Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Obrazek użytkownika Zygmunt Zieliński
Kraj

Pan Ziemskiwicz wtylewizji 27 X 2017 powiedział, krytykując pana Piotra Dudę żądającego w imię „Solidarności” wszystkich niedziel wolnych od handlu, że „kilku związkowych darmozjadów” się tego domaga, a tymczasem otwarte galerie handlowe to miejsca spotkań rodzinnych w święta itp. Takie wypowiedzi były w tym programie niejednokrotnie, choć nie wszyscy prowadzący wypowiadali tak radykalnie swe myśli w tej materii. To, co powiedział pan Ziemkiewicz trzeba skonfrontować z zapisem Dekalogu, a tam trzecie przykazanie jednoznacznie mówi: Pamiętaj abyś dzień święty święcił. Nie co drugi, co trzeci, każdy. Wydaje się, że według pana Ziemkiewicza trzeba to przykazanie zmodyfikować w następujący sposób: darmozjadzie, nie domagaj się święcenia dnia świętego. Zdaje mi się, że w tym samym programie tenże pan Ziemkiewicz mimochodem oznajmił, że jest wyznawcą wiary katolickiej. Kiedyś już przypomniałem podobną wypowiedź pana Wolskiego w tej materii. On starał się potraktować problem z przymrużeniem oka, bo w końcu sklep w niedzielę otwarty czy zamknięty, cóż to za różnica, a są tacy, co to właśnie w niedzielę lubią robić zakupy, itd. Innymi słowy, sprawa nie jest ważna i nie jest warta sporu. Można i tak, ale to jest mowa indyferentna, po prostu przykazanie nie jest w niej czymś godnym zastanowienia. Można słownie wymanewrować się z takiej konkluzji, ale meritum sprawy pozostanie takie, jak je widzimy w argumentacji wielu, którzy podobnie myślą, jak obaj wymienieni panowie i cała rzesza innych.

Tymczasem, moim zdaniem, nie można, a przynajmniej nie powinno się jednym tchem mówić: pamiętaj abyś dzień święty świecił i zaraz potem chwycić siatkę i iść do marketu. A tak robi wielu. Nie twierdzę, że sprawa handlu w dzień święty może być załatwiona jednym pociągnięciem pióra, albo glosowaniem kilkuset osób, nawet mających mandat polityczny. Zbiorowość – umyślnie omijam słowo „naród” – musi zadecydować. Ale tej zbiorowości trzeba wytłumaczyć, że jeśli jest za kupczeniem w niedzielę, to świadomie narusza jedno z przykazań Dekalogu. Gdyby takie dictum jasno wygłosić do zebranego tłumu, okazałoby się, że wielu, może większość, zdumiałaby się, że coś takiego zachodzi, choć rzecz jest oczywista. Jeśli większość tej zbiorowości lekceważy spoczynek świąteczny, to trudno się mówi – będzie handel w niedzielę – ale wtedy mam świadomość, że żyję w środowisku co najmniej bezwyznaniowym, o ile nie wręcz ateistycznym. Tertium non datur – nie ma innej interpretacji takiej decyzji. Jeśli jednak w tej zbiorowości zwycięży poszanowanie dla Dekalogu, to wtedy mniejszość go nie posiadająca, musi znieść niedogodność zamkniętych w święto sklepów. I jedno jeszcze! Nie szukajmy furtek, z których jedna wiedzie na targ, druga do kościoła i do każdej jest o drodze. Jeśli przypominamy sobie słowa Chrystusa; „nie możecie służyć Bogu i mamonie” (Łk 16, 13), to właśnie mowa o takiej postawie, jak ta, którą zajmują chrześcijanie a zarazem zwolennicy gwałcenia dnia świętego.

Nie szukajmy kompromisów, bo Dekalog, to nie jest materia dla rozważań dla polityków, nie jest też pole dla uprawiania kompromisów, ani okazją do dowolnej interpretacji, ani przedmiotem głosowań. Ale jedno wyjście stoi przed każdym otworem: może go przyjąć i wtedy nie ma warunków, albo odrzucić i także tylko bezwarunkowo.

