POLONIA SEMPER FILDELIS

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Kraj

Z Synowskim oddaniem kierujemy na ręce Przewodniczącego Episkopatu Polski, abp. Stanisława Gądeckiego, petycję z prośbą o potwierdzenie tradycyjnej nauki Kościoła w sprawie nierozerwalności małżeństwa.

Właśnie teraz nasi Czcigodni Pasterze potrzebują wsparcia i ważnego głosu tych wszystkich wiernych, którym dobro Kościoła i polskich rodzin w sposób szczególny leży na sercu. Dlatego stworzyliśmy tę stronę, by każdemu umożliwić podpisanie petycji.

Wobec wątpliwości i niejasności związanych z niektórymi zapisami adhortacji apostolskiej o miłości w rodzinie Amoris Laetitia, to właśnie Twój głos – tak jak i głos każdego z nas – będzie wielkim wspomożeniem dla biskupów.

Dlaczego to takie ważne?

Za zachodnią granicą Polski możemy zaobserwować wielki kryzys wiary, który potęgowany jest przez doktrynalny zamęt. Niemieccy biskupi wystosowali list pasterski, w którym oficjalnie dopuścili osoby rozwiedzione, żyjące w ponownych związkach, do przyjmowania Komunii Świętej.

W największym kraju Unii Europejskiej katolicka hierarchia zaprzeczyła dotychczasowej praktyce Kościoła oraz słowom świętego Jana Pawła II, który nauczał: Kościół potwierdza swoją praktykę, opartą na Piśmie Świętym, niedopuszczania do Komunii Eucharystycznej rozwiedzionych, którzy zawarli ponowny związek małżeński.

Nie chcemy, by doktrynalny zamęt i rewolucja obyczajowa dotarły do naszej Ojczyzny! Pragniemy ponadto, by postawa polskich hierarchów dała przykład biskupom na całym świecie.

Dlatego tak ważne jest, byśmy razem dali świadectwo wierności duchowemu testamentowi, który przekazał nam nasz święty papież Jan Paweł II. Dlatego tak istotne jest, żebyśmy właśnie teraz – w obliczu zagrożenia – dali świadectwo naszej wiary i przywiązania do odwiecznej nauki Kościoła, założonego przez Chrystusa Pana.

Twój podpis zajmie mniej czasu niż przeczytanie tego tekstu! Dzięki niemu uczynisz wiele dobra dla siebie, swoich bliskich, Kościoła i dla naszej Ojczyzny, która od wieków szczyci się dewizą – Polonia Semper Fidelis – Polska Zawsze Wierna!

Polska wierna Kościołowi i Jego niezmiennemu nauczaniu!

Wszystkie podpisy wraz z treścią petycji przekażemy na ręce Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego. [...]

 

JE Arcybiskup Stanisław Gądecki

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

 

Czcigodny Księże Arcybiskupie

Jako wierny świecki zatroskany o los katolickich małżeństw i rodzin w naszej Ojczyźnie, zwracam się do Księdza Arcybiskupa z gorącą prośbą o potwierdzenie przez Konferencję Episkopatu Polski nauki Kościoła w sprawie nierozerwalności małżeństwa, jak i niedopuszczania do sakramentu ołtarza osób żyjących w tak zwanych związkach niesakramentalnych.

Po ogłoszeniu przez Papieża Franciszka adhortacji apostolskiej Amoris Laetitia pojawiły się niepokojące interpretacje – w szczególności ze strony episkopatu niemieckiego – nagłaśniane przez media i chętnie podchwytywane przez niektóre grupy katolików, jakoby nauczanie Kościoła w wyżej wymienionych kwestiach uległo zmianie.

Niestety, rozpowszechnianie tego typu opinii przyczynia się do coraz większego zamętu w duszach wielu wiernych, którzy pomimo presji rewolucji obyczajowej i relatywizacji zasad moralnych starają się nadal wytrwać w wierności nauce Chrystusa o małżeństwie.

W tej wyjątkowo trudnej sytuacji, w jakiej znalazły się chrześcijańskie małżeństwa i rodziny, brak oficjalnego dokumentu wyraźnie potwierdzającego dotychczasowe stanowisko Kościoła we wspomnianych kwestiach, wyrażone między innymi przez Ojca Świętego Jana Pawła II w adhortacji Familiaris Consortio, przyczynia się do rosnącej liczby zwątpień i odstępstw od wielowiekowej nauki i praktyki w odniesieniu do sakramentu małżeństwa i Eucharystii.

Mając w pamięci zdecydowane stanowisko polskich biskupów, którzy podczas synodów poświęconych rodzinie odważnie stanęli w obronie nauczania Kościoła i duchowego dziedzictwa Papieża Polaka, z miłością i ufnością oczekuję potwierdzenia tegoż nauczania przez Konferencję Episkopatu Polski.

W Bogu oddani Sławomir i Maria Roch

 

Mamy moralne prawo tak właśnie napisać, gdyż dziś wieczorwm podpisaliśmy z wielką radością, tę petycję i jesteśmy bodajże Sławek 20949 osobą, zaś Marysia na miejscu 21556. I Ty Bratanku zrób to już teraz pod adresem: http://poloniasemperfidelis.pl/?ka=004601

 

Instytut Im. Księdza Piotra Skargi w Krakowie

 

Polonia Semper Fidelis zorganizowana została przez Instytut Im. Księdza Piotra Skargi. Zebrane głosy poparcia trafią na ręce abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Oczekując zatem na interpretację adhortacji apostolskiej Amoris Laetita przez Episkopat Polski, wierni świeccy postanowili zwrócić się z prośbą do swych Pasterzy, by ci, wbrew zakusom liberalnych środowisk, potwierdzili tradycyjne nauczanie Kościoła na temat nierozerwalności małżeństwa.

Akcję wsparli do tej pory między innymi:

1. dr Bawer Aondo-Akaa, teolog

2. Maria Bieńkiewicz, obrończyni życia, przewodnicząca Rady Fundacji Nazaret

3. Bogusław Bajor, redaktor naczelny dwumiesięcznika „Przymierze z Maryją”

4. dr hab. Marek Kazimierz Barański, historyk

5. prof. dr hab. Jacek Bartyzel, historyk i politolog

6. Bogna Białecka, psycholog

7. Grzegorz Braun, reżyser i publicysta

8.. Joszko Broda, muzyk, kompozytor, multiinstrumentalista, producent muzyczny

9. Debora Broda, kompozytor, autor piosenek, producent muzyczny

10. dr hab. Wojciech Buchner, prof. AIK, historyk i filozof

11. Zbigniew Cygan, Kapitan Żeglugi Wielkiej

12. Zuzanna Dawidowicz, prezes wydawnictwa „Arcana"

13. Mariusz Dzierżawski, członek zarządu Fundacji Pro Prawo do życia

14. dr Jerzy Gizella, psycholog, poeta

15. Grzegorz Górny, publicysta katolicki

16. Jacek Hoga, prezes zarządu Fundacji Ad Arma

17. Łukasz Karpiel, zastępca redaktora naczelnego portalu PCh24.pl

18. Dr Błażej Kmieciak, koordynator Centrum Bioetyki Instytutu Ordo Iuris

19. prof. dr hab. Marek Kornat, historyk

20. Krystian Kratiuk, redaktor naczelny portalu PCh24.pl

21. prof. dr hab. Grzegorz Kucharczyk, historyk

22. Paweł Kwaśniak, prezes Centrum Wspierania Inicjatyw Dla Życia i Rodziny

23. Jerzy Kwaśniewski, adwokat, prezes zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

24. Jan Łopuszański, prawnik, polityk, publicysta, czterokrotnie poseł na Sejm RP (okrągłostołowy, oraz I, III i IV kadencji), zaangażowany w obronę życia dzieci poczętych i obronę suwerenności Polski

25. Andrzej Mardyła, szef wydawnictwa AA

26. dr hab. Marian Małecki, prof. UJ, historyk

27. Jarosław Mańka, reżyser

28. dr Paweł Milcarek, redaktor naczelny „Christianitas"

29. dr Elżbieta Morawiec, teatrolog

30. prof. dr hab. Andrzej Nowak, historyk i sowietolog, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz profesor zwyczajny w Instytucie Historii PAN, członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej

31. Sławomir Olejniczak, prezes Instytutu Ks. Piotra Skargi

32. Dr Marcin Olszówka, ekspert Instytutu Ordo Iuris

33. dr hab. Włodzimierz Osadczy, prof. KUL, historyk, wykładowca w Instytucie Nauk o Rodzinie i Pracy Socjalnej KUL

34. dr hab. Tomasz Panfil, historyk

35. dr Jarosław Poteraj, ekonomista

36. dr hab. Robert T. Ptaszek, prof. KUL, filozof

37. Kajetan Rajski, redaktor naczelny kwartalnika „Wyklęci”

38. Tomasz Rowiński, redaktor „Christianitas”

39. Sławomir Skiba, redaktor naczelny magazynu „Polonia Christiana”

40. Jerzy Skoczylas, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Wrocławia

41. dr hab. Paweł Skrzydlewski, prof. PWSZ, filozof

42. dr Tomasz P. Terlikowski, publicysta Telewizji Republika, Mały Dziennik

43. prof. dr hab. Michał Wojciechowski, teolog, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie

44. Dariusz Zalewski, pedagog, publicysta, popularyzuje klasyczną i katolicką etykę wychowawczą

45. Mateusz Ziomber, zastępca redaktora naczelnego magazynu „Polonia Christiana”

46. Dr Tymoteusz Zych, członek zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

47. Tomasz A. Żak, reżyser

 

P.S.

Podkreślenia w tekście oryginalnym, pochodzą od autora bloga S.T.Roch

 

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

W podziękowaniu za podpisanie petycji, otrzymałem: „Szanowny Panie, serdecznie dziękuję za wzięcie udziału w akcji Polonia Semper Fidelis. Pańskie poparcie dla naszej kampanii, wyrażone podpisem pod petycją do Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski z prośbą o potwierdzenie tradycyjnej nauki Kościoła w sprawie nierozerwalności małżeństwa, jest dowodem na to, że los polskich rodzin nie jest Panu obojętny. Gratuluję szlachetnej postawy!

Podstawowym obowiązkiem Kościoła jest potwierdzenie z mocą nauki o nierozerwalności małżeństwa – pisał św. Jan Paweł II w Adhortacji Apostolskiej Familiaris Consortio. Wobec tak wyraźnych słów Ojca Świętego na temat małżeństwa nie ma już miejsca na dyskusję. Przecież Pan dobrze wie, że w sprawach fundamentalnych kompromisy i ustępstwa nigdy nie kończą się dobrze. Proszę popatrzeć na moralne zepsucie, które dotknęło większość krajów Europy Zachodniej. Niektórym środowiskom zależy, by do tego doszło również w Polsce.

My, katolicy, nie dopuścimy do tego!

Ufam, że między innymi dzięki Pańskiemu zaangażowaniu polscy biskupi oficjalnie potwierdzą naukę Kościoła o nierozerwalności małżeństwa. W tym miejscu pragnę się z Panem podzielić dobrą nowiną – liczba osób, które podpisały naszą petycję, rośnie z każdym dniem! [...]”. W Jezusie i Maryi

Sławomir Olejniczak Prezes Instytutu im. Księdza Piotra Skargi

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556165

Sławomir Olejniczak Prezes Instytutu im. Księdza Piotra Skargi w rozmowie z Marcinem Austynem: „[...] Akcję adresujemy do polskich biskupów w formie synowskiej prośby związanej z wątpliwościami, jakie wzbudziła adhortacja posynodalna Amoris laetitia. Papieski dokument nie wyjaśnia wielu spraw, przeciwnie – doprowadził do zamieszania. Dowodzą tego różne jego interpretacje. Na przykład w Niemczech czy Argentynie za właściwą uznano praktykę dopuszczania do Komunii Świętej ludzi de facto żyjących w grzechu cudzołóstwa. Niestety, takie stanowisko jest nagłaśniane przez media jako obowiązująca praktyka, a nawet jako zmiana nauczania Kościoła.

W tym kontekście, ze strony czterech kardynałów, pojawiły się dubia, które w formie pytań skierowane zostały do papieża Franciszka. Po ponad rocznym oczekiwaniu wciąż nie doczekaliśmy się odpowiedzi. To przyczynia się do wzrostu zamieszania. [...]

Nie można dłużej zwlekać. Kierując się potrzebą jasnego poznania prawdy koniecznej dla naszego zbawienia, postanowiliśmy zwrócić się do polskich biskupów z prośbą o wyjaśnienie wątpliwości narosłych wokół adhortacji Amoris laetitia. W czasach zamętu pasterze Kościoła są szczególnie zobowiązani do potwierdzania prawd wiary i jasnego ich wyjaśniania. Wiemy z historii, że błędy i herezje wkradały się, gdy zabrakło głosu pasterzy. Tak przecież przed pięcioma wiekami doszło do oderwania ogromnej liczby wiernych od Kościoła.

Mamy też świadomość istnienia małżonków, którzy zostali porzuceni, ale chcą zachować ślubowaną przed Bogiem wierność. Liberalne interpretacje adhortacji są dla nich krzywdzące, bo sugerują równoprawność tego drugiego, grzesznego związku ze związkiem pobłogosławionym i uświęconym przez Kościół. [...]

Prace w tym zakresie dość mocno się przeciągają. To budzi nasze obawy. Wydawałoby się, że wypracowanie stosownego dokumentu nie powinno być aż tak czasochłonne. Nie wiemy też, co dzieje się za kulisami i nieco brak nam pewności, że powstający dokument jasno i wyraźnie potwierdzi Magisterium. [...]

