Neo – niewolnictwo

Obrazek użytkownika jazgdyni
Idee

 

 

- Panie Januszu, jutro o szóstej rano leci pan do Liverpoolu.
- Chwileczkę, umówiliśmy się przecież, że o zaokrętowaniu będę informowany trzy, cztery dni przed wyjazdem.
- Tak, ale sytuacja jest wyjątkowa, statek przyszedł szybciej i kapitan żąda pana na jutro.
- Rozumiem. Lecz ja mam w domu sprawy, które muszę załatwić i po prostu do rana się nie wyrobię.
- Panie Januszu – nie ma pan wyjścia.
- Nie mam wyjścia?! Pan się grubo myli. Informuję pana, że jutro rano nie lecę. Są sprawy ważne, ale są ważniejsze. Nie jest pan moim władcą i nie jestem w żadnej służbie i na rozkaz. To ja decyduję, co robię. Żegnam.

Jak się później okazało, statek musiał czekać na swoją kolejkę na redzie, a ja, gdybym wówczas pokornie się zgodził i poleciał następnego ranka, to spędziłbym pięć dni w jakimś obskórnym hoteliku w Liverpoolu, czekając na dołączenie do statku.
Agent zadzwonił do mnie po dwóch dniach i jak gdyby nigdy nic radośnie zakomunikował:
- Panie Januszu, leci pan dopiero w piątek!

Nie ma wyjścia? Wyjście jakoś się znalazło...

************

Każdego dnia o poranku, tak do w pół do dziewiątej. Trójmiasto. Wszystkie drogi dojazdowe do miasta dokumentnie zakorkowane. To zdążają do pracy niewolnicy. Niewolnicy korporacyjni.
Robotnicy i zwykli pracownicy już dawno pracują, bo pociągami i autobusami przyjechali już o szóstej i siódmej.
Niewolnicy mogą spać nieco dłużej, ale wszyscy mają samochody, w rodzinie i mąż i żona i zazwyczaj też wyrośnięte dzieciaki, to gdy ta metalowa, dymiąca masa ruszy nagle, to nie ma takich dróg, których by nie zakorkowali.
Te poranne i popołudniowe korki, w których auta z jednym człowiekiem w środku posuwają się w tempie żółwia, to ich znak szczególny. Dwie godziny życia, które codziennie oddają, na przebycie trasy, która normalnie wymaga tylko trzydziestu minut, tylko po to, by znaleźć się w kaście neo – niewolniczej. Choć oni sami nigdy tak o sobie nie pomyślą.

Z czym więc mamy do czynienia?
Neo - niewolnictwo jest sprytnym zabiegiem władców tego świata, którzy wszczepili całym pokoleniem kult pieniądza, choć dokładniej kult pogoni za pieniądzem, za wszelką cenę, jak to się mówi – po trupach, kosztem własnego życia, własnej rodziny, szczęścia i spokoju.
W taki właśnie sposób wielkie międzynarodowe korporacje, sieci, banki i inne instytucje finansowe hodują sobie pracowników. Pracowników karnych, bo praktycznie ubezwłasnowolnionych.
Zmamieni możliwością awansu, czyli szybkiej kariery, następnie z założoną uprzężą kredytów, nie zauważają, że ich młodzieńcza wolność odeszła bezpowrotnie i już na długo będą niewolnikami, niewiele różniącymi się od feudalnego chłopa.
Korporacjonizm narzuci im wszystko w życiu: bezwzględnie przestrzegany sposób ubierania się; nie myślą o tym, a właśnie wdziali mundury. Narzuci im precyzyjny rozkład dnia, rozkład tygodnia, a nawet sposób odżywiania.
Firma zatrudniająca organizuje im nawet rozrywkę oraz metodę wypoczynku.
I najważniejsze i najgorsze: - ten system narzuci im sposób myślenia.

Jednak najpaskudniejsze w tym wszystkim jest to, że korporacja wzbudza i utrwala w ludziach najgorsze cechy charakteru. Nieustanny wyścig serwowany przez szefów, skrajna konkurencja i tak zwane wyniki, powodują, że normalne, przyjazne stosunki międzyludzkie są rzadkością, natomiast niszczenie kolegów – konkurentów, donoszenie, podkładanie nogi, czyhanie na błędy jest powszechną postawą wśród tych biednych ludzi.
Słabsi szybko odpadają. Często nawet nie słabsi, tylko ci łagodniejsi, pełni dobroci i nie dążący dosyć mocno do wyimaginowanego celu.
W powszechnym mniemaniu tego środowiska, to przegrani.

Wszystkim wiadomo, że makler londyńskiego City, nota bene marzenie każdego neo - niewolnika, pracuje w tak ekstremalnym napięciu na szczycie piramidy korporacjonizmu, że wytrzymuje maksymalnie cztery lata. Potem, jak to się mówi, jest wypalony. Oznacza to, że ma wybór: zwariować, popaść w depresję, lub alkoholizm czy narkotyki, albo rzucić wszystko i intensywnie się leczyć.
Jeńcy korporacyjnego systemu dobrze o tym wiedzą i mimo tego marzą nieustannie o takim życiu. Bo tam jest pieniądz, mitycznie wielki. A pieniądz jest przecież tym po co żyją.

