Wędka czy ryba czyli gwóźdź do trumny liberalizmu

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

No to mam dla Was, drodzy Pańswo, niespodziankę. Nie tylko dla was zresztą, również dla siebie. Szczególnie dedykuję ją zawziętym liberałom.

Kupiłem parę dni temu ksiązkę autorstwa Rutgera Bregmana, jak reklamuje wydawca, "jednego z najwybitniejszych młodych myślicieli w Europie", o prowokującym tytule "Utopia dla realistów", zacząłem ją czytać, a tam same herezje. Liberałom na sam dźwięk niektorych tez mogą grozić palpitacje serca. 

Latami faszerowano nasze umysły bajkami o wyższości wędki nad rybą. Pan słyszał, Pani słyszała, wszyscyśmy słyszeli, że lepiej jest dawać wędkę niż rybę, a tu się okazuje, że żadna tam wędka, żadna ryba nawet, tylko brrrr...., strach to pisać - rozdawnictwo pieniędzy ma sens. I to wszystko jest tu udokumentowane wynikami badań, eksperymentami i programami. 

Ciekawe, dlaczego nic nie wiemy o owych programach ? Coś tam przebąkiwano niedawno o gwarantowanym dochodzie podstawowym, ale dyskusji nie było. Komuś najwidoczniej zależało na ukrywaniu tych informacji, sprzecznych z interesami postkomunistycznych liberałów. 

Na marginesie chciałbym zauważyć i zastrzec się, że to nie jest tak, że liberałowie musieli się mylić.Otóż czas leci, warunki społeczne się zmieniają, zmieniają się ludzka menalność i motywacje i oto okazuje się, że za tymi zmianami nie nadąża język dyskursu, jakim ludzie się posługują, wyrażając pewne opinie, bo pewne uznane za obiegowe tezy po prostu się zdezaktualizowały. W pewnym momencie dziejowym układ zmiennych społecznych mógł być taki, że o sytuacji gospodarczej decydowały takie, a nie inne zmienne i liberałowie mogli mieć rację. Po pewnym jednak czasie zmienne się, jak z samej nazwy wynika, zmieniły i uklad się rozpadł i zdezaktualizował, a co za tym dzie zdezaktualizowała się też i teza o wędce i rybie. To tyle, jeśli chodzi o przyczyny zmiany paradygmatu. 

Nic dziwnego, że przez lata dominował w polskiej przestrzeni publicznej, a w niektórych nadal dominuje, pogląd, że rozdawanie pieniędzy czyni ludzi leniwymi. Mogliśmy to usłyszeć nawet w przypadku programu Rodzina 500+. 

A tu, proszę, są dowody, szokujące zapewne dla liberałów, że jest dokładnie odwrotnie. Przed paru laty głośno było o programach mikrokredytów dla ubogich w takich krajach jak Indie, ale po pewnym czasie oceniono ten program negatywnie. W tym jednak wypadku mowa jest o, rzecz niesłychana, nie ożadnych zwrotnych kredytach, lecz o rozdawnictwie pieniędzy.  

W Londynie, przeprowadzono eksperyment na kilkunastoosobowej grupie bezdomnych. która była obiektem działań porządkowo-pomocowych ze strony miasta, co kosztowało miasto rocznie 400 000 funtów. Ci bezdomni otrzymali bezzwrotną pożyczkę w wysokości 3000 funtów i mogli z nią zrobić co chcieli. I co ? Przepili ją ? Nie drodzy Państwo, kazdy z nich oszczędzał i wydał rocznie ok. 800 funtów. 

" Póltora roku po rozpoczęciu eksperymentu siedmiu z trzynastu bezdomych posiadało już dach nad głową, a dwóch miało się wkrótce wprowadzić do własnych mieszkań. Wszyscy podjęli istotne kroki, aby stać się niezależni finansowo i zadać o swój rozwój osobisty. Zapisali się na różne zajęcia, uczyli się gotować, byli na odwyku, odwiedzali swoje rodziny i robili plany na przyszłość." 

Ile kosztował ten eksperyment ? 50 000 funtów rocznie, włączając wynagrodzenie pacowników socjalnch. Proszę to porównać z poprzednimi wydatkami w wysokości 400 000 funtów.  

W książce jest mnóstwo interesujących danych, które były przemilczane. Na przyklad fakt, że w USA poważnie i powszechnie dyskutowani w latach powojennych o bezwarunkowym dochodzie podstawowym, a prezydent Nixon, prawicowiec przecież, nieomal doprowadził do wprowadzenia go w życie w latach 60/70tych. Program przeszedł przez Izbę Reprezentantów, lecz zablokował go Senat. 

A w Kanadzie, w latach 70tych, w stanie Winnipeg, w 13tysiecznym miasteczku Dauphin rząd przeprowadził projekt społeczny zwany Mincome, gwarantując każdemu mieszkańcowi bezwarunkowy dochód podstawowy. "Dla czteroosobowej rodziny było to ok. 19 tysięcy dolarów rocznie otrzymywanych bez zadawania żadnych pytań." Przez 4 lata eksperyment rozwijał się znakomcie, ale został porzucony po zmianie rządu.  

Pewnie nigdy Państwu się nie śniło, że takie rzeczy są możliwe. Ktoś zadbał, żeby takie informacje, jak te o projekcie Mincome w Kanadzie, spoczywały do r. 2004 w zakurzonych pudłach w magazynie na poddaszu. Książka jednak przedstawia wiele innych danych potwierdzających skuteczność tego typu programu. A w jakim kierunku to nas prowadzi, to nawet strach głośno powiedzieć.

Moja od dawna stawiana teza o naturze ludzkiej, oparta na badaniach antropologów głosi, że liberalizm oparty jest na błędzie antropologicznym, sprowadzajacym się do przeceniania elementu rywalizacyjnego w naturze ludzkiej i niedoceniania czynnika kooperacyjnego. Antropolodzy wskazują, że dominuje jednak czynnik współpracy. Książka dostarcza argumentów za słusznością moich tez. 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.2 (głosów:6)