"Trup z szafy" - czyli ktoś przełożył "wajchę"

Obrazek użytkownika cornik
Kraj

 

 

Historycy Piotr Gontarczyk i Grzegorz Majchrzak - w najnowszym numerze tygodnika „wSieci” - analizują sylwetkę psychiczną oraz motywy zachowań i postępowań L.Wałesy - zwanego inaczej  TW Bolek.

Wynika z ich analiz, iż wprawdzie Bolek poszedł na współpracę z SB-e, ale.. uczynił to z dwóch ważnych powodów - cytuję: - "Pierwszym był strach przed komunistycznym państwem, które nie tylko jemu dobrało się do skóry, ale było na tyle silne, że bezkarnie strzelało do robotników."

No i Bolek "ispugałsia" czyli narobił w gacie ze strachu i z trzęsącymi się "ręcyma" poleciał "w te pędy" podpisać zobowiązanie do wiernej służby.
 
No taki był nieszczęśnik zestrachany, że tylko wierna służba mogla go uspokoić i ukoić..

A drugim - ach jakże ważnym - powodem kapusiostwa w/g panów historyków (cytuję): -  "..była chęć „rozładowania nastrojów” po to, by do poważnych protestów i w efekcie kolejnej masakry już więcej nie doszło."

Taki ci to był szlachetny i wrażliwy na los tych nieszczęsnych roboli Bolek, że poczuł imperatyw i "nieodpartą chęć rozładowania nastrojów" - pchających tych głupich nieszczęśników (roboli) do buntu i przeciwstawiania się wszechmocnej "waadzy" ludowej, która na Bolku wywarła taką przemożną chęć służenia tejże władzy i "rozładowywania nastrojów" (wrogich władzy ofcourse) przez pisanie donosów na kolegów - i służalcze analizy sytuacji, zdarzeń i ludzi..

Wprawdzie panowie historycy potępiają - to jasne - takie "nierozważne zachowania" pisząc: - "Trudno takie motywy zakwalifikować do najbardziej obciążających, ale z drugiej strony nie usprawiedliwiają one wyrządzania krzywd innym i brania za to pieniędzy."

No tak.. Oburzyli się nawet.. A jakże!
- Ale.. "Sami wicie i rozumicie towarzysze" - jakby nie patrzeć, to jednak (cytuję): - "Trudno takie motywy zakwalifikować do najbardziej obciążających" - Bolka oczywiście..

Tymbardziej że - jak przekonują owi historycy - po latach współpracy (grudzień 1970–czerwiec 1976), Bolek "Wałęsa zaniechał współpracy z organami bezpieczeństwa i odmawiał jakichkolwiek spotkań z funkcjonariuszami" SBe.

Ba! - "Kiedy tylko pojawiła się okazja zaangażował się też w działalność opozycyjną w ramach WZZ."

Taki ci się z niego zrobił patriota, działacz związkowy i uczciwy Polak!! A jak! - A co!

I to wszystko sam! - Bez "prowadzących", bez pouczeń i szkoleń!
- I co najbardziej zadziwiające - BEZ paraliżującego go STRACHU!! - Nagle poczuł się pewny.. i bez strachu! - NAGLE..

----------------------------------------------------------------------------------
I oto jak na nowo nam się rodzi bohater, godny zajęcia "należnego" mu (jak psu micha) miejsca w gronie najwybitniejszych i zasłużonych Polaków..

- Owe "łagodzenie" i "rozmywanie ostrości" postaci L.Walesy, pokazuje iż po raz kolejny "wajchowi" przełożyli "wajchę" i następuje stopniowa zmiana narracji i "cywilizowanie" oraz obłaskawianie w oczach społeczeństwa i potomnych, obrazu TW Bolka.

Panowie Piotr Gontarczyk i Grzegorz Majchrzak w swych "poszukiwaniach" motywów i w objaśnianiu postępowań i zachowań TW Bolka idą b.prostą drogą - jak po sznurku - i to w z góry określonym (założonym) kierunku.

