Żaby

Obrazek użytkownika Bielinski
Kraj

Ciepło. Lato. Lato wreszcie. Przyszło spóźnione, ale przyszło. Za oknem świeża zieleń liści, zielony kobierzec traw, błękitne niebo no i żaby. Niedaleko jest staw, a w stawie żaby. Zazwyczaj żaby budziły się znacznie wcześniej, w tym roku żaby obudziły się ze dwa dni temu. A jak się obudziły to kumkają. Kumkają żaby zapamiętale w dzień i w nocy. Żaby muszą nadrobić kilkutygodniowe spóźnienie. Długa, ciężka zima, wiosny prawie nie było. Mają mnóstwo spraw do załatwienia. Więc żaby szaleją. Muszą żaby się najeść, nadrobić straconą wagę podczas zimowego letargu, odzyskać siły, nabrać masy, nie dać się przy tym pożreć przez wrogów; przykumkać sobie partnera lub partnerkę, pokonać męską lub żeńską konkurencję, być tym najlepszym, zwycięzcą w wyścigu, kto jest najpiękniejszą żabką. No i spłodzić małe żabki. Jak najwięcej małych, pięknych żabich dzieciaczków zielonych. A potem przegotować się do zimowego snu. Więc żaby się śpieszą. Mało czasu a mnóstwo spraw do załatwienia.

   W sumie, niewiele się różnią żaby od nas, od ludzi. Tyle, że żaby są aktywne przez około pól roku, ludzie przez cały rok. Ludzie tak nie muszą się spieszyć. Mają więcej czasu. I podstawą ich diety nie są larwy komarów. I nie są zieloni. Ludzie znaczy nie są zieloni. Choć nie wszyscy. Bo tacy naziści to musieli być zieloni. Zjawili się naziści nie wiadomo skąd, przylecieli z Marsa, czy innej Betelguzy, Syriusza, czy Aldebarana, zrobili potworne zbrodnie i zniknęli. Jakby ich nie było. Naziści musieli być zieloni. Albo przynajmniej mogliby być. To wystarczy. Nie jest więc takie pewne, że niektórzy ludzie nie bywają zieloni. Nie jest przypadkiem, że dziewczynki w marzeniach całują żabkę, która zmienia się w pięknego księcia.

   Ale, ale… przechodząc od żab do ludzi… W ostaniem czasie media poruszały sprawa Magdaleny, która wybrała się na wczasy do Egiptu i po pięciu dniach wyskoczyła przez okno w szpitalu ze skutkiem śmiertelnym. Od razu trzeba dodać, iż media głęboko niesłusznie naświetlają owy nieszczęśliwy przypadek. Tragiczna śmierć młodej, niespełna trzydziestoletniej Polki poruszyła wielu i wzbudzała wiele niesłusznych, niesprawiedliwych ocen, nacechowanych rasizmem, ksenofobią, nietolerancją, oraz islamofobią tak powszechną w naszym zacofanym kraju. Niestety, potwierdza to, że ziarna poprawności politycznej niesłychanie trudno zapuszczają korzenie w naszej zachwaszczonej katolicyzmem, nacjonalizmie i wrodzoną głupotą glebie. W innych, bardziej rozwiniętych, postępowych, tolerancyjnych krajach wiele z tych komentarzy byłoby całkowicie niedopuszczalne. Niestosowne, godne pogardy i potępienia.

   Kto winien jest śmierci Magdaleny Ż? Po co młode kobiety wybierają się na wczasy? By odpocząć, zrelaksować się, poznać nowe kultury, nowych ludzi. Po przygodę również erotyczną. Opalanie, kąpiele, gołe ciała w widoku, nowi, interesujący ludzie wokół, sprzyjają miłosnym przygodom. Wszyscy o tym wiedzą. Również młodzi Arabowie: kelnerzy, portierzy, szoferzy, rezydenci pracujący w hotelach w Egipcie wiedzą, po co przyjeżdżaj młode, białe kobiety. Wiedzą, że białe kobiety to ku…wy. Bo tylko k…rwa leży na plaży prawie naga, chodzi sama, bez męża, czy męskiego opiekuna, z gołymi ramionami, w obcisłej bluzce, w obcisłych spodniach, nie kryjąc włosów pod chustą, jak przystoi, lecz przeciwnie rozpuszczać je i wzbudzają u prawowiernego muzułmanina prawowierne myśli. Arabowie dają więc tym białym k…rwom to, czego szukają.  I to za darmo. Nie licząc napiwków. Jeśli jakaś głupia, biała dziwka się upiera, że nie chce, to wsypią jej coś do drinka. I tak zrobią swoje.

