Stereotyp bezsilnego Polaka

Obrazek użytkownika Katarzyna
Blog

„Ludzkość podzieliła się jakby na tych, którzy wierzą we wszechmoc człowieka (wierzą, że wszystko jest możliwe, jeśli się wie, jak pokierować masami) oraz tych, dla których podstawowym doświadczeniem stała się własna bezsilność”.

– pisze w pierwszych latach po wojnie Hannah Arendt
Wydaje się, że przez dziesięciolecia wiara tych pierwszych w możliwość odpowiedniego pokierowania masami  powiodła się w 100%. Pozostali wprawdzie tacy, którzy twierdzą, że nie dają sobą kierować i swój rozum mają. Z nimi jednak też sobie poradzono. Z własnej nieprzymuszonej woli izolowali się „od całego świata” i wierzą, że „leżą na dowolnie wybranym boku”. Nie jest to bynajmniej zasługa oddziaływania przeboju Maryli Rodowicz. Każdy ratuje się, jak może, by nie zwariować. Po telewizyjnych serialach oglądanych przez żony, ci drudzy - bezsilni wielbiciele szklanego ekranu, gdy dom zasypia sprawiedliwym snem, przeszukują programy lub strony niekoniecznie sportowe, by dać sobie godne zajęcie, wolne od polityki i rozgrzeszyć grzechem swoją bezsilność.
W rzeczywistości, zgodnie z zaleceniem konsultanta politycznego i tak skazani są na „emocjonującą narrację” w windzie na temat polityki bez klasy Jarosława Kaczyńskiego.Temat nieco zużyty, ale nie wypada zaprotestować, bo o pracę trudno.
Siadamy przy biurku, klikamy bezmyślnie na Onet czy wp, potem jeszcze Rzepa, czasem Dziennik, a czasem portal regionalny. Z niewielkimi niuansami, wszędzie to samo, więc musi być prawda.  Owszem, zdarza się, że dzieli się ktoś przy porannej kawie informacją bulwersującą, np. tą, że Anna Komorowska zataiła sprytnie wstydliwą biografię. Ale … i już mamy gotowe usprawiedliwienie dla ukrywania tych faktów przed nami w czasie kampanii wyborczej. Nie musimy wstydzić się, że głosowaliśmy na „nie wiadomo czy hrabiego”.
Podobny los spotyka informacja o kłamstwach w sprawie smoleńskiej. Jeśli już w żaden sposób przy zdjęciu pociętego i porozrzucanego wraku samolotu nie możemy zapomnieć zapewnień telewizyjnej dziennikarki o zbieraniu szczątków samolotu kawałek po kawałeczku, by dociec przyczyn katastrofy, bo tak dzieje się na całym świecie, to pozostaje w odwodzie myśl. A co my możemy zrobić? Ruscy i tak nam nie pozwolą.
I tak pokrótce, w dużym uproszczeniu, ale bez szkody dla wizerunku, mamy ulubiony stereotyp Polaka, przez którego Tusk może bezkarnie zawierać niekorzystne umowy z Gazpromem, planować budowę elektrowni atomowej nie z członkiem UE ale z Rosją, milczeć albo dezinformować w sprawie rury gazowej, a Komorowski obściskiwać się wiernopoddańczo z Miedwiediewem. 
Ten stereotyp działa również na poziomie lokalnym. Zboczeniec seksualny o mało nie wygrał wyborów, bo ten głupi naród…
Różne mądre głowy analizują, informują, dociekają, dlaczego to, dlaczego tamto. A ja tak myślę sobie, że chyba ów stereotyp zaczyna się kruszyć, skoro Polską zaczynają sobie wycierać gęby politycy działający na jej szkodę. Coś mi mówi, że szok po wyborach prezydenckich jeszcze nie przeszedł. Przestraszono się wyniku  Jarosława Kaczyńskiego, czy rosnącego patriotyzmu Polaków? Przecież nikt nie zawłaszczałby sobie mitu śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jaki urósł z dnia na dzień. Nikt nie wydzierałby  PiS wyborczego hasła, gdyby to się nie opłacało. Może stąd te desperackie chwyty piarowskie i klękanie przed carem Wszechrusi, bo czas się kończy i trzeba załatwić sobie desant?
Nie mam ani więcej informacji, ani dostępu do tajnych źródeł. Moja skala pomiaru uwikłania politycznego wszystkich bez wyjątku struktur państwowych i instytucji użyteczności publicznej jest na miarę mego doświadczenia i obserwacji.  Słyszałam, że wśród prawników krąży dowcip. Polska jest podobno jedynym krajem, w którym władza najpierw działa, a potem do działania poszukuje odpowiedniego prawa. Tak było w sprawie dopalaczy.  
Co dociekliwsi na szczęście na dowcipach nie poprzestają i pytają.Jak to możliwe, że wbrew prawu i zgodnie z nieistniejącym prawem, stawiana jest na baczność w dzień wolny od pracy  instytucja powołana do ochrony prawa obywateli? Jak to możliwe, że Sanepid uczestniczy wraz z policją w przedsięwzięciu bezprawnym na polecenie premiera? Dlaczego nie pytają o to dziennikarze premiera ani nie zadają pytań o okoliczności akcji głównemu inspektorowi sanitarnemu?