Aż dziw, że tak wielu katolików tak prostej sprawy nie rozumie, ale tak jest, bo najniższa jest świadomość w sprawach dla nas najważniejszych. W końcu o handel w niedzielę także wołają obrońcy praw człowieka.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:16)

Komentarze

...nie znają zasad wiary katolickiej. Nie wiedzą do końca w co tak naprawdę wierzą. Właśnie Skierniewicach odbywa się X Kongres dla Społecznego panowania Chrystusa Króla. Wykłady są transmitowane na bieżąco. Polecam http://www.radiochrystusakrola.pl/

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1551182

Zakaz handlu w niedzielę jest niemoralny. Kto ten zakaz ustanawia i egzekwuje ten popełnia grzech. Trzecie przykazanie to indywidualny nakaz dla każdego wiernego, by w dzień święty uczcił Boga. W żaden sposób nie uprawnia to do użycia przemocy wobec bliźniego swego, by mu ograniczyć swobodę w jakiekolwiek święto. Użycie przemocy wobec bliźniego jest grzechem, a tym jest zakaz handlu w niedzielę. Ustalanie spisu prac zakazanych w święto to zwyczaj żydowski, z którego chrześcijaństwo zrezygnowało. U nas handlowanie w święta to wielowiekowa tradycja i jest to w pełni zgodne z Dekalogiem. Handel nie przeszkadza w czczeniu Boga w święto - nie tylko nie przeszkadza, ale i pomaga. Dlatego Kościół katolicki w sposób szczególny chronił kupców w święta kościelne i patronował handlowi hurtowemu.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-6

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551185

Ach te pracowite niedziele

Niedziela czynu społecznego

Widze ze tesknisz za nimi

 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

zawiedziony

#1551196

Nie tęsknie za pracowitymi niedzielami. W niedzielę zazwyczaj nie pracuję, chyba, że jest jakaś sytuacja awaryjna. Uważam, że zgodnie z trzecim przykazaniem w niedzielę należy oddać cześć Bogu poprzez udział w mszy świętej. Nie ma obowiązku powstrzymywania się przed jakimikolwiek niezbędnymi pracami. Handel w niedzielę, handel hurtowy, na giełdzie, na bazarze, na jarmarku nie przeszkadza w świętowaniu, jest wręcz odwrotnie - świętowaniu sprzyja. Giełdy, jarmarki, festyny, czy inny handel hurtowy w kościelne święta to tysiącletnia tradycja, strzeżona przez Kościół katolicki, która zachowała się nawet w PRL-u. Dziś władza chce to zniszczyć preferując zasady cywilizacji żydowskiej.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551213

"Nie tęsknie za pracowitymi niedzielami."

Niech inni zapierniczają, abyś ty mógł wypoczywać....syty i napity

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

zawiedziony

#1551214

Niech inni czczą Boga w niedzielę tak jak każe im ich sumienie. Mogę ich pouczać, tłumaczyć, wyjaśniać, że istotą jest czczenie Boga, a odpoczywanie to kwestia drugorzędna, ale nie mam moralnego prawa stosować wobec nich przemocy, by ich zmusić do świętowania w taki sposób jaki ja uznam za stosowny. Jak ktoś uważa, że tradycyjny w naszej cywilizacji handel hurtowy w kościelne święta, nie przeszkadza mu w oddaniu czci Bogu, a nawet temu sprzyja, to nikt nie powinien mu w tym przeszkadzać. Kto mu przeszkodzi przemocą, ten zgrzeszy. Gdy zrobi to państwo, to zgrzeszy po wielokroć - to grzech głównie ustawodawcy, czyli posłów głosujący za niemoralną ustawą zakazującą wielokopowierzchniowego handlu w niedzielę.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551218

Nie "Handluj" nauką kościoła
A jak już tak ci na tym handlu w niedzielę zależy to załóż pampersa i idź do pracy w Biedronce
Powodzenia

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

zawiedziony

#1551219

Nie ma przykazania: "Nie handluj". Nie ma przykazania: "Nie pracuj". 