Mam poważny problem z komunikacją z ludźmi z tego systemu/ Ludźmi, którzy dla mnie są niewolnikami. Reprezentują oni kompletnie inną kulturę. I to nie tylko młodzi, co by wskazywało na konflikt pokoleniowy, ale także pięćdziesięciolatkowie, a nawet starsi, których jedynym wyznacznikiem jest praca dla jakiejś formy korporacji.
Wszystko o czym mówią, ba, również wszystko o czym myślą, kręci się wokół pieniądza. Mogą o tym gadać bez końca. I co ciekawe – o swojej pracy nie lubią rozmawiać. Jakby pracowali w jakiejś tajnej organizacji.
To, co powinno być życiem domowym, odpoczynkiem, to także nieustanna pogoń. Inaczej już nie potrafią.
Uprawiają sporty, bo taka jest moda. Lecz wyłącznie te, które w ich środowisku się liczą. I tutaj również pieniądz jest na pierwszym miejscu. Miesiącami potrafią czekać na miejsce w prestiżowej siłowni, gdzie miesięczne bilety zaczynają się od 500 zł/miesiąc.
Nawet jak idą sobie tylko pobiegać (oczywiście, po popularnej ścieżce w Sopocie, a nie byle gdzie w lesie), to przebierają się w ubiory warte co najmniej 5 tysięcy. Bo dla neo-niewolników pieniądz musi być widoczny.
A potem dochodzą wszystkie te modne, często ekstremalne sporty, surfowanie, nurkowanie, wypasione motocykle.

Osiem z dziesięciu młodych farmaceutek przyjmowanych do pracy interesuje tylko ile maksymalnie mogą zarobić. Gotowe so pracować po nocach i w niedziele i święta. Dom, dzieci, rodzina nieważne. Liczy się tylko jak najwyższa pensja. Jedynie dwie pozostałe zauważają, że apteka może im dać dużo więcej swobody. Że pracować będą, jak to dawniej zwyczajowo było tylko 7 a nawet 6 godzin. Że nie mają obowiązku codziennie wyrobić daną liczbę paragonów i że mogą swobodnie porozmawiać z pacjentem o jego kłopotach, bez nachalnego wciskania kitu, tych niepotrzebnych witaminek, osłon i magnezu do wszystkiego. Po prostu mogą normalnie żyć, a nie brać udziału w wycieńczającym wyścigu.

*********

Ciekawym zjawiskiem i dosyć nowym jest fakt, że ciągle jeszcze młodzi miliarderzy (przynajmniej umysłowo), jak najbogatszy człowiek świata Carlos Slim Helu i tuż po nim Bill Gates, czy nowi Elon Musk lub Ivan Glasenberg, mają wyraźnie krytyczny stosunek do tego wyścigu szczurów tworzącego neo - niewolnictwo.
Pisałem juz o tym, jak próbują nawet z tym walczyć.

"[...] Miliarder Carlos Slim Helu, meksykański magnat telekomunikacyjny podczas biznesowej konferencji w paragwajskim Asuncion przypomniał o idei, o której wspominał już przed dwoma laty - zakładającej wydłużenie dnia pracy do 11 godzin, przy jednoczesnym skróceniu tygodnia pracy do 3 dni.
- Pracując trzy dni w tygodniu, mielibyśmy więcej czasu na odpoczynek, na podnoszenie jakości życia - mówił przedsiębiorca, cytowany przez „Financial Timesa”.
Według Slima podzielenie pracy na trzy dni w tygodniu byłoby bardziej efektywne, a cztery dni wolnego, które dzięki temu uzyskaliby pracownicy, zmusiłoby ich do szukania nowych aktywności. W ten sposób doprowadziłoby do pobudzenia kreatywności.
Według miliardera podniesieniu powinien natomiast ulec wiek emerytalny. Meksykanin twierdzi, że w czasach, gdy żyjemy po 85-90 lat, a praca w przypadku większości pracowników nie jest tak wymagająca fizycznie jak dawniej, powinniśmy pracować dłużej - do 70-75 roku życia. Sam Slim ma już 74 lata.
Jak informuje „FT”, niektóre z przedstawianych koncepcji Slim stara się wdrażać w swoich firmach. W meksykańskim Telmeksie wdrożył system, zgodnie z którym osoby pracujące na zbiorowej umowie, które dołączyły do przedsiębiorstwa jeszcze jako nastolatkowie, po przekroczeniu 50 roku życia mogą kontynuować pracę w trybie 4-dniowego tygodnia pracy - przy zachowaniu 100 proc. wynagrodzeń.
[...]
http://kariera.forbes.pl/carlos-slim-helu-proponuje-3-dniowy-tydzien-pracy,artykuly,180179,1,1.html (link is external) (link is external)

Nie tylko wielcy miliarderzy – filantropi zaczynają widzieć problem samobójczego wyści gu szczurów i neo – niewolnictwa. Również władze najbogatszych państw zauważają tą patologię.
Przypomnę, że już w latach osiemdziesiątych wstrętni kapitaliści – Francuzi wprowadzili 36 – godzinny tydzień pracy.
Na statkach pod norweską banderą pracuje się w systemie 1 : 2. Czyli za jeden miesiąc pracy na morzu należą się dwa miesiące wypoczynku.
Szwedzi również nie pozostają w tyle:
"[...] Kilka miesięcy temu na pomysł ograniczenia dnia pracy do 6 godzin wpadli Szwedzi, którzy na grupie urzędników z Goeteborga zamierzają sprawdzić, jakie skutki, dla zdrowia i efektywności zawodowej, może przynieść taka zmiana (link is external) (link is external). W Australii z kolei od jakiegoś czasu testuje się model pracy w 4-dniowym trybie - po 9 i pół godziny dziennie. Podobne próby skracania tygodnia pracy podejmuje się również w niektórych amerykańskich stanach, np. w Utah czy na Hawajach [...] " [1]

