Żądamy! Przywrócić Polsce orła białego z zamkniętą koroną i krzyżem

Obrazek użytkownika Jacek Mruk
Kraj

http://warszawskagazeta.pl/kraj/item/4714-zadamy-przywrocic-polsce-orla-...

Aby przywrócić Polsce godło, nie trzeba zmiany konstytucji. Obecnie obowiązująca stwierdza wyraźnie, że „godłem Rzeczypospolitej Polskiej jest wizerunek orła białego w koronie w czerwonym polu„. Nie precyzuje jednak, jaki to ma być orzeł ani jaka ma być jego korona. To określa ustawa, którą zamierza zmienić obecny sejm. Wystarczy więc, że posłowie będą mieli dość odwagi, by kontynuując dobrą zmianę, zamienić godło na herb.
Lewactwo ma nowy powód do wycia – już w przyszłym roku sejm ma szansę wprowadzić nowelizację Ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych i zmienić zarówno barwy narodowe (obecnie nie są nimi kolory biały i karmazynowa czerwień, tylko raczej szary i cynober), jak i zastąpić obecne godło Polski herbem Rzeczpospolitej Polskiej. Zwłaszcza ta perspektywa powoduje autentyczną wściekłość lewactwa. Wszystko dlatego, że chociaż posłowie PiS-u o tym nie mówią, ta zmiana daje szansę na przywrócenie wizerunku orła, przyjętego po odzyskaniu przez Polskę niepodległości – o mocnej budowie, bez gwiazdek na skrzydłach, za to w zamkniętej koronie zwieńczonej krzyżem. Wszystko wskazuje na to, że o ten krzyż rozegra się największa batalia.

Dlaczego zamknięta korona?

W średniowiecznej heraldyce zamknięta korona, zwieńczona krzyżem, przysługiwała jedynie cesarzowi, zaś królom tylko korona otwarta, która oznaczała podległość władzy cesarza. Z czasem wykształciło się przekonanie, że każdy król jako pomazaniec Boży jest w swoim kraju cesarzem i sprawuje w nim władzę w pełni suwerennie, nie mając nad sobą żadnych ziemskich zwierzchników. W ten sposób królowie zaczęli używać zamkniętej korony jako symbolu niezawisłości swych państw. Zwieńczenie pałąków korony krzyżem oznaczało, że nad królem jest tylko Bóg. W miarę upływu czasu tę symbolikę zaczęto stosować wobec całych państw. Zamknięta korona w herbie państwa oznaczała zawsze, że jest ono w pełni suwerenne, w pełni niezależne od jakichkolwiek „ziemskich” czynników. Nad danym państwem był już tylko Bóg. Nikt więcej. Zamknięta korona zwieńczona krzyżem bywała tłumaczona dwojako – jako symbol uznania najwyższej władzy Boga nad całym światem i królowania Chrystusa w państwie, które najwyżej wynosi Jego krzyż, albo jako symbol niezależności od kogokolwiek – zwolennicy tej koncepcji mówili o wykorzystaniu krzyża do wyrażenia świeckiej, politycznej treści. Niezależnie od przyjętego uzasadnienia, zamknięta korona zwieńczona krzyżem nie wzbudzała żadnych kontrowersji.