Jest to wyraz troski o dobro Kościoła. Po Soborze Watykańskim II nastąpiło otwarcie na działalność świeckich w Kościele. Tym bardziej zatem nasz głos – jeśli będzie wystarczająco donośny – zostanie wysłuchany. Pamiętajmy też, że w przypadku zamieszania związanego z adhortacją Amoris laetitia, żaden episkopat nie potwierdził jasno dotychczasowego nauczania Kościoła. Mnożą się za to błędne interpretacje liberalne. Liczymy, że polski episkopat stanie po stronie głoszonej od dwóch tysięcy lat Nauki – że iskra wyjdzie z Polski.”

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556167

Tomasz Terlikowski, filozof i publicysta katolicki, jeden z sygnatariuszy apelu „Polonia Semper Fidelis” mówi w rozmowie z PCh24.pl: „[...] gorąco wierzę w odwagę i mądrość polskich biskupów. Na obu synodach poświęconych rodzinie byli głosem obrony Ewangelii. Wierzę, że tak jest nadal, że chcą być tym głosem, który broni jasnego i jednoznacznego nauczania Pana Jezusa i świętego Pawła. Obaj mówili, że jeśli ktokolwiek porzuci swoją żonę i weźmie sobie nową, to będzie z nią cudzołożył. [...]

Niestety, żyjemy w świecie zglobalizowanym. Informacje o tym, co wydarzyło się w Argentynie czy diecezji rzymskiej bądź niektórych diecezjach Stanów Zjednoczonych, rozchodzą się i docierają do wiernych. Wystarczy zapytać spowiedników – oni już mówią, że ten problem się pojawia. Nie ma się co oszukiwać, że żyjemy w jakimś idealnym świecie, do którego nie trafiają informacje z zewnątrz. Zamęt w Kościele jest faktem i on dociera również do Polski. [...]

Myślę, że trochę obawiają się bardzo silnych nacisków, które płyną ze strony kościelnego mainstreamu – od tych, którzy w tej chwili, można powiedzieć, grają pierwsze skrzypce w kurii rzymskiej, stanowiąc najważniejsze zaplecze intelektualne tego pontyfikatu. To jest jednak pontyfikat bardzo centralistyczny i bardzo mocno narzucający pewne opinie teologiczne. Sprzeciwu wobec tego dominującego tonu pewnie biskupi w jakimś stopniu się obawiają. Sądzę także, iż nasi hierarchowie potrzebują wsparcia wiernych świeckich. Potrzebują świadectwa tego, że jesteśmy razem ze swoimi pasterzami i oczekujemy od nich odważnych deklaracji. [...]”

Cały wywiad jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/tomasz-terlikowski--wierze-w-odwage-i-madrosc-polski...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556251

Historyk z KUL Prof. Tomasz Panfil, jeden z uczestników akcji Polonia Semper Fidelis takie dał świadectwo w tej sprawie: „[...] Każdy wierny Kościoła Katolickiego ma wynikające z sakramentu chrztu prawo troszczenia się o wspólnotę wiernych i wspólnotę Kościoła, którego jesteśmy członkami. Kościół to nie tylko hierarchia, Kościół to nie tylko papież, Kościół to nie tylko episkopat. Kościół to także, a może przede wszytkim, my - wierni, o czym wielu dziś zapomina. W związku z tym każdy z nas ma przywilej o Kościół się troszczyć w najlepszym znaczeniu tego słowa, czyli po prostu dbać o Jego dobro. [...]

Właśnie dlatego traktuję mój udział w akcji Polonia Semper Fidelis jako niewielki przyczynek do dbania o dobro Kościoła Jezusa Chrystusa. Poza tym jestem konserwatystą i nie lubię pochopnych i nieprzemyślanych zmian. Kościół zawsze przyciągał do siebie ludzi nie tym, że nadążał za modą, tylko tym, że był ponad wszelkimi trendami i ponad czasem. Kościół był ostoją pewności. Przez wieki ludzie mieli pewność, że gdziekolwiek na świecie odwiedzą świątynię Pana, to usłyszą te same słowa niezmiennego i wiecznego Słowa Bożego. [...]”

Cała wypowiedź Prof. Panfila jest dostępna pod adrsem:

http://www.pch24.pl/prof--tomasz-panfil--udzial-w-akcji-polonia-semper-f...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556252

Grzegorz Braun złożył swój podpis pod apelem do polskich hierarchów w sprawie obrony tradycyjnie katolickiego nauczania Kościoła dotyczącego małżeństwa i rodziny. W rozmowie z PCh24.pl znany reżyser i publicysta wyjaśnił dlaczego dołączył do akcji Polonia Semper Fidelis. Jego osobiste argumenty możesz usłyszeć pod tym adresem: http://www.pch24.pl/grzegorz-braun-wsparl-akcje-polonia-semper-fidelis--...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556256

Prof. Włodzimierz Osadczy wykładowca w Instytucie Nauk o Rodzimie i Pracy Socjalnej KUL i jeden z uczestników akcji Polonia Semper Fidelis, tak to uzasadnia: „Współczesny świat potrzebuje jasnych i precyzyjnych punktów odniesienia. Obserwując wydarzenia tworzące tzw. nowoczesność można dojść do wniosku, że realizowany jest powszechny projekt unicestwienia podwalin normalności, na których tworzyło się społeczeństwo ludzkie od zarania dziejów. Do tej normalności we wszystkich kulturach i cywilizacjach należała rodzina, będąca podstawą przetrwania gatunku w konkurencyjnych warunkach walki o byt. [...]

„Rodzina jest integralną częścią społeczeństwa ludzkiego, jego podstawową komórką. Poza rodziną człowiek nie może istnieć i nie może rozwinąć się w harmonijną i szczęśliwą jednostkę. Trwałość rodziny była wartością, do której przywiązywano wagę we wszystkich epokach i społeczeństwach. Ponadczasowa wartość rodziny objawiona została w Piśmie Świętym i czczona we wszystkich religiach monoteistycznych”. [...]

Tworzenie „cywilizacji śmierci”, przed którą przestrzegał św. Jan Paweł II, bazowane jest na powszechnej ofensywie na podwaliny „normalności” społecznej godząc w samo sedno natury ludzkiej. Ośrodkiem tego ataku stała się rodzina, jako naturalny związek mężczyzny i kobiety oparty na miłości i służący prokreacji oraz trwaniu społeczeństwa. Podważa się nie tylko normalność podziału na płci, fakt wydawałoby się tak oczywisty i nie wymagający uzasadnienia, ale i podstawowe motywacje łączące ludzi w pierwotną i powszechną komórkę społeczną – wzniosłe uczucia, wzajemną odpowiedzialność, dbałość o potomstwo, opiekę w okresie starości i choroby. [...]

Można odnieść wrażenie, że realizowany jest diaboliczny plan manipulacji naturą ludzką, niszczenia chrześcijańskiej cywilizacji, która od zawsze szczególną wagę przywiązuje do spraw życia rodzinnego. [...]

Polonia Semper Fidelis jest wyrazem trwogi i wierności wartościom, których ruina postępuje w zatrważającym tempie. Kiedy na skutek zniewolenia politycznego milkł głos przywódców narodowych, Kościół w Polsce przejmował rolę interrexa! W czasie zamętu, agresywnych ataków na media katolickie, szerzenia grzechu przez „postępowe środowiska” oczekujemy na stanowczy, jednoznaczny i klarowny głos pasterzy Kościoła katolickiego w Polsce! Właśnie dlatego podpisałem list Instytutu im. Księdza Piotra Skargi do JE Arcybiskupa Stanisława Gądeckiego - Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. [...]”

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/prof--wlodzimierz-osadczy--realizowany-jest-diabolic...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556257

Akcja Polonia Semper Fidelis nabiera coraz większego rozpędu. Apel skierowany do polskich biskupów w sprawie interpretacji adhortacji apostolskiej Amoris Laetitia podpisało już ponad 40 tys. katolików!

Wciąż można do nich dołączyć i pokazać naszym hierarchom, że wielu polskim katolikom zależy na pozostaniu Kościoła w naszej Ojczyźnie po stronie Tradycji i wierności nauczaniu Pana Jezusa oraz papieży, w tym św. Jana Pawła II.

Cały wpis i inne informacje pod adresem: http://www.pch24.pl/coraz-wiekszy-zasieg-akcji-polonia-semper-fidelis--p...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556263

Znany watykanista Edward Pentin na amerykańskim portalu National Catholic Register miał pisać, iż jednym z ostatnich życzeń zmarłego kardynała Carla Caffarry było zorganizowanie międzynarodowej konferencji mającej na celu zbadanie sposobów rozwiązania obecnego kryzysu w Kościele. Takie sympozjum odbędzie się w kwietniu, w Rzymie. Szczegóły nie zostały jeszcze oficjalnie podane. Wiadomo, że poświęcone ono będzie analizie granic papieskiej nieomylności, a także szukaniu sposobów na przezwyciężenie podziału, pogłębionego przez to, co wielu postrzega jako duszpasterskie i doktrynalne zamieszanie w kluczowych kwestiach moralnych.

Pentin, powołując się na swoje źródła, zaznaczył, że kardynał Caffarra, jeden z autorów „dubiów”, który zmarł we wrześniu ubiegłego roku, był „głęboko rozczarowany kryzysem w Kościele, zwłaszcza zamieszaniem i podziałem spowodowanym różnymi interpretacjami rozdziału VIII Amoris laetitia w sprawie udzielania Eucharystii katolikom angażującym się w pozamałżeńskie kontakty seksualne, takie jak pary rozwiedzione, które powtórnie zawarły związek cywilny i pary pozostające w konkubinacie”. [...]

Konferencja zaplanowana na kwiecień ma również poruszyć temat granicy władzy papieskiej. Wynika to z obaw, że papież Franciszek prowadzi Kościół w kierunku, zrywającym z ciągłością Tradycji nauczania i czyni to w sposób autorytarny, bez jednomyślnej zgody biskupów.

Decyzja o konieczności zwołania konferencji, to także pokłosie ostatnio opublikowanych wytycznych portugalskiej archidiecezji Braga. Wskazują one, że proces rozeznawania, mający prowadzić do nawrócenia, ma trwać sześć miesięcy. Osoby rozwiedzione pozostające w kolejnych związkach cywilnych, po pięcioletniej „stabilności małżeńskiej” mogłyby być dopuszczane do sakramentów. Krytycy jednak twierdzą, że ostatecznie decyzję o przystępowaniu do Komunii świętej rozwodnicy mają podjąć zgodnie ze swoim sumieniem. Jest to bardzo podobne rozwiązanie do propozycji kard. Kaspera, która została odrzucona przez większość biskupów na Synodzie o Rodzinie. [...]

Watykanista wspomniał, że polscy biskupi, którzy zajęli zdecydowane stanowiska na Synodzie o Rodzinie, zgodnie z wcześniejszą praktyką duszpasterską, planowali opublikować wytyczne w zeszłym roku, ale opóźnienia doprowadziły do ​​podejrzeń o istnienie wewnętrznych podziałów. [Źródło: ncregister.com]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/znany-watykanista-o-akcji-polonia-semper-fidelis-i-k...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556264

Dziś napisałem i rozesłałem do wszystkich znajomych, jakich miałem sms-ka tej treści: „Serwus. Gorąco proszę Ciebie o podpisanie petycji Polonia Semper Fidelis, organizowanej przez Instytut im. ks. Piotra Skargi z Krakowa. Petycja jest w obronie małżeństwa i rodziny wobec wielkiego zamieszania w Kościele katolickim wokół papieskiej adhortacji „Amoris laetitia”. Nikt nie może zmusić mnie, bym błogosławił bestię, czyli grzech śmiertelny cudzołóstwa! Stosowne informacje są dostępne pod adresem: poloniasemperfidelis.pl oraz nam moim blogu.

To jest Polska Sieć Patriotyczna (PSP). Nie chowaj tej wiedzy dla siebie, nie bądź egoistą, wystrzegaj się jak ognia znieczulicy. Bądź solidarny! Nasi rodacy b. potrzebują moich i Twoich pięć minut, po temu jeśli chcesz skopiuj i wyślij ten tekst innym, których masz w swoich kontaktach, a może pomodlą się za Ciebie i w Twoich intencjach. Sławko z Watforda”.

Odpowiedzi jakie otrzmałem, przerosły moje oczekiwania! Sław

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556266

Krystian Kratiuk: „Trwa akcja „Polonia semper fidelis”, w ramach której polscy wyznawcy Chrystusa pragną wesprzeć hierarchów w potwierdzeniu odwiecznej nauki Kościoła o małżeństwie. Jeśli nie wziąłeś jeszcze udziału w akcji, bo z jakiegoś powodu uważasz, że sprawa Cię nie dotyczy, zrób to dla swoich dzieci. Jeśli chcesz by były katolikami.

Biskupi z różnych krajów w różny sposób interpretują papieską adhortację Amoris laetitia. Już samo to jest skrajnie niebezpieczną nowością w Kościele – do tej pory bowiem, gdy Rzym przemówił, sprawa była zakończona. Teraz jest przeciwnie. Rzym daje pozwolenie na dowolność w uznawaniu co jest, a co nie jest grzechem. Jeszcze większym problemem jest interpretowanie adhortacji w sprzeczności z nauką Chrystusa o nierozerwalności małżeństwa… [...]

Wielu Polaków dobrej woli pragnie jednak nadal, aby ich dzieci pozostały w Kościele. By były katolikami. Istota akcji Polonia Semper Fidelis, dotyka również tego problemu. Polscy biskupi, bardzo odważnie i zdecydowanie broniący nierozerwalności małżeństwa podczas synodów ds. rodziny, mogą bowiem ocalić Wiarę w Polsce. Żyjemy przecież w dobie wielkiej apostazji, która powoli zaczyna również dotykać i naszej Ojczyzny. Przykłady państw Zachodu pokazały, że jeśli Kościoły lokalne „otwierają się” na zateizowany świat, ów świat ateizuje taki Kościół.

