Przeraziłem się. Scenariusz w którym można nas pokonać

Obrazek użytkownika jazgdyni
Kraj

Należy bić w dzwony. Wszyscy musimy mieć świadomość takiego zagrożenia. A również mam nadzieję, że to przeczyta ktoś z władz i może podejmą działania wyprzedzające.

Wiadomo: Praemonitus, praemunitus.

_________________________________________________________________________________________________________________

Bardzo wysoko sobie cenię długie rozmowy z mądrym, wykształconym i utalentowanym człowiekiem, który, jakby tego było mało, jest bohaterem walki o niepodległość i suwerenność naszej ojczyzny represjonowanym za wydarzenia roku 1968. A jednocześnie to nasz kolega bloger.
To Zygmunt Korus* . Erudyta, intelektualista i romantyk. I prawdziwy człowiek renesansu.
Nawet nasze rozmowy telefoniczne rzadko trwają mniej niż godzinę. Bo zawsze tyle jest do powiedzenia.
Tym razem wśród tematów bardzo ważnych, jak również wielu błahych, jedno teoretyczne rozważanie natychmiast zapaliło sygnał ostrzegawczy w moim mózgu. Natychmiastowa, pobieżna analiza doprowadziła do alarmistycznego wniosku: - totalna opozycja i cała antypisowska koalicja, przy pomocy zwykłych urzędników Uni Europejskiej, z podłym, zawziętym antypolskim urzędasem, Fransem Timmermansem na czele, jest w stanie doprowadzić do obalenia obecnego rządu i zahamować proces zmian w naszym kraju, by nie dopuścić, aby Polska stała się równorzędnym partnerem na europejskiej arenie, ze swoim niezależnym zdaniem, wzrastającą siłą i bogacącymi się obywatelami.

Bo o to tylko właśnie chodzi. Nie tylko urzędasom bez żadnej legitymacji z Brukseli i co warto codziennie podkreślać, przy cichym wsparciu ciągle jeszcze Polaka, Donalda Tuska, ale europejskiemu establishmentowi, całemu zasobowi biznesmenów i banksterów, którzy przy pomocy polskich kolaborantów, przez ćwierć wieku swobodnie się paśli, osiągając grabieżcze zyski, na słabym, nieudolnym kraju. Nagle ma się to skończyć? To dla nich miliardy strat.

A ponadto, odwieczni wrogowie Rzeczpospolitej – Berlin i Moskwa, zawsze dostają białej gorączki, reagują wściekłością i histerią, gdy tylko kraj nasz wybija się na samodzielność.
Kroplą, która przelała ich czarę goryczy, jest forsowany pod polską egidą, projekt Trójmorza. Projekt, który, jak to ocenili niezależni analitycy, ma wielkie szanse powodzenia. Oraz, co nie mniej ważne, projekt atywnie wspierany przez Stany Zjednoczone, czemu wyraz, jednoznacznie i dobitnie dał w Warszawie prezydent USA Donald Trump.
Berlin i Moskwa zrobią wszystko by do tego nie dopuścić.
Trójmorze to na dzisiaj 12 państw. Lecz to już ponad 110 milionów mieszkańców. Potężny kapitał, jak by na to nie patrzeć.
A co najgorsze – to może być zaraźliwe. Grecja już przyjaźnie się przygląda. A reszta Bałkanów? Nie daj Boże Skandynawia, gdy ruszą inwestycje północ – południe, Via Carpatia, sieci energetyczne, gazowa autostrada Świnoujście – Krk, wymiana handlowa, naukowa, kulturalna i tak dalej.
Potencjał jest wielki. Berlin, Paryż i Bruksela mogą poważnie stracić na znaczeniu. Centrum Europy może poważnie przesunąć się na wschód, tak gdzie jest jej właściwy środek.

