ZDRADA SIEDMIU KAUZYPERDÓW czyli FELIETON O SIEDMIU JURGIELTNIKACH

Obrazek użytkownika michael-abakus
Kraj

*

Sąd Najwyższy na posiedzeniu w składzie siedmiu sędziów zlikwidował Niepodległość Polski sto lat po jej odzyskaniu. Sto lat polskiej suwerenności to dość dla siedmiu kauzyperdów, którzy korzystając z art 755 kpc zawiesili działanie polskiej ustawy. Ten przepis do tej pory był stosowany w sporach o miedzę. Nikt nigdy nie próbował traktować stanowionego w Polsce prawa na równi ze starymi grabiami w sąsiedzkiej kłótni. Siedmiu kauzyperdów potraktowało polską ustawę jak czapkę gruszek, którą rzeczywiście można "zabezpieczyć" w procesie cywilnym.
A cóż dla siedmiu polskich kauzyperdów znaczy polskie prawo?
Tyle co i czapka gruszek!
 
Ich ZDRADA POLSKIEGO PRAWA polega na tym, że nikt nigdy nie nadał żadnemu polskiemu sądowi, nawet Najwyższemu uprawnienia do zawieszania stosowania polskiego prawa, nawet w formie zawieszenia tylko kilku artykułów w ustawie. Zawieszenie stosowania niektórych ustaw może nastąpić wyłącznie na podstawie art. 228 Konstytucji, w warunkach stanu wyjątkowego, stanu wojennego albo stanu klęski żywiołowej z tym, że takich uprawnień nie ma żaden sąd.
Sąd Najwyższy nie ma prawa do zawieszania stosowania polskich ustaw.
Na tym polega ich pierwsza zdrada, zdrada polskiego prawa.

Do jasnej cholery, w Polsce nikt, zupełnie nikt nie ma najmniejszego prawa wstrzymywać, zawieszać żadnej ustawy, ani tym bardziej "zabezpieczać". Jedynie, co można zrobić z ustawą, to badać zgodność ustawy z Konstytucją, przy czym do momentu rozstrzygnięcia obowiązuje domniemanie zgodności każdej ustawy z Konstytucją. Ale nie sąd. Nie Najwyższy. To jest robota Trybunału Konstytucyjnego. Chyba, że siedmiu kauzyperdów wspomina czasy Wojciecha Jaruzelskiego i ogłasza stan wojenny.
W Polsce nad Sądem Najwyższym nie ma już żadnego innego sądu wyższej instancji. Z drugiej strony traktat o Unii Europejskiej nie przewiduje takiej formy ograniczenia polskiej suwerenności, która polegałaby na poddanie polskiego Sądu Najwyższego jurysdykcji jakiegokolwiek innego sądu, nie należącego do polskiego systemu prawnego. Nad Sądem Najwyższym nie ma żadnego sądu jeszcze wyższego, który pełniłby rolę instancji odwoławczej ponad polskim Sądem Najwyższym. Polski Sąd Najwyższy cwanym wybiegiem, wprowadza władzę innego niż polski sądu, ponad polskim prawem.
To jest druga, wręcz zbrodnicza zdrada, ZDRADA NIEPODLEGŁOŚCI naszej Ojczyzny, zdrada budząca fatalne skojarzenia.
Już mieliśmy taki czas, między 1 września 1939 a majem 1945 i później, kiedy na polskim terytorium mieliśmy obcą władzę sądowniczą ponad polskim prawem. 
Na przykład Standgericht w nocy z 26 na 27 grudnia 1939 w Wawrze. [link]
 
Jest jeszcze ZDRADA KONSTYTUCJI, ponieważ w konstytucji nie ma ani jednego przepisu, który by w tak drastyczny sposób zezwalał na łamanie zasady trójpodziału władzy.
Sejm ma niezawisłą władzę stanowienia prawa, a sądy mają niezawisła władzę stosowania prawa. Na tym polega zasada trójpodziału władzy. Do jasnej cholery SEJM STANOWI a SĄD STOSUJE PRAWO! A tutaj mamy kretyńską sytuację, w której siedmiu kauzyperdów uzurpuje sobie prawo do obu funkcji.
 
Bezprawne wykorzystanie art. 755 kpc w celu zlikwidowania niezawisłości i suwerenności polskiej władzy ustawodawczej, polegające na zawieszeniu stosowania obowiązującego w Polsce prawa jest nie tylko zdradą konstytucji, ale i suwerenności Rzeczypospolitej Polskiej.
 
Siedmiu sędziów Sądu najwyższego, zawieszając stosowanie polskiej ustawy, a następnie poddając treść tej ustawy jurysdykcji sądu, który zgodnie z treścią Konstytucji, nie jest organem polskiego systemu prawnego dokonali zdrady głównej przeciwko polskiej Niepodległości. TO JEST ZDRADA POLSKIEJ NIEPODLEGŁOŚCI.
Sto lat po odzyskaniu polskiej Niepodległości siedmiu kiauzyperdów, zachowuje się jak siedmiu jurgieltników, którzy zdradzają tę właśnie Niepodległość, jak łacno widać, z niskich pobudek.
Ilu w Polsce mamy Judaszy?
Ośmiu!
Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

... Kodeks Wykroczeń . A tam :

Art.65.§

1. Kto umyślnie wprowadza w błąd organ państwowy lub instytucję upoważnioną z mocy ustawy do legitymowania:

1) co do tożsamości własnej lub innej osoby,

2) co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania,

podlega karze grzywny.

Czy rzecznik SN ,nie "wypełnia znamion" tego paragrafu (miejsce zatrudnienie)  ,gdy snuje rozważania kto jest prezesem tegoż sądu ,to "dobre pytanie" :-) . Wet za wet ?

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1570047

Najśmieszniejsze - ale i zarazem najbardziej żenujące - w tym wszystkim jest to, iż tym ludziom naprawdę wydaje się, że oni są tacy sprytni i przebiegli.Otóż jedyne, co "osiągną" to dalsze poderwanie i tak już żenująco niskiego autorytetu sędziów (co akurat nie jest dobrą wiadomością). A ostateczny skutek tych siucht będzie taki, że PiS zrobi z Sądem Najwyższym to, co Rzym z Kartaginą, a towarzyszyć będą temu nie żadne protesty, tylko burzliwe oklaski i okrzyki: "no, wreszcie!".

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0
#1570054

dyskryminacją ze względu na wiek zakrawa na kpinę w żywe oczy...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

M-)

#1570057