Jesteśmy nacjonalistami

Obrazek użytkownika miarka
Kraj

Trzeba wiedzieć, że są dwa nacjonalizmy. Ten polski nacjonalizm to idea a nie ideologia.

Nie jest to jakaś idea nowa, wymyślona, którą można by podejrzewać że jest ideologią, ale idea najgłębiej wrośnięta w naszą tożsamość i duchowość.

To idea polskiego nacjonalizmu, a nie patriotyzm jako taki pozwoliła nam przetrwać zabory w niezmienionej, a nawet bardziej okrzepłej polskiej tożsamości.

Zachowanie jej w kręgu naszych wartości moralnych i dziś jest naszym być albo nie być – tak jako Narodu Polskiego, jak i nas samych jako zdrowych psychicznie, zintegrowanych w swojej tożsamości duchowo, mocno osadzonych w naszym byciu sobą i u siebie.

 

Za obserwowanym dzisiaj atakiem naszych wrogów na nasz nacjonalizm idzie i atak na nasz naród w ogóle. To atak podjęty przez amatorów na dobra wspólne naszego Narodu, a jego własność niezbywalną, którzy już zdążyli dokonać wielu nielegalnych, a nawet zbrodniczych zawłaszczeń, a przez zamierzoną likwidację naszego Narodu (co do innych też mają takie rozbójnicze zamiary), mieliby ich zawłaszczenie zalegalizowane. To atak długotrwały, wykorzystujący już czas naszego osłabienia w czasie II Wojny Światowej i rządów żydokomuny, czas fizycznego wymordowania naszych duchowych, narodowych i państwowych elit, oraz ludobójstwa na duszy Narodu – ludności Kresów, a w końcu i zmowy Okrągłego Stołu.

To atak będący dla nas zagrożeniem najwyższej wagi, bo jest to i atak na wartości na których nasz naród stoi od swoich początków. - Wartości na których stoi i moralność ładu życia publicznego naszego państwa. To i wartości z potrzeb których musi wynikać i nasza sprawiedliwość i prawodawstwo państwowe aby było spójne, zrozumiałe i służebne naszym celom.

A są to i wartości, które dotyczą nie tylko nas, czy naszych wspólnot bezpośrednich – nie żyjemy w próżni.

- Nasz nacjonalizm to nie tylko miłość naszego Narodu jako duchowej wspólnoty Polaków zbudowanej na duchowym kręgosłupie wartości ludzkich, i narodowych, w tym kulturalnych, ale i miłość Ojczyzny naszego Narodu, a także miłość między narodami bratnimi podzielającymi nasze wartości i naczelny, narody z którymi dzielimy cel życia w pokoju ze wszystkimi, miłość za którą idzie i ofiarna walka "za wolność waszą i naszą".

Mało tego że nasz nacjonalizm dotyczy Polski i bratnich narodów, to nacjonalizm tak jak my go rozumiemy dotyczy i całej cywilizacji łacińskiej wraz z Kościołem (to z tej racji byliśmy zawsze „przedmurzem Europy”). Dotyczy w ogóle i człowieczeństwa dojrzałego jako że te nasze wartości są wrośnięte i w system wartości ludzkich „z najwyższej półki”, wciąż doskonalony w miarę jak rośnie nasza świadomość rzeczywistości.

Stracić naszej idei nacjonalizmu nie możemy, bo wpadlibyśmy w szpony satanistów, oraz wojującego pogaństwa, a zwłaszcza szczególnie agresywnej ostatnio cywilizacji turańskiej, cywilizacji skrajnie niemoralnej.

To, że kraje protestanckie, Rosja i Ukraina kierują się mentalnością turańską, dopuszczającą niemoralność władzy stawia nas do nich w opozycji duchowej, a to oznacza potrzebujemy trwać wobec nich w swojej odrębności instytucjonalnej wszędzie, gdzie wchodzą w rachubę jednoznaczności definicji, rozumienia, interpretacji i praktyki stosowania wspólnych wartości.

