Nie podążymy za błądzącymi Pasterzami

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Świat

Deklaracja liderów ruchu pro-life! Ponad trzydziestu liderów ruchów opowiadających się za życiem i za rodziną, którzy reprezentują 11 krajów, podpisało Przyrzeczenie wierności wierze katolickiej, ogłaszając, że odmawiają podążania za „błądzącymi duszpasterzami” w dzisiejszym Kościele. Liderzy ogłosili Przyrzeczenie we wtorek 12 grudnia 2017 r. (Feast of Our Lady of Guadalupe) i założyli stronę internetową z pełną listą sygnatariuszy: www.fidelitypledge.com

W Przyrzeczeniu można przeczytać ważną, klarowną i logiczną deklarację: „Jeśli zaistnieje jakaś sprzeczność pomiędzy słowami i czynami któregokolwiek członka hierarchii, nawet papieża, a doktryną, której Kościół zawsze nauczał, pozostaniemy wierni nieprzemijającej nauce Kościoła”.

Liderzy ruchów broniących życia zwrócili uwagę na pewne stwierdzenia papieża Franciszka, czy innych instytucji watykańskich, które są wprost sprzeczne z nauką Kościoła na temat moralności seksualnej, antykoncepcji, wychowania seksualnego, małżeństwa i innych kwestii związanych z życiem i rodziną. Po temu napisali: „Przyrzekamy pełne posłuszeństwo hierarchii Kościoła katolickiego, gdy prawowicie sprawuje swoją władzę. Jednak nic nigdy nie przekona nas ani nie zmusi nas do tego, abyśmy porzucili jakikolwiek artykuł wiary katolickiej czy jakiejkolwiek prawdy ostatecznie ustalonej, ani byśmy im zaprzeczyli”.

I zakończyli pięknymi słowami: „Gdybyśmy mieli odejść od wiary katolickiej, odstąpilibyśmy od Jezusa Chrystusa, z którym pragniemy być zjednoczeni na całą wieczność”.

Przyrzeczenie zostało podpisane przez przewodniczącą Associazione Famiglia Domani, Virginia Coda Nunziante, oraz siedmioro innych włoskich liderów. Wśród nich znalazł się prof. Roberto de Mattei, przewodniczący Fundacji Lepanto. Podpisało się również siedmioro amerykańskich liderów pro-life, w tym twórca filmu pro-life pt. „Bella”, Jason Jones.

 

A oto Lista fundamentalnych zasad moralnych, których liderzy, według ich słów, „niezmiennie się trzymają”:

 

1. istnieją pewne czyny, które są wewnętrznie złe i których popełnianie jest zawsze zabronione;

2. bezpośrednie zabijanie niewinnego ludzkiego życia jest zawsze poważnie niemoralne; w konsekwencji aborcja, eutanazja i wspomagane samobójstwo są czynami wewnętrznie złymi;

3. małżeństwo jest wyłącznym i nierozerwalnym związkiem jednego mężczyzny z jedną kobietą; wszelkie pozamałżeńskie akty seksualne, łącznie z wszelkimi formami związków niemałżeńskich, są wewnętrznie złe i poważnie szkodliwe dla osób i społeczeństwa;

4. cudzołóstwo jest grzechem śmiertelnym i ci, którzy żyją w cudzołóstwie nie mogą być dopuszczeni do sakramentów pokuty i Komunii Świętej, aż do chwili skruchy i poprawy swojego życia;

5. rodzice są podstawowymi wychowawcami swoich dzieci i rodzice muszą podjąć się zapewnienia wychowania seksualnego albo – w pewnych okolicznościach – powinno ono odbywać się „w centrach edukacyjnych przez nich wybranych i kontrolowanych”;

6. rozdzielenie rodzicielskiego i jednoczącego celu aktu seksualnego przy pomocy metod antykoncepcyjnych jest wewnętrznie złe i ma niszczycielskie konsekwencje dla rodziny, dla społeczeństwa i dla Kościoła;

7. metody sztucznego zapłodnienia są poważnie niemoralne, gdyż oddzielają rodzicielstwo od aktu seksualnego i w dużej większości przypadków prowadzą bezpośrednio do niszczenia życia ludzkiego na najwcześniejszych jego etapach;

8. istnieją tylko dwie płcie: męska i żeńska, z których każda posiada dopełniające cechy charakterystyczne i różnice będące im właściwe;

9. akty homoseksualne są wewnętrznie złe i żadna forma związku między dwiema osobami tej samej płci nie może być w żaden sposób zaaprobowana.

Przy czym każdej z powyższych zasad towarzyszy przytoczenie przykładu, który wydaje się wskazywać na to, że w ostatnich latach papież albo inny wysoki rangą katolik jej zaprzeczył. Pełny tekst przyrzeczenia i listę jego sygnatariuszy można znaleźć tutaj: www.fidelitypledge.com.

 

Nie zgadzają się by bałagan w Kościele katolickim narastał

 

Sygnatariusze Przyrzeczenia czują się zmuszeni do tego aktu przez mnożące się wielce niepokojące wydarzenia, czy publiczne wypowiedzi z różnych stron. I tu jednym tchem wymieniają słynne i pozostające bez odpowiedzi słynne „Dubia” czterech kardynałów w tym kard. Raymonda Leo Burke, w których pytali się o to, czy papieska adhortacja „Amoris laetitia” jest zgodna z moralnością katolicką. By zaraz dodać napomnienie papieża Franciszka ze strony 62 teologów „z powodu propagowania herezji pod wpływem adhortacji apostolskiej Amoris laetitia i innych słów, uczynków i zaniedbań”.

John-Henry Westen, współzałożyciel i redaktor naczelny LifeSiteNews i jeden z sygnatariuszy przyrzeczenia: „Przez ostatnie cztery lata ruch broniący życia toczył walkę wśród coraz większego zamieszania ze strony, która niegdyś udzielała najsolidniejszego wsparcia”. I kontynuował: „W Kościele doszło do odgórnej rewolucji wzmacniającej zmianę priorytetu, co doprowadziło do przesunięcia punktu ciężkości ze zbawienia wiecznego na życie materialne”.

Wreszcie podsumował zdecydowanie o konieczności stawiania granic: „Dzisiaj, nawet w pewnych wiernych kręgach katolickich, troska o globalne ocieplenie okazuje się mieć pierwszeństwo nad holokaustem dzieci w łonach matek; bezrobocie młodych – nad zagrożeniem dla dusz naszych dzieci ze strony dewiacji seksualnych, a emigracja nad ewangelizacją. To zamieszanie musi się skończyć i najwyższy czas wyznaczyć wyraźną granicę”.

Tymczsem jak piszą sygnatariusze Przyżeczenia, bałagan w Kościele niestety narasta. Istotnym świadectwem zaś tego niech będzie list i jego zawartość, wysłany w ostatnim czasie do papieża Franciszka. List jest dość bogaty i nadwyraz konkretny. Autor o. Thomas Weinandy, wybitny teolog stwierdził w nim także: „skłoniło mnie do tego zamieszanie w dzisiejszym Kościele, chaos i niepewność, jakie w moim odczuciu wywołał sam papież Franciszek”. Po opublikowaniu tego listu o. Weinandy został zwolniony z pracy, jako doradca doktrynalny Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych.

John Smeaton, przewodniczący Towarzystwa Ochrony Dzieci Nienarodzonych (Society for the Protection of Unborn Children – SPUC) powiedział LifeSiteNews: „Wiara katolicka jest dla wielu naszych zwolenników źródłem jasności, jeśli chodzi o wartość każdego poszczególnego życia ludzkiego i wynikającego z tego obowiązku chronienia wszystkich dzieci nienarodzonych bez wyjątku”. Po czym kontynuował już jasno i klarownie: „Szerzenie się kwestionowania absolutnych prawd moralnych w całym Kościele może doprowadzić do zniweczenia tego wszystkiego, co ruch pro-life zdziałał w ciągu ostatnich ponad 50 lat”. I dodał znacząco: „Linia frontu przesunęła się z krajowych pól bitwy politycznej oraz instytucji międzynarodowych, takich jak ONZ, do samego centrum Kościoła katolickiego”.

Wreszcie wyłożył kawę na ławę nie owijając w bawałnę: „Tak naprawdę w ciągu ostatnich paru lat papież Franciszek i władze Watykanu skapitulowały przed „kulturą śmierci”, wspierając ONZ-towskie proaborcyjne cele zrównoważonego rozwoju i promowanie programu międzynarodowego lobby wychowania seksualnego poprzez Amoris laetitia i pornograficzny program wychowania seksualnego Papieskiej Rady ds. Rodziny”.

Tymczasem to zamieszanie, które rośnie w Kościele ma bezpośredni wpływ na dzieci i prawdziwe rodziny, dlatego John Smeaton jest przekonany, iż jak mówi: „ruch pro-life nie może chować głowy w piasek i lekceważyć tego, co się dzieje na najwyższych szczeblach dzisiejszego Kościoła”. Cierpliwie przytacza kolejne argumenty: „Ruch broniący życia odniósł wiele zwycięstw i ocalił wiele istnień ludzkich. Jednak rzeczywistość jest taka, że mimo naszych wysiłków liczba samych aborcji przekracza jak dotąd wszystkie zgony we wszystkich wojnach w odnotowanej historii, a nie obejmuje to liczby niewinnych istnień zabitych w wyniku eutanazji, antykoncepcyjnych środków poronnych i podczas procedur sztucznego zapłodnienia”.

Na koniec b. celnie puentuje: „Pełne wsparcie hierarchów Kościoła katolickiego na całym świecie” jest konieczne, ponieważ „ruch pro-life po prostu nie może wygrać tej bitwy sam”. Po temu właśnie jest jasne, iż: Musimy nieprzerwanie domagać się, by nasi księża i biskupi uczyli pełni doktryny Kościoła i nie współpracowali, nawet przez chwilę, w rozpowszechnianiu błędów, które w sposób tragiczny są szerzone przez Jego Świątobliwość papieża Franciszka i wielu innych wysokich rangą członków hierarchii. Jeśli nie zajmiemy takiego stanowiska, nie wypełnimy swojej powinności wobec słabych i bezbronnych dzieci, które przyrzekaliśmy chronić”. [Źródło: LifeSiteNews, Claire Chretien, Tłum. Jan J. Franczak]

Cały wpis możesz przeczytać pod tym adresem: http://www.pch24.pl/nie-podazymy-za-bladzacymi-pasterzami--deklaracja-li...

 

I moja osobista deklaracja wierności Chrystusowi Panu

 

Ponieważ wiem i osobiście jestem przekonany, iż papież Franciszek nie ma żadnej, realnej władzy zmieniać Bożych Przykazań! Po temu całym sercem popieram to b. potrzebane i wspaniałe dzieło, którego celem jest wierność nauczaniu Chrystusa Pana! Precz z demoniczną ideologią gender, precz kłamstwem i mataczeniem w Kościele katolickim, precz ze śmiertelnym grzechem homoseksualizmu i cudzołóstwa, po prostu precz z szatanem i cywilizacją śmierci!

