USA. Nowy Prezydent już we wtorek...

Obrazek użytkownika Jacek K.M.
Świat

Ameryka jest dziś poważnie chora, zarażona wirusem globalnej korupcji i oligarchicznym stwardnieniem rozsianym ubankowionych elit, gardzących fundamentami założonej prawie 250 lat temu konstytucyjnej republiki przez kochających wolność przybyszów z Europy. W najbliższy wtorek odbędzie się swoisty przetarg: wiedzione na pokuszenie zgromadzenie obywateli wyda orzeczenie na temat perspektyw i prognoz dalszego leczenia pacjenta, którym samo jest.  Konkurują dwa zespoły rzeczoznawców z propozycjami różnych terapii. Opinia tylko jednego z nich zyska aprobatę mocno zaniepokojonych wyborców, którzy i tak są ustawowo zobowiązani pokryć wszelkie koszty leczenia.

Dał dobry Bóg Ameryce dużą część kontynentu odgradzając ją oceanami od potencjalnych nieprzyjaciół, aby mogła dzięki kontraktowej tolerancji, indywidualizmowi i różnorodności zawiniętej w federalizm, dojrzewać, rozwijać się i bogacić służąc za przykład reszcie świata. Jednak nic nie trwa wiecznie, systemy, cywilizacje, starzeją się jak ludzie, ulegają rozmaitym deformacjom i pokusom, biorą udział w nieodpowiednich zabawach, czasem kosztem innych. Historia uczy nas, że o wolność musi walczyć każde pokolenie, a wygodni, czy błądzący zapominalscy w każdej chwili mogą tę wolność utracić.

Amerykanie tyle razy i przez tyle lat pomagali i pouczali innych, a teraz ujrzeli w lustrze WikiLeaks, że ich własna demokracja, społeczność, państwo znalazło się w poważnych kłopotach i wymaga interwencji. Jak zachowają się Amerykanie w tych prezydenckich wyborach?  Czy mają rozeznanie, że zbłądzili?  Czy zechcą ratować konstytucyjne wolności, jeśli nie dla siebie, to nawet dla swoich dzieci?  Mówią, że pycha kroczy zawsze przed upadkiem. Nadszedł dzień, kiedy Amerykanie muszą spojrzeć w lustro i pomóc sobie samym.

Tak ludzi, jak i mocarstwa w pewnym momencie dopada karma. Taka karma dopadła imperium sowieckie za jego zbrodnie przeciwko wolności i godności  jednostki i zbrodnie pozbawienia życia, wolności i suwerenności obywateli państw  sąsiednich.  Jeszcze szybciej bumerang karmy uderzył Hitlera.

Imperium amerykańskie od wielu dziesięcioleci kontroluje wiele obszarów strategicznych i państw na świecie.  Przychodząc w krytycznych momentach z pomocą, uchroniło wiele ludzkich istnień i przyniosło pokój i rozwój wielu wyniszczonym krajom. Naiwnością byłoby jednak niedostrzeganie zła jakiego dopuściło się promując lokalnych dyktatorów niszczących wolności obywateli, czyniąc to w imieniu utrzymania pokoju i potrzeb wielkich korporacji. Właściwie trudno byłoby się spodziewać, że zło wyrządzone innym przy nich zostanie.

I właśnie tu przechodzimy do problemów dnia dzisiejszego.  Ci sami przywódcy, przedstawiciele Ameryki dopuszczając się intryg i aktów niemoralnych wobec innych niestety przynoszą ten cały brud do swojego kraju.  Podobnie go korumpują, niszcząc zaprogramowaną przez Ojców Założycieli strukturę trójpodziału władzy,  zagrażają wolnościom obywatelskim gwarantowanych w akcie praw i Konstytucji.

Dziś obywatele USA mogą wybrać kontynuowanie, widocznej głównie dzięki  publikacjom WikiLeaks, czy demaskatorskim filmom Projektu Veritas, polityki korupcji i kłamstwa skierowanej w konsekwencji przeciwko im samym i ich dzieciom, albo zdobyć się na odwagę i podjąć próbę naprawy republiki.  Wybór tylko na pozór jest łatwy i oczywisty, w rzeczywistości wymaga odwagi, krytycznej analizy istniejącej rzeczywistości i powrotu do zdroworozsądkowego myślenia, a mainstreamowe media pracując dla wielkich korporacji, na pewno  tu nie pomogą.

