Zadbajmy o kurę znoszącą złote jaja

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Nie uważam za rzecz sensowną próbę prognozowania biegu wydarzeń, zamiast tego zalecałbym podejmowanie konkretnych działań, które kształt przyszłości będą formować w sposób dla nas korzystny. Tekst ten wskazuje takie właśnie działania, ktłóre wytyczą ścieżkę do pożądanej przyszłości.

Zamiast prognozy proponuję cytat z Rafała Ziemkiewicza, który zaleca wszystkim studiowanie polskiej historii, bo

"polska przeszłość jest przyszłością Europy obecnej." 

Bardzo trafne spostrzeżenie, zbieżne z moją koncepcją. W mediach, z okazji 100lecia odzyskania niepodległości formułowane są rozmaite prognozy dla Polski na następne 100 lat. Zamiast zastanawiać się nad realnością prognoz lepiej wziąć sprawę w swoje ręce i przyszłość kształtować już teraz. Zasób jest gotowy, zasób kapitału kulturowego, leży na talerzu i tylko z niego czerpać. Przykładem najlepszym jest fenomen Orszaku Trzech Króli. Zatem nic nie stoi na przeszkodzie, by także polonez i kolędy stały się kołem zamachowym rozwoju polskiej cywilizacji. Mamy gotowe narzędzia do kształtowania naszej przyszłości, wystarczy je uruchomić. Takie projekty to czysta przyjemność dla wszystkich, a i pożytek z nich może być niebagatelny.  

Okres świąteczny ujawnia dość nieoczekiwanie niezwykły polski potencjał kulturowy.Oto następuje wtedy eksplozja bożenarodzeniowego grania i śpiewania i pojawiają się rozmaite muzyczne inicjatywy. Ta eksplozja nie zjawia się jednak z nikąd i nie powstaje spontanicznie z niczego, a świadczy o mrówczej pracy organizacyjnyej rozmaitych inicjatyw takich jak np. Fundacja Braci Gołców. 

Golec uOrkiestra nie jest zjawikiem wyjątkowym, ale jednak jest to fenomen o szczególnym znaczeniu, jest to polskie dobro narodowe, które objęło nauką muzyki 160 dzieci z Podhala. Koncerty Braci Golców transmitowane z Bukowiny Tatrzańskiej są zachwycajacą, niepowtarzalną perełką kultury muzycznej. Tego typu inicjatywy powinny być szczodrze wspierane. Bo to po prostu mistrzostwo świata. Ludzie entuzjazmują się Robertem Kubicą czy skoczkami. Kudy im tam do braci Golców ? 

Popatrzmy na to zjawisko z innej, pozaartystycznej perspektywy. Przecież to jest niesamowity kapitał kulturowy, który aż prosi się o wykorzystanie. Mamy, co szczególnie wydać w zestawieniu z Zachodnią Europą, ogromny potencjał kulturowy. Proszę sobie pomyśleć o możliwościach jakie kryją się za takim ewentualnym projektem jak Christmas in Poland. Wyobraźmy sobie, że organizujemy w Polsce, w miejscu dogodnym, a takim jest, jedynie niestety w tej chwili, Stadion Narodowy, Festiwal Świąt Bożego Narodzenia z konkursem kolęd i pastorałek, w którym biorą udział kapele z różnych stron świata, rozpoczynający się od dnia polskiego i trwający przez dni kilka. Projektowi robi się światową promocję, szczególnie w internecie i ściąga się do Polski dcziesiątki tysięcy turystów. Projekt obemuje także spędzanie świąt - Christmas the Poliish Way - w ośrodkach agroturystycznych i wybranych rodzinach. Ale można ten projekt zdecentralizować, tak żeby bracia Golcowie mogli zaprezentować pełnię swoich mozliwości u siebie na Podhalu. Taki prosty projekt może zainicjować gigantyczny trend przynoszący niewyobrażalne na początku korzyści. 

