Kompetencje

Obrazek użytkownika Jerzy Zerbe
Kraj

Nie tak dawno profesor Jadwiga Staniszkis w jednym z programów TV Republika wyraziła pogląd, że obecny rząd PiS jest zbiorem ludzi kompetentnych, o jakich rząd PO - PSL mógłby tylko pomarzyć. Najlepszym w całym okresie tzw. wolnej Polski.

Nie śledzę wydarzeń politycznych na tyle dokładnie, by zrozumieć przyczyny wyraźnej wolty Staniszkis w jej stosunku do działań rządu Prawa i Sprawiedliwości oraz męża opatrznościowego i niezłomnego człowieka - Jarosława Kaczyńskiego. Wolty znajdującej wyraz np.  w  felietonach tej autorki zamieszczanych w tygodniku „Do Rzeczy”, których treść wywołuje często oburzenie piszących do redakcji czytelników.

Wrócę jednak do kwestii kompetencji. Tę cechę najważniejszą dla sterowania sprawami kraju wykazało już dobitnie wielu polityków PiS. Ograniczę się do przykładu  członków rządu, piastujących kluczowe w nim funkcje i porównam ich z odpowiednikami w koalicyjnym rządzie PO – PSL  minionej kadencji.

Zacznę od premier Kopacz i premier Szydło.

Pierwsza – Kopacz. Obraz żałosny. Kobieta bez kwalifikacji, prymitywna agitatorka partyjna posługująca się zapamiętanymi propagandowymi sloganami pozbawionymi głębszej myśli, dysponująca językiem, w którym bez kartki trudno nie pogubić się. Osoba zagubiona od pierwszego dnia sprawowania rządów, nie potrafiąca zaleźć się w najbardziej pospolitej sytuacji. Kompromitująca siebie i Polskę nieprzerwanie, poczynając od pamiętnego żenującego spaceru na czerwonym dywanie w czasie powitania na lotnisku w Berlinie.

Druga – Szydło. To prawdziwe objawienie. Zdecydowane przeciwieństwo Kopacz. Kobieta od pierwszego dnia sprawowania urzędu imponująca skromnością, erudycją, logiką argumentacji, zdecydowaniem oraz umiejętnością zachowania i reagowania w sytuacjach zaskakujących. Napastowana w czasie występu przed Parlamentem Europejskim zdecydowanie i właściwie reagująca na pomawianie Polski przez zachodnich politykierów. Bezpardonowo atakowana w polskim Sejmie, nie tracąc rezonu  siłą argumentacji skutecznie odpiera prymitywne zarzuty opozycji .

Pierwsi wicepremierzy ds. gospodarczych:  Morawiecki i Piechociński - niebo, a ziemia. Niedawno mieliśmy okazję podziwiać  wiedzę, zdolności  i horyzonty myślowe Morawieckiego podczas godzinnej prezentacji skomplikowanego rządowego programu gospodarczego na wielolecie. Jakże wielkim zerem na tle Morawieckiego był Piechociński! Najbardziej właściwy wicepremier i najbardziej niewłaściwy na tym stanowisku.

I wreszcie spójrzmy na ministrów spraw zagranicznych: Schetynę i Waszczykowskiego.

Schetyna – człowiek bez jakichkolwiek kwalifikacji do pełnienia tego urzędu, nie znający choćby jednego języka obcego. Bez jakiegokolwiek doświadczenia w dyplomacji międzynarodowej i bez pojęcia o roli ministra spraw zagranicznych. Aparatczyk partyjny, pełniący wiele funkcji w PO oraz w administracji rządowej. Właściwie niczego więcej o Schetynie nie można dodać.

Waszczykowski - absolwent Wydziału Stosunków Międzynarodowych amerykańskiego University of Oregon, oraz studiów podyplomowych na temat bezpieczeństwa międzynarodowego i kontroli zbrojeń w Centre for Security Policy w Genewie, wiceminister spraw zagranicznych, ambasador RP w Teheranie,  biegle władający językami dyplomacji. Człowiek, który od początku pełnienia  obecnego urzędu podejmuje ofensywę dyplomatyczną mającą na celu zbudowanie właściwej pozycji Polski w Europie i świecie. Właściwy człowiek na właściwym miejscu.

Przedstawiona tu po krótce charakterystyka postaci pełniących najważniejsze funkcje rządowe w Polsce w minionej kadencji i obecnie potwierdza trafność opinii prof. Jadwigi Staniszkis na temat kompetencji władzy.

Rząd sformowany przez Prawo i Sprawiedliwość rokuje osiągnięcie wytyczonych celów, tak w realizacji   krajowych, jak i międzynarodowych.  Wzbudza uzasadnione zaufanie, którego – mimo sporych wysiłków - przeciwnicy Prawa i Sprawiedliwości nie podważą.

 

 

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

W kwestii formalnej:

Rządy się "formuje". "Formułuje" się opinie. 

Coraz częśćiej spotykany w mediach błąd. 

I jeszcze uwaga odnosnie prof Staniszkis. Pani profesor jest doskonałym socjologiem potrafiącym analizować skomplikowane procesy społeczno-historyczne. To jednak nie oznacza,że ma kwalifikacje do analizowania bieżących wydarzeń, siłą rzeczy albo wyrwanych z kontekstu, albo pełnego kontekstu jeszcze nie posiadających. Dlatego nie sprawdza się prof. Staniszkiś w roli komentatora spraw bieżących czy doradcy politycznego.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1507322

dziękuję za uwagę. Błąd zdarza sie kazdemu. Errare humanum est. Poprawiłem

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Jerzy Zerbe

#1507339