A hejtów w internecie dostałem mnóstwo.

 

Żeby zakończyć tą przydługą dygresję mającą na celu pokazanie, że wielu naukowców to sprzedajne prostytutki, które na szczyt niepodważalnej "nauki" wciągną każdą bzdurę, jeżeli tylko jakiś szubrawiec – polityk, korporacja, czy bankster dobrze im zapłaci, jeszcze jedno.

To pieniądze, jeden przykład.

Twarzą, frontmenem szwindlu globalnego ocieplenia stał się były wiceprezydent USA u boku niesławnego Billa Clintona, kiedy ich w końcu z Białego Domu wypieprzyli.

Kiedy pan Gore odszedł od oficjalnej polityki, jego osobisty majątek był policzony na 1,5 miliona dolarów. Bardzo szybko jednak poprzez ten naukowy fałsz, majątek mu się powiększył do prawie 80 milionów USD. Po drodze do prawdziwego bogactwa zakręcone, światowe głupki obdarzyły go jeszcze Oscarem i co najśmieszniejsze – w 2007 roku, Pokojową Nagrodą Nobla!

To już klasyczna tragifarsa pod tytułem "Ciemny Lud Wszystko Kupi".

Tutaj przykład tylko jednego beneficjenta światowego oszustwa. I to nie najważniejszego. Na tym lipnym ociepleniu wzbogaciło się tysiące cwaniaków.

 

Gdy do władzy w Stanach Zjednoczonych doszedł Donald Trump, nieprzejednany wróg przestępczych demokratów (takich jak w Polsce totalni), wszystkich tych Clintonów i Gore, a jednocześnie spełniony biznesmen i miliarder, to natychmiast zerwał ze szwindlem globalnego ocieplenia, wypowiadając te różne traktaty z Kioto, czy Paryża. Kitu ten człowiek nie będzie tolerował.

 

Na koniec mała ciekawostka: - pamiętacie jaki szwindel obowiązywał przed globalnym ociepleniem?

Tak, to słynna dziura ozonowa. Nieważne, że zdecydowana większość przemysłu, a konkretnie użytkownicy freonu, byli na półkuli północnej, a ozonowa dziura na biegunie południowym, wielki koncern chemiczny DuPont, który chciał się pozbyć konkurencji stosujących powszechnie w urządzeniach freon, gdy sam już miał inny gaz, który ten freon zastąpił, sięgnął po "uczonych", którzy podnieśli alarm w sprawie ozonowej czapy nad Ziemią i freonu, który to niszczy tak, że wkrótce promieniowanie kosmiczne nas wszystkich zeżre. Takie drobne świństwo z wpływem na cały świat.

 

 

Chyba dałem dobry przykład, by udowodnić, że praktycznie nie można mieć zaufania do nauki i naukowców, tylko dlatego, że jest to nauka.

Tak, jak wszędzie, jest tam korupcja, kłamstwo, chciwość i rozliczne przestępstwa.

Niebezpieczne jednak to się staje, gdy naukowe szwindle wpływają nie tylko na nasz styl życia, ale także na nasze zdrowie.

Kapitalizm tak już ma, że nieustanny biznes to brutalna walka. I mimo, że panowie miliarderzy często występują w smokingach i muchach, to nie są boje gentlemanów i walka fair. Wprost przeciwnie – wszystkie chwyty dozwolone.

A my – sieroty, żyjemy w niepewności, kto ma rację, gdzie jest prawda.

 

 

Pominę w tym tekście największych drani i oszustów – przemysł farmaceutyczny i ich kooperacja z lekarzami.

Mając świadomość własnego gadulstwa, oraz wściekłości, która w tym temacie we mnie drzemie, pewnie rozpisałbym się na kilkanaście stron. Bo faktów znam mnóstwo.

Może innym razem tym się zajmę.

Powiem tylko, że oni już zaczęli nawet wymyślać nieistniejące choroby, byle tylko sprzedać wymyślone leki na nie.

Osobiście nurtuje mnie poza tym pytanie – czy to właśnie przemysł farmaceutyczny rozpętał anty-nikotynową kampanię, bo uznał, że na walce z tytoniem, wszystkie te gumy do żucia i tabletki, zarobi wielkie pieniądze, a koncerny tytoniowe, tak potężne jeszcze w latach 80-tych, niech sobie sprzedają watę na patyku.

