Klęska naszych czasów - tzw. kapitalizm państwowo-korporacyjny!

Obrazek użytkownika krzysztofjaw
Świat

Ogólne zasady i prawa funkcjonowania wolnego rynku głoszone przez przedstawicieli ekonomi klasycznej i neoklasycznej są obecnie fikcją i tak naprawdę były realne przez bardzo krótki czas, o ile w ogóle.

"Niewidzialna ręka rynku" i "wolna konkurencja" A. Smitha tak naprawdę były i są wspaniałą teorią ekonomiczną, która w konfrontacji z rzeczywistością nigdy na przestrzeni dziejów nie występowała w skali makroekonomicznej a w skali mikroekonomicznej tylko cząstkowo. Zawsze były różnego rodzaju ograniczenia i oddziaływania otoczenia zewnętrznego, które wpływały na teoretyczny model praw podaży i popytu, de facto podważając ich istotę.

Cła, podatki, prawa gospodarcze, kodeksy handlowe, protekcjonizm gospodarczy, kursy walutowe, banki centralne i ich stopy procentowe, pieniądz fiducjarny, giełdy finansowo-walutowe, monopole, oligopole, zmowy cenowe, alianse strategiczne, sztuczne i arynkowe generowane skłonności do akumulacji czy inwestycji i wiele innych faktycznie dziejących się procesów gospodarczych zawsze miały wpływ na podejmowane aktywności gospodarcze jednostek a w skali ogólnej stawały się instrumentami ich kontroli i ograniczenia wolności w podejmowaniu decyzji oraz często determinowały ich kierunek.

Dwa podstawowe teoretyczne modele gospodarcze, zarówno tak zwany kapitalizm oraz ogólnie komunizm (marksizm/socjalizm/realny socjalizm) były z gruntu niewykonalne, przy czym ekonomiści kapitalistyczni starali się tworzyć własne teorie ex post, czyli po zadzianiu się pewnych procesów ekonomicznych a K. Marks stworzył teorię ex ante opartą tylko i wyłącznie na swoich marzeniach i mrzonkach.

Dzieje gospodarcze świata są fascynujące i zachęcam do ich zgłębiania, bo brakuje nam wszystkim tej wiedzy, która wyjaśniałaby to, z czym borykamy się każdego dnia i pozwoliłaby na zrozumienie wielu decyzji podejmowanych na najwyższych szczeblach decyzyjnych.  Ich opis zająłby setki stron, więc na potrzeby tegoż tekstu chciałbym powiedzieć tylko tyle, że na świecie obecnie mamy do czynienia z tzw. kapitalizmem państwowo-koroporacyjnym.

Są trzy podmioty owego kapitalizmu: państwa lub międzynarodowe związki państw i instytucje (np. UE, NAFTA i inne), globalne monopolistyczne oraz oligopolistyczne korporacje oraz rzesza pracowników najemnych owych korporacji. Coraz mniejsze znaczenie - lub już całkowicie je unicestwiono - mają mali i średni przedsiębiorcy, którzy jeśli nawet coś niszowego i wspaniałego wykreują, to i tak po czasie zostają zmuszeni do podporządkowania się korporacjom. Mechanizmy nacisku wielkich na małych i średnich są różnorakie, ale możemy je sprowadzić do pieniądza, czyli finansów oraz globalnych możliwości sprzedaży i kreowania postaw oraz potrzeb coraz bardziej zhomogenizowanych konsumentów. Te zjawiska ekonomiczno-gospodarcze często nazywane są globalizacją, ale jest to pojęcie "wytrych", które ukrywa tak naprawdę przejęcie przez korporacje całości produkcji, handlu i usług oraz przejęcie wpływu na podaż i popyt swoich produktów. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że owe korporacje niszczą wszystkie konkurencyjne organizacje oraz już nie dążą do zaspokojenia naturalnych potrzeb konsumentów, ale dążą do kreacji tych potrzeb, ukształtowania nowego "zmanipulowanego i jednorodnego pod względem potrzeb" odbiorcy (homogenizacja).