    Bo co ma taki biedny, młody Arab zrobić? Żony nie ma, jeszcze nie uskładał na jej zakup. Widzi taką białą blond dziwkę, niewierną blond ku…wę siedzącą przy barze: cycki skaczą jej pod bluzką, biodra jak odpoczynek wojownika, tyłek jak sura Koranu, oczy błyszczą, włosy powiewają… Ma w kiblu zwalić konia? Ile razy młody Arab może onanizować się w kiblu? Przecież w końcu go urwie. Muzułmanin ma prawo zerżnąć niewierną kobietę. Prawowiernemu muzułmaninowi należy się skorzystanie z ciała niewiernej, tak jak z kozy. Koza, czy niewierna baba to jedno, Ale z białą, blond kobietą zawsze przyjemniej. Przecież kobieta jest własnością mężczyzny. A niewierna kobieta tym bardziej własnością muzułmanina, który może z nią uczynić, co mu się spodoba. Prorok Mahomet rzekł: „Wasze kobiety są polem uprawnym. Przychodźcie więc na wasze pole, jak chcecie. I czyńcie pierwej coś dobrego dla samych siebie. Bójcie się Boga i wiedzcie, że się spotkacie z Nim! A ty głoś radosną wieść dla wierzących!” Koran, 2:223

   I tak to leci. Jedna, druga, dziesiąta, potem tracą rachubę. A że któraś tam płacze, krzyczy, rozpacza? Prawowierny muzułmanin nie będzie się przejmował losem niewiernej ku…wy. Nie wzruszą go jej łzy, czy błagania. Najpierw musi sobie dogodzić, jak rozkazał Prorok Mahomet. Jedna Polka opisała w Internecie swoje przygody w egipskim hotelu. Cztery lata temu pojechała z mężem i trójką dzieci na wczasy do egipskiego, popularnego kurortu. Pewnie musieli długo oszczędzać na te „niezapomniane” wczasy. Nie trzeba dodawać, iż ta kobieta bynajmniej nie szukała erotycznych przygód. Wieczorem zeszła do baru na drinka. Mąż źle się poczuł i został w pokoju. Zaprzyjaźniony barman podał jej drinka. Naraz kobieta poczuła się bardzo słabo. Jakby doznała ataku serca. Lecz nie straciła przytomności. Resztką sił zamknęła się w toalecie. To ją uratowało. No i jeszcze to, że mąż, jakby tknięty przeczuciem, zszedł na dół. Szukał żony i nie mógł znaleźć. Zadzwonił na jej komórkę. Kobieta miała jeszcze siły, by odebrać telefon. Tak mąż odnalazł ją w ubikacji. Zaprowadził na górę, do pokoju. Inaczej wychędożyłby ją zaprzyjaźniony barman, jego kolega, kolega kolegi, tylu kelnerów, ilu by zechciało, jeszcze kilku posługaczy, a może i portier by skorzystał i się załapał na darmowe dupczenie białej dziwki? Że ta kobieta była z mężem? I co z tego? Dla prawowiernego muzułmanina każda biała kobieta, która nie jest muzułmanką, jest tylko i wyłącznie „narzędziem rozkoszy”. Niewierna kobieta służy do zaspokajania muzułmanina tak jak ścierka do sprzątania. Nie skorzystać z okazji i zerżnąć takiej… to głupota.

