Zakazana wiedza o seksualności

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Poświęciłem parę notek kwestii seksu w społeczności, ale chciałbym wrócić do tego jak demoliberalizm usiłuje wyrwać seks z kulturowej obudowy i zrobić z niego wartość samą w sobie, jakby bożka nowoczesności. Jest to logiczny absurd, bo w ludzkiej naturze, wszystkie jej elementy musżą być zintegrowane w pakiecie relacji społecznych, a zatem żaden z elementów nie może ani występować, ani być rozpatrywanym osobno.

Demoliberalizm, jako formacja bazuje na błędzie antropologicznym - z pakietu relacji międzyludzkich takich jak prawda, miłość i wolność wyrywa wolność i wokół tej relacji usiłuje zbudować system społeczny, co z góry skazane jest na niepowodzenie. To założenie ma swoje konsekwencje w odniesieniu do seksualności, bo oznacza to kompletną swobodę seksualną - wolną miłość bez ograniczeń. Jeden błąd rodzi następne. Pociąg seksualny uber alles. Pociąg do nikąd. Błąd połączony z doktrynerstwem. 

Seks w demoliberalizmie zostaje uznany za jeden z niezbędnych przejawów dążenia do indywidualnej wolności. Mamy więc tu do czynienia z uwolnieniem biologii. Od czego ? Od czego uwolniono biologię, czyli seks ? Widział ktoś kiedyś czystą biologię w ludzkim wydaniu ? Ludzie muszą przecież jeść, a czy ktoś widział sąsiada rozrywającego zębami kawał surowego mięsa ? 

Wróćmy więc do wolności, bo to kwestia nadrzędna. Wolność sama została uwolniona, wyrwana z pakietu relacji składających się na ludzką naturę, takich jak prawda, miłość i wilność, który pokazuje, iż wolność jest zjawiskiem społecznym, politycznym, a nie indywidualnym, którym dopiero się staje dzięki społeczno-politycznym gwarancjom i seks nie ma tu nic do rzeczy, bo jest biologiczny, a więc musi być podporządkowany naturze ludzkiej wyrażanej przez ten pakiet. W tym pakiecie występuje relacja miłości, do budowy której służy seks jako biologiczna podstawa więzi między mężczyzną a kobietą, prowadzaca do powstania instytucji małżeństwa i rodziny. 

A co my, jako mężczyźni i kobiety mamy z seksu ?  

Społeczeństwa tradycyjne były stabilne, jako że relacje mędzy płciami przebiegały pod dyktando strategii kobiecej, która promowała monogamię. Strategia ta domnowała, bo wysoki koszt ciąży a następnie wychowania potomstwa ponosiły kobiety. Mężczyzna w tej sytuacji spełniał funkcję ochroniarza zapewniającego partnerce i potomstwu bezpieczeństwo przed drapieżnikami oraz innym samcami w grupie, a w zamian otrzymywał gwarantowany dostęp do seksu. 

Spróbujmy przyjrzeć się temu czy demoliberalizm działa w interesie kobiet i mężczyzn też. 

Czynnikiem pierwszym rodzącym wątpliwości, jest aktywność środowisk feministycznych, zdominownych przez lesbijki i osoby emocjonalnie niezrównoważone, co wyraźnie rzuca się w oczy na wszelkiego rodzaju manifestacjach, szczególnie marszach czarnych macic. Sprawia to, że większość kobiet stara się trzymać z daleka od tych ruchów. 

Następnie, promując zatrudnienie kobiet, demoliberalizm przyczynił się do zwiększenia obciążenia kobiet zadaniami. Kobiety zaś zatrudniono wyłącznie po to żeby powiększyć rzesze konsumentów. W ten sposób, nękane propagandą konsumpcjonistyczną, kobiety po to zarabiają pieniądze, by je wydać w celu utrzymania systemu oraz by zwiększyć swoją atrakcyjność seksalną wspomaganą modnymi strojami i zabiegami kosmetycznymi pozwalającym zachować pozory wiecznej młodości. Tak więc promowany przez demolibealizm wizerunek współczesnej kobiety stał się niezwykle skomplikowany i obciążąjący psychicznie. Kobieta ma być dobrym pracownikiem i robić karierę zawodową, do tego ma jeszcze odpowiednio wyglądać, by ... właściwie nie widaomo po co. By przyciągać uwagę mężczyzn ? A po co przyciągnąć uwagę mężczyzn ? Chyba nie po to by rodzić dzieci, bo ten postulat akurat nie należy do repertuaru demoliberalnego. Okazuje się więc oto, że kobiety są, oprócz bycia siłą roboczą i siłą konsumencką, po to, żeby mężczyźni mieli się czym zająć po godzinach ciężkiej pracy - pogonią za kieckami. 