Nie zależy mi na handlu w niedzielę. Zależy mi na tym, by życie społeczne było oparte o rozwiązanie pokojowe. Zależy mi na tym, by władza nie używała przemocy w stosunku do ludzi, którzy nikomu nie szkodzą. 

Jeśli ktoś jest zmuszany siłą do pracy w niedzielę, to powinno to być zabronione. Na przemoc wolno, powinno się, odpowiadać przemocą. Ale jeśli ktoś podejmuje się pracy dobrowolnie, to nikt nie ma moralnego prawa go za to potępiać, bo chrześcijaństwo pozwala to ocenić każdemu w jego sumieniu. Nie ma obiektywnej normy dotyczącej tego jakie są prawidłowe formy oddawania czci Bogu. Jedyne obiektywne wskazanie to udział we mszy świętej. Reszta jest subiektywna. Można oddawać cześć Bogu handlując, wymieniając się z bliźnimi dobrami - czy to materialnymi, czy intelektualnymi, czy duchowymi. Wymiana jest dobra, wymiana może śmiało być formą czczenia Boga. Ale może ktoś czuć, że mu wymiana z innymi, kontakt z innymi, rozmowa z innymi etc. przeszkadza w odpowiednim oddani Bogu czci. Wtedy może się ukryć. Nikt nie ma moralnego prawa by w to wnikać.

Nikt nie ma moralnego prawa by stosować przemoc i w stosunku do tego, kto się ukrywa, kto nic nie robi, kto święto spędza pasywnie, ani w stosunku do tego, kto chce czcić Boga czynnie, handlując, wymieniając się, wdając się w interakcje z innymi ludźmi.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551232

w niedziele, Wielkanoc i kiedy tylko Pan sobie chce.

Ale proszę się nie domagać wprowadzania takiego przymusu dla innych.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1551288

Nie domagam się przymusu. Przymus to taka sama przemoc jak zakaz. Domagam się zaprzestania przez państwo regulowania kwestii religijnych przy użyciu przemocy. Mandatami się religii nie utrwali. Mandaty religię zniszczą. 

Nie domagam się tego, by w niedzielę pracować. Domagam się tego, by nie tworzyć zakazów egzekwowanych siłą. Wierni powinni przyjąć trzecie przykazanie dobrowolnie. Każdy indywidualnie powinien ocenić w swoim sumieniu jaka praca przeszkadza mu czcić Boga w niedzielę. Zastosowanie siły, by ludzi zmusić do konkretnego sposobu świętowania, do świętowania poprzez niedziałanie, nierobienie, powstrzymywania się od pracy wymienionych w ustawie, jest niemoralne. Niedziele powinny być wolne. Również wolne od państwowej interwencji, wolne od mandatów za pracę, wolne od pałowania za handel.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551294

Ale Pan się właśnie domaga aby pracodawcy mogli pracowników do pracy w niedziele przymuszać.Planowana ustawa ma takie praktyki ukrócić.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1551312

Nie, nie domagam się tego, by pracodawcy mogli pracowników do pracy przymuszać. Domagam się, by stosunki pracy były dobrowolne i by państwo nie zmuszało do pracy, i nie zakazywało pracy - w dowolny dzień. 

Rozumiem, że nowa ustawa ma służyć temu, by  pracodawcy nie zmuszali pracowników do pracy w niedzielę. Ale dlaczego tylko w niedzielę? Dlaczego w sobotę do pracy mogą zmuszać? Dlaczego niewolnictwo powinno być zakazane tylko w jeden dzień na siedem, a w pozostałe sześć dni niewolnictwo może kwitnąć?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551325

Ciekawa teologia, ale warto zajrzeć do jakiegoś podręcznika i swoich poglądów nie wciskać w rzekome nauczanie Kościoła, od początku jego istnienia. 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0
#1551200

Lepiej zajrzeć do Katechizmu Kościoła Katolickiego. Nigdzie nie ma w nim nakazu zastosowania przemocy wobec kogoś, kto nieprawidłowo czci Boga. Nie ma w Dekalogu przykazania: "Użyj przemocy wobec bliźniego swego, by go w dzień święta zmusić do takiego odpoczynku jaki Tobie służy". Tylko takie przykazanie uprawniałoby do państwowego zakazu pracy w niedzielę. Radzę poczytać Katechizm i nie szerzyć herezji, jakoby Dekalog zezwalał stosować przemoc wobec ludzi, którzy nikomu nie szkodzą.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551208

niż Pan tu usiłuje przekonywać.