Przez stulecia wytworzyła się pewna grupa bardzo bogatych przedsiębiorców i ich rodzin, która właścicielsko kontroluje niemal 80% całego światowego kapitału gospodarczo-finansowego. Nastąpiła centralizacja i koncentracja tegoż kapitału w rękach bardzo wąskiej grupy ludzi, która kontroluje tysiące firm rozsianych w każdym zakątku świata. W ich rękach jest niemal całość handlu, produkcji i usług, czyli wszystko to, co jest tzw. realną gospodarką.

Przez te stulecia doszło do likwidacji tzw. klasy średniej, czyli małych i średnich rodzinnych firm, które na początku kapitalizmu stanowiły podstawę rozwoju indywidualnego oraz bogactwa społeczeństw i państw. Wielkie korporacje dysponując ogromnymi środkami finansowymi i dzięki temu mające możliwość dumpingowej strategii wobec konkurencji skutecznie zniszczyły wiele firm przejmując ich know-how oraz segmenty rynku.

Dziś mamy do czynienia z czystym monopolem w niektórych gałęziach gospodarki światowej oraz oligopolem w innych, przy czym należy zaznaczyć, że nawet oligopole funkcjonują na zasadach tzw. aliansów strategicznych, czyli "golfowego" umówienia się szefów owych firm co do podziału rynku, kategorii produktów oraz ich cen.

Owa monopolistyczna i quasi monopolistyczna pozycja korporacji międzynarodowych ma wielkie i negatywne znaczenia dla nas wszystkich. Kupujemy to, co one chcą żebyśmy kupowali, mogą oferować nam nawet produkty dla nas szkodliwe (np. GMO) czy też kreować nasze mody, gusta i potrzeby. Stajemy się ubezwłasnowolnioną masą konsumentów a dodatkowo masą będącą coraz bardziej zadłużoną wobec tych korporacji, m.in. banków czy też uzależnieni od sprzedaży ratalnej. Brak pewności i bezpieczeństwa finansowego, zniewolenie kredytem (zadłużeniem) i zmanipulowani powoli przestajemy być myślącymi "homo sapiens". Dodatkowo jesteśmy coraz bardziej zniewalani intelektualnie i duchowo ideologią lewacką, demoliberalną oraz zmuszani do powszechnej autocenzury własnych myśli (tzw.: wyniszczającej  tolerancji i politpoprawności).

W tej finansowej i ogólnie gospodarczej dominacji wielkich korporacji podrzędną aczkolwiek ważną rolę odgrywają poszczególne państwa oraz ich przywódcy. Ich siła gospodarcza, polityczna oraz militarna decyduje jaki wpływ mają na międzynarodowy podział rynku i zysków oraz przywilejów i możliwości rozwoju, także własnych gospodarek, firm i własnych obywateli. Państwa też mają swoje budżety, możliwości prawne i mogą  z sukcesem wpływać na rozwój korporacji, które są narodowo tożsame lub też sprzyjające owym państwom. Nie jest tak - jak nam wmawiano przez niemal 27 lat zniewolenia i wyprzedaży Polski - kapitał ma własną narodowość i często nawet właśnie ta etniczna narodowość decyduje o poszczególnych decyzjach korporacyjnych.

Oczywiście korporacje starają się całkowicie zdominować poszczególne państwa i ich związki ponadnarodowe. Mają wielkie pieniądze i rzesze swoich lobbystów (agentów wpływu). Dla nich idealnym modelem byłoby gdyby mogły decydować o wszystkim i w końcu przejąć tradycyjne role polityczno-społeczno-ekonomiczne jakie do tej pory były zarezerwowane dla określonych państw i ich praw oraz przywódców. Stąd np. realizującymi ich cele i zresztą utworzonymi przez nich są zapisy umów CETA i TTIP. Każde państwo, które chciałoby uniknąć zdominowania go przez korporacje winno być przeciwne tym umowom. Dotyczy to także związków państw jak np. UE, GW i inne.

Korporacje przemysłowo-handlowo-usługowo-finansowe i państwa stały się dominującymi podmiotami gospodarki światowej. Ich decyzje stały się wzajemnie wobec siebie uzależnione i na siebie wpływające na zasadzie sprzężenia zwrotnego, przy czym korporacje międzynarodowe zyskały w tych kontaktach rolę nadrzędną.

