Ktoś się w Sejmie przemyka za marszałka przebrany

Obrazek użytkownika Ośrodek Myśli Niezawisłej
Kraj

Po czterdziestu dniach bardak imienia Iwony Hartwich zwinął się z Sejmu. Oficjalnym powodem zawieszenia protestu jest obawa jego uczestników o swoje życie i zdrowie, ale myślę, że przyczyna leży zupełnie gdzie indziej. Organizatorzy tej hucpy dostrzegli, że protest zaczyna przynosić odwrotny skutek do zamierzonego i szala sympatii coraz wyraźniej przechyla się na stronę rządową. Powód może być też bardziej prozaiczny — Kubusiowi po prostu skończył się urlop.

Jak dotąd nikomu nie udało się zrobić tyle złego dla środowiska osób niepełnosprawnych, ile zrobiła Iwona Hartwich z koleżankami. Nikt tak nie odarł z godności uczestniczące w tym proteście osoby niepełnosprawne, jak ich własne matki. W początkowej fazie mogło się jeszcze wydawać, że rzeczywiście sprawa idzie o dobro osób dotkniętych przez los, ale im dłużej protest trwał, tym bardziej widoczne stawały się prawdziwe intencje organizatorów tego politycznego spektaklu. Czy można mieć pretensje do protestujących? Pewnie można, ale ja je mam do animatorów tego show za to, że posłużyli się niepełnosprawnymi i ich rodzinami do swoich celów, manipulując nimi i rozpisując im role. Jednak największe pretensje mam do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, za to, że do tego całego cyrku dopuścił.

Mamy kontynuację "państwa z dykty", które swój początek miało za czasów poprzednich rządów. Jedna średnio bystra posłanka, wywodząca się z partii, której poparcie balansuje na granicy progu wyborczego, zorganizowała protest kilkunastu osób, w wyniku którego najważniejszy gmach w kraju został sparaliżowany. Czyż nie jest to przejaw bezradności państwa? Nie trzeba było być wybitnie bystrym obserwatorem, żeby zauważyć, że tym, którzy wyreżyserowali ten protest, nie chodziło o wypracowanie żadnego kompromisu, o jakikolwiek dialog. Organizatorom chodziło tylko i wyłącznie o zadymę. Podobnie rzecz się miała z intencjami osób, które przybywały wesprzeć protestujących. Zjawiały się w Sejmie — bądź pod nim — nie z chęcią negocjacji czy propozycją rozwiązania konfliktu, ale pojawiały się tam tylko po to, by podgrzewać atmosferę i przy okazji ogrzać się w świetle kamer. Nie wiem, czy marszałek Kuchciński tego nie dostrzegał, czy dostrzec nie chciał, faktem jest jednak, że na to wszystko, co działo się w Sejmie, nie reagował tak, jak wymagała tego sytuacja.

Marek Kuchciński jako marszałek Sejmu okazał się bezradny jak dziecko wobec grupki osób, których celem była destabilizacja życia Sejmu. W tej sprawie był bezsilny i pokazał, że zarządzanie w sytuacjach kryzysowych nie jest jego mocną stroną. Na tę chwilę wygląda to tak, że przy odrobinie sprytu do sejmu może wejść każdy i wnieść, co tylko żywnie mu się podoba, a na korytarzach sejmowych może zorganizować sobie biwak. To wszystko można robić bezkarnie, więc wygląda to naprawdę słabo. Pozostaje mieć nadzieję, że rządzący, przy okazji tego protestu, czegoś się nauczyli i szybko wyciągną wnioski z tej lekcji. Nie mam żadnych wątpliwości, że cyniczna opozycja — im bliżej wyborów parlamentarnych, tym częściej — będzie prowokowała tego typu konflikty. Dla odzyskania władzy są w stanie zrobić wszystko. Posuną się do najbardziej obrzydliwych zagrań i bezwzględnie wykorzystają nawet najbardziej bezbronną grupę społeczną, tylko po to, aby zrealizować swoje cele. Kiedy nam będzie się wydawało, że już bardziej podłym być nie można, że już osiągnięto absolutne dno, wtedy "totalna opozycja” sprowadzi pogłębiarkę.