Ostrzegam zarazem każdego wyznawcę Chrystusa Pana, iż milczenie na łamanie VI Przykazania Bożego, choćby to czynił sam papież Franciszek jest zwyczajnie zaparciem się Chrystusa Pana. Otóż świadome i dobrowolne milczenie na taki akt, na taki stan rzeczy jest de facto zgadzaniem się na taki akt i taki stan rzeczy, czyli jest grzechem śmiertelnym, ktory pozbawia nas łaski Bożej i czyni każdego człowieka, automatycznie dzieckiem diabła.

Ja w każdym razie nie zamierzam tak marnie skończyć dlatego już dziś podpisałem, tę dekklarację i jestem szczęśliwy, że taką możliwość miałem, oto e-mail, który dziś 15 grudnia otrzymałem w odpowiedzi: „Thank You! Your signature has been confirmed. For further information about the "Pledge of Fidelity" please email: info@fidelitypledge.com .”

Z Panem Bogiem

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:12)

Komentarze

Podczas posiedzenia Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski (KEP), które odbyło się na Jasnej Górze w listopadzie 2017 r. omawiano właśnie kwestie związane z duszpasterstwem małżeństw i rodzin w kontekście papieskiej adhortacji „Amoris leatitia”.

Przewodniczący Episkopatu, metropolita poznański abp Stanisław Gądecki tak o tym potem mówił: „Oprócz znanych aspektów duszpasterstwa omawialiśmy także kwestie związane z towarzyszeniem małżeństwom rozwiedzionym. Ta sprawa wymaga jeszcze dalszego doprecyzowania, ponieważ nie chcielibyśmy nikogo wprowadzać w błąd, a jednocześnie przedstawiać tej kwestii w sposób ogólnikowy, taki, który właściwie nic nie mówi”. [źródło: KAI]

Cały wpis jest dostępny pod adresem: https://www.pch24.pl/biskupi-pracuja-nad-wdrozeniem-amoris-laetitia--abp...

I mój komentarz na gorąco tamże:

Abp Stanisławie Gądecki ośmielam się zauważyć, że Konferencja Episkopatu Polski (KEP), b. dłuuuuugo bada treść tej adhortacji, tudzież b. dłuuuuugo pracuje nad wydaniem dyrektyw, jak rozumieć papieską adhortację „Amoris laetitia”! Lecz ważniejsze pozostaje pytanie, co to mianowiecie znaczy, iż biskupi polscy, zgromadzeni na Jasnej Gorze, nie chcieliby nikogo wprowadzać w błąd?! Czy to wprost oznacza, że lektura tego dokumentu papieskiego jest tak niebezpieczna, że tak dalece można się pomylić, przecież w tak ważnych i fundamentalnych kwestiach wiary?!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554590

Słowaccy biskupi w adwentowym liście pasterskim do wiernych w całym kraju nie mataczą i nie owijają w bawełnę, mówią jasno i stanowczo: katolik nie może być liberałem! Tożsamość katolicka jest sprzeczna z liberalizmem, który relatywizuje fundamentalne ludzkie i naturalne wartości.

Rzymsko-katoliccy biskupi Słowacji przestrzegają zatem przed tą ideologią liberalną, dążącą do wywrócenia naturalnego porządku do góry nogami, co wyraz swój znajduje choćby w legalizowaniu tak zwanych „małżeństw” homoseksualnych. Wychodzą od odpowiedzialności wiernych za Kościół, podkreśloną mocno przez Sobór Watykański II, wskazując na konieczność zachowywania „tożsamości katolickiej”.

Nadto przypominają, że wszyscy katolicy są nieodwołalnie zobowiązani do uczęszczania na niedzielną Mszę Świętą i przyjmowania sakramentów. To podstawowe praktykowanie wiary dziś jednak nie wystarcza, bo współcześni katolicy muszą zaangażować się „w walkę o wartości, które wydawały się oczywiste przez stulecia”. [...]

Słowacka prasa uznała list za dokument dużej wagi, podsumowujący stanowisko hierarchów w wielu ważnych sprawach społecznych. [Źródła: kath.net, derstandard.at]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/slowaccy-biskupi--katolik-nie-moze-byc-liberalem,568...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554592

Tomasz P. Terlikowski: „Debata na temat interpretacji „Amoris laetitia” staje się coraz intensywniejsza, wciąż jednak brakuje w niej jednoznacznego głosu Kościoła w Polsce. A szkoda, bo mógłby on mieć ogromne znaczenie.

Strategia chowania głowy w piasek, udawania, że nic się od „Amoris laetitia” nie zmieniło, a zatem nie jest konieczny głos w sprawie jego interpretacji, nie sprawdza się. Już teraz widać, że w wielu regionach świata sytuacja zmieniła się radykalnie. Kolejne konferencje Episkopatów różnych krajów (tu kluczowe są Niemcy, Malta czy Filipiny) czy regionów (argentyński region Buenos Aires, część diecezji włoskich czy amerykańskich) przyjmują deklaracje jednoznacznie uznające, że pod pewnymi warunkami, i w pewnych okolicznościach rozwodnicy w nowych związkach mogą otrzymać rozgrzeszenie, a także przystępować do Komunii Świętej. Deklaracje te są, co też nie jest przypadkowe, zazwyczaj tak sformułowane, by nie było w nich żadnych kryteriów rozeznawania tych sytuacji, ani możliwości jasnego ich uchwycenia. W efekcie wiele lokalnych wspólnot katolickich w istocie odrzuca nie tylko jasne stanowisko w sprawie nierozerwalności małżeństwa, obiektywnej grzeszności cudzołóstwa (czyli każdego aktu seksualnego poza małżeństwem), ale także warunków dobrej spowiedzi (to znaczy konieczności w niej postanowienia poprawy, której nie ma i nie może być w przypadku, gdy ktoś nie decyduje się na rozwiązanie nowego związku lub przynajmniej życia w czystości seksualnej z nowym partnerem), prawdy o grzeszności niegodnego przystępowania do Komunii Świętej, a szerzej obiektywnego charakteru norm moralnych. W tle tej debaty rozgrywa się, i to także jest niezmiernie istotne, powolny proces oswajania katolików ze związkami gejowskimi (są już diecezje, których biskupi wydali oświadczenia pozwalające osobom żyjącym w związkach jednopłciowych przystępować do Komunii) i antykoncepcją. [...]”.

Cały wpis jest dostępny na stronie: Read more: http://www.pch24.pl/amoris-laetitia--glos-polskich-biskupow-koniecznie-p...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554600

Ks. Tomasz Jaklewicz w „Gościu Niedzielnym” pisze jasno i b. klarownie: „Dopuszczenie do Komunii osób rozwiedzionych żyjących w powtórnym związku (także pojedynczych) oznacza poważną zmianę w rozumieniu Eucharystii, sakramentu pokuty i pojednania, sakramentu małżeństwa oraz grzechu cudzołóstwa”.

Po czym przytacza wydarzenia związane z opublikowaniem adhortacji „Amoris Laetitia”, a także list Ojca Świętego z 5 września roku 2016 do biskupów z regionu Buenos Aires, w którym papież z aprobatą odniósł się do przygotowanych przez nich wytycznych związanych z interpretacją tejże adhortacji.

Ks. Tomasz Jaklewicz potwierdza oto, iż papież Franciszek rzeczywiście dołączył go do oficjalnego zbioru papieskich dokumentów Acta Apostolicae Sedis (AAS) i powiedział, że argentyńscy biskupi wyjaśnili wszelkie wątpliwości związane z „Amoris Laetitia”, a zwłaszcza z kontrowersjami, jakie znalazły się w ósmym rozdziale tego dokumentu.

Tymczasem także Jego zdaniem „sformułowania argentyńskich biskupów sugerują, że istnieje możliwość udzielenia Komunii osobom po rozwodzie żyjącym w nowym związku bez wymagania od nich decyzji o życiu w czystości”.

I zwraca pilną uwagę na fakt, że ani w adhortacji „Amoris Laetitia”, ani w jej oficjalnej interpretacji nie znajdują się odpowiednie wskazówki dla duszpasterzy, które pozwoliłyby im odpowiedzieć na pytanie: „kiedy taka wyjątkowa sytuacja faktycznie istnieje w zgodzie z nauczaniem Kościoła”. [...]

Zdaniem ks. Tomasza Jaklewicza znane już owe: „Wątpliwości (tzw. dubia), które zgłosiło papieżowi czterech kardynałów, a także szereg teologów i poważanych intelektualistów katolickich pozostają nierozstrzygnięte”. Dlatego jak słusznie podkreśla na łamach „Gościa Niedzielnego”: „nie powinno się tych głosów traktować jako opozycji wobec papieża. Nawrócenie pastoralne, o które zabiega papież Franciszek, nie dokona się bez jasnych zasad doktrynalnych”. [Źródło: „Gość Niedzielny”]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/ksiadz-tomasz-jaklewicz--trzeba-wyjasnic-niejasnosci...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Sławomir Tomasz Roch

#1554601

Przewielebny ks. Tomaszu Jaklewicz ja absolutnie protestuję przeciwko takiemu stawianiu sprawy! Ks. Tomasz raczyl zauważyć niejasności i jakieś sugerowanie dopuszczalności do Komunii Świętej dla cudzołożników, którzy nie potrafią wytrwać w czystości i nie postanawiają zarazem mocnej poprawy w sakramencie pokuty. Otóż w Liście biskupów z Argentyny w punkcie VI, jak byk jest napisane klarownie, iż w szczególnych okolicznościach, tacy cudzołożnicy do Komunii Świętej będą dopuszczani! Po temu proszę nie pisać o jakiś tam niejasnościach, czy jakimś tam sugerowaniu, skoro jest tam napisane czarno na białym! Stanięcie w prawdzie jest pokorą, a ucieczka od prawdy to pycha. A tak w ogóle to dziękuję serdecznie za zajęcie jakiegokolwiek stanowiska, lepsze to niż nic, niż podłe milczenie!

Naturalnie chodzi mi o cudzołożników, którzy nie potrafią żyć w tzw. białych małżeństwach, grzeszą zatem cudzołożnie, świadomie i dobrowolnie i nadto nie nie są w stanie uczynić mocnego postanowienia poprawy, znaczy zdecydowanego zerwania z grzechem, śmiertelnym! Takim ludziom, bez żadnych wyjątków absolutnie nie wolno udzielać Komunii Świętej! Jeśli jednak ktoś to robi, to zwyczjnie łamie, depcze podle VI Przykazanie Boże i jest de facto przeciwnikiem Chrystusa Pana (przez swe czyny), nawet jeśli jest samym papieżem Franciszkiem. Z Panem Bogiem

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554602

Widzę, że zwracasz się Księdza tutaj czy również wysłałeś do niego lub jego biura tą wiadomość? Pytam, ponieważ wątpie iż ta wiadomość dotrze.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Grzesiek

#1554611

Bł. ks. Władysław Findysz ur. się 13 grudnia 1907 r. . 19 czerwca 1932 przyjął święcenia kapłańskie, a dokładnie 10 lat później, w 1942 roku, został proboszczem parafii pod wezwaniem Św. Apostołów Piotra i Pawła w Nowym Żmigrodzie k. Jasła (ówczesna diecezja przemyska). [...]

