Określone ramy walki z nieuczciwością

Obrazek użytkownika Józef Wieczorek
Kraj

Skoro program antyplagiatowy nie przesadza o nieuczciwości trzeba go wprowadzić powszechnie

(w ramach walki z nieuczciwością)

To, że mamy plagę plagiatów, brak poszanowania własności – wiadomo od dawna. Plagiatują wszyscy począwszy od rektorów, poprzez szeregowych pracowników naukowych, studentów do licealistów, gimnazjalistów, a może i uczniaków ze szkół podstawowych. Chyba tylko przedszkolaki nie plagiatują, bo zdaje się nie mogą się nawet uczyć pisania (a zatem i plagiatowania).

Na straży uczciwości ma od pewnego czasu stać program antyplagiatowy bo nauczyciele stać nie mogą jako, że sami plagiatują, mają trudności ze zrozumieniem nawet prostych tekstów nie mówiąc o znajomości literatury. Co więcej mają za dużo obowiązków związanych z ‚pieszczeniem’ etatów aby należycie opiekowali się podopiecznymi. W tej niewdzięcznej działalności musi ich wyręczać niemało kosztujący program antyplagiatowy ( mimo że na naukę, potrafiących wychwytywać plagiaty – nie ma pieniędzy).

Ostatnio media podały Prokuratura umorzyła śledztwo wobec byłych studentów Uniwersytetu Pedagogicznego, którzy mieli bezprawnie wykorzystać cudzą twórczość w swoich pracach dyplomowych. Śledczy uznali, że wskazania programu antyplagiatowego nie przesądzają o ich nieuczciwości.’Studenci krakowskiej uczelni nie splagiatowali prac magisterskich. Maciej Pietrzyk – Dziennik Polski 3 marca 2015 r.)

No bo tak jest, ‚ Raport z programu antyplagiatowego pokazuje wszystkie zapożyczenia. Także te, które są jak najbardziej poprawne i zgodne z regułami cytowania. Nawet więc duża liczba zapożyczeń nie wskazuje, że praca jest plagiatem. To może ocenić dopiero promotor pracy, dokładnie analizując jej treść….’ i to wiadomo od dawna.

A jakie są konsekwencje tej wiedzy ? „System antyplagiatowy w gimnazjach i liceach. Jeszcze w tym roku szkolnym system antyplagiatowy ma działać w polskich szkołach. Wprowadzą go wspólnie firmy Librus, producent e-dzienników, oraz Plagiat.pl, twórca systemu, z którego korzysta większość uczelni w naszym kraju’ (op.cit.) i dalej ‚Wszystkie uczelnie będą sprawdzać prace dyplomowe. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego tworzy ogólnopolską bazę, w której znajdą się wszystkie prace licencjackie oraz magisterskie obronione na polskich uczelniach po 30 września 2009 r.’ (op.cit.) .

Czyli, rzecz jasna, skoro program antyplagiatowy nie przesadza o nieuczciwości trzeba go wprowadzić powszechnie. Mimo braku pieniędzy !

Kilka lat temu splagiatowany przez zespół walczących z plagiatami zaproponowałem naprawę istniejącego systemu poprzez wyrejestrowanie z populacji akademickiej osób popełniających plagiaty a zarejestrowaniu osób potrafiących plagiaty wykrywać. (Darmowy program antyplagiatowy, czyli karanie plagiatofilii i nagradzanie plagiatofobii -http://www.nfa.pl/articles.php?id=493&PHPSESSID=20c4a68065ea680e38defc66c29a63d5

Tekst ten cieszy się ogromną i nie malejącą popularnością (od 2008 r.) ale nikt tego programu naprawczego nie chce wprowadzić w życie. Kto by na tym zarobił ? Nikt ! Gdyby go wprowadzono w życie – wiele uczelni natomiast by padło, bo by nie spełniały minimów kadrowych !