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.3 (głosów:9)

Komentarze

Jestem tutaj zbyt krótki czas i być może nie powinienem formułować tego typu myśli. Niemniej jednak uważam, że dawanie w tej sytuacji negatywnej oceny dla autora za powyższy tekst jest zwyczajnie czymś absurdalnym. Tym bardziej, gdy słowa w pełni odzwierciedlają stan faktyczny i nie ma w nich absolutnie niczego, co można negować. Jest to dla mnie cokolwiek dziwne...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Tomasz

#1564902

Brawo dla Marszałka, że tego żenującego spektaklu nie przerywał. Ten żałosny Big Brother pod auspicjami totalnej opozycji trwał i trwać mać miał, aż do samo zohydzenia uczestników i ich prowodyrów z PO i z Nowoczesnej przez odbiorców tego medialnego cyrku na resorach.Opcja rządząca została zaatakowana nową formą puczu, tym razem z cynicznym wykorzystaniem niepełnosprawnych co miało działać na wzruszenie u mniej lotnego odbiorcy, podatnego na tanie tricki socjotechniczne.Dlatego  temat należało grzać do końca. Brawo Marszałku!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1564928

Niedawno pod moim tekstem wrzuciłeś taki oto komentarz:

"Brawo dla rządu, że tego żenującego spektaklu nie przerywa. Ten żałosny Big Brother pod auspicjami totalnej opozycji trwa i trwa mać, aż do samo zohydzenia uczestników i ich prowodyrów z PO i z Nowoczesnej przez odbiorców tego medialnego cyrku na resorach.Rząd został zaatakowany nową formą puczu, tym razem z cynicznym wykorzystaniem niepełnosprawnych co miało działać na wzruszenie u mniej lotnego odbiorcy, podatnego na tanie tricki socjotechniczne.Teraz temat należy grzać do końca, chyba, że przerwie go rzecznik praw obywatelskich Bodnar, reagując na znęcanie się nad niepelnosprawnymi.Nota bene jest to niezły test wiarygodności dla tego typa, zwanego żartobliwie rzecznikiem praw obywatelskich."

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/wieszczac-po-prawicy/dzieci-niepelnosprawne-g...

Więcej masz takich "gotowców" przygotowanych? A może sam pokusisz się o jakiś tekst, bo ponad rok na Niepoprawni.pl i jak widzę, najlepiej ci wychodzi wstawianie negatywnych ocen.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Tomasz

#1564933

Krytyka marszałka Kuchcińskiego jest uzasadniona. Jak to możliwe, że mało rozgarnięta posłanka .N zdołała wprowadzić do Sejmu 16 osób, a potem cały kram z materacami i innym "sprzętem". Co robiła Straż Marszałkowska? Pani posłanka Jakaś tam, zgłasza gości - to jest praktykowane przez wielu posłów, proszę bardzo, wpuszczamy 2 osoby, jedna na wózku, zwiedzają Sejm i za godzinę wychodzą i wchodzą następne 2 osoby.  Wpuszczono całą grupę i zaczęło się. Może to nie obciąża bezpośrednio marszałka, bo przecież on osobiście nie podejmował decyzji o wpuszczeniu, ale szefa ochrony budynku. I on powinien mieć wyraźne instrukcje, aby do takich sytuacji nie dopuszczać. Pewnie jakieś tam regulaminy istnieją, ale zapewne wieloznaczne i niejasne. A pytanie Autora, czy do Sejmu może wejść ktokolwiek jest bardzo zasadne. Kuchciński boi się zaostrzyć przepisy dostępu do Sejmu, a przecież można sięgnąć do regulaminów francuskich czy niemieckich, gdzie takie sytuacje są wykluczone. A jak opozycja totalniacka będzie protestować, to należy im powiedzieć, że czerpiemy z najlepszych wzorów europejskich i koniec dyskusji.

Kuchciński już raz mi podpadł, gdy w grudniu 2016 roku dopuścił do tego iż w planie posiedzenia Sejmu pozwolił wpisać projekt uchwały o zasadach pracy dziennikarzy w Sejmie, PRZED debatą budżetową. No i w konsekwencji PUCZ totalnaków w Sejmie toczył się "w obronie wolności mediów", a nie o obalenie budżetu, co było jego intencją. Kilkakrotnie pisałem o tym jako o przykładzie nieudolności marszałka. On chyba jeszcze nie zdaje sobie sprawy z kim toczy się gra. Totalniacy to gangsterka polityczna (i nie tylko) a nie zwykły przeciwnik polityczny, z którym można się układać, czy pozyskiwać dla projektów których słuszność nie budzi niczyich wątpliwości. A przecież było dość dowodów na to, że to gangsterzy, dla których interes państwa się kompletnie nie liczy. Drastycznym przykładem ich targowickiej mentalności była choćby sprawa powołana jednostek WOTu. Totalniacy wyli, że to Macierewicz buduje nowe ZOMO. Nawet  taka próba wzmocnienia obronności państwa spotkała się z absurdalnymi oskarżeniami. A ostatnio jakiś "mądrala z PSLu", wezwał rząd, aby rozwiązać WOT i zaoszczędzone środki przeznaczyć na potrzeby niepełnosprawnych. To już nie gangsterka, to już agentura.