Po powrocie do parafii w styczniu 1945 roku kapłan czynnie uczestniczył w odbudowie miasteczka i udzielaniu wszelkiej możliwej pomocy wszystkim potrzebującym. Dzięki jego zaangażowaniu wiele rodzin uniknęło wysiedlenia w ramach akcji „Wisła”. To dzięki jego ciężkiej pracy ofiary wojny doczekały się katolickich pogrzebów. To dzięki jego poświęceniu udało się odnowić wiarę u wielu osób, które ją utraciły w latach wojny. Ceną za to wszystko były komunistyczne prześladowania i totalna inwigilacja.

W 1963 roku przeszedł on poważną operację, a za kilka miesięcy czekała go kolejna. Postanowił więc wykorzystać ten czas dla dalszej odnowy i umacniania wiary w swej ukochanej parafii. W efekcie skierował on ponad 100 listów do swoich parafian, w których zapraszał ich do wzięcia udziału w Eucharystii, a także wzywał do zakończenia sporów i zerwania z pijaństwem. Adresatami wielu listów były osoby żyjące w związkach niesakramentalnych. Kapłan prosił, aby pojednali się z Panem Bogiem i poprzez zawarcie sakramentu małżeństwa uregulowali sprawy między sobą i z Kościołem.

W efekcie kapłan stał się ofiarą pokazowego procesu, który odbył się w dniach 16-17 grudnia 1963 w Sądzie Wojewódzkim w Rzeszowie. Za złamanie art. 3 Dekretu o ochronie wolności sumienia i wyznania z dn. 5 sierpnia 1949 r. został skazany na karę dwóch i pół roku więzienia. W mediach rozpoczęła się kampania brutalnie oczerniająca ks. Władysława, w której zgodnie z PRL-owskim zwyczajem brali udział przedstawiciele świata intelektualistów i robotników. [...] 29 lutego 1964 r. ks. Findysz został wypuszczony na wolność. Niecałe 7 miesięcy później zmarł.

20 grudnia 2004 r. Kongregacja Spraw Kanonicznych na polecenie papieża Jana Pawła II wydała dekret o męczeństwie Sługi Bożego. [...] Bł. ks. Findysz, podobnie jak święty Jan Chrzciciel zginął za obronę nauki Kościoła o nierozerwalności małżeństwa. Nauki trudnej i niewygodnej dla wielu „liberalnych” katolików i przedstawicieli „Kościoła otwartego”. [...]

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/co-blogoslawiony-ks--wladyslaw-findysz-powiedzialby-...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554604

Prymasie Polski abp Wojciechu Polak z Gniezna proszę gorąco o Twoje zdecydowane ustosunkowanie się do łamania VI Przykazania Bożego wobec heroicznej postawy bł. Władysława Findysza z Podkarpacia.

Tymczasem niejaki „asdf” napisał w komentarzu: „Artykuł jest po prostu bezczelny. Błogosławiony ks. Władysław Findysz był wierny nauczaniu Kościoła i swoim przełożonym.”

Temu zatem zaraz odpisałem: „Ej te ‘asdf’ ostrzegam Cię byś strzegł się jak ognia znieczulicy, czyli obecnie milczenia wobec nagminnego łamania VI Przykazania Bożego, który to czyn świadomy i dobrowolny jest ciężkim grzechem śmiertelnym cudzołóstwa! Ktoś kto łamie VI Przykazanie Boże lub innym dozwala tak robić i tak naucza jest także dzieckiem diabła (przez swe czyny) i absolutnie nie wolno go słuchać! Precz z gender, precz z szatanem, precz ze śmiertelnym grzechem homoseksualizmu i cudzołóstwa, po prostu precz z cywilizacją śmierci!”

Słowami św. Pawła Apostoła niech będzie przeklęty, ktoby nauczał nas innej Ewangelii, niż ta którą objawił nam Jezus Chrystus!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554607

Widzę, że zwracasz się Arcybiskupa tutaj czy również wysłałeś do niego lub jego biura tą wiadomość?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Grzesiek

#1554610

Módlmy sie aby hierarchowie kościelni jak i całe duchowieństwo nie popełniali heterodoksji. Rozmawiajmy z bliskimi, przyjaciółmi jak i ze swoimi duszpasterzami o tych trudnych dla Kościoła sprawach. Dajmy znać, że sie na to nie zgadzamy. Podpisanie tej deklaracji jest świadectwem wiary i obrony Kościoła Świętego przed heterodoksją właśnie. My z Żoną podpisaliśmy się pod tą deklaracją. Trudno uwierzyć, że my jako wierni musimy bronić Kościoła przed błądzacymi duszpasterzami gdyż to niegdyś oni byli oparciem dla nas wiernych.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Grzesiek

#1554609

Serwus Grześ i Maja. Gorąco dziękuję za Wasze żywe świadectwo wiary i odwagę dzielenia się nim z nami. Absolutnie zgadzam się, iż trzeba o tym rozmawiać w naszych domach i wóród przyjaciół, gdyż to właśnie świadectwo wiernych buduje Kościół.

Nie ma bowiem żadnych watpliwości, iż w Liście biskupów z Argentyny o rozumieniu właściwym papieskiej adhortacji „Amoris laetitia” w punkcie szóstym, mówi się wprost o cudzołożnych parach, które nie mogą wytrwać w czystości. Pomimo to zezwala się udzielać im Komunii Świetej w jakiś tam (nieokreślonych) szczególnych okolicznościach, bez owego koniecznego zobowiązania do życia w czystości. To jest właśnie złamanie VI Przykazania Bożego!

Nadto media mówią publicznie, że papież Framciszek nadał swojemu komentarzowi do tego Listu, który taką sytuację uznaje, taką interpretację uznaje za właściwą, nadał godność, ważność Magisterium Kościoła katolickiego! Miało to się stać 5 czerwca 2017 r. . Według tych doniesień mediów, stałoby się to otwartym aktem odstępstwa od prawdy objawionej (w jakimś sensie) zdrady Chrystusa Pana! Papież nauczałby tym samym innej Ewangelii, niż ta której nauczał nas Jezus Chrystus jedyny Zbawiciel świata i to w sprawie fundamentalnej, bo w materii jednego z dziesięciu Bożych Przykazań.

Ten komentarz zamieściłem na stronie: http://www.pch24.pl/co-blogoslawiony-ks--wladyslaw-findysz-powiedzialby-...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554626

Ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski: „Papież Franciszek właśnie zaczyna nowy etap swojego pontyfikatu. Po okresie „duszpasterskiej rewolucji” nadchodzi etap „zmiany doktryny”. Takie tezy stawia na swoim blogu kapłan i były wykładowca filozofii o. Giovanni Scalese.”

Wpis dostępny na stronie: http://isakowicz.pl/po-duszpasterskiej-rewolucji-nadchodzi-czas-zmiany-d...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554673

Grunt to dobrze skomentować własny tekst...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1554680

Serwus "a nie mówiłem". Dziękuję za tę słuszną uwagę! Też się kiedyś, wiele misięcy temu, zastanawiałem nad celowością takiego działania i uznałem: po pierwsze że od przybytku głowa nie boli, a po drugie: uznałem że jeśli dany, konkretny wpis jeszcze ubogacę w komentarzach konkretynymi, nowami fakami, które przychodzą, to nie tylko ubogacę sam wpis ale jeszcze właśnie innym pomogę spojrzeć na dany, omawiany problem z różnych punktów widzenia. Jak to się zwykło mawiać: "Co dwóch i trzech to nie jeden". Raz jeszcze dziękuję za zainteresowanie i serdecznie pozdrawiam.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554697

Dzięki. Również pozdrawiam.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1554698

Tu nie chodzi tylko o szóste przykazanie i wspomnianą encyklike. Trudno mi o tym pisać, ale cały pontyfikat Franciszka zdaje się odchodzić od Słowa Bożego i Tradycji Kościoła. Niedługo o tym napiszę a zbieram się do tego od dawna i w wielkim duchowym bólu. Kiedyś napisałem też, czy Duch Święty natchnął do wyboru dwóch papieży? Bo przecież mamy dwóch i ten pierwszy nie przejawia jakichś oznak choroby umysłowej. Więc kim jest drugi? Pozostawiam pytanie w zawieszeniu.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#1554690

Serwus Krzysztof Jaworucki. Dziękuję za zainteresowanie się tym tematem i za te krótkie, szczere odczucia. Otóż mamy prawo mieć takie, czy inne odczucia i za to nie będziemy osądzani, gdyż nasze uczucia nie podlegają ocenie moralnej, to dopiero nasze uczynki, które idą za naszymi odczuciami, te podlegają ocenie moralnej.

Ja osobiście w tym kontekście uczulałbym na sprawę postrzegania występowania dwóch papieży, otóż papież Benedykt XVI prawowicie abdykował i nie jest już urzędującym papieżem, Jego godność pozostaje wyłącznie w sferze historycznej. Natomiast legalnie i właściwie urzędującym, jedynym ważnym papieżem jest oczywiście Ojciec Święty Franciszek. Pisałem o tym już kiedyś i teraz świadomie to powtarzam. Inna sprawa że papież emeryt b. godnie prowadzi obecnie swoje życie w wyciszeniu i modlitwie, natomiast papież Franciszek spotyka się z coraz b. zdecydowaną krytytką z różnych stron za właśnie ową, dość niejasną adhortację papieską "Amoris leatitia". A ostatnio, jak powyżej za papieskie komentarze, odnośnie interpretacji do tej adhortacji! Raz jeszcze serdecznie pozdrawiam.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554700

Rząd premiera Justina Trudeau ustanowił właśnie nowe kryteria, które pracodawcy muszą poświadczyć, by otrzymać federalne dotacje, czyli realną kasiorkę. Zostały przesłane do wszystkich parlamentarzystów i zostaną upublicznione, gdy program Canada Summer Jobs oficjalnie rozpocznie się 19 grudnia 2017 r. . Otóż kasiorkę od rządu dostaną tylko owi którzy: „respektują indywidualne prawa człowieka w Kanadzie, w tym wartości leżące u podstaw Kanadyjskiej Karty Praw i Wolności oraz innych ustaw. Obejmują one prawa reprodukcyjne i prawo do wolności od dyskryminacji ze względu na płeć, religię, rasę, pochodzenie narodowe lub etniczne, kolor skóry, upośledzenie umysłowe lub fizyczne, orientację seksualną lub tożsamość płciową, a także sposób jej wyrażania”.