Czeka nas odejście od upadłego demoliberalnego systemu politycznego i gospodarczego, a to wymaga zmiany celów i kierunków rozwoju cywilizacji i taki projekt wpisywałby się w nową perspektywę cywilizacyjną. Wspominałem już kiedyś o innej podobnej inicjatywie kulturowej - o podniesienie poloneza do rangi oficjalnej priorytetowej pozycji w protokole uroczystości państwowych. Uroczysości takie otwierałby uroczysty polonez prowadzony przez parę prezydencką, za którą podążałaby reszta VIPów. Taka inicjatywa promowałaby kolejne inicjatywy - szkoły tańców narodowych jak polonez czy mazurek. Mogli Domy Tańca organizować Węgrzy w latach komunizmu jako antidotum na kulturę socjalistyczną, możemy z ich przykladu skorzystać i my. Na bazie takiej inicjatywy możnaby natępnie realizować projekt Festiwalu Tańca Narodowego, kolejną imprezę, która ściągałaby do Polski masy turystów i promowała kulturę Polską na świecie. Taka kulturowa soft power miałaby znaczenie przebijające religię holocaustiańską. Trzeba umiejętnie wykorzystywać gotowy potencjał, którym się dysponuje i przy pomocy tego potencjału amortyzować rozmaite międzynarodowe konflikty polityczne. Tu też trafia się okazja zainicjowania, przy użyciu prostych środków, spektakularnego trendu. 

Czyż marka Golec uOrkiestra nie jest lepszą marką niż Orlen czy Lotos ? Toż to samograj i w dodatku nie powoduje szkód ekologicznych. Poza tym proponowane przeze mnie festiwale, skoro jesteśmy przy ekologii, byłyby imprezami o wiele bardziej inspirującymi i atrakcyjnymi niż niedawny katowicki szczyt klimatyczny.   

Dodam do tego, że idea ta jest kompatybilna z przedstawionym przeze mnie projektem nowego modelu edukacji opartego na ćwiczeniu umiejętności muzycznych, śpiewu, tańca, pisania i rysunku. Model ten sprzyjałby transformacji naszej cywilizacji w kierunku antykonsumpcjonistycznym. Ale to na późniejszym etapie.   

Wiele mówi się o grożącym nam w związku z kryzysem demograficznym i imigranckim upadku Europy, więc widać, że jedynym rozwiązaniem jest zarysowany powyżej projekt ucieczki do przodu i zdynamizowanie naszej kulturowej ekspansji, coś w rodzaju pokojowego imperializmu kulturowego. To wszystko jest w zasięgu ręki. Trzeba więc budzić świadomość, że najefektywniejszym rodzajem broni jest prężność kulturowa, kulturowa soft power, bo jest nie tylko pokojowa i skuteczna, ale przede wszystkim samonapędzająca się i samofinansująca się. To kura znosząca złote jaja.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:9)

Komentarze

Coby polskom kulture chwolić, trza nom wprzódy gazdów i baców pozmieniać na takich, co to ich my somi a nie łobce nom wynajdom, bo inocy bez końca bedzie tak, a juści:

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1
#1577692

Ktoś kiedyś słusznie powiedział: zamiast palić komitety partyjne, zakładajcie własne. I taki kierunek myślenia podzielam.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1577695

za punkt honoru wziela sobie zniszczenie wiekszosci tradycji - w tym Swiat Bozego Narodzenia.

Wiec propagowanie na Zachodzie zwyczajow i muzyki Bozonarodzeniowej jest z gory skazane na niepowodzenie.

Poki co - niestety - demoliberalny system trzyma sie dobrze - i raczej nic nie wskazuje na jego demontaz... no chyba, ze poprzez... jeszcze bardziej lewicowe partie (jak we Wloszech), dla ktorych punktem honoru jest przyjazn z Putinem.