Wróćmy więc do samej kampanii prezydenckiej, w której jak widzimy nie brak niespodzianek. Jest to najbardziej brudna i bezwzględna kampania jaką ludzie pamiętają (takiego zdania jest, aż 82% wyborców). Jeszcze tydzień, dwa temu Hillary Clinton wyprzedzała  Donalda Trumpa, według niektórych sondaży nawet o 12 punktów! W zasadzie w sondażach dominowała cały czas, od konwencji Partii Demokratycznej.  Pracujące na jej zwycięstwo główne media bez mała codziennie lansowały następną kobietę, ileś tam lat temu niespodziewanie pocałowaną w policzek przez szalejącego “perwerta” Trumpa.  Rozpoczęto też swoistą corridę wypuszczając w dziesiątkach stacji telewizyjnych i innych mediach ponad 11 letnie nagrania prywatnej  wypowiedzi Trumpa o kobietach. To właśnie ten byk miał ostatecznie i skutecznie roznieść Trumpa i wyrzucić go, niezdolnego do dalszej walki, poza polityczną arenę.  Trump, podobnie jak kiedyś Ronald Reagan, okazał się być jednak teflonowy i odnawialny jak najbardziej ekologiczna forma energii.

Do akcji wkroczyli globalni patrioci, z establishmentu Partii Republikańskiej zapowiadając, że raczej zagłosują na (!) Hillary Clinton, niż na tego grubiańskiego rozpustnika Trumpa. Senior Bush, który ostatnio przy każdej okazji tylko popłakuje jak przysłowiowa stara baba, do dziś twierdzi, że będzie głosował na Hillary. Przypomnijmy, że Bush przegrał w prawyborach kampanii  prezydenckiej 1980 r. z Reaganem i jako wiceprezydent reprezentujący globalistów pilnował, aby ten zbytnio nie naruszył ich interesów. To on w panice ratował rozpadające się na oczach imperium sowieckie, to on przepchnął w Polsce nieboszczyka Jaruzelskiego na prezydenta. To on oficjalnie ogłosił powstanie Nowego Porządku Światowego.

Parafrazując Wyspiańskiego można powiedzieć, że elity trzymają się zwarcie i mocno. Za kilka dni Amerykanie wybiorą nowego 45-go prezydenta. Z żyjących 4-ch byłych prezydentów plus bieżący Obama (czyli 3-ch Demokratów i 2-ch Republikanów) żaden nie chce widzieć Trumpa prezydentem: George Bush Sr., George W. Bush, Bill Clinton, Jimmy Carter i Barack Obama.

W podobnych zapędach odrzucając i wyśmiewając Trumpa uczestniczyli słynni neocons tworząc ruch “Nigdy Trump” (Bill Kristol). To byli trockiści, którzy przeskoczyli do zwycięskiej łodzi prawicowego Reagana i którzy następnie po zamachu 9/11 z 2001 r. przedstawili zaskoczonemu prezydentowi Bushowi “W”, gotowy plan zaatakowania kilku państw na Bliskim Wschodzie. Tak zaczęły się wojny bliskowschodnie, które trwają do dziś, a przecież oryginalnym programem Busha “W”  była poprawa gospodarki USA.  W grupie republikańskich przeciwników Trumpa są znani konserwatywni (?) intelektualiści i publicyści (m.in. George Will).  To oni pomagali spychać demokratom Trumpa na boczny tor zapowiadając, że nie będą na niego głosować, dla nich jest on prostakiem nie należącym do elit.

Sekundował im świat oligarchów w tym republikańskich wstrzymując dotację na kampanię Trumpa, który dotował kampanię sam, jak również z licznych drobnych datków zwykłych obywateli. Dopiero teraz znany i bogaty “władca kasyn” Sheldon Adelson  (syjonista) widząc, że Trump jednak nie tylko nie zatonął, ale jeszcze może zwyciężyć, sypnął w ostatnich dniach $25 mln, aby Trump mógł odpowiadać na ciągłe medialne ataki Clinton, która w swoim kufrze wyborczym zgromadziła ok. $1,1 mld (!). Trump ostatnio ogłosił, że przeznaczy na swoją kampanię następne $10 mln (do tej pory wydał $56,1 mln swoich pieniędzy), wiedząc dobrze, że nie może liczyć na globalistów (nawet republikańskich), których interesom przecież zagraża jego program. W połowie października na koncie kampanii wyborczej Clinton miała $60 mln, Trump zaś $16 mln. Największym sponsorem Hillary jest Soros, który przeznaczył na jej kampanię ok. 13 mln.

