Dlaczego Żydzi nienawidzą Polaków?

Obrazek użytkownika miarka
Kraj

Sprawa dotyczy zresztą i nienawidzenia przez nich wszystkich innych narodów na świecie. Może w tej chwili z wyjątkiem Niemców, którzy rzeczywiście Żydów skrzywdzili, ale przeszli wobec nich swój proces pojednania i swoje winy okupili.

Podstawowe wyjaśnienie niesie przysłowie: „Jak kto kogo skrzywdzi to i znienawidzi”.

W szerszym sensie wyjaśnieniem jest psychologia – czy to mechanizm wyparcia, czy zasada poszukiwania usprawiedliwienia dla swoich nagannych zachowań. To jest konieczne do odzyskania równowagi psychicznej, do zamknięcia danej karty życia z tymi nagannymi czynami, aby pójść dalej ku normalnemu życiu i przyszłości.

Jednak to usprawiedliwienie nie zawsze można znaleźć. Wtedy otwierają się dwie możliwości. Człowiek uczciwy szuka pojednania z tym kogo skrzywdził – przeprasza, obiecuje poprawę, prosi o wybaczenie, obiecuje naprawę win i bycie już człowiekiem godnym zaufania, a gdy je otrzyma, robi co obiecał na ile zdoła … i o ile tym skrzywdzonym jest normalny człowiek, to krzywdziciel swoje wybaczenie otrzymuje i następuje powrót do zgodnego współżycia. Jeśli nie otrzymuje, to choć do pojednania nie dochodzi, to uczciwa intencja krzywdziciela jest tu wystarczającą, aby mógł swoją równowagę duchową odbudować i żyć normalnie.

Gorzej, kiedy ten krzywdziciel czuje się człowiekiem możnym i pysznym, a więc czymś dla niego niewyobrażalnym jest, aby się uniżył wobec drugiego człowieka, choćby po to aby okazać serce skrzywdzonemu. Tu już ludzka uczciwość w rachubę nie wchodzi. Dla takiego kogoś sam stan ludzkiej normalności musi być obrzydlistwem… Może on np. być też jakimś lokalnym mafiozem dbającym o honor swojej pozycji, a więc żaden uszczerbek dla jego zbójnickiej opinii nie wchodzi w rachubę, bo zaraz i inni by chcieli sprawiedliwości. Może on tkwić w jakimś śnie duchowym, przeżywając iluzję, że z nim jest w porządku, a zmienić to się powinien ktoś inny, najlepiej sam pokrzywdzony. I to jest stan szczególnie często spotykany w dzisiejszych czasach przerostu prawa nad sprawiedliwością. W takim podejściu dopóki ktoś nie jest skazany, uważany jest za niewinnego, a przecież ten „możny” ma zwykle sądy, a nawet prokuraturę po swojej stronie, niezależnie od zarzucanego mu czynu. Zresztą w tym stanie, kiedy sprawa zostanie sprowadzona do sądu „z litery prawa” „drogi prawnik” zwykle wyhamuje oskarżenie samymi groźbami wobec osoby oskarżającej lub przkupstwem „świadków”, czy serią innych luk w prawie, albo precedensów, a proces może być kosztowny i ciągnąć się latami… Możnego na to stać. Czasami i doczeka przedawnienia, czasami zmiany w prawodawstwie...

W tym stwierdzeniu, że „zmienić to się powinien ktoś inny, najlepiej sam pokrzywdzony”, a za tym i doszukiwaniem się u niego jakichś urojonych czy napompowanych win stoi już nienawiść czynna. Nienawiść z punktu widzenia każdego normalnego człowieka irracjonalna, bo emocję nienawiści każdy normalny człowiek odczuwa wobec zła które zagraża ludziom dobrym. Tu kierowana jest ku ludziom dobrym i skrzywdzonym, tu ma być ona jakaś „ponadczasowa”, bo ma sugerować, że była i wcześniej, kiedy to krzywdziciel dokonywał swoich czynów nagannych, „ponadczasowa”, bo choć tworzona teraz, to ma być jakąś „przykrywką, „nakładką”, „odwróceniem uwagi od stanu faktycznego” w czasie kiedy jego zbrodnie były dokonywane.