   Całe zorganizowane gangi składające się rezydentów biur podróży, szoferów, barmanów, kelnerów…. Wypatrują ofiary już w hali przylotowej na lotnisku. Szukają młodych, białych, ładnych kobiet, najlepiej samotnych, najlepiej blondynek. Wyzwolonych, swobodnych, pewnych siebie, tak odmiennych od miejscowych kobiet: czarnych, zapoconych małp w burych workach. Arabowie już tym białym dziwkom pokażą, ile są warte. Mają swoje sposoby. Tylko czekają okazji. Domieszają czegoś do napoju, lub jedzenia i biała kobieta jest ich. Zgwałcą ją zbiorowa a gwałt nagrają na telefonie komórkowym. Nagranie posłuży do szantażu. Gwałcona i poniżana, oszołomiona narkotykami kobieta przechodzi z rąk do rąk Arabów. Zrobią z niej szmatę. Kobieta przyjeżdża za własne, zaoszczędzone pieniądze na wymarzone, egotyczne wakacje, by odpocząć, a trafia do piekła. Gdy kobieta wróci do domu, milczy. Co ma powiedzieć? Komu się poskarżyć? Ja się przyznać do tego, co ją spotkało? Tamci nadal mają filmy z jej udziałem, zdjęcia. Co powie rodzina, chłopak lub mąż, gdy to zobaczy? Kobieta więc milczy i dyskretnie leczy się z chorób wenerycznych, którymi została zarażona. I tak ma szczęście. Wróciła. Nie złapała AIDS. Magdalenie się nie poszczęściło. 

   Tamta Polka miała szczęście. Uniknęła gwałtu zbiorowego w ubikacji hotelowego baru. Nie ubogaciła się cieleśnie i duchowo, ominęło ją jakże bliskie spotkanie z inną kulturą, nie poznała do głębi wspaniałego świata islamu i jurnych a wyposzczonych wyznawców Proroka. Przeciwnie Magdalena. Cierpienie uszlachetnia. Podobno. Magdaleny nie ominęło przymusowe uszlachetnianie przez gwałt. Albo miłość. Kiedyś w telewizji leciał stary serial amerykański pt. Statek miłości. Akcja toczyła się na statku wycieczkowym pełnym amerykańskich turystów spragnionych miłości, jak te byki na wybiegu. Co można robić na morzu, na statku wycieczkowym: jeść, pić i bara-bara. O tym był serial. Setki odcinków serialu o miłości, we wszystkich konfiguracjach, ale dobrowolnej. Magdalena trafiła do hotelu… miłości, choć pewnie nie o takiej miłości myślała, czy pragnęła. Nie wytrzymała tej miłości i trafiła do szpitala.

   Hmm… przywieźli ją do szpitala, oszołomili lekami, przywiązali do łózka, rzecz jasna dla jej dobra. Na filmie z monitoringu widać wielu Arabów, którzy ją przytrzymują na korytarzu szpitala. Sami mężczyźni. Nie ma kobiet, nie ma pielęgniarek na kobiecym oddziale w szpitalu? W muzułmańskim szpitalu to możliwe. Mnóstwo mężczyzn. Praca w Egipcie to skarb. Olbrzymie bezrobocie, bieda. Praca, jaką wykonuje u nas jeden, w Egipcie da zatrudnienie czterem lub pięciu mężczyznom, rzecz jasna. Jedni przytrzymują, inni może obmacują? Z drugiej strony czy muzułmański pielęgniarz, czy szpitalny posługacz gorszy od kelnera czy barmana w hotelu? Tamci maja taki towar na co dzień, a gdy jemu trafi się taka gratka, taka biała blond cipka, i to niewierna, jak ma nie skorzystać? Nie wejść w to pole, jak mu się spodoba? Czy ma inne potrzeby? Wyznaje inną wiarę w Proroka? Czy aby Magdalena z hotelu miłości nie trafiła do szpitala miłości? Przecież to była ta sama niewierna blond dziwka o wielkich oczach i biodrach jak marzenie. Co mogła zrobić, przewiązana do łóżka, oszołomiona lekami? No i wyskoczyła biedaczka przez okno. Widać miała już dość tej… miłości. Poznawania innej kultury, poznawania może nieco powierzchownego, lecz zarazem dogłębnego Arabów, muzułmańskiej kultury.