Jakie efekty przyniesie owo "przełożenie wajchy"? - Trudno przewidzieć, ale żyjemy w skundlonych czasach i zarówno kundli, jak i "skundlonych" ci u nas pod dostatkiem..

I wcale mnie nie dziwi - dodam na ostatek - iż panowie historycy - w swoim poszukiwaniu MOTYWÓW - całkowitym milczeniem pominęli "frapujące" lata dorastania Bolka i pokrytą "mgłą tajemnicy" służbę WOJSKOWĄ!?
 
- A przecież istnieją jakieś wersje zdarzeń mówiące iż na strajk w Stoczni, Bolek został "dowieziony" motorówką..  - WOJSKOWĄ!

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.6 (głosów:22)

Komentarze

Ci autorzy niczego nie kwestionują, jeżeli chodzi o dowody, po prostu przesuwają akcenty i zmieniają perspektywę, jeżeli chodzi o początek kariery Wałęsy. Wszystko mieści się w ramach badań historycznych.  Jako obserwator tych wydarzeń w Gdańsku, uważam, że takie widzenie kwestii jest jak najbardziej dopuszczalne. Nikt tu wajchy nie przekładał, po prostu każdy tygodnik ma swoją strategię rynkową i korzysta z różnych opinii.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1533197

czy zmiana akcentów - zwasze "uatrakcyjnia" dyskusję, przysparza czytelników i obserwatorów.

To jeden z "chwytów marketingowych".

A co do Bolka - warto "wrócić" do jego postępowania wobec matki pierwszego dziecka - ją także oszukał, wykorzystał, porzucił, "zakopał". W podobny sposób postępował zawsze później: zdradzał w wojsku, zdradzał, oszukiwał, kłamał w WZZ, w "Solidarności" i przez cały czas później. Po prostu - inaczej nie umiał.

"Prostytutka to profesja, k*rwa to charakter". Delator to płatny donosiciel (profesja), natomiast zdrajca i TW to specyficzny charakter. Bolek ma "ten charakter". I chyba jest bezmyślny, bo głupi. Łatwo nim manipulować. A to już nasza, narodowa tragedia.

Pozdrawiam, 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1533206

zetjot:
"Ci autorzy niczego nie kwestionują, jeżeli chodzi o dowody"
 
- Oczywiście że nie, ale też i ja tego nie robię. Skąd więc takie "dyscyplinujące" stwierdzenie i pouczenie? - Podpowiedź? ew. "delikatna sugestia" dla czytających tekst?

zetjot:
"..po prostu przesuwają akcenty i zmieniają perspektywę, jeżeli chodzi o początek kariery Wałęsy"
 

- Można i tak to ująć - używając eufemizmów, "przesuwając akcenty", lub "zmieniając perspektywę" - etc.itd..
Tyle że próby mówienia "O TYM samym" ale "nie TAK samo" lub "nie TO samo" (w zamiarze osiągnięcia konkretnych celów i efektów), używanie eufemizmów, słów i określeń zastępczych, bliskopodobnych, ale nie tożsamych - też ma swoją, i to niezbyt pochlebną nazwę.

I czy to nie jest "przełożenie wajchy", jeśli wzorem lewactwa.. z obrazu kapusia, krętacza, machera, człowieka niegodnego, NIEUCZCIWEGO i kłamliwego - ZACZYNA się tworzyć obraz postaci, w którym to obrazie nic już nie jest takie pewne i jednoznaczne?
 
I trzeba jasno powiedzieć: - nie ma znaczenia JAK się argumentuje i czym usprawiedliwia takie "korzystanie z różnych opinii", gdyż  oczywistym jest iż nie chodzi o tygodnik "wSieci", a de facto chodzi o kształtowanie obrazu postaci  takiej.. - bardziej jako "L.Wałęsa bohater",  lub bardziej jako "TW Bolek kapuś".
 
A relatywizować i manipulować przy takim "przełożeniu wajchy" można bez trudu - np.:

- No oczywista iż podpisał.. ALE... no byl taki przestraszony (i pojawia się odrazu element współczucia i "zrozumienia"..).
 