Wydaje sie - nie od rzeczy - projekt, ze gdy Niemcy z Francja beda dalej sie "muzulmanic", lewicowac i narzucac innym swoje rozwiazania - trzeba trzymac sie z Wegrami (moze z Rumunia i jeszcze innymi - nie zdeprawowanymi mniejszymi krajami), a przede wszystkim z Wlk. Brytania . Moze nadejsc czas, gdy zajdzie potrzeba stworzenia UE- bis - dla wszystkich chcacych wspolpracy panstw narodowych  - a nie muzulmansko-lewicowego kolchozu.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1

mikolaj

#1577706

Przepraszam że daję jedynkę, ale zaraz uzasadnię. Zetjot ma calkowitą rację w tym sensie, że aby wygrać wojnę, to nasze być albo nie być, należy nie tylko budować silną gospodsrkę i armię, ale też należy wzmacniać co i jak tylko można wewnątrz państwa. Nie zapominajmy, że pókki co to, mamy rynek mediów zdominowany przez wrogie stacje TV i większość prasy jest jedynie polskojęzyczna. Taka sytuacja powoduje, że osłabia nas wróg działający wewnątrz. Podstępnie i zlowoeszczo podszywając się pod działania polskich mediów. Należy działać wedle innego schematu, niż ten który narzuca propaganda obcych mediów oraz państwowe agendy medialne. Może wyjaśnię nieco tym, że moje oczekiwania wobec PiS szły w kierunku odblokowania wszystkich inicjatyw patriotycznych. Oczekiwałem, że rządzący unikną walki politycznej z wrogiem przy pomocy narzucenia takich działan i nicjatyw, które wynikają z naszej najgłębszej narodowej potrzeby. Polskiej potrzeby. Tymczasem otrzymaliśmy jedynie walkę o przetrwanie, bez próby narzucenia nowego systemu wartości, nowych (ale historycznie znanych) zwyczajów w niemal każdej dziedzinie życia. Po prostu oczekiwałem obudzenia ducha tożsamości opartego w przeszłości, ale w nowym wydaniu, który przyniósł by odnowiony kod kulturowy. Tymczasem mamy trwanie starych zwyczajów, starych instytucji, starych, bo odziedziczonych po komunie kolein w których jako naród dusimy się i buksujemy ślizgając się po powierzchni dawno wyślizgamej przez komuchów. Tak tych prowieniencji moskiewskiej, jak i tych nowszej generacji - umownie - z Brukseli. PiS nie jest partią zdolną do zerwania więzi z systemem jaki zostawiła w spadku tzw III RP.  Nam potrzeba zerwania z niedwwną przeszlością, z balastem przeszłości w którą stale jesteśmy wciągani przez dotychczasowych działaczy politycznych i kulturalnych. Najlepszym dowodem jest prof. Gliński, który kompletnie niczego nie ma do zaproponowania Polakom, ale żydom i owszem. Nam potrzeba inwestycji i w mury, ale równie ważne są inwestycje w ludzi. W Polaków. A to właśnie robi uOrkiestra braci Golec. I ja, w znacznie mniejszym zakresie też to robię, bo wierzę że praca u podstaw wywołuje odpowiednie reakcje ludzi wychowanych w odpowiedniej kulturze. A co mają do zaproponowania urzednicy z Brukseli? Multikulti i homoniewiadomo? To dla nas trochę za mało. My, jako naród musimy mieć i mamy znacznie większe potrzeby. Do harmonijnego rozwoju, do wykonywania szybkiego postępu w gospodarce, w budowaniu siły militarnej, do rozwoju nowych technologii potrzebne są odpowiednio silne działania kuturowe i kulturalne. Potrzebne są sukcesy sportowców, ale i doskonałe orkiestry, doskonali lekarze, doskonali nauczyciele, doskonali działacze polityczni. Skąd się to wszystko bierze? Z wewnęrrznej potrzeby i świadomości tej samej potrzeby u innych, obok nas! Z wiary że, my też możemy wyprodukować samochód elektryczny, zbudować elektrownię atomową, wyprodukować doskonałą żywność itd. To wszystko o czym tu piszę, musi powstać najpierw w naszych głowach. Musimy chcieć tego i każdego dnia uporczywie powtarzać sobie, że damy radę. Bo kim my właściwie jesteśmy? Zwykłymi ludźmi, którzy mówią tym samym językiem, mamy wspólną kulturę i historię. Nam potrzeba bodźca wewnętrznego i poczucia wspólnoty w działaniu długofalowym. Szybkiego marszu do sukcesu jednostki, rodziny, społeczeństwa i państwa! I tego nam wszystkim życzę Niepoprawnym i sobie. Czym różni się odzyskanie niepodleglości w 1918 roku od odzyskania Polski przez Polaków w 2015 roku? Zaryzykuję, że w sferze wyzwań jakie należy podjąć - niczym!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#1577743