   Ale w sumie nie ma się, czym przejmować. Jeden traci, drugi korzysta. Na jednej szali śmierć jednej kobiety, na drugiej korzyść wielu mężczyzn, i to muzułmanów. Jednej niewiernej, głupiej blond dziwki mniej a ilu prawowiernych muzułmanów skorzystało i sobie ulżyło w nieznośnym napięciu seksualnym? Wobec takich korzyści tak licznych muzułmanów, co tam się roztkliwiać nad śmiercią głupiej kobiety, i to Polki? Dostała to, co jej się należało. Nieszczęście, śmierć, gwałt porusza nasze postępowe media, o ile ofiara nie jest Polak, czy Polka. Zwłaszcza, gdy winni sią inni, np. Muzułmanie. Co innego, gdy sprawcą jest Polak. Wówczas nasze media nie poskąpią słów potępienia i oburzenia.

   Kilka tygodni temu ujawniono sprawę pewniej kobiety bitej przez męża. Gdyby mężem tej kobiety był Arab, Żyd, Niemiec, czy ktokolwiek inny, byle nie Polak mediów by to nie zainteresowało. Na szczęście sprawcą przemocy domowej był Polak, w dodatku radny, lokalny polityk ze znienawidzonej prawicowej partii. Boże, co to się nie działo. Jakie gromy padały! Jakie oburzenie! Jakie potępienie! Okazało się rzecz jasna, że to nie indywidualny wybryk jakiegoś Jana czy Pawła, ale to przypadek ogólny, tyczący wszystkich Polaków. W Polsce bicie żony to norma, zwyczaj tubylców; wszyscy Polacy biją, gwałcą i szykanują swoje żony. Nigdzie kobiety nie mają gorzej niż w Polsce, w tym obmierzłym kraju wsteczników i katotalibów. Żona Polaka ma ciężej, jest gorzej traktowana i ma mniej praw niż żona Araba, czy muzułmanina. Opowieść żony prawicowego radnego była słuszna, postępowa, taka jak należy. Naświetlała sytuacje kobiety w Polsce z odpowiedniego kierunku. I sprawca był taki jak trzeba: Polak, katolik, prawicowy, lokalny polityk. W sprawie Magdaleny Z nasze główne media piszą nader wstrzemięźliwie. Jeśli już, to kierują podejrzenie na chłopaka dziewczyny, jej znajomych, rzecz jasna samych Polaków. Żadnego rozdzierania szat. Nasze autorytety moralne, tuzy postępowego dziennikarstwa, tak skłonne do rzucania gromów na rodaków tu milczą jak zaklęte. Nasze feministki, tak zaciekle walczące o prawa kobiet tu nabrały wody w usta. Była sobie kobieta. Pojechała na wczasy do Egiptu, wróci w trumnie. I co na to tak wyszczekane feministki, głośne bojowniczki o prawa kobiet? Nic. Nie ma sprawy. Ale gdyby okazało się cudem, że to jakiś Polak zawinił, to natychmiast to nasz postępowe feministki odzyskałyby głos i trysnęły gejzerem oburzenia. Lecz tu wyraźne podejrzenia kierują się ku Arabom, muzułmanom. Nieprzyjemna sprawa. Wysoce niestosowna. Po co się wychylać? Po co krzyczeć? Jeszcze oskarża cię o rasizm, o islamofobię? Nazwać taką postawę Himalajami hipokryzji to nic nie powiedzieć.

