Potęga Różańca….

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Blog

Wielki sukces akcji Różaniec Do Granic dotarł do Europy, wzbudzając tam popłoch wśród lewactwa i tzw. postępowych europejczyków. Różaniec wstrząsnął także polsko-języcznymi mediami oraz środowiskami lewackimi, które wyją w internecie niczym ludzie nawiedzeni przez szatana. Widok setek tysięcy Polaków, modlących się do Matki Bożej na granicach naszego państwa pokazał bowiem, że wiara katolicka nie jest w Polsce deklaratywna, lecz żywa i pełna energii. Akcja Różaniec Do Granic została bowiem wymyślona przez młodych ludzi Kościoła a nie przez Episkopat...

Niezawodna Gazeta Wyborcza, której redaktorzy przez 25 lat usiłowali nawrócić Polaków na bezbożność, zaatakowała Polaków i sukces Różańca, a niejaka Wielowieyska zwróciła uwagę, że „różaniec nie może być pałką przeciwko innym religiom” (sic!). Pomijając fakt, że modlitwa różańcowa w ogóle nie jest skierowana przeciwko innym ludziom, to rzeczywiście ta Modlitwa może porażać zastępy szatana. Szatana, który przebrany za nowoczesnego człowieka – a więc w slipy i kolorowe peruki na Paradach Równości – odnotował swoją kolejną klęskę w Polsce. W kraju, który miał dołączyć do prawdziwej Europy, okupowanej już przez hordy muzułmańskie w ramach budowania „Multi-kulti” i tolerancji dla islamu.

W 2015 roku Angela Mekel szeroko otworzyła granice Niemiec dla imigrantów muzułmańskich, zaś rok wcześniej ogłosiła, że „Islam jest częścią Niemiec”. Merkel podkreśliła wtedy, że każdy atak na mniejszości, w tym religijne, będzie uznany za atak na niemieckie wartości…

Cóż więc sprawia, że ataki na kościół katolicki są w pełni tolerowane w Europie, zaś polska akcja „Różaniec Do Granic” uznana została przez Europę za „kontrowersyjną” ? Przyczyna jest oczywista: Polacy, odmawiając Różaniec potwierdzili, że projekt liberalnego lewactwa w ramach którego wiara katolicka miała być zastąpiona wiarą w Mahometa w Polsce nie przejdzie.

Aby to stało się możliwe, w Europie realizowano (często z sukcesem) projekty, których zadaniem było ostateczne zniszczenie rodziny. A więc genderyzm i zrównanie praw pederastów z prawami jakie w społeczeństwie chrześcijańskim mają małżeństwa. Dowodem na brak zgody Polaków na te projekty są obecne notowania partii, które otwarcie mówiły i nadal mówią o związkach partnerskich i unicestwieniu polskiej, tradycyjnej rodziny.

Np. Platforma Obywatelska nigdy nie ukrywała swej aprobaty dla związków partnerskich, aborcji, in vitro i genderyzmu. Wszak to w marcu 2015 roku Bronisław Komorowski spełnił oczekiwania lobbystów ideologii gender i podpisał zgodę na ratyfikację Konwencji „antyprzemocowej”! Szczęśliwie wybory w Polsce wygrał PIS, a Konwencja nie została dotąd przez Polskę ratyfikowana…

Przypomnę więc, że Konwencja ta napisana jest językiem maksymalizmu prawnego, gdyż zawiera idące w nieskończoność nakazy i zakazy co sprawia, że konwencja redukuje wolność do zera. Jak potwierdzili prawnicy - z punktu widzenia prawnego powinna zostać zdyskwalifikowana. Co zatem usiłowała nam zgotować Platforma Obywatelska i udający katolika Bronisław Komorowski potwierdza jeden tylko artykuł tej konwencji: 

Art. 4 nakazuje, aby przepisy „antyprzemocowe” były ustanawiane bez jakiejkolwiek dyskryminacji ze względu zarówno na płeć, płeć społeczno-kulturową, jak i na tożsamość płciową.

Innymi słowy – konwencja ta miała dotyczyć nowych osobników, którzy pojawią się w Polsce w ramach Multi-kulti, genderyzmu i tolerancji dla osób zboczonych. A więc osobników o zmiennej tożsamości płciowej, a w dodatku o wybieranej płci społeczno-kulturowej !

Kolejny, Art. 12.1 Konwencji nie pozostawia już żadnych złudzeń: Strony stosują konieczne środki, aby promować zmiany w społecznych i kulturowych wzorach zachowań kobiet i mężczyzn, w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji i wszelkich innych praktyk opartych na pojęciu niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn.

Polacy, którzy tak tłumnie zebrali się na granicach Polski z różańcami w rękach odpowiedzieli Europie i polskiej targowicy,która nie ma żadnego programu dla Polaków poza owym szatańskim zamiarem. My Polacy – członkowie kościoła katolickiego uciekamy się pod obronę Bożej Rodzicielki, aby uchroniła nas i naszą Ojczyznę od wszelkiego Zła. Matka Boża, która objawiła się w Fatimie i w innych miejscach na świecie, wskazała bowiem na Różaniec, jako drogę do pokonania Zła... 

