WSZYSTKIE ICH ZAMACHY...

Obrazek użytkownika sebastian jarczak
Świat

Pomiędzy przygotowaniami świątecznymi, a rozmowami o niedawnych zamachach, jeśli mamy chwilę czasu, pomasujmy swoje szare komórki i zastanówmy się, kto stoi za tymi zamachami?

Co takie zamachy dają Arabom czy muzułmanom???

Jakie odnoszą z tego korzyści i kto jest ich celem???

Po owocach (korzyściach) ich poznacie...

Te zamachy nie przynoszą żadnych korzyści muzułmanom-byłyby takie, gdybyśmy okupowali ich terytorium i były elementem walki narodowowyzwoleńczej, wtedy świadczą o oporze, i uderzenia w skupiska okupantów jest uzasadnione. W tym wypadku nie ma uderzeń w struktury państwowe, tylko w skupiska cywili, czyli ci islamiści walczą nie z państwem, tylko ze...społeczeństwem i to zupełnie bez powodu (bo to społeczeństwo nie jest ich przeciwnikiem, ba sami są jego integralną częścią). Na dodatek nie odnoszą z tego żadnych korzyści, wręcz przeciwnie, podnoszą się tylko nastroje antyislamskie. Więc o co tu chodzi?

Doszliśmy do momentu, gdy możemy zacząć w końcu szukać, osób stojących za zamachami, patrząc po korzyściach płynących z nich. 
Zamachy są skierowane w cywilów, więc ich celem nie jest państwo a społeczeństwo-skoro tak, to stoi za nimi ktoś, dla kogo przeciwnikiem są ludzie, a nie struktury państwowe (bo te ma pod kontrolą?). 
Bezpośrednim efektem tych wydarzeń jest wzrost nastrojów antyislamskich, ale i strach zwykłych ludzi-daje ten wzrost przyzwolenie społeczne na stosowanie wzmożonej kontroli (pod przykrywką bezpieczeństwa), jak i wprowadzania patologicznych zmian prawnych (zakaz używania burek, budowania i używania meczetów, etc) uderzających w wolność zwykłych obywateli-mało kto ma świadomość, że te przepisy dają podstawę do likwidowania KAŻDEJ religii (antyislamskość jest wyłącznie jednym z możliwych zastosowań). To czysto instrumentalnie traktowanie islamu jako przykładu, dokąd prowadzi fanatyzm religijny, a ci terroryści, autentyczni fanatycy religijni, także są wykorzystywani instrumentalnie-takich jak oni fanatyków i idiotów jest wielu, jednak idioci nie są w stanie zaplanować, zdobyć broni i przeprowadzić takiego zamachu samodzielnie. To tylko pionki, których prymitywna wiara i gotowość do poświęceń jest przez kogoś wykorzystywana.

Komu zatem zależy na sterroryzowaniu społeczeństwa?

Kto jednocześnie posiada kontrolę nad organami państwowymi (i samymi państwami), nie pozwalając by ucierpiały wskutek zamachów? 

Komu wreszcie zależy na wzroście napięcia pomiędzy islamem a chrześcijaństwem, europejczykami a arabami, i wykorzystywaniu tych antagonizmów do wprowadzania rozwiązań prawnych zabraniających obnoszenia się ze swoją religią (jak i docelowo zamknięcia możliwości jej grupowego praktykowania).

Odpowiedź na te pytania, da nam odpowiedź KTO stoi za tymi zamachami.

 

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.2 (głosów:4)

Komentarze

Pan Szanowny Kolega zajmje się tematem od niedawna. Taki wniosek mam po tej notce.

Z punktu widzenia wojskowości są to klasyczne ataki grup dywersyjno-sabotażowych na tyłach wroga, które można stosować w oderwaniu od kwestii atak-obrona. One po prostu osłabiają przeciwnika.

W wypadku muzułmanów jednak, stosowanie tej taktyki ataku, nie jest wymyślone i podyktowane przez jakiegoś wodza. Muszę się wycofać, jednak jest podyktowana przez wodza. Niejaki Mahomet..

 

Dobór celów ataków grup d-s, można podzielić w zależności. Jeśli chodzi o cele typu skupiska cywili, chodzi o zasianie strachu i złamanie woli walki społeczeństwa, dlatego tak groźne jest "kredkowanie" i poddawanie się rozpaczy po każdym następnym ataku. Można powiedzieć, że władze, a przedewszystkim media kolaborują z atakującym, wzmacniając efekt odpowiednim właściwym dla niego rezonansem.