   Inna historia. Pewien imam z Arabii Saudyjskiej został oskarżony o zakatowanie na śmierć swojej nastoletniej żony. Sąd go uniewinnił, bowiem ta dziewczyna to była dopiero trzecią żona, jaką zatłukł imam, a poza tym imam wypłacił rodzinie byłej żony stosowne odszkodowanie. Imam zaraz się ożenił, żeby mieć komplet czterech żon. Może zabił poprzednią, bo się nią znudził, i chciał mieć nową? Kto wie? Oczywiście te sugestie to wszystko to nieprawda, ohydne kłamstwa rasistów nienawidzących Arabów, islamofobów. Biję się w pierś, aż dudni. Z tym imamem też kłamstwo. Było całkiem inaczej. Jego żona potknęła się i spadła ze schodów tak nieszczęśliwie, że zmarła. Wszyscy wiedzą, ze nigdzie kobiety nie mają takiego szacunku i nie mają tylu praw jak w krajach muzułmańskich. Prosty dowód. W krajach islamu praktycznie nie ma przypadków, by kobieta zgłaszała na policji, że jest bita przez męża. U nas takich zgłoszeń jest znacznie więcej. Widać z tego jasno, że kobiety w Polsce, w tym ohydnym katolandzie, mają piekło, a w takiej Arabii Saudyjskiej raj. Przynajmniej te 12 000 księżniczek, żon i nałożnic z rodziny królewskiej. Miliony pozostałych kobiet się nie liczą.

   Nie ma, nie było i nie będzie żadnych gangów gwałcicieli w egipskich, czy islamskich kurortach. To oszczerstwo, które uroczyście odszczekuję. Islam i wrodzony w islamie szacunek do kobiet na to nie pozwala. Co innego w Polsce. Sprawa Magdaleny jest prosta a winni są oczywiście nie Arabowie, nie muzułmanie, ale Polacy. Pierwszy podejrzany to chłopak, inaczej partner Magdaleny. Miał z nią jechać a nie pojechał. Tłumaczy się głupio, że na lotnisku okazało się, że jego paszport stracił ważność, lecz jasne jest, że kłamie. Uknuł to. Polak sprzedał Magdalenę Arabom. Winny jest Polak. Bo ja sprzedał. Arabowie w żadnej mierze. Jak kupili Magdalenę, to mieli prawo zrobić z nią co chcieli. Trzeba szanować islamską tożsamość kulturalną. Następny zawinił kolega partnera, który specjalnie poleciał do Egiptu po Magdalenę. Po co poleciał? Jak tylko ten Polak zjawił się w szpitalu, to zaraz Magdalena wyskoczyła oknem. Czy to nie jest podejrzane? Winne są wreszcie pozostałe osoby z wycieczki, czyli też Polacy. Czemu nie zajęły się Magdaleną? Czemu nie zainteresowały się, że dzieję się z nią coś złego? Nie przytuliły? Nie przysiadły, by pogadać? Szczerze, od serca. Tak. Znowu zawiniła ta polska znieczulica. To przez nią zginęła Magdalena. I wreszcie na koniec winni są rodzice Magdaleny. Winni są temu, ze nie zauważyli, że Magdalena ma ciężka depresję. I jeszcze na domiar złego upierają się, i rodzie i jej znajomi, że Magdalena była piękną, pogodną, pełną optymizmu i nadziei na przyszłość kobietą. Że nie miała żadnych powodów, by popełniać samobójstwo. Co oni wiedzą! Przeżyli z nią tylko dwadzieścia siedem lat. Przeciwnie medialni eksperci: psychiatrzy i psychologowie, którzy nie spędzając z Magdaleną nawet minuty, z surową miną ogłaszają wszem i wobec, że Magdalena bez wątpienia miała depresję, ze depresja czasem wybucha nagle i skutkuje targnięciem się na własne życie, ale wcześniej można dostrzec pewne objawy i gdyby jej rodzice i przyjaciele wykazali czujność…

   Specjaliści psychiatrzy mają rację. Depresja często prowadzi do samobójstwa. Ale jak kobieta ma nie wpaść w depresję, gdy zgwałcił ja męski personel z dwóch pięter hotelu, czyli iluś tam Arabów? Tego specjaliści nie wyjaśniają. Wniosek jest oczywisty: śmierci Magdaleny w Egipcie winni są Polacy. Partner Magdaleny, kolega partnera, rodzice Magdaleny, bo nie rozpoznali depresji córki, znajomi, sąsiedzi, no i pan Władek z Sosnowca. Czemu pan Władek z Sosnowca? A czemu nie? Zawsze winni są Polacy. Tylko Polacy. Winni są temu, co zrobili, oraz temu, czego nie zrobili. W żadnym wypadku nie można obarczać winą Arabów, i ich otwartej, przykazanej obym kultury i ich wiary tak tolerancyjnej i pokojowej.