Trzeba przyznać, że skorumpowana do cna, zachłanna na władzę kłamczucha  Hillary ma jednak pecha. Na dziś przy wyrównanych sondażach i nawet wychodzącym na prowadzenie Trumpie, Hillary atakuje dyrektora FBI Jamesa Comeya i Trumpa, zaś Trump atakuje katastroficzną i kosztowną ObamaCare i samą Hillary.  

Zła passa Hillary związana jest z ponownym otworzeniem przez FBI dochodzenia odnośnie narażających bezpieczeństwo państwa szwindli afery mailowej (“Servergate”). Okazuje się, że w Halloween obudziły się uśpione złe duchy Hillary. FBI prowadząc dochodzenie przeciwko mężowi (Anthony Weiner, są teraz w separacji) Humy Abedin, najbliższej współpracownicy Clinton, natrafiła na jego komputerze na maile między Humą, a Hillary. Są też i inne, które mogą dotyczyć tajemnic państwowych i nie powinny znajdować się na prywatnym komputerze. Poza tym Huma, tak jak każdy były pracownik, powinna oddać wszystkie nośniki mogące zawierać tajemnice państwowe. Okazało się również, że dodatkowo FBI prowadzi od dłuższego czasu dochodzenie w sprawie szalejącej korupcji w Fundacji Clintonów.

Afera “Servergate” dotyczy nielegalnego zamieszczania przez wtedy Sekretarza Stanu (ministra spraw zagranicznych) Hillary Clinton tajnych państwowych informacji na jej prywatnym serwerze, co wiązało się z prawie pewnym pozyskaniem tych chronionych prawem informacji przez hakerów obcych wywiadów.

Oczywiście wydawało się, że wszystkie te problemy skorumpowanych Clintonów zostały pod życzliwym okiem szefowej Departamentu Sprawiedliwości Loretty Lynch (administracja Obamy) dawno już zamiecione pod dywan. Okazało się, że po tym jak dyr. FBI Comey publicznie wyliczył poważne przewinienia Hillary i zakończył stwierdzeniem, że nie będzie dalszego dochodzenia, wśród agentów FBI powstał bunt. Na biurku dyrektora pojawiło się ok. 100 rezygnacji ze służby (których Comey nie przyjął). Na widok dyrektora agenci FBI odwracali się i nie podawali mu ręki, w ten sposób protestując jego uległość wobec Lynch i administracji Obamy i niszczenie niezależności i dobrej opinii firmy (nie politycznej) FBI.

Problem w tym, że bezczelność Hillary w grabieniu pieniędzy nie miała granic. Według przecieków z WikiLeaks, Hillary pełniąc funkcję Sekretarza Stanu grabiła, naganiała dotacje od obcych podmiotów na swoją rodzinną fundację, maile ukazują, że np. od króla Mohammeda VI z Morocco wyprowadziła $12 mln w zamian za obiecane spotkanie, a następnie jej fundacja przyjęła od króla jeszcze $28 mln.

Demokraci mają swoją tradycję wprowadzania Ameryki do wojen: Wilson, Roosevelt, Truman, Kennedy, Johnson, Carter, Clinton, Obama. W tej tradycji będąc Sekretarzem Stanu Hillary dla Obamy porządkowała Honduras, w Egipcie przepędziła sojuszniczego Mubaraka, aby Kair oddać Bractwu Muzułmańskiemu, a w Libii rozbijając państwo ze śmiechem oznajmiła o bestialskiej śmierci  Kadafiego. Oczywiście jako kobieta zapragnęła więcej ciepła i rozpoczęła podpalanie Syrii i wtedy na jej drodze stanął Putin  facet, któremu wcześniej zaproponowała swój nieszczęśliwy reset.

 

Związany z Partią Demokratyczną pollster Pat Caddell, który kierował sondażami dla ówczesnego prezydenta Jimmy Cartera wyznał, że dzisiejsza sytuacja przypomina mu tę z 1980 r. kiedy to Reagan poszybował w sondażach dopiero w ostatnim tygodniu przed wyborami  mimo, że demokraci załatwili mu opinię człowieka niepoważnego, nieodpowiedzialnego i niebezpiecznego.  Omawiając specyfikę amerykańskich wyborów prezydenckich polegającą na konieczności zgromadzeniu przez kandydata co najmniej 270 elektorskich głosów zwrócił uwagę na krytyczny moment, kiedy to poparcie dla kandydata  (Trump) zaczyna się zwiększać w skali kraju.  Przypomnijmy,  że na dwa tygodnie przed wyborami, 26 października 1980 r.  według Instytutu Gallupa prezydent Carter miał 47%, a gubernator Reagan 39%. Jednak wybory skończyły się druzgocącym zwycięstwem opluwanego przez establishment teflonowego Reagana. W sumie sytuacja międzynarodowa była częściowo podobna, choć gospodarka była w gorszym stanie, stopy procentowe pożyczek przekraczały 20% (!).