A czym, jeśli nie otwarciem się na grzech, byłoby przyznanie, że rozwodnicy żyjący w nowych związkach mogą przystępować do Komunii Świętej? Byłoby to uznanie herezji „fałszywego miłosierdzia”, która akceptuje każdy czyn popełniony przez grzesznego przecież człowieka. Ale katolickie miłosierdzie polega na czym innym – na siedemdziesięciosiedmiokrotnym przebaczaniu, ale temu, który żałuje za grzech i chce się z niego wyzwolić! Religia akceptująca „fałszywe miłosierdzie” nie będzie już naszą, katolicką wiarą. [...]

Ten podpis nie zakończy zamętu w Kościele powszechnym. Ale z pewnością może pomóc Polakom – obecnym i przyszłym pokoleniom katolików – wytrwać w świętej wierze katolickiej.”

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/dlaczego-warto-podpisac-prosbe-do-polskich-biskupow-...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556280

Mecenas Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, obronę prawdy o małżeństwie, określił mianem najważniejszej bitwy naszych czasów. I w ramach akcji Polonia Semper Fidelis, podpisał apel do polskich biskupów, zarazem uznając publicznie: „Obrona prawdy o małżeństwie to najważniejsza bitwa współczesności. Wobec powszechnego rozkładu norm prawa cywilnego, Kościół pozostawał do niedawna niewzruszonym punktem odniesienia dla poszukujących prawdy o naturze małżeństwa, jako nierozerwalnej wspólnocie mężczyzny i kobiety. Donośny głos i świadectwo osób świeckich to wsparcie dla polskich biskupów, gotowych do potwierdzenia niezmiennego nauczania Kościoła”.

Dalej w tekście dla PCh24.pl. Jerzy Kwaśniewski zauważa: Odejście od jasnego ukazywania prawdy o trwałości i nierozerwalności małżeństwa, poprzez doszukiwanie się podobnych wartości w innych relacjach, stanowi zaproszenie do całkowitego prawnego rozbicia rodziny. Małżeństwo i zbudowana na jego fundamencie rodzina związane są bowiem wprost z naturą człowieka i stanowią źródło dalszych wspólnot, ze wspólnotą państwową włącznie. Pierwszeństwo małżeństwa i rodziny wobec Państwa wymusza poszanowanie dla autonomii rodziny i jest najważniejszym ograniczeniem władzy publicznej”.

I w końcu realnie i klarownie ostrzega nas: „Kiedy pozwalamy Państwu na dowolne regulowanie istoty małżeństwa, na odbieranie mu przymiotu trwałej wspólnoty kobiety i mężczyzny, niszczymy naturalne bariery chroniące nas przed totalnością władzy publicznej”. [PCh24.pl]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/najwazniejsza-bitwa-wspolczesnosci--prezes-ordo-iuri...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556339

Prof. Jacek Bartyzel pytany przez PCh24.pl o powody swojego wsparcia dla inicjatywy Polonia Semper Fidelis powiedział: Uważam to za obowiązek świadomego katolika. W sytuacji kiedy wprowadzany jest tak poważny zamęt, kiedy pasterze nie nauczają tego, czego winni nauczać, albo wprowadzają jakąś niejasność, to również świeccy mają obowiązek wystąpić. Będąc świadomymi jaka jest odwieczna i niezmienna nauka moralna Kościoła wierni mają obowiązek upominać się o Prawdę.”

Jego zdaniem wierny, który widzi, że w Kościele dzieje się coś niepokojącego, ale nie interweniuje i nie angażuje się w rozwiązywanie problemów, „popełnia grzech zaniechania”.

Nadto jak słusznie dodaje: „Akcja jest potrzebna także dlatego, że polscy biskupi – przynajmniej w większości – też są niemile zaskoczeni tą nauką i potrzebują wsparcia. Współcześnie, kiedy się tak akcentuje rolę ludu Bożego w Kościele, to mogą się powoływać, że to jest Vox Populi Dei.”

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/to-obowiazek-swiadomego-katolika--profesor-bartyzel-...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556340

Chociaż pod synowską prośbą do polskich biskupów w sprawie obrony nierozerwalności małżeństwa w ramach akcji Polonia Semper Fidelis, podpisało się już ponad 42908 osób, w tym wiele autorytetów ze świata nauki, kultury i mediów, to tylko nieliczne portale zdecydowały się poinformować o sprawie. Jeden z głosów jest krytyczny i próbuje… obwinić inicjatorów akcji o zamęt w Kościele! A kto jest tak naprawdę winny? W Przeglądzie Tygodnia odpowiada redaktor Łukasz Karpiel, zastępca redaktora naczelnego PCh24.pl!

Możesz to odsłuchać pod adresem: http://www.pch24.pl/kto-sieje-zamet-w-kosciele--przeglad-tygodnia-o-akcj...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556341

Prof. Grzegorz Kucharczyk o Polonia Semper Fidelis w rozmowie z Tomasze D. Kolanek: „[...] Podobnie działo się u schyłku imperium rzymskiego. Wystarczy popatrzeć na obyczaje, jakie miały wówczas miejsce, zwłaszcza wśród ówczesnych tzw. elit. Nie dość, że nie miały one zbyt wiele wspólnego z ideą chrześcijańską, to jeszcze próbowano je przenieść na grunt nauczania Kościoła. Na szczęście ówcześnie chrześcijanie pozostali wierni Ewangelii i nauce Pana Jezusa i oparli się tym diabolicznym pomysłom.

Wierni nie zmieniali swojej wiary pod dyktando ówczesnych trendów! Nie! To zostało przez nich odrzucone! Mając pełne zaufanie do naszego Zbawiciela i złożonej przez Niego obietnicy podjęto próbę przemiany społeczeństwo i im się to udało. Nie pozostaje nam więc nic innego jak tylko czerpać z doświadczenia pierwszych wieków Kościoła i nie patrzeć na nowe trendy i ideologie, tylko podążać ścieżką wyznaczoną 2000 lat temu przez Pana Jezusa.

Jeśli nie uda nam się przezwyciężyć obecnego kryzysu w Kościele, to obawiam się, że już niedługo czymś „nowym” będzie wierność Ewangelii. Takie wnioski nasuwają się same zwłaszcza, gdy słuchamy wypowiedzi niektórych „postępowych duchownych” w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, a nawet w Watykanie. Można odnieść wrażenie, że dla wielu z nich wielką nowością jest zapoznanie się z Magisterium Kościoła Katolickiego nie mówiąc już o słowach samego Jezusa Chrystusa na temat nierozerwalności małżeństwa. [...]

Są to okoliczności na mocy których osoby żyjące w tzw. nowych, niesakramentalnych związkach, po starannym rozeznaniu sprawy razem ze swoim duszpasterzem mogą być dopuszczeni do Komunii Świętej. Jak słusznie zauważył prof. Josef Seifert jest to po prostu podłożenie bomby atomowej pod całe nauczanie moralne Kościoła. Podobnego zdania jest wielu innych szlachetnych, odważnych i mądrych teologów i ludzi Kościoła.Amoris Laetitia” niszczy moralną naukę Kościoła i pcha go w kierunku samobójczego kursu, w jakim od kilku stuleci znajduje się zdecydowana większość wspólnot protestanckich.

Wyjątkowe sytuacje to nic innego jak „etyka sytuacyjna”, czyli relatywizm moralny przed którym przestrzegał i który potępiał 25 lat temu święty Jan Paweł II w encyklice „Veritatis Splendor”. [...]

Wydaje mi się, że Ojciec Święty to zrobił. Tak bowiem należy stwierdzić po tym jak papież Franciszek uznał otrzymany od biskupów z okręgu Buenos Aires list na temat interpretacji „Amoris Laetitia”, za „w pełni wyjaśniający sens” tej adhortacji. Z treści tego listu dowiedzieliśmy się, że można w tzw. wyjątkowych przypadkach dopuszczać ludzi do niebezpieczeństwa popełnienia grzechu polegającego na świętokradczym przyjmowaniu Komunii Świętej. [...]

Jest to kwestia, której rozstrzygnięcia nie mogę się podjąć. Nie mogę bowiem wchodzić w zakamarki duszy papieża czy kogokolwiek innego. Mogę natomiast odwołać się do wypowiedzi najbliższych współpracowników Franciszka, jak Kard. Walter Kasper, który niejednokrotnie podkreślał, że chodzi o zmianę tzw. paradygmatu w Kościele, czyli samej zasady Kościoła, a także jak widać, doktryny Kościoła.

Co gorsza, z szeregu ust innych współpracowników papieża słyszymy, że Franciszek chce, aby jego reforma była „nieodwracalna”. Proszę zauważyć, jaka pycha płynie z tego typu stwierdzenia. Jedyną Osobą, która może uczynić coś nieodwracalnego jest Pan Bóg, natomiast wszystkie dzieła ludzkie są wcześniej czy później poddane zmianie. Jedynie Pan Bóg jest niezmienny!.

Jeżeli ktoś próbuje to podważać i wprowadzać nieodwracalne zmiany, to trzeba uruchomić zmysł węchu, aby sprawdzić, czy w powietrzu nie unosi się zapach siarki. [...]

Ludzie niestety mają swoje ograniczenia. Pan Jezus mówi: „Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Wszystko to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym”. Proszę zwrócić uwagę, że Pan Jezus jako pierwszą wymienił głupotę.

Właśnie głupotą jest myślenie, że można wprowadzić „nieodwracalne zmiany”. Wielu było ludzi w historii Kościoła, którzy myśleli w podobny sposób. Dzisiaj na szczęście prawie nikt już o nich nie pamięta. [...]

Przede wszystkim dziękujmy Bogu, że tak wielu biskupów okazało się na tyle odważnych, żeby powiedzieć prawdę, ponieważ były epoki w dziejach Kościoła, gdzie tylko jeden występował przeciwko światu, jak święty Atanazy, który w IV wieku walczył bez żadnego wsparcia z herezją ariańską. Teraz, jeżeli słyszymy wypowiedzi ważnych duszpasterzy z Zambii, Kazachstanu i innych miejsc na świecie i innych szlachetnych ludzi, to trzeba dziękować Bogu, że aż tylu sprawiedliwych się znalazło.

Niestety wielu biskupom ciągle wydaje się, że najlepszą strategią jest przeczekanie i milczenie. Nie jest to dobra metoda, ponieważ w naszych czasach potrzebujemy przede wszystkim świadectwa a nie teoretyzowania. Chodzi przecież o rzecz najważniejszą, czyli zbawienie lub potępienie, czyli sprawę życia i śmierci wiecznej. Obawiam się jednak, że wśród większości duchownych dominuje pogląd, że problem sam się załatwi. [...]

Ponieważ tak nakazywało mi sumienie. Poza tym jestem z pokolenia ludzi, którzy dobrze pamiętają słowa papieża-Polaka z 1983 roku o tym, żeby wymagać od siebie nawet jeśli inni od nas nie wymagają. Z kolei w 1987 roku Jan Paweł II mówił, że jest pewien wymiar spraw, których nie można odpuścić i po prostu zdezerterować. W 1991 roku przypominał zaś, że budowa świata bez wartości zamieni się w pewnym momencie w jawny totalitaryzm.

Kierując się tym wszystkim po prostu nie miałem innego wyjścia jak podpisać się pod akcją zorganizowaną przez Instytut im. Księdza Piotra Skargi. Bardzo ucieszyłem się, że twórcy petycji zwrócili się do mnie, ponieważ jest to drogocenna inicjatywa i bardzo się cieszę, że mogę w niej wziąć udział. [...]

Mamy swoiste znaki czasu, które pozwalają nam być dobrej myśli. Niedawno zapadła decyzja o uznaniu heroiczności cnót sługi Bożego - kardynała Stefana Wyszyńskiego - prymasa 1000-lecia. Z jego biografii wiemy wyraźnie, że w pewnym momencie, kiedy się mówi „nie możemy dać zgody” no to można spotkać się z represjami, ale zawsze zwycięstwo należy do prawdy i do tych, którzy przy niej stoją, co pokazało życie prymasa. Wierzę, że duchowni pójdą w jego ślady i nie ulegną naciskom z Argentyny, Niemiec czy Watykanu i staną po stronie Ewangelii i nauki Syna Bożego.

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/musimy-przezwyciezyc-kryzys-w-kosciele,57768,i.html#...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556572

Bogu niech będą dzięki za piękne i odważne świadectwo wiary i miłości do Boga, prawdy i do człowieka, ukazane nam przez Prof. Grzegorza Kucharczyka. Nikt nie może zmusić mnie bym błogosławił bestią, czyli grzech śmiertelny cudzołóstwa! Papież Franciszek absolutnie nie ma żadnej władzy zmienić Bożych Przykazań! Pan Jezus powiedział jasno i klarownie: „Odejdźcie od mnie precz wszyscy, którzy dopuszczacie się nieprawości”. Z Panem Bogiem

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556573

Chwalebną akcję Polonia Semper Fidelis poparło już 55389 osób, a liczba podpisujących petycję do przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski rośnie! Wciąż można i nawet koniecznie należy dołączyć do grona obrońców Chrystusowego nauczania, aby argentyńskie, niemieckie, maltańskie, a nawet rzymskie błędy nie zostały rozpowszechnione na Kościół w naszej ojczyźnie Polsce.