Ewentualna ustawa o wolnych niedzielach to nie jakieś wprowadzanie przymusu tylko wręcz odwrotnie - zniesienie tego przymusu dla wszystkich, którzy obecnie dla zysków właścicieli marketów są do pracy w niedziele zmuszani.

A Pan może sobie w niedziele pracować ile tylko chce - droga wolna, nikt tego nie zabrania ani zabraniać nie zamierza

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1551286

Rozumiem zatem, że pracodawcy w Polsce potrafią skutecznie zmusić ludzi do pracy. Te przymus jest zły i należy go znieść ustawowo. Jeśli tak, to znaczy, że teraz ten przymus jest legalny. Dlaczego więc ten niedobry, ale legalny, przymus, należy zlikwidować ustawowo tylko w niedzielę? Dlaczego należy zostawić ten przymus w inne dni? Dlaczego powinno być legalne zmuszanie ludzi do pracy w soboty, albo piątki?

Jeśli jestem pracownikiem hipermarketu, to w/g nowej ustawy pracować w niedzielę nie mogę, będzie to nielegalne, zakazane. Będę więc musiał pracować nielegalnie, na czarno. To jest użycie wobec mnie przemocy. To zmuszenie do popełniania wykroczenia. To jest utworzenie przestępstwa bez ofiary. Gdy chcę pracować w niedzielę w hipermarkecie, to nikogo nie krzywdzę, nikogo nie oszukuję, nikomu nie czynię wbrew, nie ma więc żadnych ofiar takiego występku. Uczynienie pokojowych działań przestępstwem jest niemoralne. Ustawodawca grzeszy zakazują handlu w niedzielę. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551296

Jeszcze nie widziałem kasjerek, które by się domagały pracy w niedziele. Proszę nam coś takiego pokazać i zademonstrować, wtedy porozmawiamy o pałowaniu - jakiś związek zawodowy, organizację pracowniczą, stowarzyszenie bądź cokolwiek innego. Tak się jakoś ciekawie składa, że nadzwyczaj aktywni są ci, którzy na przymuszaniu innych do pracy w niedziele korzystają.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1551302

Jeszcze nie widziałem kasjerek, które zatrudniły się do pracy, zgodziły się na jej warunki i twierdziłyby, że to niewolnictwo, że zostały zmuszone. Nie widziałem kasjerek, które są brane do pracy z łapanki. Nie znam kasjerki, która nie ma prawa do zrezygnowania z pracy jeśli warunki tej pracy jej nie odpowiadają. Proszę mi taką pokazać i zademonstrować, wtedy porozmawiamy o przymusie. 

Nie ma żadnego problemu z tym, by kasjerka, która chce mieć wolne w niedzielę, nie dostała tego. Jest bardzo dużo chętnych do pracy w niedzielę i nie ma problemu ze znalezieniem pracowników, którzy pracowaliby w święta, a wolne dostali w sobotę, albo środę. Jest w  Polsce wystarczająco dużo ateistów, żydów, tatarów czy chrześcijan, którym handel w niedzielę nie przeszkadza w odpowiednim uczczeniu Boga, by zapewnić pełne zatrudnienie w handlu ludźmi, którzy to przyjmą dobrowolnie, bez przymusu.

Nie ma w Polsce przymusu pracy w niedzielę. Twierdzą tak tylko wyjątkowo nikczemni propagandyści, których celem jest hodowanie Polaków jak bydło, którzy chcą wymusić na nas posłuszeństwo w stosowaniu się do dowolnie bzdurnych rozporządzeń i praw. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551327

dla wielu w Polsce, może dlatego niedzielę traktują jak zwykły dzień.

Argument za sobotą:

"Trzecie przykazanie dekalogu w wersji biblijnej podaje dokładne uzasadnienie, czemu sobota jest dniem świętym: „W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty” (Wj 20, 11, por. Rdz 2, 2-3)."