 

Rozważane są również inne cele, np infrastrukturalne, komunikacyjne, sieci, przemysł, a w razie możliwości cele wojskowe. I tak mamy do czynienia z zagrożeniem źródeł wody, próbami inwigilacji, przeniknięcia do elektrowni atomowych, dworce, węzły itd. Grupy d-s nie gardzą celami, atakują możliwe do zaatakowania w danym momencie. Stąd mnogość ataków na niezabezpieczone cele cywilne, w tym konkretnie cywilów, a żadkość ataków i wysadzeń elektrowni atomowej, czy koszar. Są to cele trudniejsze, lepiej chronione i wymagające większego wysiłku. Szeroko rozumianego wysiłku, sprzęt, logistyka, ludzie, pieniądze. Taki zamach jak rozjechanie przypadkowej liczby ludzi na chodniku robi się łatwo. Wystarczy kilku dowolnych ananalfabetów i upatrzony TIR, który chroniony nie jest. Obsługę TIRa stanowi maksymalnie dwóch cywilów, zazwyczaj jeden - kierowca.

 

"W tym wypadku nie ma uderzeń w struktury państwowe, tylko w skupiska cywili, czyli ci islamiści walczą nie z państwem, tylko ze...społeczeństwem i to zupełnie bez powodu (bo to społeczeństwo nie jest ich przeciwnikiem, ba sami są jego integralną częścią). Na dodatek nie odnoszą z tego żadnych korzyści, wręcz przeciwnie, podnoszą się tylko nastroje antyislamskie. Więc o co tu chodzi?"

Ręce oadają, proszę Pana.

Co Panu kazało napisać, że oni są integralną częścią społeczeństwa?

Proszę Pana, to są semici i do tego muzułmanie, oni stanowią integralną część tylko ze sobą i się nie integrują, a inni są ich wrogami do wyrżnięcia.I państwa innych i społeczność innych. Nie ma Pan rozumiem, pojęcia o yhacie, o takim kiju i wielu innych rzeczach. O tym, że świat pokoju, to świat pod panowaniem islamu, a świat wojny to reszta, która jeszcze pod tym panowaniem nie jest.

To jest wszystko dawno policzone i udokumentowane, ale telewizja i władze nie chcą się z panem tym podzielić. Warto sięgnąć samemu.

Nastroje, jak Pan to nazwał antyislamskie są też wpisane w schemat. Przy zawartości muzułmanów 10-30% na terytorium wroga są wpisane i korzystne. Tak ma być. To zwiększa polaryzacje, budzi kolejne pokłady agresji i właśnie integruje. Impregnuje na obce wpływy, hermetyzuje. Liczba ofiar się nie liczy, im większa tym lepiej, a martwi wierni są świętymi od razu, "bojownicy" wzorem do naśladowania. Tą strategię nakazał ich wielki wódz Mahomet i działa niezawodnie. Sam ją stosował i nakazał w testamencie.

Pan nie ma rozumiem pojęcia, że nawet Iran (trochę przesadzam:)) był chrześcijański, tak? Panie..

Pan nie wie, że pakistan to indyjska prowincja, tak? Kaszmir, itd..

 

OK, przepraszam. Mam święta, czego i Panu życzę. Spokojnych i wesołych!:))

 

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1528769

W dywagacje ad person nie zamierzam się w żadnym wypadku wdawać-możemy sobie je darować.

 

Te zamachy nie są, w żadnym wypadku, działaniami na tyłach-to jest front, i w ten sposób należy je traktować.

Skoro jest front, to i mamy dwie strony. W tym wypadku mamy społeczeństwo (cywili) którzy padają ofiarą zamachów (oraz ich konsekwencji), a te przeprowadzają muzułmanie arabskiego pochodzenia-stąd automatycznie podpina się te zamachy pod dżihad.

Walkę prowadzi się jednak w celu osiągnięcia korzyści (wygrania), a tu mamy curiosum-walka prowadzona jest w sposób sprzeczny z tymi zasadami, jej prowadzenie pogarsza sytuację własną, jak i zwiększa (teoretycznie) możliwości przeciwnika, bo poprzez te zamachy, w społeczeństwie rosną nastroje antyislamskie (antyarabskie) i przyzwolenie na rzeczy nie tak dawno niedopuszczalne (np: wyrzucenie wszystkich islamistów czy osób pochodzenia arabskiego z Europy). Takie działanie jest nielogiczne, chyba że celem tych działań jest właśnie taka polaryzacja społeczeństw (łącznie z kontrolowanym zalewem dodatkowymi migrantami-konsekwencje są dokładnie te same, a działania władz dziwnie "bierne" jeśli chodzi o zapobieganiu temu zjawisku, za to aktywne na polu zwalczania wszelkich incjatyw antyimigranckich-obronnych społeczeństwa).

