NIERACJONALNA EKSHUMACJA.

Obrazek użytkownika Zyga Dulski
Kraj

Kurek chce w Jedwabnem zrobić ekshumację ale rzucają jej pod nogi kłody.
Widocznie ta prawda niektórym ciąży albo i wisi. Bez sensu gorzką prawdę
odgrzebywać. Już lepiej niech zostanie poprzednia narracja!. Niechaj będzie
jak było!. Więc w ramach reguł urzędniczej spychologi ludzie podli próbują
kierować wniosek Kurek do tej samej Komisji która kiedyś tę sprawę umorzyła.

Na ustalenia poprzedniej komisji - nie ma co patrzeć. Bo jak wiemy ugięły
się spolegliwie pod presją Żydów - poprzednie władze nasze. Wtedy próby
wyjaśnienia prawdy prowadzone były pod rygorem zakazu szczątków ofiar
profanacji. Przez taki wymóg -z góry skazane zostały na całkowitą porażkę.

Nie przypuszczali przedstawiciele życzliwej nam nacji, że tylko blaszany
kurek na dachu jest poprawny politycznie. Ustawia się zawsze obwiednio
do kierunku wiatru. Nasza Kurek może postępuje nieracjonalnie, a nawet
niestosownie, próbując prawdy historycznej dociec. Zachować naukowca
godność. Wciąż czeka pani Profesor niebożę aż jej ktoś życzliwy odrzucić
leżące pod nogami ciężkie kłody z dobrej nieprzymuszonej woli pomorze.

Wkrótce się przekonamy co zrobi Pan Minister Ziobro główny filar dobrej
zmiany. Co na kłopoty Profesor Kurek poradzi? Czas pokaże, zaś naród na
własne oczy - efekty jego decyzji zobaczy. Bo wznowienie w Jedwabnem
ekshumacji w gestii Ministra Ziobry decyzji - jego kompetentnej władzy.

Mają Polacy nadzieję, bo wierzą w dobrą zmianę - że ujrzą światło dzienne
ważne dokumenty - w archiwach zapuszkowane. Raport profesora Andrzeja
Koli i uzasadnienie decyzji - wstrzymania kiedyś w Jedwabnem ekshumacji.

Postulowane odtajnienie - nie pociąga za sobą żadnych niekorzystnych dla
bezpieczeństwa naszego państwa skutków. Nawet więcej, ten akt pozostaje
zgodny z artykułem sześćdziesiąt jeden - obowiązującej wciąż Konstytucji.

Na zielone światło w kwestii ekshumacji szczątków ofiar, tej bestialskiej
masakry w Jedwabnem iskrę nadziei mieć wypada. Historycznej prawdy
nie można ponad siedemdziesiąt lat utrzymać pod kloszem. To gwałcenie
prawa do wyjaśnienia okoliczności okrutnej zbrodni, do rzetelnych badań.

Już dawno temu upadła w Polsce komuna - czyżby nadal obowiązywała
w naszym kraju cenzura? Ciekawe jak Szanowny Prokurator Generalny
wobec wznowienia Jedwabnego sprawy postąpi? Zachowa się jak trzeba
- czy metodą strusia schowa głowę w piasek z obawy, ażeby nie stracić
na tym feralnym otwarciu kolejnego podobno z lokalną diasporą frontu?

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

Cytuję: "Gdy kolejno odkrywane warstwy grobów odsłaniały dowody wskazujące, że część zamordowanych zginęła od postrzałów, co wskazywało na to, że wykonawcami mordu byli Niemcy, ekshumację przerwano. Stało się tak na żądanie organizacji żydowskich (...)".

"Mówcie prawdę o Jedwabnem"- świadek Hieronima Wilczewska!

"Rzecz się miała 10 lipca 1941 roku – 19 dnia od momentu wkroczenia armii niemieckiej na terytorium nasze. Tereny łomżyńskie były w okupacji bolszewickiej. (…) Ludność żydowskiego pochodzenia spędzano na rynek centralny w Jedwabnem. Nie był to Wehrmacht dosłownie, to byli funkcjonariusze ds. czystek etnicznych. Byli w różnych mundurach, zielonych, ale i typowych dla gestapo – czarnych"

— wspomina Stefan Boczkowski, który wskazuje, że proceder likwidacji społeczności żydowskiej przez tę formację miał miejsce także w innych miastach. On także mówi o rozstrzelaniu Żydów z Jedwabnego.

Prof. Andrzej Kola z Uniwersytetu w Toruniu, który kierował badaniami w Jedwabnem, potwierdza że "w stodole znaleziono pomnik Lenina oraz łuski niemieckich nabojów.

Ta łuska jednoznacznie mówi nam o tym, że strzelano w tym miejscu. Mamy tych łusek kilkadziesiąt wewnątrz stodoły, ale i kilkadziesiąt poza nią. Oznacza to, że strzelano i na zewnątrz i wewnątrz"

— mówi archeolog. Wskazuje, że znaleziono w mogile wiele wartościowych przedmiotów, monet i biżuterii. Łącznie wydobyto ponad 600 przedmiotów. Pada więc kolejny mit Grossa, że Polacy rozgrabili ofiary mordu.

Wszystkie relacje tzw. naocznych świadków historii mówiły o tym, że pierwszą grupę Żydów zamordowano i pochowano na pobliskim cmentarzu żydowskim. Tymczasem ich grób znaleziono w obrębie stodoły. To niweczy wiarygodność wszelkich oskarżeń – tych z 1949 roku i obecnych. Przede wszystkim niweczy wiarygodność Jana Tomasza Grossa. 

To Gross twierdzi, że: "W Jedwabnem jeszcze dopalała się stodoła, kiedy część mieszkańców rzuciła się na mienie pożydowskie."

Opis: przytoczone za Stanisławem Przychodzkim.

Źródło: s. 75.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

casium

#1542910

akapicie! Czy się ośmielą zmienić  - moim zdaniem  - "pokorno-lizusowsko-służalczą" decyzję sprzed lat?

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1542936

Sądząc po wsparciu w komentarzach (i nie tylko) temat jest kolejnym tabu.

A przecież "Nie ma wolności bez solidarności! Dzisiaj wypada powiedzieć: nie ma solidarności bez miłości, więcej! nie ma przyszłości człowieka i narodu." ~ Jan Paweł II

Trzeba dzisiaj dopowiedzieć, że nie ma solidarności bez prawdy i bez prawdy NIGDY nie  będzie prawdziwej wolności dla Polaków.

PS

Kto trzęsie drzewem prawdy, temu padają na głowę obelgi i nienawiść. ~ Konfucjusz

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

casium

#1543037

Szanowna Ccassiumm7 - też taką mam obawę, że niezgoda połączona
z nienawiścią stanowi u nas bytu rację. Widocznie tanie sensacje
wiele ważniejsze od prawdy. Dziękuję za rzeczowy komentarz, miłego
dnia życzę. Zyga

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1543051