Bogu niech będą dzięki za piękne i odważne świadectwo wiary i miłości do Boga i człowieka, ukazane nam przez dziesiątki tysięcy Polaków. Boże modlę się gorąco, by ta iskierka wychodząca właśnie z naszej ojczyzny podpaliła następne kraje: wierna i waleczna Litwo czekamy na Ciebie, uboga Słowacjo czekamy, silne, wierne i głębokie Węgry czekamy na Was. Liczymy na Was Bratankowie! Z Panem Bogiem

Cały wpis z moim komentarzem dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/polscy-katolicy-bronia-chrystusowego-nauczania--pety...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556604

Grzegorz Górny, publicysta katolicki wsparł akcję Polonia Semper Fidelis i napisał: Św. Paweł pisał do Tymoteusza, że prawdę zbawczą należy głosić zawsze, w porę i nie w porę. Jest to szczególnie konieczne w czasach zamętu i poplątania pojęć. A z takim czasem mamy do czynienia dziś. Tak robił Kościół zawsze, gdy pojawiały się doktrynalne zawirowania, począwszy od licznych herezji pierwszych wieków aż do XX-wiecznych prądów w stylu modernizmu, teologii wyzwolenia czy pluralistycznej teologii religii. Wielu ludzi Kościoła uległo wówczas pokusie historycyzmu, marksizmu czy liberalizmu.

W naszym stuleciu widzimy z kolei, jak wielu księży, także hierarchów, kapituluje przed postulatami rewolucji seksualnej. Okazuje się, że są nieprzygotowani duchowo i intelektualnie na to wyzwanie. Następuje więc mentalna kolonizacja chrześcijaństwa, tak jak było np. w czasach arianizmu.

Liberalna interpretacja Amoris laetitia z postulatem dopuszczania do Komunii osób rozwiedzionych i pozostających w ponownych związkach jest tylko tego przykładem. Po niej pojawiają się już kolejne żądania, np. dopuszczenia antykoncepcji czy uznania związków homoseksualnych. Dlatego zadaniem biskupów, którym Bóg powierzył duchową opiekę nad wiernymi, jest przeciwstawienie się takim tendencjom.

Można wskazać w dziejach czasy, gdy głosy w obronie autentycznej nauki były pojedyncze, jak np. św. Atanazego czy Ojców Kapadockich w obliczu herezji Ariusza. Ostatecznie nie liczy się jednak bycie w większości i pozostawanie w zgodzie z duchem czasów, lecz wierność prawdzie. Z tego powodu w czasach dzisiejszego zamętu duchowego głos polskich biskupów w sprawie potwierdzenia tradycyjnego nauczania o nierozerwalności małżeństwa jest szczególnie potrzebny.

Sądząc z moich rozmów z wieloma katolikami w Europie, istnieje duże oczekiwanie, że Kościół w Polsce stanie się „znakiem sprzeciwu” wobec manipulowania katolickim nauczaniem. Opierają oni swoje nadzieje na dwóch faktach. Po pierwsze, polscy duchowni w większości pozostają wierni nauczaniu Jana Pawła II, który wypracował najlepszą odpowiedź na rewolucję seksualną, tzn. teologię ciała.

Po drugie, polscy biskupi podczas ostatniego Synodu w Rzymie najdzielniej bronili nauczania Jezusa o nierozerwalności małżeństwa. Jest szczególnie ważne w obliczu faktu, że do tej pory żaden Episkopat w Europie nie dokonał interpretacji Amoris laetitia w duchu odwiecznego nauczania Kościoła. Być może więc głos z Polski ośmieli innych do dawania świadectwa prawdzie.”

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/grzegorz-gorny--katolicy-w-europie-czekaja-na-glos-p...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556918

Tomasz Rowiński na YouTube i w Telewizja Republika: „Polscy biskupi, którzy zapowiedzieli publikację dokumentu aplikującego w Polsce treści Amoris laetitia potrzebują wsparcia wiernych, potrzebują świadomości, że patrzymy na nich jako na prawdziwych nauczycieli wiary katolickiej i że z tej władzy oraz odpowiedzialności nie zwalnia ich ani pomocnicze ciało jakim jest Konferencja Episkopatu, ani nawet papież.

Kilka dni temu kardynał Wim Eijk, arcybiskup Utrechtu udzielił wywiadu dziennikowi „Trouw” z okazji dziesięciu lat swojego urzędowania. Przyznał, że to trudny okres, że wolałby żyć w czasach swoich poprzedników, kiedy to budowano Kościoły, a nie teraz, gdy on sam musi podpisywać kolejne dekrety dotyczące ich zamykania. [...]

Zresztą temat dbałości o godne odprawianie kultu jest elementem stałego zainteresowania Prymasa Holandii. W zeszłym roku pod przewodnictwem kard. Eijka dokonał się akt poświęcenia jego kraju Niepokalanemu Sercu Maryi. Rok wcześniej zaproponował papieżowi Franciszkowi, by ten napisał encyklikę na temat ideologii gender, ponieważ – jak wtedy mówił – ideologia ta szerzy się wśród katolików i potrzebne jest jej sprostowanie wysokiej rangi dokumentem kościelnym. Można też powiedzieć, że kard. Eijkowi do pewnego stopnia udaje się reintegracja tych katolików, którzy gotowi są wciąż do rzeczywistego zaangażowania w swoją wiarę.

We wspomnianym wywiadzie kardynał wypowiedział się także na temat sytuacji Kościoła po opublikowaniu Amoris laetitia. Zwrócił uwagę, że potrzeba, by papież wyłożył jasno sprawę Komunii dla osób rozwiedzionych a pozostających w ponownych, cywilnych związkach. Co by miało oznaczać to wyjaśnienie? Rozumiemy to dzięki innemu fragmentowi wywiadu, gdy Eijk definiuje sytuację mówiąc, że wprawdzie papież nie wypowiedział się wprost przeciwko nauczaniu Kościoła jednak wśród wiernych zasiano ziarno wątpliwości. Holenderski hierarcha zwrócił też uwagę na jeszcze jeden problem, który wynika z zamieszania jakie wprowadza papież. Biskupi różnych krajów w rozmaity sposób chcą interpretować adhortację, co sprawia wrażenie, że to co jest prawdą w jednym kraju czy miejscu nie jest nim już w innym. Wobec tych trudności w diecezji utrechckiej trzymają się słów Ewangelii, że małżeństwo jest tylko jedno.

Jak na język, który panuje w Kościele – tzw. kościelna dyplomacja – słowa kard. Eijka są dość stanowcze i można powiedzieć, że nawet wystarczająco stanowcze. Wydanie dokumentu uzupełniającego do Amoris laetitia mogłoby przeciąć wszelkie spekulacje na temat interpretacji tej adhortacji. Dopóki pozostaje jakakolwiek niejasność z całą pewnością trzeba się trzymać nauczania, które jest realnie niezmienne od czasów samego Pana Jezusa, który na temat małżeństwa wypowiadał się z wielką jasnością. [...]

Wątpliwości i intencje jakie wyraża arcybiskup Utrechtu są bardzo bliskie powodom, dla których podpisałem się pod akcją Polonia Semper Fidelis. Polscy biskupi, którzy zapowiedzieli publikację dokumentu aplikującego w Polsce treści Amoris laetitia potrzebują wsparcia wiernych, potrzebują świadomości, że patrzymy na nich jako na prawdziwych nauczycieli wiary katolickich i że z tej władzy oraz odpowiedzialności nie zwalnia ich ani pomocnicze ciało jakim jest Konferencja Episkopatu, ani nawet papież. To sami ordynariusze odpowiadają przed Bogiem za katolików swoich diecezji.

Realnym niebezpieczeństwem złych interpretacji Amoris laetitia jest postępujące już zgorszenie wśród tych wiernych, którzy postrzegają Kościół jako duchowy dom swojego życia. Budzą się w nich wątpliwości dotyczące treści wynikających z samej nauki Jezusa, pytają sami siebie czy wierność ma jaką praktykują w życiu małżeńskim ma tak wielką wartość. Ile małżeństw – być może trudnych, chwiejących się – rozpadło się lub rozpadnie z powodu złych interpretacji. Ilu związkom niesakramentalnym zamyka się drogę do nawrócenia, gdy przekazuje im się gorsząca naukę o otwartej dla nich furtce do Komunii bez porzucenia grzechu? [...]

Tak postrzegam akcję Polonia Semper Fidelis – jako wyraźny głos wiernych – którzy chcą ustrzec Kościół w naszym kraju przed lawiną duchowych i instytucjonalnych nieszczęść.

Wróćmy jeszcze na chwilę do kard. Eijka – to nie jest biskup czy kardynał emeryt, ale jeden z aktywnych liderów europejskiego katolicyzmu na naprawdę trudnym terenie. Jeśli jego było stać na odwagę powiedzenia wprost wobec papieża, jakie są trudności i jakie jest możliwe rozwiązanie, tym bardziej powinno być na to stać polskich biskupów, którzy potrafili bronić nauczania Kościoła podczas dwóch ostatnich synodów poświęconych rodzinie.

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/polscy-biskupi-jak-kardynal-eijk--czas-przypomniec-o...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1557066

Polscy katolicy wciąż dołączają do Polonia Semper Fidelis. Zauważyły ją zagraniczne katolickie portale internetowe i publicyści znani z ich łam. To jednak niestety nie skłoniło zbyt wielu polskich mediów do poinformowania o apelu skierowanym do episkopatu Polski.

Znany watykanista Marco Tosatti na portalu La nuova Bussola Quotidiana dostrzegł, że napięcie związane z niejasnościami, które wywołało opublikowanie adhortacji apostolskiej Amoris Laetitia dotarło także do Polski. To napięcie, zdaniem watykanisty, dało początek skierowanej do polskich biskupów petycji Polonia Semper Fidelis.

Słowa wsparcia dla polskich katolików oraz apel, aby świat zwrócił uwagę na to co dzieje się w naszej Ojczyźnie, opublikowane zostały również na katolickim portalu The Remnant. W redakcyjnym komentarzu pod informacją o petycji Polonia Semper Fidelis, czytamy: „Jasnym jest, że katolicka Polska powstała oraz to, że polscy katolicy mogą mieć dość UE, oraz może, ale tylko może dosyć także Kościoła towarzyszenia”.

Wcześniej o tej akcji napisały również portale, ChurchMilitant oraz Edward Pentin na łamach National Catholic Register. Co, lub kto zatem stoi na przeszkodzie, aby szeroko o petycji poinformowały polskie media?

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/polscy-katolicy-wciaz-dolaczaja-do-polonia-semper-fi...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1557067

Bogu niech będą dzięki za piękne i odważne świadectwo wiary i miłości do Boga i do ojczyzny, ukazane nam przez wspaniałą postawę wszystkich Polaków, którzy wspierają błogosławioną akcję Polonia Semper Fidelis. Rodacy tak trzymać! Wzywam zarazem wszystkich katolickich dziennikarzy oraz liczne Ruchy katolickie w Polsce, które jeszcze tego nie uczyniły, by czynnie i modlitwą, jak najszybciej wsparły to ważne i b. potrzebne dzieło, potrzebne zarowno ojczyźnie, jak i całej staczającej się do piekła Europie. Z Panem Bogiem

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1557068

Portal tygodnika Do Rzeczy wyłamał się z medialnej ciszy o dynamicznie rozwijającej się akcji „Polonia Semper Fidelis” i odważnie napisał: „Inicjatywa ma na celu zatrzymanie spirali niedomówień, błędów i nieporozumień w praktyce duszpasterskiej. Podpisanie petycji może być dla świeckich wiernych nie tylko potwierdzeniem ich oddania nauczaniu papieża z Polski, ale także moralnym drogowskazem dla ich otoczenia.”

I dalej czytamy na łamach portalu: „Kampania Polonia Semper Fidelis to odpowiedź na liberalne interpretacje adhortacji apostolskiej Amoris Laetitia. Ogłoszenie przez papieża Franciszka adhortacji apostolskiej Amoris Laetitia zapoczątkowało bowiem niepokojące dyskusje na temat nierozerwalności małżeństwa. Pojawiły się interpretacje, że Kościół ma dopuszczać do Komunii Świętej rozwodników, żyjących w ponownych związkach niesakramentalnych. Niektóre środowiska uznały nawet, że jest to wyraz rozwoju Kościoła”. [...] W obronie tradycyjnego nauczania Kościoła postanowił stanąć Instytut Ks. Piotra Skargi, który zorganizował kampanię Polonia Semper Fidelis. Akcja polega na zbiórce podpisów pod petycją do biskupów z prośbą o potwierdzenie nauczania Jezusa Chrystusa. Jej treść znajduje się na stronie PoloniaSemperFidelis.pl”.

Portal przytacza słowa papieża Jana Pawła II, zawarte w encyklice Familiaris Consortio: „Kościół potwierdza swoją praktykę, opartą na Piśmie Świętym, niedopuszczania do Komunii Eucharystycznej rozwiedzionych, którzy zawarli ponowny związek małżeński”.

Antoni Trzmiel, dziennikarz „Do Rzeczy”, który dołączył do ponad 60 tysięcy katolików popierających akcję napisał: „To ważny apel, przypominający o tym, że dzisiaj Kościół jest atakowany, a my musimy dawać świadectwo naszej wiary.” [Źródło: DoRzeczy.pl]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/do-rzeczy-o-akcji-polonia-semper-fidelis--potwierdze...