Dziwią się i dziś. Jak to możliwe, że nie ma tłumu dziennikarzy i reporterów pod drzwiami różnych urzędów po lekturze  49  (i nie tylko) numeru Gazety Polskiej?Toż emocji i dyskusji dla dziennikarzy i publicystów starczy na tygodnie. I to nie tylko z powodu Rodzinnej historii prezydentowej czy wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim. Każda strona to pytanie do Prokuratury, Arabskiego czy CBA i agenta Tomka Kaczmarka.
Po odstawieniu lektury papierowego wydania tej gazety włos się na głowie jeży. Czy to wszystko prawda? A jeśli tak, to ktoś taki jak mama Katarzyna musi się zapytać czy to tylko teatr? Nie ma czym się przejmować, można spokojnie wybrać bok i ułożyć się do snu? Mnie to nie dotyczy? Wszystko to przecież już było. Złudzenie „złotego wieku” świat już przerabiał. W dwudziestoleciu międzywojennym też najważniejsza była ekonomia i gospodarka, a polityka stała się teatrem, emocjonującą narracją przy dostatnim stole. Niestety nie dla wszystkich i to był błąd, który niewyobrażalną dotąd tragedię kosztował.
Mój instynkt samozachowawczy podpowiada mi, że jest gorzej niż to opisuje nawet Gazeta Polska. I ona nie porusza zbyt często tematów, które mogłyby w decydujący sposób odsłonić chory system naszego państwa. Czytając artykuły mocne i dociekliwe można by pomyśleć, że sam system nie jest zły; psują go układy i mafijne powiązania, niewłaściwi ludzie na stanowiskach, niewłaściwa partia, a nie zachowane status quo PRL.  No cóż, nie będę się spierać, światowi ludzie wiedzą więcej niż mama Katarzyna.
Patrząc na nerwowe ruchy  miłościwie nam panujących, mimo wszystko, ogarnia mnie nadzieja, że okres poczucia bezsilności  już się kończy. Czekam  jeszcze  na dzień, w którym w Gazecie Polskiej przeczytam  nie tylko o paskudnych tajemnicach Pierwszej Damy, ale również znajdą się relacje, np.  z procesów takich jak Władka, na opisanie którego zdobył się tylko jeden bloger MarkD w notce - Zwycięzca http://markd.pl/zwyciezca/  , ale żaden dziennikarz. (Jeden nawet miał szczerą wolę, ale widać mu nie pozwolono.) Czekam na ten wysiłek, wciąż czekam, kiedy jakiś wolny dziennikarz  poświęci też trochę cennego czasu na odsłonięcie nie tylko afer, ale systemu, który na te afery zezwala. Czekam na prześledzenie choćby losów opozycji, która w tych samych sądach, nierzadko przed kolegami tych samych sędziów, którzy ich skazywali, domaga się rehabilitacji za represje i prześladowania już przez 20 lat.   Powie ktoś, że marzę i skończę jak tysiące matek, żon i dzieci zamordowanych polskich patriotów w ubeckich więzieniach i od zomowskich kul; rozgoryczona i samotna. A Jaruzelskiego  i tak nikt nie osądzi. Jak nie osądzono morderców Generała „Nila”.
Niech tam, skoro tak być musi… Nie ma to dla mnie znaczenia. Po prostu każdy musi robić swoje. A moje, to nic innego, jak odzyskanie skrawka wolnej przestrzeni w Polsce dla takich jak ja.  Może i wygodnie jest żyć w ułudzie, że mam prawo leżeć na dowolnie wybranym boku, ale co ja zrobię, jak  lubię stać, patrzeć prosto w oczy i śmiać się w nos  tym, którzy chcieliby mnie zwalić z nóg, bo wydaje się im, że z takim jak ja już sobie skutecznie poradzili.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Uff... Co tu napisać? Może kilka refleksji "ogólnopaństwowych". Oczywiście, że zasadniczym źródłem patologii jest pozostawienie w niezmienionej formie struktur państwa odziedziczonych po PRL-u, które tylko "otorbiono" nowymi instytucjami. Ten błąd zdawał się popełniać również Kaczyński, który czując że ma niewiele czasu, próbował budować IV RP na skróty - wymieniając ludzi (a do ludzi ma rękę nienajszczęśliwszą) bez podejmowania strukturalnej reformy.
Przykład: udało się wprawdzie zlikwidować WSI, ale nie zabezpieczono państwa przed powrotem tych ludzi innymi kanałami, zaś powstanie CBA, to z kolei klasyczny przykład "otorbienia" nielojalnego aparatu państwa nową, własną służbą. Po ewentualnym odzyskaniu władzy, trzeba pewnie będzie z kolei "otorbić" CBA i tak w kółko... A państwo będzie gniło nadal.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#115779