No donosił, ALE.. intencje miał.. SZLACHETNE - chciał przecież zapobiec "kolejnej masakrze" i „rozładować nastroje”  - "by do poważnych protestów (..) już więcej nie doszło".
(Czyż nie szlachetne to, by "już więcej" "do poważnych protestów" "NIE DOSZŁO"? No szlachetne.. Tylko W CZYIM to interesie i NA CZYJĄ korzyść to było?)

Dalej..
No brał pieniądze, ALE .. "Kiedy tylko pojawiła się OKAZJA  zaangażował się też w działalność opozycyjną w ramach WZZ.".
- Proszę popatrzeć jak to pięknie ujęte (- choć zapewne w niezamierzony sposób): - "Kiedy tylko POJAWIŁA SIĘ OKAZJA" - Piękne.. nieprawdaż?

I czym innym jest strategia rynkowa, marketingowa (itd.itp.) tygodnika, a czym innym KREOWANIE nowego wizerunku postaci  czy relatywizowanie postaw, uczynków, zachowań - itd..

I o tym właśnie pisałem w moim tekście - cytuję:
- "I oto jak NA NOWO nam się rodzi bohater, godny zajęcia "należnego" mu (jak psu micha) miejsca w gronie najwybitniejszych i zasłużonych Polaków"..

Poza tym.. Owszem, historyk może twierdzić iż nie ma dowodów na to że Wałęsa "także po 1976 r. stale pozostawał na „krótkiej smyczy SB” - czyli kontynuował ścislą współpracę.

I że: - "Te opinie pozbawione są jednak poważniejszych podstaw naukowych".

Zgoda,  ale niech też nie sugerują ludziom że jeśli nie ma takich dowodów, to kartoteka Bolka jest w ten sposób oczyszczona..
Przecież historycy nie mają również dowodów i na to, że całkowicie zaprzestał współpracy - lub w jakikolwiek inny sposob jej nie kontynuował..

I na koniec..
Jako obserwator tych wydarzeń spoza Gdańska, uważam inaczej :)

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

cornik Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#1533260

Aż chciałoby się dowiedzieć,

 jakie to kwalifikacje mają panowie historycy, aby "analizować sylwetkę psychiczną" człowieka? Pan Gontarczyk ukończył politologię i dziennikarstwo, o psychologicznym wykształceniu pana Majchrzaka łatwo dostępne źródła również milczą. Psychikę Bolka warto by może poważnie ocenić, poznać jego motywacje, gdyby była polityczna wola postawienia go przed sądem. Nie za fałszywe zeznania, nie za indywidualne donosy, a za całe zło wyrządzone narodowi w czasach Solidarności i później, w latach prezydentury. Na taki proces jednak się chyba nie zanosi, więc może lepiej zapomnieć o tej żałosnej komuszej kreaturze. Z drugiej strony, on sam nie daje o sobie zapomnieć. Cóż, może kiedyś doczekamy i tej sprawiedliwości?

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

WL

#1533202

chociaż interpertowanie faktów z życia UBolka wskazuje jednak na próbę lekkiej manipulacji.

W każdym razie jedno jest pewne, że tzw. zwyczajnego obywatela, który zgrzeszyłby wspólpracą jako TWólec, pisał donosy i brał za to pieniądze, oceniono by jednoznacznie negatywnie.

Natomiast dla "mędrca Europy", ponieważ był osobą z pierwszych stron gazet, którą komusze jelity i służby, a przecież nie naród, "popchneły do odegrania epokowej roli" i jest rozpoznawalny w innych krajach, to wyszukuje się dodatkowe usprawiedliwienia i usiłuje się wywołać wrażenie, że jego wina, to nie taka wina, jak wina innych, bo tu trzeba stosować inne kryteria - a właściwie dlaczego???

To taki sobie wygodniutki dla niektóych, zwłaszcza polityków relatywizm moralny.

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Grasja

Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć - tracą życie.

