ZBLIŻA SIĘ 10 KWIETNIA - CZAS "DORŻNĄĆ WATAHY" WROGÓW POLSKIEJ NIEPODLEGŁOŚCI

Obrazek użytkownika michael-abakus
Kraj
Czas prawdy i koniec z antypolską wrogością. Totalna opozycja jest wrogiem polskiej niepodległości, a ich celem jest niszczenie nie tylko polskiej niepodległości, ich celem jest zniszczenie polskiej gospodarki, ich celem jest brutalne rozwalenie wszystkiego co dla Polski jest dobre. To jest PIERWSZA PRAWDA.
 
DRUGA PRAWDA jest jeszcze paskudniejsza, a ich antypolska wrogość ma rosyjskie korzenie. Oni ze zjadliwą nienawiścią robią wszystko to, co zlecają Rosjanie. Najlepszym dowodem jest ich polityka w sprawie dotarcia do prawdy o smoleńskiej katastrofie. Fakty są oczywiste - od pierwszej sekundy po tragicznej wiadomości rozpoczęło się wielkie smoleńskie oszustwo, a Rosjanie zabrali się za niszczenie i fałszowanie dowodów. Każdy normalny człowiek wie, że pierwszym obowiązkiem każdego śledztwa jest zabezpieczenie dowodów i ich dokładne badanie.

W każdej sprawie, nawet banalnej. Nawet jak na podwórku łopata sie przewróci, to aby wyrokować, trzeba wiedzieć co się stało.

Chyba, że kogoś to zupełnie nie obchodzi. I tak było z państwem polskim od pierwszej sekundy po katastrofie. Całe wyjaśnienie zostało przekazane w jednym sms wysłanym przez Radosława Sikorskiego, a przejmowanie władzy po zmarłym Prezydencie nastąpiło natychmiast, zanim dotarła do nas informacja o tym, co się w rzeczywistości stało. A pierwszym działaniem rosyjskiej administracji państwowej było niszczenie i fałszowanie dowodów. No bo jak można interpretować cięcie elementów samolotu piłą mechaniczną, jak nazwać wybijanie okien łomem. Nie ma innej diagnozy. To było zacieranie śladów. A polska administracja rządowa z maniackim uporem rżnęła głupa.
Jeśli komoruska administracja rządowa udawała, że tego nie widzi, to jest niewątpliwym wspólnikiem oszustwa w tej sprawie. Nie ma innej diagnozy. 10 kwietnia 2018 roku, ósma rocznica haniebnego udawania idioty przez wszystkich medialnych i politycznych oszustów jest, musi być od najbliższego wtorku świadectwem ich hańby.
Ich zapiekłe zwalczanie prawdy jest dowodem ich działania w złej wierze, pod rosyjskie dyktando.
 