Tak więc, marszałku Kuchciński, proszę cały czas pamiętać, że gra pan z gangsterami i agenturą.

Natomiast jak się już ta zadyma zaczęła, to owego "protestu" przerywać nie było można, no bo jak? Wygarnąć wszystkich na zewnątrz? Ale byłby wrzask. Protestujący coś osiągnęli, ale 500 zł nie dostali, a "wsparcie" ze strony totalniaków a Bolka zwłaszcza, osłabiło siłę protestu.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Traczew

#1564944

Krytyka marszałka Kuchcińskiego jest uzasadniona. Jak to możliwe, że mało rozgarnięta posłanka .N zdołała wprowadzić do Sejmu 16 osób, a potem cały kram z materacami i innym "sprzętem". Co robiła Straż Marszałkowska? Pani posłanka Jakaś tam, zgłasza gości - to jest praktykowane przez wielu posłów, proszę bardzo, wpuszczamy 2 osoby, jedna na wózku, zwiedzają Sejm i za godzinę wychodzą i wchodzą następne 2 osoby.  Wpuszczono całą grupę i zaczęło się. Może to nie obciąża bezpośrednio marszałka, bo przecież on osobiście nie podejmował decyzji o wpuszczeniu, ale szefa ochrony budynku. I on powinien mieć wyraźne instrukcje, aby do takich sytuacji nie dopuszczać. Pewnie jakieś tam regulaminy istnieją, ale zapewne wieloznaczne i niejasne. A pytanie Autora, czy do Sejmu może wejść ktokolwiek jest bardzo zasadne. Kuchciński boi się zaostrzyć przepisy dostępu do Sejmu, a przecież można sięgnąć do regulaminów francuskich czy niemieckich, gdzie takie sytuacje są wykluczone. A jak opozycja totalniacka będzie protestować, to należy im powiedzieć, że czerpiemy z najlepszych wzorów europejskich i koniec dyskusji.

Kuchciński już raz mi podpadł, gdy w grudniu 2016 roku dopuścił do tego iż w planie posiedzenia Sejmu pozwolił wpisać projekt uchwały o zasadach pracy dziennikarzy w Sejmie, PRZED debatą budżetową. No i w konsekwencji PUCZ totalnaków w Sejmie toczył się "w obronie wolności mediów", a nie o obalenie budżetu, co było jego intencją. Kilkakrotnie pisałem o tym jako o przykładzie nieudolności marszałka. On chyba jeszcze nie zdaje sobie sprawy z kim toczy się gra. Totalniacy to gangsterka polityczna (i nie tylko) a nie zwykły przeciwnik polityczny, z którym można się układać, czy pozyskiwać dla projektów których słuszność nie budzi niczyich wątpliwości. A przecież było dość dowodów na to, że to gangsterzy, dla których interes państwa się kompletnie nie liczy. Drastycznym przykładem ich targowickiej mentalności była choćby sprawa powołana jednostek WOTu. Totalniacy wyli, że to Macierewicz buduje nowe ZOMO. Nawet  taka próba wzmocnienia obronności państwa spotkała się z absurdalnymi oskarżeniami. A ostatnio jakiś "mądrala z PSLu", wezwał rząd, aby rozwiązać WOT i zaoszczędzone środki przeznaczyć na potrzeby niepełnosprawnych. To już nie gangsterka, to już agentura.

Tak więc, marszałku Kuchciński, proszę cały czas pamiętać, że gra pan z gangsterami i agenturą.

Natomiast jak się już ta zadyma zaczęła, to owego "protestu" przerywać nie było można, no bo jak? Wygarnąć wszystkich na zewnątrz? Ale byłby wrzask. Protestujący coś osiągnęli, ale 500 zł nie dostali, a "wsparcie" ze strony totalniaków a Bolka zwłaszcza, osłabiło siłę protestu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Traczew

#1564945