 

Cdn.

 

 

 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.9 (głosów:12)

Komentarze

Niestety ale masz calkowita racje w tym co poruszasz w artykule.Niestety ciemny lud to juz dawno kupil i nie wyzbedzie sie tego za wszelka cene.Dla tego ludu liczy sie slynne tuskowe powiedzenie;liczy sie tu i teraz.Oni nawet nie zdaja sobie z tego sprawy ze zostali wmanewrowani w totale oszustwo.Przeciez zostali tak wychowani przez srodki masowego przekazu i swoich przedstawicieli rzadzacych.teraz pozostaje im tylko kupowac masc na myszy,szczury karambole i wszystkie dolegliwosci w jednej tubie.Po zarzyciu popic coca-cola,ktora wybralo w/g tvn 95% polakow.Nie potrafia sobie wyobrazic zycie bez marketow,a jak przyjdzie niedziela nie chandlowa to glupieja i nie wiedza co maja ze soba zrobic.Kino za drogie park za daleko,brak działki,ulice puste,obled.Mlodziez zaczyna szalenstwo na portalach spolecznosciowychi opisach swoich skopiowanych wyczynow rodem z hameryki i tak konczy sie niedziela a nastepnie zmora pracy w tygodniu i tak wkolo az do upragnionej niedzieli handlowej w najblizszej galerii,szalenstwo zakupow gowna za drobne i czasami spokania galerianki za drobne.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze zaświeci słoneczko

#1573472

Chyba właśnie im o to chodziło. I niemalże osiągneli cel. Ogłupiała masa, zero refleksji, a myślenie w dalszej perspektywie wykracza poza zdolności pojmowania. Tak, jak piszesz - tu i teraz. Również po prawej stronie. Rozczulają się tutaj, jak fajnie na portalu było, jak rządziło PO. Bo było prosto - jest wróg i trzeba go obalić. I wszyscy się zgadzają. Lecz gdy już jest zwycięstwo, to nie wiadomo co z tym robić. Jakże to przykre, bo tak typowo polskie. A zwycięstwo nie oznacza, że nagle jesteśmy silni i potężni i że wojna się skończyła. Niestety, nadal trwa. Tylko teraz wymaga takiego podejścia, które im się w pale nie mieści. Tatarska i kacapska mentalność. Zwyciężyliśmy, to teraz będziemy gwałcić, mordować i kraść. Czerwonoarmiści.

Więc częściowo kłamstwem i propagandą, stworzono idiotów po obu stronach. Nie tylko po jednej. Oraz oczywiście kolejną generację kłamców i manipulatorów. Agencików.

Długo jeszcze ten burdel będziemy czyścić. Lecz jest nadzieja. Ludzie coraz bardziej mają dość tych domorosłych krzykaczy idiotów. W dupie mają ukrów, żydów, czy ciapatych. Czyli podsunięte obiekty nienawiści przez Kreml i Berlin.

Narodowcy z plastykowymi mieczami rycerzy Jedi.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3
#1573492

cyt. "Długo jeszcze ten burdel będziemy czyścić."

Ja tam czyścić nie będę z prozaicznego powodu. Jeśli jesteś konsekwentny i chcesz czyścic to podsyłam link

https://joemonster.org/art/44578/Rosja%20to%20nie%20kraj,%20to%20stan%20...

PS

Podziwiam twoje, jzg, kontakty... w Berlinie i na Kremlu. Masz, czytam, informacje z pierwszej ręki. 

Uważaj by cię nie odwrócili?

hahhhhaaaaa

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

casium

#1573541

Panie, pionki gry i kłamstwa to zawsze były ale dystans i nonkonformizm też. Odkąd padł ład średniowieczny, trwa bałagan ewolucyjny ku demoliberalizmowi i globalistycznej lewicy. Nie jest tak, że to teraz panuje się nad komunikacja i informacją, dziś jest ona w nadmiarze jako istna choroba cywilizacyjna.