Chcąc w tych warunkach przetrwać musimy o te sprawy walczyć, a przy tym strzec w tym zakresie jednoznacznych granic.

Najpierw jednak musimy walczyć z kłamstwem że „nacjonalizm jest jeden i cały naganny”. Potrzebujemy wywalczyć powszechne uznanie istnienia dwóch nacjonalizmów:

- jednego – ideologicznego, nagannego - agresywnego, wojennego i pasożytniczego, szowinistycznego, ideologicznego aż po ideologie korporacjonizmu-syjonizmu-globalizmu, prawnictwa i satanizmu, oraz faszyzmu, z kłamstwem, niemoralnością władz i zmiennością zasad i ich interpretacji przez władze. Z takim nacjonalizmem nie chcemy mieć absolutnie nic wspólnego – on się już dość w historii skompromitował, a i sami od niego ucierpieliśmy jak mało kto, a nadto znów nam grozi.

- drugiego – ideowego, chwalebnego - samoobronnego i konstruktywnego dla moralnego życia narodów. Z prawdą i jednoznacznością zasad, z oparciem ładu życia publicznego o powszechnie zrozumiały i dalekowzroczny system wartości. On kieruje się typową dla siebie, sprawdzoną moralnością życia publicznego, obejmującego i mniejszości narodowe i inne, oraz dążeniem do trwania w przyjaźni i pokoju między narodami, aż po gotowość umierania za sprawy innych narodów zmuszonych do obrony ich bytu i wartości, zwłaszcza pod hasłem: "za wolność waszą i naszą". Można ten drugi, a zarazem ten, z którym się identyfikujemy nacjonalizm opisać że rozumiemy go jako demokrację narodową, ale zorientowana ideowo, a nie politycznie ani religijnie. Polityka i religia to sprawy ważne, ale odrębne.

Potrzebujemy coraz ściślejszego związku z krajami Grupy Wyszehradzkiej i jeszcze zabiegania o jego rozszerzanie na kraje podzielające nasze idee.

Potrzebujemy oparcia relacji z innymi narodami o te wartości co do których jesteśmy w pełni zgodni.

 

Trzeba się z tym pogodzić - jesteśmy narodowcami.

Tak jak byli nimi żołnierze WiN, NSZ i innych, walczących z okupacją naszego kraju, formacji. Podobnie jak Armia Krajowa, też jesteśmy zaplutymi karłami reakcji. Nie próbujmy tłumaczyć, że jest inaczej. Oni i tak wiedzą przecież swoje.

To, że cenzurujemy nasze hasła i wypowiedzi jest ich zwycięstwem. Mówiąc ich, mam na myśli tę koalicję żydów, lewaków i zboczeńców, która nienawidzi wszystkiego co polskie i katolickie. Dla nich miłość do Ojczyzny i demonstrowanie patriotyzmu to nacjonalizm - i trzeba się z tym pogodzić. Tu jesteśmy my - tam oni - i między nami nie może być żadnego porozumienia, z tego prostego powodu, że oni chcą dyskutować tylko o tym co nasze, natomiast ich przekonań i zachowań, krytykować nie wolno. Kto nie wie o co chodzi, niech poczyta pisaninę Eli Barbura na salonie24.pl i spróbuje z nim podyskutować - ban gwarantowany. Albo to samo niech zrobi na portalu zboczeńców lub lewaków, jeśli nie brzydzi się tam wchodzić.

Pierwszy lepszy przykład: Jarosława Kaczyńskiego oskarżono o głoszenie hasła: "Polska dla Polaków". Zdegenerowane dziennikarskie bydło zatrudniane przez TVN, zrobiło z tego wielkie halo. Później okazało się, że było to pomówienie. Ale co właściwie jest złego w tym haśle? Dla kogo ma być Polska? Dla żydów, murzynów, Wietnamczyków czy innych przybyszów? Otóż nie - państwo polskie powinno działać w interesie Polaków. I po tym można je poznać. Dlatego III RP nie jest państwem polskim, gdyż interes narodu polskiego dla rządzących tym tworem nic nie znaczy.