Rząd nie ma środków tworzenia nowych trendów w polskiej kulturze, polityk to polityk, a nie twórca. Inicjatywy muszą powstawać oddolnie, a rząd może je jedynie wspierać finansowo. I taka jest moja koncepcja - za dużo się wymaga od polityków, za mało jest oddolnych inicjatyw społecznych takich jak Orszak Trzech Króli - tam rząd nie był potrzebny. Solidarność w r. 1980 powstała wbrew komunistycznej władzy dosłownie z niczego. Naśladować proszę.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1577749

... proszę naśladować,proszę naśladować , proszę naśladować   . Teraz zdaje się bezpieki różnej "prowieniencji"  są dużo  bardziej przebiegłe ,Rozpoznanie "A.I. aided " . Alternatywy od razu "bolkowane/lolkowane" ,ale tak na  "na zicher" - "profilaktycznie" . :-) Jak to się mówi ??? "Śmierć termodynamiczna Wszechświata przez za-echeleon-owanie na śmierć" :-)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Demon_Maxwella

???

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1577750

Trzeba robić swoje i patrzeć trzeźwo, innego wyjścia nie ma.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1577755

 Tylko po co nam taki rząd? Ale państwo powinno stwarzać możliwości, być mecenasem, dokonywać selekcji, bo działania wrogich Polsce instytucji, takich jak na przykład fundacje, finansowane przez wrogie nam rządy, robią doskonale swoją rozbijacką robotę. Rząd i instytucje państwowe są od pilnowania interesu Polaków. A jeśli istnieją jakieś instytucje, grupy, mniejszości, które domagają się wsparcia polskiego rządu to, powinny być na wylot prześwietlone i odpowiednio ocenione co do czystości ich wszelkich dzialań. Tu służby powinny pracować 48 godzin na dobę! Krótko mówiąc, czy swoimi działaniami wzmacniają nasze państwo, czy osłabiają i działają wbrew i na szkodę naszego interesu narodowego?

Uważam, że państwo powinno tworzyć warunki dla Polaków i nie koniecznie dogodne dla jakichś mniejszosci lub instytucji wrogich Polsce państw czy tam społeczności. Dlaczego używam słowa wrogich? Bo Niemcy, Rosja, ale też inne państwa czy narody w dalszej i niedawnej przeszłości szkodziły nam i z tego punktu widzenia należy je tak postrzegać. Polski rząd musi pelnić rolę moderatora, bo nasze instytucje, nasze polskie inicjatywy, nader często przejmują wrogowie polskości. Przykładem Polski Instytut Sztuki Filmowej czy imstytucje budowane z naszych pieniędzy środowiskom żydowskim. Ktoś w tym okresie przejściowym musi kontrolować, wyznaczać kierunki, sprawować pieczę, Badać Zgodność z Polską Racją Stanu,  inicjować i wspomagać tworzące się inicjatywy, a w wyjątkowych przypadkach zdecydowanie interweniować. Słowem dbać o polski interes. A jak jest?