Kiedyś bardzo modna wśród ekonomistów była tzw. teoria konwergencji, czyli długookresowego zbliżania się modeli gospodarek kapitalistycznych i socjalistycznych. Dziś można powiedzieć, iż ta idea się ziszcza na naszych oczach i wbrew nam wszystkim, ludziom.

Warto byłoby abyśmy w jakiś sposób zaczęli przeciwstawiać się ubezwłasnowalniającemu nas gospodarczemu monopolowi państwowo-korporacyjnemu. Możemy to zrobić jedynie poprzez nasze decyzje konsumenckie, decyzje zakupu. Dla korporacji jedynie utrata zysków i tzw. imagu ma sens.

Oczywiście jest jeszcze sfera pozamaterialna i tutaj też możemy przeciwstawić się dążności rodzin korporacyjnych do ukształtowania z ludzi jednorodnych i bezmyślnie uśmiechniętych konsumentów i niewolników godzących się na własne zniewolenie w ramach NWO i Jednego Rządu Światowego. W tym obszarze musimy wrócić do tradycyjnego naszego modelu funkcjonowania jako wolnych i posiadających wiedzę oraz poczucie godności jednostek ludzkich, zarówno w obszarze społecznym, jak i ekonomicznym.

Oby ta klęska naszych czasów w postaci anormalnego kapitalizmu państwowo-korporacyjnego okazała się w końcu - mimo wszystko- naszym zwycięstwem, zwycięstwem człowieczeństwa. Można się tylko cieszyć, że powoli ludzie przytomnieją i zauważają zgubne dla nich skutki działań owego dwupodmiotowego organizmu. Zaczynają dostrzegać to całe zło i podejmują coraz bardziej trafne decyzje w ramach tych możliwości, jakie im jeszcze zostały, np. wybory.

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

http://krzysztofjaw.blogspot.com/

kjahog@gmail.com

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:10)

Komentarze

Dobry wieczor Panu i wszystkim. Naprawde trudno mnie sprowokowac do czego kolwiek napisania na tej stronie, poniewaz trafilem tu przez przypadek a niemialem pojecia do jakiej grupy wysmienitych felietonistow dolaczam. Jak wiazalo sie to z walka o normalnosc to emocje z tym zwiazane nie pozwalaly mi Was dostrzec. Dzis czytam systematycznie i podziwiaj jak lekkie piora sa na niepoprawnych i nie wynurzam sie z wlasnymi uwagami poniewaz uwazam ze lepiej sie od was uczyc a nie pouczac.

Jednak Autor tej krotkiej rozprawki na temat ekonomii sprowokowal mnie i chcialbym zadac dwa pytania. Pierwsze pytanie to gdzie zglebic "Dzieje gospodarcze swiata" a drugie pytanie jaki wg Pana model ekonomiczny jest sluszny?

Ustosunkuje sie do Panskiej wypowiedzi na temat bzdurnej ekonomi ktora opanowaly koncerny. Osobiscie uwazam ze to nie glowna wina modeli ktore i tak sa idiotyczne ale korupcji. Prosze sobie wyobrazic czysty kapitalizm, w ktorym dwie osoby ze soba konkuruja na tym samym rynku (produkt podobny) Wyobraznia mi podpowiada nepotyzm lub korupcje. Swoim skromnym zdaniem uwazam ze kardynalnym bledem bylo odejscie od parytetu zlota, jednak przed odejsciem rowniez dochodzilo do spekulacji na podstawie falszywych informacji. ( Warloo i Rothschild). Problemu z ekonomia osobiscie nie potrafie rozwiazac mimo duzej wyobrazni, ale jedno wiem ze musi dojsc do resetu zeby cokolwiek naprawiac. Majac na mysli reset spodziewam sie ze Pan wie o czym mysle.Przepraszam za bledy bo dzis za granica ostatki i zycze wszystkiego dobrego.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1527124

..musimy wrócić do tradycyjnego naszego modelu funkcjonowania jako wolnych i posiadających wiedzę oraz poczucie godności jednostek ludzkich, zarówno w obszarze społecznym, jak i ekonomicznym.

Zgadzam się z tym stwierdzeniem! Po trzykroć: tak!

Z tym, że skoro wzywasz do funkcjonowania według modelu wolnych jednostek, to tym samym przywołujesz zasady wolnego rynku oraz klasycznej ekonomi. Wszak wolny rynek to nic innego jak właśnie swoboda działania w obszarze ekonomicznym. Prawda?

