"Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali"

Obrazek użytkownika Leopold
Blog

Pod takim tytułem literat Stefan Zgliczyński opublikował książkę, której opis przedstawiono następująco: "Czas to przyznać, Polacy to nie tylko bezbronne ofiary. Nie jesteśmy niewinni, mamy krew na rękach. Krew żydowską. W czasie II wojny światowej i zaraz po niej Polacy masowo donosili na żydowskich sąsiadów, szantażowali, wymuszali haracze, gwałcili i mordowali. Czas spojrzeć sobie w oczy i zmierzyć się z własną historią".

Pomijając niezrozumiałą kwestię do kogo mieli "masowo" donosić zaraz po wojnie Polacy (do NKWD, czy do UB?), można postawić sobie pytanie – kim jest autor tego opisu?
Ze słów "nie jesteśmy niewinni, mamy krew na rękach" można sądzić, że Polakiem. Jednak przeczą temu zdania poprzednie i następne, w których to "oni" – Polacy - "donosili, szantażowali, gwałcili, mordowali", a więc autor wydaje się być jakiejś innej narodowości. Samej książki można nie czytać (choć jest dostępna w przecenie za 27 zł), bo tytuł jako radykalne streszczenie wyjaśnia wszystko.
O tym jak mogła wyglądać pomoc Polaków przy mordowaniu Żydów opowiedział mi znajomy emeryt – pan Antoni.

Jego ojciec był sołtysem we wsi Kowalowa w powiecie tarnowskim. Zaraz na początku okupacji do sołtysa zgłosili się Niemcy. Oznajmili, że nie jest już sołtysem, lecz "troihandlerem" i polecili, by natychmiast sporządził wykaz, w której chacie mieszkają Żydzi, w której Cyganie, a gdzie są młodzi mężczyźni zdolni do pracy fizycznej. Ci młodzi mają być do dyspozycji na wszelkie żądanie władz okupacyjnych jako tzw. "baudienst". Pewnego dnia przyjechał konwój składający się z dwóch ciężarówek z eskortą trójkołowych motocykli. Polecono zabrać narzędzia (łopaty, kilofy) i załadowano kilkudziesięciu młodych mężczyzn na ciężarówki. Wśród nich było dwóch stryjów Antoniego. Podróż była długa – prawdopodobnie poza granice powiatu. Nikt nie był w stanie zorientować się gdzie jadą, bo ciężarówki były szczelnie zakryte brezentową plandeką.
O szczegółach pracy stryjów - młodych chłopaków pan Antoni, jako dziecko, nie został poinformowany, ale można przypuszczać, że chodziło o działanie w ramach "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej". Wydarzenie było dla stryjów na tyle traumatyczne, że w zasadzie ich normalne życie się skończyło – jeden dostał pomieszania zmysłów, a drugi się rozpił. Czy byli kolaborantami – sprawcami? Czy mogli odmówić "pracy"?
Zwraca uwagę perfekcyjna niemiecka technologia zbrodni – w akcji brało udział tylko 10 Niemców, a "baudienst" nie został użyty do pacyfikacji Żydów miejscowych (choć można było zaoszczędzić sporo czasu i paliwa), tylko mieszkańców innego powiatu.
Być może, że ktoś z ofiar zdołał się uratować i zaświadczył (np. autorowi Zgliczyńskiemu), że oprawcami byli Polacy mający do pomocy nielicznych Niemców.
Jeden szczegół z relacji pana Antoniego jest bardzo znaczący – w pewnym momencie Niemiec zawiesił na piersi stryja automat, kazał mu się objąć i szeroko uśmiechnąć. W tym momencie drugi Niemiec zrobił im zdjęcie. Można przypuszczać, że zdjęcie zostało propagandowo wykorzystane i ukazało się w niemieckiej gazecie z komentarzem np. "ludność polska z entuzjazmem podejmuje pracę nad oczyszczaniem kraju z Żydów" itp.
Myślę, że nasi "badacze Holokaustu" powinni zwrócić uwagę na niemieckie gazety z czasów okupacji jako obiecujący obszar badawczy. Także autor Zgliczyński mógłby znaleźć tam materiały do swoich następnych książek. Poprzednie książki tego pisarza to "Antysemityzm po polsku" i "Hańba iracka – zbrodnie Amerykanów i polska okupacja Iraku". Autor sporo pisze, bo jest dyrektorem Instytutu Wydawniczego „Książka i Prasa”, który "jest niezależną od jakichkolwiek grup i organizacji politycznych fundacją mającą na celu szerzenie idei spra­wie­dli­wości społecznej, wolności słowa i badań naukowych, a także walkę z każdym przeja­wem dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, przynależność narodową i świato­pogląd".
Cele działania Instytutu są tak wzniosłe, że każdy z nas podpisze się od nimi oburącz. Tym bardziej, że ciągle mamy "przejawy dyskryminacji": np. człowiek, który podpalił kukłę Sorosa jako organizatora islamskiej inwazji na Europę, został uznany antysemitą i skazany na więzienie, natomiast sprawcy spalenia kukły Polaka (ks. Rydzyka) zostali uniewinnieni "z uwagi na znikomą szkodliwość czynu".