Pamiętam w 1980 r. studiując historię na UŁ, byłem na spotkaniu z red. Zygmuntem Broniarkiem, który gwarantował uczestnikom spotkania KIK-u wysokie zwycięstwo Cartera nad chorym, niezrównoważonym, starym kowbojem Reaganem...

Komentatorzy uważają, że w przypadku zwycięstwa Hillary, republikanie ciągle będą mieli większość w Kongresie, a może i w Senacie i od razu rozpoczną dochodzenia w sprawie skandali i korupcji Clintonów paraliżując jej ewentualną prezydencję. Według sondażu ABC News/Washington Post, aż 56% wyborców widzi Hillary w negatywnym świetle, Trump też ma 55% negatywnych opinii.  

Na początek przedwyborczego weekendu najnowsze sondaże RCP (28X-3XI)  dają Hillary 46,5% i Trumpowi 45%. Wśród przyjmujących zakłady kto wygra: Clinton, aż 74,4%, Trump 25,3% (?) Piątkowy sondaż FOX NEWS: Hillary 46%, Trump 45%, czyli statystyczny remis. Na dzień dzisiejszy 85% republikańskich wyborców popiera Trumpa (w 2012 r. Mitt Romney miał poparcie 93% republikanów), natomiast ok. 90% demokratów popiera Hillary Clinton., ale to się zmienia. Jak zwykle problemy są z kobietami: 51% popiera Hillary, tylko 38% Trumpa. Mężczyźni: 49% popiera Trumpa, aż 38% (!) popiera Hillary. Kampania prezydencka jest dość brudna według opinii, aż 82% wyborców. Z powyższego prosty wniosek, ktokolwiek wygra wybory, zostanie zaprzysiężony jako najmniej akceptowany prezydent w historii USA.

Po decyzji FBI o otwarciu śledztwa w sprawie mailowej afery Hillary, w związku z odkryciem 650,000 maili u b. męża najbliższej współpracownicy Hillary, wraz z potwierdzeniem, że część z nich ma status tajności, sytuacja wokół Trumpa trochę się zmieniła. Nawet przewodniczący Kongresu Paul Ryan zwrócił się do koordynatora służb specjalnych, aby zawiesił informowanie Hillary o zagrożeniach bezpieczeństwa państwa. Powoli wracają do Trumpa ci liderzy republikańscy, którzy od niego odeszli po ujawnieniu jego soczystych wypowiedzi na temat kobiet.

FBI długo badała możliwe według demokratów powiązania Trumpa z Rosją, w konkluzji podkreśliła, że nie zdołała niczego poważnego znaleźć, zaś w rosyjskich  działaniach hakerskich nie chodziło tak o pomoc Trumpowi jak zakłócenie samych prezydenckich wyborów w USA. Wydaje się, że większość zabójczych informacji dla kampanii Hillary Clinton pochodzi z wewnętrznych przecieków ze zbuntowanych patriotów rekrutujących się spośród pracowników FBI i administracji państwowej, którzy nie zgadzają się na obsługiwanie bananowej republiki USA.

 

Ciekawe, czy wystarczy obywatelskiego gniewu, aby wywrócić wypracowany przez elity polityczne system. Ludzie mają dosyć konsekwencji otwartych granic  i terroryzmu, nie lubią też jak ktoś uśmiechając się kłamie im w twarz. Trump obiecuje zająć się potwornym długiem ($20 bilionów, z czego połowę zgromadził Obama). Wytyka swoim poprzednikom, że zamknęli w Ameryce 70,000 fabryk i stracili 5 milionów miejsc pracy.  Woła też o rewizję umów handlowych z innymi państwami podkreślając, że roczny deficyt wymiany z Chinami wynosi $505 mld, a z Meksykiem $58 mld, dziennie USA przybywa $2,4 mld długu!

