Z kobietami coś nie tak

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

W sferze stosunku do kobiecości obserwujemy we współczesnym świecie dwie krańcowe, powszechne paranoje. Trzeba to podkreślić – to są KRAŃCOWE PARANOJE.

Paranoja lew-lib rozbiera kobiety do golizny z rozmaitych względów – komercyjnych, obyczajowych, ideologicznych.

Paranoja islamska – ubiera i zakrywa kobiety szczelnie jak się da, pozostawiająć im zaledwie szparki na oczy, dobrze, że przyciemnionych gogli na oczy nie każe im zakładać.

Absurd obu tendencji spotyka się w paranoi. Jedni widzą to tak: owoc zakazany ? No to nażryjmy się ile się da. Drudzy: owoc zakazany? Zamknąć za kratkami, żeby uniemożliwić dostęp.

Skutki cywilizacyjne są makabryczne w obu przypadkach.

Nie będę wdawał się w dywagacje i próby wyjaśnienia zjawiska z punktu widzenia teorii ewolucji, pozwolę sobie powrócić do pierwotnej, a jednak, jak widać, uzasadnionej tezy obecnej od dawna w rzekomo patriarchalnej kulturze europejskiej, że z kobietami coś jest nie tak. Musi być coś nie tak, skoro dają się manipulować tak skrajnym ideologiom. Bez ich dziwnego, a powszechnie postrzegalnego przyzwolenia nie byłoby to możliwe.

Tymczasem w mediach, chyba Państwo z tym się zetknęli, pojawiają się feministyczne ciotki rewolucji twierdzące na poważnie, że kobiety w Polsce nie mają nic do powiedzenia, taka tu opresja. Ktoś je zmusza do sesji rozbieranych w takiej skali ? Z naganem przystawionym do skroni ? Ktoś tu na łeb upadł.

Na pierwszy rzut oka ten efekt należałoby przypisać zmasowanemu, łącznemu, agresywnemu wpływowi na umysł kobiecy kombinacji kilku czynników – mediów, reklamy, mody i popkultury. Wystarczy zajrzeć do któregoś z licznych pism tzw. kobiecych.

Przestrzegałbym też przed popełnianiem typowego naturalnego błędu – przed wnioskowaniem z indywidualnych przypadków o stanie zbiorowości. Jest to bardzo zwodnicza procedura. Przecież w przypadku naszych indywidualnie ocenianych pań moje zdanie jest zwykle bardzo pozytywne. Natomiast panie widziane jako zbiorowość społeczna to już zupełnie inna bajka.  

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.5 (głosów:6)

Komentarze

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1539938

Wspomnienia z Ciechocinka ?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1539943

To nie z kobietami jest cos nie tak. To z ich medialnym wizerunkiem jest cos nie tak.  Kobiety, ktore ja znam sa madre, czule, ciekawe swiata. Dbaja o siebie i rodzine wiecej czy tez mniej. Zajmuja sie przyziemnymi sprawami ale tez gornolotnymi ideami z takim samym zaangazowaniem. Te kobiety przeczytaja byc moze tzw. kobiece pisma i nic poza tym. Nam serwuje  sie w  mediach bardzo czesto meskie wyobrazenie o kobietach.

Natomiast te biedne, czesto ubrane na czarno, w burkach czy tez innych podobnych odzieniach kobiety sa rzeczywiscie niewolnicami ich religii i  tradycji, oraz glupiego meskiego przeswiadczenia - ze w ten sposob mozna uchronic kobiete przed utrata cnoty a mezczyzne przed zdrada.

Nie tak dawno tez w tradycji europejskiej chodzily  kobiety w chustkach, obrzed oczepin jest powtarzany do dzis na weselach.

Gdyby nie to meskie przekonanie o kobietach - nie musielibysmy sie dzis zastanawiac nad tym, ze..." z kobietami cos nie tak"

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Gosia

#1539952

(...)To nie z kobietami jest cos nie tak. To z ich medialnym wizerunkiem jest cos nie tak.(...)
To nie do końca to jest... Największy problem to jest sprowadzenie kobiety do obiektu seksualnego, estetycznego i inkubacyjnego oraz robota kuchennego. I ta tendencja nie zaczęła się z erą medialną, która zresztą prawie nie zna prawa pierwszej nocy i jej wariacji. Nie można też zapominać o panujących wtedy przekonaniach, które kiedyś czyniła kobiety podludźmi np. że są pozbawione wyższych władz umysłowych.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Ponadto uważam, że trzeba zrobić śledztwo w sprawie układu minusującego.

#1540311