Patrzymy bezsilnie jak Polska traci suwerenność i dziwimy się dlaczego władze udają,że wszystko jest O.K. A niby czego
się spodziewać jeśli:
a)Polska tak naprawdę nie odzyskała niepodległości 1989r tylko "komuchy" dogadały się z "solidaruchami" więc komuna upadła ale na cztery łapy.
b)dotąd nie widzieliśmy tego tak jaskrawo bo był inny układ sił na świecie.Ostatnio to się zmieniło(USA odpuściło Europę Rosji by skupić się na wsch. Azji i Bliskim Wschodzie).
W efekcie po Polskę wyciągają łapy Rosja i Niemcy a nasze pożal się Boże elity nie protestują gdyż siedziały kiedyś z komuchami przy okrągłym stole(patrz zdrada okrągłostołowa,
nocna zmiana,"gruba kreska").
Jednym zdaniem byliśmy naiwni ufając elitom a to "łżeelity" były.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#115807

Ktoś mi jeszcze w salonie napisał w komentarzu. Po wyborach 1989 zabraliśmy swoje zabawki i każdy ruszył w swoją stronę. Rozbito KO, wymieniono kombatanckie struktury w "S", a my nawet tego nie zauważyliśmy. Niewiele też wiedzieliśmy o tych "elitach". Nie zauważyliśmy jak zniszczono w Polsce opozycję. Jak to możliwe , ze nie ma w Polsce opozycji pozaparlamentarnej i nikomu to nie przeszkadza? Jeśli chodzi o suwerenność i odpuszczenie byłych demoludów Rosji i Niemcom, to nie jesteśmy tu wyjątkiem. Podobnie dzieje się w innych krajach byłego układu warszawskiego. Choćby patrząc na to można przyjąć, że katastrofa smoleńska była zamachem, bo pozbyto się skutecznego oporu. Myślę jeszcze i o innym powodzie. Ale na to już każdy musi sobie sam odpowiedzieć. Zastanawiam się bowiem czy zdawaliśmy sobie sprawę walcząc z komuną, że UE jest socjalistyczna i że wcale nie zależało Zachodowi na ostatecznej klęsce komuny w demoludach?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#115852

My to chociaż patrzymy i co ważniejsze widzimy (co się dzieje), niestety spora część społeczeństwa nie widzi, nie słyszy, bo (już nic)nie czuje.

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#115896

Problem z komentarzem? ;-) rzeczywiście trudno skomentować, to co gołym okiem już każdy widzi.

Podobnie widzę. Struktury państwa tylko przez moment zostały naruszone. Nawet ustawa samorządowa, która ograniczała zarząd do wykonywania uchwał rad i administrowania została zmieniona. Dziś rady, zwłaszcza w małych gminach, to atrapy samorządności, zależne od dotacji specjalnych i układów towarzysko, nierzadko - mafijnych. Fenomenem, chyba korzystnym, którego nie znam, a którego warto by poznać, jest Gdynia.

Myślę też, że nie ruszono wymiaru sprawiedliwości, całkowicie w tej chwili zależnego od polityki.

Nie ma rzeczywistego rozdziału władzy ustawodawczej od wykonawczej i sądowniczej. Sejm to łapki wyciągane do głosowania, jak każą. Czy możliwa byłaby dziś u nas sytuacja taka jak w USA, gdzie wygrywa opozycja wybory do Izby Reprezentantów?

Ale najważniejsza przyczyna to brak ustawy dekomunizacyjnej. Ciągłość prawa, również tego uchwalanego w stanie wojennym. Wszystkiego pilnują mafiozi zrzeszeni w firmach ochroniarskich. Wspomnieć też trzeba o sytauacji międzynarodowej i wspieraniu establiszmentu przez struktury UE.

Tak. zgadzam się w pełni z tym problem nie uprał się PiS. Nie naruszył też żadnych układów  na poziomie regionalnym Dziś Dorn robi się na eksperta, a to on swoją nieudolnością zakonserwował układy w urzędach wojewódzkich. Ruszenie czapy bez sieci powiązań w województwach i gminach to zadanie syzyfowe.

I wreszcie chory system medialny całkowicie zależny od ekip rządzących. To temat jak studnia.

A wszystko razem składa się na coraz bardziej otwarte i buńczuczne wychwalanie PRL i jawne usprawiedliwianie systemu, który zmienił tylko szyldy, ale nigdy nie odszedł z żadnej sfery życia publicznego.

Jeśli dodamy do tego jeszcze brak kręgosłupa patriotycznego w Episkopacie, to mamy niewesoły obraz .