Świat zauważa potężny problem cywilizacyjny spowodowany korporacyjnym zniewoleniem ludzi i quasi-feudalnym wyzyskiem.
Różnica jest tylko taka, że ten przymus jest "niby – dobrowolny". Przecież nikt nikogo nie zmusza do pracy w takim systemie i każdy może dobrowolnie odejść.
Nieprawda. Pracownik zostaje tak uwikłany środowiskowo, towarzysko, mentalnie i finansowo, że po prostu nie ma wyjścia.
Tak, jak kiedyś chłop pańszczyźniany, tak teraz młody człowiek w systemie korpo (jak sami mówią) już nie potrafi swoją wolą, która została skutecznie złamana, zdecydować się na wyjście z tego poddaństwa. To jedyna droga życia, jaką widzi. Inne wydają mu się wyrzuceniem poza margines.

Stosunek pomiędzy wolnością i pracą to poważny problem. Nie tylko filozoficzny, lecz wręcz cywilizacyjny.
Co jest warte życie, gdy, aby godnie żyć, musimy wykonywać codziennie pracę, której nie lubimy, pracę, która nie daje nam satysfakcji, radości, a częstokroć niszczy nas psychicznie i fizycznie?
Czy jest to życiowa powinność, czy przekleństwo?

Wielkie korporacyjne machiny tego świata, do których należy też większość opiniotwórczych mediów zadbały o to by neo-niewolnik nie rozmyślał na poruszone tu tematy.
On ma wszystko ustalone:
- w środę ma się cieszyć, że już połowa tygodnia,
- czwartek cieszy bo jutro już piątek,
- piątek – imprezy początek. Zabawa, aż do utraty przytomności,
- sobota – leczenie się, moralne dylematy, powrót do zdrowia.
- niedziela dla rodziny, skażona paskudnym faktem, że jutro poniedziałek.
I tak ab ovo usque ad mala.
Przez okrągły rok i przez następne czterdzieści lat.

A życie jest tylko jedno...

[1] http://naszeblogi.pl/48400-praca-jest-celem-twojego-zycia-twierdza-krwiopijcy
 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:15)

Komentarze

Krytykowanie kapitalizmu, który rzekomo z samej istoty opiera się na chciwości i idącej z nią w parze niemoralności, stało się najbardziej lotną odmianą populizmu. Lwia część społeczeństwa nie rozumie jednak co tak naprawdę konstytuuje będący jego podstawą „wolny rynek”. Mimo to, wini go za wszelkie ekonomiczne klęski, obecny kryzys oraz „niskie” zarobki. I jest to paradygmat naprawdę bardzo szkodliwy.

Z czego to wynika? Dlaczego Polacy tak często lżą kapitalizm? Źródło takich zachowań leży u podłoża kultury, która kształtowała się w nas – jako narodzie - przez cały okres trwania PRL-u. Wciąż uważamy, że „wszyscy mamy równe żołądki”, a wolny rynek w połączeniu z napędzającą się dzięki niemu globalizacją tworzy coraz większe wyrwy w dochodach, i nie potrafimy tego zaakceptować. Oczywiście patrząc z perspektywy ludzi, dla których kapitalizm „się nie sprawdził”, bo nie udało im się najzwyczajniej wzbogacić. Czy to z powodu pecha, czy z braku umiejętności. Z drugiej strony, to właśnie wywiedzione z Oświecenia idee wolności gospodarczej dały upust naszej „bizantyjskiej kulturze”. Rzesze Polaków, wbrew Michael’owi Moore’owi, uważają kapitalizm za prawdziwe love story i trudno im się dziwić. Właśnie dzięki niemu mogli efektywniej spożytkować swoją nieprzeciętną wiedzę i zdolności. Mówiąc krótko, osiągnąć sukces, za który zostali sowicie wynagrodzeni. „Sprawiedliwość społeczna” Jak ujął to w możliwie najbardziej przekonujący sposób odnosząc się do największych umysłów w historii ludzkości Milton Friedman: - Ich osiągnięcia były pochodną geniuszu osobowości lub twardych i niekonwencjonalnych poglądów kwitnących w klimacie społecznym akceptującym różnorodność i nietuzinkowość.

http://prokapitalizm.pl/tag/chciwosc

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1535448

Witaj Józiu

 

Mnie bardziej chodzi o dwie inne sprawy. Pierwsza to filozoficzna - przymus pracy. Czy w życiu powinno tak być, że musisz pracować, nawet, jeśli nie chcesz. Bo inaczej zdechniesz. Szwajcarzy zmierzyli się zeszłego lata z tym problemem proponując w referendum 2500 franków dla każdego obywatela. Jak wiemy, Szwajcarzy zagłosowali na nie. Pieniądze mają być nadal tylko zapłatą.

Drugi aspekt, to perfidne oszukiwanie milionów, poprzez propagandę i reklamy, że jedyny słuszny styl życia, to pogoń szczurów i korporacyjne niewolnictwo. I fałsz, że tylko to daje pełnię szczęścia.