Pisałm tam na gorąco w komentarzu:

Bogu niech będą dzięki za piękne i odważne świadectwo wiary i miłości do Boga i człowieka, ukazane nam przez dziennikarza Antoniego Trzmiela z redakcji „Do Rzeczy”. Wielkie dzięki dla niego, iż czynnie wsparł tę błogosławioną inicjatywę: Polonia Semper Fidelis! Teraz czekamy na Nasz Dziennik na katolicką Niedzielę i na Gościa Niedzielnego! Do dzieła rodacy!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1557071

Jan Pospieszalski znany kompozytor, publicysta i prowadzący program „Warto Rozmawiać” wyjaśnił dlaczego dołączył do akcji Polonia Semper Fidelis, powiedział: „Nie oczekujemy nic szczególnego. To nasza pokorna prośba do pasterzy polskiego Kościoła, by potwierdzili to, co powiedział Przewodniczący Episkopatu – arcybiskup Gądecki. Jesienią 2014 roku, kiedy wyciekały pierwsze zapisy dokumentów, miał odwagę jasno i mocno powiedzieć, że to jest dokument, w którym są ślady antymałżeńskiej ideologii, że to jest odejście od nauczania Jana Pawła II, że ten dokument jest dla wielu biskupów nie do przyjęcia.

Potem okazało się, że ostateczna wersja była złagodzona i być może właśnie ten jasny głos polskich biskupów sprawił, że jednoznacznie dokument nie otwiera możliwości udzielania Komunii rozwodnikom. Ale jego interpretacje, na przykład przez Episkopat Argentyny, czy Episkopat niemiecki, czy Episkopat belgijski już idą tak daleko, że okazuje się, że coś co jest grzechem w Polsce nie jest grzechem w Niemczech. Coś, co jest grzechem w niektórych diecezjach amerykańskich, w Argentynie jest dopuszczalne.

Tworzy się sytuacja niejasna i nasza prośba skierowana w liście na PoloniaSemperFidelis.pl idzie w tym kierunku, aby nam – polskim katolikom – wiernym naszego Kościoła potwierdzić tę postawę, którą biskupi polscy zaprezentowali podczas synodu w 2014 roku.

Polecam stronę PoloniaSemperFidelis.pl, zachęcam do podpisania listu. Jest nas już bardzo dużo!”. Jan Pospieszalski

Napisałem tam na gorąco w komentarzu:

Bogu niech będą dzięki za piękne i odważne świadectwo wiary i miłości do Boga i do człowieka, do rodziny, wreszcie do Kościoła katolickiego i do ojczyzny, ukazane nam przez redaktora Jana Pospieszalskiego. Polscy Przewielebni Pasterze prosimy o b. uważne wsłuchanie się w to o co pokornie prosi nasz naród! Z Panem Bogiem

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1557146

Znany kompozytor Michał Lorenc złożył swój podpis pod apelem do polskich hierarchów w sprawie obrony tradycyjnie katolickiego nauczania Kościoła dotyczącego małżeństwa i rodziny. A tak oto wyjaśnił, dlaczego dołączył do akcji Polonia Semper Fidelis: „Dołączam do grona ludzi, którzy popierają petycję do Episkopatu Polski, w sprawie udzielania sakramentu rozwiedzionym. Może wzmagam tym swoim kanapowym chrześcijaństwem chaos informacyjny, który panuje powszechnie, ale muszę powiedzieć taką drobną rzecz… Kiedy miałem 10 lat, w 1965 roku, byłem w Szkole Podstawowej nr 211 na Nowym Świecie jedynym chłopcem z rozwiedzionego małżeństwa i byłem osobą specjalnej uwagi nauczycieli, dlatego, że była to nadzwyczajna sytuacja, że dziecko jest ze związku rozwiedzionego.

Po pięćdziesięciu latach w szkole trudno znaleźć dziecko, które nie byłoby z rozwiedzionego małżeństwa i jakiekolwiek wątpliwości, które mogą rodzić nie do końca określone słowa adhortacji papieża Franciszka na ten temat, powinny być rozstrzygane wyłącznie dla dobra dzieci, a dobrem dzieci jest jedność małżeńska i sakramentalny związek. Ten związek jest niezniszczalny i niezbywalny. On się nie może rozpaść. Mówię to z głębokim przekonaniem i pewnym zaskoczeniem, że są tu jakiekolwiek wątpliwości wyciągane przez kogokolwiek i wydaje mi się, że Episkopat powinien radykalnie zająć w tej sprawie stanowisko.

Zachęcam wszystkich Państwa do wejścia na stronę internetową PoloniaSemperFidelis.pl i podpisania petycji w sprawie nierozerwalności małżeństwa”. Michał Lorenc

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/michal-lorenc-o-polonia-semper-fidelis--popieram--bo...

Pisałem zatem tam na gorąco w komentarzu:

Co za piękne świadectwo miłości do Boga i człowieka, ukazane nam powyżej przez znanego kompozytora Michała Lorenca. Panie Michale gorąco dziękuję za to wspomnienie ze szkoły i z rodzinnego domu oraz za odważne pokazanie nam prawdy o naszym narodzie, o naszej trudnej współczesnej sytuacji w rodzinie, w ojczyźnie i w Kościole katolickim. Stanięcie bowiem w prawdzie jest pokorą! A pokora i miłość przepędzają skutecznie ducha nieczystego. Z Panem Bogiem

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1557213

Chrześcijańskie małżeństwo to wielki sakrament, który obecnie bezcześci plaga rewolucji seksualnej. Przeniknęła ona nawet do Kościoła. Część hierarchów popiera bowiem liberalizację odwiecznej dyscypliny Kościoła i dopuszczenie części rozwodników w nowych związkach do Komunii świętej. Deklaracja Polonia Semper Fidelis to pokorna prośba do polskiego Episkopatu. Oto 10 argumentów wskazujących dlaczego warto ją podpisać.

1. Nauka Starego Testamentu

Małżeństwo jest elementem pierwotnego planu Boga. Wszak już na kartach Księgi Rodzaju czytamy: „dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (Rdz 2;24). Na skutek grzechu pierworodnego i kolejnych grzechów ludzie, w tym Naród Wybrany odchodzili od tego planu i dopuszczali się rozwodów. Spotykało się to z potępieniem Boga i proroków (por. np. 2 Ml 13-16).

2. Słowa Chrystusa

Stary Testament sprzeciwia się zatem rozwodom. Z drugiej jednak strony zostają one dopuszczone przez Mojżesza. Stanowi to jednak tylko podyktowane słabością ówczesnych ludzi ustępstwo. Jednak Chrystus przywraca pierwotny plan Boży: „Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela”. Odparli Mu: Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją? Odpowiedział im: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było. A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo”. (Mt 19;4-8). [...]

3. Stała nauka Kościoła

W ten właśnie sposób Kościół zawsze rozumiał słowa Chrystusa. Warto zacytować słowa świętego Pawła podkreślającego, że „Żona związana jest tak długo, jak długo żyje jej małżonek. Jeśli mąż umrze, może poślubić kogo chce, byleby w Panu” (1 Kor 7,39). [...]

Kościół zawsze więc, opierając się na właściwie rozumianych słowach Chrystusa, nauce apostołów i ojców Kościoła nauczał o absolutnej nierozerwalności ważnie zawartego, skonsumowanego i sakramentalnego małżeństwa chrześcijańskiego. W nowszych czasach pisał o tym między innymi Pius VI i Pius XI (Casti Connubi). W ślad za tym szła stała dyscyplina duszpasterska oparta na niedopuszczaniu rozwodników w nowych związkach do sakramentów.

4. Nauka potwierdzona przez Jana Pawła II

Święty Jan Paweł II załagodził tę dyscyplinę tak dalece, jak to tylko możliwe. W adhortacji „Familiaris Consortio” dopuścił mianowicie, by w wyjątkowych przypadkach (na przykład konieczność wychowania dzieci) osoby w nowych związkach przystępowały do sakramentów pod warunkiem życia jak „brat z siostrą”, a więc bez dopuszczania się cudzołóstwa oraz pod warunkiem niedopuszczania do zgorszenia innych wiernych.

Jednak Jan Paweł II powtórzył zakaz dopuszczania do Sakramentów rozwiedzionych w nowych związkach, w sytuacji braku tej wstrzemięźliwości: [...]

5. Nauka Katechizmu

[...] W innym miejscu Katechizm naucza, że „Akt płciowy powinien mieć miejsce wyłącznie w małżeństwie; poza nim stanowi zawsze grzech ciężki i wyklucza z Komunii sakramentalnej”. (KKK 2390).

6. Cześć dla Najświętszego Sakramentu i unikanie zgorszeń

Zwolennicy dopuszczenia niektórych cudzołożników do Komunii zwracają uwagę na różnorodność osobistych doświadczeń, czynniki łagodzące ich winę oraz cierpienie wielu ludzi, na przykład porzuconych niesprawiedliwie. Jednak Kościół, obejmując ich opieką duszpasterską i modląc się o nawrócenie postępuje tak miłosiernie, jak to tylko możliwe. Musi jednak brać pod uwagę także cześć dla Najświętszego Sakramentu (urzeczywistniającego, podobnie jak małżeństwo, więź między Chrystusem i Kościołem), a także wpływ liberalizacji dyscypliny duszpasterskiej na innych wiernych i ich związki.

Kościół, sam stanowiący doskonałą społeczność (a nie zbiór niezależnych atomów) bierze bowiem pod uwagę, że i małżeństwo również posiada publiczny, społeczny charakter. Jak czytamy w deklaracji trzech biskupów z Kazachstanu: [...]

7. Chaos interpretacyjny dzieli wiernych

Chaos interpretacyjny wokół „Amoris Laetitia” jest szkodliwy dla jedności Kościoła. Niektóre Episkopaty: na przykład niemiecki, maltański dopuszczają jej liberalną interpretację. Inne zaś trzymają się Tradycji. Jedni hierarchowie, jak kardynał Reinhard Marx popierają zmianę sakramentalnej dyscypliny. Inni, jak kardynał Raymond Burke, czy biskup Athanasius Schneider stanowczo podkreślają konieczność pozostania przy Tradycji. Owa rozbieżność zdań wywołuje konieczność rozwiania chaosu komunikacyjnego. Dokonać tego może w znacznej mierze właśnie arcybiskup Gądecki i polski Episkopat.

8. Policzek wymierzony wspólnotom trudnych małżeństw

Dopuszczenie części rozwodników w nowych związkach do Komunii prowadzić może do osłabienia woli ludzi pragnących w imię wierności Bogu zachować trudne małżeństwo. Zwolennicy liberalizacji dyscypliny mówią o cierpieniach niesprawiedliwie porzuconych w nowych związkach i innych tego typu przypadkach. Istnieje jednak również druga strona medalu: porzuceni wierni dawnemu małżonkowi i modlący się o uratowanie związku (choćby w imię dobra dzieci) czy też małżeństwa w głębokim kryzysie starające się dotrzymać swej ślubnej przysięgi. Czy można im powiedzieć, że ich dotychczasowa walka okazała się niepotrzebna?

9. Naruszenie trzech sakramentów

Zdaniem niektórych przeciwników liberalizacji dyscypliny, prowadzi ona do naruszenia godności aż trzech sakramentów: Spowiedzi, Komunii i Małżeństwa. Grozi bowiem zwiększeniem liczby świętokradczych spowiedzi i Komunii, co dodatkowo obciąży sumienie osób w nowych związkach i oddali ich od Boga (por. 1 Kor 27). Wiąże się z tym też wypaczenie chrześcijańskiego pojęcia małżeństwa, jako powszechnego powołania. Zostaje ono poniekąd sprowadzone do rangi drogi dostępnej dla nielicznych duchowych mocarzy. A tymczasem jest to droga, którą z mniejszymi lub większymi trudnościami może kroczyć także przeciętny człowiek wspierany przez łaskę Bożą (por. 1 Kor 10;13).

10. Rozpad małżeństwa prowadzi do rozpadu społeczeństw

Ponowne związki są szkodliwe, szczególnie w przypadkach, gdy w grę wchodzi dobro dzieci. Zawsze jednak wpisują się w niszczącą cywilizację (zwłaszcza zachodnią) rewolucję seksualną. Kościół, nie będąc z tego świata sprzeciwiał się jej pochodowi.

Jednak liberalizacja dyscypliny udzielania Komunii świętej dla osób w nowych związkach to ustąpienie przez libertyńskim „światem”, a szczególnie zachodnią Europą. To akceptacja dalszej destrukcji tej części globu. To przeszczepienie na grunt Kościoła „kulturowej kolonizacji”, przed którą przestrzegał papież Franciszek. Wszak biskupi afrykańscy (podobnie jak polscy) podczas synodów o rodzinie sprzeciwiali się liberalizacji dyscypliny Kościoła. Nie dopuśćmy do tego i prośmy biskupów o pomoc. Polonia Semper Fidelis!

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/dlaczego-warto-poprzec-deklaracje-polonia-semper-fid...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1557509

Znany aktor Radosław Pazura złożył swój podpis pod apelem do polskich hierarchów w sprawie obrony tradycyjnie katolickiego nauczania Kościoła dotyczącego małżeństwa i rodziny. A tak wyjaśnił dlaczego dołączył do akcji Polonia Semper Fidelis: „Dzień dobry, Szczęść Boże. Nazywam się Radek Pazura i chciałem powiedzieć, że popieram petycję skierowaną do Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, Jego Ekscelencji Arcybiskupa Stanisława Gądeckiego.

Petycję, która jest skierowana po to byśmy mogli prosić wszystkich biskupów polskich o potwierdzenie nauki Kościoła związanej z nierozerwalnością sakramentu małżeństwa rozwiązaną z tym, że się nie dopuszcza osoby żyjącej w nowym związku niesakramentalnym do sakramentu Ołtarza.

Tak od siebie chciałbym tylko powiedzieć tyle, że tak naprawdę, to co się dzieje teraz, ten cały bałagan i zamęt, który powstał wynika chyba ze słabości nas wszystkich wiernych, którzy popełniamy błędy i wchodzimy w kryzysy i często nie wiemy, co z tym zrobić.

