Wigilijny pasztet, wigilijny znicz czyli o kulturowych kompetencjach w polityce

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Nie mogę nie wrócić do osławionego pasztetu, bo to jest kwintensencja elyty postpeerelu.

 

Nomen, omen – pasztet kulturowy. Nic dziwnego – to najzwyklejszy obraz czystej barbarii, która w swej pysze i ignorancji uznała siebie za elitę. Ten kulturowy pasztet jest najcelniejszym obrazem braku kulturowych kompetencji, a wręcz nawet przykładem kulturowej nicości.

 

Czemu się dziwić? No bo czy ktoś posiadający kulturowe kompetencje wpadłby na pomysł okupacji sejmu i to na dodatek akurat w takim okresie? A to tylko jeden z najjaskrawszych wybryków z długiej serii działań tej grupy ludzi. Nikt, najgorszy nawet wróg, by im takiego scenariusza nie zasugerował. Tylko, nomen omen, Belzebub mógł im to podsunąć.

 

Myślę, że w nieodległej przyszlości będzie to doskonały temat dla przyszłych studentów antropologii kulturowej do prac magisterskich i doktorskich badających poziom kompetencji kulturowych tych generacji w epoce postkomunizmu.

 

W Polsce mamy do czynienia z niezwykle toksyczną mieszanką pochodzącą z marginesu społeczno-kulturowego, wykorzystywaną do dywersji politycznej.

 

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że komunizm przyniósł ogromne straty, w tym straty moralne, więc demoralizacja, która dotknęła szereg środowisk jest faktem nie do podważenia. Nie da się takżę zanegować, że przetrwały, w różnym stanie, także struktury będące nośnikiem i przetrwalnikiem takich zachowań. Na tę demoralizację nałożyła sie demoralizacja demoliberalna, oficjalnie promowana przez wpływowych polityków (pierwszy milion...), którą przyniosły działania transformersów, sprzyjające ludziom pozbawionym skrupułów.

 

Widać tę toksyczność w pobudzanej przez pewne kręgi polityczne lub zakulisowe aktywności środowisk palikociarskich, lewackich, wspieranych przez element poubecki czy środowisk bezwględnych wyznawców wolnoamerykanki takich jak komornicy, czyściciele kamienic czy lichwiarze, często wywodzących się z subkultur gangsterskich. Cały ten element nie lubi porządku moralnego, obyczajowego i prawnego, bo w mętnej wodzie łatwiej łowić swoje.

 

W tej sytuacji nie wystarczy działalność represyjna organów państwa, jako że nie wszystkie organy władzy wypełniają swoje statutowe obowiązki, będąc częścią tego nieformalnego układu, potrzebna jest oddolna aktywność obywatelska, wywierająca ciągłą presję na aktywne elementy układu.

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (5 głosów)