Na kapitalizm nie zamierzam najeżdżać, bo to socjaliści i komuniści najbardziej wykorzystują ludzi.

 

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1535451

możliwość pracy na własne konto.
Skorzystałem z tego "dobrodziejstwa" lat temu naście.
Źle na tym nie wyszłem
Pozdrawiam

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1535454

Komentarz ukryty i zaszyfrowany

Komentarz użytkownika Pers został oceniony przez społeczność dość negatywnie. Został ukryty i zaszyfrowany poprzez usunięcie samogłosek. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 3. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność jakkolwiek ciężko Ci będzie go odczytać. Pamiętaj, że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

l wykłdwcą język chyb n zstłś?

"Wolę polskie gówno w polu
Niźli fiołki w Neapolu!
Swojsko, polsko, po naszemu."
K.Przerwa-Tetmajer

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-9
#1535457

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika wilk na kacapy został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

#1535470

Ty chyba masz pierdolca, albo Petru ci to powiedział.

Hotel nigdy więcej niż trzy gwiazdkowy. A wiesz, co to jest w Pointe Noire w Kongo, lub choćby w Bombaju? Fakt, płacą tyle samo, jak za bycie na burcie. Tylko człowieku, zrozum, że każdy woli te parę dni spędzić jeszcze z rodziną niż szwendać się po obcym mieście, czy siedzieć w pokoju hotelowym. Oczywiście są też idioci, którzy się cieszą, bo pensja im leci. Tak jest właśnie u tanich Greków, o których wspominasz. Mnie natomiast poważni armatorzy, z którymi współpracowałem tak od 20 lat, płacili równo, niezależnie czy byłem na statku, czy w domu. Bo jak jesteś specjalistą z doświadczeniem, to dostajesz umowę długoterminową, a nie kontrakt na rejs.

Capisce?

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1535523

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Pers nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

że podszedłeś do tematu z takiej epickiej strony. Nie wszyscy jeszcze tak się zachowują. Owszem, praca korporacyjna różni się od tej "normalnej" ale jaki procent jest w takim kieracie? Myślę, że to mały procent. Polska to nie Manhatan albo City.
takie zachowania jak słynny "wyścig szczurów" funkcjonują w każdej firmie, w każdym środowisku, dużym i małym. Atomizacja i polweryzacja społeczeństwa, która została przeprowadzona planowo, wg najlepszych prawideł socjotechniki wydała swoje frukta. Kiedyś tak nie było, była większa więź społeczna, zrozumienie, chęć pomocy i chęć spotykania się co sobotę na "prywatkach". Teraz jak nie masz wypasionej działki nad jeziorem to wstyd zapraszać. Teraz tego nie ma bo zdechło a dlaczego zdechło? Konsumizm i wyścig szczurów, Mocium Panie.

Problem, moim zdaniem, tkwi w nas samych, w naszych głowach, które zostały przeprogramowane. Ja to już jest w swoich latach i mam jeszcze stare nawyki ale jak patrzę na młodych to czasami nóż mi się w kieszeni otwiera.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-6

"Wolę polskie gówno w polu
Niźli fiołki w Neapolu!
Swojsko, polsko, po naszemu."
K.Przerwa-Tetmajer

#1535479

że głowy zostały przeprogramowane przez rzesze socjotechników. Obserwowałam to wszystko na początku słynnej naszej transformacji  i nie mogłam wyjść z podziwu w jak krótkim czasie ludzie przestawili "przełącznik" na skrajne położenie swojej sytuacji zawodowej. To było widać jak na dłoni, że wyrosła nagle rzesza neoniewolników przyjmujących wszelkie zniewolenie narzucane im przez neobiznesmenów stosujących w swojej działalności totalne metody zniewolenia. Wizytując z koleżanką niektóre zakłady pracy stawiałyśmy sobie pytanie jak Polacy mogli tak szybko na żądanie zgiąć karki. Widocznie bat ekonomiczny okazał się do tego wystarczająco skuteczny. To były moje najbardziej przykre doświadczenia zawodowe.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Szpilka

#1535485

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Pers został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

że zaważyła na tym relatywna bieda, z której chcieliśmy się jak najprędzej wyrwać. Napatrzyliśmy się jak głupki przez szybę na blichtr "zachodu" i jak nam powiedzieli, że jak sprzedamy fabryki i oddamy PGRy to też tak będziemy mieli.
Fabryki poszły w p... , ziemia rozkradziona. Ale w końcu mamy choć 500+ :)
To jest bilans naszej szczęśliwej obecności na wolności.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-8

"Wolę polskie gówno w polu
Niźli fiołki w Neapolu!
Swojsko, polsko, po naszemu."
K.Przerwa-Tetmajer

#1535487

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Pers został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

PS.
Kiedyś Polacy mieli siłę, która wynikała z pewnej koncentracji zatrudnienia. Teraz na ruinach wielkich zakładów (jeśli w ogóle nie zostały zaorane) powstało ileś tam spółeczek gdzie nie ma już tej więzi między pracownikami, fizycznymi, umysłowymi, jak to się wtedy nazywało.
Za to wszyscy mają kredyty i pożyczki! Kajdany sami sobie nałożyli, nikt tego siłą nie robił, starczyło trochę reklam w tv.