Taka nienawiść nie ma końca. „Jak ktoś kogoś skrzywdzi to i znienawidzi” oznacza nienawiść która przychodzi po złym czynie, nienawiść zakłamana, nienawiść negująca prawdę o własnym złu, nienawiść podmieniająca kata i ofiarę, złego z dobrym. Teraz pojawia się ta nienawiść ponadczasowa” zmierzająca do „karania nienawidzonych” dzisiaj. Jasne że byłoby to „karanie” krzywdzące, nie mające pokrycia w żadnej winie. - Znów więc by doszło „Jak ktoś kogo skrzywdzi to i znienawidzi” - i bardziej, i bardziej.

Trudno określić od kiedy zaczęło się to żydowskie nienawidzenie Polaków na zasadzie: „Jak kto kogo skrzywdzi to i znienawidzi”, czy wręcz pasmo skrzywdzeń i znienawidzeń, ale stan, że doszło już do tego że w tej swojej nienawiści zapędzili się już do oskrżania Polaków o polskie obozy koncentracyjne świadczy że to z ich strony już obłęd, i że naprawdę już musimy coś z nimi zrobić.

 

Można szukać pewnej tu analogii w amerykańskiej historii.

„Bitwa o Gettysburg toczyła się przez pierwsze trzy dni lipca 1863 roku. W nocy z 4 na 5 lipca, kiedy Lee zaczął wycofywać się na południe, z ciężkich chmur lunął na ziemię deszcz. Dotarłszy wraz ze swoją pokonaną armią nad brzeg Potomaku, Lee ujrzał wezbraną, niemożliwą do przejścia rzekę, a za sobą miął zwycięską armię żołnierzy Unii. Lee nie miał odwrotu, wpadł w pułapkę. Lincoln wiedział o tym. Oto Niebiosa zesłały wspaniałą okazję pojmania armii Lee i natychmiastowego zakończenia wojny. Pełen optymizmu Lincoln rozkazał generałowi Meade’owi natychmiast zaatakować południowców, bez zwoływania rady wojennej. Rozkaz wysłał telegraficznie, a niezależnie pchnął do Meade’a specjalnego posłańca z żądaniem natychmiastowego działania.
A co zrobił generał Meade?
Postąpił dokładnie wbrew rozkazom Lincolna. Zwołał radę wojenną, tym samym łamiąc jawnie polecenie. Odwlekał atak z dnia na dzień. Telegraficznie przekazywał rozmaite wyjaśnienia, aż wreszcie odmówił wykonania rozkazu. W końcu wody cofnęły się i Lee wraz z armią przeprawił się przez Potomac. Lincoln był wściekły.
— Co to ma znaczyć? — wykrzykiwał do swojego syna Roberta. — Wielki Boże, co to ma znaczyć? Mieliśmy ich jak na dłoni. Wystarczyło tylko wyciągnąć rękę i byli nasi. A jednak nie mogłem sprawić, by armia się ruszyła. W tych warunkach chyba każdy generał pokonałby Lee. Gdybym mógł tam być, wychłostałbym Meade’a własnymi rękami!
Gorzko rozczarowany Lincoln napisał list do Meade. A trzeba pamiętać, że w tym okresie Lincoln był skrajnie powściągliwy w wyrażaniu swych opinii na piśmie. List ów, pochodzący z 1863 roku, był szczytem nagany. A oto on:
Mój Drogi Generale!
Nie sądzę, aby zdawał Pan sobie sprawę z ogromu nieszczęścia, jaki spowodowała ucieczka Lee. Był on w zasięgu naszej ręki, a schwytanie go, wobec naszych ostatnich sukcesów, oznaczałoby koniec wojny. Teraz jednak wojna będzie się ciągnąć w nieskończoność. Jeśli nie był Pan pewien skuteczności ataku na Lee w ubiegły poniedziałek, jak dokona Pan tego teraz, gdy udając się na południe od rzeki weźmie Pan ze sobą najwyżej dwie trzecie sił, którymi dysponował Pan wówczas? Byłoby nierozsądnym oczekiwać, i wcale tego nie oczekuję, że zdziała Pan teraz wiele. Stracił Pan życiową szansę i jest mi z tego powodu bardzo przykro.”

Jak sądzisz, co zrobił Meade po przeczytaniu tego listu?
Otóż Meade nigdy nie otrzymał tego listu.
Lincoln nigdy go nie wysłał.