I jeszcze jedna uwaga, która być może powinna być zdobiona na początku wpisu. Zdecydowana większość Polaków, także tu piszących, przyjmuje optykę zakładającą, że sytuacja w Polsce jest w szerokim rozumieniu słowa, normalna. Tymczasem mamy sytuację absolutnie i jednoznacznie anormalną. Wskazywałem we wcześniejszym wpisie na media, które w zdecydowanej większości są w rękach wrogów lub grup im sprzyjających. Piąta kolumna jest codziennym faktem z naszego życia. Godzimy sie z tym?

Działania polityków tzw zjednoczonej prawicy są też zgodne z założeniem, że Polska to, w pełni demokratyczny kraj i panuje pełna równowaga sił i środków, a jedynie wskazania wyborców przechylają szalę losów całego narodu. Nic bardziej mylnego. Działam na wąskim odcinku i niskiego szczebla administracji i lokalnego biznesu i widzę co się dzieje. Ludzie często są zdezorientowani, dostają mylące sygnały, oceny sytuacji prezentowane w mediach i tych wrogich i tych nielicznych "prawicowych", często rozmijają się z obserwowaną rzeczywistością.

Mało kto w głębokiej Polsce dogłębnie analizuje i tak dostatecznie skomplikowane układy polityczne i konsekwencje róznych działań rządu, nie wspominając tzw. opozycji. Do tego dochodzą osobiste oraz służbowe zależności, powiązania biznesowe, środowiskowe i wszystkie inne, które kształtują poglądy lub działania poszczególnych ludzi na jakichś stanowiskach decyzyjnych. A wyborcy oczekują uproszczonego, dość jednoznacznego przekazu - jak jest. Kto swój, a kto nie jest z nami. Wiem, wiem demokracja, wolność wyborów, swoboda działań gospodarczych, pluralizm medialny... Owszem, ale biorąc pod uwagę co napisałem powyżej, wcale tak naprawdę i ostatecznie, nie jesteśmy gospodarzami u siebie. Wpływ na naszą sytuację mają i ciągle demonizowani żydzi, i Bruksela i telefony z Berlina, wrogie media i jakieś ponoć zupelnie wyłączone od wpływu na nasze sądownicto, obce sądy.

Widać wyraźnie, że nasz rząd nie tyle jest pod naciskiem, ale zwyczajnie w jakiś sposób szantażowany na poziomie Unii, a może nawet szerszym. Dlaczego ten szantaż jest tak skuteczny, że wystarczył jeden telefon z Berlina, aby wymieniono istotną część rządu, dalibóg nie jestem w stanie tego zrozumieć? Obowiązkiem rządu jest przedstawiać nam prawdę na temat naszego położenia, naszej zależności i sytuacji. Ani rząd, ani media nie ujawniają wszystkich istotnych informacji na te tematy. Domyślnie, im ciszej w tych sparawach tym skuteczniejsze mają być działania dyplomacji? No i obserwujemy tę rejteradę i jej naiwme tłumaczenie. To owocuje dezorientacją, ale znacznie groźniejsze jest, że obywatele, wyborcy podejmują decyzje polityczne wedle niekompletmych i zakłamanych informacji. Informacji, ktore docierają do nas także poprzez media tzw. prawicowe, ponoć bardziej wiarygodne(?).

Jesteśmy manipulowani na skalę jakiej używał PRLowski reżim. Mienimy się państwem demokratycznym? Bardzo w to wątpię. Sytuacja zatem jest CO NAJMNIEJ WYJĄTKOWA. Jest niebezpiecznie wyjątkowa! A w wyjątkowych sytuacjach należy działać przy pomocy wyjątkowych przedsięwzięć.