Instytut Wydawniczy „Książka i Prasa” ma też Fundację, która współpracuje z Fundacją Analizy Społecznej i Edukacji Politycznej im. Róży Luksemburg. Prawdopodobnie wszystkie te podmioty otrzymują dotacje z ministerstwa kultury z uwagi na piękne cele statutowe i działalność na niwie "kultury wysokiej". Czyż możliwe jest utrzymanie "niezależności" (a nawet działalności) bez ministerialnych dotacji czy grantów z Fundacji Rotchilda, Sorosa, czy innych Funduszy Norweskich?
Na garnuszku polskiego podatnika jest także Centrum Badań nad Zagładą Żydów przy Polskiej Akademii Nauk. Celem pracy naukowców powinno być szukanie prawdy. Można mieć nadzieję, że wśród naszych badaczy Holokaustu są uczciwi wyznawcy judaizmu i obowiązuje ich przykazanie, które Mojżesz otrzymał od Boga – "nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu".

Niestety amerykańscy historycy traktują prawdę bardzo pragmatycznie lansując termin "polskie obozy koncentracyjne".Według Reduty Dobrego Imienia w ostatnim roku ilość użycia tego kłamliwego terminu wzrosła o 22 procent.
W ciągu 50 lat po wojnie Polakom zarzucano tylko bierność wobec zagłady Żydów. Dopiero wraz z powstaniem Światowej Organizacji Restytucji Mienia Żydowskiego (1993) pojawiły sie szkalujące Polaków książki i "badania naukowe" ukazujące nas jako sprawców zbrodni. Czy była to tylko przypadkowa zbieżność?
W tym samym mniej więcej czasie pojawił się Instytut Wydawniczy "Książka i Prasa", którego dyrektorem jest od roku 1997 pan Stefan Zgliczyński.
Wobec gigantycznych uroszczeń żydowskich pod naszym adresem, "badania Holokaustu" i ich coraz bardziej szokujące ustalenia ( 40 tys. ofiar polskich zbrodni, później 120 tys. i ostatnio 200 tysięcy) nie mają już podstaw moralnych, gdyż wydają się być tylko narzędziem do wyłudzeń.

 

 

 

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:10)

Komentarze

Nie ulega wątpliwości, że każdy Polak to antysemita. Krwiożerczy, bo żadnemu Żydowi nie przepuści, i barbarzyński – zamorduje siekierą, motyką, czym dusza zapragnie. Nie tak humanitarnie jak Niemiec, gazem w granulkach, spalinami, rozstrzelaniem. I nawet specjalnej zachęty do mordu nie potrzebuje. Takie wnioski można wyciągnąć z lektury zgliczałej mikstury!

Pozdrawiam

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

casium

#1569413

czy ów autor jakiś Stefan Zgnidziński rzeczywiście jest Polakiem, czy też jedynie mieszkańcem Polski z nadania rusko-żydowsko-stalinowskiego i w związku z tym uprawia dalej politykę, w zakresie której papcio Stalin wyszkolił jego porzodków?

Żaden Polak, czyli żaden uczciwy człowiek nie napisałby książki, która tak zakłamuje historię?

Trzeba temu kłamcy przypomnieć, że Lenin, przywódca zbrodniczej rewolucji wywołał wojnę dwudziestego roku pragnąc zniszczyć i zawłaszczyć Polskę, a wśród finansujących tą zbrodniczą wojnę byli oczywiście bankierzy pochodzenia żydowskiego z Ameryki i Europy,

Kolejny Żyd, tym razem austriacki - Hitler wywołał II wojnę światową, a współdziałał z nim Stalin, który najpierw na mocy paktu pakt Ribentrop-Mołotow był rosyjskim Żydem, a wojna doprowadziła do całkowitego zniszczenia Polski, wywiezienia przez Niemców ruchomej infrastruktury, ukradzeniu ok. 500 tysięcy dzieł sztuki, wymordowaniu 6 milionów Polaków, zniszczeniu warszawy w ok. 90%. Wojna, zbrojenia Hitlera były współfinansowane przez bankierów żydowskich z USA i Europy.

Ludobójstwo katyńskie w 1940 r. na ok. 20 tysiącach polskich oficerów zostało postanowione przez Stalina i Berię - rosyjskich Żydów, a wykonane także przez rosyjskich Żydów, którzy przyznali się do tego faktu, dopiero jak Izrael zapewnił im bezkarność, dali wywiad dziennikarzowi żydowskiemu, a on porażony bezmiarem ich bestialstwa i nikczemności opublikował to w prasie izraelskiej.

Dalej w powojennej Polsce, jako funkcjonariusze zbrodniczych formacji NKWD, UBP, MBP, Smiersza, niby Polskiego Wojska Ludowego i innych - to właśnie Żydzi, często pochodzenia rosyjskiego szykanowali, prześladowali i wymordowali ok. 100 tysięcy Polskich Bohaterów - Żołnierzy Niezłomnych!