A to o czym pisze Autor to już następne pokolenie, tych z "korporacji". Słowo kiedyś nieznane, bywały Zakłady, Kombinaty ale struktura i więzi międzyludzkie były inne. Tylko dlatego mogła zaistnieć Solidarność. Dziś wygonić na ulicę 1000 manifestantów to ciężka robota i jeszcze trzeba im zapłacić.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-8

"Wolę polskie gówno w polu
Niźli fiołki w Neapolu!
Swojsko, polsko, po naszemu."
K.Przerwa-Tetmajer

#1535489

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika wilk na kacapy został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

#1535516

Dziękuję, że zaczynasz dyskutować merytorycznie.

"Jaki procent jest w tym temacie?" Znaczy się mały? Tu gdzie mieszkam, powstają całe dzielnice tylko takich ludzi. To korporacyjne odpowiedniki warszawskich "słoików".

I słusznie - problem tkwi w zidoktrynalizowanych umysłach. Taki wbudowany Syndrom Sztokholmski.

 

.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1
#1535524

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Pers nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

merytorycznie, no chyba, że jakiś kundelek przyjdzie mnie obszczekiwać to muszę kija wziąć.
Nawet pod twoją notką jacyś "dyskutanci" się popisali. Zamiast napisać dlaczego się ze mną nie zgadzają to wolą stawiać minusy zza węgła. Ich miał chyba na myśli Kaczyński mówiąc "inny sort". Dla mnie to jest ostatni sort. Widać, że bolszewickiej mentalności nie da się zmienić.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-6

"Wolę polskie gówno w polu
Niźli fiołki w Neapolu!
Swojsko, polsko, po naszemu."
K.Przerwa-Tetmajer

#1535526

.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

ość

-----------------------------------

prawda ponad wszystko

#1535543

Przepraszam, nie da sie wpisu zamiescic we właściwym miejscu jako odpowiedz na komentarz, który jest o 7 wyżej. Skasować też nie można, musi być conajmniej kropka. Dlaczego to jest tak ustawione?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

ość

-----------------------------------

prawda ponad wszystko

#1535544

Samo życie! Jedna twarda rozmowa z szefem takiego korpoludka i umowa : wy święcicie sobotę już od piątku, a ja w sobotę pracuję by w niedzielę nie odbierać od was telefonów.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

#1535486

Witaj

 

Dużo niezrozumienia w tym temacie. I wkurza mnie to, gdy ktoś się przyczepia do jakiegoś szczegółu, czy fragmentu i uważa to za istotę sprawy.

Czytanie ze zrozumienie niestety ciągle jeszcze ciężko przychodzi.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1535525

Niestety AI na naszym portalu traktuje wszystkich jako logicznie myślących, kulturalnych patriotów.

Czytałem komentarze na "Naszych Blogach" - ogromna różnica.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

#1535530

Nie mam dwururki ! Jak się likwiduje powielony komentarz ?!

Wracając do tematu : Bill Gates jest doskonałym przykładem niszczącego wpływu ekstremalnego korporacjonizmu na branżę.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

#1535531

Świat który opisujesz, znam sprzed lat mniej więcej dwudziestu. Dziś ten świat zasadniczo się zmienił.

W wiodących korporacjach takich jak IT&T, Google, Red Hat, CGC od dość dawna już dostrzeżono, że korpoludek którego przedstawiasz, to pracownik mało wydajny i niezbyt kreatywny. W tej chwili podejście pracowników najlepszych firm do pracy  jest zasadniczo inne. Trudno namówić ich na dodatkowe zadania i nieważne jaką gratyfikacją finansową. Wolą iść z psem na spacer, popływać, pograć w koszykówkę. Podejście menedżerów do pracownika dobrych firm polega dziś głównie na dopieszczaniu ich ego, ułatwianiu pracy, usuwaniu problemów.

Intensywnie rozwija się też sharing economy - ekonomia współdzielenia, będąca odtrutką na postmodernistyczny kult posiadania. Wspólne użytkowanie samochodu, (Uber, BlablaCar) dzielenie się mieszkaniem (AirBnB), zasobami finansowymi (Kickstarter, Zopa), nawet wolnym czasem - w tym kierunku zmierza świat. W Polsce ekonomia współdzielenia też się z czasem rozszerzy, choć póki co, administracja dzielnie z nią walczy.

pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

WL

#1535527

Witaj!

Mniemam, a właściwie jestem pewien na 95%, że piszesz nie z Polski. I opisujesz dokładnie zmianę, jaka się dokonuje w "mądrych" korporacjach. Zetknąłem się z tym samym pracując dla największych, amerykańskich firm naftowych z Houston. Niby Norwegowie (wielcy armatorzy) też zmieniają swoje podejście, ale gdy mój pracodawca, dla którego pracowałem 10 lat, największy na świecie armator shuttle tankers, przeinwestował i nie wyszło mu wejście na giełdę, to oddał 51% firmy Japończykom, tak, że ci zaczęli decydować i w pół roku uznali, że Polacy (nieliczna garstka oficerów) są za drodzy i mają za dobre warunki, więc wymienili nas na o wiele tańszych Filipińczyków, a jako premię, pozwalając nam ich szkolić przez pół roku.

 

Ja niestety w swoim tekście opisuję aktualną sytuację w kraju. Jest czarno. Wystarczy pooglądać telewizję, posłuchać posłów i " ekspertów", by wiedzieć dlaczego. Po prostu fatalny poziom kultury, etyki i innych wysokich cywilizacyjnych wartości.