Pozdrawiam

Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#115851

A co mówił biskup Pieronek w spocie zachęcającym do wejścia w struktury unijne: "Jak nie Unia Europejska, to co? Białoruś?" Teraz się okazało, że weszliśmy do Unii, aby znaleźć się na Placu Czerwonym w Moskwie.
Poza tym jakoś dziwnie się składało, że komunizm niby został obalony, tylko dlaczego cały czas przy władzy tej widocznej i tej niewidocznej są komuniści a ci którzy walczyli z komuną we frukta wszelakie dalej nie opływają i dalej są spychani na margines życia społecznego i gospodarczego.
Polacy dali się omamić "okrągłym stołem" i bezkrwawym przejęciem władzy przez koncesjonowaną opozycję, no i tym, ze teraz to już nic ni stoi na przeszkodzie, by się bogacić i lepiej żyć a wszyscy politycy i tak są tacy sami.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#115857

Jakie z tego wyjście?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#115863

Twój cały wpis podszyty jest swoistą nostalgią, którą próbujesz wzbudzić w czytelniku.
Ja to doskonale rozumiem, ale czy to wystarczy?
Piszesz, że kruszą się stereotypy?
Nie sądzę.
POstkomuna jest tak umocowana, iż dochodzi w kraju do sytuacji takich jak np.powołanie zbrodniarza Jaruzelskiego na doradcę "prezydenta".
Od razu nasuwa się stwierdzenie, że jaki doradca, taki prezydent, prawda?
Tego samego zbrodniarza powołuje się do RBN.
Uważam, że jest to publiczne naśmiewanie się z Polaków.
Jest manifestacja siły i udowodnienie nam, że jesteśmy bezsilni i mamy tu do czynienia z bezsilnością o której łaskawie napisałaś.
Jest o wiele więcej czynników świadczących o tym, iż władza śmieje się nam w nos.
Weźmy pod uwagę zamach pod Smoleńskiem.
Pomijam już skandaliczną kwestię oddania śledztwa w łapy ruskiej swołoczy, a jedynie zwrócę uwagę na stosunek POlszewii do tej tragedii.
Nie jesteśmy normalnym krajem.
Proszę mi powiedzieć, co jeszcze musi się zdarzyć, ażeby Polacy przebudzili się z letargu, do czego się często nawołuje.
Zabito na naszych oczach Prezydenta wraz z małżonką, a także czołowych polityków opozycji oraz niemal całe Dowództwo Sił Zbrojnych.
Wymiaru tego zdarzenia nie da się określić w logiczny sposób.
Jest to precedens w skali światowej.
Niedługo potem dochodzi do kolejnego zamachu politycznego, bowiem w Łodzi zwolennik PO, postanowił eksterminować fizycznie swoich politycznych oponentów.
Jednego zastrzelił z premedytacją, a drugiemu poderżnął gardła, próbując go również zamordować.
Jaka jest nasza na to reakcja?
Otóż przewracamy się na drugi bok i czekamy.
Na co???!!!
Tego już nikt nie wie.
Nie potrafimy wykorzystać tego, co zsyła nam los.
Sama tragedia smoleńska była dla Polski wielka szansą.
Tak, brzmi to brutalnie, ale była to szansa i nie potrafiliśmy jej wykorzystać.
Starają się jeszcze obudzić Polaków tacy ludzie ja Macierewicz z Fotygą, którzy to z wielka desperacja podjęli się próby nakłonienia amerykańskich kongresmenów do pomocy w ustaleniu szczegółów zamachu.
Czy to wystarczy?
Nie zdajemy sobie sprawy czym są WSI.
Przyjrzyjmy się działaniom takich Migalskich i Kluzikowych.
Rozłożyli oni kampanię wyborcza J.Kaczyńskiego od środka.
Mechanizm tego szwindlu został opisany przez Toyaha http://toyah1.blogspot.com/2010/09/pawe-ta-kampania-to-bya-fikcja.html
(tylko tak mogę podać link, bo mi coś edytor na NP szwankuje)
Czy ktoś myśli, że takie działania były spowodowane przypadkowo?
Zapewniam również, że bandzie Kluzikowej, nie chodziło wtedy o utworzenie jakiegoś nowego politycznego monstrum.
Nie.
To było jedynie wykonywanie poleceń.
Cała ta PJN to farsa i przykrywka prawdziwego stanu rzeczy, a należy się spodziewać, że afera z Kluzikową to początek góry lodowej.

W normalnym kraju także kondycja finansowa do jakiej doprowadzili Polskę bandyci z PO, byłaby przyczyna natychmiastowej dymisji rządu.
U nas w zasadzie nic takiego się nie dziej, bowiem propaganda działa w Polsce idealnie.
Ktoś powie, że czarna dziura w polskich finansach doprowadzi do takiego kryzysu i to wszystko samo runie.
Nic bardziej mylnego.
Eurokołchoz ze wskazaniem na Niemcy, a także Rosja, nie dopuszczą do takiego stanu rzeczy.
Będziemy dofinansowywani przez naszych wrogów, a jednocześnie kawałek po kawałeczku wykupywani.
Nie piszę tu o zbójeckie prywatyzacji, a o terenach Rzeczypospolitej.
Już tutaj na NP Panny Wodzianny piszą, że Pomorze to nie Polska, uprawiając w ten sposób swoisty sondaż, który ma wskazać w odpowiedniej skali naszą narodową głupotę, a zapewne głupotą jest zamieszczanie takich artykułów na blue w NP.
POpaprańcy są już bardzo mocno utwierdzeni w kondominium i rzec można, że ściśle do niego należą.