 

Radykalni aktywiści na pasku Partii Demokratycznej (np. Black Lives Matter) palą dzielnice, polują i zabijają białych policjantów, przyjmuje się, że codziennie ofiarą morderstwa pada 33 osoby.  W ostatni weekend w samym tylko mieście Obamy, w Chicago odnotowano 17 zabitych i 40 rannych, do tej pory w tym roku w Chicago  zginęło już 638 ludzi. Słowem Ameryka ma poważne  problemy, Ameryka potrzebuje nowego gospodarza.

 

Trump zapowiada odbudowę zaniedbanych przez Obamę sił zbrojnych, obiecuje rodzicom wolność wyboru szkoły, nominacje konserwatywnych sędziów do Sądu Najwyższego, popiera drugą poprawkę do Konstytucji (prawo posiadania broni), jest przeciwny rozpasanej aborcji, chce zabezpieczyć granice. Również przedstawił reformę podatków, oraz zapowiedział ograniczenie rozszalałych regulacji, zamierza zwiększenie produkcji energii i jej eksport i postuluje ograniczenie nielegalnej imigracji.

Według wyników badań Demokraci mają poparcie ponad 50% młodych wyborców, republikanie mają poparcie (ponad 50%) wśród wyborców 40 letnich i starszych, co prawda ci młodsi przyznają, że mogą zmienić zdanie tuż przed wyborami.  Oczywiście zwyczajowo demokraci mogą liczyć na głosy oswojonych mniejszości etnicznych, czarnych i latynosów..

Są różne oczekiwania odnośnie wyniku wyborów, Camille Paglia powiedziała:

“Ludzie chcą zmian i mają dość establishmentu… Jeżeli Trump zwycięży przyniesie wielką zmianę ponieważ zniszczy strukturę potęgi Partii Republikańskiej, strukturę potęgi i władzy Partii Demokratycznej i zniszczy władzę i wpływy mainstream mediów”.

W kategorii uczonego żartu niech zabrzmi wypowiedź jednej zwolenniczki Trumpa:

“Jedna kobieta, którą znam będzie głosować na Hillary Clinton, ona jest moją babcią. Nie mogę się z tym pogodzić i niestety nie mogę jej przekonać, gdyż ona zmarła w 1998 r.”

Czołowy lider konserwatywnych katolików intelektualista Michael Novak zaznaczył, że amerykański katolik nie może głosować na Hillary, ponieważ ona jest przeciwna wszystkiemu co jest drogie sercu katolika.

“Jasnym jest, że Trump nie jest kandydatem, którego katolicy desygnowali by na swojego reprezentanta. Ale w polityce wybieramy prezydenta, nie świętego, biskupa, czy Papieża”.  

Novak wypowiedział się też odnośnie Hillary:

“Ona jest kobietą, która kłamała, łamiąc prawo państwowe i ktoś inny trafiłby za to do więzienia.  Jeśli chodzi o mnie, ja nie mogę głosować na kandydata tak sprzyjającego aborcji i sekularnej agendzie w przestrzeni moralnej i zagorzałego przeciwnika religijnych wolności“.

Przypomnijmy, że według przecieków WikiLeaks jeden z najbliższych współpracowników  Hillary Clinton, lewak  John Podesta planował zorganizowanie rewolucji w kościele katolickim używając naiwniaków z organizacji takich jak: Catholics in Alliance for the Common Good and Catholics United aby rozwalić “średniowieczną dyktaturę”, czyli nienawidzi religii zupełnie jak Hitler i Stalin. CatholicVote.org przeznaczył $500,000 na uświadamianie katolików w “niezdecydowanych” stanach takich jak Pennsylvania, Ohio, Florida and Nevada informując kim jest Hillary, mówiąc o tym, że ona dopuszcza aborcję na  przysłowiowe 5 minut przed urodzeniem.

Praktycznie rzecz biorąc demokraci chcą trzeciej kadencji w Białym Domu (pierwsze dwie, czarny prezydent w B.D.) tym razem czarując pierwszą kobietą prezydentem, ale ten numer miał miejsce tylko dwa razy  w ostatnich 80 latach. Powstaje pytanie, czy ceniący swoje wolności i niezależność naród amerykański wybierze na swojego prezydenta pierwszego niezależnego POTUS-a?

Spójrzmy na prezydencką strukturę wyborczą: mamy 538 elektorów (435 kongresmenów, 100 senatorów i 3 reprezentantów Washington , DC), pomijając Maine i Nebraskę  w pozostałych 48 stanach zwycięzca zabiera wszystko. Oczywiście jeśli wygra Trump republikanie  utrzymają większość w Kongresie (izba niższa) i w Senacie. Demokraci tradycyjnie mogą być pewni najludniejszego stanu, Kalifornii, która zapewnia im aż 55 elektorskich głosów, dla porównania najmniej ludne stany mają jedynie po 3 elektorów (Wyoming, Delaware i Alaska).