Są też hasła, które rodzą się z frustracji i niedojrzałości. Cały ten narodowy socjalizm i inne, obce naszej kulturze i tradycji ruchy - choćby pogańska "Zadruga". Wszelkie polskie organizacje muszą być katolickie. Jeżeli nie są - to nie są też polskie. Obóz Narodowo - Radykalny nie był polskim nazizmem, jak próbują to przedstawić zakłamani publicyści i historycy, ponieważ był to ruch katolicki. A żaden katolik nie będzie krzyczał: "Żydzi do gazu" czy gloryfikował Hitlera, Lenina, Stalina czy innego lewicowego zbrodniarza.

Dlatego nie bójmy się pisać i głosić poglądy, które są prawdziwe i dobre, tylko dlatego żeby nie nazwano nas "nacjonalistami". Trudno - i tak już nimi jesteśmy i być nie przestaniemy, chyba, że pozwolimy narzucić sobie ich przekonania. A tego nam robić nie wolno. http://niepoprawni.pl/blog/510/jestesmy-faszystami

 

Nie wolno nam tego robić, bo wrogowie nasi już swoją agresję zaczęli, a teraz tylko czekają na wyłom, aby ruszyć z atakiem na wszystko co nas chroni i jest nam konieczne: i na nasze granice, i nasze zasady zwłaszcza wykluczania, tolerancji *w której to my mamy najlepsze i długotrwałe doświadczenie w Europie), zasad równouprawniania i równania obywateli w swoim państwie; i atakiem na naszą tożsamość, świadomość i własność, odpowiedzialność i władzę tak polityczną jak rodzicielską, nawet na mowę zmierzającą do samoobrony i głoszenia prawd których niektórzy nie chcą słuchać; na religię i cywilizację, i na niepodległość. Samą ideę Marszu Niepodległości (Państwa Polskiego) też już próbują atakować.

 

Jesteśmy nacjonalistami bo musimy obronić nację określającą naszą tożsamość, czyli Naród Polski, gdyż to on i jego dobra wspólne są prawdziwym celem zakłamanych ataków i antynacjonalistów, i antyfaszystów z ich fałszywymi definicjami, i ich mocodawców.

Jesteśmy nacjonalistami bo to prowadzi nas do najlepszych możliwych, życzliwych i pokojowych relacji z innymi narodami.

Jesteśmy nacjonalistami, bo to pozwala nam spokojnie żyć w swojej tożsamości.

Jako nacjonaliści polscy musimy tylko odkłamać rzeczywiste intencje naszych rzeczywistych i potencjalnych agresorów. Musimy głosić prawdę choć to zawsze było trudne, bo nawet bywało czynem rewolucyjnym. Musimy głosić prawdę już dziś, bo inaczej to jutro będzie jeszcze trudniej.

I poza głoszeniem prawdy nic nie musimy w tej sprawie robić.

Ile tylko razy będą nas atakowali o nacjonalizm, tyle razy mamy mówić: tak, jesteśmy nacjonalistami oczywiście. I jesteśmy z tego dumni, bo ten nasz nacjonalizm jest zupełnie inny jak ten jaki zna świat, ten ideologiczny.

– Nasz nacjonalizm jest czysty, ideowy.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)

Komentarze

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1552756

Pięknie, wielkie dzięki. Oto przyszłość idei polskiego nacjonalizmu 5+.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1552759

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1552762

Jestem przerażony tym jak jesteście bezbronni.

Idziecie bez osłony z butelką benzyny na czołg. Co czwarty z was ma pistolet. Tylko po co to? Nie lepiej zaczekać aż ten zardzewiały czołg zdechnie sam?

Nie wierzyłem że jeszcze są tacy wojownicy.

Chciałbym wam życzyć dożycia późnej starości, wychowania wnuków dla Polski. Ale wątpię czy będzie miał was kto pochować i opłakać, a z wami i mnie... Już otwiera się zaproszenie do gazu.