#1533207

powinien Pan wiedzisc o sposobach dzialania SB - mieli oni bardzo bogaty zestaw srodkow do zmuszania delikwentow do wspolpracy - od zwyczajnego palowania poczynajac, pozorowanych egzekucji... do sugerowania, ze w rodzinie moze przydazyc sie wypadek, albo dziecko nagle zakrztusi sie jablkiem...). Oczywiscie mozna bylo sie nie poddawac - ale "Bolek" nie jest tu osamotniony - najlepszym przykladem Marian Jurczyk ze Szczecina... jego synowa i syn popelnili... samobojstwo... a on "wspolpracowal" z SB...

Dla mnie dziwny jest fakt, ze wielu najwiekszych krytykow komuny - deklarujacych dzisiaj siebie za jej zagorzalych przeciwnikow - siedzialo wtedy cicho jak mysz pod miotla bojac sie "wychylic" - a dzisiaj krytykuja "w czambul" tych, co starali sie cos robic...

Nie bronie tutaj Walesy - ale wszystkich, ktorzy starali sie dzialac w tamtych czasach na szkode "komuny", choc to nie zawsze im wychodzilo - takie byly czasy... a dzisiaj okazuje sie, ze to zupelnie kto inny stal na czele walki - tylko 30 czy 40 lat temu nikt nie znal tych "dzisiejszych" przywodcow tamtych czasow...  Duzo na ten temat moze powiedzie "Jestem jaki jestem" z Gdyni - on tez opisuje jak to dzisiaj inni przechwalaja sie kto zorganizowal strajk - a rzeczywisci organizatorzy i dzialacze "nie nie robili"...

Starajmy sie dojsc do prawdy - rozumiejac, ze byly to czasy zupelnie inne- niz dzisiaj... nie bylo mozliwosci pracy (jak mialo sie "wilczy bilet"), nie bylo mozliwosci   otrzymania paszportu (no chyba, ze bylo sie "dzialaczem" takim jak Tusk, ktory wakacje spedzal w Norwegii, lub Sikorski, ktory jezdzil do Anglii....czy wielu innych...), ryzykowalo sie relegowaniem ze studiow, a nikt nie przewidywal, ze komuna upadnie przez najblizsze 50 lat....

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

mikolaj

#1533219

Kilka słów do postu "mikolaja"..

- Do tego co tyczy mojej osoby (dziękuję za pouczenia), nie będę - w swoim zwyczaju - odnosił się.

Tyle że.. te uogólnienia "mikolaja" nijak się mają do osoby i  życia Wałęsy.
 
Każdy.. KAŻDY kto świadomie wchodził w konflikt z "władzą ludową" - w celu ZWALCZANIA systemu i walki z nim, miał pełną świadomość ryzyka jakie podejmuje i konsekwencji jakie poniesie w przypdku zetknięcia się z machiną SBe.  
Tak było i z Wałęsą..
Był świadom tego, którą stronę wybrał - i wcale nie spotykało go to, co tak dramatycznie opisujesz: - ten "bardzo bogaty zestaw srodkow do zmuszania delikwentow do współpracy". Poszedł chętnie, bez przymusu i służył GORLIWIE.

Piszesz też o tym, że "wielu najwiekszych krytykow komuny (...) siedzialo wtedy cicho jak mysz pod miotla bojac sie "wychylic" - a dzisiaj krytykuja "w czambul" tych, co starali sie cos robic"

Szkoda że nie możesz tego powiedziec zmarłemu ma wygnaniu w Australii Mirkowi KRUPIŃSKIEMU - jak to On - "jeden z najwiekszych krytykow komuny" - "siedzial wtedy cicho jak mysz pod miotla bojac sie "wychylic"..
Mirek zniknął bo musiał, a jego miejsce (i jemu podobnych) zajęli ci, o których "dobre imię" troszczysz się - Borowczak, Henia Krzywonos..

I symptomatyczne że osoba Mirka Krupińskiego była skrzętnie pomijana nie tylko przez pomagdalenkowe psubractwo i lewactwo, ale i przez prawicę - nawet o jego śmierci było cicho, zaś o Heni tramwajarce?