Dlatego jeszcze wiele lat korpoludki u nas będą cierpieć i czytać o korzyściach, o których piszesz, jak baśń o CZerwonym Kapturku.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1535528

Zobacz, w Krakowie pojawiła się usługa, która częściowo eliminuje potrzebę posiadania własnego samochodu:

"Carsharing to propozycja dla osób, które nie potrzebują mieć auta przez cały dzień, a tym bardziej nie potrzebują swojego auta na stałe. To nie jest droga usługa kierowana do nowobogackich mieszkańców miast. To dobre rozwiązanie nawet dla studentów, którzy potrzebują przewieźć coś raz na jakiś czas"

http://autogaleria.pl/nowosci/ciekawostki/carsharing-w-polsce-sprawdzili...

Przy tym, kiedy w obiegu zamiast Corsy znajdą się auta elektryczne, koszt jazdy będzie tak niski, że posiadanie własnego auta okaże się kompletnie bezcelowe. Polska też zmierza w stronę ekonomii współdzielenia. Odsunięcie od władzy neoliberałów i postmodernistów było pierwszym, koniecznym krokiem. Dalej - malejące bezrobocie a właściwie już trudność znalezienia kompetentnego pracownika do firmy wymusi kolejne zmiany.

Polacy zawsze cenili wartości społeczne, życie rodzinne, odpoczynek, twórczość. Chwilowe wahnięcie w stronę pieniądza, wypromowane bądź wymuszone przez pseudoliberałów, szybko odejdzie na dalszy plan.

pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

WL

#1535534

Wiele rzeczy kupujemy kompletnie niepotrzebnie. Mam całe skrzynie narzędzi (zapewne nie tylko ja), bo nie było możliwości wypożyczenia ich.

To o czym piszesz spotkało mnie jakieś dziesięć lat temu. Zamarzyłem sobie wyprawę przez Finlandię do samego czubka, czyli North Cap i powrót przez Norwegię wzdłuż fiordów. Dotego potrzebowałem kampera, by nie szukać spania. Cóż, kupować go nie ma sensu, a wypożyczalni nie było. Teraz podobno są, lecz potwornie drogie.

A naród nasz, po komunistycznej posusze, charakteryzuje się niezwykłą pazernością i niesłychanym apetytem na gromadzenie dóbr wszelakich. Często kompletnie bez ładu i sensu.Konsumpcjonizm w najczystszej postaci. A potomkowie naszych najbogatszych magnatów, arystokracji, która spokojnie sobie żyje we Francji, co widziałem, noszą buty tak długo, aż są dziury w podeszwach.

Idea podziału i wspólnego dostępu zaczęła się chyba od timesharing, co był bardzo dobrym pomysłem na korzystanie z czegoś przez wielu użytkowników.

 

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1535537

Gdzieś ze dwa lata temu znajomi pochwalili się, że ich syn rozpoczął pracę w  jakiejś filii zagranicznej firmy i z miejsca otrzymał bardzo wysokie wynagrodzenie. Gdy ja podziwiałam mozliwości młodego człowieka, mimochodem zauważyli,  że codziennie,  poźnym wieczorem musi jeszcze rozmawiać ze swoim szefem z USA. To jednak też forma niewolnictwa - brak mozliwości dysponowania sobą w czasie wolnym.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1535565

Pan z Gdyni - ja z Gdyni.

Pan w wielkim Świecie - ja na wsi.

Mimo to żyjemy problemami Gdyni - ot choćby horrorem komunikacyjnym, o którym Pan ostatnio wspomniał.

Pan Prezydent Szczurek chyba się już wypalił skoro zakorkowanie Gdyni ma się w najlepsze, a skutecznych planów komunikacyjnych brak?

W sumie to ja nie o tym chciałam napisać, ale... żegnając w grudniu ub. roku męża kuzynki na Cmentarzu Witomińskim, gdzie spoczywa część rodziny w tym mama i tato tkwiłam w korku jadąc do Apartamentów Berdardowo.

Na marginesie?

Jak to jest, że w Trójmieście na wyniki sekcji zwłok (kuzynki mąż został rozjechany na spokojnej ulicy w Sopocie) czeka się blisko 4 miesiące i nadal ich brak? Dla przykładu w Krakowie czas oczekiwania nie przekracza 6 tygodni?

I już dochodzę do "Modelu pracy" - przepraszam za długie wprowadzenie.

Czy to prawda, czy Pan coś słyszał o tym, że ze Skweru Kościuszki w Gdyni zniknęło Dowództwo Marynarki Wojennej, które było tam od zawsze. Po raz pierwszy od 1919 roku, polska flota wojenna nie ma komendy. Inspektor Mar-Woj. w Dowództwie Generalnym w Warszawie jest, podobno, tylko jednym z zastępców szefa?

No i niech Pan powie? Kto teraz oberwie Rajskie Jabłuszka rosnące na Skwerze Kościuszki tuż przy wejściu do pięknego budynku byłego Dowództwa MW?

Z tym budynkiem to będzie dobry geszeft?

PS

Morze, nasze morze,
Wiernie ciebie będziem strzec.
Mamy rozkaz cię utrzymać
Albo na dnie, na dnie twoim lec,
Albo na dnie z honorem lec.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

casium

#1535587

Witam!