Boję się że nie będzie żadnych wnuków bo wy wolicie funkcjonować w formacie narzuconym wam przez wroga - zarządcę tej kolonii która dawno temu była Polską. Tak dawno że już zapomniała o testamencie Łokietka, jak być Polską.

Najgorsze jest to że przyjdzie czas kiedy pozazdrościmy wielkim plemionom północnoamerykańskiej prerii. Dla nas nie będzie rezerwatów w których przetrwa chociaż folklor. Zostanie z nas tyle co zostało z plemienia Szmula Zigelbojma, plemienia uczciwych polskich Żydów.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

LechG

#1552761

Zupełnie nie podzielam tej opinii.

Dla nas najważniejszym jest aby przyszła powszechna świadomość w Narodzie że jesteśmy nacjonalistami. Że jesteśmy z tego dumni i gotowi bronić Ojczyzny naszego Narodu. I nie tylko granic geograficznych, ale i kulturowych i tych moralnych, chroniących wszystko co się wiąże z naszą władzą, naszym Domem, naszym życiem. I całego systemu naszych wartości. I żadnych lewackich uzurpacji, i żadnych ideologii, i żadnego ulegania strachom, ani "pedagogikom wstydu".
Wtedy i potencjalni agresorzy tak zewnętrzni jak wewnętrzni pięć razy się zastanowią zamiast coś przeciw nam przedsięwezmą.

Do tego tylko władza Narodu Polskiego w państwie Polskim i tylko moralność Narodu Polskiego organizująca ład życia publicznego w Państwie Polskim, a do tego tylko władze państwowe z woli Narodu Polskiego i przez Polaków kontrolowane nie tylko od strony fachowej, ale i uczciwości, lojalności wobec Narodu Polskiego i moralności Narodu Polskiego. I nic o nas bez nas.

Pamiętaj: moralne narody nie upadają.

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1552767

Tym razem ja nie podzielam twojej opinii.
Tej filozofii, którą nam tu wykładasz nie powstydziłby się chyba nawet Nietzsche. Polski nacjonalizm jest idealny, święty..a inne be.
Pod jedno słowo podszywasz kilka różnych znaczeń. A sąsiedztwo innych narodów..w tym pojęciu zmieścić....to już gruba przesada.
Nie ma dwóch ani trzech nacjonalizmów. Dałeś się ponieść emocjom . To tak jakbyś napisał nie ma 2 różnych owoców . Są tylko jabłka. W Polsce są jabłka , w Hiszpanii – pomarańcze, ale to są wszystko jabłka, bo okrągłe. Niestety...tak napisałeś.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1552769

jak mantrę powtarzasz to zaklęte słowo, chcesz, żebym opublikowała moją korespondencję z Hiszpanii?

Proszę bardzo, jeżeli Maruś się zgodzi to ja nie mam nic przeciwko. Naroslo wokół tego tyle mitów, że aż głowa boli.

Tam się nic nie działo, nic, co można by porównać z twoimi wyczynami seksualnymi.
Ja i Maruś nigdy nawet nie rozmawialiśmy o seksie, Maruś nigdy nie czynił mi żadnych niestosownych propozycji, ja jemu tym bardziej.

Przesyłal mi piosenki, traktował mnie trochę jak dziecko. ja jego zresztą też.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2
#1552772

Babka 

A skad ty znasz Marusia

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

zawiedziony

#1552810

dziwne, że o tym nie wiesz, myślałam, że wszyscy wiedzą.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1552844

"Tym razem ja nie podzielam twojej opinii"

Możesz. Ale ja nie ustąpię, tylko przypomnę, że pisałem o nacjonaliźmie-idei i nacjonaliźmie ideologii.

Naród jest ideą, nacjonalizm jako miłość narodu jest ideą, ale nacjonalizmem jest np. egoizm narodowy, albo szowinizm narodowy.

Tu jest podobieństwo do uczuć i emocji. Otóż niektóre z nich są jednymi lub drugimi, albo i jednymi i drugimi w zależności od tego z czym się wiążą, np bezsilność, czy bezradność. Tam gdzie się wiążą z ludzką decyzją są uczuciami, zaś tam, gdzie zaznajemy ich mimowolnie - mamy emocje.