Jakie mamy szanse?
Jest tylko jedna.
Musimy wygrać wybory.
Musimy skrzyknąć całą Polskę do powszechnego wzięcia w nich udziału.
Mało tego, to należy je zabezpieczyć przed sfałszowaniem, bo patrząc na wybryki donków i bronków,to stwierdzić można, iż ta swołocz liczy na wygrana w wyborach parlamentarnych 2011.

Jeżeli uda się nam wygrać te wybory, ale wygrać w takim stopniu, że PiS będzie mogło stworzyć rząd większościowy bez żadnych koalicji, to rodzi się szansa na Polskę.
Jeżeli przegramy te wybory, to okażemy nie swoją bezsilność, ale swój narodowy kretynizm.

Należy przy temacie wyborów pamiętać, że ze strony POlszewii, będzie to walka na śmierć i życie.
Zdają sobie bowiem bandyci sprawę z tego, że Polska ich zacznie rozliczać.

Pomyślmy dla kogo po ewentualnej przegranej będą pisać GaPole, Nasze Dzienniki i blogerzy, a także dla kogo będzie nadawać RM I TV Trwam?

Jeżeli Polakom do zmiany rządu nie wystarczają argumenty zamachu smoleńskiego, mordu POlitycznego w Łodzi oraz ogólny stan państwa, to zapewniam, iż innych argumentów już nie będzie.
Natomiast jeżeli się nam powiedzie i wygramy wybory, to zadanie polskich mediów będzie bardzo trudne, gdyż trzeba będzie zmobilizować wszystkich Polaków do odbudowy PAŃSTWA POLSKIEGO z ruin jakie zostawi po sobie POlszewia.
Nie będzie to kwestia miesięcy i lat.
To będą całe dekady, a wszystko trzeba będzie zacząć od dekomunizacji oraz od wystąpienia z UE.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#115895

Z wyjątkiem tezy o rozłożeniu kampanii wyborczej J. Kaczyńskiego przez Migalskich i Kluzikowe, jestem skłonny z powyższym się zgodzić.

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#115899

To i tak dużo :)

Pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#115901

Dodam jeszcze tylko, że Pokomunę rozłoży jej własna beszczelność.
To tylko (i aż) kwestia czasu.

Pozdrawiam

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#115906

Właśnie przeczytałem wpis, który się ukazał autorstwa 2-AM (blue).
Tusk już się stara o to, o czym pisałem w swojej odpowiedzi do Katarzyny, a mianowicie o pomoc Merkelowej w sferze polskiego mega zadłużenia.
Pomoc oczywiście będzie nam dana.
Drugi raz potomek hitlerowca na tak eksponowanym stanowisku w Polsce może się nie trafić.
Gajowy z Dmitrijem też się dogadał.
Gazprom POmoże Palakom, bo rząd J.Kaczyńskiego, mógłby wyegzekwować od Gazpromu należne opłaty za tranzyt gazu przez nazsze terytorium w wysokości 1.5 miliarda $ rocznie, a gdyby naliczyć zaległe sprawy, to suma rośnie do baaaaaardzo pokaźnej.
Więc Gazprom(czyt.Rosja) ma wyraźny interes w wspieraniu rządu sprzyjającego w POzycji klęcznej kondominium.
To wszystko jest bardzo proste.

Pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#115912

Zgoda, na "moce zła" robiące z naszego państwa już nie kondominium ale wręcz zużytego kondoma nie mamy wpływu.
Wpływ za to możemy mieć na zmianę mentalności, światopoglądu Polaków, którzy zobojętnieli na prawdę, poddali się relatywizmowi, przyjmując pozycję embrionalną boczną-podkurczną a może raczej pokurczną.
Nie mając wpływu na czynniki zewnętrzne, imperialistyczno-kondominijne dążenia Rosji i Niemiec, należy system rozwalić od wewnątrz konsolidując i uświadamiając społeczeństwo i stale przypominać o okowach, które noszą nie czując już nawet ich ciężaru.

Pozdrawiam

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#115918

Może to wypływa z mojego charakteru. A może z doświadczenia. Sama wiem po sobie, jak jeszcze chyba 2007 r. w salonie toczyłam zażarty bój z FYM o diagnozę sytuacji Polski po 1989 r. Wiedziałam, że jest źle, ale przecież nie wiedziałam wszystkiego, co teraz wiem o okrągłym stole , o Wałęsie, o UE itd.

Ale tak jak wtedy, nie dam sobie wmówić, że są nieomylni, że są bezkarni i mają nas w jednym paluszku. A my możemy tylko biadolić.

Owszem, rozwiązaniem są wybory, ale, aby były skuteczne, trzeba przekonać, że ta władza mimo wszystko nas się boi. Boi się, że już nie wystarczą manipulacje, fałszerstwa przy urnach, obiecywanie itp. Nikt, kto się nie boi nie próbuje zniszyć partii, dzięki której doszedł do władzy.

PiS był potrzebny jako chłopiec do bicia. Dlaczego chce się stworzyć opozycję fasadową? Bo wynik wyborów prezydenckich miał być dla JK druzgocący, a nie był, bo  10 każdego miesiąca przybywa zwolenników JK pod Pałacem, bo nie wyszedł manewr z prof. Rybińskim, z Palikotem. Teraz Palikota niszczy SLD, bo ukradł im hasła. 

