Praworządność à la Komisja Europejska

Obrazek użytkownika Zygmunt Zieliński
Kraj

Znowu odzywają się głosy o karze finansowej na Polskę, Czechy i Węgry. Tym razem za grzechy przeciwko praworządności popełniane rzekomo przez obecny rząd w Polsce. Tak sobie pomyślałem, że jak już to już, lepiej byłoby za odmowę przyjęcia relokacji, bo przynajmniej w tym względzie rząd polski jest nieugięty, a społeczeństwo w przewadze go popiera i także nie chce multi kulti. W końcu gładko dotychczas uczesane kraje zachodnie, szczycące się swoją cywilizacją, którą mylą często z kulturą, a są to dwie rzeczy od siebie wprawdzie nie odległe, ale jako żywo różne, mają kłopot, bo co rusz gdzieś jakiś fajerwerk i potem krążą karetki pogotowia, a nawet pojazdy pogrzebowe. I oczywiście obywatele tych rajów multi kulti powinni być pełni podziwu dla swoich głupich rządów, które bardziej niż o nich dbają o ludzi szukających lepszego życia za darmo, bo tacy są głównie owi „uchodźcy”. Oczywiście wściekłość budzi w samodzierżcach Zachodu, że jeden czy drugi rząd woli dbać o swoich obywateli aniżeli o fanatyków gustujących w bombach, nawet jeśli one ich samych rozrywają. To ich kultura, a nie nasza i przyswajanie jej zjadaczom chleba na Zachodzie musi skończyć się kiedyś źle dla tych, którzy tym procederem się parają. Póki co, wydaje się, że pojęli oni już, iż kraje przeciwne relokacji mają rację, ale jak tu się wycofać i zachować twarz?

Ale atakowanie Polski z powodu jej niechętni do relokacji, to sprawa nie rokująca powodzenia, bo ani nie jest ona zgodna z prawem, nawet tym unijnym, które samo jest labilne i stosowane w zależności, kto jest na muszce, albo z nadmierną surowością, albo z przymrużeniem oka. Tymczasem Polska chce być chrześcijańska, chce być suwerenna, chce mieć nie naruszoną swoją tożsamość, czyli nie mając nic przeciw wyznawcom islamu, sama jednak nie chce być islamska. Rzeczy wprost niesłychane. Wrzód na chorym już dostatecznie ciele UE. Cóż więc należy uczynić? Ano, uznać wszystko, co w Polsce się obecnie dokonuje, dodajmy, dopiero po 27 latach od zakończenia bytu PRL (!!!), za przejaw niepraworządności. Diagnoza ta oparta jest na skamleniu garstki renegatów, którzy znaleźli się w instytucjach unijnych, a wywodzących się z kraju przez nich opluwanego. Do nich dołączają „politycy” opozycji totalnej, którzy także beztrosko parają się aktami zdrady głównej, bo czymże innym jest judzenie przeciwko własnemu krajowi poza jego granicami i to poprzez organy temuż krajowi wyraźnie wrogie, do których należy zaliczyć wiele mediów zachodnich?

Na czym więc polega według Komisji Europejskiej owa niepraworządność w Polsce?

A więc na czyszczeniu sądownictwa wprost nieprawdopodobnie skorumpowanego, z której to korupcji rodzą się m. in. gigantyczne kradzieże i oszustwa, których ofiarą padło przede wszystkim państwo, a nadto wielu jego obywateli wydanych na pastwę aferzystów, jak to widać choćby na przykładzie dzikiej prywatyzacji będącej nieszczęściem dla wielu polskich rodzin wyzutych z mieszkań i wypędzonych na bruk, czy z afery Amber Gold. Podtrzymywanie tych praktyk, orzekanie sądów „na telefon”, cała spuścizna po Polsce komunistycznej mająca się dobrze w togach sędziowskich, prokuratorskich, a częściowo i adwokackich, to jest według werdyktu KE praworządność, której naruszaniem jest czyszczenie tej „stajni Augiasza”. Innymi słowy KE oficjalnie występuje przeciw melioracji agend publicznych w Polsce i staje po stronie tych, którzy w demokratyczny sposób zostali odsunięci od władzy. Dzieje się tak po to, by przywrócić zasadę państwa teoretycznego, by pozostało „jak było”, by nadal wpychać Polskę w status półkolonii rządzonej przez szajki gangsterów o powiązaniach światowych?