   Trafem przeczytałem artykuł w internetowym wydaniu Gazety Wyborczej o polskich strefach turystycznych w Egipcie. Oto fragment: „Klient na wakacjach chce ciepłej wody, białego piasku i słońca. Nie ma w tym zestawieniu kontaktu z lokalnymi mieszkańcami, poznawczej wymiany kulturowej, poszerzania horyzontów w zderzeniu z odmiennością. Ma być ciepło, basen, morze, coś do jedzenia i drinki niezbyt mocno chrzczone kranówą. Dla wielu to definicja udanych wakacji.” Nie tylko Polska dla Polaków. Michniewicz o "polskich strefach" w zagranicznych kurortach. Gazeta Wyborcza. Jak można napisać taki artykuł i opublikować go w gazecie w kilka dni po nagłośnieniu śmierci Magdaleny Z? Oto przykład debilizmu w czystej postaci. Jeśli ktoś mnie spyta, czy znam debila, teraz odpowiem z czystym sumieniem: znam. To redaktor Michniewicz z Gazety Wyborczej. Debil inteligentny, oczytany, z dość sporym zasobem słów i niejaką umiejętnością pisania. Ale debil. Jacy ci Polacy są wredni, nawet na wczasach! Izolują się od tubylców i od turystów innych nacji, nie chcą się ubogacać duchowo. Mają gdzieś poznawczą wymianę kulturową. Zero chęci dla poszerzenia horyzontów w zderzeniu z odmiennością. Wystarczy tym prostakom tylko słonce, morze piasek, no i schłodzone drinki. Na szczęście nie wszyscy Polacy tacy są. Nie wszyscy Polacy tak prymitywnie spędzają wakacje. Magdalena Z przykładem. Poznała dogłębnie odmienna kulturę, nie jestem pewien, czy się ubogaciła duchowo, ale z pewnością jej przeżycia były… ekstremalne, no i była otwarta na innych. Musiała. Nie dano jej szansy na zamknięcie. Dlatego zginęła. Wolała skok przez okno niż takie życie otwarte na innych.

   Co będzie dalej? Nic nie będzie. Nasza prokuratura z hukiem wszczęła śledztwo, jak zwykle. Nasze organy prowadza intensywne działania. Jak zwykle. I jak zwykle za rok, dwa prokuratura po cichu umorzy śledztwo. Ciało Magdaleny wróci w trumnie, lub w puszce. Kto wie, czy władze egipskie nie skremują zwłok. Spalenie ciała idealnie niszczy ślady. Rodzice pochowają córkę, wzniosą piękny grobowiec. Będą latami chodzić na grób Magdaleny, nosić kwiaty, płakać i rozpamiętywać swój ból. Magdalena ma już spokój. Już nikt jej nie skrzywdzi. Ziemia gładzi ból. I tyle będzie. W egipskich kurortach przez kilka miesięcy będzie panować nieco nerwowa atmosfera. Przez jakiś czas będzie spokojnie i bezpiecznie. Śmierć Magdaleny stała się zbyt głośna. Sprawa musi przyschnąć. Władze egipskie chyba się zirytowały. Turystyka w Egipcie, podstawowa gałąź gospodarki i tak mocno kuleje. Ataki terrorystyczne na turystów, a tu jeszcze ta zwariowana Polka, co wyskakuje przez okno szpitala, niszcząc reputacje egipskim kurortom i szpitalom. Takie zdarzenia psują interes, dobijają turystyczny biznes, który i tak mocno kuleje. Za kilka miesięcy coś się znowu wydarzy: wybuch wulkanu, wybory gdzieś tam, albo księżna Kate lub Mary urodzi bliźniaczki. Ludzie zapomną i wszystko wróci do normy. Lato. Przyjadą masy turystów i turystek. Znów będzie mnóstwo ładnych, młodych, białych turystek. Tyle że samotna kobieta dwa razy się zastanowi, zanim pojedzie na wycieczkę do Egiptu, czy innego kraju muzułmańskiego.