"W centrum naszej wiary znajduje się Chrystus i dlatego dzień Jego zmartwychwstania nazywamy Dniem Pańskim."
http://komentarze.twojabiblia.pl/sobota-czy-niedziela-ktory-dzien-jest-s...

Czyżby w Polsce wciąż było więcej ludzi wyznania mojżeszowego? Wszystko na to wskazuje.

To oczywiście z mojej strony nieco żartobliwa eksplikacja tego zjawiska, co nie znaczy, ze nie można w niej odnależć choćby ziarnka prawdy.

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-1

Wolność, godność, honor - tego nic nie zastąpi.

 

#1551186

były pozamykane. I szlus, koniec kropka. Na spacery chodziło się "na glinianki" na Szczęśliwice, a gdy mamie mojej zabrakło (wyjątkowo rzadko) chleba aby zrobić kanapki na poniedziałek do pracy i szkoły, to wysyłała mnie do baru mlecznego.

Jesteśmy krajem katolickim (95% populacji), ale jak widać: co innego wiara, a co innego wygoda! Gdyby tym spacerowiczom powiedzieć, iż są "komuchami" to by oczy wydrapali (więc przezornie nie mówię).

A swoją drogą ciekawe, gdyby rzucić hasło, bojkotujmy hipermarkety, to jaki procent byłby patriotami ?

Pozdrawiam przeciwników i podobnie myślących (albo w odwrotnej kolejności).

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1

Apoloniusz

#1551195

Co innego jak coś jest pozamykane, bo taki zwyczaj, a co innego gdy ten zwyczaj jest wymuszany przemocą. Cel nie uświęca środków - to jest zasada katolicka.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551209

A ilu z takich jak Ty walczących o pracujące niedziele też pracują w niedziele
 

pracujesz ???

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

zawiedziony

#1551212

Nie walczę o pracujące niedziele. Walczę o to by wiarę, religię, Kościół, zasady cywilizacyjne przyjmować dobrowolnie, dlatego, że są dobre, a nie dlatego, że grozi za to mandat. Gdy się do nich przymusza siłą, pod groźbą kary, to efekt jest odwrotny - ludzie od wiary się odwrócą. Gdy się miesza zasady cywilizacji żydowskiej, która ściśle określa zakazane prace w szabat, do naszej cywilizacji, w której święto ma inny charakter, to musi to spowodować chaos i pogubienie się moralne Polaków. Istotą święta w chrześcijaństwie nie jest odpoczywanie. Tak jest u żydów. U nas istotą jest oddawanie czci Bogu. Bogu można oddawać cześć też przez pracę. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551215

W tej sprawie to zdaje się są trzy zainteresowane grupy:

1) Właściciele sieci supermarketów ,
2) Pracownicy tychże ,
3) Niedzielni zakupowicze.

W cywilizacji sakralnej , żydowskiej ,to jakaś "rada starszych" ustaliłaby regułę wbrew tym wszystkim grupom. Natomiast tutaj pracownicy CHCĄ mieć dzień wolny i akurat w Niedzielę ,a z jakich pobudek to w sumie nie ma znaczenia . Więc raczej argument o "mieszaniu cywilizacji" jest chybiony. Przemoc pracodawcy zmuszającego do pracy w Niedzielą kontra przemoc państwa wobec grup 1,3 . Jaką decyzję podejmą rządzący ,to zobaczymy .Ale chyba przesłanki ekonomiczne są nikłe , może tylko trochę zmniejszy się "handel przygraniczny" ,to wszystko , dziesiąte części promila PKB .

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1551227

Ależ stanowczo zgadzam się z tym, by wyeliminować przemoc pracodawcy w stosunku do pracownika. Umowa o pracę powinna być w pełni dobrowolna. Jeśli którakolwiek strona zastosuje przemoc, by zmusić drugą stronę do przyjęcia umowy, to państwo powinno wkroczyć, uznać umowę za nieważną, a stronę stosującą przemoc ukarać. 

