Wiedza zakazana

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

W jednym ze swoich felietonów prof. Zybertowicz opisuje swj udział w konferencji na temat demokracji liberalnej i nawiązuje do obyczaju, który mnie także irytuje niepomiernie. Pełno było na konferencji odwołań do historii myśli politycznej, do Platona, Arystoltelesa, ale brak było refleksji na temat kształtu demokracji liberalnej w Polsce dnia dzisiejszego. Temat tabu.

Tymczasem podstawą dyskusji powinny być realia, a kazde wydarzenie społeczno-polityczne powinno być rozpatrywane w ujęciu synchronicznym i diachronicznym. Do opisu społeczeństwa trzeba zastosować dwie uzupełniające się perspektywy - opisujące synchronię - systemową i socjologiczną. System możemy rozpatrywać jako zbiór elementów powiazanych relacjami albo, jeszcze bardziej abstrakcyjnie, jako zbiór reguł gry. Do tego możemy przeanalizować strukturę społeczną i role jaki odgrywają poszczególne grupy składające się na daną społeczność. Następnie możemy przejść do diachronii by ustalić jak doszło do ukształtowania się takiego systemu czy takiej struktury społecznej. 

Jeżeli mowa o polityce, to oczywiście w grę wchodzą także formalno-prawne i teoretyczne kwestie ustrojowe. 

System polityczno-społeczny tzw. III RP charakteryzowała dominacja establishmentu, która miała dwa źródła prawomocności: uznanie dla przejętej z Zachodu formalnej demokracji liberalnej, z jednej strony, i umowy Okrągłego Stołu z drugiej. Establishment składał się z grup, które swój status materialny i społeczny zawdzięczały, patrząc z perspektywy diachronicznej, umowie magdalenkowej i prywatyzacji gospodarki przeprowadzonej przez Balcerowicza. Tu trzeba zaliczyć środowiska biznesu, medialne i ośrodku władzy, ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Środowiska te naginały system ustrojowy do swoich potrzeb, a wskutek takiej działalności uformował się nieformalny układ postkomunistyczny, który podporządkował sobie formalne instytucje państwa i wprowadził do nich nieformalne reguły gry, bo charakteryzowała je taka a nie inna etyka, którą wspierała propaganda zakładająca dominującą rolę gospodarki rynkowej i skrajnego indywidualizmu.. Za rządów PO układ przekształcił się w system postkomunistyczny obejmujący cały kraj. 

Rola elektoratu, sterowanego przez propagandę medów opanowanych przez układ postkomunistyczny, ograniczała się do głosowania raz na cztery lata na zasugerowaną przez propagandę lub marketing partię. Większość partii nie miała charakteru reprezentacji stricte politycznej, lecz była wydmuszkami układu reprezentującymi, w sposób ukryty, jego interesy. Niezwykła toksyczność tego ukladu/systemu wynika z faktu, że jest on chimerą ustrojową łączącą elementy demoliberalizmu z postkomunizmem. 

Jednakże żadna analiza społeczno-polityczna nie może się ograniczać do takich czynników formalnych. Punktem wyjścia analizy powinna być prawidłowa, naukowo zweryfikowana koncepcja antropologiczna, zawierajaca założenia co do natury ludzkiej, a celem analizy powinno być określenie, w jakim stopniu dany ustrój polityczny odpowiada tym podstawowym założeniom. W ostatnich latach dokonała się rewolucja neurobiologiczna, wsparta badaniami kognitywistów i psycholgów ewolucyjnych, która jednoznacznie wskazuje, że ludzki mózg jest mózgiem społecznym, a ludzka ewolucja kształtowana była przez relacje społeczne, w jakie ludzie wchodzą żyjąc w dużych grupach. Każda jednostka żyje w sieci relacji, które ją kształtują i na którą następnie wywiera zwrotny wpływ. Przestrzeń społeczna ma trzy podstawowe wymiary, stanowiące pakiet trzech relacji, które najprościej jest określić jako prawdę, miłość i wolność.Ta rewolucja znacznie ułatwia analizę bo dostarcza wiarygodnych narzędzi intelektualnych do badania jednostek jak i grup. 