Konserwatywny poseł Brad Trost jako pierwszy publicznie podniósł alarm, publikując kryteria na Twitterze i Facebooku. Napisał tam bez mataczenia: „W praktyce oznacza to, że musisz się zgadzać ze stanowiskiem Partii Liberalnej w sprawie aborcji, małżeństw homoseksualnych, praw transseksualnych, wszelkiego rodzaju aktów prawnych Izby Gmin, w przeciwnym razie będziesz nieuprawnionym pracodawcą do ubiegania się o dotacje z tego programu”. Po czym dodał, że to jest właściwie oznacza dyskryminacj, ponieważ Kanadyjczycy: „mają prawo mieć inne przekonania polityczne niż rząd i nie powinni być pozbawiani finansowania, dlatego że nie zgadzają się z rządem”.

A ponieważ w ten sposób de facto z ubiegania się o dofinansowanie z tytułu zatrudniania uczniów i studentów, wyklucza się wszystkie organizacje religijne, broniące ludzkiego życia i moralności seksualnej. Lider Campaign Life Coalition (CLC) Jack Fonseca wystosował petycję do władz, w której napisał wprost: „jest to wyjątkowy akt dyskryminacji wobec pracodawców religijnych i organizacji non-profit opartych na wierze”. Działacz pro-life zauważył, że: „Justin Trudeau coraz bardziej przekształca Partię Liberalną w grupę nienawiści wobec chrześcijan”. [...]

Po czym szef CLC tłumaczył to cierpliwie wszystkim: To nie jest drobna korekta programu federalnego. To przełomowy pierwszy krok prowadzący nieuchronnie do totalitaryzmu i otwartego prześladowania za pomocą sankcji aparatu państwa. Gdy rząd wdroży tę niekonstytucyjną, antychrześcijańską politykę, następną rzeczą będzie jej narzucenie sektorowi prywatnemu. Być może najpierw w przypadku umów z dostawcami, ale ostatecznie pracownicy sektora prywatnego będą musieli podpisać taką deklarację, która zasadniczo usiłuje zmusić chrześcijan do zrzeczenia się ich przekonań.”. [Źródło: lifesitenews.com]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/kanada--nie-akceptujesz-aborcji-i-gender--rzadowej-d...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554712

Włosy dęba stają na głowie dosłownie, jak się to czyta. Przecież jeszcze tylko 12 lat temu nikt nawet nie ośmieliłby się postępować, jak to robi obecnie szaleniec Justin Trudeau w Kanadzie. Na ile niejasne nauczanie papieża Franciszka w adhortacji „Amoris laetitia”, może mieć wpływ na to wszystko, to tylko jeden Pan Bóg wie, lecz powiadają b. słusznie od wieków: ryba psuje się od głowy!

To bowiem szalenie niebezpieczny akt polityczny i prawny. To już bezceremonialne prześladowanie niewinnych chrześcijan w Kanadzie! Ideologia gender może przerażać na serio i jest równie niebezpieczna jak nazizm i komunizm, już bowiem otwarcie i w majestacie prawa prześladuje chrześcijan w Kanadzie!

Naturalnie rodzi się spontanicznie pytanie, jakie w tym kontekście są działania Kościoła katolickiego w Kanadzie?! Co robi w tej sprawie Nuncjusz Apostolski w Kanadzie czyli abp Luigi Bonazzi (od 2013) Włoch, a za Jego pośrednictwem sam papież Franciszek?! To są b. ważne pytania, które nie wolno pozostawić bez odpowiedzi, bo wcześniej, czy później dopadnie to i nas nad Wisłą.

Rodaku zobacz konieczniete raporty z USA, które jasno i klarownie pokazują gdzie naprawde ukryty jest problem i jak homoseksualna, generowa ośmiornica oplata swymi mackami co raz to nowe obszary ziemi i Kościoła katolickiego, o tym nie wolno milczeć: 

]

]

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554713

Edward Pentin to dość dobrze znany, brytyjski watykanista, korespondent National Catholic Register i autor książki o nadużyciach podczas synodu ds. Rodziny. Właśnie zaapelował na łamach PCh24.pl do polskich biskupów o wyraźny głos w sprawie nauczania na temat nierozerwalności małżeństwa.

Oto Jego nadwyraz interesujące stanowisko w tej sprawie:

Wśród zamieszania wywołanego różnymi interpretacjami Amoris laetitia, szczególnie w dotyczących tego, czy pozwolić rozwiedzionym katolikom żyjącym w ponownych cywilnych związkach małżeńskich na przyjmowanie Eucharystii, wielu wiernych w świecie anglojęzycznym, (traktujących wiarę serio) szuka jasnych wskazówek biskupów.

Bowiem w wielu częściach Kościoła znacząca liczba wiernych (choć wciąż w bardzo dużej mierze to mniejszość katolików) czuje zaniepokojenie precedensem na pozór ustanowionym przez niejednoznaczności w tekście Amoris Laetitia i chce wiedzieć, co jest albo nie jest w rzeczywistości dopuszczalne; czy nastąpiło czy też nie nastąpiło zerwanie z dotychczasowym nauczaniem Kościoła?

Postrzegają oni Kościół w Europie Zachodniej jako niemiarodajny wskaźnik tego, co autorytatywne, gdyż w szczególności Kościół niemiecki okazuje się faworyzować stanowisko, które nie jest spójne z nauczaniem i tradycją Kościoła.

Wydaje się, że nawet biskupi Malty, niegdyś bastionu ortodoksji, odczytali dokument w sposób, który różni się od poprzedniego nauczania papieskiego, w szczególności adhortacji apostolskiej papieża św. Jana Pawła II Familiaris consortio oraz Kongregacji Nauki Wiary.

Wielu anglojęzycznych wiernych oczekuje od Kościoła w Europie Środkowej i Wschodniej jasności, gdyż wielu z uważnie śledzących sprawy, postrzega go jako ten, który trzyma się ustanowionej nauki. Dotyczy to w szczególności Polski, wziąwszy pod uwagę jasne słowa świętego Jana Pawła II na ten temat w jego encyklikach i adhortacjach apostolskich. Nauczanie to jest podczas aktualnego pontyfikatu bagatelizowane albo powszechnie lekceważone.

Kościół w Polsce postrzegany jest zatem jako ten, który może dostarczyć jasnej wskazówki i – być może przeciwnie do innych kościołów Europy Środkowej i Wschodniej – jest przygotowany do obrony tego, czego Kościół zawsze jasno uczył. Z niecierpliwością zatem oczekuje się wytycznych polskich biskupów w sprawie Amoris laetitia, a fakt, że dopiero mają się ukazać, mimo pogłosek, że zostały już przygotowane na Wielkanoc, wywołuje niepokój ludzi, że ze strony Watykanu może być wywierana presja, by przyjąć konkretne stanowisko.

Moje własne próby dowiedzenia się czegoś od polskich biskupów sugerują, że tak nie jest, ale pozostaje pytanie: jeśli wszyscy się zgadzają, że należy trzymać się stanowiska Jana Pawła II w tej kwestii (a powiedział mi jeden z biskupów, że tak będzie) dlaczego to opóźnienie w ich publikacji?

Dla PCh24.pl Edward Pentin

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/edward-pentin--amoris-laetitia--polscy-biskupi-moga-...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554725

Wszystkie oczy wydaje się są teraz oto skierowane na Polske, a tymczasem polscy biskupi b. dłuuuuugo czekają z wydaniem oficjalnego stanowiska, jak należy interpretować papieską adhortację „Amoris laetitia”. Można śmiało zapytać: na co czekają?! Na specjalną zachętę?! Przedstawienie jasnej i klarownej doktryny jest Ich zwyczyjnym obowiązkiem pasterskim! Jak słusznie wskazuje Edward Pentin to już zostało zauważone i budzi coraz większe zdziwienie, skąd tak dłuuuuugo zwleka się z oficjalną decyzją na ten temat. Przecież prawda jest tylko jedna i jest od zawsze chwalebna wiec możemy się Nią Prawdą chlubić w Panu i nie potrzebujemy się z Nią ukrywać, czy tym bardziej wstydzić się Prawdy. Z Panem Bogiem

Komentarz ów znajduje się także na stronie: http://www.pch24.pl/edward-pentin--amoris-laetitia--polscy-biskupi-moga-...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554726

Niemiecki kard. Walter Brandmüller stanowczo potępił protestantyzację Kościoła katolickiego (jeden z czterech autorów „Dubia”). W opublikowanej 8 grudnia 2017 r. rozmowie z włoskim Il Giornale skrytykował próby zbliżenia Marcina Lutra do Kościoła katolickiego. Tym samym odniósł się bezpośrednio do słów włoskiego bp Nunzio Galantino. Ten określił reformację jako „wydarzenie Ducha Świętego”.

Kard. Walter Brandmüller uznał, że tego typu sądy świadczą o historycznej niewiedzy. A także o specyficznym sentymentalizmie. W krajach katolickich traktuje się bowiem niekiedy reformację jako coś egzotycznego, a tym samym interesującego. Jest to jednak złudne.

W Jego opinii niemożliwe jest zamazywanie różnic teologicznych między katolicyzmem i protestantyzmem. Jak powiedział, im bardziej Kościół angażuje się w politykę i odkłada na bok rzeczywistość nadprzyrodzoną i grzech, tym bardziej zdradza Ewangelię. Skrytykował też pewnych wysoko postawionych przedstawicieli protestantyzmu za ignorowanie Boga i Pana Jezusa. W sposób szczególny potępił przedkładanie spraw doczesnych nad Stwórcę. Jego zdaniem problem ten istnieje także w Kościele katolickim.

Nadto kard. Walter Brandmüller podkreślił, że między katolicyzmem, a luteranizmem istnieją istotne różnice doktrynalne. Obejmują one kwestie wiary, sakramentów, łaski, eklezjologii i jakakolwiek jedność katolicko-luterańska musi opierać się na właściwej koncepcji Mszy, jako „ofiary Eucharystycznej”. Niemożliwe są ustępstwa w imię odprawiania jakiś liturgii „ekumenicznych”. Po czym spokojnie wyjaśnił, iż nie wolno negować tego typu twierdzeń, jako jakiegoś „tradycjonalistycznego zrzędzenia”. Podobnie, jak tradycjonalistycznym zrzędzeniem nie jest na przykład uznawanie znanego od wieków twierdzenia Pitagorasa. [Źródła: lifesitenews.com / ilgiornale.it]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/kardynal-walter-brandmueller--nie-dla-protestantyzac...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554736

Prezydent Filipin Rodrigo Duterte podczas zjazdu środowisk LGBT w Davao zadeklarował wprost: „Chcę małżeństw dla gejów, musimy zmienić prawo i możemy to zrobić.”. Dodał także bez zażenowania, iż dwóch jego szwagrów jest homoseksualistami. Po czym kontynuował: „Jestem za zalegalizowaniem małżeństw jednopłciowych, ponieważ to zgodne z trendem dzisiejszych czasów. Jeśli to przyczyni się do waszego szczęścia to dam wam je, po co się wstrzymywać?”.