Do tego przede wszystkim nie może dopuścić Belin, bo Niemcy w nowej politycznej konfiguracji, z silną Polską mogą stracić nawet swą dominującą rolę największej potęgi w Europie.
Dzisiaj jeszcze Berlin i Angela Merkel milczą. Jak twierdzą polityczni obserwatorzy, ta cisza spowodowana jest po to, by nie spalić powrotu na polityczną scenę w kraju totumfackiego Merkel, Donalda Tuska.
Lecz Niemcy, jak to często w polityce bywa, działają tylnymi drzwiami, przez podstawionych figurantów.
Jest ich paru, nawet nie wykluczając polskiej komisarz Bieńkowskiej (tej od niemożności wyżycia za 6 tyś zł). Jednak frontmanem tego perfidnego ataku na Polskę; a trzeba to zdecydowanie podkreślić – ataku na Polskę, a nie na pisowski rząd, jak usiłują przekonać propagandowi szubrawcy, jest urzędnik Unii, człowiek bez żadnego mandatu, socjalista do wynajęcia, przez możnych tego świata, Holender Frans Timmermans.

Parę dni temu postawił władzom Polski ultimatum. Mają miesiąc, by rozwiązać wydumane problemy z wymiarem sprawiedliwości. W tym tak absurdalne i idiotyczne, jak podniesienie sędzinom, jedynym kobietom w Polsce, wieku emerytalnego do 65 roku życia. Głupie? Głupie. Ale to nieważne – każdy, nawet najbardziej kretyński powód by uderzyć jest dobry. Byle wciąż walić pałą. Nawet na ślepo i na odlew.

Bo o co w tym chodzi?

I tutaj dochodzimy do całej perfidii planu, kiedyś nazwanego już przez przywódcę antypisu, Schetynę – "ulica i zagranica".
Dotychczasowe realizacje różnych wariantów tego schematu, nie dały jednak efektywnych rezultatów. Za każdym razem z jednej, choć właściwie dwóch przyczyn: - główna, to fakt, że "ulica" okazała się niewypałem. Mimo potężnego wsparcia propagandowego i logistycznego, milionów wpompowanych pieniędzy (jak się ostatnio dowiedzieliśmy w przypadku Fundacji Otwarty Dialog, nawet z Moskwy) na wiecach, pochodach i protestach gromadziło się zazwyczaj parę tysięcy obywateli. Marzyli o milionie, a zdołali przekonać zaledwie parę procent tego. Prowokacje spaliły na panewce. Każdy następny protest był coraz bardziej śmieszny i ponury. Stare kobiety tłukące podkurczonymi nogami w metalowe osłony, które potem nie były same w stanie się podnieść z asfaltu, przekroczyły wszelkie granice żenady.

Cóż więc takiego zrobić, by w końcu wyprowadzić na ulicę tak potężną masę ludzi, by w końcu władza PISu się załamała?

Oto co Bruksela z Fransem Timmermansem, oraz ich polscy kolaboranci knują. Coś, co poraz pierwszy mnie zaniepokoiło.