Tymczasem jesteśmy stale usypiani propagandą sukcesu, a dla odmiany straszeni raz z zachodu, a raz ze wschodu. A rząd co robi? A sejm? A PiS i cała reszta? A media? A prezydent, ponoć wszystkich Polaków?

Ileś lat temu zapisałem się tu, by czytać i komentować teksty blogerów myślących niezależnie, ludzi o wolnych umysłach, otwartych głowach, mających swoje przemyślenia. Właśnie tu, myślą, słowem, ale i uczynkiem, walczyliśmy o wyrwanie Polski z rąk ludzi pokroju Donalda Tuska. Czy aby na pewno ją wyrwaliśmy? I czy to nie powinno być ciągle na ustach, ale nade wszystko w głowach wszystkich nas? Rządu nie wyłączając. A jak jest?

Rozwój kuktury, inicjatyw kulturalnych zależy w wielkiej mierze od pieniędzy. Komu rząd albo gmina da te pieniądze, zależy już wyłącznie od "uważania" dającego. Na moim polu działania powstało w ciągu ostatnich 8-10 lat wiele inicjatyw, w tym moja jedna. Tylko jedna miała szczęście przertwać do dziś w stanie w jakim powołano ją do życia. Wszystkie pozostałe prędzej czy później uschły z braku wsparacia finansowego. Nie wszystkie były udane, niektóre były jedynie sposobem na dotację albo, co znacznie częściej, na przetrwanie braku "veny" albo "chudych" lat jakiejś osoby. Ale nieliczne wartościowe, były sekowane z powodów raczej mocno ideologicznych. Wartościowe, bo promowały patriotyzm czy zwyczajnie lokalną kulturę albo działania Żołnierzy Niezłomnych. Bywały istotnie wartościowe ze względu na nowoczesne podejście do starego tematu. Poziom tych inicjatyw obiecywał szerszy niż lokalny zasięg. Mamy w społeczeństwie bardzo zdolnych, zwłaszcza młodych ludzi. Bywało, ktoś kto nie ukrywał, że jest katolikiem, dowiadywał się o prawdziwych powodach "uschnięcia" w wyniku nagłego przypływu czyjejś szczerości. Na niższych szczeblach nadal funkcjonują dyżurni funkcjonariusze ponoć obalonego przez Bolka systemu, gotowi wyciągać komuś dziadka walczącego z utrwalaczami władzy ludowej. Żyjemy w skansenie?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1577775

Pan nie rozumie natury procesów społecznych ? Tu nie działa się za pomocą czarodziejskiej różdżki. Tu są różne interesy i trzeba zdobyć społeczne poparcie oraz realne środki do przeprowadzenia proponowanych projektów.

Rządu nie formuje się przy pomocy czarodziejskiej różdżki, ani w konkursie piękności, lecz po twardej walce politycznej z siłami przeciwnymi reformie.ABECADŁO.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1577795

100% racji. Postkomunizm urzędniczy jest w Polsce nie do ruszenia, chociaż często to już są funkcjonariusze w drugim pokoleniu. W stolicy TA od zezwoleń, by móc manifestować, to tylko wyjątek. W terenie różowa gangrena jest lepiej zakamuflowana. Wg niej forsa jest dla swoich. Zatem praca u podstaw np. na niwie kultury, to zwykła mrzonka. Kto coś chce autentycznie i patriotycznie zdziałać, wyląduje w kiciu na Święta, jak Barbara Poleszuk. Takich przykładów jest mnóstwo. I ci, co mają amnestię w małym palcu, nawet nim nie kiwną.

Super komentarz, Także ten  drugi poniżej.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

insurekcjapl

#1577821

"narzucenie nowego systemu wartosci"?  W jaki sposob - w wolnym (stosunkowo) spoleczenstwie mozna narzucic jakikolwiek system wartosci? Mozna to zrobic jedynie poprzez dyktat i odciecie spoleczenstwa od kontaktow z obcymi - czyli w skrocie wprowadzenie zasad znanych z Korei Pn. byloby idealem? Czy moze wystarczy wprowadzic zasady putinowskiej Rosji?