Zmiana herbu Polski na godło nastąpiła po przewrocie majowym 1926 r., który w wyniku zamachu stanu dał władzę sanacji z Józefem Piłsudskim na czele. To oczywiście jedna strona medalu. Drugą mogą być związki sanacyjnych polityków z masonerią. Warto wiedzieć, że czołowy architekt sanacji – Walery Sławek był masonem, tak samo jak najbliższy przyjaciel Piłsudskiego – gen. Bolesław Wieniawa Długoszowski. Masonem był także Jan Piłsudski – brat Marszałka. Ocenia się, że w II RP działało aż 14 lóż masońskich, których członkowie pełnili różne ważne funkcje w aparacie państwowym. A masoneria do Kościoła katolickiego odnosiła się z równą niechęcią, jak z miłością do lewicy. To właśnie wtedy z głowy orła zdarto zamkniętą koronę z krzyżem, symbolizującą zarówno suwerenność Polski, jak i nawiązującą do zapoczątkowania państwowości polskiej przez przyjęcie chrztu. Zastąpiono ją koroną otwartą, oznaczającą podległość, w dodatku skomponowaną niezgodnie z zasadami heraldyki. Zmieniono też całkowicie sylwetkę orła. Zamiast sylwetki zgodnie z zasadami heraldyki wpisanej w tarczę herbową, przyjęto orła wpisanego w... koło. Kolejnym błędem było umieszczenie na piersiach orła białej przepaski i gwiazd na jego skrzydłach. Jeśli już taki zabieg zastosowano, to przepaska powinna być złota. W heraldyce nie ma też mowy o gwiazdach. W dodatku pięcioramienne gwiazdy już wtedy były powszechnie uważane za symbol komunizmu lub właśnie masonerii. W Polsce, która zaledwie siedem lat wcześniej powstrzymała bolszewicką nawałę, wiedziało o tym nawet dziecko. W końcu nieprawidłowe były złote szpony orła. Heraldycy nie mają żadnych wątpliwości – w herbie złoty kolor powinny mieć całe łapy (tak jak miało to miejsce w herbie przyjętym w 1919 r.), a nie tylko szpony. Innymi słowy, w 1927 r. herb Polski zastąpiono dziwacznym godłem.

Kto to wymyślił?

To piłsudczykowskie godło zaprojektował przedwojenny architekt i profesor Politechniki Warszawskiej Zygmunt Kamiński. Nie ma żadnej wątpliwości, że zrobił to na polityczne zamówienie. Twórca tak uzasadniał swój projekt: Jako artysta miałem przed sobą bardzo trudny, a jednocześnie wdzięczny dylemat: ścisłość historyczna, heraldyczna i numizmatyczna, a – poziom artystyczny i te warunki, które mnie jako artystę komponującego dzieło zobowiązują przede wszystkim: godność i harmonia projektu. (…) Uważałem, że godło Polski należy wybrać z okresu największego rozkwitu, kiedy Biały Orzeł reprezentował wielkość mocarstwową Polski. Bez wahania wybrałem typ orła Jagiellonów. Zresztą kompozycyjnie był najwdzięczniejszy i najładniejszy. Warto zwrócić uwagę na te słowa. Z wypowiedzi tej wynika, że po prostu artysta, istotnie zajmujący się projektowaniem medali i banknotów, z całej historii Polski wybrał orła, który jemu się najbardziej podobał i nieco go „podrasował”. Potem jego propozycja (zgłoszona na specjalnie ogłoszony konkurs) został jeszcze odrobinę podrasowana, w wyniku czego herb Polski został zamieniony na godło. Uczyniono to nie, jakby wskazywała logika – ustawą, tylko Rozporządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z 13 (nomen omen) grudnia 1927 r. o godłach, barwach państwowych oraz o oznakach, chorągwiach i pieczęciach (Dz.U. nr 115, poz. 980). Chociaż pod rozporządzeniem tym istotnie figuruje podpis prezydenta Ignacego Mościckiego, to zaraz pod nim znalazł się podpis człowieka, który faktycznie rządził Polską – Józefa Piłsudskiego, a także sanacyjnych ministrów. Nie ulega więc żadnej wątpliwości, że pomysł zmiany godła był pomysłem piłsudczyków, a nie samego prezydenta. Zresztą w uzasadnieniu tego rozporządzenia stwierdzono, że wzór utworzony przez ustawę z 1919 roku nie odpowiada epoce i smakowi współczesnemu, za ciężki, za mało subtelny – toteż wywołał on powszechną krytykę oraz niezadowolenie. Godło nowo przedłożone, zaprojektowane przez prof. Zygmunta Kamińskiego, a technicznie opracowane przez Mennicę Państwową, zostało uznane przez Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego za najlepsze z dotąd opracowanych. To oczywiście nieprawda. Krytykę wywołała raczej zmiana herbu na godło. Nietrudno stwierdzić, że orzeł z krzyżem, wprowadzony po odzyskaniu niepodległości, przeszkadzał nie Polakom, tylko sanacyjnym politykom. W efekcie herb Polski został potraktowany jak coś, co można zmieniać w zależności od panującej... mody.