PO boi się, trzeba więc pilnie zagospodarować elektorat, któremu wmówiono, że wszyscy są tacy sami i ci z PiS i ci z PO. To skutkowało do tej pory; KLD, UD, UW. PO.
PO chce nas zaskoczyć wcześnieszymi wyborami, bo boi się protestów. Bada jak zareagujemy.  Teraznajważniesze dla nich to niedopuszczenie do komisji międzynarodowej, zmęczenie nas Smoleńskiem. Dupska im się trzęsą, więc każdego dnia podsuwają nam jakieś rewelacje.

Pora, by i PiS zabrał się za markieting polityczny i nie dołujmy się niemożnością. Nam ten streotyp Polaka bezsilnego usilnie wmawiają. A pokaż mi kraj, gdzie wszyscy są świadomymi wyborcami. I znają sie na zagrożeniach. Tymi, którzy się nie znają, trzeba pokierować, ale nie nazywaniem ich motłochem. Motłoch zawsze pójdzie za silniejszym i za tym, kto koryto napełni. 

To nie nostalgia mną kieruje, to złość, że tak łątwo kupujemy schemat bezsilności i głupoty, które nam się podsuwa. Nie zmieniajmy Polaków, bo jesteśmy wtedy bez szans. Wykorzystajmy dla dobra Polski, to co najlepszego się w nas tli.

Nie tylko PO czy SLD może mieć piarów. PiS i JK też.

Wiem, zę nie odpowiedziałam na wszystkie Twoje argumnty, ale ja się z Twoją diagnozą zgadzam, ale nie zgadzam się na bezsilność

 

Pozdrawiam

Katarzyna

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#115924

Cyt : "Nie zmieniajmy Polaków, bo jesteśmy wtedy bez szans. Co za nonsens niestety.
Cały klucz do przemian w Polsce leży właśnie w zmianie Polaków, w zmianie i chorej mentalności.
Dam Ci przykład. Brzydki to przykład bo dotyczy psich kup, jednak w pełni oddaje mentalność Polaków, a przynajmniej tej części Polaków, która nie szanuje prawa, boi się go, za to jak ryba w wodzie czuje się w krętactwach, kumoterstwie i bezprawiu.
Miasto powiatowe. Wybory na prezydenta. Jeden z kandydatów (schlachetny, mądry, szanowany ogólnie człowiek) mający duże społeczne poparcie, nieopatrznie w swoim progrmie wyborczym umieszcza punkt o stanowczym wydaniu walki z osobami zanieczyszczającemi miasto i postuluje obowiązek sprzatania kup po swoich psich pupilach.
I co się dzieje ? Jego poparcie spada z 60% do 25%.
O czym to świadczy ? O niechęci Polaków do podporządkowania się mądremu prawu. Dodam, że to Wielkopolska a więc, nikt tu raczej za stodołę nie sra. BEZ URAZY INNYCH REGIONÓW.

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#115925

Ależ Twój przykład właśnie doskonale pokazuje, że trudno nas zmienić. Zanim zmienisz mentalność, Polski już nie będzie. To proces.

Dlaczego chwyciło hasło:"Zabierz babci dowód",  a inne nam  nie może pomóc? Dlaczego chwyciły Rodziny Radia Maryja i skuteczne działanie kół RM? O. Rydzyk zmienia ludzi, ale oni z tego się cieszą, czują się potrzebni Zwykłe hasło "Alleluja i do przodu", ile wyzwoliło inicjatywy. Tylko on trafia do określonej grupy, a nam potrzeba do zwycięstwa większy elektorat.

Ja nie wiem, jak trafić do mojej "sąsiadki - blondynki", ale wiem na pewno, że ma zachowania stadne, że tak się brzydko wyrażę, boi się, wszystko załatwia, a nie rozwiązuje, liczy na znajomości. Wiem też, że jak ją obrażę i poniżę, to na pewno posłucha wójta - komucha a nie mnie. A jak jej powiem, że pogonimy oszustów, to gotowa pomyśleć o sobie.  ;-)) I zacznie agitację za tymi, którzy tak jak ona kombinują.

Może pora na uwzględnienie psychologii w przygotowywaniu do wyborów, bo zanim ja przekonam moją sąsiadkę, to może kolejna kadencja PO minąć :-( 

Sam zmiana mentalności jest ważna, np przywrócenie narodowej dumy i godności, ale jak powiedziałam, to proces od kołyski, nie da się tego zrobić w kampanii wyborczej.

Ale struna wartości i dumy z siebie, owszem, może być potrzebna. Nikt nie chce być dołowany, każdy lubi być chwalonym. I przede wszystkim musi mieć choć minimum poczucia bezpieczeństwa, że jak zmieni się władza, to on nie będzie miał gorzej. A przy tej władzy już jakoś wielu gniazdko jak w PRL sobie wymościło. I zwyczajnie nie chce zmian, bo boi się, albo nie czuje potrzeby.

