„Ani kroku dalej!” - Smoleńsk, godz. dziewiąta

Obrazek użytkownika civilebellum
Historia

Cytaty zebrane w tej notce porażają: po Tragedii, na miejsce upadku (rzekomego upadku?) polskiego prezydenckiego samolotu NIE ZOSTAŁ WPUSZCZONY ANI JEDEN PRZEDSTAWICIEL POLSKICH WŁADZ! Pokażę, dlaczego:

dotarłem przypadkiem do materiału filmowego, który tę bulwersującą pewnie niejednego jeszcze tezę dokumentuje i potwierdza; ale najpierw kilka innych, niesłusznie zapomnianych cytatów:

 

jeden z polskich konsuli zeznał, że jak przybiegli, a biegł razem z Turowskim i innymi pracownikami ambasady, taśmy już były umocowane. Z innych zeznań wynika, że funkcjonariusze rosyjscy pilnowali tylko, żeby nikt nie wchodził poza taśmy, nie ingerowali zaś w to, co działo się za nimi. http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/3894,operacja-florek.html

 

Przejechaliśmy około 500 metrów. Ja jeszcze wtedy nie wiedziałem o katastrofie. (…) Ja z osobami z naszego samochodu udałem się za gubernatorem. Przeszliśmy około 200 lub 300 metrów i wtedy zobaczyłem statecznik samolotu z biało-czerwoną szachownicą. Potem zobaczyłem podwozie samolotu z kołami sterczącymi do góry. Wówczas zauważyłem wracającego w naszym kierunku wicegubernatora obwodu smoleńskiego, który podszedł do nas i powiedział : „Chłopaki, dalej nie trzeba”. Miał na myśli, żebyśmy dalej nie szli.(…) w pewnym momencie zobaczyłem ludzi w białych kitlach, przechodzących od miejsca katastrofy w naszą stronę. Wyglądali na sanitariuszy lub lekarzy. Ja zapytałem jednego z nich, jak sytuacja wygląda z przodu. Nie pamiętam dokładnie, co mówili, ale to było w tym sensie, że prawie wszyscy zginęli, ale że 3 osoby zabrała karetka. http://niezalezna.pl/40408-tylko-u-nas-demaskujemy-klamstwa-smolenskie (cytat z załączonego do artykułu protokołu przesłuchania w prokuraturze Jarosława Drozda, konsula generalnego RP w Sankt Petersburgu)

 

Powstrzymałem panią J. przed wejściem na teren wypadku i dalszym filmowaniem, aby nie utrudniać dalszej pracy służbom ratowniczym – relacjonował w prokuraturze Turowski. http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/3894,operacja-florek.html

 

Gdy jeszcze staliśmy [oficerowie BOR] w Smoleńsku, tam gdzie wszyscy oczekiwali na przylot samolotu, jeszcze nie było do końca wiadomo, co się tak naprawdę stało. Podeszła do mnie konsul i powiedziała: „Nie wiem, co się tak do końca stało, ale podsłuchałam rozmowę Rosjan, którzy powiedzieli, że szykują się na zbieranie ciał” [czy tych, o których konsul Jasik – w pierwszym odruchu powiedziała do Turowskiego: „manekiny”? – bo ani na filmie Wiśniewskiego, ani nawet w relacjach rosyjskich świadków! tych „ciał” jakoś nie było – por.: http://noweczasy.salon24.pl/536552,na-pobojowisku-ciala-ofiar]. Wtedy była już bardzo zdecydowana nasza reakcja, poszliśmy do tych z FSO i mówimy: „Słuchajcie, wiemy, że coś się wydarzyło, chcemy tam jak najszybciej dotrzeć, gdzie jest to miejsce”. Wtedy nas puścili przez płytę lotniska, bo to była najkrótsza droga.

Mieliście swobodny dostęp do miejsca katastrofy?

Tam, gdzie leżały pierwsze szczątki, przed nami były już taśmy i kilku funkcjonariuszy milicji, z rosyjskiego OMON. Mogliśmy dojść do tych linek.

Za linki już nie?

Nie.

http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=9461&page=3 (za: http://www.naszdziennik.pl/, 24/25.03.2012)

 

Przez litość oszczędzę tu cytowania relacji pracowników Kancelarii śp. prof. Lecha Kaczyńskiego (że nie chcieli „deptać po szczątkach ciał swoich Kolegów”) – ich także nie wpuszczono na teren „wypadku lotniczego”…

… bo oto co przekazuje, jednoznaczna w swej wymowie, obiecana na wstępie relacja filmowa:

Dostępu do miejsca katastrofy nie miał nikt – mówi na opublikowanym 11 kwietnia br. nieznanym filmie oficjalnego rosyjskiego operatora (Specnaz?) Barbara Włodarczyk. Nawet – co wyraźnie pokazane jest na ujęciu – ambasador Bahr (wraz gen. Wiśniewskim i innymi „polskimi dyplomatami”), który dotarł jedynie do „ścieżki podejścia samolotu”: Stoją na drodze upadku; na drodze śmierci, znaczonej ciałami. Ambasador ciągle telefonuje – mówi lektor. Źródło: http://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Smolensk-niepublikowane-WIDEO

 