 

"Polski nacjonalizm jest idealny, święty..a inne be"

I tak jest - sama użyłaś słowa "idealny", a ono się łączy z ideą, a nie z ideologią.

W jednym możesz mieć rację - że warto w retoryce częściej używać tego rozróżnienia idea-ideologia.

 

"W Polsce są jabłka , w Hiszpanii – pomarańcze, ale to są wszystko jabłka, bo okrągłe".

A nie przyszło Ci do głowy że wszystko to są owoce? Jeden może być jadalny, a drugi być zgniłkiem - i to jest dla nas ważniejsze jak to, czy to jabłko, czy gruszka.

:-)

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1552775

Owoce, zgniłki....to już zbiory. A to całkiem coś innego. Pogubiłeś się do reszty. Ani naród nie jest ideą, jak piszesz....ani nacjonalizm nie jest ideą.
A twoje teorie na temat emocji i uczuć...pomijam, bo z tym od urodzenia chyba masz problem:-)
To już przerabialiśmy... i jak widać nic z tego nie wyszło. Może lepiej idź już do łóżeczka, duży chłopczyku;-) Dobrej nocy.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1552779

albo zaczniesz szanować ludzi albo....

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2
#1552781

Może następnym razem dam radę przystępniej :-)

Spróbuj śledzić dyskusję w temacie w okolicy komentarza do Piotra Szelągowskiego:

http://niepoprawni.pl/comment/1552783#comment-1552783

No, teraz dobranoc :-)

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1552784

Gdyby nie było rozbiorów dziś Polaków byłoby z 200mln Jest 36 z emigracją 50 To już nas wyginęło ze trzy polskie narody najmniej.

Pedagogika wstydu, przyprawianie gęby i formatowanie myślenia wobec nas będą uprawiane tak długo jak długo będzie przynosić efekty tym którzy tę broń stosują. Bo to broń jest na którą nie mamy panaceum. Nie umiemy się bronić przed tego typu agresją. Nie chcemy się uczyć

Ucz się skutecznych metod walki od wroga. Nie zachowuj się jak północnoamerykańscy indianie. Którzy gotowi byli zaryzykować kulkę w czoło tylko po to żeby podjechać na odległość głosu i naubliżać znienawidzonemu wrogowi.

Z resztą o czym my tu gadamy? Co wy robicie przez cały rok poza dorocznym Marszem Niepodległości?

Czy wiecie jak zdobyć władzę w swoim powiecie? Czy potraficie zdobyć choć jedno miejsce w radzie miejskiej w połowie polskich miast? Czy macie choć jeden tytuł prasowy? Macie jakiś plan żeby mieć własna prasę, radio TV?

http://ewa-rembikowska.szkolanawigatorow.pl/zoty-interes

 

 

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

LechG

#1552773

"Gdyby nie było rozbiorów dziś Polaków byłoby z 200mln Jest 36 z emigracją 50 To już nas wyginęło ze trzy polskie narody najmniej.

Pedagogika wstydu, przyprawianie gęby i formatowanie myślenia wobec nas będą uprawiane tak długo jak długo będzie przynosić efekty tym którzy tę broń stosują. Bo to broń jest na którą nie mamy panaceum".

Owszem, mamy - to prawda jest tym panaceum. Mamy nawet do niej aplikatory wolności słowa. A że trzeba się przy tym narażać możnym, którzy zwykle prawdy słuchać nie lubią to już inna sprawa.

 

"Macie jakiś plan żeby mieć własna prasę, radio TV?"

To już chyba złośliwość, bo mieć to mogą chyba tylko ci co mają sponsorów... Lepiej się więc nie spieszyć tylko szukać sposobów komunikacji możliwie bezkosztowych.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1552776

w cuglach :-))

Ta patriotka na Marszu Niepodległości jest nie pierwszy raz.

Wg lewactwa i tej wszy Aarona Szechtera to faszystka

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1552765

na marsz?