Ale zakaz handlu w niedzielę w żaden sposób temu nie służy. Ten zakaz to tak jakby zakazać chodzić na północ, jeśli zauważymy, że bandyci zazwyczaj wychodzą z ukrycia na ofiary z południa. Ten zakaz to jest przejaw jakiegoś cholernego zabobonu, wiary, że siła, przymus, agresja wobec pokojowo nastawionych ludzi jest w stanie rozwiązać problemy społeczne. Otóż nie jest w stanie. Przemoc tylko te problemy potęguje. Przemocą można reagować tylko na przemoc. Przemoc wobec ludzi nastawionych pokojowo powoduje anarchizację społeczeństwa. Tym jest zakaz handlu w niedzielę. Ten zakaz nie wnika w stosunki między pracodawcą, a pracownikiem, ten przepis po prostu zakazuje im pewnych stosunków w jeden dzień. To jest głupie na maksa. Jeśli jeden drugiego oszukuje, zniewala, przymusza, to tym bardziej zrobi to w każdy inny dzień. Oszukiwania, przymuszania, zniewalania, należy zakazać w każdy dzień, a nie tylko co siódmy.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551234

Broniąc niedzieli, bronimy chrześcijanina, a wraz z nim każdego człowieka.

Broniąc niedzieli, bronimy ludzkiej wolności.

Broniąc niedzieli, oddalamy stale obecne w świecie niebezpieczeństwo totalitaryzmu.

*

LIST APOSTOLSKI, DIES DOMINI, OJCA ŚWIĘTEGO, JANA PAWŁA II, 

DO BISKUPÓW, KAPŁANÓW I WIERNYCH O ŚWIĘTOWANIU NIEDZIELI.

https://w2.vatican.va/content/john-paul-ii/pl/apost_letters/1998/documen...

PS

Naród szczerze, istotnie katolicki musi dbać o to, ażeby prawa i urządzenia państwowe, w których żyje, były zgodne z zasadami katolickimi i ażeby w duchu katolickim były wychowywane jego młode pokolenia.

Autor: Roman Dmowski, Kościół, naród i państwo, 1927

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

casium

#1551199

Co innego obrona niedzieli i propagowanie tego by godnie uczcić Boga w ten dzień, a co innego przemoc, która egzekwuje ścisłe zasady określające to czego nie wolno robić w szabat. Takie zasady to element cywilizacji żydowskiej. Zakaz wielkopowierzchniowego handlu w niedzielę to element cywilizacji żydowskiej, który jest sprzeczny z chrześcijaństwem. Katolicyzm należy przyjąć dobrowolnie i głosić pokojowo - wszelka przemoc w tych sprawach jest grzechem. A zakaz handlu w niedzielę to przemoc.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551211

W odwrotnym kierunku! Radzę zmienić GPS! 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

jan patmo

#1551220

Niedziela powinna być znów wolnym dniem - świętem rodziny. Wiele razy widziałem tabuny mlodych ludzi z dziećmi łażących po galeriach i traktujących to jak - "niedzielny odpoczynek"...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Yagon 12

#1551269

No i co w tym sposobie świętowania zmieni to, że policja spałuje kasjerki w dużym sklepie spożywczym w takiej galerii? Dlaczego akurat ten jeden sklep ma płacić mandat, a nie wszystkie? Jeśli już należy zastosować rozwiązania siłowe, totalitarane, to należy spałować wszystkich sprzedawców w takiej galerii - i w empiku, i w sklepie z butami czy ubraniami. Jeśli choć jedna budka z lodami zostanie w takiej galerii, to ludzie będą do niej łazić na lody. Trzeba by więc i ludzi pałować, gdy tam łażą. W ogóle ustanowić w mieście strefy zakazana i pałować ludzi jak po nich łażą. Albo godziny policyjne wprowadzić, by wieczorem w ogóle nigdzie nie łazili. Zamknięcie tylko wielkopowierzchniowych sklepów spożywczych nie przeszkodzi w łażeniu. Szczególnie, gdy te sklepy staną się stacjami benzynowymi i będą nadal otwarte. A może łażenie po stacjach benzynowych jest dobre dla rodziny i właśnie o to chodzi posłom PiS?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551277

"Aż dziw, że tak wielu katolików tak prostej sprawy nie rozumie, ale tak jest, bo najniższa jest świadomość w sprawach dla nas najważniejszych. W końcu o handel w niedzielę także wołają obrońcy praw człowieka."