Linkowany film jest opublikowany w taki sposób, że nie da się nawet zrobić print screena z poszczególnych ujęć*, nie mówiąc już o swobodnym oglądaniu – po prostu jest to wersja dla jakichś survivalowców, do tego bardzo upartych! Dlatego to, co najważniejsze, muszę omówić:

na filmie znalazły się ujęcia „przygotowanych do rozsiania”, a wydobywanych z jakiegoś jeszcze nie do końca opróżnionego kontenera (sic!) stert „pasażerskiej drobnicy” – jakichś „szczątków” bardzo wyraźnie odcinających się od czystego otoczenia; podobne sterty, wcześniej przygotowane sterty!, widziano już na innych, najwcześniejszych ujęciach filmowych terenu „katastrofy” – i nikt chyba nie powie, że w parę chwil po prawdziwej katastrofie najpilniejsza potrzebą prawdziwych służb ratunkowych (które w dodatku, jeśli wierzyć Raportowi MAK - jeszcze nie zdążyły przybyć!) byłoby zbieranie i układanie na kupy jakichś szpargałów! - bo "szczątki" wyglądały tak:

- a chwilę później (już po wydobyciu z tego kontenera) tak:

- ale nigdy dotąd nie pokazano „źródła ich pochodzenia”! – bowiem wszystko (czas filmowania, wygląd okolicy) wskazuje na to, że te sterty „szczątków” były wcześniej przygotowane... 

 

Co to znaczy „przygotowane”? Znaczy: przed „katastrofą”. To jedyny racjonalny wniosek, jaki nasuwa się w obliczu znanych faktów:

- niewpuszczenia na teren katastrofy jakichkolwiek polskich oficjeli

- niewpuszczenia dziennikarzy na teren „katastrofy” (i zabierania im wykonanych zdjęć)**

- niedopuszczenia polskich śledczych do oblotu „terenu katastrofy”

- zatrzymania (na kilka godzin!) przybyłych wieczorem polskich prokuratorów i biegłych

- pospiesznej „ewakuacji ciał” do Moskwy i dokonania ich sekcji bez udziału polskich anatomopatologów

- zakazowi „otwierania trumien

- i wielu jeszcze „drobniejszych” zdarzeń („czarną skrzynkę”, doskonale widoczną na filmie Wiśniewskiego, Rosjanie rzekomo znaleźli po trzech godzinach; ciało Prezydenta – o 15.30, taśmy z wieży kontrolnej zabrała natychmiast – wg relacji kierownika lotów Plusnina – FSB; itd. itp.); zakaz wstępu na „teren katastrofy” objął nawet… ówczesnego premiera [http://niepoprawni.pl/blog/civilebellum/tam-nielzja] !

 

 

* a jednak udało się (czyżby po publikacji?) – foto należałoby umieścić pośrodku zdjęć w notce, gdyż dzięki temu dostrzeżemy przesunięcie otaśmowania: na ostatnim zdjęciu “szczątki” znajdują się już “w granicach katastrofy”…

oto kontenerek w prawie całej okazałości:

... i łażący po tych "szczątkach" dziennikarze (nie zauważyli w nich "dowodów"?)

** patrz: http://noweczasy.salon24.pl/480727,e-bibliografia-adnotowana-10-relacji-swiadkow-smolenskich (s.2-3)

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:13)

Komentarze

Doskonale pamiętam relację filmową naszej telewizji, gdzie pokazany był "szturm" naszych dziennikarzy i bardzo zdecydowana reakcja (wręcz brutalna) rosyjskich służb -"nie lzja", "nie nada" i dramatyczne żądanie naszej reporterki "tam jest nasz prezydent". Dziennikarze zostali wypchnięci za jakieś ogrodzenie.

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1539383

Minister:

W ciągu kilku minut od pierwszej informacji Sikorskiemu udało połączyć się z ambasadorem RP w Moskwie, Jerzym Bahrem. - On stał dosłownie przy dymiących szczątkach, jeszcze we mgle i powiedział mi, że z tego wypadku nikt nie mógł wyjść żywy - opowiada. Wtedy jeszcze raz Sikorski zadzwonił do premiera" http://www.tvn24.pl/-1,1698391,0,1,poczatkowo-byla-nadzieja---ze-mieli-awaryjne-ladowanie,wiadomosc.html 

a premier:

Około 9. zadzwonił premier i powiedział, że coś się stało z samolotem prezydenta. Na początku w to nie uwierzyłem. Pomyślałem nawet, że postanowił zepsuć mi weekend. Zacząłem wydzwaniać do BOR. Potwierdziło się, że dzieje się coś niedobrego. (...) Po kilku minutach ponownie dzwoni premier i mówi: "Wracaj do Warszawy, oni wszyscy nie żyją". http://www.newsweek.pl/samoloty-pelne-trumien,65975,1,1.html

Jak widać na filmie - Bahr stoi jakieś 150m od wraku, zasłoniętego lasem...

Mówił potem wielokrotnie, że widział tylko ogon samolotu...

oni wszyscy nie żyją... a nikt z przebywających tam Polaków nie mógł tego potwierdzić, bo ich zwyczajnie nie wpuścili! 

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0
#1539396

A dla mnie przerażające jest to, że po siedmiu latach mnożą się wersje, pojawiają nowe ślady, PiS rządzi półtora roku, a o wyjaśnianiu jakby ciszej niż w czasach nie-rządu PO...o co więc chodzi ?

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-1

Yagon 12

#1539400

na Twoje pytanie, Yagonie; ukaże się  jeszcze bardziej dobitny materiał. To trochę jeszcze potrwa.

Serdeczności

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0
#1539401

serdeczne pozdrowienia 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#1539464

w krótkich portach ,zwaną  wówczas  "rządem Polski "
 ponoszą  winę i odpowiedzialność , za  współsprawstwo tego zamachu.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

zza winkla

#1539517