A może chodzi o przywracanie demokracji? Tylko wtedy KE powinna tę swoją demokrację zdefiniować. Powinna jasno powiedzieć, że chodzi o metodę starania się o władzę poprzez „mównicę i ulicę”. Przecież dawni, ograni zarządcy „resztówki po PRL”, jaką uczynili Polskę, wszem i wobec głoszą, że w taki sposób chcą odzyskać władzę – czytaj bezkarny sposób na okradanie narodu – a nawet coś wspominają o przelewie krwi. I to według UE jest ta praworządność, którą rzekomo należy w Polsce przywrócić? Czy można sobie wyobrazić większą obłudę serwowaną przez instytucję, która, przynajmniej ona sama, pretenduje do powagi i szacunku? Polska i Polacy nie chodzą po prośbie do bonzów unijnych, którzy nie mają prawa nakładać na Polskę czy jakikolwiek inny kraj, który broni swej tożsamości żadnych kar. Zwłaszcza, że robią to w interesie środowisk, które ten kraj za wszelką cenę chcą niszczyć, co też czyniły przez prawie 3 dekady.

Myślę, że w PE oprócz renegatów rodem z Polski, znajdą się ludzie, którzy uświadomią KE ciążące na niej powinności wobec chorób trapiących coraz bardziej Unię i uświadomią im, że o praworządności danego kraju decydują jego obywatele, którzy mają odpowiednie do tego narzędzia, w każdym demokratycznym państwie na tyle transparentne, że nie trzeba ani głowić się nad ich tam obecnością, ani nad sposobem ich funkcjonowania. Sęk w tym, że urzędnikom UE wcale nie chodzi o żadną praworządność, bo gdy tak było, zadbaliby o nią przede wszystkim u siebie. Im chodzi o to, by wszyscy jechali na tym samym wózku, razem z nimi, nie bacząc na to, że koła tego wózka coraz bardziej skwierczą. A sam wózek powoli się rozsypuje. Brytyjczycy, jak zawsze swoje dobro mający na względzie, wiedzieli kiedy z wózka wyskoczyć.

P.S.

Niezależna, pl 20 XII 2017

„Komisja Europejska zdecydowała o uruchomieniu art 7.1 unijnego traktatu, ale daje Polsce trzy miesiące na wprowadzenie unijnych rekomendacji - stwierdził Frans Timmermans, pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, na konferencji prasowej.

Timmermans zaznaczył, w Polsce przyjęto ustawy dotyczące sądownictwa, które "poważnie zagrażają" niezależności wymiaru sprawiedliwości. "Dotyka to całej struktury wymiaru sprawiedliwości – Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, KRS, prokuratury i krajowej szkoły sądownictwa" – przekonywał. Jak dodał, władza wykonawcza i ustawodawcza mają możliwość ingerowania w funkcjonowanie tych instytucji”.

KE kolejny raz dała popis swej absolutnej niewiedzy na temat przedmiotu swoich rozstrzygnięć. Dla nas Polaków jest to szczególnie oburzające, gdyż znamy naszą historię i to tragiczne porzekadło: „nierządem Polska stoi”. I pamiętamy jeszcze jedno: jak mocarstwa, które Polskę zniszczyły pilnie dbały to, by ten nierząd trwał. Do tego samego dąży dziś KE. O tym też pamiętajmy. Natomiast KE, jak zwykle ma w nosie vox populi, bo taką wyznaje demokrację. A ów głos narodu (ponad 80 %) domaga się uzdrowienia skorumpowanego do cna wymiary sprawiedliwości, czego źródłem w ostatnich czasach były olbrzymie straty poniesione przez Naród i państwo z powodu bezkarnych nadużyć, afer i kradzieży. Pan Timmermans może tradycyjnie manifestować swą nienawiść do Polski, ale KE to chyba coś więcej niż on i powinno ją stać na obiektywny sąd, zwłaszcza jeśli tak słabą ma orientacji w sprawie, w której orzeka.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

Lewacka KE śmiało prze do likwidacji UE - i dobrze, po co komu ten kołchoż...?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1554845

No cóż, chciało się Unii, to mamy  ją w całej okazałości. Dla Polski będą dalsze złe dni z ich strony...Zabrakło cnoty chrześcijańskiej, ROZTROPNOŚCI, kilkanaście lat temu...Wystarczyło sprzymierzenie z UE ?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Lu-Bicz

#1554848

Coś w tej trosce Brukseli (a może zupełnie innego podmiotu?) o polską praworządność jest. Gdy sięgniemy po wspomnienia przedrozbiorowe, na pierwszy plan wysuwają się oczekiwania Rosji i Prus, że Rzeczpospolita będzie praworządna a przede wszystkim zachowane będzie fundamentalne prawo do liberum veto. Wszystko to okraszone patriotycznym sosem o głębokiej trosce o kraj i szczęśliwość jego mieszkańców. Jak to się skończyło, jakie oblicza wyjrzały zza masek "patriotów" po rozbiorach - wszyscy wiemy.

Pilnujmy, żeby tamten scenariusz się nie powtórzył, bo analogii jest znacznie więcej.

pozdr...

/benjamin

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1554853