Wolność słowa czy wolność d..y ?

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

p { margin-bottom: 0.1in; line-height: 120%; }

Głąby postkomunistyczne albo nie rozumieją będącego podstawą porządku konstytucyjnego rozdziału sfery publicznej od sfery prywatnej, albo są aż tak cyniczni, by tym rozdzialem nie zamykać sobie opcji “róbta co chceta”. Raczej mamy do czynienia nie z brakiem rozeznania lecz z lekceważeniem tej zasady, gdyż przeszkadza ona realizacji ich interesów.

Środowiska postkomunistyczne faktycznie zawiesiły moc konstytucji, jako że nie kierują się jakimkolwiek zbiorem zasad lecz czystym oportunizmem. Tak więc po r.1989 ten rozdział był faktycznie ignorowany, bo opór społeczny był zbyt słaby.

Przypomnijmy sobie, jak łamano wtedy konstytucję. Jak wszelkim sposobami zwalczano Radio Maryja i TVTrwam oraz inne inicjatywy ojca Rydzyka. Jak prowadzono nagonkę przeciwko historykonm piszącym o przeszłości Lecha Wałęsy. Jak blokowano dostęp do publicznych miejsc występów twórcom takim jak Marcin Wolski czy Jan Pietrzak. Jak szykanowano naukowców badających kwestie związane z katastrofą smoleńską, posuwając się do wywierania nacisków na ich zagranicznych pracodawców. Wzorce rodem z KGB. Jak niszczono niezależnych dziennikarzy z “Rzeczpospolitej” rękami Hajdarowicza, któremu w podejrzanych okolicznościach sprzedano wydawnictwo, a potem rozprawiono się z redakcją tygodnika “Uwarzam że”.

No i tu trzeba postawić pytanie - jak na to łamanie konstytucji reagował wtedy Trybunał Konstytucyjny ?

A teraz środowiska postkomunistyczne wrzeszczą o niezależności sztuki i naruszaniu wolności słowa. Jaki jest związek między wolnością słowa a występami nagich ciał w katach porno ? Chodzi o wolność słowa czy o wolność dupy ?

A reprezentantka teatru ujawnia w swojej wypowiedzi mentalność filistra:

“ Przecież nie zmuszamy do kupna biletu.”

A TVP owija w bawełnę i mówi o aktorach “filmów dla dorosłych”. Proszę więc wyjaśnić, dlaczego, jeśli to miała być czysta sztuka, udziału w scenach porno odmówili prawdziwi aktorzy z teatru i trzeba było posłużyć się posiłkami importowanymi z całkiem odmiennej specjalności?

Teatr z założenia jest instytucją publiczną, niezaleznie od formy własności, wiec nie ma w nim miejsca na porno.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)