Jeśli ktokolwiek, pamiętając o tym bezmiarze zbrodni żydowskich wobec narodu polskiego pisze o winie Polaków, to jest zwyczajnym łgarzem, kłamcą historycznym zaprzańcem i zdrajcą i tak należy go definiować, bo prawda jest znana!

Należy także postawić pytanie dlaczego kiedyś przyzwoity Instytut Wydawniczy Książka i Prasa wydał taki chłam? Kto nim kieruje i dlaczego zezwala na antypolskie wydawnictwa?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Serce słowianki nie zna łez ...

#1569437

Instytut Wydawniczy "Książka i Prasa" wcale nie jest przyzwoity, choć udaje przyzwoitość. Od 1997 kieruje nim S. Zgliczyński. Według mojej teorii spiskowej - powstało mnóstwo instytucji i organizacji NGO ("pożytku społecznego") jako zaplecze propagandowe w wojnie informacyjnej przeciw Polsce. Chodzi o operację wydrenowania z Polaków kilkuset miliardów $ jako rekompensaty za polski "udział w holokauście ". Ciekawe, że żądania wobec Polski są 3 - krotnie  wyższe niż sumy uzyskane od Niemców.  W tym samym mniej więcej czasie, wkrótce po powstaniu Światowej Organizacji Restytucji Mienia Żydowskiego powstało Centrum Badań nad Zagładą Żydów Polskiej Akademii Nauk i to szemrane wydawnictwo. Nawiasem mówiąc książka Zgliczyńskiego została wydana przez wydawnictwo "Czarna Owca", a nie przez wydawnictwo kierowane przez autora ( mógł dostać lepszą kasę?).

Stalin i Beria NIE byli Żydami, Hitler miał jakieś korzenie żydowskie, ale czuł się "Aryjczykiem". 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1569448

w sumie mam niewielką wiedzę na ten temat.

Jeśli chodzi o Stalina i Berię, to znalazłam takie informacje, czy one sa prawdziwe, to zupełnie inna sprawa, moim zdaniem to podobnie jak z Hitlerem, bo Hitler bez względu na to kim się czuł miał żydowskie pochodzenie, czyli był Żydem i to jest niezaprzeczalne!

W sumie wielkie dzięki za informacje, jeszcze raz poszukam informacji na temat tych dwóch nikczemników - nieŻydów?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Serce słowianki nie zna łez ...

#1569507

Ten Zgleczewski czy jakoś podobnie, to lewak. Pisał w lewackich pismach bzdury. O stosunkach polsko-żydowskich pisze na zamówienie, jak Gross czy inni. Ta pisanina nie ma żadnej wartości poznawczej. Bzdury po prostu, ale o polemistów trudno, bo boją się zgnojenia przez "autorytety".

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Traczew

#1569450

Ten pan literat do zawodowego szkalowania Polski ma znakomite przygotowanie - jest absolwentem Szkoły Nauk Społecznych PAN, a to przecież przechowalnia komunistów, antypolska stajnia Augiasza i kuźnia kadr "badaczy holokaustu". (Jako ciekawostkę wymienię tylko dwa nazwiska profesorów z grona rady naukowej: Engelking i Gliński (tak ten)). Tak więc awans na historyka światowej sławy raczej murowany.

Oto, kilka próbek kunsztu i logiki argumentów pana literata z innych źródeł:
Wymieniając polskich partyzantów pomiędzy sprawcami żydowskiej zagłady: "..NSZ...AK...BH........nawet niektóre oddziały komunistycznej Gwardii Ludowej mordowały Żydów, choć w większości Żydzi, którzy byli w ich szeregach lub pod ich opieką przeżyli."
"Nie było też wyraźnych rozkazów, by nie mordować Żydów."
"Mówi się, że Polacy nie kolaborowali z Niemcami, że nie było oficjalnej kolaboracji. Owszem, ale dlatego że Hitler sobie tego nie życzył."

Jeśli książka jest utrzymana w takiej konwencji to potencjalnego czytelnika czeka przynajmniej spora porcja humoru.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1569454

Takich książek i publikacji jest masa, ale info jest tylko o tych w księgarniach. Po różnych ośrodkach badawczych a nawet samych uczelniach pojawiają się publikacje, są również przy okazji wszelkich konferencji, dochodzi do tego że i studenci się tym zajmuja przy okazji opracowywania swojego wycinka np. czegoś na polskiej wsi a tu nagle dokładając tekst o holocauście.

Teraz szeroko się bada m.in.kategorie postronnych, świadków, często chłopów, by ukazac, że ich udział wcale nie był bierny. Obwinia się też granatowa policję a Polsce i Polakom przypisuje również zbrodnie ukraińskie.

Od paru lat celem holocaustowych jest opracowanie na nowo strat żydowskich w każdym powiecie, jeden po drugim, w duchu że mieszkańcy tam byli antysemitami. Przypomina to ewidencjonowanie strat przed odszkodowaniem. No i wówczas można łatwiej wpleść zafalszowane relacje czy powoływanie się na często używane "źródła" żydowskie, tendencyjne o Polakach. Zagląda się już w umysły Polaków, imputując im myśli i nastawienie, wszystko po to, by wykazać masowy antysemityzm.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1569702