Piszesz i o tym, że "tylko 30 czy 40 lat temu nikt nie znal tych "dzisiejszych" przywodcow tamtych czasow"..

Pozwól że zapytam ciebie..

Po 13-tym grudnia, nie tylko cała "wierchuszka" Solidarności została wylapana jak koty do worka, ale i tysiące pomniejszych, terenowych działaczy.. Tym się szczycą dziś.. Nieprawdaż?

Więc JAK oni "działali" i "kierowali" Solidarnością siedząc za kratami jak te koty w klatce??

- JAK?

A Solidarność przestała wtedy istnieć? Przestała działać?? - To jak to było możliwe?
To nie była przecież "samogrająca maszyna". To był potężny ruch, ktory trzeba było organizować i kierować nim.

KTO to robił?? Ci internowani??
Odpowiedz sobie na to pytanie zanim znowu Bolka będziesz usprawiedliwiał.

I odpowiedz sobie na pytanie KTO dzisiaj śmietankę spija wrzeszcząc - "bo ja byłem internowany!!"
- Aha.. A ktoś inny za niego karku nadstawiał?? - Może.. Mirek Krupiński na przykład??

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

cornik Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#1533261

ciagle aktualna. Losy ludzi, ktorzy starali sie szkodzic komunie po 1945 r. sa najrozniejsze - zawsze mozna znalezs przyklad wspanialych, patriotycznych  zachowan, a zaraz obok donosicielstwa, sluzalczosci, nawet skladania falszywych oskarzen - zdazalo sie tez, ze byli ludzie, ktorzy w swoim zyciu przeszli z pozycji gorliwych komunistow na pozycje kontestatorow wladzy (inna sprawa, ze jedni z wlasnej woli, inni "sluzbowo").

Dopoki nie zrozumie sie tych prostych prawd (takze, ze praktycznie nie ma w zyciu krysztalowo czystych bohaterow - juz predzej znajdzie sie jednoznacznie czarnr charaktery) trudno o zrozumienie tamtych czasow.

Podobnie bylo i z Walesa: donosil - jako nic nie znaczacy robotnik "Bolek" - nie mial wtedy wiekszego znaczenia, byl jednym z wielu robotnikow, jednym z wielu donosicieli.

Pozniej "awansowal" w strukturach robotniczych, zeby w koncu zostac przywodca strajkow - przeciez nie zrobil tego "z nandania" SB czy PZPR - ale wybraliu go sami robotnicy ze stoczni. jednoznaczne potepienie Walesy za wszystkie jego czyny - to rownoczesne oskarzenie calego Komitetu Strajkowego i wszystkich bioracych udzial w strajkach 1980-81 - bo skoro wybrali na swojego przywodce konfidenta - to czy wsrod nich nie bylo innych konfidentow?

"Kazdy kto swiadomie wchodzil w konflikt z wladza ludowa..." - nie trzeba bylo wchodzic swiadomie w konflikt... wystaczylo wyrazic odrebne zdanie - niz przekazane "z gory", skrytykowac jakiegos "partyjniaka" za zlodziejstwo czy falszowanie rzeczywistosci - i juz bylo sie "pod kreska" nie bedac zdeklarowanym wrogiem "wladzy ludowej". Sam ma takie doswiadczenia, wielu moich znajomych ma - a swiadomie na konflikt z wladzami komunistycznymi zdecydowanych bylo w tamtych czasach (lata 70-te) moze kilkuset Polakow, Po sierpniu 80 - moze kilka tysiecy.

W wiekszosci wypadkow dzialaczom solidarnosci ( z ktorych wielu... nalezalo do PZPR!!!), chodzilo o eliminacje "wypaczen", i "socjalizm z ludzka twarza".

Oczywiscie pozniejszym bledem bylo wybranie Walesy na prezydenta a cala jego dzialalnosc po 1981 r. - to juz inna historia - niz ta z 1980r. Opor spoleczenstwa w latach stanu wojennego byl - ale ludzie pod przymusem "robili swoje" pracujac dalej "dla komuny" - a czynny opor  (czyli udzial w strajkach czy manifestacjach, wydawanie prasy podziemnej) bralo udzial moze 100 tys. obywateli - coz to jest wobec 10 mln Zwiazku?