Czego możemy oczekiwać, w kategorii politycznych niespodzianek? Czy możemy oczekiwać medialnej bomby, która rozniesie dotychczasowe sondaże? Maszyna Clintonów może czaić się z czymś takim, takie numery tuż przed wyborami mają już swoją tradycję. W 1992 r. kampania Billa Clintona na 4 dni przed wyborami zdyskredytowała ubiegającego się o drugą kadencję starszego Busha, chodziło o postawienie w stan oskarżenia Caspara Weinbergera (b. min. obrony, Iran-Contra skandal), już po rozdmuchaniu oskarżeń i wygraniu wyborów przez Clintona, sędzia odrzucił sprawę z powodu przedawnienia.

System sztucznej inteligencji MogIA stworzony przez Hindusa Sanjiv Rai, który bezbłędnie odgadł zwycięzców w ostatnich trzech wyborach prezydenckich na podstawie analiz z Google, Facebook, Twitter and YouTube tym razem wskazał jako zwycięzcę Donalda Trumpa.

Najszczęśliwszą kobietą w Ameryce zapewne jest teściowa prezydenta Obamy, 79 letnia Marian Robinson, której rząd Obamy przyznał dożywotnio świadczenia w wysokości bagatela $160,000 rocznie, a wszystko za to, że przez dwie kadencje opiekowała się swoimi wnuczkami 18 letnią Malią i 15 letnią Sashą. Trzeba dodać, że mieszkająca w Białym domu Pierwsza Babcia za darmo w komforcie zwiedziła kawał świata: Senegal, Tanzania, Chiny i Włochy, gdzie nawet przyjął ją Papież.

Są też kobiety, które można powiedzieć gotowe są pójść za Hillary nawet w przysłowiowy ogień. Otóż leciwa już 58-letnia gwiazda Madonna gorąco zapewniła zebraną publiczność, że każdemu kto zagłosuje na Hillary zrobi loda, ciekawe co na to powie przedstawiciel najbliższej poradni zdrowia psychicznego...

Jak można było się spodziewać po pierwszym czarnym prezydencie (Obama), Hillary Clinton miała być pierwszą kobietą - prezydentem USA, pewnie w przedsionku wybiegu do następnej kampanii prezydenckiej w 2020 r. czai się już kandydat “pierwszy gej”, bądź amerykańska koleżanka Ani Grodzkiej. Pocieszać się tylko można, że do kompletnego upadku w rzymskim stylu konia cesarza Kaliguli jeszcze nie doszliśmy…

Jeśli Trump wygra powinien jednak zachować się wobec Hillary wspaniałomyślnie. Powinien mianować ją amerykańskim ambasadorem w Libii, albo przynajmniej konsulem w osławionym Benghazi…

Jacek K. Matysiak

Kalifornia, 2016/11/06

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:18)

Komentarze

Bardzo ciekawa analiza. Pomocna w zrozumieniu wielu smaczków kampanii.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

#1524835

Brawo ! Wspanialy uczciwie napisany felieton w przeciwienstwie do czasem kompletnie oderwanych od amerykanskich realiow naiwnych pseudo naukowych wypocin tzw.znacow tematu !Dziekuje i pozdrawiam
Z Montrealu.C

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

yrazec

#1524838

Dobrze napisane.

Mała uwaga, autor zapewne miał na myśli nie ,,ćwierć wieku', a ,,ćwierć millenium"?

Dobry Bóg dał fory geograficzne Ameryce ale nie obecnym Amerykanom, najeźdźcom, którzy okrutnie wytrzebili Indian. Potomkowie tamtych najeźdźców właśnie ponoszą konsekwencje rzeźi, którą ich dziadowie uczynili rodowitym Amerykanom. Niektórzy nazywają to karmą. Złą karmą, którą autor zauważa u innych nacji ale nie u własnej (amerykańskiej).

Poza tym, jacy stara szkapa i stary ogier są, każdy widzi, kto umie patrzeć. Jednak głosowałbym na T. Daje nadzieję, o ile nie ulegnie siłom nieczystym wielkich korporacji, nie ustrzelą go lub nie pogrążą USA w chaosie finansowym.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

ość

-----------------------------------

gdy prawda ponad wszystko, życie bywa piękne

wtedy żyć się nie boisz i śmierci nie zlękniesz

#1524851

Naczytal sie szanowny Pan opowiesci Maya - i pisze troche fantazjujac...