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-5
#1552766

spadaj pajacu

Cieszysz się jak żyd z pejsów,jesteś błyskotliwy jak salceson

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1552768

dlaczego się złościsz jak dziecko? 

Pachniesz cieplutkim Józiem nie bądż taki zimny.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-4
#1552770

"Ta patriotka na Marszu Niepodległości jest nie pierwszy raz.

Wg lewactwa i tej wszy Aarona Szechtera to faszystka".

W tym rzecz że ta wsza Aaron Szechter sam jest antyfaszystą i to na styl stalinowski. A antyfaszyzm to jest faszyzm gorszy od faszyzmu zwalczanego, bo startuje już z pozycji wiedzy o siłach tego faszyzmu zwalczanego. Musi więc od razu dysponować większymi możliwościami szkodzenia jak zwalczany faszyzm.

Ponadto antyfaszysta od razu, z definicji jest faszystą, ale zwalczany faszysta wcale nie musi być faszystą. Tu starczy pomówienie antyfaszysty, bo nikt tego nie sprawdzi, gdyż on zawsze działa z pozycji siły i to najchętniej w watasze, bandzie, mafii, czy zmowie.

Ona może być jak najbardziej bojowniczką o wolność narodu i patriotką.

Moim zdanie to ten wariant zachodzi :-)

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1552771

Próbuję zestawić ze sobą pojęcia "ojczyzna" i "naród".

Czy prawidłowym jest rozumowanie, że naród pracuje dla dobra ojczyzny? Że pełni wobec ojczyzny służebną rolę?

dratwa3

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1552842

Oczywiście.

1. Naród kocha siebie tak jak i każdy normalny człowiek kocha siebie i stąd "bliźniego swego kocha jak siebie samego".

2. Naród kocha swoją ojczyznę. Patriotyzm jest miłością ojczyzny swojego narodu. Każdy z członków narodu kocha ją jak matkę, która go kocha, rodzi, opiekuje się nim i wychowuje najlepiej jak potrafi.

3. Wyrażając swoją miłość (robimy to świadomie i dobrowolnie, bo to zawsze nasza łaska) przyjmujemy postawę służebną, chąc się przysłużyć obiektowi swojej miłości jak najlepiej i jak najbardziej ku jego dobru. Nawet ofiarnie walczymy i zwyciężamy "Ku chwale Ojczyzny".

Pozdrawiam.miarka

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1552848

Czyli kochamy siebie samych, naszych braci i siostry, ale najbardziej matkę.

A jeśli tak, to patriotyzm jest wartością wyższą od nacjonalizmu. Może więc warto byłoby bardziej promować patriotyzm, niż nacjonalizm?

Pozdrawiam.
dratwa3

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1552853

Nie. Zauważ że tak rozumiany patriotyzm byłby miłością ojczyzny indywidualna, nawet osobistą. Gdzieś by ginęły czyny wspólne miłości ojczyzny przez członków narodu, gdzieś by również ginęła miłość braterska między wspólnie miłującymi ojczyznę-matkę. Nasze życie braterskie by było zubożone, a ojczyzna by się stawała matką swoich dzieci każdego z osobna, a nie narodu postrzeganego jako wspólnota.

Tu nie chodzi o retorykę, że jak przestaniemy mówić "naród" to już nam dadzą spokój. Gdybyśmy przestali twierdzić, że to naród kocha swoją ojczyznę, a dopiero my jako członkowie narodu, tylko najpierw my, a jako naród to jakoś tam później, to błyskawicznie byśmy zatracali świadomość narodową, - i znów "zdolność do działań wspólnych narodu".

Cała miłość ojczyzny by była już tylko dużą serią miłości indywidualnych. Zostalibyśmy podzieleni. A podzielonych to już wrogowie naszej ojczyzny, a przy tym i nasi to już by mogli ogrywać łatwo.

Te miłości (siebie innych członków narodu, narodu jako takiego i ojczyzny) są nierozdzielne.