Rodrigo Duterte nie zamierza także zważać na stanowisko Kościoła, który mocno przeciwstawia się „postępowym” postulatom, mówiąc bezczelnie: „Po co hołdować moralności, która nie funkcjonuje w dzisiejszych czasach i jest przebrzmiała?”.

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/prezydent-filipin-wspiera-postulaty-lobby-lgbt,56943...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554737

Włoski Parlament 14 grudnia 2017 r. ostatecznie przegłosował Ustawę o testamencie życia. Ustawa przewiduje, że pełnoletni obywatel, w perspektywie przyszłej choroby, która mogłaby pozbawić go zdolności do samostanowienia o sobie, może korzystając z odpowiedniego dokumentu, nazwanego DAT (antycypowane dyspozycje dotyczące leczenia), wyrazić własną wolę w kwestii leczenia, zgodzić się lub nie na terapie i kuracje, włącznie z karmieniem i podawaniem napojów. Według ustawy, nie wolno rozpoczynać ani kontynuować żadnej kuracji, jeżeli zainteresowany nie wyrazi zgody opartej na posiadanej wiedzy na jej temat. Zgoda musi zostać zawarta pomiędzy pacjentem i lekarzem na piśmie bądź, jeśli to jest niemożliwe, zarejestrowana na taśmie wideo lub innym nośniku. [...]

Krytyczną opinię o przyjętej przed kilkoma dniami przez włoski Parlament ustawie o testamencie życia wyraził kard. Camillo Ruini. W wywiadzie dla rzymskiego dziennika „La Repubblica” były przewodniczący konferencji episkopatu stwierdził, że ustawa ta „otwiera drzwi eutanazji, chociaż o niej nie mówi”.

Nadto 86 letni kard. Ruini zwraca uwagę, że przewidziany w ustawie dokument każda osoba możne sporządzić: „kiedy jest zdrowa, czuje się dobrze, w sytuacji, gdy ciężka choroba i osobiste ograniczenia wydają się jej czymś nieznośnym czy przynajmniej nie do przyjęcia”. I uspokaja, dając świadectwo: „Otóż z osobistego doświadczenia mogę powiedzieć, że kiedy znajdujemy się konkretnie w takiej sytuacji, nasze podejście na ogół ulega zmianie, przyzwyczajamy się do życia z nią i mamy nadzieję, że mimo wszystko będziemy mogli tak żyć dalej.”.

Po czym mówi jasno i klarownie o „przemyceniu” w ustawie eutanazji, otóż mamy do czynienia „z postępowaniem nacechowanym hipokryzją, podobnym do tego, jakie zastosowano do legitymizacji małżeństwa osób tej samej płci, nie nazywając go małżeństwem, lecz mówiąc o związkach cywilnych, które faktycznie są w istocie małżeństwem”.

Z kolei abp Genui kard. Angelo Bagnasco oświadczył: „Ustawa ta nie budzi mojej radości, bo nie jest oznaką cywilizacji”. Nadto skrytykował zrównanie sztucznego karmienia i podawania napojów z terapią, co pozwala na ich przerwanie, a w rezultacie oznacza jego zdaniem: „opuszczenie w imię domniemanej wolności”.

Ciekawe stanowisko zajęła agencja prasowa episkopatu Włoch (SIR), komentując przyjęcie ustawy, uważa że ustawa o testamencie życia „podminowuje relację pacjent-lekarz”, gdyż „pacjent zajęty będzie postawieniem na swoim w domaganiu się prawa do autodeterminacji, lekarz zaś sprowadzony zostanie do roli wykonawcy testamentu, podporządkowujący temu swoje ludzkie i zawodowe sumienie”. [KAI]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/wlochy--kardynalowie-krytyczni-wobec-ustawy-o-testam...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554738

Człowiek nie może decydować o chwili swojej śmierci, bo nie jest Panem Bogiem. To Stwórca daje życie i tylko Stwórca może je zakończyć. Człowiek nie jest Bogiem! Dlatego precz z eutanazją, po prostu precz z szatanem i cywilizacją śmierci!

Kard. Camillo Ruini mówi o symbolicznej, czarnej, jak piekło zmorze czasów współczesnych, gdy coraz częściej wiele b. ważnych decyzji sumienia, zastępuje się postawą niejasną i nieklarowną, tak by za wszelką cenę zalegalizować jakieś konkretne zachowanie, które w tradycji Kościoła katolickiego zawsze było artykułowane jasno i stanowczo! Mataczenie staje się zatem realnym symbolem tych pomrocznych czasów! Tymczasem Bóg zawsze mówił nam zdecydowanie: „Kładę przed Wami życie i błogosławieństwo, śmierć i przekleństwo. Wybierajcie. Po co sięgniesz to będziesz miał”.

Komentarz opublikowany także pod adresem: http://www.pch24.pl/wlochy--kardynalowie-krytyczni-wobec-ustawy-o-testam...

Rodaku zobacz ten raport:

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554739

Paulin O. Augustyn Pelanowski OSPPE podczas jednej z homilii, która została nagrana i umieszczona na YouTube, mówi: „Chrystus mówi, że wierni zostaną wyłączeni z synagogi. Szukamy potwierdzenie tych słów także współcześnie. I przykłady tego mnożą się”.

Na początek przypomniał przypadek ks. z Sardynii, któremu biskup zabronił publicznie nauczać po tym, jak przypomniał podczas jednego z kazań, iż legalizacja małżeństw homoseksualnych we Włoszech, stanowi atak na rodzinę. Przywołał również skandaliczny przypadek wyrzucenia z katedry w Brukseli katolików, którzy odmawiali różaniec. Uznano bowiem, iż nie powinni oni tego robić, gdy w kościele odbywają się uroczystości „świętowania” 500-lecia reformacji. Powiedział o tym tak oto: „Spacyfikowano odmawiających katolicki różaniec, by móc w katolickiej świątyni wychwalać Marcina Lutra.”. [...]

Augustyn Pelanowski przywołał także słowa św. Pawła o gniewie Bożym. Zaznacza, że jedynym ratunkiem człowieka, przed Bożą sprawiedliwością jest spowiedź. Uwydatnił wagę sakramentu pojednania mówiąc, że „tam gdzie jest spowiedź, jest nawrócenie, ale tam gdzie nie ma spowiedzi, jest zwodzenie samego siebie”. I dodał stanowczo i klarownie: „Tam gdzie zniknie sakrament spowiedzi i nie będzie kogo przekonywać o Bożej sprawiedliwości, pozostaje już czas Sądu.”. I dla przykładu wspomniał Kościoł w Niemczech, gdzie niemal zniknął związek między sakramentem spowiedzi a Eucharystią. Otóż dał takie świadectwo: „Podobnie jest we Francji. Wszyscy biegną do Komunii, ale nikt się nie spowiada.”.

A powołując się na słowa Jezusa z Ewangelii, kapłan przypomniał, iż Duch Święty nagrzechu, potem tych, którzy dali się przekonać do grzechu przekonuje On do sprawiedliwości, a kolejnym krokiem jest sąd. Mówił o tym tak: „Jeśli człowiek nie uzna w sobie grzechu, jeśli nie uzna, że to go zabija, to cały Kościół jest niepotrzebny. Chrystus niepotrzebnie umarł.”. I jeszcze ku przestrodze dopowiedział: „Dopóki Maryja i Józef chodzili po ulicach Betlejem, miasto było bezpieczne, ale gdy odegnano Świętą Rodzinę, odrzucono Prawdę, przyszedł sąd, w postaci siepaczy Heroda.”. [...] [Źródło: Youtube]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/kiedy-katolikow-wylacza-z-synagogi--poruszajace-slow...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554768

Papież Franciszek, znany z zachęcania do sprowadzania do Europy muzułmańskich imigrantów, na swoim profilu na Twitterze umieścił kolejny proimigrancki wpis. Tym razem tak napisał: „Każdy cudzoziemiec, który puka do naszych drzwi, jest okazją do spotkania z Jezusem Chrystusem”.

Odpowiedział mu publicznie o. Piotr Łacheta, Polak i katolicki zakonnik pracujący na Uralu: „W sumie coś w tym jest, bo jak nas Islamista zabije, to szybciej spotkanie z Jezusem Chrystusem w niebie”.

I jeszcze dodał odważnie swoje osobiste świadectwo: „Proszę mi uwierzyć, że pracując od 10 lat w Kazachstanie i Rosji prawie codziennie karmię potrzebujących przybyszów. Ostatniego godzinę temu. Natomiast nie wierzę w dobro polityki zalewania migrantami Europy i nie podobają mi się takie propagandowe tweety Papieża Franciszka”.

A my niepoprawni blogerzy cóż o tym.......

Cały wpis dostępny pod adresem: http://prawy.pl/62708-polski-zakonnik-doslownie-nokautuje-wspierajacego-...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554792

Kraj Afryki wierny VI Bożemu Przykazaniu! Episkopat Zambii, pomimo niejasności papieskiej adhortacji „Amoris laetitia”, trwa przy zdrowej Tradycji, podkreślając prawdę o małżeństwie, niezmienne nauczanie Kościoła, mówi jasno i stanowczo: Komunia Święta „nie” dla rozwodników w nowych związkach!

Po temu jak podkreślił przewodniczący Episkopatu Zambii, abp Telesphore George Mpundu: „Zawarte w ważny sposób małżeństwo sakramentalne nie może zostać rozwiązane. Jest nierozerwalne. Rozwodnicy w nowych związkach nie mogą przystępować do sakramentów pojednania i Eucharystii. Kościół nie uznaje rozwodów przyznawanych przez sądy cywilne.”

Nadto w rozmowie z afrykańską sekcją Radia Watykańskiego abp zambijskiej Lusaki Telesphore George Mpundu pokreślił, iż Episkopat jego kraju chce położyć w przyszłości silny nacisk na lepsze przygotowanie par do małżeństwa, umacniając w ten sposób życie rodzinne. Hierarcha wyraził głębokie niezadowolenie z powodu wzrastającej liczby rozwodów, dopuszczanych przez zambijskie prawo cywilne.

Katolicy stanowią około 20 proc. ludności Zambii, ponad 75 proc. mieszkańców to protestanci. Dawna brytyjska kolonia uzyskała niepodległość dopiero w 1964 roku. Ludność Zambii bardzo szybko się rozrasta. W roku 1961 zamieszkiwało ją 3 mln osób, dzisiaj to blisko 17 mln. [Źródło: Katholisches.info]

Cały wpis jest diostępny na stronie: http://www.pch24.pl/episkopat-zambii--komunia-swieta-nie-dla-rozwodnikow...