W momencie przybycia "bialych twarzy" na tereny Wielkich Rownin zylo na nich okolo 1 mln "czerwonoskorych".

Dzisiaj w USA do indianskiego pochodzenia przyznaje sie (spis statystyczny) okolo 10 mln mieszkancow - wiec jak widac "wytrzebieni" Indianie powiekszyli swoja liczebnosc dziesieciokrotnie (na dodatek ponad 90% z obecnych Indian zyje... poza rezerwatami).

W latach 1812-1889 mialo miejsce 5965 napadow na "bialasow" dokonanych przez Indian (dane Ministerstwa Wojny SZ - wg postalu historycy.org) oraz 23 powazniejsze konflikty (z czego kilka wiekszych "wojen").

W normalnej (sredniej wielkosci) "wojnie Amerykansko-Indianskiej z reguly smierc ponosilo klku wojownikow, czasem kilkunastu... a strone "czerwonoskorych" reprezentowalo najczesciej ... kilkudziesieciu wojownikow...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

mikolaj

#1524868

Analiza rzeczowa - ale taki blad ? mam nadzieje, ze to jedynie pomylka...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

mikolaj

#1524866

To  byk, napisany o północy, od zawsze kochałem zwierzęta. Dzięki za uwagę, zaraz poprawię.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1524881

Też byłbym wobec niej wspaniałomyśny, do listy przyszłego miejsca zamieszkania dodałbym jeszcze Alcatraz.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1524886

 Powiadasz Romanie. W miastku w którym mieszkam i w okolicy nie spotkałem nigdzie żadnego bannera, który reklamowałby tę...... Wszystkie wspierają Trumpa. Dużo ich jest. A jeden szczególny przykuł moją uwagę. I oczywiście przykuwa uwagę każdego kierowcy. Na dojeździe do skrzyżowania, po przeciwnej stronie ulicy, gdzie jest znak  STOPu, rośnie duże drzewo. Ktoś tam na nie się wdrapał i umieścił dużą niebieską tablicę na której pisze (po angielsku oczywiście):

TRUMP UCZYNI AMERYKĘ Z POWROTEM

WIELKĄ I BEZPIECZNĄ.

Hilary Clinton do więzienia.

zrobiłem fotkę tego drzewa i tych obywatelskich życzeń. Jak mi się uda wydłubać z aparatu, to postaram się ją tutaj umieścić, no albo poproszę o to Niepoprawnych Profesjonalistów. Ja sam jestem cienki tfu ! bolek, jeśli chodzi o takie wizualne akcenty wspierające słowo pisane....Obrazek mógłby w dniu wyborów, czyli w najbiższy Wtorek, być niezłym akcentem wspierającym TO mniejsze wyborcze zło......

tu u nas na Niepoprawnych. Mielibyśmy swój skromny udział w tych wyborach. Tak jak mieliśmy NIESKROMNY, rok temu w Kraju nad Wisłą.

Pozdrawiam z daleka,.... a z bliska 

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1524928

Przeraża mnie to, że tak wielu Amerykanów, a szczególnie młodych ma zamiar głosować na H. Clinton, na kobietę, która popiera zabijanie nienarodzonego dziecka nawet w ostatnim dniu ciąży. Nie przeszkadzają tym ludziom jej kłamstwa, nie obchodzi ich to, że otrzymuje ona wielomilionowe darowizny od państw arabskich i nawet nie wiemy za co. Nikt nikomu nie daje za darmo milionów! Nie obchodzi tych ludzi nawet to, że w tych państwach kobiety traktowane są jak zwierzęta. Nie obchodzi ich to, że Hillary ma zamiar sprowadzić do Stanów tysiące muzułmanów, przypuszczam, że te miliony od Arabów to właśnie zaliczka w nagrodę za te obietnice. Nie myślą o tym, że jeżeli wygra Hillary to za kilka lat oni sami nie poznają tego kraju i będą musieli myśleć o emigracji do jakiegoś innego kraju. Demoralizacja i dalej postępująca korupcja mogą kompletnie zniszczyć Stany Zjednoczone. Donald Trump przynajmniej daje nadzieję na pozytywne zmiany, widzą to też kobiety, które potrafią myśleć same i nie pozwalają by media wyprały im mózgi.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1524935