Przeczysz więc, tym wezwaniem, tezie jaką postawiłeś w na początku swojego artykułu, że wolny rynek to fikcja!

Wolny rynek i wona konkurencja to są bardzo realne byty! Faktem jest, że nie występują w czystej postaci, bo na tym świecie nic nie występuje w czystej postaci. Żadna sztabka złota nie zawiera 100% złota, a każda miara jest przybliżona ..nie wyłączając wzorca metra z Sevres. Tok samo jest z wolnym rynkiem. Nigdzie go nie ma w czystej postaci, ale w poszczególnych miejscach i okresach bywa go więcej lub mniej.

I tak się składa, że bardzo dobrze widać gdzie było lub jest go więcej, a gdzie mniej. Widać to na przykład po szybkości wzrostu państw i społeczeństw. Różnicę pomiędzy krajami zachodu i byłego bloku wschodniego widać przecież gołym okiem. Znana jest też przyczyna tej różnicy: podejście do gospodarki – jedno oparte na swobodzie redystrybucji dóbr, a drugie na przymusie państwowym. Albo chociażby nasza własna reforma Wilczka! Czyż nie mogliśmy sami poczuć choćby przez chwilę tego powiewu wolności?

To, że aktualnie żyjemy w ciemnym lochu nie znaczy, że zielone łąki nie istnieją. Istnieją (!!!) ..a Twoje końcowe wezwanie jest jak najbardziej realne, jest do czego wracać! Jest o co się bić!

 

PS

Jeszcze króciutko: wspomniane przez Ciebie prawo popytu i podaży. To też jest bardzo realny byt! Niematerialny, ale bardzo dobrze opisany i udowodniony. Nic nie może tej zasady podważyć tak jak nic nie może podważyć prawa grawitacji. Samoloty latają pomimo grawitacji ale w niczym jej nie podważają. Cła, podatki, protekcjonizm i wszystkie ograniczenia, które wypunktowałeś istnieją (tak samo jak istnieją samoloty), na ekonomię maja wpływ przeogromny, ale nijak nie anulują prostej konstatacji, że "jak czegoś zaczyna brakować to to drożeje, a jak czegoś jest w nadmiarze to to tanieje..." Prawda?

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1527126

Londyńczykowi dziękuję za życzenia "smacznego" i nie uwazam tego za jakąś towarzyską niezręczność :). Obiadek był pyszny i ja sam gotuję :)

A co do pytań i konkluzji merytorycznych.

Za moich czasów studenckich już na pierwszym semestrze poznawaliśmy ekonomię polityczną kapitalizmu (dziś makro i mikroekonomię), później historię gospodarczą a dopiero na 9 semestrze jeden z najtrudniejszych egzaminów, czyli historię myśli ekonomicznej.

Nie wiem, ale wydaje mi się, że faktycznie wpierw poznanie ekonomi (makro i mikro) pozwala lepiej zrozumieć historię gospodarczą świata i Polski a terorie ekonomiczne można poznawać jednocześnie z historią gospodarczą. Wtedy łatwiej wszystko zrozumieć.

Niestety dziś na studiach ekonomicznych już w większości nie uczy się historii gospodarczej jako odrębnego przedmiotu, co moim zdaniem jest powodem wypuszczania magistrów ekonomii bez dostatecznej wiedzy, miernot w stylu R. Petru, choć on nie jest ekonomistą, mimo, że tak się deklaruje. Historia mysli ekonomicznej też jest okrojona.

W bibliotekach można dostać podręczniki z historii gospodarczej świata a także z historii myśli ekonomicznej. Nie wiem teraz, które sa najlepsze, ale skontaktuję się zmoim profesorem i niedługo podam listę jako p.s. do mojego nastepnego artykułu nt, współczesnych procesów gospodarczych (ekonomicznych).

Jeżeli zaś chodzi o moje preferencje to najbliżej mi do tzw. ekonomicznej szkoły austriackiej podkreslającej znaczenie wolnego rynku, wolnej konkurencji i swobody w zakresie ustalania cen oraz własności (szczegóły wstepne na wiki).