Niestety, polscy intelektualiści objawiają poważne problemy ze znajomością najnowszych wyników badań naukowych. Jakiś czas temu analizowałem koncepcje społeczno-polityczne przedstawione przez Stefana Sękowskiego w książce "Żadna zmiana" czy przez Rafała Matyję w książce "Wyjście awaryjne". 

https://www.salon24.pl/u/zetjot/868502,zadna-zmiana-czy-dobra-zmiana,2 

https://www.salon24.pl/u/zetjot/870202,don-kichoci-w-poszukiwaniu-lepsze...

W gruncie rzeczy najbardziej wiarygodne analizy społecznej rzeczywistośći tzw. III RP są dziełem doskonałych publicystów takich jak Rafał Ziemkiewicz czy Bronisław Wildstein. 

A wracając do wspomnianego na początku prof. Andrzeja Zybertowicza, to przecież parę dobrych lat temu opublikował on książkę "III RP.Kulisy Systemu" I jaki był odzew ? Temat tabu.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:9)

Komentarze

... trudno się nie zgodzić .

Natomiast

"ludzka ewolucja kształtowana była przez relacje społeczne, w jakie ludzie wchodzą żyjąc w dużych grupach."

Co to znaczy ewolucja ludzka ? W może w "potocznym" znaczeniu jako "rozwój" , "zmiana" . Bo jednak upierałbym się ,że "kultura" ma niewiele wspólnego z "zapisem w DNA" . Chyba trudno wiązać rozwój np. cywilizacji babilońskiej , greckiej ,rzymskiej z "genomem" ludzi żyjących na jakimś obszarze . A "rozwój człowieka" jako człowieka  ,to głównie rozwój kultury . Właściwie możnaby twierdzić ,że ewolucja w sensie "biologicznym" praktycznie się nie posunęła od iluś tam tysięcy lat . Albo się mylę .

Czyli "przestrzeń"  "rozpięta na wektorach" prawda,miłość,wolność jest raczej praktycznie "ortogonalna" do osi na której jest zapis w postaci "trójek z zasad azotowych , cukru dezoksyrybozy i reszt fosforanowych" ,żeby tak "strict" napisać . :-)

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1570546

Życie w dużych grupach faworyzowało te jednostki, ktore przejawiały największą skłonność do współpracy i eliminowało te najbardziej agresywne. Relacje społeczne do jakich dochodziło w toku wspólpracy wymagało umiejętnści komunikowania się i zdolności do rozumienia i analizowania perspektyw partnerów, a to wpływało na rozwój umysłu. Tak więc genom w sposób naturalny zawierał cechy nabywane w kolejnych fazach rozwojowych homo. Przy okazji kształtowały się i instytucjonalizowały różne formy interacji, np kullt religijny czy instytucje rodziny, oraz formy organizacji życia zbiorowego, np. przywództwa, które miały już sens kulturowy, różny w różnych grupach i środowiskach. Genom ujawnia się w sposób bardzo elatyczny i pośredni, a niektóre rozwiązania kulturowe mają charakter zupełnie przypadkowy.

Ustalanie stanu faktycznego i poznania opinii czy punktów widzenia partnerów prowadziło do rozwoju potencjału poznawczego i uznania czynnika obiektywnego czyli prawdy, a wspólna współpraca wymagała i kształtowała więzi emocjonalno-uczuciowe w grupie, a także szacunek dla autonomii poszczególnych członków grupy.

Na tym polega społeczna natura czlowieka i mózg społeczny Każdy członek grupy musiał znać co najmniej kilkadziesiąt osób w grupie, a to wymagało sporego mózgu i sporej mocy obliczeniowej..

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1570547

... zdolność do współpracy i poziom agresji ,w znikomym stopniu są "zdeterminowane" genetyką ,a w dużo większym stopniu ukształtowane przez wychowanie/edukację/interakcje społeczne ??? Osobiście to nie wiem jak jest (jak bym musiał "obstawiać" to może tak z 70% bym dał takiej możliwości )  . Może były tego typu badania ? Chociaż  "oświeceniowa" "tabula rasa" ,chyba jakoś  się "nie przyjęła" .

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1570549

Genetyka odgrywa dużą rolę, ale jest efektem trybu życia w wymagającej sieci relacji.