Dowództwo Marynarki Wojennej rzeczywiście zniknęło ze skwerku. Dosyć dawno. Tusek z Siemoniakiem przenieśli do Warszawy. Lecz radosna wiadomość jest taka, że powraca do Gdyni - na skwer i na Oksywie. Tak, jak chcieli założyciele.

Pan Szczurek wypalił się doszczętnie. A my już mamy swój komitet obywatelski i swojego kandydata. Bo pan poseł Horała, którego proponuje PIS, w Gdyni nie ma szans. Niestety, tak jest, że nie pan Horała, tylko PIS długo jeszcze w Gdyni nie będzie miał szans. Właśnie przez te nowo-przybyłe lemingi o których piszę w feletonie.

 

Pozdrawiam serdecznie

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1535596

Hi!

Dziękuje za bardzo dobre wiadomości.

Od rana mam dobry humor... jak w piosence Majki Jeżowskiej :-))

Sympatycznych nieznajomych mijam w drzwiach
Chcę cieszyć się tak, jak umiem
Tym dniem, który mógłby nawet cały tydzień trwać (...)".

Mieszkałam na Żeromskiego. Tuż po wojnie dzieciaków było , oj było...

Liczną gromadą przemieszczaliśmy się często  ul. Jerzego Waszyngtona na plażę etc.

Z Parku Śledzia zaglądaliśmy na stołówkę marynarską po...  chleb.

Nie, żeby nam w domu chleba brakowało - ten żołnierski smakował wybornie

Plaża była czysta, woda kryształowa, powietrze miało więcej jodu, a rzadko przejeżdżające: Opel Kapitan czy Mercedes Benz W 136 były sensacją. Oczywiście nikt nie znał pojęcia "korek".

Wiele się zmieniło, bardzo wiele to oczywiste.

Mam nadzieję, że kolejny samorząd upora się z problemami nurtującymi najpiękniejsze miasto Polski.

Pozdrawiam serdecznie.

http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/3472015,archiwalne-zdjecia-gdyni-...

 

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

casium

#1535603

"Czy to Niemcy stoją za Ukrainizacją polskiego rynku pracy???! Ja myślę że jest to bardzo prawdopodobne! Przy nieświadomości zarówno Polaków jak i Ukraińców, oba te narody są rozgrywane przeciwko sobie zakulisowo….. Czy pociągającymi za sznurki są Niemcy??

W zeszłym tygodniu w błyskawicznym tempie rozeszła się informacja że niemiecka firma produkująca w Polsce, zaszantażowała polskich pracowników: „Albo pracujecie za grosze po 12 godzin, albo bierzemy Ukraińców” „W piątek rano pracownicy mieleckiej firmy Kirchoff Automotive Polska, mieszczącej się w Specjalnej Strefie Ekonomicznej, przystąpili do strajku. Domagali się polepszenia warunków pracy. Dyrekcja postawiła ultimatum: jeśli nie wrócicie do pracy w ciągu 24 godzin, na wasze miejsce przyjdą Ukraińcy. ” ze strony: http://wolnosc24.pl/2017/03/18/to-sie-dzieje-w-polsce-niemiecka-firma-do...

Ja się pytam: gdzie jest nasz rząd? Czy to oznacza początek całkowitej dezintegracji Polski i utrata władzy polskich rządów nad polską gospodarką i nad polskim terytorium?

Gdziekolwiek się zjawię czy to w jakimś urzędzie czy też wśród działaczy, wszyscy ze zgrozą mówią o wielkim zagrożeniu jakie niesie dla Polski ukrainizacja polskiego rynku pracy. Wydaje się że rząd polski zamiast uprościć prawo, obniżyć koszty pracy i tym samym pozwolić polskim pracodawcom na zatrudnianie polskich pracowników, preferuje sprowadzanie do Polski Ukraińców! Tu nie ma żadnej logiki! Tu musi być jakieś drugie dno! I moim zdaniem ono jest! Szczególnie, biorąc pod uwagę niechęć narodu ukraińskiego do narodu polskiego. Czego dowodem jest choćby rzeź dokonana przez Ukrainców na Polakach na Wołyniu. Na terenach obecnej Ukrainy w dużej mierze mamy do czynienia z wpływami cywilizacji turańskiej która opiera się na sile i przemocy (podobieństwo z Islamem) podczas gdy nasza cywilizacja łacińska oparta jest na miłości i prawdzie. Wątpię w to żeby Ukraińcy byli w stanie i chcieli się z nami zintegrować. W czyim więc interesie importuje się tutaj do Polski miliony obcych kulturowo nam ludzi?