I mój komentarz na gorąco tamże:

Bogu niech będą dzięki za piękne świadectwo wiary ks. abp Telepshore George Mpundu i Episkopatu Zambii o niedopuszczalności do Komunii Świętej rozwodników i cudzołożników. Precz ze śmiertelnym grzechem homoseksualizmu i cudzołóstwa, precz z demoniczną ideologią gender, po prostu precz z szatanem i cywilizacją śmierci! Biada temu kto świadomie i dobrowolnie łamie VI Boże Przykazanie lub ktoby tak błędnie naucza! Biada mu choćby był i samym papieżem.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1555063

W rozmowie z „Gościem Niedzielnym” biskup senior diecezji warszawsko-praskiej abp Henryk Hoser SAC powiedział w końcu jasno i klarownie: „Te trudności są powszechnie znane, episkopaty innych krajów też je mają. Problem polega na tym, jak ciągłość doktrynalną dopasować do wymogów pastoralnych. Ta granica jest tu bardzo delikatna”.

Naturałnie chodzi o słynną już papieską adhortację „Amoris laetitia”! Budzi zatem autentyczne zdziwienie, a nawet pozostaje już szokiem, iż po dwóch niemal latach wciąż kardynałowie i biskupi polscy z licznymi tytułami profesorów teologii i filozofii, wciąż nie są zdolni opublikować publicznie, właściwej interpretacji tego dokumentu. Staje się to już powoli nie tylko publicznym szokiem ale i uzasadnionym skandalem! Wszak sprawa dotyczy, jak najbardziej fundamentalnego w sprawach czystości wiary VI Przykazania Bożego.

Tymczasem abp Henryk Hoser SAC zdaje się mimo wszystko mieć czas, gdy mówi dalej w wywiadzie publicznie: „Episkopat Polski pracuje nad tym dokumentem, było już kilka wersji, myślę, że w przyszłym roku powinien się ukazać.”.

Po czym rozwija swoją argumentację w romowie z Bogumiłem Łozińskim w tych oto słowach: „Gdy się wczytać w argumentację biskupów z Argentyny, to chodzi zawsze o bardzo szczegółowe rozeznanie sytuacji, w jakiej są ludzie żyjący w takich związkach i w zależności od niej dopuszczenie ich do Eucharystii. Jan Paweł II stawiał sprawę bardzo jasno, mówiąc, że to jest możliwe, o ile będą żyć we wstrzemięźliwości seksualnej. W ‘Amoris laetitia’ takiej wyraźnej cezury nie ma.”.

Po czym jakby z myślą o bojaźliwych jeszcze problem uwydatnił: „W dokumencie biskupów regionu Buenos Aires są takie sformułowania, które mogą sugerować, że w pewnych sytuacjach nie można wymagać od ludzi wstrzemięźliwości seksualnej, a chodzi o osoby żyjące w związkach niesakramentalnych, pragnących przystąpić do sakramentu Eucharystii.”.

No i nad czym tu więcej Bratankowie niepoprawni deliberować?! Chciałoby się prywatnie i publicznie wyznać! [Źródło: „Gość Niedzielny”]

Cały wpis dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/co-z-polska-recepcja-amoris-laetitia--sa-trudnosci-i...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1555073

Bogu niech będą dzięki, iż abp Henryk Hoser, już emerytowany, znany hierarcha Kościoła katolickiego w końcu powiedział jasno i klarownie, publicznie jakie są b. poważne problemy z papieską adhortacją „Amoris laetitia”. Wyraźnie zaznaczył, iż jest tam napisane, (niestety abp Hoser użył słowa że jest tam sugerowane), iż w określonych okolicznościach, cudzołożnicy będą mogli przystąpić do Komunii Świętej.

Otóż chcę zaświadczyć, iż czytałem komentarz papieża Franciszka do Listu biskupów argentyńskich z Buenos Aires i sam ten List z 5 września 1016 r., mianowicie jak interpretować papieską adhortację „Amoris laetitia”, wiele razy b. dokładnie i jest tam niestety napisane b. klarownie i czarno na białym w punkcie piątym o małżeństwach tzw. białych, a w punkcie szóstym o owych cudzołożnikach, którzy nie są w stanie wytrwać w czystości, a którzy winni być dopuszczeni, o zgrozo do Komunii Świętej w szczególnych okolicznościach.

Tam nie ma żadnego, jakiegoś tam sugerowania z całym, należnym szacunkiem abp Henryku Hoser SAC, tam jest to napisane wprost i b. dosadnie o co się sprawa rozchodzi! Z Panem Bogiem

Ten komentarz pisany na gorąco, został też opublikowany na stronie: http://www.pch24.pl/co-z-polska-recepcja-amoris-laetitia--sa-trudnosci-i...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1555107

Archidiecezja Bragi w Portugalii zdecydowała o dopuszczeniu niektórych rozwodników w nowych związkach do Komunii świętej. Nowe rozwiązanie ma być zgodne z adhortacją apostolską „Amoris Laetitia”. Arcybiskupem Bragi i zarazem prymasem całej Portugalii jest od 1999 roku 74-letni Jorge Ferreira da Costa Ortiga.

17 stycznia 2018 r. odbyła się w Bradze konferencja prasowa zorganizowana przez władze archidiecezji, na której zaprezentowano inspirowany ósmym rozdziałem Amoris Laetitia dokument „Zbudować dom na skale. Kierunki duszpasterstwa rodzinnego”.

Jak informuje „Ecclesia”, już w listopadzie ubiegłego roku Rada Kapłańska archidiecezji powołała grupę roboczą, która ma zajmować się opieką duszpasterską nad rozwodnikami w nowych związkach pragnącymi przystępować do sakramentów. Jako zasadę przyjęto ewentualność dopuszczenia do Komunii Świętej „w zgodzie z procesem indywidualnego rozróżniania” w każdym przypadku. Wspomniana grupa robocza do spraw rozwodników w nowych związkach składa się zarówno z kapłanów, jak i ze świeckich.

Archidiecezja zaleca unikanie wywoływania wrażenia, jakoby chodziło o „ogólne dopuszczenie do sakramentów”. Idzie tymczasem raczej o „osobisty proces rozróżniania na forum internum, w towarzystwie duszpasterza, z częstymi spotkaniami, który ma pomóc właściwie ocenić każdy poszczególny przypadek w świetle nauczania kościelnego”. Wszystko ma być „w zgodzie z Amoris Laetitia”.

[Źródło: Katholisches.info ]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/portugalia--archidiecezja-bragi-dopuszcza-niektorych...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556290

Kto grzeszy śmiertelnie należy przez ten czyny do diabła i oddaje cześć szatanowi! Taki absolutnie nie buduje na prawdzie, czyli na skale ale buduje na kłamstwie, czyli na piasku. Każdy kto dozwala innym grzeszyć śmiertelnie, ten bez dwóch zdań zdradza Chrystusa Pana i będzie zdawał z tego sprawę przed Bogiem Najwyższym. Niech żaden biskup nie usprawiedliwia się potem, iż wykonywał wolę papieża Franciszka, gdyż każdy człowiek ma własny rozum i wolną, niepszymuszoną wolę!

Na miły Bóg nikt nie może zmusić mnie, bym błogosławił bestię, czyli grzech śmiertelny cudzołóstwa, czy inny grzech wołający o pomstę do Nieba, czyli choćby czyny homoseksualizmu! Niech ma Bóg w opiece każdego, kto dopuszcza i zezwala grzeszyć śmiertelnie komukolwiek przez świadome i dobrowolne cudzołóstwo! Nad takim wisi bez dwóch zdań miecz Pański.

Nikt też nie może grzeszyć z żywą nadzieją, iż Bóg w swoim miłosierdziu i tak odpuści mi grzechy, otóż to jest właśnie grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Ten grzech słowami Chrystusa Pana, nigdy nie będzie odpuszczony.

Rodaku zobacz koniecznie te raporty obrazujące, to co dzieje się w Kościele katolickim i w samym Watykanie:

]

]

]

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556291

Watykański sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin, uznawany za drugiego najwyższego urzędnika w Kościele po papieżu, powiedział, że: „Prawdopodobnie trudności, które pojawiły się i nadal istnieją w Kościele, poza pewnymi ich aspektami, wynikają właśnie z tej zmiany postaw, o którą prosi nas papież.”

I dodał już b. zdecydowanie: „Jest to zmiana paradygmatu, a sam dokument kładzie nacisk na to, o co nas prosi, to jest o nowego ducha, nowe podejście! Tak więc każda zmiana zawsze przynosi trudności, ale te trudności muszą być rozwiązywane i przezwyciężane z poświęceniem.”

Kardynał udzielił krótkiego wywiadu „Vatican News”, nowo powołanemu portalowi wyrażającemu oficjalny punkt widzenia Stolicy Apostolskiej. I choć nie wyjaśnił dokładnie, co oznacza w tym przypadku sformułowanie „zmiana paradygmatu”, ale większość debat od czasu publikacji Amoris laetitia skupia się na możliwości dopuszczenia do Komunii świętej rozwodników żyjących w kolejnych związkach cywilnych. [Źródło: catholicherald.co.uk]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/kardynal-parolin--amoris-laetitia-oznacza-zmiane-par...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556300

Wobec faktu, iż kard. Pietro Parolin publicznie ogłosił, iż Amoris Laetitia oznacza „zmianę paradygmatu”. Pisałem na gorąco w komentarzach: W pierwszym odruchu narzuca się gorące pytanie: jaka zmiana paradygmatu, po co takie ciężkie słowa, których większość ludzi nie rozumie!?

Sprawdziłem, co to znaczy cały ten „paradygmat”! Polecam każdemu! Sprawdźcie sami! Otóż jest to termin z filozofii niejakiego Thomasa Khuna, nota bene czy ktoś o nim słyszał wcześniej?! Otóż termin ten oznacza nowe podejście do badanego przedmiotu, problemu, czy jakowejś tezy, w którym to procesie badawczym absolutna pewność już nie istnieje!!! Czyli jeśli dobrze zrozumiałem, to nie ma absolutnej pewności, co do Bożych Przykazać, tak tylko tak dla przykładu.

Naturalnie nie może być chyba bardziej szatańskiej myśli, jak zasianie w sercach ludzi wierzących, nieufności wobec Bożego Prawa, objawienego Prorokowi Mojżeszowi na Górze Synaj. Z Panem Bogiem

Niejaki Waldi tak napisał innym komentatorom, naturalnie w tym i mi: „Ktoś tu mocno pracuje nad rozbudzaniem nieufności wśród katolików... Lepiej się pomodlić za Papieża, jeśli się go nie rozumie i o własne nawrócenie.”

Po tmu mu odpisałem z miejsca tamże:

Ej te Waldi czyś Ty oszalał?! Nie potrafisz już odróżnić prawdy od kłamstwa?! Jeśli ktokolwiek dozwala cudzołożyć „w szczególnych okolicznościach”, zezwala tym samym grzeszyć śmiertelnie i jest słowami św. Pawła Apostoła przeklęty! Gdybyś jednak zaprzeczał i temu to jeszcze dokładasz sobie samemu: ucieczkę od prawdy, a to już pycha, najcięższy grzech śmiertelny! Opamiętaj się człowieku!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556301

Jak zauważa O. Augustyn Pelanowski OSPPE, tam gdzie dopuszcza się rozwodników w nowych związkach do Komunii, spowiedź staje się zbyteczna, gdyż każdy, nawet Emma Bonino, może przyjąć Komunię. Wtedy dochodzi do potężnego, publicznego świętokradztwa, a Ewangelia stanie się antyewangelią, ewangelią tego świata.