Szympansy są bardzo agresywne w grupie, bo pozycja w grupie oparta jest na rywalizacji i fizycznej dominacji. Znacznie mniej przemocy jest u bonobo, ktore oddzieliły się od szympansów ze dwa mln lat temu..  U ludzi czynnik rywalizacji  oblicza się, o ile sobie dobrze przypominam, na ok. 30 %, a czynnik kooperacji na 70%.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1570550

Niestety, bywa także jak to opisuje A. Łobaczewski w znakomitej analizie "Ponerologia polityczna. Nauka o naturze zła w adaptacji do zagadnień politycznych".

Mamy przecież doświadczenia z okresu okupacji Polski przez zbrodniarzy komunistyczno-sowieckich, którzy z niepiśmiennych bandytów z PPR mordujących i rabujących Polaków robili komunistycznych dygnitarzy. A po 1989 roku także mieliśmy z sytuacją, kiedy nienawidząca Polaków mafijna komunistyczno-sowiecka "elita" rabowała i Polskę i Polaków. Załgana postbolszewicka i mafijna swołocz z PO czy jej akolitów np. z (post)nowoczesnej jest tego znakomitym przykładem.

Banalizacja zła przez mafijne elity III RP

W pisanej trzykrotnie książce "Ponerologia Polityczna. Nauka o naturze zła w adaptacji do zagadnień politycznych" — psycholog Andrzej Łobaczewski pisze:

„W każdym kraju świata osobnicy psychopatyczni i część innych dewiantów tworzą ponerogennie aktywną siatkę porozumień, po części wyobcowaną z więzi społecznej normalnych ludzi. Wydaje się także, że pewna inspiracyjna rola psychopatii właściwej w tej siatce jest zjawiskiem powszechnym. W poczuciu swojej odmienności zdobywają oni specyficzne doświadczenie życiowe i odkrywają swoje odmienne sposoby działania i walki o byt. Ich świat pozostaje zawsze podzielony na ‘my i oni’, na ich światek o swoistych prawach i obyczajach i tamten świat im obcy, który ma swoje przemądrzałe idee i obyczaje, wedle których oni bywają moralnie potępiani.

Ich poczucie honoru, szczególnie tych inspiratorów, nakazuje im oszukiwać i wyszydzać tamten świat ludzki, obiecać, zapewnić, podpisać, a niczego nie dotrzymać, jest postępowaniem właściwym. Przecież ‘tamci’ są komicznie naiwni. Uczą się także i tego, jak ich osobowości mogą wpływać traumatyzująco na ludzi normalnych i wyzyskiwania tego jako środka terroru użytecznego dla osiągania swoich celów. Ten podział na dwa światy jest trwały i nie znika nawet wtedy, kiedy udało się im zrealizować ich marzenie młodości i zdobyć władzę nad ‘masami’ ludzi normalnych. (…)

Marzą o takim świecie, w którym dominowałby ich sposób przeżywania i pojmowania rzeczywistości - prosty i radykalny. Oczywiście, w takim ustroju mieliby zabezpieczony dobrobyt bezpieczeństwo, bo oni stworzą nową władzę. Tamci odmienni, ale bardziej sprawni w różnych zawodach, powinni pracować, aby im to zapewnić. (…)

Całość: Banalizacja zła przez mafijne elity III RP

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1570610

Przy analizie systemu tzw III RP wcale nie trzeba się uciekać do środków nadzwyczajnych takich jak ponerologia, o której słyszę po raz pierwszy. Wystarczy teoria systemów i socjologia z domieszka teorii gier. Demoliberalizm i postkomunizm to nie są zjawiska nadzwyczajne.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1570625

  Skutki zaniechania dekomunizacji i lustracji kolejnych rządów, doprowadziły do paradoksu, zawłaszczenia Polski przez bandytów postkomuny i komuny. Czarę goryczy dopełniła zdrada Wałęsy ruchu wolnościowego Solidarności. Trzeba było następnego pokolenia, aby naród obudzić do walki o wolną Polskę. To się dzieje i mocno wierzę, że choć droga po wybojach, to naród już nie pozwoli na powrót do władzy szarańczy układu Sovietikus. Obecnie Targowica wypowiedziała wojnę Polskiemu społeczeństwu kłamstwem i manipulacją w każdej przestrzeni życia, licząc na zmęczenie społeczeństwa PISem. To im się nie uda, bo zbliżające się wybory parlamentarne w dużym stopniu usuną te śmieci. Pozdrawiam!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1570619