Że takie rozwiązanie jest celem demoliberalizm świadczą kolejne pomysły - pigułka antykoncepcyjna i promocja aborcji. Pigułka antykoncepcyjna po pierwsze przyczynia się do powiększenia zasobów na rynku konsumpcjonistycznym, zarówno jeśli chodzi o siłę roboczą jak i o siłę nabywczą. Noworodka, w odróżnieniu od młodej kobiety, nie trzeba wciąż przebierać w najmodniejsze ciuchy, by zwiększyć jego atrakcyjność, więc siła nabywcza noworodka jest niewielka, podczas gdy koszt, dla systemu, ogromny. Wyłącza matkę z zawodu, obniża jej potencjał konsumencki. 

Pigułka antykoncepcyjna daje kobiecie pozornie większą swobodę manewru, ale ta okupiona jest biologicznymi konsekwencjami ubocznymi i walką z instynktem macierzyńskim. Są takze konsekwencje społeczne, bo jednocześnie, pigułka zdejmuje odpowiedzialność z mężczyzny za konsekwencje pożycia seksualnego i za troskę o potomstwo, które się nie rodzi. 

Konsekwencje liiberalizacji obyczajowej są katastrofalne dla obu płci. Kobiety poświęcają mniej uwagi wychowaniu dzieci, co szczegolnie odbija się na wychowaniu chłopców, skutkiem czego dorastające dziwczęta nie mogą znależć odpowiednich, odpowiedzialnych partnerów. Tak oto nakręca się błędne koło, promowane przez demoliberałów. 

Tradycyjna, ewolucyjnie wypracowana równowaga między płciami została zakłócona. W miejsce tradycyjnej monogami, weszła monogamia seryjna albo inaczej mówiąc - sekwencyjna poligynia, polegająca na tym, że po paru latach i spłodzeniu dwójki dzieci w jednym zwiazku, mężczyzni porzucają rodzinę i zawierają kolejny związek, który ma jeszcze mniejsze szanse powodzenia. 

W ten sposób żadna z płci nic nie zyskuje, bo zwiększa się w ten sposób rozpad społeczny. 

Demoliberałowie próbują wciągnąć kobiety w orbitę swojej ideologii i promują feminizm oferując kobietom rekompensatę przy pomocy parytetów, ale kobiet to nie zadowala. A na rozpad społeczny i konflikty w rodzinie demolibrałowie proponują konwencje przemocowe, czyli leczą symptomy zamiast spowodowanych przez siebie samych przyczyn. 

Demoliberalizm z definicji jest systemem patologicznym. Dowodem najjaskrawszym tej patologii jest fakt, że ukoronowaniem demoliberalizmu stała się nie tylko pozycja przyznana bożkowi seksu, stała się nim patologia biologiczna, seks patologiczny - promowanie homoseksualizmu. 

A teraz przeprowadźmy eksperyment dowodowy. Proszę popatrzeć na zalinkowane zdjęcie i przeprowadzić proste rozumowanie. 

https://www.floryday.com/pl/Sukienki-Maxi-Szykowny-Poliester-Prazek-Dlug...

Czy ta ślicznotka byłaby równie atrakcyjna, gdyby była goła? Proszę pójść o krok dalej i wyobrazić ją sobie gołą w grupie innych gołych pań. Czy wtedy przyciągnęłaby naszą uwagę ? 

Marketingowcy wiedzą, jaka jest napradę natura ludzka i stawiają na zdolność ludzką do znajdowania atrakcyjnej różnicy, kulturowej różnicy. To kultura, strój, sprawia, że ta dziewczyna wygląda atrakcyjnie i przyciąga uwagę. Goły seks jest tu zepchnięty na dalszy plan. Na tym przecież opiera się kobieca strategia.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:5)

Komentarze

Małżeństwa, w których seks jest dopełnieniem ofiarnej miłości, są z reguły bezpieczne. Gdy w małżeństwie "miłość" jest tylko dopełnieniem seksu, związek taki ciągle jest zagrożony.

"Wróćmy więc do wolności, bo to kwestia nadrzędna."

Właśnie.

Choć bardzo się staram, niewiele ja wolności na tym świecie dostrzegam. Widzę za to gromadę dowolności. Bo czy mamy wolność słowa? Czy może raczej dowolność słowa?

Wolność jest odpowiedzialna, więc moja wolność kończy się w miejscu, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Bym jednak mógł tą granicę dostrzec , muszę najpierw uwolnić się od siebie samego. Od swoich "nawyków" i zależności. Stać się człowiekiem umiaru.

Wstrzemięźliwość seksualna jest jednym z ćwiczeń, które czynią człowieka człowiekiem umiaru.

Nadmienię przy tej okazji, że nie jestem jeszcze człowiekiem umiaru.

dratwa3

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1570644