Chciałbym w tym miejscu podkreślić rangę samego sakramentu małżeństwa oraz odpowiedzialności, jaką się bierze za to, kiedy podejmuje się decyzję o zawarciu sakramentu małżeństwa. Odpowiedzialności również tych, którzy przygotowują do tego sakramentu małżeństwa.

Odpowiedzialne, mądre z miłością prawdziwe podejście do sakramentu małżeństwa daje szansę prawdziwego przeżywania tego sakramentu, dzięki czemu nie stwarzają się żadne problemy. Wiadomo, że nie jest to takie łatwe. Nie mniej jednak jest proste gdzieś tam.

My wszyscy, którzy w takich problemach się możemy znaleźć lub się znaleźliśmy mamy zawsze drogę do tego by to naprawiać, by z tego kryzysu wychodzić i Kościół takie oferty daje nam wszystkim.

Dziękuję biskupom polskim, że na ostatnim synodzie mocno stali na straży obrony rodziny i teraz proszę ich również by zdecydowanie opowiedzieli się za tym jak ten sakrament ma wyglądać, jak jest ważny i jak do niego powinniśmy podchodzić. Zapraszam więc wszystkich serdecznie do wejścia na stronę PoloniaSemperFidelis.pl i podpisania tejże petycji. Dziękuję bardzo”. Radosław Pazura

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/radoslaw-pazura-wsparl-polonia-semper-fidelis--malze...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1557510

Znany publicysta katolicki Grzegorz Górny złożył swój podpis pod apelem do polskich hierarchów w sprawie obrony tradycyjnie katolickiego nauczania Kościoła dotyczącego małżeństwa i rodziny. Tak oto wyjaśnił, dlaczego dołączył do akcji Polonia Semper Fidelis: Już dawno w Kościele na świecie nie było takiego zamętu i pomieszania pojęć, jeżeli chodzi o doktrynalne sprawy teologiczne. W ciągu ostatnich dwóch lat ten zamęt jeszcze się zwiększył na skutek różnych, zwłaszcza liberalnych interpretacji adhortacji posynodalnej Amoris laetitia.

Obserwujemy, że wielu księży, teologów, a nawet biskupi i episkopaty interpretują ten dokument papieski niezgodnie z odwiecznym nauczaniem Kościoła. Tutaj punktem spornym jest oczywiście kwestia dopuszczenia do sakramentów osób rozwiedzionych i pozostających w ponownych związkach niesakramentalnych. Do tej pory nauczanie Kościoła było takie, że mogą one przystępować do Komunii pod warunkiem, że zachowują wstrzemięźliwość seksualną, czyli żyją jak brat z siostrą. W tej chwili mamy do czynienia z wieloma interpretacjami powielanymi przez różne episkopaty, chociażby Niemiec, Malty, Belgii czy Argentyny, które mówią, że takie osoby mogą przystępować do Komunii bez spełnienia takich warunków, jakie były wcześniej od nich wymagane.

Taka sytuacja, kiedy w jednych krajach mówi się, że jest to grzech, a taka Komunia jest świętokradcza, a w drugich krajach mówi się, że nie jest to grzech i takie osoby mogą przystępować do sakramentów sprawia, że katolicyzm staje się schizofreniczny. No bo jak to możliwe, żeby kategorie geograficzne decydowały o kwestiach teologicznych? Tak naprawdę te różne interpretacje uderzają w spójność, jednolitość i powszechność-uniwersalność katolickiego nauczania.

Niestety do tej pory żaden episkopat nie zabrał głosu oficjalnie potwierdzając odwieczne nauczanie Kościoła i kiedy rozmawiam z wieloma katolikami w różnych krajach Europy, to wszyscy mówią, że z nadzieją patrzą na Polskę, i że polski Episkopat będzie pierwszym, który zabierze głos w tej sprawie. Dlaczego? Dlatego, że po pierwsze biskupi polscy najdzielniej podczas ostatniego synodu do spraw rodziny bronili odwiecznego nauczania Kościoła. Po drugie: ponieważ pochodzą z ojczyzny Jana Pawła II, to większość z nich została ukształtowana przez jego myśl i są oni wierni jego nauczaniu. A Jan Paweł II bardzo wyraźnie wyłożył tę kwestię w swoim w swoim dokumencie – adhortacji posynodalnej Familiaris consortio.

Jan Paweł II wypracował też teologię ciała, która jest przeciwwagą dla rewolucji seksualnej i dzisiaj wydaje się, że wielu kapłanów, teologów, biskupów na świecie mentalnie zostało skolonizowanych przez postulaty rewolucji seksualnej podczas gdy Kościół ma szczepionkę, ma broń intelektualną, duchową, egzystencjalną przeciwko temu zagrożeniu, jaką jest wypracowana przez Jana Pawła II teologia ciała, dlatego warto, żeby Kościół wrócił do tego dziedzictwa Jana Pawła II i sprzeciwił się tym liberalnym postulatom.

Zachęcam wszystkich wiernych w Polsce, wszystkich katolików, żeby włączyli się do tej akcji Polonia Semper Fidelis. Zapraszam do odwiedzenia strony www.PoloniaSemperFidelis.pl i do podpisania tej petycji – listu do polskich biskupów, żeby odważnie zabrali głos w kwestii wierności katolickiemu nauczaniu”. Grzegorz Górny

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/grzegorz-gorny-wsparl-polonia-semper-fidelis--koscio...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1557559

O akcji Polonia Semper Fidelis mówili na antenie telewizji wPolsce.pl Sławomir Skiba (wiceprezes Instytutu Ks. Piotra Skargi) oraz Jerzy Kwaśniewski (prezes Ordo Iuris).

Prowadzący audycję Grzegorz Górny zwrócił uwagę, że kilka lat temu w rozmowie z abp. Józefem Michalikiem hierarcha określił polski laikat jako „śpiącego olbrzyma”. Teraz, zdaniem dziennikarza, katolicy świeccy w naszym kraju budzą się. Widać to na przykładzie Wielkiej Pokuty, Różańca do Granic, a teraz akcji Polonia Semper Fidelis.

Jak wyjaśnił widzom telewizji wPolsce.pl Sławomir Skiba hasło akcji mającej na celu obronę katolickiego nauczania o małżeństwie i rodzinie nawiązuje do określenia stosowanego wobec naszej Ojczyzny przez papieży – Polska zawsze wierna. Kampania ma być wsparciem dla polskich hierarchów, by w obliczu kryzysu wywołanego interpretacjami papieskiej adhortacji Amoris laetitia stanęli w obronie prawdziwego Magisterium – wynika ze słów wiceprezesa Instytutu Ks. Piotra Skargi. [...]

Zdaniem prezesa Instytutu Ordo Iuris trwająca w łonie Kościoła wewnętrzna dyskusja o małżeństwie i rodzinie dotyczy nie tylko samego katolicyzmu, ale i przekształceń wewnątrz kultury europejskiej. Małżeństwo – nierozerwalny związek mężczyzny i kobiety – to bowiem podstawa europejskiego państwa – zauważa mec. Jerzy Kwaśniewski.

Upadek tradycyjnej definicji małżeństwa otwiera drogę do uznania przez systemy prawne za „małżeństwo” układów homoseksualnych, z przywilejem homoadopcji włącznie. Efektem kryzysu jest również akceptacja społeczna związków jednopłciowych. Dlatego tak ważne jest, aby Kościół w Polsce sprzeciwił się postępującej rewolucji – zauważa prezes Ordo Iuris przypominając, że polska konstytucja (art. 18) wprost definiuje małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety, co nie pozostało bez wpływu na kształt ustrojowy innych krajów Europy Środkowej. Jeśli polski Kościół ulegnie naporom w sprawie liberalnej interpretacji Amoris laetitia, polska kultura ulegnie również w innych sprawach.

Odnosząc się do trwającej na Zachodzie homorewolucji Sławomir Skiba nie ukrywał swoich obaw odnośnie do zachowania Kościoła w Niemczech. Niedawno bp Franz-Josef Bode, a później kard. Marx wypowiedzieli się pozytywnie o pomyśle „błogosławienia” par homoseksualnych przez duchowieństwo. Wiceprezes Instytutu Ks. Piotra Skargi nie ma wątpliwości, że na wypowiedziach dotyczących homoseksualistów oraz liberalnej interpretacji Amoris laetitia nie skończy się rewolucyjny trend w Kościele niemieckim. Niewykluczone, że za naszą granicą duchowni zaczną błogosławić związki sprzeczne z naturą. – To proces swoistej autodestrukcji Kościoła – zauważa Sławomir Skiba w telewizji wPolsce.pl

A jak jest w Polsce? Niedawno abp Hoser stwierdził, że zdradziliśmy nauczanie św. Jana Pawła II. Zdaniem Sławomira Skiby to apel o przebudzenie Kościoła w naszym kraju. Jeśli Polska potwierdzi tradycyjne nauczanie o małżeństwie i rodzinie, będzie to również sygnał dla innych episkopatów, bowiem oczy katolickiego świata kierują się na nasz kraj – stwierdził Sławomir Skiba przypominając walkę abp. Gądeckiego o obronę tradycyjnego nauczania na temat rodziny w trakcie dwóch sesji synodu. [...]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/slawomir-skiba-na-antenie-wpolsce-pl-o-polonia-sempe...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1557560

Już ponad 116000 polskich katolików wsparło akcję Polonia Semper Fidelis – a liczba podpisujących petycję do przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski nieustanne rośnie! Wciąż można także dołączyć do grona obrońców Chrystusowego nauczania. [...]

Rozwiązania wprowadzone np. w Niemczech czy Argentynie dopuszczają do sakramentu Komunii Świętej rozwodników, czyli osoby żyjące w ponownych związkach, w obiektywnym stanie grzechu śmiertelnego, bez konieczności zmiany postępowania. Zgodnie z niezmienną nauką Kościoła, przyjęta w ten sposób Eucharystia jest świętokradztwem, a więc kolejnym, bardzo ciężkim grzechem.

Aby niemieckie błędy nie zostały rozpowszechnione w Kościele w Polsce, wierni proszą polskich biskupów o potwierdzenie katolickiej nauki o nierozerwalności małżeństwa. List skierowany do przewodniczącego KEP, ks. abp Stanisława Gądeckiego podpisało już ponad 116 tys. Polaków, w tym wielu znanych przedstawicieli świata mediów i nauki.

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/juz-ponad-100-000-polskich-katolikow-podpisalo-sie-p...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1557561

Tomasz Rowiński: „Małżeństwo jest w ostatnich latach w samym centrum uwagi życia Kościoła. Już za czasów św. Jana Pawła II sprawy rodzin i małżeństw otrzymały wysoką rangę w nauczaniu papieskim, tak jak szerzej, ludzie świeccy. Adhortacje Christifideles laici i przede wszystkim Familiaris consortio odświeżyły ramy katolickiego życia świeckiego, a zatem i ich specyficzny rys duchowy. Do tego trzeba dodać jeszcze encyklikę Humanae vitae (HV), która niejako domknęła nauczanie Kościoła o ludzkiej seksualności wykluczając antykoncepcję.

Niestety za pontyfikatu Papieża Franciszka owo „w centrum uwagi” nie oznacza wiele dobrego. Niejasności interpretacyjne adhortacji Amoris laetitia (AL) w sprawie dopuszczania do Komunii Świętej osób rozwiedzionych pozostających w cywilnych lub nieformalnych związkach są powodem chaosu zwykłych wiernych. Wiernych, którzy chcą przyjmować pewną naukę od Kościoła, którzy nie są ani teologami, ani też ludźmi bardziej zainteresowanymi akurat tego rodzaju refleksją. Nie zawsze z braku woli, częściej z braku czasu wynikającego z obowiązków stanu. Papież zdaje się akceptować dziś wielość interpretacji. Przyklaskuje tej laksystycznej znanej nam z Argentyny jak i toleruje prawowierną, obecną z diecezji… rzymskiej, a sformułowaną przez wikariusza generalnego diecezji.

W tym roku mija 50. lat od ogłoszenia przez bł. Pawła VI dokumentu HV i można się spodziewać nowych dyskusji oraz kontrowersji. [...]

Chciałbym odwołać się do jednego takiego przypadku, który znalazłem w książce - skądinąd - bardzo cennej. Chodzi tu o „Pisma ulotne” (Kraków 2015), dominikanina o. Janusza Pydy. W artykule poświęconym celibatowi, którego jednym z centralnych elementów jest wątek wyrzeczenia się rodziny, znajdujemy najpierw pewien obraz małżeństwa. Ojciec Pyda pisze: „Tego typu wzajemna relacja [jak małżeństwo], jest najmocniejszą, najskuteczniejszą i najpewniejszą bronią przeciw niszczącej stronie samotności, która skądinąd wpisania jest w serce każdego człowieka. Ksiądz decydujący się na rezygnację z takiej właśnie relacji, a co za tym idzie - z lekarstwa przeciw niszczącej stronie samotności, składa broń i zostaje wobec samotności zupełnie rozbrojony” (s.181)

Coś tu jednak nie gra. Samotność nie jest punktem odniesienia dla powołania małżeńskiego, nie jest też dla kapłańskiego. Myślę, że trzeba być księdzem, zakonnikiem by mieć taką właśnie idealistyczną perspektywę życia mężczyzny i kobiety. Być może jest to kwestia tęsknoty ku kobiecie, ku małżeństwu naturalna dla mężczyzny. Dodać jednak trzeba, że nieraz mąż swojej żony zadaje sobie pytanie dlaczego nie żyje w celibacie. Niejeden niestety - osamotniony w małżeństwie - zaczyna szukać innych relacji. Małżeństwo nie chroni przed samotnością, to złudzenie. [...]