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika gaj123 został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

"Pocieszać się tylko można, że do kompletnego upadku w rzymskim stylu konia cesarza Kaliguli jeszcze nie doszliśmy…

Jeśli Trump wygra powinien jednak zachować się wobec Hillary wspaniałomyślnie. Powinien mianować ją amerykańskim ambasadorem w Libii, albo przynajmniej konsulem w osławionym Benghazi…"
Co nas obchodzi amerykański show, całe nic, choć głupców ci u nas dostatek.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-7
#1524906

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika gaj123 został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

A gdyby tak można było wbić nóż i zabić, ilu byłoby chętnych?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-7
#1524912

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika gaj123 nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

j/w

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-6
#1524915

świetnie pozbierane, tylko za mało o negatywach Trumpa.

No i brakuje paru drobiazgów (np. zdrówka Hillary), znanych już wcześniej, więcej jest za to aktualniejszych, co ważniejsze.

pozdrawiam i dziekuję, doceniam włożoną pracę

 

P.S. nikt nie obstawia wyniku?  mogę trzymać bank  ;)

(przy takich prognozach bukmacherskich to lepsze niż lotto)

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1524927

te obecne wybory prezydenckie to chyba najważniejsze wybory od przeszło 50 lat. W każdym razie dopiero teraz od śmierci JFK jest szansa na całkiem nową jakość w polityce amerykańskiej. Te wybory to również bój, a nawet wojna o przyszłą wizję świata. Takie czasy przyszły, że osoby które powinny najnormalniej siedzieć w pace dziś spokojnie kandydują do najważniejszego urzędu na świece. To jest właśnie wspaniałość owej gównianej demokracji. Ale co się dziwić. Przecież owa demokracja wypacza wszelkie pojęcia. Czy pamiętacie za co kiedyś wyleciał z hukiem prezydent Nixon ??? Afera "Watergate" była aferą podsłuchową czyli pan prezydent podsłuchiwał sobie swoich oponentów politycznych i to w ich głównej siedzibie nie ruszając dupska z swojego gabinetu. Dziś pan mocno "Opalony" prezydent w swoim gabinecie podsłuchuje sobie "naszą Złotą Panią" jak sobie ona podśpiewuje pod prysznicem. No i co ? No i nic. Przecież wszystko jest w porządku. O co chodzi i po co tyle hałasu o nic ? A przecież nawet w jednym z odcinków przygód kasiarza Kwinto jest taka scena kiedy to on chce założyć podsłuch telefoniczny w domu jednego kanciarza bankiera. Reakcja jego współpracownika jest jak najbardziej naturalna. Podsłuchowywać !? Podsłuchowywać !? Tak, tak moim państwo. Nawet drobnemu przestępcy z marginesu społecznego takie postępowanie nie mieściło się w głowie czyli było pewną granicą, której przekroczyć nie wolno. Wróćmy jednak do wyborów. Ciekaw jestem czy sprawdzą się prognozy, które tydzień temu wyciekły z serwerów CBS gdzie Hilary wygrywa 2 procentami. Widać, że "Starsi i Mądrzejsi" lub "Tenktórynieprzepuściżadnejokazji" robią wszystko by przepchać tę martwą kukłę i to za wszelką cenę. Bo Hitlery Clinton to wizja świata jednobiegunowego idącego na zwarcie z Rosją. To świat technokratycznego i bolszewickiego Globalizmu. Po drugiej stronie mamy kandydata, który widzi świat dwubiegunowy. Jest to zatem wizja globalizmu w nieco lajtowej wersji i to mi przemawia do wyobraźni bo jeśli ten globalizm nie będzie, aż taki zamordystyczny to jest szansa, że nasze dzieci, a może wnuki naszych dzieci raz na zawsze pogonią ten zamordystyczny globalizm i spuszczą po nim wodę w klozecie. Jednym słowem. Obecne wybory to kwestia czy "Obóz koncentracyjny w Auschwitz" będzie nadal chwilowo nieczynny (Trump) czy też zostanie uruchomiony pełną parą (Clinton). Szalom.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3
#1524998

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1525038

Trump-ek upewnia się czy żona na niego zagłosowała :-))))

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1525046

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1525065

A vote for Hillary is not actually a vote for Hillary... but for the devil himself..

Vote for Trump to save America!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1525061

Russian election observers arrive at polling stations as per realDonaldTrump's request Election Day Election2016 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1525062