List znaleziono w papierach już po jego śmierci.
Wydaje mi się — i chyba jest to jedyne możliwe wyjaśnienie — że po napisaniu tego listu Lincoln wyjrzał przez okno i powiedział sobie:
„Chwileczkę! Może nie powinienem działać pospiesznie. Łatwo mi siedzieć w zaciszu Białego Domu i wydawać Meade’owi rozkaz do ataku. Gdybym jednak był pod Gettysburgiem i widział tyle krwi co Meade w ciągu ubiegłego tygodnia, gdybym na własne uszy usłyszał krzyki i jęki umierających i rannych, może też nie byłbym tak skory do ataku. Gdybym miał temperament Meade’a, może postąpiłbym tak jak on. Tak czy owak, teraz to musztarda po obiedzie. Jeśli wyślę ten list, ulżę tylko sobie i spowoduję, że Meade zacznie szukać usprawiedliwienia. To z kolei sprawi, że zacznie mnie obwiniać. Wywoła to jego sprzeciw, osłabi jego przydatność jako dowódcy, a może nawet doprowadzi go do rezygnacji ze służby w armii.”
Lincoln odłożył więc list, gdyż wiedział z doświadczenia, że krytyka i wyrzuty niemal zawsze prowadzą donikąd” („Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” – DALE CARNAGIE).

 

Można by więc przez podobieństwo powiedzieć, że skoro jest ze strony żydowskiej obwinianie Polaków za winy nie popełnione czy sztucznie wykreowane na problematyczne (jak np. Jedwabne, gdzie Polaków oskarżano o zbrodnię, ale w czasie ekshumacji znaleziono jednak w zwłokach kule z niemieckich karabinów co dowodzi jednak winy Niemców, czy sprawa pogromu ubeckiego w Kielcach też kłamliwie przypisywana Polakom, albo polakożercze bajkopisarstwo Grossa traktowane jak historia), to na siłę szukają dla siebie usprawiedliwienia.

„Krytyka i wyrzuty niemal zawsze prowadzą donikąd” - tak, tylko że tu nawet nie dochodziło do polskiej krytyki i wyrzutów. To Żydzi sami z siebie podjęli wobec Polaków nienawistne i wrogie kroki. Tu nie trzeba winy ofiar: „Jak ktoś kogoś skrzywdzi, to i znienawidzi. - I niech nikt nie mówi że to prowokacja o jakimś doraźnym celu, bo to wyraźnie zaawansowany, sterowany, od lat realizowany projekt.

Na pewno po wszelkich dobrodziejstwach których zaznali przez wieki pobytu w Polsce usprawiedliwienia dla swoich postępków polakofobicznych, czy ksenofobicznych i polakożerczych, dla swoich zbrodni czasów żydokomuny, i dla zdrad po roku 1989 nie znajdą. Na pewno nie zrobimy nic z ich uczciwością i sprawiedliwością, z ich pychą i poczuciem możności. To oni sami muszą przezwyciężyć.

Może więc czas żeby sobie poszli z Polski, a wrócili kiedyś, kiedy już znormalnieją? Od teraz stracili w Polsce jakiekolwiek racje bytu. Gościnność ma swoje granice.

Przyjrzeć się na chłodno całej tej sprawie to widać, że może być już tylko gorzej. Widać na tym przykładzie, że relacje polsko-żydowskie już się zepsuły do spodu. Jeśli już jest przez nich propagowane kłamstwo, a przy tym jeszcze jest brak chęci do pojednania i integracji, nawet brak szacunku do narodu gospodarzy, jeżeli jest brak dobrej woli aby aby w Państwie Polskim uznawać priorytet Narodu Polskiego i polskiej racji stanu, to lepiej i dla nas, i dla nich niech idą sobie jak najszybciej.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)

Komentarze

wyproszenie

 

jak się ktoś

tak bardzo prosi

to może

sam się wyprosi

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1556818

na to bm nie liczyl wcale,

taki pomysl nie postoi w ich zbojeckiej pale.

bo z Kaina jest ich rod

i zloczyncow u nich w brod.

 

no no, nawet sie zrymowalo

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

marekpolo

#1556830

Jeżeli oni sobie pójdą, jak byś chciał, to kto zostanie w Polsce? Polacy wyginęli na zesłaniach i obozach, inni powyjeżdzali za chlebem i tułają się po świecie. Zostanie garstka rolników i paru, najwyżej paru niepoprawnych. Kto nam będzie budował banki, szkoły, świątynie opatrzności.... i cały NWO ? Kto nas będzie szczepił, kto nas będzie łuplł kredytami??? No kto? Kto będzie wystawiał porno w teatrze narodowym, kto będzie wydawał gazetę polską i dbał o tv? Czy naprawdę chcesz lego? Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1556829

Verito? Bo jeszcze pomyślę że Ty tego nie chcesz?

:-)

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1556831

Mam do Ciebie ogromną pretensję...
To miał być mój tekst :).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1556861