  • Komisja Europejska ustami Timmermansa stawia władzom Polski jakiekolwiek ultimatywne warunki, które już na pierwszy rzut oka są nie do przyjęcia.
  • Rząd, prezydent, czy Sejm RP, widzi cały absurd tych zarzutów, lecz jest dosyć spokojny, bo ich ewentualne zlekceważenie, zgodnie z traktatami i prawem unijnym, nie niesie za sobą żadnych negatywnych konsekwencji.
  • To prawda, ale... nie o to chodzi!
  • Brak pozytywnej reakcji na żądania Komisji Europejskiej, wbrew wszelkim procedurom, traktatom i prawom, bo nikogo to nie obchodzi i Polska może sobie krzyczeć ile wlezie, doprowadza do wszczęcia realizacji niesławnego Art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. [ https://www.arslege.pl/stwierdzenie-przez-rade-ryzyka-powaznego-naruszenia-przez-panstwo-czlonkowskie-wartosci-unii/k78/a11015/ (link is external) ]
  • Nikogo to nie będzie obchodziło, a już najmniej zwykłych Polaków, że procedury są takie, a nie inne, że potrzeba niemalże jednomyślności wzystkich państw – do opinii publicznej w kraju dotrze, odpowiednio propagandowo wzmocniony przez antyrządowe media w kraju i za granicą, komunikat – POLSKA MA BYC USUNIĘTA Z UNII EUROPEJSKIEJ.
  • Przypomnę tutaj, że w referendum akcesyjnym w 2003 roku o przystąpieniu do UE, na TAK głosowało 77,45% Polaków. A wg. CBOS z 26 lutego 2016, 81% Polaków chce być w Unii.
  • Gdy do naszej opinii publicznej dotrze wiadomość, choćby nie wiadomo jak nierealna, czy kłamliwa, że Polska może być z Unii Europejskiej usunięta, bo rozpoczęto juz odpowiednie procedury, to – ILU POLAKÓW UDA SIĘ WYPROWADZIĆ NA ULICĘ?! Dużo, bardzo dużo.
  • Czy władza zdoła zapanować nad tymi protestami, gdy jednocześnie opozycja rozpocznie ofensywne działania w Sejmie? Nie zdoła.
  • Rząd upadnie, zostaną rozpisane nowe wybory, a PIS powtórnie przegra wielką szansę. Będzie tak jak było. A my Polacy już w tym wieku nie uzyskamy pełnej suwerenności.
  • Jarosław Kaczyński, już schorowany, odsunie się od polityki. PIS ulegnie dezintegracji. Do władzy powróci neoliberalizm, kraj ponownie ogarnie neokolonializm. Tania siła robocza zaludni fabryki i zmywaki na zachodzie.
  • Berlin, Moskwa i Paryż odetchną z ulgą.

Czy możliwość takiego scenariusza ma wysoki poziom prawdopodobieństwa i czy taka ewentualność nasze władze biorą pod uwagę?
Może ktoś już takie zagrożenie zauważył i zdołał ostrzec zainteresowanych. Jednakże osobiście nie spotkałem się z takim możliwym scenariuszem. Tym bardziej poczułem się zaniepokojony, zainspirowany błyskotliwą uwagą pana Zygmunta Korusa.
Nasza z trudem zdobyta niezależność jest ciągle delikatnym skarbem w wieku niemowlęcym, co jak wiadomo wymaga szczególnej troski. Młode organizmy, a takim jest ledwo powstała polska suwerenność, narażone są na wiele niebezpieczeństw.
Zewnętrzne zagrożenia mogą być tak długo skuteczne, jak nie wyleczy się wirusów: zdrady, kolaboracji, złodziejstwa i kłamstwa.

Czy mam się czego bać?
Nie wiem. Lecz jestem przekonany, że wróg zrobi wszystko, by w obronie "demokracji" obalić demokratyczny rząd. Takie niestety mamy czasy.