- - -

Dzisiaj tzw. obrońcy praw człowieka to nic innego jak kolejne wcielenie bolszewii.

A głównym celem bolszewii jako diabelskiego pomiotu jest od zawsze wyprucie z naszej rzeczywistości wszelkiego sacrum i wszelkiego, nawet najdrobniejszego, odniesienia do chrześcijaństwa. Stara komuna z różnych względów na otwartą walkę z niedzielami nie bardzo mogła sobie pozwolić więc na wszelkie sposoby walczyła z postnymi piątkami - od serwowania mięsa w stołówkach po organizację hucznych piątkowych zabaw. Obecnie dawne ograniczenia już przebrzmiały więc przyszedł czas na niedziele.

Co do "katolików masowych" natomiast to poziom świadomości jest rzeczywiście często bardzo niski, podobnie zresztą jak i w całym społeczeństwie - klasyczna metoda destrukcji na atrakcyjne kolorowe paciorki sprawdza się w takich warunkach znakomicie. Można się tu zadumać czy pasterze tych społeczności aby na pewno właściwie spełniają swoje obowiązki - zwłaszcza w sytuacji gdy często sami na innych polach w ten trend desakralizacji się gorliwie wpisują bądź wręcz go nawet inicjują. Bo to przecież nie wierni usuwają Tabernakulum do kątów ani też nie od nich wychodzą pomysły aby nie klękać przed Najświętszym Sakramentem tylko przyjmować go na stojąco lub wręcz na brudne łapska. To wszystko idzie niestety z góry, od tych, którzy mają nas prowadzić...

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1551311

Faszystowski zakaz pracy w niedzielę to właśnie sposób na wyprucie sacrum z naszej rzeczywistości. Wszelkie religijne rytuały powinny być przyjęte dobrowolnie, powinny wynikać z wolnego wyboru. Gdy stosuje się przemoc, to się wyboru nie daje. Gdy się stosowanie przykazań wymusza przemocą, gdy się zatrudnia policję do utrzymania sacrum, to się to w istocie niszczy. 

Przekonywanie katolików, że istotą święta jest niepracowanie, niedziałanie, nierobienie, to zastępowanie katolicyzmu zwyczajami żydowskimi. W chrześcijaństwie istotą święta jest czczenie Boga, a zatem działanie, aktywność, a nie pasywność, niedziałanie. Określanie tego jakich prac w szabat nie wolno wykonywać, to element cywilizacji żydowskiej, sprzeczny z katolicyzmem. 

Walka o przepisy regulujące to jakie prace są niedozwolone w święta i wymuszanie tego przemocą, ustawą, to elementy kultury żydowskiej. Żydzi mają jedno Prawo - u nich prawo stanowione to kodyfikacja moralności. Stosowanie tego w Polsce, w kraju katolickim, nie może zadziałać, to wprowadzi tylko chaos i moralne pogubienie się Polaków. My, w naszej cywilizacji, odróżniamy prawo moralne od prawa stanowionego. U nas prawo stanowione nie jest kodyfikacją moralności. U nas prawo ma służyć do rozwiązywania konfliktów, a moralność jest ponad prawem.

Prawo musi być zgodne z moralnością, a zatem musi rozwiązywać konflikty na rzecz tego kto robi dobrze kosztem tego kto robi źle. Gdy ktoś robi źle, ale nikomu nie szkodzi, nikogo nie oszukuje, z nikim nie wchodzi w konflikt, to prawu nic do tego. Jeśli ktoś handluje w niedziele, to nikomu nie szkodzi, nikomu nie przeszkadza, nikogo nie oszukuje - zakazanie mu tego jest więc niemoralne. A zatem taki przepis zabraniający pracy w niedzielę jest niemoralny. Nie można więc go ustanowić, bo moralność jest ponad prawem. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551330

Ponieważ moje komentarze niedługo stąd poznikają, to przeniosłem je tu: http://niepoprawni.pl/blog/gps65/pamietaj-abys-dzien-swiety-swiecil