Niestety permisywne interpretacje AL, legalizujące - poprzez dopuszczenie do Komunii Świętej - związki cudzołożne, ucieczkowe, de facto odnoszą się właśnie do tego rodzaju „sakramentu satysfakcjonującego życia”, który przedkładają nad sakrament-przymierze ze współmałżonkiem i Bogiem. Centralne stają się takie czy inne społeczne lub psychologiczne uzasadnienia, a sam sakrament Kościoła traci znaczenie jako zobowiązanie. [...]

Złudzenie takiego usprawiedliwienia daje właśnie polityka religijna w stylu liberalnym, w którym ważne jest głównie to, co dekretuje Kościół, a nie to czego od Kościoła chciał Bóg. Dlatego liberałowie przede wszystkim dążą do zmieniania dekretów i praktyki, a porzucają myśl o nawróceniu. Temu służy zamieszanie wokół AL i tego można się spodziewać w przypadku HV. Jest zatem w takich dążeniach poszukiwanie doczesnego raju (pelagianizm?), w którym „więź” (skądinąd bardzo ważna) przesłania Boga, a dopuszczenie antykoncepcji ma być kroplówką szczęścia, gwarantem. A przecież winniśmy Bogu wierność pomimo doznawanej samotności, ponieważ bierzemy udział w zadaniach nieskończenie większych od naszego samopoczucia. Nie chodzi zatem o to by skupić się w małżeństwie na płynących z niego przyjemnościach lub przykrościach. Nie da się być Bogu wiernym, gdy stosuje się niegodne środki, ponieważ już one są zaprzeczeniem tej wierności.

Zatem logika małżeństwa jako obrony przed samotnością nie tylko nie jest prawdziwa w ludzkim doświadczeniu, ale i nie jest prawdziwa z perspektywy wiary - przeciwstawia w bliższych konsekwencjach miłość płodności, w centrum stawia samopoczucie małżonków, a w konsekwencjach dalszych rozłącza miłość i nierozerwalności związku sakramentalnego. Problemy te od wieków stanowią jeden z centralnych punktów społecznego kryzysu świata chrześcijańskiego o czym pisał tak trafnie przed laty Denis de Rougemont w swojej książce „Miłość w kulturze Zachodu” opisując fałszywe ścieżki pożądliwości niszczące cywilizację opartą na małżeństwie.” Tomasz Rowiński

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/tomasz-rowinski--malzenstwo-wylacznie-lekarstwem-na-...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1557741

W odpowiedzi na moje opracowanie: „Polonia Semper Fidelis”, które rozesłałem do rodziny bliższej i dalszej, przyjaciół i znajomych, otrzymałem wiele odpowiedzi, w tym w sobotę 10 lutego 2018 r. od ks. Zygmunta Zielińskiego: „Szanowny Panie! Dziękuję za tak ogromną porcję informacji właściwie dotyczących jednego, choć ważnego tematu dotyczącego pewnych zjawisk w Kościele, które mogą i muszą budzić zastanowienie. Oczywiście podzielam powszechną wśród katolików troskę nimi rozbudzoną, myślę, że głos świeckich do biskupów jest też na miejscu, ale wszystko było by może bardziej skuteczne, gdyby nie było tak wiele pisaniny.

Wiem z doświadczenia, że nawet ludzie szczerze zainteresowani tą tematyką nie zdobędą się na przeczytanie tego, a szkoda, bo to są sprawy ważne. Pewne faux pas trzeba przeczekać, bo jakieś protesty skierowane do papieża, to początek takiej czy innej frondy. Wiemy dobrze, że w Kościele niczego dobrego one nie zdziałały. Ważne jest jedno. Każdy musi zgodnie z własnym sumieniem traktować te wątpliwe recepty na subiektywnie pojmowaną rolę Kościoła.

Jedno winno być pewne. Lex ultima et obligatoria to jest Ewangelia, wszystko, co się sprzeciwia jest obce Kościołowi. Wiadomo, że dziś walka toczy się o rodzinę i o normę wynikającą z natury rzeczy, a kultura narzucana dziś m. in. przez świat masoński i konkretnie przez UE jest dyktowana przez lobby homo. Po prostu my musimy myśleć i postępować inaczej. Pytanie, czy nasi biskupi zdają sobie z tego sprawę? Na pewno wielu tak. Czy jest sens wystosowywania do ogółu takich tasiemców? Chyba nie. pamiętać trzeba też za niektórymi wlecze się przeszłość PRLowska. I o tym, że posiadają władzę absolutną. Jestem przeciwny długim tekstom, a oto jaki wysmażyłem. Pozdrawiam i szczęść Boże. Ks. Zygmunt Zieliński.”

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1557851

Dr Piotr Wołochowicz Dyrektor Fundacji Misja Służby Rodzinie, autor (wraz z żoną, śp. Mariolą Wołochowicz) kilkunastu książek o małżeństwie i rodzinie w wywiadzie udzielonym Marcinowi Austynowi tak odpowiedał na stawiane pytania: „[...] Tak, razem z moją śp. Żoną Mariolą (zm. 2016) „od zawsze” pasjonowaliśmy się Bożym modelem małżeństwa i rodziny, a już szczególnie sprawami czystości seksualnej oraz naturalnego planowania rodziny. Jako narzeczeni wspólnie czytaliśmy „Miłość i odpowiedzialność” Karola Wojtyły oraz książki Waltera i Ingrid Trobischów. W małżeństwo oboje weszliśmy bez żadnych wcześniejszych doświadczeń seksualnych i przez ponad 34 lata jego trwania doświadczaliśmy wielkiego błogosławieństwa w małżeńskiej intymności – nigdy nie stosując antykoncepcji ani innych zachowań niezgodnych z Bożym planem, będąc też sobie nawzajem całkowicie wierni. Nasze dzieci poszły tą samą drogą. A odczuwana troska o ten obszar życia przywiodła nas do napisania książki „Seks po chrześcijańsku”, która pomogła (i wciąż pomaga) wielu małżeństwom.

Przechodząc do samego pytania: jak mawiał dobrze znany nam osobiście śp. prof. Włodzimierz Fijałkowski, potrzeba odróżniać to, co jest normalne, od tego, co normalne nie jest. Nasze cudowne małżeństwo to była konsekwencja radykalnych decyzji trzymania się tego, co mówi Pismo Święte oraz wynikające stąd Boże błogosławieństwo. Dlatego jasne stanowisko polskiego Episkopatu jest moim zdaniem nie tylko potrzebne, ale konieczne. W powstałym wewnątrz Kościoła zamieszaniu zaczyna się rozmywać obraz tego co jest, a co nie jest moralnie akceptowalne. Myślę, że cały katolicki świat na to czeka, by zabrali głos biskupi najbliżsi dziedzictwu św. Jana Pawła II, bo przecież podczas Synodu o Rodzinie twardo bronili tychże wartości. A czas działa przeciwko, bo pojawia się coraz więcej głosów liberalnych. [...]

Boży plan dla ludzkiej seksualności dotyczy wszelkich etapów życia. Po czystości przedmałżeńskiej i wspaniałej intymności podczas naszego związku, ja sam teraz – jako wdowiec – znowu jestem na etapie życia w seksualnej czystości. To jest proste i jasne: mężczyzna ma prawo (a w gruncie rzeczy i bardzo miły obowiązek) współżyć jedynie z własną żoną, a żona z własnym mężem. Koniec, kropka. Nie ma kwestii do dyskusji.

Wprowadzanie argumentacji typu „w pewnych przypadkach” czy „warunkowo” czyni niezwykle niebezpieczny wyłom w jednolitym murze. Przecież ten mur jest postawiony przez Boga nie aby nam utrudnić życie, ale aby nas chronić! Jeżeli więc rozwodnik żyje w nowym związku, to wymaga on duszpasterskiego towarzyszenia, ale przede wszystkim ku próbie odbudowania związku sakramentalnego bądź zbadania jego ważności. Jeśli okaże się, że nie był on ważny (a w niejednym przypadku może się okazać, że ludzie stający przed ołtarzem kompletnie nie pojmowali tego, co robią albo w ogóle nie mieli właściwych motywacji czy dojrzałości do małżeństwa), to problem się rozwiązuje.

Nie wydaje mi się zaś właściwą formą towarzyszenia podsuwanie „wyjątków” i dróg obejścia, w tym oddawanie sprawy subiektywnemu osądowi własnego sumienia. W encyklice Blask Prawdy (Veritatis splendor) Jan Paweł II właśnie w kontekście prób podważania w Kościele zasad moralności mocno przypomniał, że czyn obiektywnie zły nigdy nie może stać się dobry czy akceptowalny z powodu okoliczności czy celu.

Co do drugiej części pytania: oczywiste jest, że takie rozmiękczanie Dekalogu szkodzi związkom sakramentalnym! Do tej pory było jasne, że rozwód i wejście w nowy związek oznacza życie w cudzołóstwie i uniemożliwia przystępowanie do Komunii Św. Jeśli teraz okaże się, że rozwodnicy w taki czy inny sposób mogą sobie ten sakrament „załatwić”, to przeżywający poważne problemy małżonkowie tracą jedną z najważniejszych motywacji, by trwać ze sobą: dowiadują się, że widocznie w oczach Boga rozwód i ponowny związek nie jest jednak aż taki zły, bo przecież można przystąpić do sakramentu. Dla nas z Mariolką wdrukowana w świadomości nierozerwalność małżeństwa umacniała nas i dodawała sił w pokonywaniu problemów – wiedzieliśmy, że musimy je rozwiązać, a żaden rozwód nie wchodzi w grę. [...]

Sam podpisałem petycję i jestem przekonany, że ta akcja jest bardzo potrzebna. Liczę, że wpłynie na naszych biskupów w dwojaki sposób: po pierwsze zmotywuje do przyspieszenia sfinalizowania publikacji oczekiwanego dokumentu (bo jak rozumiem prace nad nim trwają już od dłuższego czasu) – ale po drugie: po prostu ich zachęci do radykalnego trwania w Bożej Prawdzie, kiedy sygnały liberalne dochodzą z całego świata, nawet z Watykanu. Wierni w Polsce potrzebują zdecydowanego przypomnienia podstawowej prawdy o nierozerwalności małżeństwa. Taka deklaracja może też stać się dobrym wzorem i zachętą dla hierarchów w innych krajach. Może także pomóc wobec zarysowujących się tendencji do tzw. „reinterpretacji” czyli de facto odrzucenia encykliki Humanae vitae. [...]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/dr-piotr-wolochowicz--dozgonna-wiernosc-malzonkowi-t...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1558174

..."Wprowadzanie argumentacji typu „w pewnych przypadkach” czy „warunkowo” czyni niezwykle niebezpieczny wyłom w jednolitym murze"...nie będę podpisywć tego typu petycji bo to uwłacza godności każdego katolika. Jest to odwrócenie problemu i postawienie go na głowie. Jakże to możliwe....aby świeccy katolicy tłumaczyli biskupom i kapłanom prawdy wiary?
Rozmiękczanie dekalogu zaczęło się wraz z wprowadzeniem "duszpasterstwa osób żyjących w związkach niesakramentalnych", które okazało się fiaskiem.
Czy faktycznie wierni w Polsce potrzebują zdecydowanego przypomnienia podstawowej prawdy o nierozerwalności małżeństwa? Przecież takich rzeczy katolikom nie trzeba przypominać...bo tego się nie zapomina. Albo chce się przestrzegać przykazań...albo nie. "Przypominanie" jest bez sensu. Co jeszcze trzeba przypominać wiernym? O tym, że zabijanie nienarodzonych jest ujęte w wykazie ekskomunik latae sententiae (Ks. Franciszek Bączkowicz CM, Prawo kanoniczne. Podręcznik dla duchowieństwa.)? A może jeszcze o tym, że należałoby wybrać Chrystusa na Króla Polski?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1558177

......a o tych choćby tylko słowach naszego Mistrza i Pana to nie raczy się już pamiętać?! Zatem absolutnie nie uwłacza godności katolikowi głoszenie Ewangelii Chrystusa Pana. Wierność Zbawicielowi to nie hańba, a łaska i honor. Po temu Verito ogarnij się, gdyż przeczysz sama sobie! Z jednej strony mianujesz się „Veritą”, a z drugiej strony gdy ludzie bronią prawdy o małżeństwie i rodzinie (ponoć oczywistej), to rejterujesz, publicznie się odcinasz, nawet pozwalasz sobie oto na krytykę, to nie trzyma się kupy Verito.

Otóż nikt nie może mnie zmusić, bym błogosławił grzech śmiertelny cudołóstwa, czy homoseksualizmu, czy jakikolwiek inny grzech śmiertelny, czyli czcił szatana. Każdy bowiem kto zgadza się dobrowolnie i z pełną świadomością na jeden z grzechów śmiertelnych, każdy taki automatycznie zdradza Chrystusa Pana, a zaczyna czcić szatana. Tutaj nie ma przeproś, tutaj nie ma drugiego dna Verito! To jest jasne jak słońce i proste jak drut! Gdybyś temu przeczyła, zdradałabyś chorobą duszy, a może nawet i umysłu.

Naturalnie jeśli nie można czynić zła osobowego, to nie można go też publicznie pochwalać i nie można się zgadzać na to zło, a już na pewno nie wolno tego zła upowszechniać, gdyż poza szkodą osobistą, każdego pokrzywdzonego owym konkretnym złem, jest jeszcze straszny posiew powszechnego zgorszenia, po prostu miliony owych zdezerientowanych, zagubionych, a może i w końcu zatrutych serc. Zatem nie może tego czynić prosty katolik, nie może czynić i działacz katolicki, nie może czynić diakon, tym bardziej ksiądz proboszcz, absolutnie biskup, nie wspominając już o papieżu Franciszku.