Wydaje się, że ta sanacyjna „nowoczesność” zyskała uznanie nawet komunistów. Po wojnie sanacyjnemu orłowi w godle Polski zdarto koronę, ale w zasadzie pozostawiono go bez zmian. Nawet pięcioramienne gwiazdki idealnie pasowały do „wiecznego sojuszu” ze Związkiem Radzieckim. Co więcej, przyjmując konstytucję w 1952 r., to komuniści umieścili w niej po raz pierwszy zapis, mówiący, że godłem Polski jest biały orzeł na czerwonym tle. Taka sytuacja trwała do 1989 r. i magdalenkowego układu. Geszefciarze, którzy go zorganizowali, świetnie wiedzieli, że Polacy będą domagali się orła w koronie i postanowili go zapewnić, zanim naród wpadnie na pomysł przywrócenia herbu Rzeczypospolitej Polskiej sprzed sanacyjnej zmiany. Zmianę punktu konstytucji PRL dotyczącą wyglądu orła białego przeprowadzono w wyjątkowym pośpiechu i przegłosowano na ostatnim posiedzeniu sejmu w 1989 r. Przywrócono nazwę Rzeczpospolita Polska i orła w koronie. Tyle tylko że... nadal był on (i jest) niezgodny z zasadami heraldyki. Pośpiesznie dorysowana orłowi otwarta korona nijak miała się (i ma nadal) do zasad heraldycznych, z czego świetnie zdawali sobie sprawę twórcy obecnego wizerunku Orła Białego.

Bóg, Honor, Ojczyzna

Warto podkreślić, że w przeciwieństwie do sejmu, na wysokości zadania stanęło Wojsko Polskie. Na sztandarach naszej armii widnieje jej dewiza „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Pomimo że lewacy już kilka lat temu próbowali wyrzucić krzyż z przestrzeni publicznej (szczególnie z sejmu i ze szkół), żaden nie odważył się zażądać od wojska, by wykreśliło Boga ze swoich sztandarów. Warto podkreślić, że dominujący kanon interpretacji jego dewizy, to Ojczyźnie wszystko, prócz miłości Boga najwyższego i Honoru. Innymi słowy, nawet Polska nie może żądać od swego żołnierza, by poświęcił dla niej miłość do Boga i swój honor. W końcu trzeba zauważyć, że Wojsko Polskie w przeciwieństwie do samego państwa polskiego ma w herbie orła nawiązującego swoją formą do herbu Polski wprowadzonego w 1919 r. Wojskowy orzeł ma zamkniętą koronę zwieńczoną krzyżem i idealnie wpisuje się herbową tarczę, a nie w koło. Również Ministerstwo Obrony Narodowej jako symbol ma orła w zamkniętej, zwieńczonej krzyżem koronie, z orderem Virtuti Militari (też w formie krzyża) na piersi. Orła w zamkniętej koronie z krzyżem ma też ABW. Nie ma więc żadnego powodu, by symbolem Polski jako państwa pozostawał komunistyczny orzeł z domalowaną pośpiesznie i byle jak otwartą koroną. Nie ma sensu, by państwo polskie zachowywało się jak właściciele pewnej podobno patriotycznej gazety, którzy zmieniając format swego pisma, wyrzucili z jego logo orła w zamkniętej koronie zwieńczonej krzyżem i zastąpili go niewątpliwie nowoczesnym orłem, tyle że przypominającym tego, jaki ukazywał się na ścianie z cienia rzucanego przez rozcapierzone palce.