_________________________________________________________________________________________________________________

*
Zygmunt Korus (r. 1948) pochodzi spod Dęba Bartka, z Zagnańska na Kielecczyźnie. Absolwent AGH (inżynieria ekonomiczna) i UJ (historia sztuki) w Krakowie.
Dziennikarz, krytyk sztuki. Organizator wystaw, plenerów, sympozjów literackich. Współpracownik radia (felietony, słuchowiska) i telewizji (audycje o plastyce). Pomysłodawca i współzałożyciel miesięcznika „Integracje” (1978) i redaktor prowadzący pismo „Sound&Vision” (2001).
Opozycjonista, podczas protestów marcowych w 1968 r. przywódca Międzyuczelnianego Komitetu Strajkowego, więziony i skazany wyrokiem sądu, później z tzw. wilczym biletem dziennikarz represjonowany za przekonania (areszt 1982). Organizator niezależnych mityngów poetyckich „Pomówmy o wartościach” (Chorzów 1980, 81, 82). Rzecznik prasowy śląskiej „Solidarności”, z jej ramienia kurator spektaklu „Tragedia Romantyczna Dziady-Kordian” (Katowice, Spodek 1981). Członek byłego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich do chwili jego rozwiązania w stanie wojennym.
Od grudnia 1982 r. marszand, właściciel Galerii Sztuki PLUS w Chorzowie a także biura podróży (1995); pilot wycieczek, organizator plenerów krajowych i zagranicznych.
Tłumacz, kozer władający kilkoma językami. Dotychczas wydał tom wierszy pt. „Niestety dobrze” (KAW 1976). Współredagował antologię śląskiej poezji „Jak smagnięcie gałązką” (Chorzów 2002). Tomik poetycki pt. „Wiele po pierwsze” (z ilustracjami Zdzisława Beksińskiego), to owoc pobytu autora w Kanadzie (Anagram, Warszawa 2003). Zbiór krytyczny pt. „Symbole Dalego” (Galeria PLUS, Chorzów 2004) jest ilustrowanym opracowaniem posiadanej kolekcji grafik Salvadora Dalego, z początkiem 2007 roku udostępnionej dla zwiedzających.
W 2008 roku powołał chorzowski klub tygodnika „Gazeta Polska”.
W 40. rocznicę Marca 1968 odznaczony, z rekomendacji prezesa IPN-u, śp. Janusza Kurtyki, przez Prezydenta Rzeczypospolitej, śp. Lecha Kaczyńskiego – Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Aktywny bloger na kilku znanych portalach społecznościowych, publicysta „Warszawskiej Gazety” i współkreator tygodnika „Śląska Gazeta” w okresie jej istnienia (2011-13).
[ http://pressmania.pl/zygmunt-korus-czy-sedziom-daje-bury-bury/ (link is external) ]

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:14)

Komentarze

"Do władzy powróci neoliberalizm"

Nie rozumiem tego stwierdzenia. To znaczy, że dajmy na to 5 lat temu był w Polsce neoliberalizm, a teraz go nie ma, i grozi powrót? To jakie konkretnie ustawy definiowały wtedy neoliberalizm, a dziś już nie obowiązują?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1545661

Witaj

Dyskutowanie nad wyrwanymi z tekstu stwierdzeniami nie jest celem dyskusji. Zasadnicza teza artykułu jest czymś, o czym chcę rozmawiać.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1545664

Moim zdaniem to jest kluczowe zdanie tego tekstu. On przedstawia prawdopodobny scenariusz powrotu neoliberalizmu do władzy. Więc zanim zastanowimy się na ile to jest prawdopodobny scenariusz, zastanówmy się co to konkretnie jest co ma się stać. Ma wrócić neoliberalizm do władzy! Czyli konkretnie co? Jakie neoliberalne ustawy, uchwały, rozporządzenia zostaną przywrócone, z tych które zlikwidowano?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1545726

Oj Grzegorzu!

Popatrz sobie wstecz - na przykład od 89, ale ty jesteś jeszcze młody, to od 2007. A wnioski i konkluzje sam wyciągniesz.

A ja powiem krótko - neoliberalizm to system dopuszczający powszechną kradzież wszelkimi metodami, bez ograniczeń.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1545752

No i co się dziś zmieniło pod tym względem? Jakie konkretnie ustawy, uchwały, rozporządzenia etc. umożliwiające powszechną kradzież zlikwidowano? Kto zapowiada, że je przywróci?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1545799

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Rzeczpospolita został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Przecież ty człowiecze nie masz zielonego pojęcia o politycznej sytuacji RP, Europy, o reszcie nie wspominając.

Kaczyńskich i ich PiS, którzy dwukrotnie przyłożyli łapę do likwidacji suwerenności RP uważasz za patriotów? Poza tym nie wiesz nieszczęśniku, że RP nie jest i nie może być suwerenna, ponieważ jest członkiem UE?
Władze żydowskiego reżimu IIIRP - teraz PiS, wcześniej ich poprzednicy - mogą jedynie majstrować przy podatkach, a i to głównie przy indywidualnych, bo od żydowskich korporacji już ściągać podatków nie mogą, chroni je Trybunał Konstytucyjny.