Zastanów się lepiej, czy to na pewno cywilizacja się PRZEZ TO wali i czy to źle. Lepszy ład oparty na fałszu czy lepsze, że fałsz musi upaść. Przecież każdy zacząć od ratowania siebie, jak Kościół Święty naucza, każdy może wrócić do prostego życia, eskapistycznie czy nie. Ludzie wokół okazują się szujami i kretynami, dobrze że to powszechnie widać. Rządy okazują się nieudolną bandą kolesi, dobrze że to widać. Ład oparty jest na iluzji, z tym każdy dojrzały musi się i tak zmierzyć. Zachód odszedł od swych korzeni i widać jasno zło, które go toczy. Są więc jakieś zalety globalnej wioski informacyjnej.

Informacje zmuszają do refleksji i określenia się. Świat jest polem bitwy i domeną wpływów szatana, cóż lepszego ponad to, by wojownik zamiast grzać dupę przy piecu wyruszył do walki w słusznej sprawie o najwyższą nagrodę?

Więcej, k..wa, optymizmu. Optymizmu i ducha walki a nie ciągłego defetystycznego jojczenia. Rzygam już tym czarnowidztwem polskiej prawicy. Ludzi trza natchnąć pozytywną energią, tym spiduje się lewica i z uśmiechem ma misję walki ku swojemu lepszemu. Przodkowie z radością szli do walki, bywało że na śmierć- a nie ze zniszczonym morale.

A Pan tu wieczne smuty zapodajesz, by ze wstępu o upadku i zniewoleniu przejść do... tematu odżywiania się. Choć w notce są myśli ze skojarzeń na inne tematy! No zrypanie, z nudów można zgłupieć, jak to jeden powiedział. Ja rozumiem, chaos i kłamstwa a autorytety i prawda, ale to zawsze było a tu nawet nie ma wyłuszczenia, jak się to przekłada i gdzie prawdy szukać a maluczkim objaśniać. No to po co wgl wspominać, by do własnych myśli ideolo naprawczo-oświeceniowe doprawić? Ludzie niezdrowo żarli we wszelkich epokach, kłamstwo, oszustwo, rozbój i poruja dalej powszechne są. No.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1573501

/zajmijmy się czymś znacznie bardziej przyziemnym, czyli dla każdego, coś miłego.

Będzie mowa o moich rozmyślaniach na temat optymalnego odżywiania się./

LOL

/Na wstępie istotne zastrzeżenie: czasy są takie, że już na prawdę nie wiadomo komu ufać. Kryzys zaufania jest powszechny i dominujący/

Ja tam mniej więcej wiem, komu. Gorzej, nie że inni nie ufają, tylko że wciska im się łatwo ciemnotę, normalnie kolejny Renesans. Walić kryzys zaufania, lepsze to niż być zombie; jak to było wcześniej, choćby w PRL? Nie ufało się i słusznie. Po mojemu lepszy nadmiar indywidualistycznego krytycyzmu niż ślepa wiara w jedynie słuszne rozwiązania. Tu sam sobie nieświadom przeczysz (dalej), kryzys zaufania zły, bo wciskają ciemnotę ale jakby ufać, to się padnie ofiarą komercyjnych oszukańców. No to wychodzi, że nie ufac jest dobrze, nawet jak ład pada. Ale co jest przyczyną? Nadmiar sprzecznych i kłamliwych informacji -> kryzys zaufania -> żerowisko cwaniaków czy może inaczej. Może właśnie przez czynniki rozkładowe swobodnie grasują oszukańce, co przekłada się na brak zaufania i upadek autorytetów. Przecież to nie przez bałagan informacyjny biznes podpiera się naukowcami w czym i nic nowego. No i niech sie ci kapitaliści namęczą i przekupią, by do swojego przekonać, zamiast im wierzyć na słowo. No i trochę realizmu, rządy, biznes i nauka nie od dziś są powiązane

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1573504

Każdy ma prawo do swojego zdania, tylko dobrze by było, aby najpierw to sobie poukładał w głowie, zanim swoimi myślami podzieli się z innymi. Szczególnie jeżeli to ma być wywód logiczny oparty na indukcji, gdzie nie powinno się mieszać skutków i przyczyn.

Postawiono interesujący problem: czy Niagara informacji, która nas zalewa, a którą mamy dzięki rewolucji komunikacyjnej, w tym kompletnie nowej - informatycznej, jest dla nas zbawienna i przyjazna, czy wprost przeciwnie - jest niebezpieczna i destrukcyjna.