Owszem napisałem, że teorie klasyczne jak i wszystkie teorie sa tylko teoriami, natomiast nie jest tak, że np. prawa podaży i popytu nie przedstawiają faktycznych procesów ekonomicznych. Procesy te są w rzeczywistości żywiołowe, cały czas sie zmieniają i nawet jeśli jakaś teoria ekonomiczna jest pisana ex post to w momencie jej powstaniua już staje się tylko teorią, bowiem procesy się zmieniają szybko (turbulentnie) w czasie.

Ważne jest, aby dążyć do takiego modelu, którzy jest najbardziej efektywny i zgodny z naturalnym rozwojem człowieka i jego cechami. Takim modelem jest oczywiście teoria klasyczna i w sumie jakby jej kontynuacja w ramach szkoły austriackiej, przy czym np. w tej szkole mówi się o końcu monopolu banku centralnego w drukowaniu (emisji) pieniądza.

Realna gospodarka wykorzystuje niektóre prawidłowo nakreślone prawa ekonomiczne (np. popytu i podaży) jednak jest tak, że rozumiejąc to prawo stara się wpływać na zachowania ludzi i firm poprzez pewne ograniczenia i działania.

Z tego punktu widzenia oczywiście każdy monopol lub rynek oligopolistyczny a także monopolowa pozycja np. firm państwowych jest niekorzystna i wpływa na zachwianie teoretycznych modeli, np. własnie popytu i podazy oraz kształtowania się cen. I nic tu nie pomogą jakieś instytucje antymonopolowe, bo nastapiła centralizacja i koncentracja kapitału a więc mamy do czynienia obecnie z monopolem wielkich korporacji, które poprzez pieniądz i regulowanie do niego dostepu decyzujaco wpływa na gospodarkę. Partnerami wobec wielkich korporacji sa niestety państwa a na styku państwo-korporacje mamy do czynienia z ogólnym procesem degradacji w postaci korupcji.

Zgadzam się, że cały ten negatywny proces rozpoczął sie tak naprawdę od pieniądza fiducjonarnego, czyli nie opartego na kruszcu. To jest powodem inflacji, kryzysów finansowych, ubezwłasnawalnianiem zadłuzeniem państw i jednostek. Mozxliwość nieograniczonej kreacji pieniądza poprzez wielkie instytucje finansowe stała sie poczatkiem końca normalnego kapitalizmu. 

Powstanie FED-u, czyli prywatnej instytucji bankowej, niezalezność banków centralnych... to takie procesy, które powodują, iż korporacje finansowe mogą kreować kryzysy (sterując podażą pieniądza) i tak naprawdę od nich zależą losy gospodarek światowych. Jest to chore bo rodzin włascielskich takich korporacji jest tylko kilka.

J.F. Kennedy zginął bo chciał skończyć z monopolem podaży pieniądza przez FED, podobnie i kilku innych prezydentów USA. Wojny światowe były kreowane i finansowane przez wielkie korporacje finansowo-przemysłowe (banki czy np. firmy zbrojeniowe). Mało się o tym mówi, ale ci sami bankierzy fianansowali zawsze obie strony konfliktów. Tak dzieje sie i teraz w przypadku wszystkich konfliktów zbrojnych. Rewolucję Bolszewicka też finansowali bankowscy żydowsko-niemieccy.

W wielu firmach amerykańskich nieraz próbuje się przemyscić tą wiedzę i te fakty. Na youtubie dzis można znleźć wiele wartościowych filmów. Proponuję zacząć od dwóch części "Money is dept" (sa przetłumaczone na Polski) a póxniej juz samo pójdzie.

Może niedługo powrócę do pisania częsćiej na temat ekonomii i gospodarki, bo chyba nam wszystkim - powtórzę - brakuje tej wiedzy.

Pozdrawiam serdecznie

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#1527178

Ekonomia to jest: Tanio kupić, drogo sprzedać! Co ponad to - od Złego pochodzi!

To jest teoria ekonomiczna Stefana Kisielewskiego "Kisiela". Cała!