Kiedy na przełomie lat 70/80 otrzymałem do recenzji prace dyplomowe prowadzone przez etatowych profesorów wychwyciłem od razu plagiaty ( nieduże, stronicowe ale plagiaty). I co ? W konsekwencji ja zostałem odsunięty od recenzowania profesorskich magistrantów ( w końcu jakieś konsekwencje muszą być dla takich !) a etatowi „profesorowie” przystąpili do produkcji imponującej ilości absolwentów „wyższych szkół plagiatowania” ku zadowoleniu niemal całego społeczeństwa cieszącego się z każdego nic/mało wartego dyplomu/tytułu, niczym plemiona kolonizowanych krajów, cieszące się z obdarowywania wisiorkami i różnymi świecidełkami.

Co w tym dziwnego, że Polska się stacza, skoro staczają się od lat (a nawet wieków) uniwersytety, które w założeniu miały kształcić elity do rządzenia dużym europejskim krajem, a kształcą ‚niby-elity’, pseudo-elity, łże- elity’ i bynajmniej prestiżu na naszym podwórku nie tracą. Programu naprawczego brak, a ci którzy coś do naprawy zaproponują -zostają wyklęci, objęci zmową milczenia.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.5 (głosów:7)

Komentarze

Proszę mnie oświecić, Panie Profesorze, bo czegoś chyba nie rozumiem...

Pisze  Pan:
mamy plagę plagiatów, brak poszanowania własności – wiadomo od dawna. Plagiatują wszyscy począwszy od rektorów, poprzez szeregowych pracowników naukowych, studentów do licealistów, gimnazjalistów, a może i uczniaków ze szkół podstawowych. Chyba tylko przedszkolaki nie plagiatują, bo zdaje się nie mogą się nawet uczyć pisania (a zatem i plagiatowania).

- Jak to plagiatowanie jest obecnie możliwe, skoro każdą najmniejszą pracę zaliczeniową, o magisterskich nie wspominając trzeba wpierw wgrać do systemu typu Turnitin plagiarism checker software, który sprawdza użyte frazy i skrzętnie je porównuje od razu wypisując źródła skąd został skopiowany dany zestaw kilku słów. I jest tak inteligentny, że oznacza nawet tłumaczenia z innych języków? To jest standard stosowany wszędzie od szkoły średniej aż po wyższe uczelnie. Jak jest możliwe zaliczenie danej pracy i jej ocena bez pomyślnego wyniku? Jak można ten minimalny poziom dajmy na to 20% ominąć?

No, chyba że pisze Pan o zjawisku plagiatowania jakie miało miejsce wiele lat temu. Tylko jaki to ma sens dzisiaj?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem"
/G. Orwell
Mind Service - 1do10.blogspot.com

#1468860

"Jak to plagiatowanie jest obecnie możliwe, skoro każdą najmniejszą pracę zaliczeniową,..."

No to - skoro plagiatowanie nie jest mozliwe, to dlaczego jest tak powszechne ?

Prosze zgłosić  swoje uwagi do prokuratury  ( z cytowanego tekstu) , że programy antyplagiatowe są O.K. i nie ma co nawet badać doniesień o plagiatach.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Józef Wieczorek

#1468882

że programy anty-plagiatowe, które są powszechnie stosowane przy weryfikacji pisanych prac można obejść. Ale jak widać człowiek uczy się całe życie :)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem"
/G. Orwell
Mind Service - 1do10.blogspot.com

#1468912

Wykrycie plagiatu na poziomie gimnazjum czy szkoły średniej, to żadna sztuka, Wystarczy znać mozliwości ucznia. Czy wszystkie podręczniki sa już dostepne w internecie i można skontrolować ich splagiatowanie?  Osobiście wątpię.

Pracowałam w policealnej szkole zaocznej. Jesli w tekście pracy kontrolnej dwóch słuchaczy uzyło kilka takich samych zdań, to wszystko było jasne. Żeby słuchacze nie mogli  na żywca ściągać z internetu wprowadzono obowiązek pisania prac ręcznie. A gdy słuchacz mający napisać pracę o testamentach pisał wyłącznie o testamentach sporządzonych przez księzy, to i tu wszystko było jasne. Nie wysilił się nawet na porządne szukanie.

Czy w związku z nowymi zasadami uczniowie będą pisać wypracowania nie w zeszycie tylko w na komputerach, żeby było łatwo wrzucic do programu antypalgiatowego?

Na pewno na programie zarobia znajomi królika, bo doświadczonemu nauczycielowi program ten jest zbędny.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1468898