Paremie a torreadorzy! czyli kto, co i czego ostoją IIIRP?

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Paremie i torreadorzy!
Zgrzyta jak piasek w zębach! Ale tylko pozornie.
Salony strzyżenia psów.
Gabinety tipsów.
Torreador.

Czekają.
Dla kogo? na kogo? od kiedy?
O tym na końcu!

Dzisiaj nad ranem senat uchwalił nowelizacje ustaw o KRS oraz ustroju sądów powszechnych.
Koalicja prawicowa pod hasłem dobrej zmiany dotrzymuje w ten sposób swoich obietnic z kampanii wyborczych ( prezydenckiej i parlamentarnej) z roku 2015.

Wszystko to wywołuje niesamowity popłoch w szeregach szeroko rozumianego grona beneficjentów IIIRP, w tym tzw kasty nadzwyczajnej, którą to się ogłosiło środowisko m.in. sędziowskie.

I mamy jazgot.
Nie dyskusję, nie polemikę, ale momentami wręcz żałosny bełkot.
Odpuszczę wypowiedzi totalnej opozycji, bowiem poziom ich występów jaki jest każdy widzi.

Niestety do tego samego poziomu dostroili się ci, od których można i należy wymagać rzeczowości, argumentów.
Skupię się na dwóch postaciach.
Pani I prezes SN oraz jego, SN rzecznik!

O tempora! o mores!
Quousque tandem abutere, matrona Gersdorf (et consortes), patientia nostra!

Wszak to widzą, to słyszą także wasi podwładni!
Ponad 10 tysięcy sędziów, prokuratorów, aplikantów, pracownicy administracyjni.
Czy wy naprawdę sądzicie, że oni zechcą umierać za was? za tę garstkę, przeświadczoną o swej kastowości.

Pani I prezes SN! panie rzeczniku SN!
Czy wy nie macie odrobiny przyzwoitości?
Codziennie mijacie w swej nowoczesnej siedzibie te liczne paremie.
Te sentencje aż biją po oczach!, zapewne by zeszły z tych kolumn i ścian, aby przywołać w was słowa przysięgi sędziowskiej, które chyba zatarły się już w waszej pamięci.

I...?
Odrzućmy logikę!
Zwyczajnie, skoro musicie obrażać naszą, Polaków inteligencję!, to trudno!
Ale oszczędźcie własną! nie wstyd wam! dalej brnąć w ten żałosny bełkot!
To dobre dla Budki, Brejzy, Kropiwnickiego czy jakiejś tam Leszczyny!
Ale pani I prezes, pan rzecznik na poziomie posła Szczerby!?
Niebywałe!
Nie uchodzi pani I prezes SN!
Nie uchodzi panie rzeczniku!
Wstyd i hańba!

A teraz do zdań z początku wpisu.
Rzecznik SN dosłownie wypłakał się publicznie, że jego przyszłość jest tragiczna.
Co on zrobi, jeśli straci pracę w SN? gdzie znajdzie zatrudnienie? wszak przez całe swe życie zawodowe był sędzią!
I co teraz?
Jak żyć? pyta tokofemującego redaktora i słuchaczy.

Rozumiem troski pana rzecznika.
Jak żyć?
Tak jak wielu Polaków.
Zwyczajnie.

Po likwidacji kopalń, stoczni premier Donald Tusk zlecił za wielkie pieniądze podatnika opracowanie programu dla zwolnionych, pozbawionych pracy.
I cóż zaoferowały te ...mądre! firmy doradcze ( jedną z nich, obdzielona tłustymi zleceniami była firma byłego senatora PO z Wrocławia) tysiącom bezrobotnych?
Przekwalifikować się! i byłym górnikom, spawaczom, ślusarzom, elektrykom itp. zaproponowano zakładanie ...salonów strzyżenia psów, gabinetów tipsów!
Nie, nie! to nie jaja!, nie zgrywy!
Takie propozycje otrzymali bezrobotni z kopalń, ze stoczni.

Oczywiście nie będę brutalno/złośliwym jak te firmy doradcze z czasów D. Tuska.
I nie zalecam panu rzecznikowi SN takiego przekwalifikowania się na wypadek utraty pracy po wejściu w życiu zmian w ustroju sądów powszechnych.
A jeno delikatnie napomknę o radach byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego. " zmienić pracę i brać kredyt" lub jego małżonki " emigracja zarobkowa, to żadna tragedia".

Otóż to! panie rzeczniku.
Z życia wzięte, przetestowane przeze mnie.
Po dojściu do władzy L. Millera zostałem bez pracy.
Zero ofert.
Co robić!
I mając 54 lata ( studia, studia podyplomowe, kursy biznesu, doświadczenie kierownicze) wsiadłem w samolot do Belfastu i przez trzy lata ( ani godziny na czarno, wszystko składkowe ) ciężko pracowałem po 10-12 h, momentami nawet harówka po 16h!
W chwilach wolnych szkoła językowa, Botanic Garden, pub. W niedziele msza św.
I co?
Nic!
Było ciężko! momentami bardzo!
Dałem radę! rodzinę utrzymałem, żyła na dobrym poziomie.
Mnie też niczego tam poza rodziną nie brakło; skromne wygodne mieszkanie.
A teraz JKM Elżbieta za ten okres dokłada mi co cztery tygodnie State Pension do mojej krajowej emerytury.

Panie rzeczniku! nie ma strachu! świat stoi przed panem otworem.
Ba! może pan nawet zostać... torreadorem!
Jest pan jeszcze młody, niespracowany, obyty.
Kandydat niemal wymarzony na torreadora! rynek Hiszpanii otwarty.
Zamiast kwękać, marudzić, narzekać trzeba brać byka za rogi!

Oczywiście z wrodzonej mi elegancji ( zasługa rodziców) nie śmiem radzić pani I prezes w sprawach ewentualnego przekwalifikowania się ani emigracji, ani tym bardziej torreadora.
Tym bardziej, że ciężko wypracowane przez nią dobra, wielki majątek wymaga teraz po jego ujawnieniu doprawdy osobistego, stałego nadzoru szczególnie przed zazdrośnikami, nienawistnikami.

pzdr

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

Jeśli oczekiwałbym po nich czegokolwiek, to tylko najgorszego. A przecież nie wylądują oni po usunięciu ze stanowisk bez środków do życia, zostaną przeniesieni w stan spoczynku. Domyślać się więc tylko można, choćby po zgromadzonych (i wiadomych z oficjalnych tylko oświadczeń) majątkach prezes SN i jego rzecznika, co się kryje za tymi stołkami (nie tylko dla nich, lecz dla całej złodziejskiej mafii III RP).

Odciąć łeb hydrze!!!

Pozdrawiam 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1544269

 esbe!, albo razem z nimi walił gorzałę przez całą noc.( temperatura 12 C może go tłumaczyć).

pzdr

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#1544279