Na poczatek proponuje Pan przymusowe sluchanie "Golec Lorkiestry"? A co jesli ktos lubi jazz lub (nie daj Boze) rap czy  metal? Moze na poczatek kilka lat obozu pracy?

Zerwanie z przeszloscia (ktore pan postuluje) - juz przerabialismy: w Rosji po 1918 r. W Polsce po 1944 r.

Na pewno nie powinno sie w dzisiejszych czasach narzucac  "nowych" wartosci i zasad - ale w oparciu o stare sprawdzone i dobre, akceptowane przez spoleczenstwo pokazywac kierunki, promowac (czyli ulatwiac dzialanie) porzadane zachowania.

Niekoniecznie musi to byc ustawowo narzucona elektromobilnosc, czy budowa elektrowni atomowej - bo dzisiaj na pewno nie jestesmy w stanie samodzielnie (jako kraj) zbudowac konkurencyjnego pojazdu elektrycznego ani wybudowac elektrowni atomowej. Moze zamiast elektrowni atomowej - latwiej (i z wieksza korzyscia dla Polakow) byloby wybudowac "kaskade dolnej Wisly" - koszt podobny do bloku elektrowni atomowej, moc okolo 1000MW a na dodatek umozliwienie zeglugi na Wisle...

Jako "zwykli ludzie" powinnismy sie szanowac mimo dzielacych nas roznic - a nie probowc narzycic innym "jedynie sluszny" styl zycia...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1577767

A gdzie tu jest mowa o narzucaniu czegokolwiek ? Jest mowa o propagowaniu pewnych postaw i obiektów i rozwijaniu trendów. Jedne postawy i obiekty są lepsze, inne są gorsze. Nie ulega wątpliwości, że klasa, jakość takiego zespołu jak Bracia Golcowie, przerasta inne popkulturowe dokonania o kilka długości. Ale, poza tym, Golcowie to tylko przykład, dobitny wprawdzie, ale tylko przyklad.

Bardzo lubię jazz, ale patrzę na kwestię nie z punktu widzenia takich czy innych upodobań, lecz z perspektywy szerszych trendów kulturowych i tu Bracia Golcowie nie mają sobie równych.Jeśli inni będą tak jak Pan trzymać się takiej egocentrycznej, wąskiej  perspektywy, to rozwój Polski będzie niemożliwy. Trendy nie biorą się znikąd, trzeba je umiejętnie inicjować. Taką inicjatywą, i to bardzo udaną  jest np Sylwester w Zakopanem.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1577774

Czyżby Polska  je zaslugiwała na naszą najwyzszą troskę? Podtrzymuję z całą mocą pogląd że nasze panstwo nie jezt panstwem w pełni wolnym, zatem działania z koniecznośxi musza być przez kogoś monitorowane, nadzorowane, prowadzone w sposób nie dający szans obcym interesom. To uważam za jeden z fundamentów przetrwania Polski jako panstwa względnie suwerennego, panstwa ludzi wolnych, którzy sami wiedzą jakie ograniczenia na siebie nakładać. Każde inne podejści, a zwłaszcza wiara w tzw wolny rynek (tu dość szeroko rozumiany) może i przyniesie katastrofę. Nic na obecnym etapie rozwoju nie wolno pozostawic działaniom bez kontroli. Takie mam głębokie przekonanie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1577776

A co mnie obchodzi  co uważa dogorywające europejskie lewactwo ? Trzeba realizować własne koncepcje. Zainicjowaliśmy w 1980 r. upadek Sowietów, trzeba przegonić eurokomunę.

Ślepy Pan jest, rozpadu demoliberalizmu Pan nie zauważą ? Proszę się rozejrzeć i proszę poczytać.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1577747