Reasymując Verito milczenie na zło, jak powyżej w swoim komentarzu proponujesz jest właśnie pochwałą zła i de facto zgadzaniem się na zło! Tego nikomu cznić nie wolno! Poza tym przypominam Ci także, iż ucieczka od prawdy, to pycha, gdyż jak dobrze już wiesz: stanięcie w prawdzie jest pokorą. A pycha to już nie żarty Verito! Pycha to najcięższy grzech śmiertelny! Zatem radzę Ci dobrze Verito nie zacierzewiaj się czasem ale przemódl sobie na spokojnie raz jeszcze swoje stanowisko w tej oczywistej sprawie, a dopiero potem działaj z rozmachem. Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1558184

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika kupidynek został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

to wam proponuję.

Poliandria z mężczyznami ze sobą spokrewnionymi (braćmi – jest to tzw. poliandria braterska)
Wszyscy bracia zostają mężami naraz.
Starszy brat zaprasza do małżeństwa młodszego brata – słabszego, który nie ma jeszcze zasobów
Starszy brat, zbyt słaby by samodzielnie utrzymywać rodzinę (i czasami już podstarzały) zaprasza do małżeństwa młodszego brata by ten mu pomógł.

ps

O ile wiem to pani z fiksum-dyrdum ma już jeden rozwód za sobą, więc nie taki diabeł straszny.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2

W koronie królów wyglądam pięknie.

#1558179

......ale czy możesz wyrażać się jaśniej?! Byśmy wiedzieli do kogo piszesz i o czym de facto chcesz publicznie powiedzieć i zarazem zaświadczyć. Apaluję o to spokojnie, bo my tu jak powyżej czytasz naprawdę o b. poważnych, a dla nas katolików i Polaków, to nawet o niezwykle ważnych sprawach tarktujemy. Bo widzisz kupidynek lubię wiedzieć z kim mam doczynienia i zajrzałem dziś rano na Twój image na Twoim blogu. Niewiele tam piszesz o sobie! Owszem fajnie że lubisz przyrodę! Jeszcze lepiej by było, gdybyś raczył jeszcze jaśniej się wyrażać, znaczy konkretniej, tak by nie było wątpliwości o co Ci chcodzi.

Poza tym szału niepoprawnych blogerów, jak widzisz kupidynek wobec Twojej dotychczasowej twórczości póki co nie ma, a warto przecież coś zrobić, by to zmienić i w końcu pozytywnie zaistnieć na tym b. pożytecznym portalu. Wszystko jest do zrobienia, trzeba tylko chcieć! Najlepiej zacznij już od dzisiaj. Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1558185

Prof. Jan Żaryn o Polonia Semper Fidelis w rozmowie z portalem PCh24.pl odpowiadając na pytania Tomasza D. Kolanek: „[...] Nie jest to tylko mój niepokój. Ogarnia on wielu Polaków-katolików i jest związany z pewnego rodzaju fenomenem pontyfikatu papieża Franciszka. Fenomen ten, postrzegając Stolicę Apostolską przez pryzmat nauczania Jana Pawła II i innych papieży, polega na dopuszczaniu możliwości niezabierania przez głowę Kościoła jednoznacznego głosu w sprawach kluczowych dla naszej wiary.

W czwartek w programie „Warto Rozmawiać” ksiądz profesor Andrzej Kobyliński wskazał w niezwykle celny sposób na trwające obecnie zjawisko. Duchowny powiedział, że w Kościele następuje rewolucja decentralizacyjna i dotyczy ona rozumienia nauczania Kościoła.

Dla katolików jest to coś niewyobrażalnego. Rodzi bowiem negatywne konsekwencje w postaci wewnętrznych sprzeczności w postrzeganiu i rozumieniu przez wiernych dogmatycznych zapisów, które do tej pory były jasno wytłumaczone i którym przez wieki katolicy byli wierni.

Ja tego póki co nie potrafię do końca zrozumieć. Nie jestem sobie nawet w stanie wyobrazić dalszych konsekwencji takiego stanu rzeczy. Wiem jedno: skutkiem decentralizacji Kościoła będzie relatywizowanie Słowa Bożego i dostosowywanie jego interpretacji do określonych potrzeb, określonych ludzi, co siłą rzeczy prowadzi do zagnieżdżenia się błędu w katolickiej doktrynie. [...]

Istnieje taka obawa. Na szczęście jest ona wywołana jedynie niedoskonałym rozumem człowieka. Kościół jest bowiem dziełem Pana Boga i w związku z tym wierzymy, że gdzieś w tej wyższej, niedostępnej nam, ludziom logice, obecny pontyfikat dokonuje się zgodnie z Bożym zamysłem. Być może taka próba uwolnienia zamykanych do szuflad zdań odrębnych, które istniały do tej pory także w Kościele, jest jakimś ozdrowieńczym zamysłem. Powtarzam jednak – rozum ludzki tego zrozumieć nie potrafi i stąd nasz niepokój oraz próba dopytania się najbliższych nam autorytetów, czyli Episkopatu Polski: jak mamy rozumieć to, co się w tej rewolucji w Kościele dzisiaj dzieje?

Nie liczę na jakiś werdykt, tylko na pogłębienie tego głosu, który padł w czwartek w programie „Warto Rozmawiać” ze strony ks. prof. Kobylińskiego. Być może Episkopat jest nam winien wyświadczyć taką przysługę, która umożliwi odnalezienie się na nowo jako wierzący, bo wierzącymi pozostajemy. Nie sądzę, żeby ktokolwiek z sygnatariuszy petycji Polonia Semper Fidelis miał jakąkolwiek inną koncepcję niż wierność wobec Stolicy Apostolskiej i Kościoła Chrystusowego. Chcemy natomiast zrozumieć to, co dziś wydaje się być – posiłkując się jedynie rozumem – zagrożeniem dla nas, ludzi Kościoła, którzy mogą nie znajdować swojego miejsca w relatywistycznej rzeczywistości. [...]

W tak jednoznaczny sposób jak Pan to opisał, ja bym rzeczy całej nie widział. Kościół hierarchiczny zna i rozumie błędy takiego podejścia, jakie miały miejsce w Kościołach partykularnych, na przykład w Kanadzie czy w Europie Zachodniej, gdzie szukanie narzędzi dostosowawczych do opinii większości, czyli wejście w dialog demokratyczny w poszukiwaniu prawdy bądź kompromisu doprowadziło tylko i wyłącznie do tego, że sam Kościół pozbył się wielu wiernych, którym już przestał być potrzebny. Nie stawał się już bowiem dla wysiłku codziennego kształtowania sumienia murem, tylko raczej jakąś łatwą do przekroczenia granicą. Sumienia niewyżłabiane w codzienności straciły potrzebę poszukiwania jakiegokolwiek autorytetu czy punktu odniesienia, ponieważ uznały, że jest to zabezpieczone poprzez jednostkową pychę ludzką.

Ta droga, wydaje mi się, jest dla Kościoła zamknięta, ponieważ dostrzeżono złe owoce, jakie ona za sobą niesie. Miejmy nadzieję, że Pan Bóg, Duch Święty będzie kierować umysłami tych, którzy mają mieć umysły wyższe niż nasza percepcja maluczkich w Kościele. Bardzo na to liczę!

Z drugiej strony trzeba też sobie jednak powiedzieć, że pontyfikat Franciszka ma jedną cechę, która w jakiejś mierze jest przeze mnie kojarzona z tradycją protestancką, a konkretnie z kalwinizmem. W jego nauczaniu można wyczuć sugestię, że aby katolicy byli katolikami, to muszą być uwolnieni od jakiegokolwiek kontekstu ziemskiego, co jest szalenie trudne i de facto niewykonalne. Buntujemy się przeciwko temu jako ludzie, którzy są ze swej natury niedoskonali. [...]

Chociażby dlatego, że my, Polacy w zdecydowanej większości jesteśmy przywiązani do swojej Ojczyzny, do jej tożsamości i do jej dorobku. To przywiązanie w jakiejś mierze kłóci się z nauczaniem Franciszka, szczególnie w kontekście wewnątrzkatolickiego wymiaru sporu na temat uchodźców.

Widzimy miłość do bliźniego przez pryzmat m.in. miłości do własnej Ojczyzny i do własnego dorobku narodowego, któremu jesteśmy winni solidarność w swoich postawach. Problem związany z przyjmowaniem uchodźców pokazuje realne napięcie, jakie istnieje między nauczaniem obecnie pontyfikatu Franciszka, a naszym tradycyjnym, polskim widzeniem katolicyzmu, wyrastającym z nauczania Prymasa Tysiąclecia – kardynała Stefana Wyszyńskiego i papieża Jana Pawła II, którzy są największymi polskimi pasterzami w XX wieku. To oni dali nam przyzwolenie, a wręcz zachęcili, aby miłość do Ojczyzny stanowiła punkt odniesienia dla wzrostu w zbliżaniu się do Pana Boga. To tylko jedno z wyzwań, które my, Polacy odczuwamy i które próbujemy zrozumieć. [...]

Prowadzę czasem rozmowy z różnymi kapłanami, m.in. we Włoszech. Wskazują oni na przykład bardzo daleko idące konsekwencje dotyczące sakramentu spowiedzi i pojednania. Spowiednik staje się bezradnym wobec niemożności bycia jednoznacznym i wiernym dotychczasowemu nauczaniu Kościoła w kwestii np. rozwodów i nie wie, co ma zrobić, gdy spowiadający się mówi mu, że według interpretacji kardynałów z Niemiec czy Argentyny, nie popełnił grzechu. Nawet jeśli nie udzieli takiej osobie rozgrzeszenia, to pójdzie ona do innego kapłana i w końcu znajdzie takiego, który jej tego rozgrzeszenia udzieli, ponieważ inaczej rozezna sprawę.

To są realne problemy, które dostrzega także świat kapłański. My, Polacy mamy jeszcze jeden problem. Chodzi o niemożność zrozumienia do końca Franciszka, jako papieża, który w jakiejś mierze odbiera nam prawo do bycia patriotą. To również jest coś, co kłóci się z naszym porządkiem wypracowanym w tej materii przez kardynała Wyszyńskiego i Jana Pawła II. [...]

Polonia Semper Fidelis i zebrane pod nią podpisy są wyrazem autentyzmu. Wszystko, co autentyczne i wychodzące z dobrej intencji, warte jest zauważenia. Nie potępienia, nie zignorowania, tylko twórczego zauważenia! Nie znaczy to oczywiście, że my w swoich niepokojach nie błądzimy. My tylko prosimy o radę, o zestaw przekonywujących zdań, które by nas w jakiejś mierze uspokoiły i stanowiły wyczerpującą odpowiedź na obecny niepokój.”

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/prof--jan-zaryn-o-polonia-semper-fidelis--to-wyraz-k...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1558189

Przedstawiciele Instytutu Ks. Piotra Skargi z Krakowa złożyli 5 marca 2018 r. w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski ponad 145 tys. podpisów, zebranych w ramach akcji Polonia Semper Fidelis. To głos wiernych świeckich, którzy zwrócili się do biskupów z synowską prośbą o potwierdzenie niezmienności nauczania Kościoła na temat nierozerwalności małżeństwa. Paczki wraz z listami poparcia zostały przekazane na ręce ks. Przemysława Drąga, Dyrektora Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin przy KEP.

Ks. Drąg dziękował wszystkim sygnatariuszom za włączenie się do akcji w słowach: „Uważam, że ma to wielkie znaczenie w dzisiejszym czasie, kiedy pojawiły się próby różnych interpretacji tekstu papieża na temat Komunii świętej dla osób, które po rozpadzie sakramentalnego małżeństwa żyją powtórnym związku.”.

Duszpasterz rodzin docenił mobilizację ludzi świeckich kiedy mówił także: „Ta wspólnota wiernych, świeccy, pasterze, w ten sposób czuje się bardziej zjednoczona, zdopingowana. Te podpisy, co poczułem na własnych rękach, mają swoją wagę.”.

Sławomir Skiba, członek zarządu Instytutu im. Księdza Piotra Skargi: „Nie jest to próba nacisku, czy wymuszenia od biskupów stanowiska, ale synowska prośba. Prośba dzieci do rodziców, do ojców, by wzięli w obronę małżeństwo sakramentalne i rodzinę katolicką. Liczymy na to. I tego też oczekują katolicy poza Polską, odbieramy liczne takie głosy nadziei, że nasi pasterze będą tymi, którzy w obliczu zakusów na świętą instytucję małżeństwa, w obliczu zmasowanego ataku na rodzinę, dadzą świadectwo.”

I dodał jeszcze klarownie: „Dlatego czujemy się zobligowani do podjęcia działań i przynagleni przez Opatrzność do tego, by odważnie stanąć w obronie małżeństwa i rodziny i wspomóc naszych Pasterzy, którzy jak ufamy, takie stanowisko, wierne Ewangelii i odwiecznemu nauczaniu Kościoła, też zajmą.”.

Komentując to b. ważne wydarzenie w polskim Kościele, Marcin Austyn napisał: „To wsparcie okazać się może szczególnie ważne, gdyż w polskim Episkopacie wciąż trwają prace nad interpretacją adhortacji apostolskiej Amoris Laetitia. Wierni ufają, że polscy Pasterze nie ulegną modernistycznej modzie i nie zgodzą się na to, by osoby rozwiedzione, żyjące w ponownych związkach, mogły zostać dopuszczone do Komunii Świętej, mimo trwania w grzechu. Takie postępowe interpretacje papieskiego dokumentu niestety już powstały, m.in. w Niemczech. Dlatego też wierni uznali, że trzeba dać świadectwo i pokazać hierarchom, że nie są sami, ale mają silne wsparcie w walce o niezmienność Nauczania.”.

Cały wpis Marcina Austyna jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/polonia-semper-fidelis--biskupom-przekazano-145-tysi...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1560026