A niech sobie wyją

Świadomość, że w herbie państwa polskiego, zgodnie z godłem przyjętym po odzyskaniu niepodległości, może pojawić się krzyż, doprowadza lewactwo do wściekłości. Portal internetowy Tomasza Lisa już zapytał, czy Polska będzie państwem wyznaniowym. Cóż, biorąc pod uwagę to, co dzieje się w opętanej poprawnością polityczną zachodniej Europie, byłoby to bardzo dobre rozwiązanie. Umieszczenie krzyża w symbolach narodowych jednak o tym nie przesądza. No, chyba że za państwa wyznaniowe lewacy uznają takie kraje jak: Gruzja, Szwajcaria, Dania, Norwegia, Finlandia czy Szwecja, mające krzyż wpisany w narodowe flagi. Jeśli zamknięta korona zwieńczona krzyżem oznacza państwo wyznaniowe, to jest nim Federacja Rosyjska, która w swoim herbie ma pięć krzyży plus wizerunek św. Jerzego, a oprócz niej kilkanaście innych państw świata. Krzyżami w herbach szczycą się także takie kraje jak: Słowacja (która lotaryński krzyż uczyniła swym herbem w ogóle), Węgry (dwa krzyże w herbie), Malta, Grecja, Islandia, Serbia czy kraje, które w swoich herbach mają korony zamknięte krzyżami – Bułgaria, Czarnogóra, Luksemburg, Rumunia, Belgia, Hiszpania (trzy krzyże w trzech koronach, stanowiących element herbu tego kraju), Wielka Brytania, Holandia, a spoza Europy chociażby Australia czy Nowa Zelandia. Nikt przy zdrowych zmysłach nie określi ich jako państwa wyznaniowe, a przecież żadne z nich nie wstydzi się krzyża. Można wręcz przyjąć, że właśnie umieszczenie krzyża w herbie jest dla nich powodem do dumy. Wstydem jest więc, że kraj tak wielki, tak bogaty w tradycje, z tak dumną, wspaniałą historią jak Polska nie ma dziś swego herbu, tylko jakieś godło, jak podrzędny klub sportowy. Wstydem jest, że Polska – przez wieki jako przedmurze chrześcijaństwa broniąca Europy i cywilizacji europejskiej przez zalewem barbarzyństwa ze wschodu – nie ma dziś w swoim herbie zamkniętej korony zwieńczonej krzyżem. Czas najwyższy przywrócić normalność, a białemu orłowi – jego królewską godność.

To da się zrobić!

To da się zrobić! Aby przywrócić Polsce herb nie trzeba zmiany konstytucji. Obecnie obowiązująca stwierdza wyraźnie, że godłem Rzeczypospolitej Polskiej jest wizerunek orła białego w koronie w czerwonym polu. Nie precyzuje jednak, jaki to ma być orzeł, ani jaka ma być jego korona. To określa wspomniana na wstępie Ustawa o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych, którą zamierza zmienić obecny sejm. Wystarczy więc, że posłowie będą mieli dość odwagi, by kontynuując dobrą zmianę, zamienić godło na herb. Oczywiście, można mieć stuprocentową pewność, że lewactwo podniesie wrzask. Można mieć stuprocentową pewność kampanii medialnej przeciwko tej zmianie, ale... ostatnie wydarzenia jasno pokazały, czym są media pokroju „Newsweeka”. Dziś jest już w pełni jasne, kto decyduje o treściach, jakie publikują, więc nie ma najmniejszego sensu przejmować się nimi. No, chyba że Polska rzeczywiście nie jest państwem suwerennym i robi to, czego życzą sobie inni. Przywrócenie naszego, polskiego orła w zamkniętej koronie, zwieńczonej krzyżem będzie czymś więcej niż testem dla obecnej władzy. Będzie wypełnieniem woli narodu i potwierdzeniem prawdy o dziejach Polski. W końcu nie bez powodu poeta Karol Baliński (a nie Adam Mickiewicz) stwierdzał: Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem. W czasach stanu wojennego (1981–1983) to właśnie ten dwuwiersz używany był do wyrażania oporu przeciwko władzy komunistycznej (którym to oporem tak chętnie szczyci się nawet wyrastająca z komunistycznych konotacji rodzinnych „opozycja”, symbolizowana przez Adama Michnika), w tym okresie używany był np. jako część dekoracji wielkanocnych grobów Chrystusa. Nie bez powodu wagę krzyża w historii Polski i kształtowaniu się polskiej tożsamości podkreślał wielki prymas Stefan Wyszyński, zaś papież Jan Paweł II wzywał, by bronić krzyża od Tatr po Bałtyk. Lewactwo może wyć do woli, ale to Kościół katolicki przechował polskość w okresie rusyfikacji, germanizacji, okupacji niemieckiej, radzieckiej i komuny. Przez wieki istnienia i nieistnienia suwerennej Polski krzyż stał się po prostu jednym z naszych symboli narodowych, równie mocno zakorzenionym w naszych dziejach, jak orzeł biały czy barwy narodowe. Czy się to lewactwu i niemieckim mediom podoba, czy nie – takie są fakty. Gdyby nie Kościół, gdyby nie przywiązanie Polaków do krzyża, dziś nie byłoby Polski. A na pewno nie byłoby Polski takiej, jaka dziś jest (może stąd właśnie ta nienawiść do krzyża niemieckich mediów zainstalowanych w Polsce, lewaków i popłuczyn po komunistycznych służbach). Czas więc najwyższy powiedzieć to głośno i wyrazić w polskim herbie. Pora przywrócić normalność i odciąć się także pod tym względem od magdalenkowego geszeftu.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.9 (głosów:6)