Przestań pieprzyć człowiecze bez sensu, podciągnij się trochę w politycznej wiedzy. I zapamiętaj nieuku, że PiS i PO to jak rewers i awers tej samej żydowskiej monety, błogosławionej przez żydo-katolicki Kościół.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-8

DK

#1545683

Prosiłem, aby ne pchał się pan pomiędzy ludzi o zdrowych przekonaniach. Nie ma wspólnej płaszczyzny z zakręconymi ekscentrykami.

Zazwyczaj jest to problem IQ, albo prania mózgu.

Nieważne. Niech pan nie czyta moich artykułów. Proponuję komiksy.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1545696

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Rzeczpospolita nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

prawie jak "Tańczący z wilkami", ale jednak tylko prawie.

"Prosiłem, aby ne pchał się pan pomiędzy ludzi o zdrowych przekonaniach." - Właśnie się do tego zalecenia stosuję i wiem, że wszedłem między durniów.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-6

DK

#1545708

...i nie przerażaj innych, zmień autorytety - to pozbędziesz się psychodelicznych lęków.
Ktoś, kto gromadzi wokół obrazy S.Dali i promuje obrazy Baksińskiego, nie może być dobrym rozmówcą.

Obraz "Uporczywość pamięci", wyjątkowe dzieło, znany także jako "Miękkie zegary", stał się symbolem. Dali domalował zegary na obrazie, kończac go, zainspirowany rozpływającym się żółtym serem, który jadł wieczorem. Był ekscentrykiem, masturbował się przed lustrem, namalował "Wielkiego masturbatora". Osoba, która wylewa swe psychodeliczne wizje na płótno, powinna zapisać się na kartach historii jako ciekawy przypadek psychicznych anomalii. Tak było właśnie z Salvadorem Dalim.
„Co artysta chciał przez to powiedzieć?” - znacie to będące patologicznym tworem systemu edukacji pytanie? Interpretujemy dzieła, nie biorąc pod uwagę tego, że artysta mógł być kompletnie napruty środkami psychoaktywnymi i sam nie do końca wiedział, co ma na myśli... Prace Dalego również usiłuje się interpretować.
http://joemonster.org/art/21740
Baksiński nie lepszy.
W drugiej połowie lat 1960. poświęcił się grafice i rysunkowi nasyconym perwersyjnymi erotycznymi obsesjami, które przenikały się z symbolami śmierci.
http://culture.pl/pl/tworca/zdzislaw-beksinski

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1545717

Witam!

Jestem pozytywnie zaskoczony uwagami na temat sztuki i artystów.

Mimo, że mam absolutnie odmienne zdanie. Może dlatego, ze jako dziecko stałem godzinami przed Sądem Ostatecznym Hansa Memlinga, a potem idąc tym tropem odkryłem Hieronimusa Boscha, w tym również jego Sąd Ostateczny.

Człowiek, który nie ma snów, albo pogardza swoimi snami, nigdy nie zrozumie surrealizmu. A surrealizm to usiłowanie zrozumienia głębokiej filozofii. Surrealizm w malarstwie to wizualizacja percepcji wewnętrznej. Człowiek z ubogim życiem wewnętrznym oczywiście nie jest w stanie tego pojąć.

Po Boschu naturalnym kontynuatorem jest również Salvadore Dali. A także Zdzisław Beksiński. Dzieł pana Baksińskiego niestety nie znam.

Faktycznie mamy do czynienia z dziwakami i ekscentrykami. Wyprawiali przeróżne rzeczy. Lecz my wiemy o tym tylko dlatego, że oni sami o tym pisali. Zapewniam, że znacznie więcej szaleńców, zboczeńców i wariatów siedzi cicho i starannie ukrywa swoje tajemnice.

Więc ja się skłaniam do stanowiska, by twórcę oceniać po dziele. I oczywiste jest, że może się podobać, albo nie. To kwestia osobistej wrażliwości. Rzecz raczej nie do dyskusji.

 

Pozdrawiam

 

Ps. Mój ulubiony Beksiński. Kupiłbym natychmiast. Tylko $$$

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1545755