Zsyp

Obrazek użytkownika civilebellum
Idee

Piszę do Was w sprawie, która od dawna irytuje, ale której ostatnie rozmiary przekraczają granice śmieszności. I pominę już fakt, że tak mniej więcej połowa notek blogerskich to „osobiste przemyślenia piszącego na temat tego, co kto powiedział w telewizji” – bo widocznie potrzeba podzielenia się publicznie swoim osądem spraw bieżących jest ważniejsza od autokompromitacji… Ale i z tej drugiej połowy nie wszystko złoto, co się świeci – więc skąd to parcie na „popularność”?

 

Bo o tę popularność i w tym cudzysłowie tu chodzi - zjawisko, o którym mowa, to multiplikowanie swoich „pereł publicystyki” gdzie się da: otwierasz Niepoprawnych – tekst Iksińskiej, Iksa, Igreka; wchodzisz na Nasze Blogi – już tam siedzi Iksińska, Iks i Igrek; zaglądasz na S24 – Igrek, Iks, Iksińska…

 

W „dorosłej” publicystyce sytuacja nie-do-pomyślenia: gdyby jakiś „wolny strzelec” (nazywany obecnie freelancerem) wysłał swój tekst do dwóch redakcji, zamknąłby przed sobą drzwi do wszystkich – tak się po prostu nie robi. Pomijam już fakt, że obowiązujące (pewno się zdziwicie: z roku 1984!) Prawo Prasowe nakazuje w art. 10 „trzymać się linii programowej redakcji” – więc albo wszystkie Platformy Blogerskie mają wspólną (horror), albo nie mają żadnej? linii programowej; ważniejsze jest jednak to poczucie blogera, że żadne zasady Go nie obowiązują, bo waga tego, co ma dziś do powiedzenia jest tak przeogromna, iż „wszyscy” muszą się o tym dowiedzieć.

 

Tak tworzą oni tytułowy zsyp: z tego miejsca, gdzie byśmy mogli coś im przekazać w komentarzach, może dla nich pożytecznego, uciekają w kolejne, wszędzie „są u siebie”, nigdzie nie tworząc tej wartości dodatniej, jaką tworzą stali autorzy i czytelnicy – oni tę wspólnotę zdradzają, traktują mechanicznie, przelotnie, mają po prostu gdzieś…

 

Portal Niepoprawni nie jest zsypem! Domagam się dlań szacunku poprzez wyłączność: to skandal, żeby swoje teksty dla NP wklejać gdziekolwiek indziej!

 

A ponieważ to moje prywatne zdanie, to nie mogę nie zapytać: co o tym sądzicie?

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (3 głosy)

Komentarze

  Publikowania w Internecie nie można porównywać z pisaniem w tradycyjnej gazecie.  Z prostego powodu - raz wydrukowany tekst pozostaje takim na wieki.W portalu blogerskim admin może dosłownie jednym kliknięciem skasować cały blog, niwecząc rezultaty kilkuletniej pracy.  W Salonie24 były swego czasu tzw. lubczasopisma.  Bloger Publicysta założył jedno z nich, dbał o nie i rozwijał je przez kilka lat.  Podczas ostatniej zmiany w tym portalu wszystkie lubczasopisma po prostu skasowano i praca Publicysty poszła na marne.  Takie rzeczy zdarzają się niestety często. Oprócz tego są awarie i ataki hakerskie niszczące portale. Właściwie jedyną metodą zachowania swojego dorobku jest publikowanie w kilku portalach.  Jeśli w jednym coś przepadnie - pozostanie w innych.  Poza tym równoległe publikowanie w kilku miejscach pozwala na dotarcie do większej liczby czytelników, a na tym każdemu autorowi zależy..

  Dobry tekst w Niepoprawnych pozostanie takim niezależnie od tego, czy ukaże się równolegle gdzie indziej.  Nie zamieni się w śmieć.

Vote up!
0
Vote down!
-3

elig

#1555122

Żeby się jakoś identyfikować z portalem to muszą być autorzy którzy tworzą jakąś jedność "ideową" lub chociaż mają klasę w prezentacji treści i w dyskusji. No i musi być odpowiednie administrowanie - ograniczanie udziału troli czy innych funkcjonariuszy. Jedno z drugim jest związane.

Niepoprawni według mnie są dobrym miejscem.

Jednak porównanie platformy blogowej z gazetą czy innym pismem jest złe. Nie idzie o to że coś tu zniknie, czy się zepsuje. W redakcji gazety jest ścisły kontakt piszących, jest kolegium redakcyjne, jest redaktor naczelny, są obowiązki i realne pieniądze. Tu panuje większa swoboda, mniej jest uzależnień (finansowych, politycznych, towarzyskich) i powiązań. Chcesz - coś napiszesz, nie to nie. Pamiętam stary S24 gdzie wytworzyły się grupy o jakiejś jedności ideowej, jakieś podblogi i to całkiem nieźle funkcjonowało. Teraz S24 wykorzystuję czasami jako słup ogłoszeniowy do swoich tekstów na PT. Chyba zrezygnuję bo to kiepsko działa.

Wygląda, że różne platformy są traktowane jak tablice ogłoszeń gdzie można przypiąć swoją karteczkę z tekstem. Na jednej jest więcej karteczek, na innej jest bajzel, jeszcze gdzie indziej jakieś kurestwo wiesza swoje karteczki.

Zacząłem tu bywać bo jest kilku blogerów których znam i cenię :) jest kilku których teksty są interesujące i jest względny porządek.

Czy czasami publikując tu i na Polskim Tekstem (naszsalon24.org) robię jakiś zsyp czy kogoś zdradzam? Po prostu chcę podzielić się swoimi uwagami z większą ilością odbiorców. Można to nazwać "chęcią uzyskania popularności". Pewnie jest i taki motyw - nie jestem ideałem.

Uważam, że nawet jak się jest wiernym jakiemuś portalowi to nie ma nic złego w komentowaniu na innym. Ruch jest potrzebny.

Vote up!
1
Vote down!
0
#1555169

Napisałem, co mnie irytuje, ale nie, że mam "rację" :)

To się chyba wiąże z niezaspokojoną chęcią doboru ludzi sensownych: jakby powstał taki portal blogerski, to nikomu by się nie chciało latać gdzie indziej (po prośbie)...

Ale - jest, jak jest. Notka, jak widać, wbrew interesom - bo wzbudza niepokój o klikalność NP? - więc dogorywa (przez przypadek Cię zauważyłem) poniżej SG, o co pretensji przecież nie mam - rozumiem je, chociaż żal, że to wszystko, co się tu i ówdzie pisze przemieszane jest w tym grochu z kapustą.

 

Pozdrówka i pomyślności w NR!  

Vote up!
0
Vote down!
0
#1555179

Świata nie naprawimy, ważne żeby sobie humoru za bardzo nie psuć i się nie denerwować.
.

Bo jak to się mówi - wszystkie choroby z nerwów, tylko syfilis z miłości. :)

 

Vote up!
0
Vote down!
0
#1555192