Moim zdaniem w interesie Niemiec które wiedziały od początku, że Islamistów nie da się wprowadzić do Polski, bo po prostu na to nie pozwolimy. Najprawdopodobniej Niemcy potrzebowali i potrzebują kogoś kto zdestabilizowałby Polskę, żeby potem niby z ramienia Uni, definitywnie naszym krajem zawładnąć. Czy do tego celu mają Niemcom posłużyć Ukraińcy?? Przyszłość pokaże. Już w zeszłym 2016 roku, nasza pani Premier Szydło oznajmiała w parlamencie europejskim że w Polsce mamy już milion Ukraińców. Ilu ich jest teraz? Dlaczego Polska jeszcze nie zamknęła granic przed najazdem imigrantów skoro inne kraje unii to uczyniły?? Skrajna niedopowiedzialność naszych rządów jest żenująca! Przypomina to Angelę Merkel kiedy zapraszała Islamistów do swojego kraju……

Rzekomy brak rąk do pracy i konieczność zatrudniania pracowników z Ukrainy przez polskich przedsiębiorców, spowodowane są złym zarządzaniem Polską i złym prawem! Ale nasi posłowie nie chcą o tym wiedzieć! To polski parlament jest temu winny! Bo to on ustanawia prawo! A ustanawia go pod naciskiem obcych lobby w taki sposób żeby polski przedsiębiorca nie był w stanie kosztowo zatrudnić polskiego pracownika. Nadmienię że Polska jest obecnie pod niemiecką okupacją prawną. Może czas się wyzwolić?! Obecne Polskie prawo jest pisane na bazie niemieckiej protestanckiej filozofii prawa! https://www.youtube.com/watch?v=YVwFSsTLVWY

https://www.youtube.com/watch?v=6zfFIqn7Ni8

https://www.youtube.com/watch?v=cSM3wfl-5RI

Porzebujemy jak najszybciej zmienić konstytucję opartą o naszą filozofię łacińską! https://www.youtube.com/watch?v=8UXvAjXW114

Teraz słów kilka na temat niemieckich koncernów działających na całym świecie i w Polsce. Nagą prawdę można znaleźć w książce pt. „Zera w garniturch” autor to Gunter Ogger. Książka ta została wydana najpierw w Niemczech a w 1994 roku przez wydawnictwo „Profesjonalnej Szkoły Biznesu” w Krakowie po czym tajemniczo znikła z obiegu. Nigdzie niedostępna! Autor opisuje nikczemność, egozim, żądzę zysku, karierowiczostwo i korupcję ludzi kierujących wielkimi koncernami niemieckimi. Okazuje się że niemieckim koncernom nie tyle zależy na obniżaniu kosztów produkcji co na zwiększaniu swojej władzy i swoich wpływów na całym świecie. Głównie tym właśnie celom służy przemieszczanie produkcji z Niemiec np. do Polski. Tym sposobem Niemcy pokojowo podbijają kolejne narody. Przytoczę tutaj fragment ze str.65 książki „Zera w garniturach” „Menedżerowie skarżą się obłudnie, że rokrocznie muszą eksportować setki tysięcy miejsc pracy” (Wiess – Niemiecki Związek Przemysłowy) ponieważ obsadzenie tych miejsc jest za drogie. Argument ów jest podły ponieważ przyczyny tego gigantycznego eksportu leżą gdzie indziej. W rzeczywistości szefowie takich firm jak Bosh, Siemiens, Daimler, VW, Thyssen, Bayer, BASF czy Hoechst, chcieliby zostać tzw. global players. (…) Global player to wg nich przedsiębiorstwo, które istnieje na wszystkich rynkach świata. Umie sobie ono poradzić nie tylko z ustawami podatkowymi czy przepisami o ochronie środowiska danego kraju, ale jest również odporne na zastoje koniunktury, wahania kursów walut oraz kryzysy polityczne.” Tu fragment odnośnie inwestycji niemieckich firm str.66 „Większość zainwestowanych pieniędzy, nie została jednak wykorzystana na budowę nowych fabryk, lecz na zakup od dawna istniejących przedsiębiorstw”. Tu ciekawostka cytat ze str.67 „Producenci tak luksusowych samochodów jak mercedes Benz czy BMW, słusznie zrezygnowali z uruchamiania zakładów montażowych w innych krajach albowiem wydaje się oczywiste że „Mercedes made in Mexico” raczej nie nakłoniłby amerykańskiego klienta do zapłacenia ceny za połowę której mógłby mieć Forda lub Chewroleta.” Tymczasem Mercedes podobno planuje produkcję w Polsce… nasi posłowie podpisali CETA….

Czyżbyśmy mieli tutaj jakiś konflikt a może zbieżność interesów…??

Tymczasem brońmy naszych polskich interesów! Rząd polski powinien się obudzić i zamiast sprowadzać miliony imigrantów, powinien za pomocą prawa, stworzyć takie warunki gospodarcze żeby Polacy z zagranicy mogli tu powrócić i pracować! Ale czy ten rząd jest polski czy tylko polskopodobny?? Fakty dla zwykłego człowieka są bezlitosne. Od chwili przejęcia władzy rządy PISu wciąż nakładają na nas kolejne kagańce! Zadłużają nas coraz bardziej! Coraz bardziej też krępują naszą gospodarkę! Trzymają nas na smyczy u banksterów zamiast odzyskać władzę nad NBP! Wciąż uciska się Polaków ZUSem nie do udźwignięcia! Nadal tolerują szczepionkowe ludobójstwo! Ten rząd coraz bardziej terroryzuje nas gospodarczo i fiskalnie! Pamiętajmy o tym przy następnych wyborach! Budujmy alternatywę dla tego rządu, której podstawą programową będzie uwolnienie Polaków od wyzysku gospodarczego, od terroru banksterskiego i farmaceutycznego!!!" więcej: https://akademiapolityczna.wordpress.com/2017/03/21/czy-to-niemcy-stoja-...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Niepoprawny antykonformista - IDEA i MYŚL - jedyne co nas łączy w tej wojnie informacyjnej i dzięki nim zwyciężymy.

#1535617