I wobec takiej ewangelii O. Pelanowski mówi: „....nawet upiększonej słowami jak „miłosierdzie”, „matczyna troska” czy „towarzyszenie”, przypomnieć należy słowa św. Pawła z listu do Galatów: Innej jednak Ewangelii nie ma! Są tylko pewni ludzie, którzy sieją zamęt. Św. Paweł mówi: gdybyśmy my, apostołowie, albo Anioł z Nieba, głosił Wam inną Ewangelię od tej, którą Wam głosiliśmy – a ani jota, ani kreska nie może zostać zmieniona – niech będzie przeklęty! – My też takich przeklinajmy. Ja się nie boję podpisać pod św. Pawłem.”

Po czym dodaje jasno i klarownie: „Ktoś mógłby teraz powiedzieć, że niszczę Kościół. Ja niszczę Kościół przypominając Prawdę? Czy ten, który niszczy mówiąc, że Prawda już nie jest Prawdą?” – mówi w homilii zakonnik dodając, że: „Kto zniszczy Kościół, tego zniszczy Bóg”.

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/ojciec-augustyn-pelanowski--papiez-jest-papiezem-tyl...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556328

Holenderski hierarcha kard. Willem Eijk poprosił papieża Franciszka, aby ten wyjaśnił wątpliwości narosłe wokół interpretacji encykliki Amoris laetitia. W wywiadzie opublikowanym w holenderskiej gazecie „Trouw”, kard. Willem Eijk powiedział: „Ludzie są zdezorientowani, a to nie jest dobre”.

Jak informuje też serwis katolisch.de, holenderski Metropolita Utrechtu, kard. Willem Eijk powiedział nadto jasno i b. stanowczo: „Mamy słowa samego Chrystusa, że ​​małżeństwo jest jedno i nie mogę być one złamane. To właśnie utrzymujemy w archidiecezji. Dopiero wówczas kiedy sąd kościelny ogłosi nieważność małżeństwa i stwierdzi, że de facto nigdy go nie było, osoby te będą mogły przyjąć Komunię świętą”.

Holenderski hierarcha proponuje, aby papież Franciszek napisał dodatkowy dokument, w którym usunie wszelkie wątpliwości. Sam kard. Eijk popiera ściślejszą interpretację Prawa Kanonicznego w tym zakresie. Jego zdaniem, katolikom nie wolno pozwolić na ponowne małżeństwo, jeśli ich rozwód nie został przedstawiony trybunałowi małżeńskiemu Kościoła. W przeciwnym razie, według metropolity Utrechtu pary, które wstąpiły w ponowny związek małżeński, nie mogą mieć dostępu do Komunii Świętej.

Kard. Willem Eijk krytykuje także debatę na ten temat w Kościele. „Jedna konferencja biskupów ustanawia inne zasady niż te obowiązujące gdzie indziej”. Poza tym celnie zwraca uwagę na narastający zwyczajnie chaos w Kościele katolickim: „To co jest prawdą w jednym miejscu, nie może nagle stać się nieprawdą w innym miejscu”.

Oświadczenie holenderskiego purpurata ma znaczną wagę, ponieważ jest szanowanym ekspertem w dziedzinie teologii moralnej. Już w 2015 r. kard. Eijk był jednym z sygnatariuszy „Listu Trzynastu Kardynałów” do papieża Franciszka, w którym domagano się sprawiedliwego postępowania podczas drugiego Synodu Biskupów w sprawie małżeństwa i rodziny.

Ponadto, tuż przed drugim Synodem Rodziny, kard. Eijk znalazł się w gronie jedenastu kardynałów, którzy opublikowali książkę poświęconą tradycyjnej katolickiej nauce o małżeństwie, zatytułowanej „Jedenastu Kardynałów mówiących o małżeństwie i rodzinie: Eseje z pasterskiego punktu widzenia”. [Źródło: onepeterfive.com, katolisch.de]

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/kard--eijk-prosi-papieza-o-wyjasnienie-wszelkich-wat...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1556919

Bp Marian Eleganti, biskup pomocniczy szwajcarskiej diecezji Chur, który podpisał „Wyznanie niezmiennych praw o małżeństwie sakramentalnym” biskupów z Kazachstanu, o motywach swojej decyzji oraz o sprzeciwie wobec zakłamywania katolickiej prawdy na gruncie papieskiej adhortacji „Amoris laetitia”, mówił w rozmowie z portalem „OnePeterFive”.

Powiedział jasno i zdecydowanie, że akty wewnętrznie złe takimi pozostają, niezależnie od wszelkich okoliczności. Mówił zatem: „Tam, gdzie istnieje ważny, nierozerwalny węzeł małżeński, nic - nawet tak często przywoływane dobro dzieci z drugiego związku - nie usprawiedliwia wspólnego życia more uxorio w powtórnym małżeństwie cywilnym, chyba, że zachowuje się wstrzemięźliwość od aktów seksualnych zarezerwowanych dla małżeństwa sakramentalnego.”

I hierarcha z Chur dodał znacząco: „W przeciwnym wypadku mamy do czynienia ze wspieranym duszpastersko rozwodem i powtórnym małżeństwem, które Jezus bardzo jasno odrzucił.”

Poza tym dość klarownie ukazał obecną b. trudną sytuację w Kościele, gdy odpowiedzialnie mówił: „Sprzeczność nie jest dla mnie znakiem Ducha Świętego. Tymczasem istnieje teraz kilka sprzecznych interpretacji „Amoris Laetitia”, które biskupi i episkopaty ogłaszają i których bronią; nie wspominając o chaosie, jaki panuje wśród zwykłych kapłanów muszących uporać się z tym problemem, razem z parami, których to dotyczy. Gdzie są obiektywne kryteria potrzebne do zbadania sumienia i podjęcia decyzji? Nikt nie może przecież ocenić stanu łaski. [...] Chodzi tu o to, czy ta głoszona tak zwana zmiana paradygmatu dokonana przez Amoris laetitia jest w istocie zerwaniem (z Tradycją) nauczania Kościoła, czy też nie. Jeżeli tak, to papieże w Magisterium będą przeczyć sobie nawzajem a nawet się wzajemnie anulować. To byłoby fatalne. O tej sprawie dyskutuje się obecnie także w odniesieniu do tak zwanej reinterpretacji [encykliki] „Humanae vitae”. Chodzi tu zdecydowanie o coś więcej, niż tylko o przypis.” [...]

Szwajcarski hierarcha powołał się tutaj żywo na nauczanie św. Jan Paweł II w adhortacji „Familiaris consortio”, gdzie dopuszczenie rozwodników w nowych związkach do Komunii świętej, uzależniono od ich wstrzemięźliwości od aktów seksualnych. Mówił o tym w słowach: „Papież stwierdził w ten sposób, że chodzi tu także o jasność nauczania i związek między doktryną a praktyką sakramentalną w wierze. Nie dokonano tu żadnej oceny stanu łaski uświęcającej osób, które to dotyczy. Było wielkim błędem obu Synodów o rodzinie, że tego rozróżnienia nie uczyniono zrozumiałym, ale wprowadzono w błąd kapłanów i rozwodników w nowych związkach, prosząc ich, by ocenili stan łaski, czego nawet w najlepszej wierze nie są w ogóle zdolni uczynić.”

Po czym dodał jednoznacznie: „Zamiast trzymać się obiektywnie dostępnych faktów, tak, jak robiono to w dotychczasowym tradycyjnym nauczaniu i praktyce sakramentalnej - jak nieważność pierwszego małżeństwa (będące jedyną uprawnioną podstawą usprawiedliwiającą tak zwane powtórne małżeństwo) i istnienie absolutnych norm zakazujących wszędzie i zawsze czynów wewnętrznie złych, jak cudzołóstwo (niezależnie od okoliczności, dobrych intencji i okoliczności łagodzących) - stworzono w międzyczasie w związku z różnymi interpretacjami więcej chaosu i zamieszania, niż jasności.” [...]

Biskupom całego Kościoła powszechnego, zaś podpowiedział: Biskupi muszą powiedzieć otwarcie, w co wierzą w swoim sumieniu. Tak jak św. Ignacy, zawsze podejmuję decyzję zgodnie z głębszym wglądem i działam stosownie do mojego sumienia. Zawsze może przyjść głębszy wgląd. Dojście do tego oglądu lub reprezentowanie go zgodnie ze swoją oceną i sumieniem i poważnymi, racjonalnymi argumentami, często może być aktem męczeństwa”.

Na koniec podkreślił, że „dla maluczkich jest niepokojące”, iż papież nie zaprezentował jak dotąd w sprawie adhortacji „Amoris laetitia” nieomylnego nauczania, ale wręcz wstrzymał się od takiego kroku, nie udzielając odpowiedzi na słynne dubia czterech kardynałów. [Źródło: onepeterfive.com]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/bp-marian-eleganti--kosciol-nie-moze-sankcjonowac-ro...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1558241

Nic dodać, nic ująć! Piękne powższe świadectwo wiary bp Mariana Eleganti z diecezji Chur w Szwajcarii. Bogu niech będą dzięki. Polacy otwórzcie oczy na to co właśnie czyni papież Franciszek. Milczy! Od dwóch lat pytają Go z całego świata i wciąż nie ma oficjalnej odpowiedzi na słynne „Dubia” czterech kardynałów!

Tymczasem watykański sekretarz kard. Pietro Parolin, jak donoszą media ogłasza w czerwcu 2017 r., iż z woli samego papieża Franciszka, już oficjalnie ma obowiązywać w całym Kościele owa intetpretacja adhortacji „Amoris laetitia”, dokonana przez biskupów argentyńskich z roku 2016. Za tym poszli dalej biskupi z Malty, Niemiec, a nawet Wiakariusz Rzymu.

Co niezwykle ważne biskupi z Polski wciąż niepokojąco milczą! A przecież papież Franciszek nie ma władzy zmienić Bożych Przykazań! Nikt też nie może zmusić mnie, bym błogosławił grzech śmiertelny cudzołóstwa! Trzeba powiedzieć nawet więcej, iż każdy kto pochwala (akceptuje i błogosławi taki styl życia), naraża innych na śmiertelenie grzeszny styl życia i sam de facto jest winien, tej wylanej krwi!