Komentarze

.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

ość

-----------------------------------

gdy prawda ponad wszystko, życie bywa piękne

wtedy żyć się nie boisz i śmierci nie zlękniesz

#1536794

Gdyby nie Kościół (obce państwo=okupant), gdyby nie przywiązanie (wszelkimi sposobami) Polaków do krzyża (tego krzyza, który jest symbolem narzędzia zbrodni)... nie byłoby Polski takiej jak dziś jest (Ch, D i K.K.)

Byłaby Wielka LECHIA. Z orłem jakiego chcemy, złotem, zamkniętą koroną cesarską i tylko Bogiem ponad.

Bóg (nie Kościół), Honor, Ojczyzna!

Nie tylko lewacy i popłuczyny-po nie lubią krzyża; nie lubią go również wierzący w Boga patrioci, którzy interesują się prawdziwą historią Polski, a nie tą fałszywą (do dziś obowiązujacą), którą stworzyli i wmówili nam najeźdźcy, zaborcy i okupanci.

Zgoda, pora przywrócić normalność.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

ość

-----------------------------------

gdy prawda ponad wszystko, życie bywa piękne

wtedy żyć się nie boisz i śmierci nie zlękniesz

#1536795

Nie nam osądzać kapłanów błądzących

To czyni Bóg w czasach, ich odchodzących

Staje każdy przed Boskim Majestatem

Obnażony z luksusów jak przed katem

Nagi tak jak przyszedł każdy Tam staje

Skromność i pokora wtedy nastaje

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1536810

Nie strasz, bo ja się niczego nie boję, tylko ciemnoty ludzkiej..

Nie nam najbardziej poszkodowanym osądzać naszych ciemięzycieli zaborców?

To znaczy mozemy powiedzieć, że Rosjanie źli i Niemcy źli bo nas gnębili i okradali przez dwieście lat, a KK, który nas osaczył, zniszczył i bogaci sie na naszej naiwności i prostoduszności od ponad tysiaca lat oraz zniewala propagandowo na najgłebszym poziomie bo duchowym - nie możemy skrytykować?? 

Ja poszczególnych księży nie osądzam, tylko uświadamiam zniewolonym rodakom ich oprawcę, instytucję quasi mafijną, przebogate (wielkie!) obce państwo, zaborcę okupującego z imiem Boga na ustach Polskę i Polaków. Nasze umysły, prawe serca, czyste dusze oraz portfele.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2

ość

-----------------------------------

gdy prawda ponad wszystko, życie bywa piękne

wtedy żyć się nie boisz i śmierci nie zlękniesz

#1536855

Pycha nie jednego człowieka zgubiła

Bo mu się pokora w piekle utopiła

Tam poznajemy sedno naszego życia

Doznania próżne dla lepszego przeżycia

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1536904

"w piekle... poznajemy sedno naszego życia" ??

Pewnie wiesz, co mówisz..

Pozdrawiam

i dziekuję za odpowiedzi na moje komentarze.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

ość

-----------------------------------

gdy prawda ponad wszystko, życie bywa piękne

wtedy żyć się nie boisz i śmierci nie zlękniesz

#1536949

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika JSC został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Ponadto uważam, że trzeba zrobić śledztwo w sprawie układu minusującego.

Obrażliwe treści zgłaszam do prokuratury.

#1536798