..i myślę, że jest lepsza niż razem wzięte wszystkie inne teorie mikro, makro i każdego innego sortu. Zrozumiała dla każdego! Nie wymaga uczenia się mądrzebrzmiących słówek niewiadomego pochodzenia! Nie pochłania pięciu lat studiów! No i w przeciwieństwie do pozostałych jest prawdziwa! :)

Nie dajmy się omotać cwaniaczkom, co to piszą opasłe tomy bzdur, potem kiwają na nimi łysiną i nawzajem obdarowują się nagrodami fundowanymi z naszych pieniędzy... Zostawmy te farmazony!

..aż na koniec zacytuję innego mądrego gościa, którego ciekawą sentencję ostatnio przeczytałem:

..musimy wrócić do tradycyjnego naszego modelu funkcjonowania jako wolnych i posiadających wiedzę oraz poczucie godności jednostek ludzkich, zarówno w obszarze społecznym, jak i ekonomicznym.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1527270

Ciekawe komentarze. Odpowiem po południu, bo teraz szybki prysznic, golenie, później kościółek i niedzielny, rodzinny obiad wraz z pogaduchami, które nieraz trwają dość długo.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#1527155

smacznego

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1527160

Osoba dobrze wychowana nigdy nie mówi "smacznego". Niestety zwyczaj ten jest coraz mniej znany i akceptowany. Oto jak powinniśmy się zachowywać przy stole.
Zwyczaj życzenia dobrego apetytu (my mówimy „smacznego", Francuzi „bon appetit" - to od nich najprawdopodobniej go przejęliśmy, bo jest stosunkowo nowy) jest tyleż popularny, co... nietaktowny.

http://natemat.pl/47389,savoir-vivre-jak-nie-wyjsc-na-buraka-przy-stole-...
http://www.inspirander.pl/uroda-i-styl/kiedy-i-dlaczego-nie-mowimy-smacz...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1527161

lub po prostu enyoj, tak mówią Anglicy, a Józiu mieszka w Londynie i przejął najwyrażniej angielski kod kulturowy, nie sadzę, zeby mówiąc smacznego zachował sie jak ostatni cham.

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Wolność, godność, honor - tego nic nie zastąpi.

 

#1527163

Masz rację.
Ale tylko wtedy gdy ta kucharką którą serwuje obiad potrafi nawet wodę na herbatę przypalić.
Trudno wtedy życzyć smacznego
 
 
Bon Appetit
Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1527168

Jak teoria moze byc wspaniala jesli rzeczywistosc przeczy jej calkowicie? Wiekszosc teorii ekonomicznych to kompletne bzdury ale niektore bzdury bywaja wygodne - w tym wypadku dla wlascicieli gospodarki. Koncepcja wolnego rynku jest taka sama fikcja jak niewidzialna reka majaca ten rynek wspaniale regulowac aby kazdy mial raj. Istota kapitalizmu jak i innych ustrojow jest koncepcja wlasnosci i prawo wlasnosci czyli reka zupelnie widzialna (choc nie cqalkowicie) a nie jakas rajska sila.

Kapitalizm i socjalizm to prawa okreslajace formy wlasnosci. Roznica jest w tym, ze w kapitalizmie wlascicielami srodkow produkcji sa jednostki a w socjalizmie wlascicielami sa wszyscy pracujacy w jednakowym stopniu. Roznica zasadnicza i teoretycznie w socjalizmie wszyscy powinni miec raj a kapitalizm powinien zbankrutowac. Tak sie nie stalo bo socjalizm byl tylko formalnoscia prawna istniejaca tylko nominalnie. Wlasciciele, czyli ludzie pracy nie mieli nic do powiedzenia, faktyczna wladze sprawowala obca przemoca narzucona nieliczna nomenklatura majaca na swe uslugi caly aparat ucisku podobnie jak kapitalisci w wiekszosci krajow. Wyjatkiem byly systemy parlamentarnne gdzie parlament o ktorego skaldzie decyduja wszyscy obywatele musial pod naciskiem wyporcow ograniczyc prawa kapitalistow i zwiekszyc uprawnienia pracownikow w podziale zyskow.