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551371

Bo gdyby Pan nie był, nie pisałby Pan o "handlu w niedzielę", lecz "powstrzymaniu się od pracy w niedzielę". A to by oznaczało, że zawiesić wykonywanie czynności musieliby także:

a) pracownicy służb (policjanci, lekarze, strażacy)

b) transport (autobusy, koleje, linie lotnicze, porty)

c) usługodawcy (kawiarnie, teatry, kina, parki, ZOO, przewodnicy etc.)

d) stacje benzynowe

e) gastronomia (cukiernie, kawiarnie, restauracje, puby etc.)

f) media (elektrownie, ciepłownie, gazownie)

g) dziennikarze (TV, radio)

h) sport i rekreacja (mecze, turnieje, festyny, zabawy)

i) IT (serwery, bazy danych etc.)

...i tak dalej.

W handlu w niedziele pracuje mniej więcej tyle samo osób, co w wyżej wymienionych obszarach, więc doprawdy nie ma powodu, by faszystowski zakaz wzmacniać jeszcze ewidentną hipokryzją.

A tak przy okazji: w niedzielę po każdej mszy tłum wylewa się z kościoła i przechodzi na drugą stronę ulicy do sklepu. To bardzo częsty obrazek.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4
#1551399

I teraz się jeszcze pojawił niekwestionowany autorytet w dziedzinie teologii! 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

jan patmo

#1551404

Nie sądzę by tu chodziło o hipokryzję. To zwykła gra interesów biznesowych. Te głupie przepisy są w interesie dużych koncernów - np. mających sieci stacji benzynowych. Więc wszyscy propagandyści agitujący za ograniczeniami wielkopowierzchniowego handlu w niedzielę to ich lobbyści - większość jest opłaconych, a reszta to pożyteczni idioci. Konkurencja hipermarketów już wymyśliła, że dobudują stacje do marketu i będą legalnie otwarci w niedzielę, dlatego posłowie opłaceni przez lobby koncernów paliwowych próbuje inaczej sformułować ustawę, by jednak hipermarket nie mógł obejść prawa w ten sposób. Ale to oczywiście nic nie da, bo będzie sto sposobów na obejście. Ale posłowie i propagandyści swoje zarobią. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1551411

Gra interesów biznesowych to jedno, a tutejszy chór gęgaczy to drugie. Jakoś nie wydaje się Mła, abyśmy mieli tutaj honor gawędzić z przedstawicielami lobby dużych koncernów. Raczej z pożytecznymi idiotami, jak słusznie napisałeś, oraz i/lub hipokrytami. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#1551412

Oświadczenie Prezydium Konferencji Episkopatu Polski w sprawie ograniczenia handlu w niedzielę:

http://episkopat.pl/prezydium-episkopatu-potrzebne-prawne-i-definitywne-...

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

kassandra

#1551545

Ziemkiewicz uważa, że poza środowiskiem ludzi wszechwiedzących czyli dziennikarzy (większość na żołdzie tajniaków) to nie istnieje jakiekolwiek życie. Taki oczytany i elokwentny a nie wie, że te wszystkie tematy na których „się zna” to nawet nie promil tego co interesuje ludzi na co dzień. Jednym słowem cienias wykreowany przez tajniaków. Dodam, że rzygam tym teatrzykiem piątej klepki Rafała o nazwie WtyleWizji i ciągłym dociekaniem co miał na myśli przybłęda Rysiek, jak się wykrzaczyła Szmergiel-Wielgus czy ile skręcił Mateusz.
Ziemkiewicz dołączył do tych Tworek, bo jak sam powiedział „z jednej pracy to by nie wyżył”. Rzygam tym.
Dzieje się tak, bo rozum Ziemkiewicza nie dopuszcza, że czynniki które on wymienia jako przeciwstawne wystąpiły jako suma i nie ma żadnej sprzeczności. Nic.
Przypadłość „ziemkiewicza” opisał dawno temu Tuwim:
„I oto idą, zapięci szczelnie,
Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
A patrząc – widzą wszystko oddzielnie
Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…”

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

panMarek

#1551546