TRZECIA PRAWDA - polityka informacyjna totalitarnej opozycji - zawsze na nie. Gdy PIS położy łopatę - będzie wrzask z tego powodu, że łopata nie stoi. Gdy PIS łopatę postawi - będzie awantura o to, że nie leży. To jest ich polityka informacyjna, która polega nie tylko na samym zaprzeczaniu każdemu ruchowi Zjednoczonej Prawicy. Do każdego "nie" muszą być dodane obelgi oraz insynuacje działania w złej wierze. Podam dwa najświeższe przykłady:
  • Afera VAT, afera hazardowa - PiS mówi że trzeba zbadać dlaczego tak olbrzymie pieniądze, mniej wiecej rzędu 260 miliardów złotych zostało zabranych Polsce. Chcemy wiedzieć dlaczego i jak, aby to się nie mogło powtórzyć. PiS chce aby tak ogromne pieniadze służyły Polakom - a nie złodziejom. No i najważniejsze - PiS naprawdę zatkało najważniejszą dziurę, przez którą złodzieje kradli nasze pieniądze. To PiS zatkało tę dziurę. Polacy mają z tego konkretne pieniadze!
    A Platforma twierdzi jak zwykle - nie! Nie było żadnej afery. Co więcej, Platforma twierdzi, że wtedy natychmiast przystapiła do działania i wywaliła Zbigniewa Chlebowskiego, Adama Szejnfelda i Mirosława Drzewieckiego i rozwiązała problem, przygotowując odpowiednie ustawy. PiS powiada - TAK, oczywiście trzej panowie poszli precz, ale pieniądze były kradzione nadal, a przygotowane ustawy poszły do zamrażarki. Nie chodzi o wywalenie tych ludzi, chodzi o konkretne uniemożliwienie złodziejstwa. PO wrzeszcząc nie - staje w obronie tego złodziejstwa.
  • Afera z nagrodami dla polskich ministrów. Jest jasne, że wynagrodzenie za pracę powinno zależeć od efektów tej pracy. I tylko to jest ważne!
    PO przez 8 lat rządów chroniło złodziei, którzy ukradli mniej więcej 260 miliardów naszych pieniędzy, a Spółki Skarbu Państwa pod ich zarządem przynosiły straty.
    PiS w czasie jednego roku faktycznie zatkało dziurę przez którą złodzieje kradli pieniądze, zrównoważyło budżet, a wartość polskich Spółek Skiarbu Państwa wzrosła o 70 miliardów złotych. Moim zdaniem polskim ministrom, ale nie tylko ministrom należy się nagroda tak, jak psu zupa. Polski budżet nagle jest prawie zrównoważony. Za znakomity wynik należy się zapłata ludziom PiS.
    A za marnotrawienie naszych pieniędzy, za tolerowanie gigantycznego złodziejstawa, za faktyczne popieranie złodziei i obronę złodziejstwa Platformie należy się kara. Koszmarna kara - ponieważ złodziejstwo było koszmarne. To złodziejstwo jest faktem. I parasol ochronny nad złodziejami też jest faktem. To jest cały faktyczny polityczny dorobek PO. Za coś takiego należy się straszna kara.
  • I ciekawostka. Fakt tak prosty i oczywisty, że aż trywialny a polegający na tym, że za dobrą pracę należy się godziwa zapłata. Jestem w 100% pewien, że Jarosław Kaczyński doskonale o tym wie.
    I pozwolił sobie na szyderczą drwinę z paskudnego hejtu platformerskiej propagandy. To była zwykła kpina z politycznej głupoty totalnej opozycji. Jeśli uratowanie dla Polski dziesiątków miliardów żłotych, jeśli przywrócenie wartości upadajacych za rządu Platformy Spółek Skarbu Państwa jest nie warte nagrody, to można z tego tylko drwić. Biorac tylko pod uwagę przyrost wartości tych Spółek, to te nagrody stanowią 0,16% tego przyrostu. Zapewne Jarosław Kaczyński świetnie wie, że w procesie ustawodawczym ustawa o wynagrodzeniach w polskich władzach będzie taka jak trzeba.

* * *

CZWARTA PRAWDA - nasza polityka informacyjna!
Można zaryzykować takie twierdzenie, że polityka informacyna ma tym większe szanse, im bardziej jest strategiczna. Powinna mieć bardzo konkretną myśl przewodnią, która w miarę jasno i jednoznacznie wyraża o co nam chodzi. Myśl, która określa bardzo ambitny wspólny cel - "Nad poziomy wylatuj".
Potrzebujemy idei, która porwie ludzi, potrzebujemy szkieletu polskiej racji stanu, wyrażonej prosto, ale sposób, który nie jest pusty intelektualnie, który wyrasta ze znakomicie ugruntowanej koncepcji przyszłości  - "Budujemy państwo poważne".
 
Nie jest polityką informacyjną żaden ciąg, zwany bieżączką. Żaden zbiór odpowiedzi na kolejne ataki nie jest "polityką informacyjną", niestety jest tylko "polityką defensywną". A polityka defensywna jest ostatecznością strony skazanej na klęskę.
Nie można sobie pozwolić na obronę na warunkach wyznaczonych przez przeciwnika, nie można ograniczyć swojej działalności do przestrzeni sporu wyznaczonej przez napastnika. A najlepszą obroną jest atak. Krótko mówiąc, mamy wystarczająco dużo faktów, aby draniom wreszczie dobrać się do skóry.
Pasy z nich drzeć, nie tylko symbolicznie. Czas "dorżnąć watahy" naszych wrogów.

* * *

To wszystko co wyżej jest oczywiste, aż wstyd pisać, tak bardzo to jest naturalne i konieczne. I dlatego ufam, że choć może nie w każdej głowie tkwi to dostatecznie mocno, ale zakładam, że przywódcy "Zjednoczonej Prawicy" dobrze o tym wiedzą. Więcej powiem, obserwując rzeczywistość widzę wyraźnie istnienie strategicznej polityki, widzę także zarzewie polityki informacyjnej, która niestety jest znacznie trudniejsza od strategii budowy państwa poważnego.
Jest trudniejsza ponieważ wymaga prawdziwie kanclerskich głów znakomicie pracujacego zespołu odpowiedzialnego za prowadzenie polityki informacyjnej.
Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.1 (głosów:4)

Komentarze

Już za kilka dni kolejna, ósma już rocznica Katastrofy Smoleńskiej. Dlatego też wcale nie dziwi wzmożenie rewolucyjne POSLD i WSI, jak również całej totalnej opozycji zgodnie śpiewającej w chórze Putina. Oni po prostu dostali „prikaz” (a być może i pieniądze…), by mieszać ile się da, właśnie teraz.