Tylko o to mi chodziło Marketingowcy PO doskonale to wiedzą; grają na emocjach i wykorzystują głupotę lemingów. Tego nie przeskoczymy w kilka lat. Patriotyzm Polaków II RP był budowany przez wiele lat w oparciu o szkoły, harcerstwo, historię, samorządy terytorialne, wymierny awans społeczny po zdobyciu wykształcenia, nobilitację towarzyską. Dziś jesteśmy spauperyzowani. Jakoś to trzeba ugryźć przez socjologów, psychologów, piarowców, bo rzeczywiście inaczej będzie źle.

 

Nie wiem, jaka jest recepta, ale coś trzeba robić z determinacją i skutecznie, a mnie nawet lokalny PiS nie odpowiedział na moją deklarację pomocy przy wyborach.  Dlaczego?  To jest pytanie. Czy przypadkiem nie jest to troska o status quo w partii?

 

Leniwa już jestem i nie mam zdrowia, więc nie dopominam się o odpowiedź, ale kto wie czy jak mnie szlag nie trafi, to nie  narozrabiam ;-))


 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#115929

No właśnie. Oto jest pytanie. Jak w krótkim czasie, najlepiej do wyborów parlamentarnych, rozbudzić patriotyczną świadomość w społeczeństwie. Jak przekonać wątpiących i niezaangażowanych politycznie do działania i dowieść, że bierność i przypatrywanie się to również rodzaj zdrady.
Rzesza uwikłanych i umoczonych w układ jest tak potężna, że do "obróbki" nadaje się prawie połowa polskiej populacji.
Tak jak powiedziałaś. Potrzebna jest ogromna determinacja i niezłomna wola ludzi prawych do przeprowadzenia zmian.
Musimy się jednoczyć i mówić głośno o destrukcyjnym działaniu obecnych władz (czasami niezależnie od politycznej opcji).

P.S. Do rozróby chętnie się przyłączę :)
Jedno celne działanie, odnosi często lepszy skutek od 1000 słów :)

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#115942

Ja również nie chcę być bezsilnym.
Nie chcę również, ażeby Polacy wykazywali się bezsilnością.
O nic tak bardzo mi nie chodzi, jak o fakt zamanifestowania w sposób radykalny polskiej siły.
Nielogicznym przecież jest, aby jakaś garstka TCHÓRZY, jak ich słusznie nazywasz, potrząsała takim państwem jak Polska.

Wierzę i w nas i w Polskę i w PiS.

Pozdrawiam.

Leniuchuj, nie odpowiadaj ;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#115939

Katarzynie chodziło chyba o odpowiedź, której nie otrzymała od lokalnego PiS, na jej propozycję pomocy.

Pozdrawiam
NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#115945

Dokładnie tak. Nawet grzecznie mi nie odpowiedziano; dziękujemy, ale pani nie chcemy. :-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#115949

Nie do końca jestem leniwa, skoro zgłosiłam gotowość pracy.;-) Ale za narzucającego oszołoma robić nie będę.
A można było w mojej gminie wystawić kandydata z PiS na wójta. Wymagało to jednak pracy i zaangażowania jeszcze przed wyborami. Emeryt ma dużo czasu i wiem ile mógł zrbić w 1980/ 81 czy 1989.A tak przeszedł jako jedyny kandydat na czwartą kadencję były prokurator. Dożyje do emerytury. ;-((

Ot, i problem. Nie tylko ten głupi naród jest winien. Ale to już inna bajka i nie dotyczy tylko postkomuny, bo oni w każdej gminie mają oddanych sprawie ludzi i struktury też :-((

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#115947

Hacking? Kasa? Zwykły kiks?
Wyszła prawda z WikiLeaks!
Ciemne rządy, ciemne prawo,
Wielką światową obławą
Założyły jej kajdanki.

Swoją prawdę pchnęły w szranki
I prawda prawdę okłada!
Gdzie oryginał? - trudno zbadać.
Ta najczystsza jest nie chciana!
Brzydka! Musi być skrywana!
Brudem jest wciąż oblepiona.
Musi przegrać! Musi skonać!

Czarne rządy! Czarne prawo!
Obrońców Pokoju ławą
Zaczerniło jasność nam.
Tylko ordynarny cham
Chce w tej czerni - szukać, grzebać,
Wydobywać i się nie bać!
Moher nie zdobi elity!
Głosuj więc na czarne świty!

