Kij w mrowisko ? Co się stało z kiedyś moimi niepoprawnymi...

Obrazek użytkownika mukuzani
Świat

]]>http://www.novostimira.com.ua/news_122117.html]]>

 

Przepraszam, ale dostałam od rodziny w Ukrainie wiadomość o dziewczynie, o której niezależna pisała wcześniej, czyli
]]>http://niezalezna.pl/58735-sowiecka-dzicz-w-doniecku-publiczne-bicie-kob...]]>. Ta dziewczyna, to koleżanka mojej bratowej. Pisze : Iryna Dowgań z Doniecka. Ona znikła, komórkowy nie odpowiada, podejrzewam, że Dziewczynę męczą w niewoli kacapy.
Teraz jest kampania za ocalenie tej Dziewczyny. Proszę Cię, rozpowszechnij gdzie możesz na polskich stronach. Wszędzie, proszę. To jest bardzo ważne.

 

 

Twoja ocena: Brak Średnia: 3.9 (10 głosów)

Komentarze

Ja to rozpowszechnie gdzie tylko bede mogl -

Pozdrawiam niepoprawnie

Vote up!
7
Vote down!
0
#1436811

Przywracasz mi wiarę w ludzi...

Serdeczności

Vote up!
5
Vote down!
0

mukuzani

#1436812

na Facebooku, Twitterze, itd.

W głowie się nie mieści co się tam dzieje. 

.

BTW, polecam: 

Wzruszający list Rosjanina z Doniecka do Rosji!

.

http://www.fronda.pl/a/wzruszajacy-list-rosjanina-z-doniecka-do-rosji-przeczytaj-koniecznie,41008.html

Vote up!
5
Vote down!
-2

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem"
/G. Orwell
Mind Service - 1do10.blogspot.com

#1436813

Serdecznie Cię pozdrawiam ...

Vote up!
3
Vote down!
0

mukuzani

#1436816

http://totall.me/im-pertsy/EJ6DFW.html

Vote up!
4
Vote down!
0

mukuzani

#1436817

i przeczytałem.

Jak mogę to skomentować? Wiem, że jest trudno Ukraińcom wobec rosyjskiej agresji na ich kraj. Tym bardziej trudno, że czują się zdradzeni i pozostawieni samym sobie. Europa do której tęsknią niewiele robi aby im pomóc, a na dodatek Niemcy zaczęli jawnie popierać Rosję. Putin zobaczył, że ma zielone światło dla jego poczynań. Francja dostarcza zaawansowaną broń Rosjanom. Amerykanie i Brytyjczycy zajęli się właśnie "Państwem Islamskim"... Wszyscy zastanawiają się jak zagwarantować pokój na Ukrainie, nie drażniąc Rosji? - A tak się nie da.

Gdyby to ode mnie zależało nasze wojska już by były na Ukrainie...

Wierzę jednak, że Ukraińcy pokonają ruskiego najeźdźcę, bo jest do dumny i zjednoczony naród. Cóż mogę doradzić? Polski przykład z wojny polsko-radzieckiej z 1920-go roku. Polacy pokonali Rosjan nie dlatego, że byli liczniejsi, silniejsi, ale dlatego, że Naród Polski zawierzył Bogu i Jego samego prosił o pomoc.

Latem 1920 roku, gdy azjatyckie hordy zbliżały się do Warszawy, mogło się wydawać, że większość uległa owemu „przerażeniu biernemu”. Skłócone i zwaśnione stronnictwa, niedorastający do swych ról dowódcy podający się do dymisji, cofająca się w popłochu, ulegająca demoralizacji armia, masy podżegane przez komunistyczno-żydowską agenturę, państwa zachodnie obojętnie przyglądające się upadkowi odrodzonej tak niedawno Polski, proponujący upokarzające warunki pokojowe… I bolszewicy każdego dnia coraz bliżej Warszawy rozbijający kolejne szańce obrony, siejący na zajętych ziemiach pożogę.

„Któż z nas w oczach nie ma tego korowodu dziesiątka tysięcy wozów, ciągnących na Warszawę i za Warszawę, spod Mińska, Wilna, Grodna, Lidy, Wołkowyska, Pińska, Prużan, Kobrynia, Brześcia, z ziemi łomżyńskiej, spod Radzymina! To ludność tych okolic, zamożni i biedacy, uchodzili w trwodze przed strasznym najazdem; ocalając wraz z sobą resztki dobytku, zabranego na wóz. Płynęła ta ruchoma golgota na zachód, ku Krakowowi i Poznaniu, na bladych, przerażonych twarzach swych niosąc nieszczęściem wypisane: „Polsko, ratuj się!” – notował Adam Grzymała-Siedlecki.

