Skąd ten odwrót od prywatnego w stronę państwowego ?

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Wielu publicysttów odnotowuje, z pewnym zdziwieniem, trend od prywatnego do państwowego i nie bardzo wie, jak się do tego ustosunkować, chwalić to czy raczej ganić i, zakłopotana, nie podejmuje próby wyjaśnienia tego zjawiska.

Spróbujmy odnieść się do czynnika najbardziej istotnego w tej kwestii - do czasu. Czas wprawdzie nie jest czynnikiem sprawczym, ale stwarza przestrzeń sprzyjającą rozwojowi pewnych zjawisk. Spójrzmy na nie systemowo.

System jako pewien zbiorowy format organizacyjny powstaje w oparciu o pewne cechy jednostek, które wzmacnia, intensyfikuje, rozpowszechnia, instytucjonalizuje i rozpowszechnia w skali całego społeczeństwa, System się stabilizuje, monopolizuje wpływy i zwrotnie kształtuje cechy wszystkich jednostek. Ale dominujące cechy stają tak powszechne, że nie dają przewagi konkurencyjnej niektórym ambitnym jednostkom, a innowacyjna walka o przewagę zawsze będzie trwała.

Rozpoczyna się więc nowa faza wyłaniana tych cech, które będą dawały przewagę i zainicjują dalsze przekształcenia systemu. W efekcie, pojawia się duża populacja jednostek, o innych cechach niż te początkowe, oddolnie poddających system dalszym zmianom, w tym wypadku “psujących” dany system. System zaczyna się walić.

Kapitalizm powstał w oparciu o ludzi pracowitych, przedsiębiorczych, odpowiedzialnych, którzy ten system zbudowali. Ale pojawiły się też wśród nich “rekiny biznesu”, ludzie bezwzględni, skłonni do hochsztaplerki i spekulacji i to oni stali się, z czasem, motorem zmian w kierunku konsumpcjonizmu. System konsumpcjonistyczny wygenerował też ogromną populację klienteli - ludzi wygodnych, zinfantylizowanych, egoistów, nieodpowiedzialnych.

Tacy ludzie w końcu przejęli władzę w korporacjach. Przecież te słynnie restrukturyzacje, odchudzanie, cięcia kosztów w firmach giełdowych, za które ich executives otrzymywali gigantyczne pensje, prowadzone były nie po to żeby zwiększyć jakość, efektywność i innowacyjność, lecz wyłącznie po to żeby podrasować wizerunek korporacji, zwiększyć giełdową atrakcyjność firmy i przyciągnąć giełdowych inwestorów z gotówką.

Tak jak kiedyś biznes był ostoją rzetelności, odpowiedzialności i przewidywalności, tak teraz dzieje się odwrotnie - wystarczy popatrzeć na cuda w sektorze finansowo-bankowym, gdzie styk z realną rzeczywistością gospodarczą jest najmniejszy. Mówiąc krótko, system konsumpcjonistyczny upada pod ciężarem swoich wad, swoich wadliwych cech, którymi pozarażał jednostki i instytucje, z powodu braku kapitału spolecznego, zniszczonego przez ten sam system.

W ten sposób powstałas w systemie pustka aksjologiczna, którą wypełniły biologiczne instynkty.

W tej sytuacji można próbować zachować większą kontriolę nad systemem i próbować go stabilizować przez zwiększone ingerencje państwa i poddane większej politycznej kontroli firmy państwowe. Ale też chyba tylko do czasu, o ile nie podejmie się działań zmieniających fatalną naturę systemu z jego regułami. Trzeba też przyjąć, że prywatne posiada zasoby wystarczające do znalezienia sobie niszy na rynku, ale brak mu zasobów do przeprowadzenia zdecydowanej zmiany systemowej. Taka zmiana możliwa będzie dopiero przez ingerencję państwa.

I taka jest odpowiedź na pytanie, które jest lepsze, w aktualnych warunkach oczywiście – prywatne czy państwowe. To jest, właściwie, pytanie o funkcjonalność.

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.7 (głosów:3)

Komentarze

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika JSC został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

że w tym całym kapitalizmie są jeszcze związki zawodowe... które są w stanie obalić 2 rządy pod rząd (najpierw SLD i PIS, a teraz obaliły PO, a rozpędu obalają PIS), a gdy zamykają zakład pracy np. przykład z ostatniego czasu Kopalnia Krupiński jakby istniały. W obliczu czego pojawia się podejrzenie, że związki te realizują zupełnie inną rolę niż reprezentowanie pracowników.

Ponadto uważam, że trzeba zrobić śledztwo w sprawie układu minusującego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2

Ponadto uważam, że trzeba zrobić śledztwo w sprawie układu minusującego.

Obrażliwe treści zgłaszam do prokuratury.

#1536803

Nie mówimy o kapitalizmie lecz o konsumpcjonizmie i nie patrzymy na wszystko z perspektywy tylko polskiej. Patrzymy z perspektywy systemowej.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1536804

No to wiedz, że nie tylko ZZ polskie są skorumpowane... najgłośniejsze przypadki skorumpowanych związkowców są w Ameryce... A jak chcecie o konsumpcjonizmie to mamy i tu mocny trop... co zrobili pracownicy ze swoimi udziałami prywatyzowanych przedsiębiorstw? Niech się najpierw z tego rozliczą, a póżniej drą ryja, że zostali okradzeni z majątku narodowego.

Ponadto uważam, że trzeba zrobić śledztwo w sprawie układu minusującego.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

Ponadto uważam, że trzeba zrobić śledztwo w sprawie układu minusującego.

Obrażliwe treści zgłaszam do prokuratury.

#1536805

To naturalna kolej rzeczy poniewaz niema juz przwdziwych prywacirazy.To dawno sie skonczyło.Praca panstwowa gwarantuje zatrudnienie,a po pierwsze terminowe wypłaty.Prywaciarz ma zawsze na  wycieczke dla siebie i swojej kochanki,albo rodziny ale nie ma dla pracownika i do tego jest  bezkarny.Jedyna droga to sadowa a sady mamy takie jak prywaciarz.Nie wspomne o uczciwosci bo to juz abstrakcja.Jest troszke uczciwych prywaciarzy ale to kropla w mozu potrzeb ogulnospołecznych.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Jeszcze zaświeci słoneczko

#1536823

Jesli tak - to prosze o podanie konkretnych przykladow - czyli podanie nazwy panstwa bedacego w czolowce gospodarczej swiata (lub posiadajacego dochod per capita z pierwszej dwudziestki), w ktorym wlasnosc panstwowa stanowi wiecej niz polowe gospodarki.

Kapitalizm - to nie tylko korporacje, takze nie wszystkie korporacje to organizacje nastwione wylacznie na zysk...

Prosze tez - zwolennikow "panstwowego" o podanie polskiej chocby jednej duzej firmy panstwowej, ktora jest w stanie konkurowac ( z zyskiem) na rynku miedzynarodowym z firmami prywatnymi (i panstwowymi tez). Okazuje sie, ze panstwowe firmy lubia... byc monopolistami - co najwyzej nadwyzki finansowe (bedace wynikiem monopolu) lubia transferowac do swoich spolek-corek poza granicami, ktore dziwnym trafem przynosza w 99% straty (Orlen, KGHM, PGNiG, Lotos...).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1536853