Myślą - prawda ich wyzwoli!??
- Czarne na to nie pozwoli!
Tylko strach, że gdzieś w Betlejem
Bóg się rodzi i nadzieję
Wciąż im daje
I na wszystkie lądy, kraje -
Gloria! Gloria! - przez cenzurę,
Wielkim się przebija chórem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Marek Gajowniczek

#115948

trwa od lat i jest niestety bardzo skuteczna.
Widzę to po moich bliższych i dalszych znajomych.
Ze zwolennikami jedynie słusznej gazety nie da się rozmawiać - jedynie słuszne poglądy i najświętsze prawdy są powoli i wytrwale sączone do ich umysłów ze wszystkich, nawet sportowo-kulturalnych artykułów GW. Na inne są skutecznie impregnowani.
Jedna taka ostatnio przekonywała mnie jak wyglądała katastrofa smoleńska - "co prawda nic jeszcze nie ustalono, ale to wszystko wina prezydenta - bo się spóźnił, bo kazał się przesiąść generałom, bo już kiedyś chciał lądować w niedozwolonym miejscu, a poza tym pilot marzył o awansie a generał Błasik lubił sam zasiadać za sterami samolotów, jego głosu w nagraniach z czarnej skrzynki nie słychać bo wiedział, że się nagrywa, ale za to zrobił tak (i tu wymownie przejechała palcem po gardle), no ale jeszcze nic nie ustalono" - słuchałam tego z coraz większymi ze zdumienia oczami, a co sobie o tych rewelacjach pomyślałam....
Inny rodzaj propagandy antypolskiej to zniechęcanie - "po co iść na wybory, mój głos i tak niczego nie zmieni" albo "ja już mam dosyć tej polityki, wszyscy są tacy sami".
To niestety ciężki przypadek choroby zakaźnej - objął spore grono wśród moich znajomych, nawet takich, z którymi dawniej mogłam normalnie rozmawiać (tj. nie ukrywać swoich poglądów). Niektórzy na chwilę wyleczyli się po 10 kwietnia, ale ponowny atak choroby nastąpił krótko po zakończeniu żałoby narodowej.
Z pierwszymi nie walczę - to byłoby "walenie grochem o ścianę".
Z drugimi - jest ciężko, bo brakuje alternatywy w postaci silnej partii opozycyjnej. PiS ma za dużo wrogów i za mało wiary we własne możliwości, a inne partie np. partia Wolność i Praworządność Korwina-Mikkego (z racji zbyt radykalnych poglądów założyciela) należą do nurtów niszowych i nie mają żadnej siły przebicia.
Natomiast nurtuje mnie pewien problem. Skoro jest nas (normalnie myślących) więcej niż wykazują sondaże - co widać chociażby po ilości uczestników tej strony i zamieszczanych komentarzach oraz każdego 10 dnia miesiąca pod pałacem - dlaczego wygrywają ludzie z drużyny Donka i Bronka???
Czyżby zaczęła niektórych dręczyć choroba zakaźna - mój głos i tak nic nie zmieni???????????

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

kasianna

#116053

"Natomiast nurtuje mnie pewien problem. Skoro jest nas (normalnie myślących) więcej niż wykazują sondaże - co widać chociażby po ilości uczestników tej strony i zamieszczanych komentarzach oraz każdego 10 dnia miesiąca pod pałacem - dlaczego wygrywają ludzie z drużyny Donka i Bronka???"

Gdybyśmy znali odpowiedź , nie przegrywalibyśmy wyborów.

To jest pytanie, na które koniecznie musimy odpowiedzieć. Te odpowiedzi muszą jednak paść przede wszytkim w strukturach samego PiS i Prawicy dla Rzeczpospolitej. Sam JKM musi sobie i swoim sympatykom odpowiedzieć, jaką rolę w rzeczywistości pełni. Bo to, co wywinął po pierwszej turze prezydenckich wyborów, świadczy raczej o rozbijaniu siły prawicy.

Mam podobnych znajomych; jedni już wiedzą, dlaczego była katastrofa, drudzy mają dość polityki. Co pocieszającego; część z tych drugich   była elektoratem PO.;-)

Tylko powiedz mi, czyja to wina, jeżeli pozwolono na zniszczenie opozycji pozaparlamentarnej, skoro nie dorobiono się własnych mediów?

Mam jeszcze 2 podejrzenia ze swoich obserwacji. Pierwsze - Inaczej jest na górze partii, a inaczej na dole. Ten dół bardzo się boi otworzyć się na nowych członków, raczej zniechęcają również swoimi postawami, sojuszami. Tak jest z PiS np. w znanym mi środowisku. Powiem złośliwie, ale głównie różnią się od innych partii pomnikami, pod którymi się spotykają. ;-(

 Drugie - odpuszczono kontrolę przebiegu wyborów.  Czas wrócić do sprawdzania i patrzenia na ręce. Przede wszystkim przy liczeniu głosów i zabezpieczaniu kart przed i po wyborach. A to teraz leży. Uwierzyliśmy, że demokracja działa.:-( Mój polityczny nos podpowiadami, że jednak są w części fałszowane. 

Tylko czy my mamy szukać tych odpowiedzi? A może wreszcie zaczną to robić partie? My nie musimy je nawet znać, ale przywódcy  koniecznie. I na tym chyba polega przewaga wygrywanych wyborów PO. Im pomagają pieniądze i wiedza układu. Nie wychowują swojego elektoratu, ale cynicznie nim manipulują.

 

Podzieliłam się swoimi myślami, bo przecież ani Krasnodębskim, ani Fedyszak - Radziejowską nie jestem.

 

Pozdrawiam serdecznie

Katarzyna

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#116210