autor: Jerzy Bielewicz

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

michael

#1561589

Ta "komórka rakowa" [link] jest przepełniona taką nienawiścią do Polski, że trudno uwierzyć, że podobna sterta brutalnych łgarstw może kogokolwiek zainteresować. Ktoś sugeruje obraz Polski jak z Korei Północnej, albo Kambodży Pol Pota. W taki stek bzdur nie da się uwierzyć. 
Ale jest przeciwnie. Ci ludzie instytucjonalizują swoje kłamstwa - to jest ich metoda. Tworzy się Muzeum II Wojny Światowej, Muzeum Żydów Polskich "Polin", Towarzystwo Dziennikarskie, Muzeum Oświęcimskie i inne poodobne. A tak powołane instytucje, wykonując swoje "statutowe obowiązki", zachowują się jak klasyczna komórka rakowa...
Oni są w środku.
 
Czytam na przykład tekst księdza profesora Zygmunta Zielińskiego: "Wszyscy oni grają w jednej drużynie przeciwko Polsce" [link].
"Towarzystwo Dziennikarskie, założone m.in. przez Seweryna Blumsztajna, Jana Ordyńskiego, Teresę Torańską i Jacka Żakowskiego wystosowało List otwarty do światowych i europejskich organizacji dziennikarskich o represjach wobec dziennikarzy (w wersji angielskiej)
„Chcemy Was poinformować o nowej fazie szykan w stosunku do krytycznych wobec władz mediów prywatnych w Polsce. Ruszyła do pracy prokuratura. Do ataków na krytyczne media i ich dziennikarzy wykorzystywany jest aparat państwa i jego narzędzia. Coraz częściej mamy do czynienia z tzw. „legal harassment” – czyli nadużywaniem prawa w celu prześladowania wybranych osób. (...)"
Czytam i nie wierzę w takie bzdury! To nie może być prawda. No dobrze, autor jest znany i bardzo szacowny. Ale cóż, nie ma w Jego felietonie żadnych odnośników ani linków. Ale zadam sobie trud i posprawdzam. 
 
Szukam i niestety jest to "Towarzystwo Dziennikarskie" [link]. A na stronie tego towarzystwa znajduję ten "List otwarty do światowych i europejskich organizacji dziennikarskich o represjach wobec dziennikarzy. (See below for English version)" [link]. 
  • Ten hejt i jawne kłamstwa podane są jako wynik pracy instytucji o szacownej nazwie, podlane są danymi sugerującymi pełną poświęcenia pracę dokumentacyjną, oddajacą jakiś stan faktyczny. Informacja księdza profesora Zygmunta Zielińskiego jest niestety prawdziwa. Kolejny wykwit antypolskiego kłamstwa okazuje się być faktem. Zinstytucjonalizowane oszczerstwo.
 
Inny przykład:
Felieton zatytułowany "Dzień, w którym żałoba zamieniła się w wojnę domową. To wcale nie był 10 kwietnia" [link]. Autor: Marek Kacprzak. Portal WP. 6.04.2018. Długi tekst zinstytucjonalizowany jako raport z długoletnich analiz opinii publicznej w Polsat News. Cytuję: 
  • "Otwieram korespondencję mejlową, jaka przyszła do porannego programu, który tworzyłem i współprowadziłem w Polsat News. Namawialiśmy widzów, by do nas pisali. Robili to, a my te mejle czytaliśmy na antenie".
Gruby tekst dokumentujący tezę głoszącą, że wojna domowa w Polsce została wywołana decyzją o pochowaniu Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. 
Długoletnia kampania zinstytucjonalizowana jako dorobek pracy dziennikarstwa śledczego. Jednym słowem - Vox populi, vox Dei.
Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

michael

#1561704

Są teraz w Polsce ludzie, którzy przechwytują instytucje publiczne, by pasożytując na ich istnieniu prowadzić w sposób ciągły dyfamacyjną kampanię kłamstw, skierowaną przeciwko Polsce i jej racji stanu. Jest to faktyczna antypolska dywersja. 

Za czasów Adolfa Hitlera potrzebne były dywizje czołgów Heinza Guderiana i brutalna napaść militarna by przejąć polskie gazety [link] Teraz ONI robią to samo z własnej i niewymuszonej złej woli uzasadnionej nienawiścią do kształtującego się polskiego państwa poważnego.
 
Pierwsza strona dodatku nadzwyczajnego „NKW” z 27 września 1940
 
 
Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

michael

#1561706