   Miałem tym razem pisać tekst optymistyczny a wyszło jak wyszło. Przymus chwili. A żaby nadal kumkają, zaś ludzie bredzą, lub kłamią, czy to dla korzyści, dla idei, czy też ponieważ tak trzeba. Czyli też kumkają. Ludzie kumkają, żaby kumkają. Lepsze kumkanie żab.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.1 (głosów:7)

Komentarze

Bardzo dobry tekst, jak zwykle. Bardzo sprawiedliwy….bo dostało się nie tylko feministkom ale i płci męskiej ( nie wiem czy Michniewicz jest Polakiem...bo bym napisała i Polakom). Każdemu tyle ile mu się należy. Tekst bardzo smutny , pobudzający do refleksji i ostrzegający. Moim zdaniem cała sprawa ma jakieś drugie dno a może nawet trzecie (patrz red. Gadowski i klub Grey), podobnie jak wiele spraw, które rozpatrują w Polsce „nasze” sądy, biegli, komisje i pod-podkomisje. Jednak głównym powodem wielu tragedii i problemów, które nękają Polskę jest bardzo niski poziom intelektualny i moralny Polaków. Ci najlepsi, najodważniejsi, wyginęli w obozach , na zesłaniach,reszta została komunistycznie zindoktrynowana lub wyjechała na wieczną tułaczkę. Ile pokoleń musi przeminąć aby naród się odrodził?
Jeżeli zaś idzie o żabki....polecam bociany w Przygodzicach. Właśnie wykluło się trzecie pisklę. Jeszcze dwa czekają na swoją kolejkę. Serdecznie pozdrawiam
http://www.bociany.ec.pl/

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1539832

To ty jeszcze wierzysz w bociany :-)))

Bocian zawsze będzie mi się kojarzył z Polską, tak jak jaskółki, budujące swoje gniazda przy siedzibach ludzkich.

Vercia nie bój się, Polska się odrodziła, mimo że ty nie głosowałaś na tych co teraz ją naprawiają.

I nie ma że pstrykniesz palcem i wszystko będzie grało, na to trzeba czasu by te 8 lat niszczenia nadrobić.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1539835

Myli się pan ograniczając się do ośmiu lat rządów PO. Najpierw było 45 lat rządów sowieckich namiestników, a polskich zdrajców, potem ponad 25 lat rządów tzw. wolnej Polski. Dziś okazuje się, ze przez te lata dominująca grupą były dzieci i wnuki owych sowieckich czynowników, postkolonialnej elyty. To nie były lata wolnej Polski, lecz w istocie rządy skorumpowanej pseudoelity, lub lumpenelity, ludzi którzy nienawidzili, a przynajmniej głęboko pogardzali narodem, którzy w wolnych wyborach powierzył im rządy. Stąd mnóstwo niewyjaśnionych afer w naszym kraju. CI ludzie byli i niestety nadal są bezkarni. 

Ale to się zmienia, wolno, może za wolno, ale nieubłaganie. Trwa proces odzyskiwani podmiotowości przez Polków. Naród z wolna odrzuca ten obcy, narzucony siłą przeszczep. Że wolno? To musi trwać. Po pożarze lasu najpierw wybijają chwasty. Drzewa rosną wolno. Lecz to temat na oddzielny tekst.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Bielinski

#1539845

Ja również wolę bociany od żab. Gdyby nie było żab, nie byłoby bocianów. Żaby zjadają larwy komarów, są pożyteczniejsze, jednak bociany są ładniejsze. No i bociany przynoszą dzieci. Co byśmy zrobili bez bocianów? 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Bielinski

#1539844

Za najnowszą ilustracją do Pana świetnego tekstu mogłoby posłużyć zgłoszenie do prokuratury, żartobliwej wypowiedzi boksera Tomasza Adamka w programie Wojewódzkiego, przez jakieś tam centrum monitorowania zachowań rasistowskich, ksenofobicznych i wszystkich innych Niepoprawnych. Innymi słowy: poprawny rasizm i jego wyznawcy! 

Pozdrawiam   

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1539867

monitoring

 

na pewno ci z ośrodka

co rasizm monitorują

patrzą na swoje ręce

jak się nim onanizują

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1539869