Ludzie chcieli zmian - ale 99% z nich balo sie "wychylic" bo straca prace czy... talon na buty...  a tysiace prawdziwych dzialaczy i wrogow komunizmu wyjechalo na stale na zachod i do USA w latach osiemdziesiqatych ( z biletem w jedna strone) - wielu z nich mieszka dzisiaj w USA... chyba wiecej wyjechalo - niz zostalo...

Solidarnosc w latach 80-tych (do 1988) byla zupelnie rozbita - praktycznie nie mialy znaczenia ( bo niewiele mogly zrobic)  struktury pionowe - a dzialalnosc sprowadzala sie do wydawania prasy podziemnej i organizowania mszy okolicznosciowych... Dopiero zmiany w Moskwie i strach Jaruzelskiego i jego ekipy przed utrata wladzy spowodowaly rozpoczecie rozmow - ale i tutaj mozna smialo stwierdzic, ze komunisci rozmawiali z tymi, z ktorymi chcieli rozmawiac - a nie z rzeczywistymi liderami opozycji.

Takie to byly czasy - na pewno nie jednoznaczne

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

mikolaj

#1533321

Drodzy komentatorzy,

Moje ocena sumaryczna działań Wałęsy jest jednoznacznie negatywna - proszę sprawdzić w poprzednich notkach. Ale fakty są faktami. W życiu Wałęsy były różne etapy, w których zaistniały rozmaite fakty, które należy przywoływać i oceniać rozmaicie ale zgodnie ze stanem faktycznym. 

Jako obserwator działalności Wałęsy z bliska i przez wiele lat, co tu jest istotne,zgadzam się z tezami Gontarczyka i Majchrzaka w odniesieniu do tego okresu jaki opisują. Inne okresy można i nalezy oceniać zgodnie z faktycznymi lub przypuszczalnymi motywami Wałęsy w tych okresach.

Najtrafniej rozgryzł i ocenił Wałęsę w sposób literacki Rafał Ziemkiewicz.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1533273

istnieja tylko dwa kolory: czarny i bialy...

Co ciekawsze: im mniej ktos znaczyl cokolwiek w latach 80tych - tym wiecej zaslug i wiedzy o tamtych czasach posiada...

Niektorzy zas sa glosicielami prawd objawionych - i tutaj na jakakolwiek dyskusje nie ma miejsca - a watpliwosci swiadcza tylko o ... wspolpracy jak nie z SB to z WSI , jak nie z WSI to z GRU...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3

mikolaj

#1533381

Panowie Gontarczyk i Musiał (szczegolnie ten pierwszy) są autorami wielu tekstów o TW Bolku,jeżeli tak diametralnie "zmieniają zdanie" to znaczy, że czynia tak na polityczne zamówienie łże-elyty III RP, dziw mnie złaszcza postawa Gontarczyka...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Yagon 12

#1533297

a wiarygodność osobista najważniejsza,jak widać nie dla wszystkich... szkoda,bo sami sobie wydają swiadectwo a czego,to już ich słodka tajemnica...

pozdr

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

gość z drogi

#1533304

Szanowni Panowie i Panie!

 

Taka łajdacka postawa jest setki razy opisana w literaturze! Tylko sięgnąc na półkę. A i film "Konformista" to pokazał. Najlepiej natomiast go wyczuła Oriana Fallaci. Całkowice się z nią zgadzam.

A panowie publicyści po prostu się wymądrzają i relatywizując, usiłują go wpasować do współczesnej historii z najmniejszymi szkodami.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1533390

jeden fragment życiorysu,dobry,inny mniej a jeszcze inny trochę mniej

nawet na moment nie wolno nam zapominać ,ze rozmawiamy o byłym prezydencie Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polski i nie jest mi obojętne czył był TW na chwilę,czy może na kilka lat... panowie historycy,coś się wam POkićkało

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#1533391