Gdzie można obecnie spotkać Coryllusa I Toyaha?

Obrazek użytkownika elig
Kultura

  

Znani blogerzy Gabriel "Coryllus" Maciejewski i Krzysztof "Toyah" Osiejuk opuścili w końcu marca 2017 Salon24.  Dokąd się udali?  Oczywiście - mają oni nadal swe autorskie blogi Coryllus.pl oraz www.toyah.pl(link is external)  .  W maju 2017, miesiąc i tydzień temu, wystartowało blogowisko Coryllusa: www.szkolanawigatorow.pl(link is external) {TUTAJ(link is external)} .  Jego nazwa nawiązuje do tytułu kwartalnika Coryllusa "Szkoła Nawigatorów".

  W dniu 16.05.2017 Coryllus napisał {TUTAJ(link is external)}:

  " Nie wiem czy przedsięwzięcie to odniesie jakiś sukces, bo zostało pomyślane przeze mnie w ten sposób, by promować przede wszystkim teksty autorów piszących w SN. Będzie tam można przeczytać materiały z tych numerów, które już zostały wyprzedane. Ja zaś będę umieszczał fragmenty lub całość tekstów archiwalnych i tłumaczeń. Oczywiście będę tam także prowadził bloga, być może innego niż ten, a być może w jakiś sposób z coryllus.pl korespondującego. Każdy, kto się przedstawi i jakoś zaprezentuje będzie mógł założyć na tej stronie bloga. Mamy regulamin i wszystko co potrzebne do prowadzenia takiej platformy, ale mam nadzieję, że dla każdego jest jasne, iż w przypadku wygłupów nie będzie litości. Tak jak wczoraj napisałem, nasza misja nie polega na zabawianiu człowieków. (...)

Jasne jest, że nie mamy tak dobrego startu jak salon24 przed laty, ale nie o to chodzi. Nie jesteśmy po to, by zabawiać człowieków w zamian za popcorn, jak to czynią właściciele wspomnianej platformy. Mamy na niej umieszczać teksty ważne, które zmieniają w sposób znaczący wizję podawaną nam do wierzenia w szkole najpierw, potem na uniwersytecie, a na końcu w mediach. (...) Platforma nasza nie służy do tego, by tak zwani zwykli ludzie mogli się bratać z ludźmi niezwykłymi, czyli tymi, którzy dzięki protekcji i kolegom zostali mianowani publicystycznymi autorytetami.
Ideałem byłaby taka sytuacja, w której udałoby się nam uniknąć jakichkolwiek komentarzy na temat tak zwanych bieżących spraw. To jest jedna z pułapek, która według różnych macherów gwarantuje klikalność i sukces. Nie gwarantuje, wszyscy o tym wiemy. I nie o masową klikalność nam chodzi.".

  Jak na razie - wydaje się, iż ten ambitny program udaje się realizować.  Oprócz Coryllusa i Toyaha publikują w tym blogowisku Pink Panther [Krystyna Murat], Betacool oraz kilkunastu innych blogerów.  Klikalność także rośnie.  Ja z podziwem śledzę już od kilku lat aktywność Coryllusa i ukształtowanego wokół niego środowiska.  Coryllus napisał 14 książek, a Toyah 8.  Wydało je wydawnictwo Klinika Języka prowadzone przez Coryllusa wraz z żoną.  Ukazało się już kilkanaście numerów kwartalnika historycznego "Szkoła Nawigatorów".  Działa sklep internetowy.  Do tego wszystkiego dołączyła obecnie platforma blogowa.  Już po raz drugi zorganizowano w czerwcu 2017 Targi Książki w Bytomiu "Rosetta".  Jedną z imprez towarzyszących tegorocznym targom była dyskusja blogerów.  Można się z nią zapoznać {TUTAJ(link is external)}.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.1 (głosów:11)

Komentarze

To kolejna reklama z Twojej strony pary niewydarzonych gości, którzy łasząc się do kobiet w pewnym wieku zbijają kasę. W tym wypadku - piórem.

Jako, że oni nie płacą, tylko im się płaci, to ciekawe, jak to jest z tą reklamą.

I nie przesadzaj - książki? Kiedyś nazywano to broszury. Nawet Nowe Drogi były obszerniejsze.

 

Zdrowia życzę

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4
#1542814

"Najnowsze wyniki badań neurologicznych z wykorzystaniem skomplikowanych technik diagnostycznych takich jak rezonans magnetyczny potwierdzają starą prawdę – od nienawiści do miłości jest całkiem blisko. Analiza aktywności mózgu wskazuje, że emocje te pobudzają te same regiony umysłu. – Nasze badania wyjaśniają, dlaczego miłość i nienawiść są tak blisko związane ze sobą w życiu każdego z nas – wyjaśniają naukowcy z University College of London. (...)
"Semir Zeki wcześniej pierwszy zbadał funkcjonowanie obwodów mózgu odpowiedzialnych za miłość romantyczną i macierzyńską.W badaniu wzięło udział 17 kobiet i mężczyzn. Zeki i Romaya poprosili ich najpierw, aby ocenili w specjalnej skali nienawiść do wybranych osób. Później badani mieli dostarczyć zdjęcia swoich adwersarzy. W większości najbardziej znienawidzonymi ludźmi byli... byłe partnerki i byli partnerzy."

całość tutaj:http://www.rp.pl/artykul/212149-Blisko-od-zlosci-do-milosci-.html

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo

#1542836

Znam te badania. Faktycznie te same obszary mózgu, tylko...zupełnie inne neurohormony są produkowane w tych odmiennych stanach emocjonalnych.

Może mam jakiś deficyt, bo nigdy w życiu nikogo nienawidziłem. Za to miłości we mnie bardzo dużo. Natomiast zwykła pogarda może być często brana za nienawiść. A ja pogardzam zawsze, gdy widzę fałsz, obłudę i wykorzystywanie innych.

Czasami wydaje mi się, że każdy może naturalnie wyczuć hipokryzję i nieszczerość. Lecz widocznie tak nie jest.

To jest, zdaje się, naiwność?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1542870