No dobrze, zastanówmy się nad tym. Wychowałem się w czasach, gdzie wyraźnie odczuwało się głód informacji. Żelazna kurtyna uniemożliwiała docieranie do kraju światowej myśli we wszystkich dziedzinach. Nawet muzyka była banowana, nagrania spoza bloku sowieckiego nieosiągalne, bestsellery światowej literatury przemycano, a o nauce, postępie mieliśmy mgliste pojęcie. Wniosek - brak szerokiego dostępu do informacji, jest dla każdego człowieka zjawiskiem degenerującym. Cierpi on i się prawidłowo nie rozwija.

Dzisiaj pozornie mamy sytuację diametralnie przeciwną. Dostęp do informacji, wygląda na to, jest nieograniczony. Lecz ci, co zawsze chcieli panować nad myślami człowieka, jak te michniki i tuski w Polsce, rozwiązali ten kłopotliwy dla siebie problem dosyć prosto. Prawdziwą informację, fakty, zdarzenia, rzetelne opinie i poglądy, zaczęli przykrywać szerokim strumieniem kłamstwa, manipulacji, półprawd w taki sposób, że przeciętny odbiorca, bez przygotowania i należytej wrażliwości miał duże trudności, by zorientować się w rzetelności i prawdziwości informacji. Na dodatek, zarządzający nośnikami informacji - prasą, tv, czy internetem, w oparciu o rozwinięte techniki indoktrynacji, psychologii i socjologii zręcznie manipulowali, wprowadzali w błąd, kształtowali opinię i poglądy.

W rezultacie powstał chaos i tzw. szum informacyjny świetnie przykrywał istotne przekazy.

Sytuacja, dosłownie na całym świecie nabrzmiewała do tego stopnia, że wojnę informacyjną włączono do wojny hybrydowej.

Będąc internautą efekty walki przy pomocy informacji widać już wyraźnie. Co słabsi, szczególnie intelektualnie, ulegli kłamstwom i naciskom, bo oczywiście łatwiej skonsumować wysmażoną już opinię, czy pogląd, niż samemu myśleć.

Są też tacy, co sami z różnych przyczyn przyłączyli się do tego aparatu kłamstw i manipulacji. Tak niestety zawsze się dzieje, gdy poziom moralny społeczeństwa jest zaburzony. A jaki ma być, jak codziennie widzą na szczycie kłamców i złodziei.

 

Swoim tekstem pragnę wykazać, że kłamstwo dzisiaj zwycięża z prawdą. Nie ma dziedziny naszego życia, która pozostałaby nieskażona. Rezultatem pobocznym jest upadek autorytetów, zanik wiedzy eksperckiej i powszechny kryzys zaufania.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3
#1573516

Izrael przetrwa.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4

Janek Kowalski

#1573519

Napiszę ci to wprost i bez zbędnego pierd.lenia, gdyż uważam, że tak jest najlepiej. Przy czym wiem, że to i tak niczym wołanie na puszczy. Wyzywając, co rusz, ludzi od trolli, agentów czy napletków Budynia sam sobie wystawiasz ocenę, wg. której należy cię traktować. I będę to robił dopóki, dopóty nie udowodnisz, że potrafisz racjonalnie myśleć. Wszelkie twoje dotychczasowe wpisy zdają się temu przeczyć. Póki co, to właśnie ty jesteś tutaj trollem numer jeden i tylko ludzie z "myśleniem" podobnym do twojego mogą ci przyznawać rację. Jednak, jak nie trudno zauważyć, jest was coraz mniej i pretensje o taki stan rzeczy możecie mieć jedynie do siebie. I albo to zrozumiecie, albo jesteście skazani na swoisty ostracyzm. Po prostu to jest kwestią nieodległego czasu, choć tobie pewnie wydaje się inaczej. Wybór należy do was. 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4
#1573538

Biedny pętaku.

Skomlesz już jak Schetyna.