Grupy osób uzbrojonych i(w broń oraz środki wybuchowe), będących fanatykami gotowymi zginąć za sprawę, nie mają większego problemu, by zaatakować patrol policji czy nawet posterunek lub sąd (przykład IRA był wymowny)-jednak nie ma takich wypadków, zamiast tego wolą wjeżdżać w tłum spacerowiczów, ryzykując zabicie swoich pobratymców (których tam nie brakuje). Czyli państwa (jego organy) nie są przez nich traktowani wrogo-A TO DAJE DO MYśLENIA...

Pamiętamy 11 września, 4 porwane samoloty i 4 cele (WTC x2, Biały Dom, Pentagon)-ktoś kto organizuje zamach na taką skalę, i określa takie cele, musi także określić ich kolejność, pamiętając o tym, że każdy kolejny cel będzie trudniejszy do osiągnięcia, bo służby będą zaalarmowane. Naturalną i jedyną gradacją jest Biały Dom, Pentagon, WTC (po uderzeniu na Biały Dom, Pentagon może ale nie musi się udać, WTC nikt nie może przewidzieć) oczywiście jeśli naszym przeciwnikiem jest USA. Jeśli jednak naszym celem jest społeczeństwo (wstrząśnięcie nim) a wcale nie zamierzamy (lub nie możemy) zrobić krzywdy federalnym, to urządzamy widowiskową hucupę w Nowym Jorku, zakończoną krwawą łaźnią i widowiskową katastrofą, dziwny incydent w Pentagonie, a Biały Dom się "uratował".... 

Konsekwencje 11 września? Wprowadzono Patriotic Act ograniczający swobody obywatelskie, zdobyto pretekst do interwencji na całym świecie (walka z ALKaidą czy ogólnie "terroryzmem"). O dziwo kolejny raz mamy podwójnie poszkodowane społeczeństwo (raz ze strony terrorystów, drugi raz już systemowo), i "mijające" się państwo z terrorystami-terroryści uderzają w społeczeństwo (rzekomo w imię dżihadu), a w odwecie państwo uderza w inne państwa (rzekomo w imię walki z terrorystami).

Ignorowanie faktów, oraz braku racjonalności tych działań/korzyści  każe nam przypuszczać, że to wszystko układa się tylko i wyłącznie w logiczną całość, jeśli KTOś posiada kontrolę jednocześnie nad państwem oraz nad tymi "terrorystami", faktycznym przeciwnikiem jest społeczeństwo (obywatele w szerszym pojęciu-ludzkość), a kwestie etniczno-religijne są używane wyłącznie instrumentalnie. Kolejne przykłady z Europy, w tym dziwne "zawieszenie broni" na czas EURO 2016, czy też zamach w Nicei-tuż przed końcem stanu wyjątkowego (podstawa do przedłużenia go) tylko potwierdzają koniunkturalność tych "zamachów" (w których niestety giną realni, niewinni ludzie).

Odnośnie tego czy ci przybysze są członkami społeczeństw--Tak. Nie mamy w Europie systemu kastowego, organy państwowe traktują te osoby tak jak innych obywateli, to co oni uważają, i jak przebiega ich integracja, to sprawa drugoplanowa. Pochodzenie czy wyznawana religia nie ma wpływu na bycie (bądź nie) członkiem społeczeństwa, i każdy z nich już jest członkiem jest, tak samo jak Polacy tam, czy Tatarzy u nas...

Czas szerzej otworzyć oczy, i przestać ulegać emocjom---naszym podstawowym problemem nie są imigranci czy wyznawcy islamu, ale patologicznie (nie)działające państwa, które gdy zeszły z azymutu służenia interesom obywateli, stały się wprost okupantami, nie zapewniającymi sprawiedliwości, bezpieczeństwa ani prawdziwego obrazu sytuacji.

Walka z konsekwencjami, to wylewanie wody zamiast załatania dziury-nie zmienia nic, a jedynie nas wyczerpie. Komuś jednak na tym zależy, abyśmy się wyczerpali do cna. I to jest ktoś, kto sparaliżował nasze państwa (zmienił ich funkcje) oraz używa różnych środków, w tym tych terrorystycznych, jak i manipulacji medialnych.

Możemy mu przeciwstawić jedynie Prawdę (bo tej się nie da zmanipulować) Rozsądek (by nie ulegać emocjom) oraz Moralność (by można było obiektywnie oceniać każde posunięcie-własne i innych), Tej drogi powinniśmy się trzymać.

 

DzIękuje za życzenia

 Niech Ci nigdy nie braknie sił by realizować swoje marzenia, ani pogody ducha by przyjmować ten świat takim jaki on jest! 

Pozdrawiam serdecznie.

p;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Prawdę można przysypać stosem kłamstw- nie da się jej jednak nigdy zmienić

#1528793