Komentarz do 11 Listopada

Obrazek użytkownika podpułkownik
Historia

Obchody państwowe 11 Listopada oglądałem w TV Trwam. Uroczysta odprawa wart na Placu Piłsudskiego była wspaniale zorganizowana. Nie dopisali tylko komentatorzy telewizyjni, których było dwóch. W czasie przegrupowania pododdziałów do defilady jeden z nich uznał za stosowne wymieniać polskie formacje zbrojne w czasie I wojny światowej.  Szkoda tylko, że nie był do tego dogłębnie przygotowany. Wyraził się, że "być może czasem walczyły one przeciwko sobie". Taki fakt nigdy nie miał miejsca, więc nie należy wyrażać nieuzasadnionych przypuszczeń. Polskie formacje wojskowe w I wojnie nigdy nie walczyły przeciwko sobie. Zupełnie czym innym były sytuacje, kiedy polskie formacje po obu stronach frontu walczyły przeciwko wojskom zaborczym, w których służyły miliony Polaców. To było niejodnokrotnie podkreślane.
    Drugim poważnym błędem komentatora było wymienienie Polskiej Siły Zbrojnej jako walczącej po stronie niemieckiej. Polska Siła Zbrojna, która od kwietnia 1917 roku używała oficjalnej nazwy Wojsko Polskie, nigdy nie weszła do walki po stronie niemieckiej. Wojsko Polskie było organizowane w Królestwie Polskim przez Niemców, ale nie weszło do walki przed 11 listopada 1918 roku. Natomiast w tym momencie, w tym właśnie dniu, który obchodzimy jako Dzień Niepodległości, było jedyną w pełni gotową polską formacją zbrojną na terenach polskich. Drugą, nawet większą formacją na tych ziemiach była Polska Organizacja Wojskowa, która jednak była dopiero w trakcie mobilizacji. Wojsko Polskie przez długi czas było niesprawiedliwie pomijane, a nawet obrażane przez używanie jego niemieckiej nazwy. Tej właśnie nazwy użył jeden z komentatorów. Nikt nigdy nie nazywał formacji polskich po rosyjskiej stronie frontu ich nazwami rosyjskimi, chociaż takie nazwy posiadały i były jak najbardziej częścią składową sił zbrojnych rosyjskich (przynajmniej w momencie powstawania, organizacji). Dlatego używanie nazwy niemieckiej dla Wojska Polskiego kwiecień 1917 - listopad 1918, które niczym nie różniło się od Wojska Polskiego po 11 listopada 1918, jest nieusprawiedliwione i obraźliwe. Pewien wpływ na ten dwuznaczny stosunek do Wojska Polskiego miało jego traktowanie przez tę część legionistów, którzy za jedyną słuszną drogę uznali pozostawanie w konspiracji, w POW, lub też demonstracyjne złożenie broni, zrzucenie munduru polskiego. Po tej stronie był też Komendant. Toteż w okresie międzywojennym Polska Siła Zbrojna z lat 1917 - 18 nie była tak chętnie wspominana, jak Pierwsza Brygada i Legiony  z lat 1914 - 16. W okresie komunistycznym wykorzystano to do bezkarnego oczerniania Polskiej Siły Zbrojnej.
    Tenże komentator wyraził się wreszcie, że w roku 1920 trzeba było "znowu" stanąć do walki w obronie Ojczyzny, sugerując przez to, że między końcem I wojny w roku 1918, a rokiem 1920 była jakaś przerwa w walce. Fakty są takie, że owej przerwy nie było. Legiony miały przerwę w walce wcześniej, od 1916 (Wołyń) do lutego 1918 roku (Rarańcza), natomiast już od 1917 roku walczyły z bolszewikami korpusy polskie na Białorusi i Ukrainie, a w listopadzie 1918 roku rozpaliła się wojna z Czechami, Ukrainą, Rosją (atak bolszewików na Wilno), w końcu z Niemcami. W roku 1920 nie zmieniło się nic z wyjątkiem faktu, że Rosjanie podeszli pod samą Warszawę i tam zostali pobici.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:15)

Komentarze

Dzięki serdeczne

za "wyprostowanie" przekazów historycznych tendencyjnie, czy omyłkowo, fałszujących historię Polskich Sił Zbrojnych w okresie powstawania Niepodległej Polski. W chwili odzyskania niepodległości.

To jest niezwykle istotna wiedza, to jest prawda, która uwalnia. Tej prawdy nam trzeba, szczegolnie dziś.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1525548

Myślę, że nie było tam złych intencji. Komentator nie miał po prostu uporządkowanej wiedzy o sprawach, o których mówił. A to (brak wiedzy) jest po prostu rezultatem złego wychowania historycznego przez kilkadziesiąt lat. Szkoła komunistyczna z zasady fałszowała historię, to samo, niestety, robiła szkoła postkomunistyczna. Te okruchy prawdziwej historii Polski, które niektórzy Polacy posiedli, pochodziły z przekazu rodzinnego, z natury rzeczy niekompletnego, opartego na legendzie. Brakowało źródeł pisanych, bo komuniści zniszczyli je zaraz po wojnie, a szczególnie po 1949 roku. Obecnie można je najłatwiej znaleźć w internecie w książkach skanowanych w Federacji Bibliotek Cyfrowych (fbc.pionier.pl).

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

ppłk

#1525894

Komentatorzy byli rzeczywiście najsłabszym ogniwem uroczystości...niestety nadal w takich sytuacjach króluje bylejakość III RP....

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1525597

Pierwszy raz uczestniczyłem w Marszu Niepodległości. Ponad osiem godzin jazdy autokarem w jedną stronę..   Faktyczne Marsz był miłym przeżyciem. Miła atmosfera pełna radości mimo zimna i wilgoci. Warto uczestniczyć w takich wydarzeniach zamiast biernie je obserwować z ekranu telewizora, wsłuchiwać się w komentarze komentatorów i  "politologów"...   Osoby biorące udział bardzo łatwo nawiązywały ze sobą kontakt.  Organizatorzy zadbali o nagłośnienie i  "okrzyki".  O petardy, flagi i banery zadbał każdy uczestnik. Rzucał się w oczy brak policji i innych służb mundurowych - co dziwnie sprawiało "poczucie bezpieczeństwa"...  W moim przekonaniu brakowało " nowych haseł i aktualnych okrzyków". Nagłośnienie było wystarczające jednak nie wykorzystane w  pełni. Brak "oprawy muzycznej"  -  orkiestr, werbli, pieśni itp.  Warto było być..

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

RAK

#1525606