Czujesz? Koniec bliski.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-6
#1573539

I właśnie dlatego byłeś, jesteś i pozostaniesz zwykłym ścierwem, kmiocie. I dobieraj słowa ostrożniej, bo wirtualny świat nagle może się okazać rzeczywistym, niekoniecznie z dobrym skutkiem dla ciebie, pętaku. I to nie są groźby...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4
#1573542

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

zawiedziony

#1573540

Z tego co pamiętam to my mamy temat wyjaśniony, więc proszę, nie próbuj robić za adwokata tej szmaty bez honoru.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2
#1573543

Zrozum typka - napletek już wie, że zaraz będzie od swego Mistrza Budynia odcięty.

Więc trzęsie nim.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4
#1573544

/Osobiście nurtuje mnie poza tym pytanie – czy to właśnie przemysł farmaceutyczny rozpętał anty-nikotynową kampanię (..)/

Odpowiadam (jako świeżo zdemaskowany gdzieś indziej "faszysta"): pierwszą wielką i dość skuteczną kampanię antynikotynową wprowadziły władze III. Rzeszy, to również tam odkryto związek raka z paleniem i wprowadzano wiele innych rozwiązań higieniczno-prozdrowotnych.

Nic dziwnego, że ktoś zarabia i na walce z paleniem. Koncerny tytoniowe same zaś i inwestują w e-cygarety bo jedno nie wyklucza drugiego, w końcu chodzi o zysk. To, że ktoś chce zarobić, nic dziwnego i nowego, gorzej jeśli państwa dopuszczają do działania na szkodę obywateli. Chcę powiedzieć, że to państwo powinno mieć szczególny obowiązek ochrony, choć możliwie minimalnie ingerując w prawa jednostki i rynek oraz że to na styku państwo-biznes dzieją się gorsze moralnie patologie. Przełomem czasów nowożytnych jest zlewanie się rządów i korporacji. Wielu biznesów i przekrętów by nie było, gdyby nie współpraca rządów.

Limitami na CO2 i podobne handlują rządy- odsprzedają nadmiar, z samego handlu niczym jest kasa. Wokół takich aktywów powstał wielki rynek spekulacyjny, wielokrotnie przekraczający wartość samych limitów. Z zieloną energią są państwowe ulgi i dofinansowania, z których w głównej mierze korzystają najwięksi i najnowocześniejsi, nawet jeśli na końcu skorzysta i szary obywatel. Są plusy, państwa rozwiązują swoje problemy środowiskowe (to od pomysłu państw na bodźce się zaczęło), są i minusy, koszt został przerzucony na ostatniego w kolejce dziobania- obywatela (np. droższy prąd czy węgiel). Bogatsi będą bardziej bogatsi, ubożsi i zacofani odpadają w wyścigu. Zawsze też powstaje pytanie, czy działania wynikają z "ideologii" czy to ideologia jest przykrywką do działań. I czy zaczyna się to odgórnie czy też narasta niżej. Może tak jest i ze wszystkim na świecie (trendy, polityka państwowa a nawet w sporach o holocaust). Nie wszystko musi być spiskiem bo łatwiej wykorzystać istniejącą sytuację i sie podpiąć dla korzyści.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1573552

Dla takich artykułów warto tu być,

bo wszędzie fałsz i obłuda!

Ja za swoje podobne poglądy jestem postrzegany

za dziwaka.

Szacunek dla pana.

Pozdrawiam serdecznie.

Papa.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Tylko życie poświęcone innym jest warte przeżycia.

#1573693

Witam

 

Komunie i trollom-agencikom, którzy tu niestety starają się brylować, jest to bardzo nie w smak. Tracą nerwy. Już tylko bluzgają na człowieka, bo tekstu nie pojmują. Wkrótce zaczną mówić w sposób w jaki ich szkolono - w liczbie mnogiej - słuchajcie Kamiński, albo - My się Wami zajmiemy.

A że są sfrustrowani, bo ich koniec bliski, to się nakręcają i piszą z pianą na ustach.

Lecz kto ma uczciwy rozum - rozumie.

Dziękuję i pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1573698

Teraz nowy hit to likwidacja całkowita starych 

żarnokowych i halogenowych żarówek,aby po nowych 

ledowych i innych nowościach naród był ślepy.

A żarówka jedna z pierwszych w USA która jest

w jednej Straży Pożarnej swieci już ponad 120 lat.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Tylko życie poświęcone innym jest warte przeżycia.

#1573711