Teraz na domiar złego kard. Reinhard Marx z Monachium publicznie sugeruje, iż za graniczną rzeką Odrą, bądą błogosławić pary homoseksualistów i lesbijek. I znowu papież Franciszek, jak na razie z tego co słychać milczy, bo nic nie słychać, żadnej publicznej reakcji. A warto dodać, iż kard. Marx należy do rady ośmiu najbliższych współpracowników papieża. Milczą także polscy biskupi, choć pisze się o tym w Kościele w Europie i w USA. Tak być absolutnie nie powinno! Grzech trzeba koniecznie publicznie potępiac, gdyż nie potępione zło rozwija się w szybkim tempie! Nikt nie może milczeć na pochwałę publiczną grzechu (akceptacja i błogosławienie par homoseksualistów)! Milczenie staje się bowiem społecznym przyzwoleniem na zło. Z Panem Bogiem

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1558267

Podczas Rzymskiego Forum Życia filozof dr. Stéphane Mercier domagał się odwagi w świadczeniu o Prawdzie. Swoje słowa kierował zarówno do katolików świeckich jak i do księży i biskupów. Potrzebujemy dziś odważnych pasterzy, jednak nie delikatnych, romantycznych łagodnie odpoczywających na zboczu, ale raczej Dawida gotowego walczyć swoją procą z wilkami i lwami. Sprawnego w użyciu tej broni również w starciu z gigantem Goliatem.

Dr Mercier został wyrzucony z Katolickiego Uniwersytetu w Lowanium za to, że na jednym wykładów z antropologii nazwał tak zwaną aborcję po imieniu morderstwem. Można było mieć nadzieję, że Merciera w obronę weźmie Kościół. Jednak belgijski episkopat ustami swojego rzecznika zdecydowanie odciął się od filozofa. Ks. Tommy Scholtes odważył się nawet publicznie, podle, bezwstydnie i właściwie zbrodniczo stwierdzić: „Słowa Stephana Merciera wydają mi się karykaturalne. Słowo morderstwo jest zbyt mocne: Przywołuje przemoc, czyn popełniony z pełną świadomością, z planem, co nie bierze pod uwagę sytuacji osoby, która jest często w wielkim kłopocie.”

To nie koniec kłopotów, jakie spotkały dr Mercier z powodu jego „katolicyzmu zaangażowanego”. Otóż przed Rzymskim Forum Życia dał takie oto świadectwo: „Kiedy zostałem sygnatariuszem Correctio filialis (podpisane przez 62 duchownych i uczonych skierowane do papieża ‘synowskie napomnienie w sprawie szerzenia herezji’) straciłem swoją drugą pracę w jezuickim Instytucie Studiów Teologicznych w Brukseli.”

W swoim wykładzie filozof wielokrotnie apelował o odwagę, kierując swoje słowa do świeckich oraz do księży i przedstawicieli hierarchii katolickiej. Mówił: „Jeśli tchórzliwie zrezygnujemy i spoczniemy wówczas staniemy się wspólnikami zła, któremu nie zdołamy się przeciwstawić.” I dodał: „Trzeba ożywić tlący się w nas ogień i spróbować obudzić w nas to, co jeszcze zostało.” [Łukasz Karpiel, Rzym]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/wazne-slowa-w-rzymie--potrzebujemy-odwaznych-pasterz...

Rodaku zobacz koniecznie te raporty:

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1564497

Kard. Angelo Scola odniósł się do różnych interpretacji papieskiej adhortacji Amoris Laetitia mówiących o możliwości udzielania Komunii osobom rozwiedzionym, żyjącym w ponownych związkach. Jego zdaniem jest to całkowicie sprzeczne z nauczaniem Kościoła. W nowej książce – wywiadzie, były ordynariusz Mediolanu opowiedział się za tradycyjnym nauczaniem Kościoła w kwestii udzielania Komunii rozwodnikom żyjącym w ponownych związkach. Jego zdaniem, takie osoby: „nie mogą przystępować do Komunii jeżeli nie żyją w całkowitej czystości”. I dodał jednoznacznie iż to: „wynika z charakteru katolickiego małżeństwa”. Swoją opinię kard. Scola przedstawił Franciszkowi podczas prywatnej audiencji.

Nadto hierarcha jasno i klarownie w swojej książce-wywiadzie wywodzi, że skoro Eucharystia jest fundamentem małżeństwa, to ktoś kto porzuca współmałżonka dla ponownego związku sam wyklucza się ze wspólnoty eucharystycznej. I po temu osoby pozostające w takich związkach (nawet mimo zezwolenia na przyjmowanie Komunii) nie będą w stanie otrzymać eucharystycznych darów ze względu na stan w jakim się znajdują. Jest on bowiem sprzeczny z wzorcem miłości jaką Chrystus obdarza swój Kościół.

Naturalnie kard. Angelo Scola kontynuuje tu błogosławioną myśl św. Jana Pawła II głoszącego, że do Komunii mogą zostać dopuszczone jedynie takie osoby, które wyznają swoje grzechy i zdecydują się na życie w czystości. Kard. Angelo Scola był na poprzednim konklawe głównym papabile - media widziały w nim następnego papieża. Stało się jednak inaczej. Źródło; catholicherald.com

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/kardynal-scola--komunia-dla-rozwodnikow-jest-sprzecz...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1571928

Kard. Raymond Leo Burke w 2015 roku wystosował list do amerykańskich katechetów, skupionych w Apostolacie Katechetów Maryi. Oto jego treść poniżej:

„Moją uwagę przykuł fakt, iż niektórym katechetom Apostolatu Maryi poleca się kurs Alpha w ujęciu katolickim. Po przestudiowaniu programu wspomnianego kursu, zarówno z pozycji doktrynalnej, jak i metodologicznej, muszę jasno stwierdzić, iż Alpha nie może być stosowany w Apostolacie Katechetów Maryi, a sami katecheci nie mogą się w niego angażować. Mimo, iż – podobnie jak wiele podobnych programów – Alpha może wydawać się atrakcyjną i skuteczną formą ewangelizacji i katechezy, to nie ma doktrynalnych, ani metodologicznych podstaw do nauczania wiary katolickiej w przewidywany w ramach kursu sposób. Katecheci Marianie zobowiązani do nieustannego korzystania z Katechizmu Kościoła Katolickiego, kursów Sługi Bożego o. Johna A. Hardona SJ i mojego Komentarza do Ogólnego Dyrektorium Katechetycznego.

Pragnę również przypomnieć słowa Jana Pawła II, który w liście apostolskim Novo Millenio Ineunte wszystkich twierdzącym, że przed nową ewangelizacją stoi zadanie odkrycia „jakiejś magicznej formuły” lub „nowego programu” wyjaśniał: „nie, nie zbawi nas żadna formuła, ale konkretna Osoba oraz pewność, jaką Ona nas napełnia: Ja jestem z wami! (por. Mt 28, 20) Święty papież przypominał nam, że programem, za pomocą którego mamy skutecznie rozwiązywać wielkie duchowe przeciwności naszych czasów jest Jezus Chrystus żyjący w naszym Kościele. Ojciec Święty wyjaśniał: "Program już istnieje: ten sam co zawsze, zawarty w Ewangelii i w żywej Tradycji. Jest on skupiony w istocie rzeczy wokół samego Chrystusa, którego mamy poznawać, kochać i naśladować, aby żyć w Nim życiem trynitarnym i z Nim przemieniać historię, aż osiągnie swą pełnię w niebiańskim Jeruzalem. Program ten nie zmienia się mimo upływu czasu i ewolucji kultur, chociaż bierze pod uwagę epokę i kulturę, aby możliwy był prawdziwy dialog i rzeczywiste porozumienie." (Novo Millenio Ineunte, 29)

Sługa Boży o. John A. Hardon SJ głęboko rozumiał prawdę słów papieża Jana Pawła II, a poprzez formację duchową i doktrynalną Apostolatu Katechetów Maryi umiał tak wiernie i mądrze zaszczepić je pośród katechetów, by ci również ją rozumieli i nie musieli więcej dawać się zwodzić opowieściom o „magicznych formułach” lub „nowym programie”. Mówiąc wprost: "Katecheci Maryjni rozumieją, że naszym programem jest świętość życia, która ma swoje źródło w głębokiej wiedzy i gorącej miłości do Chrystusa, który żyje w swoim Kościele”.

Podpisano:
Raymond Leo Kardynał Burke
Przełożony Międzynarodowy Apostolatu Katechetów Maryi

źródło: churchmilitant.com

Wpis na stronie: http://www.pch24.pl/kardynal-burke-o-kursie-alpha--nie-ma-podstaw-do-nau...

Rodaku zobacz te raporty i sam szukaj uczciwie prawdy:

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1572156

Ceniony amerykański psychiatra Rick Fitzgibbons to członek Akademii Jana Pawła II ds. Życia Ludzkiego i Rodziny, były doradca watykańskiej Kongregacji ds. Duchowieństwa, psychiatra o 40-letnim stażu, leczący między innymi pary małżeńskie. W artykule opublikowanym na łamach portalu „LifeSiteNews” pisze, że: „Obecny międzynarodowy kryzys agresywnego homoseksualnego zachowania biskupów i księży w Kościele pokazuje zupełnie jasno, że fundamentalne nauczanie zostało odrzucone przez dużą część kapłanów i osób konsekrowanych. W dodatku, co jest najbardziej niepokojące, niektórzy członkowie hierarchii mianowani przez papieża Franciszka w Watykanie oraz w Stanach Zjednoczonych angażują się aktywnie w podważanie nauczania Kościoła na temat moralności seksualnej, a zwłaszcza homoseksualizmu i małżeństwa” .

Jego zdaniem kryzys ma swoje źródła w roku 1968, w reakcji na publikację encykliki Humanae vitae bł. Pawła VI. Wielu biskupów, księży i świeckich na całym świecie zdecydowało, że nie będą posłuszni Bogu. Efekty okazały się straszne, bowiem jest to: „epidemia narcyzmu, rozwodów, dzieci pozamałżeńskich, młodzieży pozbawionej ojca, chorób przenoszonych drogą płciowa, pornografii i homoseksualnego wykorzystywania dorastających chłopców i seminarzystów przez duchownych, a także niewierność złożonym przysięgom” .

Po czym berdzo celnie, klarownie dodaje: „Podczas gdy księża mówią często o kwestiach związanych z miłością Boga i bliźniego, o przykazaniach szóstym i dziewiątym – stanowiących 20 proc. wszystkich przykazań – nie wspomina się prawie wcale”. Zdaniem Fitzgibbonsa sami wierni powinni domagać się od księży jasnego nauczania na temat moralności seksualnej, a zwłaszcza homoseksualizmu i wywierać odpowiedni nacisk. Tylko to pozwoli przełamać panujący od 50 lat w Kościele impas i zatamować drogę szerzeniu się herezji seksualnych. Dlatego tak jednoznacznie o tym prawi jasno I publicznie: „Aktywna rola świeckich jest w tym procesie kluczowa, by ochronić Kościół przed ponownym tuszowaniem”. Źródło: lifesitenews.com

Stosowny wpis pod adresem: http://www.pch24.pl/znany-psychiatra--korzeniem-zla-jest-odrzucenie-prze...

Rodaku zobacz koniecznie te raporty:

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1572338