Przestrzegam jednak wszystkich – bo Szatan choć pokonany siłą Różańca będzie nadal chciał zrealizować w Polsce swoje zamiary. Tymi zamiarami jest wykorzenienie naszej wiary i tradycji, zniszczenie rodziny a w konsekwencji – zniszczenie naszej Ojczyzny…

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:18)

Komentarze

Ten demon zjada już swój ogon ! Chce wprowadzać gender, a zaraz potem Islam, który wymorduje genderystów. System zachwyca się ulicznymi modłami w kierunku Mekki, równocześnie nie w smak mu okazywanie chrześcijańskich poglądów.

Rozumiem, że złotym środkiem ma być ateizm.

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0

#1549940

Akcja różańcowa to rzeczywiście sukces, ale ksęży, młodych szczególnie a nie zlewicowanych hierarchów - nie myślę tylko o Nyczu, Polaku czy Pieronku, ale np. abp Skworc z Katowic ( TW "Dąbrowski") zabronił w swoich parafiach w ogóle o akcji różańcowej wspominać...

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1549948

Pozdrawiam Kapitanie Nemo. Dzięki za ten wpis! Fala krytycznych komentarzy wobec pięknej, pokojowej inicjatywy narodu polskiego: "Różaniec do granic", zdradza de facto serca nie tylko Niemców, czy Brytyjczyków ale wielu innych także. Te nieliczne głosy pozytywne pokazują jasno. iż na szczęście nie jesteśmy zupełnie osamotnieni ale sytuacja jest naprawdę poważna. Tym bardzej trzeba się zatem modlić i dawać odważne świadectwo naszej wiary i polskich najlepszych, trwałych tradycji.

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1549950

Nasza modlitwa która nie jest skierowana przeciw komukolwiek, jak to sugeruje internetowy portal BBC, ale jest realizacją przykazania Pana Jezusa „przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali...”. To wyraz troski, dbałości oraz chęci udzielania pomocy bliźnim, bez względu na to kim są i skąd pochodzą. To wyraz troski o pokój na świecie. Nasza modlitwa jest jedynie za kogoś czy o kogoś i zawsze służy dobru.
"Oto matka moja i moi bracia". Może dlatego mówię tak, jak mówię, ponieważ to jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć! Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować. Zbyt długo niszczono! Trzeba intensywnie odbudowywać! Nie można dalej lekkomyślnie niszczeć! - mówił św. Jan Paweł II w homilii wygłoszonej 3 czerwca 1991 r. na lotnisku w Masłowie koło Kielc.
Kierując się tym nadal aktualnym przesłaniem starajmy się naprawiać naszą Ojczyznę.

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

#1549964

Mieszkam na stałe (od 1981 roku) w Niemczech i z absolutną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że podobna akcja nie byłaby możliwa w ŻADNYM "chrześcijańskim" kraju tzw. zachodniej Europy, bo nawet gdyby znalazła się (w co wątpię) odpowiednia ilość uczestników, nikt z politycznych decydentów nie wyraziłby na nią zgody.

Polska jest pod tym względem ewenementem i myślę, że ma wobec starej Europy niezwykle ważną misję do spełnienia!

A co do "wycia szatana", czyli lewacko-neoliberalnych reakcji w Polsce i na świecie, no cóż, wierzmy naszemu Panu i Bogu, który przyrzekł św. Piotrowi, że nawet "bramy piekielne" nie pokonają Jego Kościoła...

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0
#1549965

Miałem szczęście uczestniczyć w Różańcu na granicy w miejscowości Buk (zachodniopomorskie). Cała akcja trwała od 11:00 do ok 16:00. Miejscowość malutka na samej granicy, otoczona polami i lasami. Pogoda: zimno, wiatr i deszcz, a ludzi tłum. To było "pospolite ruszenie". Zastanawiałem się dlaczego tam też się znalazłem. To chyba kwestia zaufania i przeczucia, że w obecnej sytuacji "wielkiego bałaganu" w Polsce i Świecie potrzebujemy mocnego oparcia na Kimś niezawodnym. Nie jesteśmy pewni nieomylności polityków, samoregulacjom wolnego rynku, sprawiedliwości ludzkich sądów, ani systemom społecznym opartym na demokracji. W obecnej sytuacji politycznej, pozornie stabilnej, wszystko jest możliwe (rozruchy, kataklizmy, wojny). To przeczucie mam zapisane chyba w genach, tak jak inni uczestnicy. Wierzę, że jest Ktoś kto czuwa nad nami i warto być blisko Niego.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

RAK

#1549970

... tak niewiele trzeba aby zyskać bardzo wiele ...

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

ke-fas

#1549979