 

Podobna sprawa jest na gruncie religijnym:

Nie można oddzielić miłości Boga od miłości bliźniego:
"Jeśliby ktoś mówił: „Miłuję Boga”, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi" (1 J 4, 20)

To znaczy, że najpierw kochamy się oddolnie między sobą, budujemy wspólnoty, a dopiero kochamy Boga.

Odnośnie tematu to zawsze kochamy ojczyznę, ale zmierzamy do tej miłości w takiej kolejności (pamiętając w każdym przypadku że nieegoistycznie): najpierw siebie, dalej braci ze wspólnoty, dalej całą wspólnotę narodową, a dopiero ojczyznę.

 

Reasumując: nie można kochać ojczyzny nie kochając narodu.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1552871

Dla mnie oczywistym jest, że ojczyznę można kochać indywidualnie, jak i zbiorowo jako naród.

Czy można jednak kochać ojczyznę, odcinając się jednocześnie od narodowej przynależności? Tak indywidualnie, jak i zbiorowo?

Tylko w przypadku, gdy druga opcja jest możliwa, warto rozmawiać o nacjonalizmie , jako o wyborze jednej z opcji. Jeśli zaś druga opcja nie istnieje i pozostaje tylko ta jedna, mówiąca o nierozerwalnej więzi patrioty z narodem, a narodu z ojczyzną, zbytecznym wydaje mi się wzmacnianie przekazu.

Szczególnie, że przy nacjonalizmie majstrowało wielu. Wielu też próbowało go definiować. Zwolennicy i przeciwnicy. Zanim więc wyjaśnimy światu, "co autor miał na myśli", świat wielokrotnie zdąży nas opluć. A nie jesteśmy przecież samowystarczalną wyspą na mapie świata.

Osobiście nie utożsamiam się z nacjonalizmem. I chyba nie mam takiej potrzeby. Choć paradoksalnie uważam, że jesteśmy narodem wybranym. Tyle, że wybranym nie do odbierania orderów. Wybranym do wypełnienia ważnej, trudnej misji.

Jestem Polakiem. I to mi wystarczy. Bo tu zawiera się wszystko.

Oczywistym dla mnie też jest, że istnieje bardzo konkretny porządek miłości. Że zmienianie świata zaczynamy od siebie. I że swoją troską otaczamy najpierw najbliższych, później dopiero coraz dalszych. Choć uważam, że żyć "Dwoma przykazaniami miłości" nie jest łatwo.

Kiedyś znajomy oznajmił mi, że dopiero jak pokocha samego siebie, będzie w stanie pokochać bliźniego. I pewnie miał chłop rację. Niemniej zapytałem, czy starczy mu życia, by siebie pokochać. Że może zamiast "kochać bliźniego, jak siebie samego", może niech zacznie kochać siebie samego tak, jak kocha bliźniego.

Pozdrawiam.
dratwa3

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1552890

"Czy można jednak kochać ojczyznę, odcinając się jednocześnie od narodowej przynależności? Tak indywidualnie, jak i zbiorowo?

Tylko w przypadku, gdy druga opcja jest możliwa, warto rozmawiać o nacjonalizmie , jako o wyborze jednej z opcji. Jeśli zaś druga opcja nie istnieje i pozostaje tylko ta jedna, mówiąca o nierozerwalnej więzi patrioty z narodem, a narodu z ojczyzną, zbytecznym wydaje mi się wzmacnianie przekazu".

Oczywiście, że nie jest możliwa. Nie było by wtedy "patriotyzmu jako miłości ojczyzny", tylko byłby "patriotyzm jako miłość do "tego kraju"".

"Ten kraj" to raczej rzecz, typu "ziemia obiecana", ale nie ma odniesienia do osoby matki.

Przejścia na nazwę "ten kraj" to by mogli chyba chcieć tylko Żydzi.

Jak naród do kosza, to i ojczyzna do kosza, bo ojczyzna nie jest przypisana do kraju, tylko do narodu.

Szykuę następną notkę w temacie: "Nacjonalizm to uczucie". Tam będzie jeszcze jedno mocne uzasadnienie.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1552938