Odpowiedzią na to zawołanie było powołanie Armii Ochotniczej, zmiana rządu, decyzje Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego oraz nieustająca modlitwa zatrwożonego ludu szukającego ratunku u Boga i Matki Bożej.

W apelu do Ojca Świętego Benedykta XV biskupi proszący o papieskie błogosławieństwo i duchowe wsparcie przestrzegali: „Jeżeli Polska ulegnie nawale bolszewickiej, klęska grozi całemu światu, nowy potop ją zaleje, potop mordów, nienawiści, pożogi, bezczeszczenia Krzyża…”.

Bolszewizm idzie na podbój świata

Wobec groźby bolszewizmu zagrażającego całej Europie, polscy biskupi zwrócili się również do episkopatów całego świata. „Bo nie my sami dziś zagrożeni jesteśmy dla wroga, który nas zwalcza, nie jest bynajmniej Polska ostatnią przystanią dla jego trofeów; lecz jest mu raczej etapem tylko i pomostem do zdobycia świata… Bolszewizm idzie istotnie na podbój świata. Rasa, która nim kieruje, już przedtem podbiła sobie świat przez złoto i banki, a dziś gnana odwieczną żądzą imperialistyczną, płynącą w jej żyłach zmierza już bezpośrednio do ostatecznego podboju narodów pod jarzmo swych rządów”.

W liście nie zabrakło gorzkich słów o hipokryzji Zachodu wobec Moskwy: „Jeszcze nie przebrzmiały te hasła, uroczyście wywoływane na usta rządów i dyplomacji, aż oto Europa zaczyna się słaniać do stóp swojego nieprzejednanego wroga. Gdy do niedawna odrzucała wszelkie z nim układy, gdy go jak miejsca dotknięte zarazą izolowała, to dziś przemyśla sama o tym, na jakiej by drodze uznać prawa obywatelskie bolszewików pośród narodów… Gdy słały narody tak niedawno wojska i amunicję na pokonanie bolszewizmu, to dziś zimnem zdają się patrzeć okiem, jak w krwawych zapasach pławi się Polska, a nieraz odnosi się wrażenie, jak gdyby państwa niektóre miast odgradzać zarazę wschodu przez Polskę jak najsilniejszą, radeby ją jednak raczej widzieć małą i słabą”.

Jeszcze na początku lipca w kościołach całej Polski odczytano list pasterski do wiernych: „Wróg jest tym groźniejszy, bo łączy okrucieństwo i żądzę niszczenia z nienawiścią wszelkiej kultury, szczególnie zaś chrześcijaństwa i Kościoła”. Znalazły się w nim słowa zachęcające do czynu. „Skorośmy się rwali do zastępów ochotniczych w 1831 i 1863 r., mimo iż nadziei na zwycięstwa, po ludzku mówiąc, nie było, czy byśmy dzisiaj mieli skąpić naszej krwi ojczyźnie już wolnej, a tylko ciężko zagrożonej?”.

Wezwano w nim także do modlitewnego szturmu do „serca Bożego za naszą ojczyznę”, gdyż w sytuacji, w jakiej znalazła się Polska, „wielki akt i czyn modlitwy zażegnywa niebezpieczeństwo i mocą Bożą ratuje się naród nad przepaścią”. Jako przykład siły modlitwy wskazano dramatyczne chwile podczas zmagań niemiecko-francuskich w pierwszej wojnie światowej. „Jenerał, który przybył do kwatery marszałka Francji, Focha, aby mu wielkie niebezpieczeństwo wskazać, zastał go w jego kwaterze dziwnie spokojnego. Zdumiał się na to i pytał wielkiego wodza: ’Cóż my uczynimy teraz?’ ’Jestem o to spokojny – odrzecze Foch – silnym się dziś czuję, bo oto w tej chwili cała Francja przyjmuje Komunię świętą za mnie i armię moją’.

.

czytaj dalej: http://www.naszdziennik.pl/wp/91325,modlitwa-silniejsza-od-armat.html

Vote up!
6
Vote down!
-2

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem"
/G. Orwell
Mind Service - 1do10.blogspot.com

#1436820

Widać takie zadanie dostali

Nieś oświecenie dla naiwnych

By należeli do samych silnych

Mających świadomość sytuacji

Przystępując do mądrzejszej nacji

Pozdrawiam serdecznie

Vote up!
1
Vote down!
-1

"Z głupim się nie dyskutuje bo się zniża do jego poziomu"

"Skąd głupi ma wiedzieć że jest głupi?"

#1436870