Glownym batem na kapitalistow nie bylo istnienie parlamentu ale istnienie krajow pseudosocjalistycznych a dokladniej ZSRR a w okresie miedzywojennym krotko takim batem byl program NSDAP ale Hitler zostal dyktatorem i zlikwidowal program poza kilkoma elementami. Gdy po wyrzuceniu Gorbaczowa majatek bloku "socjalistycznego" zostal zawlaszczony przez nomenklature pseudosocjalistyczna przeksztalcajaca sie w kapitalistow bat znikl. Nie wazne jak sprawny byl ten bat, wazne ze byl i mogl zlikwidowac bo posiadal bron masowgo razenia. Nie ma bata wiec wlascicielom wszystko wolno bo maja kontrole nad wszelkimi formami wladzy.

Czyli znow, po raz pierwszy od XIX wieku, zaczynamy miec do czynienia z kapitalizmem takim jaki on jest w formie na jaka pozwala obecny poziom technologiczny. Trzeba sie z tym pogodzic albo go obalic i zastapic innym ustrojem czyli innym prawem wlasnosci i innymi zasadami podejmowania decyzji. Tylko Polakow poki co na to drugie nie stac bo wiekszosc wierzy w kapitalizm, ktorego obecne formy uwazaja za wypaczenia. Wypaczenia trzeba zlikwidowac i znow bedzie raj tyle, ze kapitalistyczmny raj to "nasze kamienice a wasze ulice" o czym dokladnie wielu Polakow juz zdazylo sie przekonac ale widocznie za malo

Obawiam sie, ze o zwyciestwie czlowieczenstwa mozna sobie pomarzyc na dobranoc.

 

pozdrawiam,

 

 

 

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Vik

#1527210

korporacje,widok,lub pojęcie staje sie coraz bardziej pazerny i tak pozostanie do chwili,gdy tylko nieliczni beda mpgli posiadac przywilej zatrudnienia i uzyskiwania dochodów.My mozemy tylko prowadzic wymiane poglądów na powyzszy temat,zadawac pytania,spierac sie ale przecietny obywatel pod kazdą szerokoscia geograficzną ma to  głęboko w d...e.Nieliczni widza rozumieją i starają sie temu w jakis sposób przeciwstawic lecz siła jaką dysponują jest zbyt słaba aby odniesc nawet minimalny skutek w swoich działaniach. Najlepszy przykład mamy w obecnie w Polsce.Niby wygrała prawica,parlament jest prawicowy,ale chołota dostaje pozwolenia na marsze,które jak sami mówią sa antyrządowe a w moim rozumieniu nawet antypolskie.Tego wszystkiego nie da sie na obecnym etapie zatrzymac ani zmienic tym bardziej ze jest nastawienie aby wszystko odbywało sie pod kontrola banków czyli aby powstał obrót bezgotówkowy,a nawet noworodek posiadał swój numer kolejny oraz bezwzglednie karte płatniczą.To takie zmodernizowe systemy jakie wymyslili niemieccy specjalisci w czasach istnienia obozów koncentracyjnych i obowiązkowym tatuowaniu numerów wiezniom na przedramieniu.W telewizji słyszymy prawie co dziennie ze Polska sie rozwija.ale jak jezdze po kraju to widze coraz wiekszą biede,wiec gdzie jest ten rozwój?Jest oczywiscie nawet i widoczny ze są piekne pola na których zamiast zbóż rosną orzechy włoskie,rolnik ma kafelki nawet na sufficie,kostke bauma na podwórku,zaopatruje sie w pobliskiej biedronce lub innym dyskoncie bo musi spłacac kredyty wziete na samochód, kolorowy 60 calowy telewizor.To juz nie wies to osada,a rynek zawalony jest produktami rolników z unii jewropejskiej.Zapytany rolnik jak mu sie zyje odpowiada;panie teraz to ja wiem jak zyje bo Bruksela mi daje,nie musze nic robic ale boje sie ze ten PiS kaze mi uprawiac ziemie a co ja stary niedługo bede i co?Z takiego zmanierowania i braku perspektywicznego myslenia tego jak i jemu podobnych rolników nie wyleczy nawet atom.Inny tez rolnik sprzedał glebe na której postawili jakąś fabryke plastików postawili rolnikowi nowy domek około 80m i zatrudnili go jako ciecia.Chłop sobie to chwali a zapytany co z rodziną odpowiada ze oni są młodzi niech sobie radzą a rolnik moze tylko tam mieszkac do swojej smierci.Jest pozamiatane.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze zaświeci słoneczko

#1527229